Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

niedziela, 31 grudnia 2017

Podsumowanie czytelnicze roku 2017

To już ten czas, kiedy cały świat oficjalnie ustala, że od północy następuje nowa szansa, nowy start, nowy początek. Ten dzień to Sylwester, a magiczny moment stanowi zmiana liczby.
Jak co roku 31 grudnia pojawia się podsumowanie książkowe dla Zakładki do Przyszłości. Rok 2017 to rok zmian, który sporo zmieni na przyszłość. Oto co udało mi się przeczytać - zapraszam!

STYCZEŃ
01. "Naznaczeni śmiercią" - Veronica Roth  [początek serii]

LUTY
02. "W sercu światła" - Amie Kaufman, Meagan Spooner  [finał serii]
03. "Flower. Jak kwiat" - Elizabeth Craft, Shea Olsen  [w jednym tomie]
04. "P.S. I Like You" - Kasie West  [w jednym tomie]

MARZEC
05. "Zakazane życzenie" - Jessica Khoury
06. "Piękna i Bestia" - Francesca Rossi (ilustr.)  [w jednym tomie]
07. "Piękna i Bestia Kocham ten film" - Egmont  [w jednym tomie]

KWIECIEŃ
08. "Chłopak z sąsiedztwa" - Kasie West  [w jednym tomie]
09. "Jedyne wspomnienie Flory Banks" - Emily Barr   [w jednym tomie]

MAJ
10. "Tysiąc pięter" - Katharine McGee [początek serii]
11. "Miłość ze snu" - Lucy Keating  [w jednym tomie]
12. "Gniew i świt" - Renée Ahdieh  [początek serii]
13. "Wieczna prawda" - Brodi Ashton  [finał serii]

CZERWIEC
14. "Tysiąc odłamków ciebie" - Claudia Gray [początek serii]
15. "Strażnicy światła" - Abby Geni  [w jednym tomie]
16. "Chłopak z innej bajki" - Kasie West  [w jednym tomie]

LIPIEC
17. "Bez serca" - Marissa Meyer  [w jednym tomie]
18. "Idąc rakiem" - Günter Grass  [kontynuacja]
19. "Odległość między tobą a mną" - Jennifer E. Smith   [w jednym tomie]
20. "Blisko ciebie" - Kasie West  [w jednym tomie]

SIERPIEŃ
21. "Urok Grace'ów" - Laure Eve  [początek serii]

WRZESIEŃ
22. "Kochając pana Danielsa" - Brittainy C. Cherry  [w jednym tomie]

LISTOPAD
23. "Szczęście w miłości" - Kasie West  [w jednym tomie]
24. "Eliza i jej potwory" - Francesca Zappia  [w jednym tomie]
25. "Życie jest sztuką" - Joanne Kathleen Rowling   [w jednym tomie]

GRUDZIEŃ
26. "Pocałunek zdrajcy" - Erin Beaty  [początek serii]
27. "Ponad wszystko" - Nicola Yoon   [w jednym tomie]
28. "Słońce też jest gwiazdą" - Nicola Yoon   [w jednym tomie]
29. "Fałszerz, agentka i konstruktor bomby" - Alex Capus  [w jednym tomie]

początek serii: 6
kontynuacja: 1
finał serii: 2
w jednym tomie: 19
czytane jako e-book: 3

Łącznie 29 książek, który to wynik jest najniższym od lat. Liczba maleje z roku na rok, od chwili gdy praca zostawia o wiele mniej czasu na czytanie niż robiły to studia (nawet na dwóch kierunkach). Do postanowień noworocznych (z tych typowo książkowych) dołączają więc trzy:
- codziennie coś czytać, nawet jeśli miałaby to być tylko chwilka (zamiast zarywania połowy nocy dla lektury, gdyż inne postanowienie to porządnie się wysypiać)
- częściej zabierać ze sobą czytnik i korzystać z każdej wolnej chwili
- czytać książki zgromadzone już w domowej biblioteczce (sporo tych nowości z 2017 roku i jeszcze wcześniej, które wciąż czekają na swoją chwilę, a wśród nich świetne tytuły)

Tymczasem wszystkie przyszłe kdramy, które obejrzę w 2018 roku, śmieją się z moich książkowych postanowień...

Najlepsze życzenia na zbliżający się właśnie 2018 rok! 
Niech przyniesie spełnienie marzeń!
Macie jakieś typowo książkowe - czytelnicze postanowienia na 2018?

piątek, 29 grudnia 2017

K-Drama podsumowanie roku 2017

Przygotowania do nocy sylwestrowej trwają. Tak samo jak oczekujemy nadejścia tego nowego rozdziału, tej nowej szansy - tak samo czynimy podsumowania wydarzeń jeszcze z cyfrą 2017 w tytule. Jako iż tradycyjnie 31 grudnia należy do podsumowania książkowego, pierwszeństwo przejmują dramy koreańskie. O tym, "dlaczego warto zakochać się w dramach koreańskich" można dowiedzieć się z zeszłorocznego podsumowania. Teraz czas na spojrzenie na listę obejrzanych tytułów, o które wzbogaciła się lista.

Kolejność zależna od stopnia, w których chciałabym raz jeszcze obejrzeć jakąś dramę lub do której scen chętnie wracam.

1. "Strong Woman Do Bong Soon"  [ RECENZJA ]

Opowieść o młodych ludziach, czasy szkolne mających już za sobą, szukających swojego miejsca w życiu - oraz stałej pracy. Bohaterka ma dar, który może utracić w chwili, gdy użyje swojej siły wobec niewinnej osoby. Bong Soon daleko do tego aby skrzywdzić niewinnego, ale złym się z całą pewnością dostanie. Historia skomplikuje się, gdy dziewczynie przyjdzie ochraniać Min Hyuk - który to pierwszy się w niej zakocha. Romans i komedia w jednym, choć jest i mroczny... kryminalny wątek w tle. Bohaterów lubimy od początku, wciąga od pierwszych odcinków. Wyczekiwałam cały tydzień na kolejne epizody.

2. "Legend of the Blue Sea"  RECENZJA ]

To drama, którą odkładałam przez długi czas. Pierwsze odcinki obejrzałam w czasie ich premiery, potem tytuł porzuciłam - bardzo niesłusznie! Początek może przypominać zbyt bardzo zwariowaną komedię, ale to tylko pierwsze sceny, które z perspektywy całości historii nabierają dopiero znaczenia. Według legendy w błękitnym morzu żyją wciąż syreny. Żyją i mogą zakochać się tylko raz w swoim długim (nieśmiertelnym) życiu. To miłość jednak jest przyczyną ich nieszczęścia. Sporo namieszają tutaj poprzednie wcielenia, lecz w skrócie wygląda to tak: syrena po raz drugi zakochuje się w tej samej osobie. Czy człowiek po raz kolejny będzie przyczyną zguby? A może wcale nie tak wyglądała ta historia? Momentami smutna, ale i pełna poczucia humoru. W obsadzie Lee Min Ho i Jun Ji Hyun.

3.  "While You Were Sleeping"   RECENZJA ]

Motyw snów, a do tego w obsadzie Lee Jong Suk? Powinien być sukces prawda? Na to także się zapowiadało. Początek historii to mocne otwarcie. Dziewczyna, której koszmary się sprawdzają, śni okropny sen o przyszłości swoich bliskich. Koszmar przejawia się w jawę aż do tragicznego finału...z którego się budzi. A może to wcale nie ona śniła ten sen? Czy zły los można odwrócić... szczególnie, gdy do gry wkroczy miłość? Nie zabrakło poczucia humoru w tej opowieści, zabrakło jednak pomysłowości, jaki miał epizod pierwszy, a nie dorównywały mu poziomem kolejne odcinki. Może dlatego niżej w notowaniu, bo Lee Jong Suk o wiele lepiej sprawdził się w swojej roli w "W- Two Worlds".

4. "Goblin"  [ RECENZJA ]

Jak w czasie emisji tej dramy musiałam oglądać sceny z poprzednich odcinków wielokrotnie przed nadejściem kolejnego epizodu... tak po zakończeniu dramy muszę zrobić sobie od niej przerwę. To początek i zakończenie pozwalają nam ocenić jakość poznawanej historii. Trudno przychodzi wysoko punktować smutne zakończenia, choć życie ma dla bohaterów jeszcze jedną niespodziankę. Historię poznać warto, to dobrze zrealizowana opowieść, która trzyma w napięciu. Finał chwyta za serce, choć twórcy jego przebłyski pokazują już w pierwszych odcinkach. Patrzcie więc uważnie!

5. "Suspicious Partner"  RECENZJA ]

Ji Chang Wook w swojej ostatniej dramie przed przystąpieniem do służby wojskowej. Nie jest to kreacja, która przebije jego rolę w dramie "Healer", ale również potrafi skraść serce. Jest to początkowo historia dziewczyny, która pragnie zostać obrońcą w sądzie. Zbieg okoliczności sprawia, że studentka wydziału prawa staje się oskarżoną o morderstwo. Tutaj w fabule większą rolę odegra pewien prokurator, który choć oddali od niej widmo więzienia... sam straci urząd i powrócić będzie musiał do roli prawnika. Sporo czasu minie, zanim znów się spotkają, ale kiedy już się tak stanie... będzie to jedna z lepszych historii miłosnych tego roku. Nie zabraknie też cudownego poczucia humoru.

6. "The Bride of Water God"  [ RECENZJA ]

Niesamowicie wyczekiwałam emisji kolejnych odcinków tej właśnie dramy. Fabuła interesująco się rozwijała, opowieść wciągała na maksimum możliwości, do tego element paranormalny, ale nie aż tak mocno dominujący większość historii. Choć nie ma tutaj smutnego zakończenia (jak w "Goblinie"), tak proponowane rozwiązania jakoś nie pasują do całości. Spory potencjał i zdecydowanie lepsza pierwsza połowa dramy.

7. "Because This is My First Life"     RECENZJA ]

To historia małżeństwa zawartego na niby. Dwoje dorosłych ludzi dogaduje warunki i bierze ślub na pokaz. Właściwie bardziej jest to relacja przyjacielska... ale czy taką może tylko pozostać? Choć ma w zestawieniu magiczny numer siedem, powinna być w nim o wiele wyżej. Na minus zapisuje się tu tempo akcji, gdyż zainteresowanie tytułem można stracić w połowie trwania opowieści. Zakończenie rekompensuje za to wszystko.

8. "Weightlifting Fairy Kim Bok Joo"  [ RECENZJA ]

Choć sport lubię, nie przepadam za serialami typowo o sporcie. Ten początkowo taki jest, ale bardzo szybko na pierwszy plan wybija się komedia. Jeśli potraktować całość z lekkim przymrużeniem oka, będzie to miło spędzony seans.

9. "Fight For My Way"   [ RECENZJA ]

Opowieść o czwórce przyjaciół - w założeniu podobna troszkę do numeru siedem z listy, ale i numeru osiem - gdyż będzie to opowieść o walce o marzenia, także te sportowe. Troszkę nie wierzę w taką miłość między przyjaciółmi z czasów dzieciństwa, ale sprawa nie jest tak prosta jakby się mogło wydawać. Czy od zawsze tych dwoje było tylko i wyłącznie przyjaciółmi? Czy tak odczuwała to każda ze stron? Warto się dowiedzieć, a przy tej okazji poznać cenę realizacji marzeń, kiedy życie kazałoby już stwierdzić, że dawno minął na to czas.

10. "Star of the Universe" RECENZJA ]

W tym roku także pojawiły się mini dramy, których wcześniej nie oglądałam. Z każdym obejrzanym tytułem potwierdza się jednak, że trudno jest znaleźć dobrą historię z tej kategorii. Może zależne jest to od znaczenie niższego budżetu niż przy pełnometrażowych dramach? Może to kwestia tego, że za mało dano czasu aby zaprezentować wartość historii? Najlepszą z nich byłaby opowieść o drugiej w życiu szansie, czyli "Star of the Universe". Zdecydowanie dla fanów "Goblina".

Inne z obejrzanych tytułów (typu mini dramy) to:

Queen of the Ring - czyli historia pierścienia, który założony na rękę dziewczyny sprawia, że chłopak (który jej się podoba) widzi w niej dziewczynę swoich marzeń. Czy taka miłość w formie oszustwa to nadal prawdziwa miłość?

Vivid Romance - czyli opowieść o tym, do czego doprowadzić może testowanie leków. Bohater po plejadzie objawów ubocznych budzi się z nadzwyczajnymi mocami. Teraz nie tylko odzyska utraconą miłość, ale i dostanie się do szkoły policyjnej. Tylko jak długo będą działały skutki leku?

High-end Crush - czyli losy młodego mężczyzny, który ma o sobie za wysokie mniemanie aby się zakochać. Trafia wkrótce na dziewczynę, której nie interesuje nie tylko on sam, ale też jego pozycja czy pieniądze. Czy jest jeszcze jakaś nadzieja?

TYMCZASEM: Pa pa 2017! Zmierzamy już do lepszych czasów :) "I am not a Robot" prowadzi!
Rok 2017 to sporo wyśmienitych tytułów, do których będę wracać w przyszłości. Rok 2018 zapowiada się jeszcze lepiej, bo poziom dram koreańskich tylko rośnie. 
A Wy? Jakie seriale / filmy / dramy zapamiętacie z tego roku?

sobota, 23 grudnia 2017

Because This is My First Life

"Decydując się podążać za marzeniami, wiedziałam, że moje życie będzie niczym droga przez ciemny tunel. Nie zdawałam sobie tylko sprawy, że będzie w nim tak ciemno. I że będę tak samotna."

Trzydzieści lat to okres życia, w którym przemyśleć przychodzi tak wiele decyzji. Czasy studiów dawno się skończyły i trzeba się zmierzyć z tym, jakie opcje kariery zawodowej dostępne są na rynku. Czas przemyśleć też kwestie takie jak małżeństwo. Czas zmierzyć się z tym, co pozostało w nas jeszcze z naszych marzeń.

Yoon Ji Ho zawsze marzyła o tym aby pracować jako pisarka. Choć pracuje nad scenariuszami dram telewizyjnych, nigdy nie jest ich głównym autorem. Kiedy dochodzi do realizacji jej własnego projektu, zaufanie wobec jej najbliższych zostaje poddane w wątpliwość. Tak w dzień swoich trzydziestych urodzin Yoon Ji Ho ląduje na ulicy, wędrując po nocnym Seulu, a jej ścieżka ponownie przecina się z Nam Se Hee.

"Wystarczy jedna a prawdziwa miłość w życiu."

Nam Se Hee usłyszał kiedyś, że nie zasługuje na miłość i te słowa, choć zapisane na kartce papieru, dotarły do jego serca i tam pozostały, zmieniając jego osobowość. Kiedy czterdziestka widoczna jest już na horyzoncie, jego życie wydaje się proste i wyjątkowo nieskomplikowane. Do szczęścia wystarczą mu dom (mieszkanie w dobrej lokalizacji, blisko szpitala), obejrzany mecz Arsenalu oraz kot. Choć ma bardzo dobrą pracę, nie zarabia wystarczająco dużo aby szybko spłacić swoje mieszkanie. Wtedy na jego drodze pojawia się Yoon Ji Ho. Dziewczyna potrzebuje miejsca do zamieszkania, on potrzebuje osoby, która płaciłaby czynsz, karmiła kota i segregowała śmieci. Dwójka bohaterów decyduje się zawrzeć fikcyjne małżeństwa na zasadach kontraktu, które trwać będzie dwa lata.

"Życzę nam wszystkim szczęścia. Aby wszystkim się nam powiodło. Ponieważ to nasze pierwsze życie."

Wiele jest ważnych w życiu chwil, a w tak wielu z nich bierzemy udział po raz pierwszy. Jest pierwsze wyznanie miłości, pierwszy ślub, pierwsze małżeństwo, pierwszy rozwód. Wszystko to zdarza się po raz pierwszy. Nie mamy doświadczenia, jak postępować w takich sytuacjach i jak się zachować aby nie stracić a zyskać. Nie wiemy, jak ustrzec się od błędu. Na tej właśnie koncepcji oparta jest cała fabuła tej historii. Poza bardzo spokojną parą, jaką tworzą Yoon Ji Ho i Nam Se Hee, zobaczymy tu jeszcze losy czwórki ich przyjaciół. Tradycyjnie będzie para, która jest ze sobą od lata, jedna strona nie chce być przymuszana do małżeństwa, przez co związek się rozpada. Jest też para, której charaktery nie mogłyby być bardziej skrajne, a jednak dochodzi między nimi do porozumienia. Są presje społeczne i tradycje, od których trudno się wyzwolić. Wszystko, co ważne, dzieje się po raz pierwszy.

REKOMENDACJE

"Because This is My First Life" to moja dwudziesta czwarta drama koreańska, a tym samym dwunasta obejrzana w tym roku. Jak wiele tytułów z tego gatunku ma bardzo mocny wstęp i kończy się z przytupem. Zainteresowanie można byłoby stracić jedynie w trakcie trwania opowieści, kiedy akcja lekko zwalnia. Liczyłam zdecydowanie na więcej w temacie produkcji dram (kulis procesu), skoro autorka pisze scenariusze. Początkowo sam tytuł uważałam za nawiązanie do reinkarnacji, choć takie wątki nie pojawią się tam wcale.

Główny bohater ma problem z wyrażaniem emocji, a bez tego główna bohaterka nie wyobraża sobie swojej jedynej życiowej miłości. Choć chłopaka pokochała (mimo okoliczności i kontraktu), nie chciałaby żyć w stałej niepewności uczuć. Jest fikcyjne małżeństwo, ale pojawia się prawdziwa miłość. Czy wszystko uda się jeszcze naprostować?

"Because This is My First Life"
Stacja: tvN
Ilość odcinków: 16
Czas trwania epizodu: 1 godzina
Emisja: październik - listopad 2017
W SKRÓCIE: Ciepła opowieść w wielu momentach zbudowana na bazie komedii, choć jednocześnie nie unikająca trudnych tematów. Fajerwerki na początku i w finale historii, ale tytuł zdecydowanie wart uwagi.

Widzieliście już "Because This is My First Life"?
A może znacie inne historie, w których pojawia się wątek fałszywego małżeństwa?


P.S.: Zawsze tak troszkę jest, że porównujemy poprzednią dramę do tej obecnie oglądanej, prawda? Nawet jeżeli to inny gatunek - przyglądamy się samej konstrukcji historii. Aktualnie oglądam "I’m Not a Robot" i jestem zachwycona atmosferą typu "Strong Woman Do Bong Soon".

piątek, 1 grudnia 2017

Eliza i jej potwory - W konstelacji


"Morze Potworne" to internetowy komiks, który podbił serca wielu fanów. Dokładnie co tydzień pojawiają się nowe plansze, ukazujące dalszy ciąg tej niezwykłej historii. Fani zakładają koszuli z cytatami z komisu "Odnalazłeś mnie w konstelacji" czy robią sobie tatuaże z hasłem serii "W tym morzu są potwory". Wszyscy zastanawiają się tylko, kim jest tajemnicza Lady Konstelacja - autorka opowieści, która tak niezwykle chroni swoją prywatność.

W tym samym czasie przed tabletem graficznym w swoim pokoju przesiaduje Eliza Mirk - osiemnastoletnia dziewczyna, mająca bardzo sprecyzowane plany na przyszłość. Teraz jedyne, co musi zrobić, to przetrwać ostatnie miesiące w liceum. Szkoła średnia to miejsce, w którym postrzegana jest jako odludek. Jedyni przyjaciele istnieją w jej życiu jedynie online, co bardzo niepokoi rodziców bohaterki. Jednak dziewczynę nie za bardzo to wszystko obchodzi - dzięki komiksowi zarobiła już tyle aby nie musieć martwić się niczym więcej... aż do chwili w której pojawia się chłopak imieniem Wallace. Eliza ma go tylko oprowadzić po nowej dla niego szkole, lecz odkrywa, że to jeden z fanów "Morza Potwornego" - komiksu, który sama tworzy.

Jaka jest cenna utraty prywatności? Czy miłość będzie wystarczającym powodem aby zdradzić tak długo skrywany sekret?

Źródło: monstroussea.com
Francesca Zappia rozpoczyna w swojej książce opowieść o dziewczynie, której udaje się stworzyć kultowy komiks. Im większa jego popularność, tym większa cena sekretu, kto jest jego autorem. Prywatnie Eliza nie jest jednak zadowolona ze swojego dotychczasowego życia i dlaczego nie chce aby fani dowiedzieli się, kto stoi za stworzeniem "Morza Potwornego". Bohaterka nie chce porównania jej osoby z własnym dziełem - stanowi to jej największy koszmar. Przed oczami ma wciąż przykład powieści "Dzieci Hypnosa" - jej ulubionej książkowej serii, która nie została dokończona, kiedy jej autorka załamała się psychicznie. Czy Eliza podzieli jej los, gdy wszyscy poznają prawdę?

Prawie tyle samo miejsca, co Eliza, w powieści zajmuje Wallace Warland. Początkowa niechęć bohaterów do siebie przeradza się w nić porozumienia, przywiązanie, a w konsekwencji w miłość. Przeszłość chłopaka kryje w sobie obraz rodzinnej tragedii. Mogłoby to tłumaczyć rozwój późniejszych wydarzeń, niezwykle jednak żal Elizy, która znajdzie się (dosłownie) na życiowym zakręcie. Zachowanie chłopaka w krytycznym momencie nie pozwala zaliczyć Wallace'a do grona ulubionych bohaterów. Poza tym poznajemy jeszcze zakręconych na punkcie sportu rodziców Elizy (którzy odegrają swoją rolę w utrzymaniu sekretu), dwójkę jej braci (którzy okażą niespodziewane wsparcie), rodzinę zastępczą Wallace'a oraz jego grono przyjaciół - także fanów internetowego komiksu.

"Eliza i jej potwory" to powieść, która ukazuje jak wygląda rzeczywistość osoby żyjącej w fandomie danej serii. Jak to się często zdarza, o wiele bardziej ciekawi czytelnika rozwój wydarzeń w komiksie niż faktyczne losy bohaterów - tutaj Elizy i jej przyjaciół. Wstawki w książce to grafika z plansz "Morza Potwornego" plus transkrypcja komiksu na prozę. Choć historię poznajemy wycinkami, to i tak angażuje ona o wiele mocniej niż losy jej autorki.

Myślę, że chętnie przeczytałabym "The Children of Hypnos", występującą w powieści ulubioną serię Elizy, gdyż Francesca Zappia pokusiła się już o spisanie tamtej historii dziewczyny, którą próbują zabić jej własne koszmary. Cieszę się, że poznałam w pierwszej kolejności losy Elizy, choć powieść ta z całą pewnością nie trafi do grona moich ulubionych, do których to wraca się wielokrotnie. Pozostaje to jednak nadal dobrze napisana powieść dla młodzieży, która idealnie pokazuje jak cienka bywa granica naszego zdrowia psychicznego i jak łatwo naruszyć kruchą równowagę naszego życia.


"Eliza i jej potwory" - Francesca Zappia
Typ: opowieść w jednym tomie
Wydawnictwo: Feeria Young
Rok wydania: USA maj 2017
Stron: 400 (gruby papier, ciężka książka)
W kolejności: NR 24/2017/11/02 (508)
Dla kogo: dla osób, które rozumieją, co to znaczy być w fandomie jakiejś serii, dla fanów "Fangirl" od Rainbow Rowell, dla tworzących własne historie (opowiadania czy to opowieści graficzne)
  • Tutaj znajdziecie przykładowe grafiki z "Morza Potwornego" (specjalnie stworzona w tym celu strona), jeśli chcecie się dowiedzieć, jak wyglądał styl Elizy i jej pomysł na historię.
  • Na stronie empik.com można przeczytać początek tej powieści.

piątek, 17 listopada 2017

While you were sleeping

Pomachaj do nich, zaraz będą oglądać nową dramę :)
Okno w pokoju zaklejone jest masą karteczek samoprzylepnych. Na każdej z nich znajduje się fragment innego snu. Na każdej jest wizja czyjejś przyszłości. Nie jest to scenariusz zakończony szczęśliwym zakończeniem.

W czasie snu młodzi ludzie poznają przyszłe dni swoje, swoich bliskich i całkiem obcych im jeszcze osób, a twórcy tej dramy stawiają przed bohaterami wyzwanie: czy uda im się odwrócić zły los, jeśli poznają wcześniej swoje przeznaczenie?

Nam Hong Ju od zawsze w swoich snach widzi przyszłość, której za nic nie może zapobiec. Z czasem przestaje próbować ratować życie innych ludzi, których kroki i tak prowadzą do wyśnionej w śnie zguby. Z tego powodu dziewczyna odchodzi nawet na dłuższy czas z pracy reporterki telewizyjnej. Wszystko się zmienia, kiedy u progu jej drzwi znajdzie się nowy sąsiad - dokładnie ten, którego spotkała już we śnie.

Jung Jae Chan zaczyna dopiero karierę w sądzie. Niemiła sąsiadka ostrzega go o losie znanym jej tylko ze snów. Jakże osoba dochodząca sprawiedliwości za pomocą dowodów rzeczowych może uwierzyć w coś takiego? Mężczyzna przekona się o tym, kiedy i on wyśni zguby los drugiej osoby i spróbuje mu zapobiec.

Okazuje się jednak, że zmieniony scenariusz wydarzeń wprawia w ruch zupełnie inne działania i ich konsekwencje. Tak do dwójki śniących sny o przyszłości osób dołączy młody policjant Han Woo Tak, który ukrywa tajemnicę mogącą zdyskredytować go z służby w zawodzie.

Jeden negatywny scenariusz, jeden pozytywny i jeden, który pokazuje inne rozwiązanie dla konfliktu. Czy połączone siły mogą przeciwstawić się przeznaczeniu?

"While You Were Sleeping" to już moja dwudziesta trzecia obejrzana drama koreańska. Na premierę tytułu czekałam od momentu pojawienia się pierwszych informacji związanych z rozpoczęciem prac ekipy filmowej. Stopniowo ukazywały się plakaty promocyjne (najpierw fanowskie), potem krótkie zapowiedzi aż po pełen zwiastun.

Dramę oglądałam zawsze w dniu jej emisji i początkowo bardzo byłam przekonana do tej historii. Jest tam wszystko, co lubię: sny i trochę nadnaturalny ich wątek (ale nie taki aby dominował fabułę), romans i emocjonujące rozprawy na sali sądowej. Nawet rola drugoplanowa (second lead) jest tu dobrze obsadzona. Do tego sporo poczucia humoru. Są i siły zła (tutaj adwokat), których los nie jest widzowi obojętny. Mimo tego wszystkiego, powoli czar słabł, a mi trudno nazwać jest ten tytuł ulubionym. Nie aż tak spektakularny początek, jak dalszy przebieg, gdzie romans stracił na sile, choć nic go nie zakłócało. Pierwsza z wizji sennych tak bardzo przypominała rzeczywistość iż trudno było wytyczyć granicę i szkoda, że dalsze sny też nie zostały zaprezentowane w taki sposób. Jeśli chodzi o wątek romantyczny w historiach z sali sądowej, to lepiej sprawdzi się tutaj tytuł "Suspicious partner", a jeśli o losy oskarżonych chodzi i stopień napięcia to warto sięgnąć po "I hear your voice", gdzie również zagrał Lee Jong Suk.

"While You Were Sleeping" - OPIS
Rok produkcji: 2017
Emisja: 27.09 - 16.11.2017
Ilość odcinków: 32
Czas trwania jednego odcinka: 35 minut
Muzyka: jak zawsze na najwyższym poziomie

Choć jest tu czerwony wyścigowy samochód i pościgi na przestępcami, to trudno tej serii dorównać do "W - Two Worlds" - zeszłorocznej produkcji, w której wystąpił Lee Jong Suk.

wtorek, 14 listopada 2017

"Sami pracujemy na nasze szczęście"

"W liceum podobało mi się prawie wszystko: układ, lekcje, zadania domowe, nawet brzmienie dźwięczącego dokładnie dwie i pół sekundy dzwonka, oznaczającego, że czas wyjść naprzeciw nowemu doświadczeniu, nowej rzeczy, której się człowiek będzie uczył."

Maddie ma dokładnie ułożony plan i nie schodzi z raz obranej drogi. Dziewczyna chce utrzymać dobre oceny, dostać się na wymarzone studia i odłożyć pieniądze na czesne. Pomagają jej w tym dwie przyjaciółki, z którymi nie tylko zawsze może pogadać, ale i wspólnie motywuje się do systematycznej nauki. Jej los ulegnie zmianie w dzień osiemnastych urodzin, kiedy to po raz pierwszy w życiu kupi los na loterię.

"Tak, bo czyż moja obecność nie zmienia wszystkiego na lepsze? - spytał, a potem się zaśmiał."

Plan Maddie nie miałby wad, gdyby nie dwie typowo uczuciowe sprawy: jedna to rodzina, druga to Seth. W domu rodzinnym stałym elementem są kłótnie rodziców, a ich problemem zdaje się być kwestia finansowa. Wygrana milionów na loterii powinna uczyć rodzinę Maddie na powrót spokojną i zgodną. Czy tak się stanie? Inna historia to jej znajomy z pracy w miejskim Zoo w słonecznej Kalifornii.

"Chciałabym zrobić coś, czego nigdy przedtem nie robiłam. Dać sobie szansę na przedefiniowanie siebie."

Perspektywa wygranej na loterii to ekscytująca możliwość, która w jednej magicznej chwili odmienia losy tej historii. Bohaterka nie musi się już odkąd martwić o wybór uczelni, finanse czy swoją przyszłość. Razem z niespodziewaną wygraną przychodzi prędko i równie nieoczekiwane rozczarowanie. Nawet najbliższym nie można ufać, a nagłe zainteresowanie innych osób okazuje się fałszywe. W natłoku zdarzeń, spóźnionych urodzinach na jachcie i próbie wyrównania utraconych szans, Maddie odpowiada na te same pytania, co wcześniej: kim jest teraz i kim chciałaby stać się w przyszłości.

"Sama nie wiem. Dlaczego się coś czy kogoś kocha? To chyba po prostu takie uczucie. Coś, co sprawia, że chce mi się działać, uczyć się, zrobić coś więcej, stać się lepszą."

W historiach Kasie West zawsze można liczyć na ciekawy wątek romantyczny. Z pięciu z dotychczasowo wydanych książek na naszym rynku, "Szczęście w miłości" ma szczególnie udany ten element historii. Serce Maddie już znamy, ale Seth to tajemnica. To chłopak, który wobec wszystkich jest życzliwy i trudno go rozszyfrować. Czy będzie potrafiła to bohaterka? Kasie West prawie zawsze wyposaża bohaterki w jakiś sekret: w przypadku Maddie jest to fakt wygrania na loterii. Czy chłopak zawsze się nią interesował, a może zaczął dopiero, gdy dowiedział się o milionach na jej koncie bankowym? Jak ocenić szczerość uczucia i intencji drugiej osoby?

"Wierzę, że sami pracujemy na nasze szczęście"

"Szczęście w miłości" to kolejna lekka i przyjemna opowieść o losach licealistów, których życie nie jest pozbawione problemów. Wybierają swoją przyszłość i konfrontują ją z obecnymi możliwościami finansowymi, w swoich wyborach nie pomijając rodziny i grona najbliższych im osób. Miłość początkowo zdaje się być przeszkodą, z czasem okazuje się zaś siłą sprawczą. Napisana lekkim stylem, wyposażona w obowiązkowe poczucie humoru i najbardziej zwariowane sytuacje - to lektura godna polecenia. Choć podobna do schematu innych książek tej autorki, spodoba się szczególnie jej licznym fanom.


"Szczęście w miłości" - Kasie West
Wydawnictwo: Feeria Young
Typ: opowieść w jednym tomie
W kategorii: Young Adults, bez wątków paranormalnych
Stron: 406
Wiek bohaterów: ostatnia klasa liceum
W kolejności: NR 23/2017/11/01 (507)
Rekomendacje: Po sześciu książek tej autorki z dużym prawdopodobieństwem przeczytam już każdą kolejną jej powieść.

Inne powieści autorki: "Blisko ciebie", "Chłopak z innej bajki", "Chłopak na zastępstwo", "Chłopak z sąsiedztwa" i "P S I like you".

Czytaliście już powieści Kasie West? Która z nich to Wasza ulubiona?

sobota, 21 października 2017

Armans Geheimnis - Tajemnice Namry

Charlie, Nils, Dajana, Patrizia i Tarik to młodzież, która doświadcza wielu trudnych sytuacji życiowych. Charlie po rodzinniej kłótni prawie ginie w wypadku, Nils stale wraca do domu ogarniętego przez alkoholizm, Dajana rozpaczliwie boi się utraty zdrowia, Patrizia przechodząc przez skrajną dietę odrzuciła część swojej osobowości, a Tarik z ogarniętego wojną kraju do Niemiec miał przyjechać tylko po to aby pracować - nie studiować. W życiu każdego z bohaterów pojawia się Mick, który oferuje ich bliskim rozwiązanie problemu - mam być nim pobyt na Liliental.

SEZON PIERWSZY - HISTORIA KLĄTWY
Tym sposobem czwórka młodych ludzi trafia na gospodarstwo Liliental, gdzie mają szansę rozwiązać swoje życiowe problemy poprzez kontakt z naturą, jazdę konną i odcięcie od współczesnego świata. Czas bowiem zdaje się zatrzymywać na Liliental, gdzie pomarzyć można było o łączności z internetem, telewizorze czy chociażby zwykłym telefonie. To miejsce otoczone pięknymi lasami, miejsce spokojne i na tyle tajemnicze, że mogłaby w nim istnieć magia. Sny przywołują bohaterów do podjęcia kroków mających na celu zdjęcie pewnej klątwy.

ZAKLĘCI BRACIA
Historia niczym z klasycznych baśni. Piękne konie na gospodarstwie Liliental to także smutny los osób, które czyjeś pragnienie zemsty wymazało z pamięci ich bliskich na wiele lat. Tak poznajemy Armana, który prosi Charlie o pomoc. Nie wyjaśnia jej jednak ani genezy konfliktu ani nie pomaga w odkryciu tajemnicy. Dziewczyna sama musi dowieść prawdziwości tego, że w pobliżu Liliental magia nadal istnieje i w dodatku woła o ich pomoc.

SEZON DRUGI - ROLA STRAŻNIKA
Do Namry powraca tylko dwójka bohaterów z poprzedniej ekipy (Charlie i Tarik), wezwana by pomóc przywrócić spokój w magicznej krainie. Namra zatruwana jest przez ciemność, która może ją zniszczyć. Szlaki prowadzą do pewnej dziedziczki, której odmówiono dostępu do jej rodowego dziedzictwa. Rozczarowanie i pragnienie zemsty szybko wykorzystały siły zła. Do ekipy dołącza dwójka nowych bohaterów, stale towarzyszy grupie też sam Arman. Lepiej poznajemy Namrę i jej mieszkańców.

INNE SERIE I INSPIRACJE
Trudno oprzeć się wrażeniu, że Charlie i Arman na zdjęciach razem wyglądają niczym Clarke i Bellamy z serialu "The 100".  Magiczna kraina położona na graniach świata ludzi, czyli Namra, w swojej nazwie musi przywoływać skojarzenie z Narnią. Zasady funkcjonowania tych światów są też podobne i choć zwierzęta w Namrze nie mówią, to spotkać tu można zaklęte konie, skrzaty czy wyrocznie.

PODSUMOWANIE
Właśnie ponownie wyemitowany został (udostępniony w mediatece ARD) sezon pierwszy "Tajemnicy Armana", co umożliwiło mi poznanie początku historii, którą znałam tylko z sezonu drugiego. Jak na serial niemieckiej produkcji jest to bardzo ciekawie zrealizowana opowieść, która nie tylko umożliwia ćwiczenie języka niemieckiego, ale także pasjonującą przygodę z bohaterami, których problemy mogą być o wiele nam bliższe niż codzienność bohaterów amerykański serii. W przygotowaniu jest sezon trzeci.

Armans Geheimnis
Liczba sezonów: 2
Liczba odcinków łącznie: 26
Czas trwania odcinka: 25 minut
Produkcja: ARD, Niemcy
Dla: znających język niemiecki (tylko DVD jest w wersji angielskiej czy też Netflix)
Dla fanów: opowieści na granicy światów - magii i problemów codzienności
Można oglądać: na stronie ARD

Na szczególną uwagę zasługuje utwór pojawiający się w opening'u serii - śpiewa w nim Sara Bareilles w utworze "Brave".
Może ktoś z Was zna już Namrę? Jeśli nie, serdecznie polecam!

poniedziałek, 2 października 2017

"Nie przeproszę za to, że kochałam"


Ashlyn Jennings zmierza w kierunku Edgewood, w stanie Wisconsin. To właśnie w trakcie podróży pociągiem nawiązuje kontakt wzrokowy z młodym mężczyzną o niezwykłej barwie oczu. Nie jest w stanie przewidzieć jeszcze wtedy, że spotkają się zaraz na szkolnym korytarzu - w zupełnie innych rolach. W tamtej chwili wybiera się na koncert, gdzie grywa zespół piszący teksty inspirowane poezją samego Szekspira. Dziewczyna ma ochotę wreszcie zacząć żyć - pożegnała siostrę bliźniaczkę, a pozostawione przez nią listy nakazują jej próbować coraz to bardziej zwariowanych rzeczy. Jedna z najbardziej zwariowanych historii w życiu Ashlyn właśnie się zaczyna.

Powieść Brittainy C. Cherry często podejmuje tematykę traumy po stracie bliskiej osoby: jedni tracą kogoś w prologu, inni na początku historii, a do tego jeszcze w finale historii. Mimo tego nie można jasno stwierdzić, że książka opowiada tylko o tym. Losy Ashlyn Jennings i pana Danielsa to w dużo większej mierze historia zakazanego uczucia uczennicy i nauczyciela literatury (dobrze znany wątek dla fanów Pretty Little Liars).

Mimo tak wielu pozytywnych rekomendacji, "Kochając pana Danielsa" to dla mnie powieść, z której zapisałabym raptem tylko kilka cytatów. Może nie tak bardzo styl jak konstrukcja przedstawionej historii burzyła wiarygodność całości, a bohaterowie nie zdołali zdobyć na tyle sympatii aby interesować się ich dalszym losem. Po powieści, która wykorzystuje już dobrze znane wątki, spodziewa się zwykle czegoś nowego - innego podejścia lub interpretacji czy też może i zakończenia. Tutaj próżno tego szukać.

Mam w zbiorach domowej biblioteczki jeszcze jedną powieść od Brittainy C. Cherry, więc dam autorce jeszcze jedną szansę. Kolejny zaś raz natrafiam na powieść z gatunku New Adult, która zupełnie do mnie nie przemawia - choć należę do przedziału tej grupy wiekowej, dla której została ona napisana. Poszukiwania ulubionej powieści z tego gatunku dalej więc trwają.

"Kochając pana Danielsa" - Brittainy C. Cherry
Wydawnictwo: FILIA   [OPIS]
Typ: opowieść w jednym tomie
Wiek bohaterów: ostatnia klasa liceum (student)
Liczba stron: 432
W skrócie: Tylko i wyłącznie dla fanów New Adult

Znacie powieści Brittainy C. Cherry? Które z nich polecacie?

sobota, 16 września 2017

Dlaczego warto oddawać książki?

W czasie tegorocznych wakacji przekazałam bibliotece publicznej ponad 130 książek. Zamierzam przekazać jeszcze o wiele więcej. Wśród tych książek znalazły się zarówno przeczytane powieści jak i zupełnie nowe egzemplarze, których nie czytał jeszcze nikt - w tym także ja sama.

Decyzja o podarowaniu takiej ilość książek była wynikiem wielu przemyśleń na temat tego, jakim typem czytelnika chciałabym w przyszłości być. Jak powinna wyglądać moja lista lektur? Jakie książki chciałabym widzieć codziennie spoglądając na półki domowej biblioteczki?

"Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana" - wiele razy to słyszałam, ale postrzegać inaczej zaczęłam dopiero wtedy, kiedy pomyślałam, że to ja sama (jako czytelnik posiadający znaczny księgozbiór) mogę szansę na takie nowe życie ofiarować.

Oto kilka prostych reguł, którymi się kieruję kształtując moją przyszłą domową biblioteczkę. Kiedy biorę książkę do ręki i chwilę się nad nią zastanawiam, wybór od tego momentu jest już bardzo prosty.

DLA KSIĄŻEK PRZECZYTANYCH

Sytuacja #1: To najszczęśliwszy scenariusz. Tytuł był dobrze wytypowaną lekturą: intuicja nie zawiodła lub pojawiła się trafna rekomendacja. Teraz na półce znajduje się taka powieść, do której będzie się wracać wielokrotnie i czytać książkę w całości. Kiedy tylko spojrzysz na okładkę i przypomnisz sobie fabułę tej historii, powraca dobry humor i magia wspomnień. Zdecydowanie zostaje na zawsze!

Sytuacja #2: Cóż to była za fabuła! Jakie tempo akcji! Do tego jeszcze takie świetne cytaty! Choć nie powróci się do lektury takiej książki w całości, ilość wartych zapamiętania cytatów jest tak duża, że aż trudno byłoby je wszystkie przepisać. Do scen tych będzie się chciało jeszcze wielokrotnie wracać. Warto pozostawić ją na półce domowej biblioteczki (najlepiej z pozaznaczanymi cytatami - tak aby prędko można było je potem odszukać).

Sytuacja #3: Trafiła się dobra lektura i miło spędzony przy niej czas. To tytuł, który nadal można polecić, ale nie taki do którego lektury wróciłoby się kiedyś jeszcze raz w całości. Warto tylko przepisać z niej cytaty - tych nie ma aż tak dużo. Może jednak dla kogoś innego byłaby to ulubiona powieść? Warto poszukać dla takiej książki nowego czytelnika.

Sytuacja #4: Rekomendacje były zachęcające, ale tytuł zwyczajnie nie odpowiada. Czasu spędzonego na lekturze nie można uznać za całkowicie zmarnowany (to kolejna przeczytana w roku powieść!), lecz skoro było tyle dobrych recenzji tego tytułu, to istnieje spora szansa, że komuś jednak się spodoba. Szukać więc należy nowego domu dla takiej powieści.


DLA KSIĄŻEK (WCIĄŻ) NIEPRZECZYTANYCH

Sytuacja #5: Książka już od bardzo dawna znajduje się na półce. Przestała tam przypuszczalnie nawet kilka lat. Skutecznie zapomniana lub ciągle pomijana przy wyborze kolejnej lektury. Jeśli nadal patrzy się na nią i nie chce przeczytać w najbliższej przyszłości, warto rozważyć znalezienie dla powieści innego czytelnika.

Sytuacja #6: Praktycznie każdemu molowi książkowemu zdarzy się i taki tytuł. Mimo najlepszych chęci przez lekturę trudno jest przebrnąć. Nie pasuje w niej wszystko: zaczynając od postaci, a na stylu czy przebiegu fabuły kończąc. Skoro w czytaniu ma być przyjemność, trudno samemu sobie wyjaśnić godziny spędzone na poznawaniu wykreowanego świata, który niczym nie przyciąga ani tym bardziej nie interesuje. Emocje, które wywołuje w nas lektura, są subiektywne: podoba się albo nie. Wobec siebie jesteśmy szczerzy - nawet jeśli to uznana klasyka, zwyczajnie może nie być tytułem akurat dla nas. Warto dać jej jednak szansę by przeczytał ją ktoś inny.

JAK SZUKAĆ NOWEGO DOMU DLA KSIĄŻEK?

Choć w tak dużej ilości przekazuję książki dla wojewódzkiej biblioteki, są jeszcze inne rozwiązania i scenariusze - każdy z nich zupełnie zrozumiały.

A) Chcesz mieć masę książek w domu i już. Po co szukać im nowego domu? Nie ma znaczenia czy je przeczytasz, radość sprawia sama świadomość, że jest możliwość lektury powieści, jeśli przyjdzie na to akurat ochota. Dom przypominać zaczyna księgarnię (co samo w sobie nie jest przecież niczym złym). Jeśli posiadasz miejsce na taki księgozbiór, nie powinno być problemu. Ty i ja i tak dobrze wiemy, że z premierami kolejnego miesiąca zakupisz kolejne tytuły. Pozostaje dokupować regały.

B) Przeczytany został tytuł, który nie spodobał się aż tak bardzo. Trzeba jednak mieć środki na zakup nowych książek. Książkę sprzedasz lub wymienisz na inny interesujący Cię tytuł. Jest przecież odpowiedni wątek na portalu Lubimy Czytać czy dział książek na portalu Finta. Z uzyskanych środków kupisz nowy tytuł lub też będziesz mieć w całkiem dobrym stanie egzemplarz z drugiej ręki. Twoja biblioteczka się zmienia, ale i tak jest w niej sporo nieprzeczytanych tytułów - sprzedaż czy wymiana zajmują jednak czas.

C) Nie tylko Ty czytasz w rodzinie. Jest też babcia, ciocia, a może siostra czy kuzyna - ktoś, kto też chętnie poznałby fabułę takiej opowieści. Tutaj selekcjonujesz już przyszłego czytelnika i jeśli wyrazi on na to zgodę, przekazujesz swój egzemplarz na zawsze. Nawet jeśli wypożyczasz książkę komuś z kręgu przyjaciół, kolegów czy znajomych to - bądźmy szczerzy - często się zdarzy, że tytuł już do Ciebie nie wróci. Jeśli już powraca, to w diametralnie innym stanie. Nie wszyscy szanują książki tak jak Ty sam. Choć pełnisz funkcję biblioteki, nie nakładasz kar - jedynie możesz książki przestać wypożyczać... lecz i tak będziesz musiał się tłumaczyć.


D) Nazbierało się tych książek sporo: zakup własny, wymiany a do tego i tak pójdziesz i wypożyczysz coś jeszcze z bibliotecznych nowości. Twój dom to mała filia biblioteki - książki zbierasz już przecież od lat, wszystkie z nich szanujesz. Ile razy jesteś w bibliotece, myślisz sobie - to świetny dom dla książek. Może także i dla Twoich? Sama już myśl o tym, ile osób przeczyta w przyszłości powieści, które ofiarowało się na rzecz biblioteki, sprawia satysfakcję. Szczególnie zaś wtedy, kiedy przekazujesz czytelnicze nowości lub tytuły, których w katalogu biblioteki wcześniej nie było.

PODSUMOWANIE: 

Każdy z nas jest innym typem czytelnika. Widok domowej biblioteczki pełnej nowości czekających tylko na lekturę przynosić musi nic innego tylko radość. Co chwila pojawiają się zapowiedzi, które z chwilą swojej premiery też znajdą się obok tych "nowości". Trudno opisać jakie to uczucie, kiedy przynosi się do domu nowe książki - każdy z tytułów niesienie przecież ze sobą szansę niezwykłej lektury. Są też takie części tej domowej biblioteczki, które z czasem wywołują lekkie wyrzuty sumienia pod tytułem: "Kiedy ja to wszystko przeczytam?"

Nie żałuję zgromadzenia takiej ilości książek - cieszę się, że mogłam zrobić z nimi to, co zrobiłam: skoro sama nie miałam czasu ich przeczytać, dałam szansę aby zrobił to ktoś inny.
Teraz w mojej domowej biblioteczce (która idealna jeszcze nie jest) pozostała jeszcze całkiem sporo ilość książek. Wiem, gdzie znajdą swój przyszły dom. Książki powinny być czytane - głęboko w to wierzę i będę się starała cały czas wcielać to w życie. Wcześniej brałam udział w zbiórkach książek na cele charytatywne, tutaj jednak była to inicjatywa własna.

Nawet jeśli zapragnę przeczytać te powieści, które przekazałam już dla biblioteki, przecież cały czas tam są abym i ja jako czytelnik mogła je wypożyczyć. To idealny dom dla książek, a decyzja o przekazaniu części swojego księgozbioru - bardzo dobra inwestycja. Serdecznie polecam, jeśli i Wam od jakiegoś czasu takie myśli chodzą po głowie.

P.S.: A jak Wy zarządzacie swoim księgozbiorem?

niedziela, 3 września 2017

Idąc przez Szklany Most


IDĄC PRZEZ SZKLANY MOST

So Ah prowadzi własną klinikę psychiatryczną. To tylko jeden z powodów, dla których kręci się wkoło niej sporo podejrzanych i niebezpiecznych osób. Prywatna praktyka jest jednak zadłużona, samotność doskwiera, a jednym marzeniem młodej pani doktor pozostaje wyjazd z Korei - celem jest tropikalna wyspa z daleka od tego wszystkiego, co ją spotkało i wciąż spotyka.

WODNE BÓSTWO: Kiedy bohaterka jest coraz bliżej podjęcia decyzji o zamknięciu kliniki, jej ścieżka życia przecina się z pewnym młodym mężczyzną o imieniu Ha Baek. Ten arogancki typ siebie uważa za boga (dosłownie), a So Ah za sługę, który ma mu pomóc - zapewnić lokum, pieniądze, samochód a przede wszystkim swój czas. Kobieta dzielnie odmawia, choć nieporadność nieznajomego we współczesnym świecie (jednocześnie główne źródło humoru tej dramy) budzi w niej co cieplejsze uczucia.

Tylko czy to możliwe, że Ha Baek mówi prawdę, a nieszczęścia w życiu So Ah da się wytłumaczyć inaczej niż nieprzychylnością losu? Na odpowiedź nie musimy zbyt długo czekać.

Początek opowieści jest ujmujący!
ADAPTACJA: "Bride of the Water God" to wakacyjna propozycja z ramówki stacji tvN. To jednocześnie współczesna adaptacja komiksów typu manhwa o tym samym tytule. Młoda kobieta - ogólnie istota ludzka - która znajdzie się przypadkiem wśród bogów, losu łatwego spodziewać się nie może. Sytuacja jest o tyle bardziej skomplikowana, że Ha Baek to jednocześnie następca tronu, który do spełniania ma misje... a utracił swoje umiejętności, jego przeciwnicy zaś swoje moce zachowali także w świecie ludzi.

INSPIRACJE: Początek opowieści uderza w smutniejszy ton i podobnie się kończy. Warto tutaj dodać, że pisząc scenariusz tej dramy nastąpiły zmiany w fabule inspirowane... emitowanym właśnie "Goblinem". I tam nieciekawy los bohaterki tłumaczyły interwencje sił nadnaturalnych, a często znajdowała się ona w centrum rozgrywki - nie mogła brać w niej udziału ani też sama się obronić.

REKOMENDACJA: "Bride of the Water God" to oczywiście zupełnie inna opowieść, której akcja nie jest przeciągana przez długie lata. Wstęp do opowieści jak i jej rozwinięcie przyciągały widza i kazały w niecierpliwości czekać na emisje kolejnych odcinków. Pierwsze zniknięcie wodnego boga i jego ponowne się pojawienie to jakby przedzielenie dramy na pół, gdzie lepszą część mamy już za sobą.
Troszkę zmarnowany potencjał takich obiecujących bohaterów, troszkę w typie melancholijnej baśni o smutnym zakończeniu, która mogła stać się jedną z legend. Tytuł, który warto obejrzeć do samego końca: dla gry aktorów, dla poczucia humoru i pięknej scenografii dla wydarzeń, nie wspominając już o cudownej ścieżce dźwiękowej (Glass Bridge). Jednocześnie także i tytuł, który był na liście ulubionych i po finale z niej gdzieś zniknął.

"Bride of the Water God"
Ilość odcinków: 16
Czas trwania jednego epizodu: 60 minut
Stacja: tvN
Emisja: 3 czerwca - 22 sierpnia 2017
Wciąga od: pierwszego odcinka
Dobra propozycja dla: fanów wątków mitologicznych oraz dla czytelników Kamisama Hajimemashita czy Fushigi Yuugi (manga jak i anime).

Zapamiętam zdecydowanie pierwszą część tej historii! 
Na ten moment o wiele bardziej polecam The Legend of Blue Sea

czwartek, 24 sierpnia 2017

The Legend of the Blue Sea

LEGENDA BŁĘKITNEGO MORZA

Obawiamy się, że nie zdołamy znaleźć miłości swojego życia: tej jednej, prawdziwej i niepowtarzalnej. Co jednak jeśli moglibyśmy zakochać się tylko raz i nie móc tego doświadczenia już nigdy więcej powtórzyć?

Syrena przybywa do świata ludzi. Ma jedną szansę na miłość, bo przez całe swoje życie może pokochać tylko raz. To gatunek zagrożony wyginięciem nie bez powodu - jej miłość musi zostać odwzajemniona, inaczej (niczym w baśni) pożegna się z życiem. I nawet jeśli powróci do morza, nie będzie już mogła cienia życia nazwać nigdy jego pełnią. Jeśli pozostanie na lądzie niekochana, serce będzie twardnieć z każdym dniem.

Serca ludzi to jednak niebezpieczna sprawa. O tym, jak uczucia są zmienne, już na początku informuje ją Heo Joon Jae - mężczyzna, któremu zdążyła oddać już serce. Sama syrena zabrać zaś może tylko jedno - wspomnienia osoby, która pozna jej prawdziwą tożsamość. Tak więcej bohaterowie spotykają się "po raz pierwszy" - jak mogłoby się wydawać - więcej niż jeden raz. Który początek ich historii przekona do nich widza?

Kiedy chcesz komuś pomóc w sekrecie, ale nagle wychodzi na jaw... że to ty.
Podobnie jak w wielu koreańskich dramach także i tu to sny przywołują wspomnienia poprzedniego życia. Czy zły los musi się powtórzyć? A może by tak wystąpić na przekór poprzedniemu przeznaczeniu? Dawne wcielenia zdają się komunikować z teraźniejszymi, śląc ostrzeżenia. Jedni pragną szczęśliwego zakończenia, inni nie chcą dłużej znosić kary za dawne czyny i szykują się do zemsty. Teraźniejszość miesza się więc z przeszłością, ale to wyjątkowo delikatna mieszanka, w której inny los bardziej niż przeszłym zdaje się alternatywnym - równolegle współistniejącym.

Tak więc nasza syrena przepadła na punkcie pewnego tajemniczego iluzjonisty. Spotkanie w Hiszpanii nie jest jednak pierwszym, choć nikt z nich o tym jeszcze nie wie. Relacja początkowo zdaje się skazana na niepowodzenie, ale z czasem coś się zmienia. Długo nie trzeba na to czekać. Shim Chung (imie nadane naszej syrenie) mimo iż na początku nie mówi wcale, zdobywa sympatię Heo Joon Jae. Wymazanie wspomnień powoduje powrót historii do początku, jednak nie wszystko da się zapomnieć. Już w Seulu Heo Joon Jae nie zakochuje się momentalnie w dziewczynie - a teraz ma już ona głos. O miłość przyjdzie zawalczyć każdej ze stron.

To właśnie to (trzecie) spotkanie i taki start historii przekonały mnie do tej dramy. Później z perspektywy już finału, o wiele chętniej wróciłam do pierwszych dwóch odcinków (akcja w Hiszpanii) i doceniłam taki wstęp. "The Legend of the Blue Sea" zaczyna się niczym komedia - wydaje się zbyt przerysowana i niepoważna. Od trzeciego epizodu twórcy uderzają w inny ton, który powoduje iż jak najbardziej poświęcimy swój czas dla takich właśnie opowieści. Moja dwudziesta pierwsza drama koreańska i jednocześnie tytuł, który dołączył do grona ulubionych serialowych opowieści z Korei.  Pamiętajcie, że nie należy żyć, wierząc tylko jednej wersji legendy.

"The Legend of the Blue Sea"
Ilość odcinków: 20
Czas trwania odcinka: 60 minut
Stacja: SBS
Emisja: 16.11.2016 - 25.01.2017
Wciąga od: trzeciego odcinka
Dobra propozycja na: poprawę humoru

Mniej więcej w tym samym czasie była emisja "Goblina" - można było śmiało oglądać równocześnie obie opowieści. Niech nikogo nie zrazi początek, bo drama cały czas się rozkręca i trzyma poziom!

P.S.: Dzisiaj mam urodziny - można śmiało dodać w komentarzach serialowe / filmowe rekomendacje! Każdy tytuł będzie rozpatrzony :)

środa, 9 sierpnia 2017

Magia uroku Grace'ów


Niespodziewana radość czy cykl nieszczęśliwych wydarzeń - całość przypisać można losowi albo... magii. Pojawia się ten strach i zachwyt, że wszystko być może sprawiła tylko i wyłącznie siła woli. Teorię w praktyce postanawia potwierdzić Raven, dla której kluczowe znaczenie ma to, co od zawsze było siłą sprawczą, której zawdzięcza taki a nie inny los.

"Urok" to odpowiednie określenie - właśnie to otaczało rodzinę Grace'ów, krąg ich krewnych i znajomych. Choć całe miasteczko szeptało o magii, to niczego nie można było im zarzucić, niczego nie można było potwierdzić. Rodzina mieszka nad morzem od niepamiętnych czasów, a trójka dzieci budzi w miejscowym liceum cichy szacunek, którego nikt nie podważa mimo przeróżnych plotek.

River wierzy, że przyjmując nowe imię, zmienia też samą siebie. To bohaterka, która podobnie jak inni ulega "magii" Grace'ów, jednocześnie ma też plan. Dziewczyna chce się zbliżyć do tej rodziny aby plotki potwierdzić lub je zdementować. Z czasem zdaje się, że sama pragnie o wiele bardziej by magia istniała niż sami Grace'owi. Tylko, że uroki zdają się nie działać, a klątwa - ciążąca nad rodziną - za zadanie prawdopodobnie ma trzymać elitarny krąg razem. Czy to tylko dziwne tradycje, naszyjniki z muszelek, aromatyczne rośliny i osobliwa charyzma otacza Grace'ów? A może w tej historii mimo to pojawi się magia z prawdziwego zdarzenia?

Opis na okładce powieści Laure Eve może troszkę zmylić czytelnika. Początek historii mocno przypomina wstęp do Sagi Zmierzchu. Szybko jednak widać, że rodzina Gace'ów to nie Cullenowie, a Raven podchodzi do ich sprawy z konkretnym planem. Same zaś losy bohaterów opisane zostały troszkę na zasadach magicznego realizmu - w całą historie równie mocno mogą być zamieszane siły nadnaturalne jak może być za nie odpowiedzialna tylko i wyłącznie wyobraźnia samej bohaterki. Odpowiedź na to zasadnicze pytanie czytelnik otrzymuje dopiero w dramatycznym finale. Może właśnie dlatego pierwszy tom serii czyta się szybko. Sprzyja temu nieskomplikowany styl, tempo wydarzeń i konsekwentnie realizowany zamiar narratorki.

To opowieść, która spodoba się fanom serii takich jak "Piękne istoty" czy "Korytarzem w mrok", gdzie do prawdy trzeba dochodzić stopniowo, ale i igrając z czasem aby zachować przy tym zdrowe zmysły. Wciągnęła mnie ta opowieść, lecz nie jest to jedna z tych powieści, do których wracałabym wielokrotnie: nie zdołałam polubić rodziny Grace'ów, a choć za Raven trzymałam kciuki, to zabrakło tutaj dobrego wątku romantycznego jak w przypadku opowieści Mary Dyer.

"Urok Grace'ów" - Laure Eve
Wydawnictwo: Feeria Young
Typ: seria tom I
W kategorii: magiczny realizm
Stron: 408
W kolejności: NR 21/2017/08/01 (505)
Ciekawostka: Na stronie Empiku można przeczytać pierwsze cztery rozdziały tej powieści i przekonać się czy odpowiada nam styl autorki.

Na FB bloga trwa też konkurs, w którym do wygrania dwie nowości 
- zasady i zgłoszenia TUTAJ!

sobota, 5 sierpnia 2017

Fight For My Way - ile kosztują marzenia


Każdy z nas ma marzenia. Czasem wiedzą o nich dosłownie wszyscy dookoła, czasem są to plany bardzo skryte. Chcemy je realizować, jednocześnie obawiamy się wystawienia ich na starcie z ostrymi zasadami rzeczywistości. I nawet jeśli przyszło w życiu podążyć zupełnie inną drogą, marzenia zawsze pozostają w głębi duszy - wciąż stanowiąc część tego, kim jesteśmy.

POCZĄTEK: Czy można wrócić do porzuconych przed laty marzeń o innej ścieżce kariery, jeśli na przekór temu staje tak wiele przeszkód: wiek, doświadczenie i kwalifikacje? Spróbują się o tym przekonać bohaterowie dramy "Third-Rate My Way", bo do trzech razy sztuka.

BOHATEROWIE: To osoby, którym lada moment stuknie trzydziestka, a nadal czują iż nie zrealizowali jeszcze swoich wielkich planów. Weszli już na dobrze w dorosłe i niezależne życie, każdy dzień ma jednak lekki posmak goryczy.

Ko Dong Man miał szanse na olimpijski medal, jeden mecz eliminacyjny przekreślił szanse w sportach walki. Za to Choi Ae Ra czuje się sobą tylko kiedy znajduje się za mikrofonem. Nawet jednak w centrum handlowym nie udaje jej się na dłużej zostać konferansjerem. Jest jeszcze para pracująca w tej samej korporacji - na zupełnie innych stanowiskach: Kim Joo Man (przyszły zarządzający projektami) i zakochana w nim bez pamięci Baek Seol Hee (infolinia sprzedaży produków). Cała"fantastyczna" czwórka to przyjaciele jeszcze z czasów dzieciństwa, teraz wynajmujący mieszkania w tej samej "willi".

Gdy przyjaźń przeradza się w miłość nie obejdzie się bez kłopotów...
FABUŁA: Powodem do zmiany biegu opowieści jest wybuchowa Choi Ae Ra, która raz jeszcze postanawia udać się na rozmowę wstępną na stanowisko prezenterki telewizyjnej. Ko Dong Man widząc jej starania, pragnie po ponad dekadzie powrócić do sportów walki. W tle mamy i kilka wątków romantycznych: nieudane związki Choi Ae Ra, wiecznie powracająca "dawna" miłość boksera oraz problemy w relacji Baek Seol Hee i Kim Joo Man - ukrywany latami związek niszczy nie tylko sekret ale i rutyna.

STYL: To opowieść bez wątków nadprzyrodzonych, drama ceniona przez fanów za swoją realistyczną fabułę. To pełna humoru historia, w której nie brakuje gorzkich chwil: uczucia zostają zranione, marzenia przekreślone, kolejne przesłuchanie / mecz spisany na straty. Bez obecności marzeń życie traci swój smak, dlatego bohaterowie wciąż walczą. Jest tu też moty porzucenia w dzieciństwie, a późniejszego "przypadkowego" spotkania się członków tej samej rodziny.

REKOMENDACJA: "Fight For My Way" to moja dziewiętnasta już drama koreańska, jednocześnie dopiero druga tak mocno skoncentrowana na sporcie jako dziedzinie dominującej życie. Troszkę się tego obawiałam. Scen walki nie ma jednak zbyt dużo, a jeśli już są to dość krótkie, emocjonujące i ciekawe. Nie przepadam też za typem opowieści, w której bohaterowie znają się od dzieciństwa, dopiero zaś po latach (tu prawie trzech dekadach) zdają sobie sprawę, że są sobie jednak przeznaczeni. Ten wątek też odwrócono na korzyść. Drama nie będzie moją ulubioną, ale z całą pewnością to opowieść pełna humoru i warta polecenia.

"Fight For My Way"
Ilość odcinków: 16
Czas trwania jednego odcinka: 1 godzina
Emisja: maj - lipiec 2017
Ciekawostki: Do obejrzenia produkcji zachęcił mnie fakt, że główna bohaterka (Choi Ae Ra) cierpi na taką samą dolegliwość jak ja - jest to IBS. Ciekawiło mnie jak ukazano to w dramie, bo rzadko spotyka się ten temat na ekranach. Choć choroba nie jest tak poważna - potrafi skutecznie utrudnić normalne funkcjonowanie. Nie jest to też problem o którym dużo by się mówiło. Ukłon w stronę twórców, którzy obdarzają bohaterów nie tylko umiejętnościami, ale równoważą też posiadane przez nich dary - tak jak to w życiu często bywa.

sobota, 29 lipca 2017

"Blisko ciebie" Kasie West


Prawie wszystkie mole książkowe uznają biblioteki za cudowne miejsca pełne wiedzy, przygód i upragnionej ciszy. Wielu z nich marzy o tym, by noc spędzić zamkniętych w wielkich gmachach bibliotek publicznych. Marzenie to spełnia się dla Autumn Collins - licealistki, z której ani jest mol książkowy ani wielbiciela niespodziewanych przygód. Drzwi biblioteki jednak oficjalnie zamknięto, a otwarte zostaną dopiero po trzech dniach długiego weekendu.

POCZĄTEK: Autumn może i nie jest duszą towarzystwa, ale otacza ją grono przyjaciół - popularnych w szkole osobistości. Dziewczyna zdaje się tam trafić z tego powodu iż wykonuje zdjęcia do kronik szkolnych - a na tych wszyscy dobrze chcą wychodzić. Tak pamięta ją też Dax Miller - inny uczeń tego samego liceum, z którym Autumn wylądowała zamknięta w bibliotece.

IDEA: Dwoje (pozornie) nieznajomych znajduje się w niespodziewanej sytuacji, co niesamowicie ich do siebie zbliża w tak krótkim czasie. Tym razem nie jest to winda (jak w "Odległości między tobą a mną"), lecz pomieszczenie znacznie większe - biblioteka publiczna z piętrami, pomieszczeniami socjalnymi, łazienkami, podziemnym parkingiem a nawet dzwonnicą. Autumn zna Dax'a z widzenia, zna też jego złą sławę, która obejmuje pobyt w poprawczaku i mieszkanie w rodzinach zastępczych, a nawet zagrożenie stałym dozorem. Czy taka jest natura chłopaka? I czy uda się uzyskać od niego prawdę?

BOHATEROWIE: Konflikt historii obejmuje trzy osoby. Autumn, której zamknięcie w pomieszczeniu nawet tak dużym nie służy, bo od dawna bierze leki na stany lękowe. Dax dowiaduje się o tym przypadkowo, nie wiedzą o tym natomiast przyjaciele dziewczyny - a tym bardziej chłopak, który jej się podoba. Klasowy żartowniś jeszcze kilka razy postawi Autumn w sytuacji, która bardziej jej zaszkodzi niż pomoże. Dax i Autumn zaufali sobie ze względu na niecodzienne okoliczności, stali się też dla siebie "odskocznią" od stresujących wydarzeń. Czy dziewczyna odda serce klasowemu żartownisiowi czy też może zaufa chłopakowi z taką złą sławą, który nie chce na nikim polegać?

STYL: Narracja poprowadzona jest w pierwszej osobie, a wydarzenia czytelnik poznaje właśnie z perspektywy panny Collins. Kasie West znana jest z sarkastycznego poczucia humoru, w które uzbraja swoich bohaterów i bohaterki. "Blisko ciebie" nie jest tutaj wyjątkiem. Zarówno Autumn jak i Dax, mimo początkowych rozbieżności charakterów, zdają się nadawać na dokładnie tych samych falach.

PODSUMOWANIE: Kasie West kolejną bohaterkę stawia w niecodziennej sytuacji, obdarza talentami (fotografia) jak i problemami (stany lękowe). Na jej drodze pojawia się bohater, który początkowo zdaje się do niej zupełnie nie pasować: młodych mało co łączy, środowisko zaś zdaje się dzielić. "Blisko ciebie" to powieść, która dobrze pokazuje walkę z uciążliwymi dolegliwościami. Mimo zamknięcia w bibliotece (około 1/3 książki) to historia bardzo dynamiczna, gdzie będą jeszcze poszukiwania, wypadek oraz utrata zaufania. Niezaprzeczalnie jedna z lepszych powieści Kasie West - dorównująca "Chłopakowi na zastępstwo". Książka warta rekomendacji.

"Blisko ciebie" - Kasie West
Wydawnictwo: Feeria Young
Typ: opowieść w jednym tomie
W kategorii: Bez wątków paranormalnych
Wiek bohaterów: ostatnie klasy liceum
W kolejności: NR 20/2017/07/04 (504)

CIEKAWOSTKA: Autorka ma też na swoim koncie serie "Pivot Point", która łączy w sobie elementy paranormalne - jak możliwość przewidywania przyszłości. Mam nadzieję, że ta seria także się u nas ukaże i to jak najszybciej. Dobrze jest zobaczyć autora w innym gatunku. Szkoda, żeby możliwość poznanie tej serii nastąpiła dopiero wtedy, gdy wszystkie romanse młodzieżowe zostaną przetłumaczone.

P.S.: Znacie jakieś powieści, w których bohaterowie zostają zamknięci w bibliotece?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...