Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

środa, 3 października 2018

Okrutny książę - Holly Black

Książkowe zdjęcia na @bookmark_to_the_future
Jude została porwana do Krainy Elfów. Nie miała wyboru, kiedy generał wojsk Najwyższego Króla zabił oboje jej rodziców. Razem ze swoimi siostrami dorastają w obcym sobie świecie. Choć kilka razy pojawia się szansa ucieczki, a w Krainie Elfów zginąć śmiertelnikowi nie jest trudno, to właśnie tam Jude decyduje się odnaleźć swoje miejsce. Jedyna droga, jaka teraz pozostaje, to zdobycie władzy wystarczającej aby się obronić. Dziewczyna jeszcze nie wie, że wkrótce być może zadecyduje o tym, kto zasiądzie na tronie i włoży krwawą koronę królestwa.

Jeżeli książka została zadedykowana Cassandrze Clare, to zdecydowanie fani tej autorki nie powinni "Okrutnego Księcia" przegapić. Obie pisarki dobrze się rozumieją i mają na koncie wspólną serię "Magisterium". Sama zaś Holly Black znana była wcześniej z kreacji świata w Kronikach Spiderwick, tak więc świat elfów i stworów rodem z folkloru nie jest jej obcy. Książka zawiera w sobie masę cudownych cytatów, które dowodzą kunsztu pisarskiego. Holly Black bardzo zgrabnie porusza się w krainie legend, tworząc przy tym własne opowieści na ich miarę.

Najbardziej niebezpieczną bronią okazuje się być tam najbardziej ludzka z rzecz - możliwość powiedzenia kłamstwa. To właśnie ta cecha, budząca wcześniej tylko brak zaufania (jakby elfom i układom przez nich proponowanym można było ufać), staje się wyjątkową zdolnością dziewczyny. Jeśli ktoś więc poszukiwał w powieści "Pocałunek zdrajcy" autorstwa Erin Beaty dobrze zrealizowanego szpiegowskiego wątku, a tego tam nie znalazł, z całą pewnością odnajdzie to właśnie w fabule "Okrutnego Księcia". Jude przez pewien czas jest szpiegiem i to w tej roli najbardziej zdaje się odnajdywać. Dziewczyna ma co prawda przeszkolenie wojskowe jako córka generała, samodzielnie też poszerza swoją wiedzę o truciznach, ale nawet to by nie wystarczyło. Jak mogłoby, skoro w jej życiu jest ktoś taki jak Okrutny Książę Cardan?

Podstawowym celem jest przeżyć, a misja ta okazuje się być coraz trudniejsza, kiedy książę Cardan i jego świta obierają sobie śmiertelną dziewczynę za cel. Wystarczyło tylko niedostatecznie wiele razy się ugiąć. Pierwsze kilka rozdziałów powieści to ciężką lektura, a dla Jude stanowiąca jedynie pasmo upokarzających zdarzeń. Generał zapewnił bowiem swoim przybranym córkom prawo do najlepszej edukacji, wystawiając je tym samym na cel arystokracji. To także ten moment, gdy czytelnik zdaje sobie sprawę, że baśniowy lud mimo wszystko bez ludzkiego gatunku nie zdołałby przetrwać.


Nowości czytelnicze na @bookmark_to_the_future
Im bardziej ścieżka zdaje się być trudna, tym bardziej bohaterka skupia się na jedynej teraz misji - wyszkolić się w swoim fachu aby już nikt i nigdy nie mógł jej zagrozić. Zbliżająca się koronacja zmieni jednak układ sił oraz sprawi, że nawet bardziej "okrutny" z książąt zdoła do siebie czytelnika przekonać. Finał zaś sprawi, że  nie będziecie mogli doczekać się lektury kontynuacji serii - "The Wicked King". A kto zostanie tym tytułowym "Przebiegłym Królem"? Na to pytanie odpowie Wam tylko i wyłącznie zakończenie pierwszego tomu tej emocjonującej, przebiegłej i zakręconej jak najstraszniejsza kolejka górska trylogii. W dodatku kolejki takiej, której trasa przebiega przez samo serce baśniowej tak samo jak i niebezpiecznej Krainy Elfów.

"Okrutny książę" - Holly Black
Wydawnictwo: Jaguar
Typ: trylogia
Dla fanów: powieści Cassandry Clare i królestwa krainy elfów
W kolejności: NR 27/2018/09/04 (539)
P.S.: "Okrutny Książę" ukazał się w oryginale na początku tego roku, premiera drugiego tomu zapowiadana jest już na styczeń 2019.

Jaka jest Wasza ulubiona seria o elfach? 

niedziela, 30 września 2018

Royal. Zamek z Alabastru - Valentina Fast

Więcej książkowych zdjęć na @bookmark_to_the_future
"Nazajutrz wszyscy się o tym dowiedzą. Poznają prawdę. Tylko... czym była prawda? Czy uda mi się ją rozpoznać? Czy może znów uwierzę w kłamstwo?"

Tatiana przechodzi do kolejnego etapu konkursu, w którym nagrodą jest zarówno korona jak i serce księcia. Zadanie przed kandydatkami pozostaje wciąż to samo: rozpoznać tożsamość następcy tronu i mądrze rozegrać swoją własną grę. Tylko, że Tatiana ma już dość tego show ku rozrywce obywateli królestwa i zabawy kosztem jej uczuć.

Choć Phillip obiecał jej wprawdzie, że pozwoli dziewczynie wrócić do domu już na tym etapie konkursu, obietnicy swojej nie dotrzymał. Jednocześnie wyznaje miłość dziewczynie, jak i ciągle umawia się na spotkania z jedną z potomkiń założycieli królestwa Vittery. Tatiana postanawia jednak pozostać w konkursie, bo im dalej toczy się ta telewizyjna gra o wybór przyszłej królowej, tym bliżej znaleźć się można prawdy. Motywacji dostarcza świadomość kłamstwa oraz możliwość spełnienia życzenia - jakiegokolwiek tylko zapragnie wyobraźnia.

"Trenuję, żeby poprawić sobie samopoczucie i polepszyć samoocenę. 
Inaczej nabawię się tutaj jakiejś choroby psychicznej."

To już trzeci tom serii niemieckiej autorki Valentiny Fast o królestwie pod kopułą gdzieś w bliskiej przyszłości. Bohaterka i jedyna narratorka wydarzeń (Tatiana) walczy zaciekle o odzyskanie odebranych jej wspomnień o ataku na sławną kopułę: podejmuje próby zbliżenia się do konstrukcji oraz doskonali swoje umiejętności. Rutynę codzienności (przyjęcia, romantyczne spotkania, przygotowania do telewizyjnego spektaklu) przerywają lekcje łucznictwa czy posługiwania się bronią białą. Tatiana zyskuje również przywilej nauki samoobrony, a jej nauczycielem zostaje Henry - być może właśnie ten młodzieniec, który jest księciem. Jeszcze w tym tomie kandydatki staną po raz pierwszy przed obliczem królewskiej pary.

"Sny i koszmary przeplatały się z rzeczywistością"

Choć codzienność kandydatek jest dość bajkowa, dzieje się tak tylko do momentu aż nie trzeba przestępować do kolejnego zadania. To zaś o wiele bardziej przypominać zaczyna wyzwania znane z początku Igrzysk Śmierci. Pojawia się bardzo sprzeczny obraz jak na antyutopijną wizję przyszłości przystało. Tatiana ma dość kłamstw i jawnie o tym mówi. Coraz śmielej i z sukcesem wychodzi też spod wpływu Phillip'a. Być zakochanym to cudowne uczucie, ale nie jest cenniejsze niż poznanie prawdy. Kopuła atakowana jest coraz z większą siłą, bohaterka dopuszczona zostaje do większej ilości sekretów. Jako ulubienica publiczności w całym królestwie zdaje się jednak nie mieć szans na wygraną. Dlaczego? Postanawia się tego dowiedzieć - choć myśl o wygranej coraz bardziej budzić zaczyna strach niż radość ze spełnienia marzeń.

Krótkie rozdziały szybko przeprowadzą czytelnika przez kolejny tom serii Royal. Tak prędko, że zapragnie poznać rozwiązanie tajemnicy królestwa Vittery. Czy baśń rozgrywają się w takiej wersji przyszłości może mieć prawdziwie szczęśliwe zakończenie? Fanom baśniowych wątków, skrywanych tożsamości i intryg rangi królestwa pozostaje wytrwale czekać na kolejne tomy Royal.

"Royal. Zamek z alabastru" - Valentina Fast
Wydawnictwo: Media Rodzina
Typ: seria tom 3
Dla fanów serii: Rywalki
Stron: 264
W kolejności: NR 25/2018/09/02 (537)
Fragment do przeczytania na stronie księgarni Empik com

W książce znajdziecie także moją rekomendacje z Instagrama - szukajcie podpisu @bookmark_to_the_future Tam także aktualności z czytanych książek.

Znacie już serię Royal? 
Śledzicie jakieś serie, w których rodzina królewska nadal istnieje w antyutopijnej przyszłości?

środa, 26 września 2018

"Cinder i Ella" - Kelly Oram

@bookmark_to_the_future
"Pojutrze zanurzę się w świecie moich ulubionych filmów i książek. Poznam wspaniałych pisarzy i aktorów, zdobędę informacje o tytułach, które nawet się jeszcze nie ukazały, wezmę udział w odczytach i obejrzę fragmenty nowych filmów. Krążyły już plotki, że będzie można zobaczyć całe dziesięć minut Księcia druida!"

Miłość to słowo, które opisywać może przeróżne relacje. Można kochać rodziców. Tym samym słowem opiszemy również zamiłowanie do serii ukochanych książek. Ostatecznie można też serce oddać innej osobie. Kiedy poznajemy Ellę, zdaje się iż obdarzona została ona tymi wszystkimi rodzajami miłości. Jedna chwila nieuwagi odbiera jej praktycznie wszystko. Jak przystało na współczesną reinterpretację baśni, to smutno rozpoczynająca się opowieść, w której wypadek samochodowy odbiera dziewczynie matkę, a jej samej zdrowie i szansę na normalne życie.

"Od niczego nie uciekam. Po prostu kieruję się ku czemuś innemu."

Ella po wyjściu ze szpitala budzi się w innym świecie: ojciec (który lata temu założył nową rodzinę) sprzedał jej mieszkanie i swoją córkę praktycznie ubezwłasnowolnił. Zniknęły jej ukochane książki, ale i pasje (czytanie i blog), które nadawały życiu sens. I tylko przez mgłę wspomnień przebija się jedna jedyna osoba, która została z jej poprzedniego życia, czyli jej znajomość internetowa - chłopak imieniem Cinder. Połączyła ich pasja do ulubionej serii, ale przyjaźń scementowała niepowtarzalna nić porozumienia. Tylko jak spotkać się z kimś, jeśli poza twarzą całe ciało pokrywają blizny pozostałe z płonącego wraku samochodu?

"To więcej niż miłość. Sądzę, że to moja pokrewna dusza."

Ella niechętnie idzie do nowej szkoły, znosi przykre uwagi macochy i przyrodnich sióstr, próbując samodzielnie zaistnieć raz jeszcze w normalnej rzeczywistości. Wszystko po to aby odzyskać niezależność i moc decydowania o swoim losie. Nie wie nawet, że jest bliżej Cindera niż mogłaby sobie wyobrazić. Nie podejrzewa, że nie dzieli ich już kontynent, a znajdują się w tym samym mieście. Do momentu spotkania na konwencie (odpowiedniku współczesnego balu) nie zdaje sobie nawet sprawy, że krytykowany przez nią odtwórca głównej roli w ekranizacji ukochanej powieści, to jej Książę Druid i Cinder w jednej osobie. To sławny aktor Brian Oliver, na którym także ciążą kontrakty i zobowiązania. Czy imiona bohaterów się połączą, a Cinder i Ella odtworzą przebieg baśni o Kopciuszku?

REKOMENDACJE:
Praktycznie nigdy nie potrafię odmówić sobie zapoznania się z kolejną reinterpretacją jednej z klasycznych baśni. Czy będzie to film, serial, a może seria książek - nie ma to większego znaczenia. Baśnie mają w sobie uniwersalne prawdy i magię, której stale ulegamy. "Cinder i Ella" to zaklęcie w samym tytule. Ta wersja Kopciuszka ma wyjątkowo trudny los w przydziale: tylko twarz Elli ocalała nienaruszona z pożaru, a poparzone ciało to powód złego traktowania nie tylko przez przyrodnie siostry.

Podobnie jak w aktorskiej wersji Disneya, w wersji Kelly Oram Kopciuszek także ma szansę poznać swojego Księcia na długo przed balem. Jednocześnie ich tożsamości pozostają ukryte: Ella nie wie, że Cinder to gwiazda Hollywood, a on dopiero po chwili rozpoznaje w niej dziewczynę, z którą latami korespondował  i rozmawiał. Relacja tych dwojga jest szczególna, a rozgoryczenie dziewczyny równoważny poczucie humoru bohatera. Czegoś jednak w tej powieści zabrakło bym mogła nazwać ją ulubioną (a cytatów zaznaczonych w niej mam masę). Może zbyt wiele było wysiłku włożonego w naprawienie relacji w nowej rodzinie? Może to poczucie winy jakie Ella wobec nich długo odczuwała? Wszystkiego, czego nie znalazłam w tej części, poszukam chętnie w drugi i finałowym tomie tej baśniowej serii. Przed bohaterami bowiem najtrudniejsze z zadań: poszukiwania swojego szczęśliwego zakończenia.

"Cinder i Ella" - Kelly Oram
Wydawnictwo: Publicat / Dolnośląskie
Stron: 342 (czcionka mała, więc to sporo stron)
W kategorii: Reinterpretacje Baśni
Dla: fanów baśni lub / i opowieści, w której internetowa znajomość zamienić się może w prawdziwie uczucie
W kolejności: NR 10/2018/04/01 (522)

Jaka jest Wasza ulubiona reinterpretacja baśni o Kopciuszku?


"Bo czekanie na Ciebie, to jak czekanie na deszcz w czasie tej suszy: bezużyteczne i rozczarowujące"

 Ciekawe czy wersja z 2004 roku tylko mi najbardziej przypominała wersję tej baśni?

wtorek, 28 sierpnia 2018

The Darkest Minds - Mroczne umysły


Instagram Zakładki do Przyszłości
Świat podzieliły znów kolory. Były to zielony, niebieski, żółty, pomarańczowy i czerwony. Ten, kto przeszedł z bohaterami serii Alexandry Bracken przez całość trylogii, wiedział dlaczego po prostu musi iść do kina by zobaczyć jedną z ulubionych serii na wielkim ekranie.

Tym zaś, którzy o tej historii jeszcze nie słyszeli, powiedzieć powinno się jedno: w pierwszej kolejności książka. Wystarczy tylko pierwszy tom by zrozumieć, jak wciągająca to opowieść.


Ukryte przesłanie znajdziecie w tytułach kolejnych tomów, które tworzą całość:



"Mroczne umysły" to bezpośrednie nawiązanie do daru, który należy ukrywać aby przetrwać. W niedalekiej wizji przyszłości tajemnicza epidemia część dzieci i młodzież zabija, resztę pozostaje przy życiu wraz z darem. Skalę umiejętności odzwierciedla paleta kolorów. Zielonych cechuje nadprzyrodzona inteligencja, Niebiescy dysponują telekinezą, a Żółci władają elektrycznością. To koniec bezpiecznego zakresu skali. Czerwonych i Pomarańczowych rozkazano eliminować. Dlaczego? Pomarańczowi łamać mogą umysły innych ludzi i naginać ich do swojej woli. Czerwoni wszystko obracają w zgliszcza, przywołując płomienie.

Rząd Stanów Zjednoczonych utworzył obozy by odzyskać kontrolę nad sytuacją. Inaczej myśli Ruby, której świat podział na kolory zupełnie zniszczył. Choć z obozu udaje jej się uciec, nadal nie wie, komu mogłaby zaufać. Czy warto poszukać bezpiecznego schronienia dla Uciekinierów czy może dołączyć do Ligii Dzieci i stanąć do otwartej walki o wszystko? Ruby musi podjąć decyzję i to szybko. Jej wybór może przesądzić o losie wielu osób - jest jedną z ostatnich Pomarańczowych i nie zawsze panuje nad swoim niszczycielskim darem.

Pierwszy tom rozpoczyna świetną trylogię. Po obejrzeniu nie jestem jednak pewna czy widzowie dadzą tej serii należną jej szansę. Ekranizacja świetnie zaprezentowana trójkę uciekinierów (Liam - Niebieski, Suzume - Żółta, Pulpet - Zielony) i choć lubię główną aktorkę w jej poprzedniej antyutopijnej ekranizacji (jako Rue z "Igrzysk śmierci"), to za nic nie pasowała mi ona do roli Ruby. Nie rozumiem też tak całkowitej zmiany wyglądu bohaterki, innej niż podyktowanej zwiększeniem popularności filmu.

Nielogiczne wydaje się też ujawnianie kolorów poprzez zmianę koloru tęczówki oka. W dodatku w momencie zmiany rozświetlającej się. Po co w takim razie przeprowadzać testy? Gdzie zniknęła cała tajemnica odnośnie natury posiadanych umiejętności? Czy widz (który książek nie czytał) nie jest w stanie rozpoznać, że bohater używa paranormalnych zdolności? Czy nie większe napięcie budowałby fakt, że nie wiemy, kiedy Pomarańczowi zaczynają swoją grę z umysłami innych osób? Zostają nam (fanom serii) jeszcze oczywiście i Czerwoni. Niczym ludzie - smoki a w żadnym stopniu nie jak opisała to Alexandra Bracken. To wszystko powoduje, że człowiek tylko kręci głową, zamiast zobaczyć wreszcie na dużym ekranie tak wyczekiwany finał pierwszego tomu. O absurdalnej scenie walki w centrum handlowym szkoda aż mówić.

Książkowe "Mroczne Umysły" to świetny wątek romantyczny. Historia relacji Ruby i Liam'a nie jest jednak prawidłowo odzwierciedlona w filmowej produkcji. Nie do przyjęcia było używanie swoich mocy na innych. Tymczasem Liam w filmie tak sobie zatrzymuje Ruby, co w pierwszym tomie serii raczej by nie przeszło. To, co bohaterów połączyło w świecie powieści, nie znajduje odzwierciedlenia na ekranie. Ich historia poruszała, wyryć mogła się w sercu. O tej zaś wersji widz łatwo zapomni. 

Równie ważny jak początek jest i zakończenie. Ruby w finałowej scenie staje na stadionie, dumnie przyznając się do swojego koloru. Tymczasem podział na kolory był narzuconym bohaterom przydziałem. Jest to tak otwarte zakończenie, że widz może pogodzić się z nim zbyt łatwo by chcieć zobaczyć kontynuacje losów bohaterów.

Mam nadzieję, że ktoś kiedyś zachowa część tej obsady i lepiej odwzoruje zasady rządzące światem po wybuchu epidemii, która podzieliła dzieci i młodzież na kolory. Trudno liczyć na kolejny film, ale może serial? Może produkcja stacji Netflix? Do osób, które nie czytały książek, pozostaje tylko zaapelować: to tam tkwi niezwykłość tej historii. To tam naprawdę znajdziecie to, czego szukaliście idąc do kinie - świetnej i niezapomnianej historii. I znów książka wygra ze swoją adaptacją, a film przegrywa już w przedbiegach.

Jesteście fanami tej serii i byliście już w kinach? A może dopiero macie w planach?

W POLSCE OD 24 SIERPNIA W KINACH

niedziela, 19 sierpnia 2018

W blasku nocy czyli Słońce o północy


Katie Price ma siedemnaście lat i właśnie kończy szkołę średnią, ceremonię rozdania świadectw oglądając ze swojego domu. To nic nadzwyczajnego, jeśli spojrzy się na stale zaciemnione w jej pokoju szyby. To nic niezwykłego, jeśli Katie od lat nie przekroczyła murów szkoły. Dziewczyna choruje na rzadką chorobę genetyczną o nazwie XP, która każdy kontakt ze światłem słonecznym czyni zagrażającym bezpośrednio zdrowiu i życiu doświadczeniem.

W nutach piosenek wygrywanych na gitarze kryje się opowieść o miłości, której doświadcza się z dystansu. Mając pozwolenie na wyjścia jedynie po zmierzchu, Katie błaga ojca o możliwość występowania dla publiczności. Dziewczyna gra na dworcu, a muzyka i dzielenie się nią sprawia, że czuje się choć przez chwilę normalna. Tego dnia staje przed nią nikt inny jak tylko Charlie Reed - obiekt jej stałych westchnień, a jednocześnie najbardziej uczynny (jak i przystojny) chłopak z sąsiedztwa.

Tym sposobem Katie po raz pierwszy poczuje, że dla takiego uczucia warto zaryzykować wszystko, a w tym przypadku stawką może być nawet i życie. "W blasku nocy", w dosłownym zaś tłumaczeniu "Słońce o Północy", to historia o tym, ile warte jest życie w ukryciu, jak bardzo zaczyna wtedy kusić normalne życie i świat zewnętrzny. To opowieść o tak długo wyczekiwanej miłości i ryzyku, jakie człowiek gotowy jest dla niej ponieść.

"W blasku nocy" to też szczególny przypadek książki, która swoją premierę miała w lutym 2018, a w marcu tego samego roku jej ekranizacja weszła na ekrany kin. Podobna koncepcja jak i przebieg historii do powieści "Ponad wszystko", gdyby tamta diagnoza okazała się równie prawdziwa. Dziewczyna ryzykuje wszystko (nigdy wcześniej nie była zakochana i nie wie czy jest to ta jedyna prawdziwa miłość), a jednak stawka (szczęście) jest zbyt wysoka, by jakiekolwiek ostrzeżenia mogły tu zadziałać.

Dużo ciekawych cytatów znajdzie się do zapamiętanie z tej powieści. Stron nie ma zbyt wiele, styl jest oszczędny, a autorka skupia się na rozwoju akcji. Znajdzie się tu trochę przemyśleń Katie (jedynej narratorki), ale nie zawieszają one na kilka stron przebiegu wydarzeń. Być może to metafora tego, że Katie ma tak mało czasu by pozostawić po sobie trwały ślad w świecie - w sercach jej bliskich imię dziewczyny wyryło się bowiem już wystarczająco trwale.

Zamiast podziękowań na końcu powieści Trish Cook jest "Trochę na temat XP", czyli choroby bohaterki - zwanej też jako skóra pergaminowa. Co zaskakujące sama autorka przyznaje, że zaprezentowany przebieg choroby w świecie powieści był "znacznie przyśpieszonym" niż byłby w prawdziwym życiu. Budzi to oczywisty sprzeciw czytelnika. Skoro jako autor kieruje światem powieści, to czemu nie dać Katie więcej czasu?  Charlie walczy przez to z jeszcze większą siłą o utracone marzenia. Walczy nie tylko o siebie, ale i Katie - o jej niespełnione szanse. Choć o sukcesach pływackich nic nie wiemy, to piosenka dziewczyny dociera jednak do świata. Jak może się udać miłość, która ma prawo istnieć tylko pod osłoną nocy (a nie jest to opowieść o wampirach), dowiedzieć się można sięgając po ten szczególny czas "W blasku nocy". Historia rozpoczynająca się z początkiem wakacji, więc idealna na letni czas.

"W blasku nocy" - Trish Cook
Wydawnictwo: Jaguar
Typ: OPOWIEŚĆ W JEDNYM TOMIE
Stron: 240
Ekranizacja: rok 2018
W kolejności: NR 19/2018/07/03 (531)

Znacie "W blasku nocy"? Widzieliście już film, a może czytaliście książkę?
Zabieram się za dokończenie filmu :)

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Cress - Marissa Meyer

Instagram/bookmark_to_the_future/
Z orbity okołoziemskiej na błękitną planetę spogląda Cress. Choć jej codzienności jest monotonna i nic nie zapowiada zmiany, dziewczyna nie traci pogody ducha. Czas umilają jej ziemskie programy telewizyjne (szczególnie opowieści o przeznaczeniu i wielkiej miłości), śpiewanie i włamywanie się do systemów ochrony. Cress jest szpiegiem dla Luny i jej królowej - dla Księżyca, który pragnie zapanować nad Ziemią. Roszpunka z przyszłości nie czeka na ratunek, lecz sama go znajduje. Na bieżąco śledzi bowiem losy poszukiwanych uciekinierów: Cinder, Scarlet oraz Kapitana Thorne'a. Kiedy już udaje się jej nawiązać kontakt i poprosić o pomoc w ucieczce, wszystko idzie zupełnie nie tak jak powinno. Upadek z gwiazd na Ziemię nie mógł być bardziej bolesny jak i dosłowny.

Bez wątpienia szykuje się w świecie bohaterów wojna między Ziemią a Księżycem. Czy cesarski ślub zdoła ją powstrzymać? Czy warto z wroga uczynić królową za cenę zdobycia cennego antidotum na wybuchającą ponownie epidemię? Jaką rolę w tym wszystkim odegra Cress?

Saga Księżycowa to opowieść wielu bohaterów, oparta na ramach klasycznych baśni. Główny bieg historii to oczywiście losy Cinder, młodego imperatora Kai'a oraz bezwzględnej królowej Levany. Marissa Meyer mistrzowsko wplata w kontynuacje ich przygody opowieść Roszpunki i Kapitana Hana Solo. Rolę więzienia - wieży przejmuje tu satelita, pustelnia zmieni się w Saharę, a wybawiciel (zgodnie z baśniowym scenariuszem) traci swój wzrok. 

Cress to nowa narratorka tej sagi. To też programistka, która bardziej niż w wir walki, chętniej zasiądzie przed ekranem komputera by umożliwić reszcie bohaterów bezpieczne przedostanie się przez przestrzeń kosmiczną czy pałacowe korytarze. Właśnie te umiejętności ratują ją od losu, który spotyka na Lunie obywateli pozbawionych nadnaturalnych umiejętności kontroli umysłu: uroku czy też podporządkowania innych swojej woli. Przychylność czytelnika dziewczyna zdobywa także dzięki swojej wyobraźni - to ona daje jej moc aby przebrnąć przez piaski pustyni czy zmierzyć się z wiedźmą, która ją niegdyś uwięziła.

Tom trzeci to świetnie odmierzony czas dla każdego z baśniowej ekipy. Każda fanka Sagi Księżycowej w Iko rozpozna swoją bratnią duszę. Nikt tak trafnie nie zwróci uwagi na idealnie dobrany strój (nawet w trakcie pościgu) ani nie skomentuje romantycznego zbiegu zdarzeń. Nikt tak też nie będzie kibicował bohaterom na drodze do ich szczęścia. Tom trzeci nadaje tej postaci zupełnie (i dosłownie) inny kształt. Choć długo trzeba było czekać fanom Cinder i Kai'a na bezpośrednią kontynuację ich historii, oto tom trzeci oficjalnie oznaczył koniec tego wyczekiwania. Co więcej, część akcji już tutaj przenosi nas na Lunę. Kiedy jedni bohaterowie się jednoczą, inni zostają rozdzieleni. Dzięki temu poznajemy i drugą księżniczkę Luny, a jednocześnie i pasierbicę Levany - Winter. To ona przejmie część narracji w czwartym i ostatnim tomie serii. Tam poznamy cenę, jaką zapłacić trzeba, za zrezygnowanie z używania daru.


Tak rozpoczyna się początek finału tej gwiezdnej niczym Star Wars i baśniowej, jak tylko czarujący potrafi być kanon baśni, opowieści o futurystycznej przyszłości. Raz jeszcze daj się porwać przygodzie rozpoczynającej się od słów: "Dawno, dawno temu... w naszej galaktyce".

"Cress" - Marissa Meyer
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
W kategorii: Reinterpretacje Baśni
Stron: 580 (wydanie anglojęzyczne: zawiera wywiad z autorką i pierwszy rozdział historii Levany - prequel do serii)
W kolejności: NR 21/2018/08/02 (533)

BONUS: Wywiad z Marissą Meyer ujawnia wiele interesujących szczegółów. Autorka kocha Sailor Moon, ale i Gwiezdne Wojny. Cinder wzorowana była na... Sailor Jupiter, a Kai okazał się uderzająco podobny do pewnej osoby z koreańskiego zespołu EXO. Wywiad można czytać tylko i wyłącznie po lekturze "Cress" - jeśli nie chce się widzieć tak wielu spoilerów - pytania dotyczą bezpośrednio fabuły tomu trzeciego.

Polskie wydanie trzeciego tomu Sagi Księżycowej przez Papierowy Księżyc planowane jest na wrzesień tego roku. Czytaliście już w oryginale czy czekacie na premierę?


Nie ma żadnej innej serii, której ekranizację chciałabym zobaczyć tak bardzo jak w przypadku Sagi Księżycowej.

wtorek, 7 sierpnia 2018

Are You Human Too?


Rozpoczyna się konferencja naukowa mogąca przynieść przełom w dziedzinie robotyki. Prowadząca ją doktor Oh Ro Ra jest na niej ze swoim synem. Mimo międzynarodowego uznania i pozycji, nie jest jednak w stanie ochronić swojego dziecka przed jego dziadkiem. Właściciel korporacji Grupy PK zrobi wszystko aby dziedzica dla swojego majątku sprowadzić do domu - nawet uciekając się do szantażu. Nam Shin zostaje sam, a jego matka nie mogąc znieść ciągłej tęsknoty i bezsilności tworzy robota na jego podobieństwo.

Mijają lata a wraz z nimi zmienia się wygląda zarówno człowieka imieniem Nam Shin jak i robota Nam Shin III. Kiedy dochodzi do wypadku, w którym w śpiączkę zapada syn doktor Oh Ro Ra, decyduje się ona zastąpić syna robotem. Rolą maszyny jest uchronienie pozycji dziedzica korporacji i wyśledzenie mordercy, stojącego za wypadkiem. Nam Shin III przewyższa jednak oczekiwania swoich twórców, znajomi jego ludzkiego odpowiednika nie zauważają żadnej różnicy... a nawet odczuwają poprawę - charakter Nam Shina znany był jako niestabilny i impulsywny. Co jednak gdy człowiek, na podobieństwo którego powstał robot, przebudzi się do życia?


Kang So Bong pełniła rolę ochroniarza Nam Shina. Weszła też w poważny konflikt ze swoim pracodawcą, udostępniając za duże kwoty pieniędzy jego zdjęcia z prywatnych spotkań. Okazało się jednak, że jej pracodawca też po części wykorzystał jej udział w procederze dla swoich celów. Dziewczyna, chcąc odzyskać dobre imię, idzie się z nim spotkać. Nie wie, że doszło już do zamiany i spotyka Nam Shina III. Zaczynając od zasady, że trzeba przytulić każdego, kto płacze, rozpoczyna się niezwykła opowieść o uczuciu człowieka i robota. Możliwe do odwzajemniania? Serca nie można oszukać, a i w systemie zdarzają się błędy. Czy maszyna może być w swoim postępowaniu bardziej ludzka niż sam człowiek?

W opowieści przewija się masa różnego rodzaju charakterów: zachłanny właściciel korporacji pochłonięty swoją wizją, wierny współpracownik pragnący uznania i przemieniający się w mordercę oraz prawa ręka dziedzica dla której ważna była tylko lojalność i przyjaźń. Założeniem twórców historii było nie tylko pokazanie jak mogłaby funkcjonować sztuczna inteligencja we współczesnym społeczeństwie, ale też ukazanie ludzkiej natury poprzez kontrast z maszyną zawsze postępującą wobec zasad. Wszystko po to aby widząc działania i uczynki bohaterów można było zapytać: "Czy i Ty jesteś człowiekiem?"

"Are You Human Too?" była koreańską produkcją, na którą bardzo długo czekałam. Jej data premiery przekładana była wielokrotnie tak by mogła być wyemitowana jednocześnie w Korei Południowej oraz w Chinach. To drama, która zadowoli fanów kina akcji i wszelkich efektów specjalnych. Znalazło się tutaj i miejsce na wyjątkowy wątek romantyczny, który nie dominuje fabuły, nie gra pierwszych skrzypiec, ale i tak zajmuje należne mu miejsce. W produkcji "I am not a robot" moglibyśmy spotkać sztuczną inteligencję oraz człowieka, który udawał, że jest robotem. Tamta historia miała szansę na swój szczęśliwy finał. Co jednak w przypadku tej dramy? Tu także niesamowita podwójna rola aktora, który złamał wiele serc w "Cheese in the Trap". Opowieść o przyszłości nie tak odległej, którą trzeba poznać.

Are You Human Too?
Stacja: KBS2
Emisja: 04.06 - 07.08.2018
Liczba odcinków: 35
Czas trwania jednego epizodu: 35 min

Obejrzyj 6 minut pierwszego odcinka i przekonaj się do tej opowieści!
Jeśli jeszcze nie znasz dram koreańskich, rozpocznij swoją przygodę! To dobra okazja i idealny czas!

poniedziałek, 30 lipca 2018

Miłość i inne zadania na dziś Kasie West

Źródło: instagram/bookmark_to_the_future
Powiew bryzy znad oceanu przynosi wspomnienie poprzedniego lata, jednocześnie i nadejście kolejnych wakacji. Abby Turner wykorzystuje ten czas jako swoją kolejną szansę. Aby dostać się na prestiżowy kurs dla obiecujących artystów, licealistka musi poprawić jakość swoich obrazów - dodać im głębi. Jak dokonać tego w przeciągu jednych wakacji? Tak oto powstaje tytułowa "lista serca", której stworzenie i wykonanie zawartych na niej zadań ma pomóc Abby w polepszeniu swojego stylu. Na liście może już na starcie odhaczyć "złamane serce".

Dziewczyna zakochana w swoim najlepszym przyjacielu wyznaje mu uczucie, ale on to odrzuca, więc ona by go nie stracić, całość zmuszona jest zamienić w żart. Oto streszczenie wcześniejszej relacji Abby i Cooper'a. Jedno z zadań na liście mogłoby brzmieć: "Jak najlepszego przyjaciela przekonać do bycia w romantycznej relacji?". Tak jednak nie jest, bo Cooper stanowi część każdego dnia bohaterki. To z nim spędza ona najwięcej czasu, to dla niego Abby zawsze tam jest, czekając z transparentem na mecie po wygranym wyścigu po nadmorskich wydmach. Cooper więc nie dostrzega braku Abby. Co więcej, nie będzie się wzbraniał, jeśli jakaś inna ładna dziewczyna go zagadnie i da mu swój numer telefonu. Każda z przyjaźni, które miały się zakończyć, od początku miała swój termin ważności - wyznaczają go ludzie, którzy się zmieniają. Jak skończy się dla Abby i Cooper'a?

Kasie West to pewna inwestycja w historię, która czytelnika wciągnie i zauroczy. Jej bohaterki zawsze stają przed poważnym wyzwaniem, a dodatkowo już wcześniej w ich życiu nie brakowało kłopotów. Tak więc Abby to kolejna postać (podobnie jak w "Jej wysokość P." czy "To zdarza się tylko w filmach"), która nie może liczyć na swoją matkę (lęk przez wychodzeniem z domu), posiada za to niesamowitego dziadka. Jest to chyba pierwszy tak pozytywny i godny zapamiętania portret przedstawicieli trzech pokoleń - mieszkających razem, przekomarzających się (źródło humoru powieści) i wspierających, na ile tylko mogą. Ojciec Abby jest na misji, a każdy mieszkaniec domu Turnerów jest tego ciągle świadom, starając się codziennie zmagać z niepewnością losów bliskiej im osoby.

"Miłość i inne zadania na dziś" to opowieść o tym jak w tylko w czasie wakacji można zmienić siebie: poznać nowych ludzi i uczynić z nich swoich przyjaciół, rozwinąć swój talent i nauczyć się nigdy nie rezygnować z siebie, idąc na niechciany kompromis. Podczas gdy lekki styl i zwariowane sytuacje gnają akcję do przodu, pozostaje oczekiwać na zakończenie (dotychczasowe książki Kasie West wydane w Polsce to tylko opowieści w jednym tomie). Tam czeka finał historii bohaterów i pocałunek w labiryncie podziemnych ogrodów. Dla kogo będzie on zwiastował szczęśliwe zakończenie?

"Miłość i inne zadania na dziś" - Kasie West
W oryginale: Love, Life, and the List (Miłość, Życie i Lista)
Wydawnictwo: Feeria
Typ: opowieść w jednym tomie
Kategoria: bez wątków paranormalnych
Wiek bohaterów: wakacje rozpoczynające ostatni rok szkoły średniej
Fragment do przeczytania: LINK
Ilość stron: 416 (spora czcionka, lektura na dwa dni)

Chętnie zobaczyłabym powieści Kasie West jako zekranizowane filmy. A Wy? 

Dlaczego warto czytać książki Kasie West możecie przeczytać także na gościnnym wpisie u Camilleshade, gdzie pojawiły się specjalnie na taką okazję stworzone zdjęcia (także i moje)

środa, 18 lipca 2018

Mroczny Duet - Świat Verity


Instagram/Bookmark to the Future
Prawdziwość to miejsce, w którym narodziły się potwory. Nie mowa tu o osobach popełniających zbrodnie, ale o tworach, które przy dokonywaniu okrucieństwa powstają. Corsaj schroni się potem w ciemności i tam będzie czekał. Malchaj niczym cień podąża za swoim stwórcą. Jest wreszcie i Sunaj oraz zagrana przez niego melodia, która wywoła na wierzch duszę: białą (gdy niewinna) lub czerwoną (gdy splamiona zbrodnią morderstwa).

Po zapierającym dech w piersiach wyścigu o życie Kate Harker schroniła się w Dobrobycie. Sąsiadujące z Prawdziwością terytorium nie jest jednak wolne od zbrodni, a teraz także i od potworów. Nowy rodzaj monstrum, zupełnie inny niż trzy znane gatunki, zmusza ludzi do popełniania zbrodni i atakowania siebie nawzajem. Towarzysząc amatorskiej grupie łowców potworów, panna Harker wchodzi w konfrontacje ze stworem karmiącym się chaosem. Choć wyrywa się spod jego mocy, cząstka chaosu zostaje w niej samej. Podążając tropem wizji, które zobaczyć można tylko spadając w otchłań lustra przez odłamek zwierciadła, Kate wraca do miejsca z którego uciekła. Wraca do domu. Do Prawdziwości. Czy chwile, które spędziła z Augustem, walcząc o życie jeszcze coś znaczą? I ile ona sama jest warta w oczach sunaja, jeśli kolor jej duszy już na zawsze pozostaje czerwony?

"Mroczny duet" to zarówno tom drugi serii Świat Verity jak i jej zwieńczenie. Po lekturze "Okrutnej Pieśni" niesamowicie zachwycona byłam stylem autorki jak i sposobem, w jaki Victoria Schwab opowiada swoje historie. Urzekła mnie postać Augusta - potwora, który zapragnął zawalczyć o swoje człowieczeństwo. Ciekawiły niezmiernie losy młodej panny Harker, która początkowo pragnęła udowodnić bezwzględnemu ojcu swoją wartość, lecz w świecie potworów zawsze musiała mieć plan awaryjny. Duet tych bohaterów porywał czytelnika w świat przygody, a akacja pędziła niczym w najlepszych momentach "Darów Anioła" Cassandry Clare. Tam także młodzi bohaterowie muszą zawalczyć o swoje człowieczeństwo i zmierzyć się z mrocznym dziedzictwem w świecie coraz bardziej pełnym potworów.

Myślałam więc, że Świat Verity zajmie miejsce obok twórczości Cassandry Clare, lecz tak się nie stanie. Dużo jest świetnie napisanych historii, a tak mało autorów ceni się za trafne zakończenia. Pewne jest, że wiele pięknych cytatów wypiszę z tej serii, lecz wracać w całości do lektury nie będę. Czasem autor, próbując zamknąć serię w dwóch tomach, pomija wiele kwestii.

W "Mrocznym Duecie" Kate i August (dwoje głównych narratorów) spotykają się dopiero w połowie tomu. Specjalnością panny Harker jest lekceważenie poleceń i pakowanie się w kłopoty, mimo iż jest świadoma tego, co robi. August zmienia się, ale jego tłumiona osobowość wciąż tam jest, czekając tylko na odpowiedni sygnał. Autorka ucina opowieść, zanim mogła ona się rozwinąć. Bohaterowie tej serii zasłużyli na o wiele więcej. Podobnie jak czytelnik, który nie poznał sposobu sprowadzania potworów do życia w Prawdziwości ani nie było mu dane zobaczyć, jaki ostatecznie finał miała ta walka. Czy potwory zniknęły czy "fenomen" rozszerzył się na cały świat i stał jego nieodłączoną częścią? Zbyt wiele ważnych kwestii, a zbyt łatwy wybór by zabrać jeden punkt narracji i nadać historii tak otwarte zakończenie.

"Mroczny duet" - Victoria Schwab
Seria: Świat Verity tom II
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Stron: 512
Czcionka: większa
W kolejności: NR 17/2018/07/01 (529)

Czytaliście już "Okrutną Pieśń"? A może także i "Mroczny Duet"? 
To jedyna seria, którą gdyby kiedyś zekranizowano, chciałabym widzieć z całkowicie innym zakończeniem. 

sobota, 14 lipca 2018

My Only Love Song


Na planie filmowym dramy historycznej zaginęła główna gwiazda produkcji. W dodatku mogłoby się wydawać, że nikt za bardzo nie będzie za nią tam tęsknił. Song Soo Jung to wybuchowa osobowość, której zachowań obawia się cała epika, wliczając w to reżysera i jej agenta. Najważniejszy w tej opowieści okaże się jednak scenariusz produkcji, który oparty został o losy Księżniczki Pyung Gang i młodzieńca (On Dal), dla którego to porzuciła swój status by podążyć za głosem serca. Song Soo Jung, wcielająca się w rolę Księżniczki Pyung Gang, będzie miała szansę najszybciej się o tym przekonać.

Sporo jest opowieści o podróżach w czasie i jeszcze więcej reguł rządzących ich przebiegiem. Choćby podróżnik powiedział prawdę i tak nikt mu nie uwierzy. Nawet jeśli dobrze zna się na historii, to nie aż tak dobrze aby mogło mu to znaczenie pomóc. Ostatecznie wiedza, którą posiada, będzie musiała uratować teraźniejszość (jaką znamy) przed możliwymi zmianami w przeszłości losów kraju.

Song Soo Jung znalazła się w sytuacji, w której najbardziej pragnęła po prostu zniknąć. W pobliżu znajduje się Boong-boong, czyli samochód ekipy dram kostiumowych, który najlepsze czasy miał już za sobą. Może jednak nie? To właśnie on przenosi bohaterkę do czasów Goguryeo, w której rozgrywała się (według legendy) historia Księżniczki Pyung Gang. Bardzo szybko pojawia się też sławny On Dal. Znane losy historii biegną jednak zupełnie innym torem, gdy pojawia się uczucie, a serce nie chce słuchać faktów historycznych. Do pary bohaterów dołącza wkrótce sama Pyung Gang oraz jej wierny i milczący strażnik Moo Myung.

Tak to się już dzieje, że często aktorów grających w aktualnie emitowanych produkcjach widz poszukuje we wcześniejszych ich dramach. Jakoś trzeba przetrwać tydzień czekania na kolejne odcinki, prawda? Gong Seung Yeon zobaczymy obecnie w "Are You Human too?". Co ciekawsze aktorka i odtwórca roli On Dala (Lee Jong Hyun) spotkali się wcześniej na planie reality show "We Got Married". Ten duet idealnie sprawdza się na ekranie, ale i o drugiej parze tej dramy wiele dobrego można powiedzieć. Księżniczki Pyung Gang to świetnie odegrana postać, i choć to bardziej komedia niż drama historyczna, chyba najlepsza kreacja legendarnej księżniczki, jaką można zobaczyć. Jeśli zaś szukałoby się definicji dla "Support Role", to Pyung Gang i Moo Myung byliby tu podręcznikowym przykładem - ich historia równie mocno interesuje, ale nie skrada czasu antenowego głównej pary.

Do obejrzenia My Only Love Song podchodziłam troszkę sceptycznie. Lubię wątki komediowe, ale wartość opowieści podnosi znacznie fakt, jeśli fabuła nie tylko z komedii się składa. Tutaj proporcje są idealnie wyważone, do tego sporo napięcia i rosnąca ciekawość tego, jak potoczą się losy legendy, w której tak bardzo interweniuje współczesność. Jedyny minus to zbyt szybkie zakończenie, które rozgrywa się we współczesności. Zdecydowanie należało mu się więcej czasu - połowa odcinka, lecz nie raptem kilka minut. Drama szczególnie polecana dla fanów Moonlight Drawn by Clouds - a choć tam podróży w czasie nie było, to bywało momentami prawie tak samo komediowo co współcześnie.

My Only Love Song
Emisja: lipiec 2017
Stacja: Netflix (obecnie dostępna)
Liczba odcinków: 20
Czas trwania epizodu: 30 minut
Gatunek: podróże w czasie, drama historyczna
W kolejności: moja 32 obejrzana drama (wiernie i nieprzerwanie od 2015)

Oto próbka humoru z tej dramy - pamiętając, że to tylko jeden z jej elementów :)
Oglądacie obecnie jakieś dobre dramy? Czekam na Wasze rekomendacje!
A może znacie już "My Only Love Song"?

piątek, 1 czerwca 2018

To zdarza się tylko w filmach - Holly Bourne

bookmark_to_the_future
"Nie przejmuj się, Audrey. Ta scena będzie kręcona dużo później. Jestem pewien, że do tego czasu pocałujesz mnie z własnej woli."

Kiedy wszystkie prognozy na przyszłość i marzenia zawodzą, czas na plan awaryjny. Problem w tym, że Audrey nie przewidziała takiego biegu wydarzeń, w którym nie będzie chciała w ostatnim roku liceum pojawić się na zajęciach ukochanego kółka teatralnego. Aby przestać wciąż rozpamiętywać i zamartwiać się o przyszłość, postanawia znaleźć sobie absorbującą pracę dorywczą. Kiedy widzi po raz pierwszy Harry'ego (kolegę z pracy), nigdy nie podejrzewałaby siebie o to, że swoje złamane dopiero co serce, wystawi zaraz do kolejnej bitwy na uczucia.

"Istnieje teoria, że szukamy partnera, który uzupełni naszą osobowość. Dlatego przeciwieństwa się przyciągają"

Holly Bourne poprzez postać Audrey stara się udowodnić lub obalić tezę o przydatności romantycznych filmów w prawdziwych relacjach międzyludzkich. Bohaterka zrezygnowała już z zajęć kółka teatralnego (pojawia się tam jej były chłopak i jego nowa dziewczyna), czym zmniejsza swoje szanse na studia jako aktorka. Jedyny przedmiot, jaki ją jeszcze interesuje, to zajęcia na które wykonuje projekt o filmach romantycznych - o tym, dlatego pokazują nieprawdę. Harry, który chce zawodowo kręcić filmy, przyjmuje to jako wyzwanie. Chłopak ma niesamowity urok osobisty, ale i mroczniejszą stronę, którą stanową narkotyki wraz z alkoholem. Audrey przyjmuje ostrzeżenie od wielu osób (w tym od samej siebie), serce jednak nie chce słuchać.

"Uważam, że ta myśl - że miłość to wybór - może dodawać otuchy. Bo w każdym związku przychodzą momenty, w których wydaje się nam, że chcemy od życia czegoś więcej. To normalne. Ale w filmach romantycznych tego nie pokazują."

Co ciekawe, dużo podobieństw tematycznych można znaleźć między historią Audrey i losami Peyton w powieści " Jej wysokość P". W obu przypadkach bohaterki pochodzą z rozbitych rodzin i pełnią rolę pośrednika między matką o ojcem, który odszedł i założył nową rodzinę. Na pozostającą w domu matkę ani Audrey ani Page liczyć jednak nie mogą, gdyż pogrąża się ona w uzależnieniu (zbieractwo / alkoholizm). Takie więc kwestie jak wybór studiów pozostają poza ich zainteresowaniem. Aby wyrwać się z domu każda z dziewcząt znajduje sobie pracę dorywczą (bar / kino), gdzie rozpoczyna się akcja powieści. Obie powieści obok wątku romantycznego ukazują spory wycinek codziennych trosk życia. W dodatku w każdej z nich bohaterka bierze udział w jakiejś produkcji: filmowej lub teatralnej (a zauroczenie nie jest tylko kwestią umiejętności aktorskich).

"Ponieważ nauczyłam się, że miłość to nie tylko uczucie. Miłość to również wybór. Czasami nie jesteś w stanie zapanować nad swoimi uczuciami, ale nadal odpowiadasz za decyzje, jakie w związku z nimi podejmujesz."

Po przeczytaniu opisu powieści "To zdarza się tylko w filmach" spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Bardziej niż obalania tytułowego stwierdzenia myślałam, że bohaterowie postarają się poszukać jego potwierdzenia. Prawdą jest przecież dobrze znaną, że życie znacznie różni się od jego filmowych wersji (nawet jeśli są to historie oparte na faktach). Powieść Holly Bourne broni swoją wartość jako historia, w której bohaterka decyduje się aby lepiej poznać samą siebie zanim kolejny raz bezmyślnie odda serce. Wszystko w myśl zasady, że miłość to w większym stopniu wybór niż uczucie. Lekcję zaś taką można zrozumieć tylko w trakcie biegu w stylu początku z apokalipsy z udziałem zombie.

"To zdarza się tylko w filmach" - Holly Bourne
Wydawnictwo: Zielona Sowa  #tylkowfilmach
Typ: opowieść w jednym tomie
Kategoria: bez wątków paranormalnych
W kolejności: NR 12/2018/04/03 (524)
W skrócie: Nie będziecie się rozczulać nad losami Audrey i Harry'ego - to będzie zaprzeczenie romantycznych filmowych opowieści, ale i ważna lekcja: jak być sobą i jednocześnie zachować w całości swoje serce.

Czytaliście już jakieś powieści, w których było dużo filmowych odwołań?

niedziela, 6 maja 2018

"Kraina z jedwabiu" - Valentina Fast


"- W końcu w innych okolicznościach trzech z was mogłoby żyć całkiem zwyczajnie. Nigdy się nie buntowaliście, że ktoś zdecydował za was? [...] 
- Ale dzięki temu każdy z nas żył jak książę."

Gra o koronę wkracza w nowy etap. W królestwie pod kopułą zawodniczki na oczach milionów telewidzów próbują odgadnąć tożsamość księcia. Komu oddać serce? A może nie dać ponieść się emocjom i zachować serce w bezpiecznym miejscu tak samo jak i przyszłą koronę?

Tatiana, choć tego nie planowała, przeszła do kolejnego etapu rywalizacji o serce tajemniczego księcia. Wiadomo o nim tylko to, że jest to jeden z czterech młodzieńców. Tatiana zaś w oczach wielu rywalek to kandydatka doskonała, co wystawia dziewczynę na częstsze ataki. Nawet jeśli Phillip, na myśl o którym przyśpiesza jej serce a myśli się plączą, miałby odziedziczyć tytuł i koronę, jego postawa budzi wątpliwości dziewczyny. Kiedy pierwszy pocałunek zostanie skradziony, pojawiają się też pierwsze podejrzenia co do idealnego świata pod kopułą i stanu, jaki panuje poza królestwem Viterry.

Drugi tom serii Royal potwierdza, jak wiele ta seria ma wspólnych elementów ze światem Rywalek. Tam przynajmniej wiadomo było o kogo toczy się gra, tutaj jest to tajemnica - jak się zdaje - na wiele tomów. Są za to podobne zadania do wykonania (na tom drugi tylko jedno - odlanie klucza do serca księcia ), wywiady do przeprowadzenia i randki do odbycia. Pojawia się zazdrość, ale i poczucie niesprawiedliwości z zaistniałej sytuacji. Jak można jednej osobie okazywać uczucia, a otwarcie zapraszać kolejne kandydatki na romantyczne spotkania? Dziewczyny uczestniczące w Wyborze zgłosiły się jednak do gry dobrowolnie i jej zasady muszą respektować.

Główna narratorka wydarzeń - Tatiana - próbuje funkcjonować normalnie i cieszyć się z pobytu w pałacu: nauczyć się czegoś nowego i znaleźć przyjaźń. Na każdym kroku przypomina się jej o tym, że to rywalizacja o koronę. Choć pierwsze zadanie budzi jej optymizm, nie zaprzestanie realizacji swego planu jak najszybszego powrotu do domu i opuszczenia telewizyjnego reality show. Czy jej się to uda?

"Kraina z jedwabiu" choć to drugi tom serii, nadal stanowi jedynie wstęp do historii, która dopiero ma się rozegrać. Spotkać tu można sporą powtarzalność wydarzeń, lecz treść tej bajki przerwą rozbłyski najprawdziwszych pocisków rakietowych. Dokąd tym razem zmierza ta opowieść? I czy można będzie odkryć prawdę, jeśli doszło już do manipulacji niechcianych wspomnień? Wszystkie odpowiedzi znaleźć można w tej niezwykle lekkiej opowieści o monarchii pod kopułą - baśni o przyszłości, w której każdy - na ile tylko zdoła - szuka swojego szczęśliwego zakończenia.

"Kraina z jedwabiu" - Valentina Fast
Wydawnictwo: Media Rodzina     [OPIS]
Seria: Tom II
Tematyka: młodzieżowa antyutopia
Stron: 240 (większa czcionka)
W kolejności: NR 13/2018/04/04 (525)

PREMIERA JUŻ 9 MAJA!
Ja tymczasem już zabieram się za tom trzeci i czwarty w oryginale, czyli po niemiecku!

czwartek, 3 maja 2018

Pojedynek - Klątwa Zwycięzców

instagram/bookmark_to_the_future
Gdy rozlega się pieśń, wiadome jest już zwycięstwo. Valorianie to naród miłujący wojnę i coraz śmielej podbijający świat. Ich wojska śpiewem obwieszczają swoje wygrane bitwy, a każdy obywatel wszędzie zabiera ze sobą broń. Na drodze tego imperium znalazł się i Herran - państwo znane ze swej sztuki, piękna muzyki i przejmujących opowieści o stu bogach.

Historia może brzmieć znajomo, bo i taka ona jest - to przynajmniej po części odtworzenie historii podboju starożytnej Grecji przez Imperium Rzymskie - tylko tu mamy Herran i Valorie. Skoro to antyczne czasy musi się tam i znaleźć niemożliwe do spełnienia uczucie - będzie to miłość córki najlepszego generała imperium i niewolnika, którego kupiła na licytacji, licząc na brzmienie jego ujmującego śpiewu, który uzupełniałby jej grę na pianinie.

Kestrel ma postawiony jeden tylko warunek: albo wyjdzie za mąż albo rozpocznie karierę w wojskowych strukturach jak jej ojciec. Dziewczyna to świetny strateg, ale już nie wojownik w walce wręcz. Arin to dawny arystokrata, którego kraj dziesięć lat wcześniej podbili i zniewolili Valorianie. Woli pracę kowala niż śpiew, a w skrytości serca planuje przewrót i rewolucję.

Im bardziej dziewczyna poznaje losy niewolnika, tym bardziej widzi w nim odbicie siebie samej i to, kim chłopak mógłby być, gdyby nie podbój jego kraju. Zarówno Kestrel jak i Arin wzbraniają się przed rozwojem tego nowszego uczucia. Najwyraźniej oboje są gotowi zbyt wiele poświęcić dla drugiej strony by przejmować się swoim własnym losem. Wkrótce rozpoczyna się przewrót i oblężenie miasta. Którą ze stron wybrać, jeśli tak głośno nad zobowiązania wobec ojczyzny, przyjaciół i rodziny przebija się głos własnego serca? Czy Herran wywalczy sobie wolność? A może to Valorianie ponownie zaśpiewają swoją pieśń, gdy będzie już po wszystkim?

Tytuł serii (taki jak w oryginale, czyli Klątwa Zwycięzców) zostaje przywołany już w początkowych rozdziałach książki. Odnosi się on nie tylko do wygranej przez Kestrel aukcji niewolników, lecz i całej sytuacji na półwyspie. Czy Klątwa Zwycięzców będzie dotyczyć tylko Valorian, a może dotknie i Herran?

Marie Rutkoski wzorowała się na realiach życia w podbitej przez Rzymian Grecji. Nie bez znaczenia jest tutaj Wojna Peloponeska. Jak najeźdźcy odnosili się do wysokiej kultury, nauki i sztuki, które królowały w Grecji? Jak z Greków czynili swoich niewolników i nauczycieli dla swoich dzieci? Jaka była relacja między dawną arystokracją a nowymi panami podbitych ziem? Podobna sytuacja spotyka Herran, więc część odpowiedzi na te pytania czytelnik znajdzie w czasie lektury.

"Pojedynek" moja doczytana lektura jeszcze z 2014 roku, którą od dawna miałam w swojej biblioteczce. Niesamowicie przekonała mnie do siebie historia Kestrel i Arina, którą właśnie śledzę w drugim tomie serii. To para niezwykle silnych bohaterów, którzy za nic się nie poddają, choć liczba przeciwności na ich ścieżkach stale rośnie. Finał trylogii pozostaje doczytać w oryginale, ponieważ wydawnictwo nie zdecydowało się na dokończenie tej serii - osobiście Klątwę Zwycięzców będę polecać, gdyż to świetnie napisana historia, w której drzemie ogromny potencjał. Ta opowieść zdecydowanie zasługuje na ekranizację.

"Pojedynek" - Marie Rutkoski   [OPIS]
Typ: Trylogia Tom 1
Kategoria: Antyczne światy
Wydawnictwo: Feeria Young
Stron: 383
Czcionka: wygodna do czytania, większa
W kolejności: NR 14/2018/05/01 (526)

Czytaliście "Pojedynek"? Udało się Wam poznać finał tej serii?
A może znacie jakieś inne historie wzorowane na podboju Grecji przez Rzymian?

W klimacie serii (choć Arina inaczej sobie wyobrażałam)

sobota, 21 kwietnia 2018

Jej wysokość P - Joanne MacGregor

@bookmark_to_the_future
"Postać ze sztuki zawsze dobrze wie, kim jest. Wie, co ma mówić i robić, wie, jak i kiedy się poruszać. Jej kwestie i gesty zostały dla niej napisane. W prawdziwym życiu często nie mam pojęcia, jak się zachować. I nie ma prób."

Na początku był pocałunek. Oczywiście historii nie powinno się rozpoczynać od szczęśliwego zakończenia, więc był też pewien zakładu pracowników restauracji. Siedemnastoletnia Peyton ma w trakcie wykonywania zadania udowodnić, że chłopakom podobają się też wysokie dziewczyny. Musi umówić się na trzy randki i mieć partnera na czas balu maturalnego, a jedyny warunek jest taki aby chłopak był wyższy od niej. W ten oto sposób udowodni innym słuszność Prawa Wysokich Dziewcząt, w myśl którego, wysocy chłopcy nie powinni umawiać się z niskimi dziewczynami.

Peyton Lane to dziewczyna wyższa niż zdecydowana większość jej rówieśniczek. Zdaje się też mieć zdecydowanie więcej problemów niż one: od kupna butów czy ubrań na życiu osobistym kończąc. Dodatkowo rodzinny sekret, który skrywa, nie może wyjść na jaw. W domu nie dzieje się za dobrze, matka pogrąża się w smutku spowodowanym rozwodem, a o przyszłość i studia Peyton mało kto zdaje się troszczyć. Może dlatego tak łatwo jest dziewczynie wcielić się w inną rolę na deskach szkolnego teatru.

Nikt nie był jednak zakończony bardziej niż Peyton, kiedy spadła na nią rola Julii w szkolnym przedstawieniu. Tym bardziej, że Romea gra tam Jay Young - chłopak, którego poprosiła o pomoc, gdy chciała wygrać zakład i który to zgodził się ją wtedy pocałować. Zakład nadal się toczy, a stawka w tej grze zasiliłaby fundusz Peyton na studia, o kwestii honoru już nie wspominając. Co jeśli do tej gry zawitają prawdziwe uczucia, a teatralna rola przestanie być tylko napisanym pod scenariusz biegiem wydarzeń? Jak pokonać lęk i wyjawić prawdę: zarówno o swoim życiu jak i o dalszej części trwającego wciąż zakładu?

Historia Peyton to opowieść o dojrzewaniu, odkrywaniu życiowych pasji oraz próbie pokochania samego siebie takim, jakim się jest. Aby tego dokonać bohaterka przeżyje niejedno upokorzenie, kupi starą maszynę do szycia oraz przestanie próbować wmieszać się w tłum - co jest trudnym zadaniem z jej ponad 180 centymetrami wzrostu. Trudno przychodzi pokochać kogoś, kiedy w myślach i sercu nieustannie strzeże się sekretu swojego tak dalekiego od idealnego życia.

Powieść Joanne MacGregor to niewątpliwie idealna propozycja dla fanów książek Kasie West, gdyż także i tutaj nie brak poczucia humoru mimo ciężkiej tematyki. Autorka jest psychologiem, pracowała także jako nauczyciel, więc rozumie rozterki młodych ludzi wchodzących dopiero w dorosłość - szczególnie gdy obarczeni są odpowiedzialnością zbyt dużą jak na swój wiek (problem zbieractwa). Sympatię czytelnika wzbudzą tu nie tylko główni bohaterowie ale i cała obsada współczesnej sztuki teatralnej. Jako czytelnicy będziemy wyczekiwać premiery sztuki jak i finału tej historii, która - jak miłość Peyton i Jaya choć wolna od wad nie jest - zostanie z nami na długo. Czekam na kolejny młodzieżowy bestseller od Joanne MacGregor i cieszę się, że ta opowieść znalazła się na naszym rynku.

"Jej wysokość P." - Joanne MacGregor
Wydawnictwo: Kobiece
Typ: opowieść w jednym tomie #youngadult
Stron: 435
W kolejności: NR 11/2018/04/02 (523)
Fragment: pierwszy rozdział w formacie PDF na stronie wydawnictwa

wtorek, 3 kwietnia 2018

Begin Again - Mona Kasten


"Czyli chcesz pokazać całemu światu, że jesteśmy fantastyczne, żeby świat też potraktował nas cudownie?"

Początek studiów to czas aby zacząć od nowa - stworzyć nową wersję siebie lub też swoją historię napisać od nowa. Na to decyduje się Allie, kiedy wyjeżdża na drugi koniec kraju by podjąć naukę na małym uniwersytecie, lecz na wymarzonym przez siebie kierunku nauczycielskim. Dziewczyna pochodzi z bogatej rodziny, gdzie liczą się bardziej stworzone pozory niż prawdziwe uczucia. Allie ucieka także przed wspomnieniami. Po obejrzeniu wielu mieszkań wreszcie trafia na takie, które jej się podoba. Problem może jedynie stanowić jego właściciel i jego zasady. Kaden to przystojny chłopak, również z bagażem emocjonalnym. Choć ta dwójka równie często się kłóci, co dobrze rozumie, wiele przeszkód pojawi się na drodze tego uczucia, które wedle zasad przecież nie ma prawa się narodzić.

"- I zrozumiałem, że bardzo chcę być tym, który trzyma cię w objęciach, kiedy rozpadasz się na kawałki.
- Żarty sobie robisz [...] Skąd mogę wiedzieć, że jutro nie zmienisz zdania? Co z twoimi zasadami? [...]
- Były skazane na niepowodzenie od chwili, kiedy cię zobaczyłem."

Mona Kasten to niemiecka autorka, która swoją serię z gatunku New Adult tworzy równie udanie jak amerykańskie pisarki. Dodatkowo tytuł w oryginale brzmi po angielsku, a akcja powieści rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych. "Begin Again" to powieść, w której wiele jest cech typowych dla tego gatunku: choć to opowieść o studiach to więcej czasu spędzimy z bohaterami na imprezach niż na wykładach. Jedynie raz w powieści Allie wyjaśnia, z jakiego powodu chciałaby zostać w przyszłości nauczycielem. Główna akcja tej książki to rozwój relacji między dziewczyną a jej współlokatorem. Kaden złym chłopakiem nie jest, ale zaskakująco dużo razy dziewczynę odtrąca, jak na tak silne uczucie, jakie deklaruje. Wszystko wyjaśnić ma tajemnicza trauma przeszłości, którą tutaj odkryć musimy w przypadku każdego z dwójki bohaterów. Jednak nawet rany z przeszłości nie usprawiedliwią tego, jak Kaden zachował się w finałowych rozdziałach powieści. Pozostaje tylko podziwiać dziewczynę za wyrozumiałość albo wszystko zawdzięczać sile miłości.

Przepiękne są okładki z tej serii!
Allie i Kaden mogą nie być parą, której opowieść trafiłaby do zestawienia najbardziej poruszających historii, ale na tle ich relacji rozgrywać zaczyna się kolejna - o wiele bardziej interesująca. Allie poznaje Dawn już pierwszego dnia na kampusie, a Spencer to prawdziwie urzekający przyjaciel Kadena. Spencer od pierwszego spotkania adoruje Dawn, która jego komplementy zbywa machnięciem ręki, myśląc iż to żarty. Przez akcję "Begin Again" nic ich jeszcze nie łączy, ale drugi tom serii - "Trust Again" - poświęcony ma być głównie tej parze. To właśnie jego lektury nie mogę się doczekać i dlatego cieszę się, że poznałam ich początek już w tomie pierwszym.

"Begin Again" zapamiętam za wędrówki po górach, częste wyprowadzki, tajemnice z Denver i za prawdę, która uznana za kłamstwo ostatecznie zniszczyć zdołała miłość.

"Begin Again" - Mona Kasten
Wydawnictwo: Jaguar
W kategorii: New Adult
Wiek bohaterów: studenci
Stron: 356 (mniejsza czcionka)
W kolejności: NR 07/2018/03/01 (519)

Wkrótce ranking najlepszych opowieści rozgrywających się w trakcie studiów!
Jakie tytuły widzielibyście na takiej liście?

niedziela, 18 marca 2018

Zaproszenie na Caraval

Źródło: Bookmark to the Future
"... ostrzegali ją, by trzymała się z dala od brzegu i błyszczącego czarnego piasku na plaży Del Ojos"

Scarlett Dragna i jej młodsza siostra Tella od dzieciństwa wsłuchiwały się uważnie w opowieści swojej babki o tajemniczej grze zwanej Caraval. Wstęp do niej mają tylko zaproszeni goście mistrza Legendy, który zwycięzcy obiecuje spełnienie życzenia. Córki gubernatora wyspy najbardziej pragną wolności i ucieczki przed dotychczasowym życiem. Na kilka dni przed dniem ślubu Scarlett zjawiają się upragnione zaproszenia dla trzech osób. Dalej rozwój wydarzeń to istni Piraci z Karaibów u wybrzeży Wenecji.

"Jeśli znikniemy, po naszym powrocie rozpęta się piekło."

To opowieść o dwóch siostrach, które wykorzystują zaproszenie na Caraval by uciec spod władzy ojca. Za przewinienia jednej z sióstr bólem zawsze płaci ta druga. Choć Scarlett chce zawierzyć wizji małżeństwa, które oddali ją i jej siostrę spod wpływów ojca, ulega czarowi gry. Przecież może jeszcze wygrać i zdążyć na własny ślub? Porwana i tak nie ma za wiele do powiedzenia, kiedy jej siostra znika, a ona zostaje z marynarzem, którego upatrzyła sobie Tella.

"Och, biedactwo. Trafiłaś na magiczną wyspę, a skupiasz się wyłącznie na tym, czego ci brakuje."

Całość gry tym razem odbywa się na jednej z odległych wysp i ma miejsce w rzeczywistości przypominającej krainę odwiedzaną po zapadnięciu w sen. Przybywają na nią nie tylko uczestnicy ale i obserwatorzy. Jest też coś na kształt obsługi - trupy niczym z teatru czy cyrku. Sam zaś Caraval co chwilę zdaje się zmieniać zasady gry jak i jej stawkę. W dodatku gracze mają za zadanie odnaleźć porwaną przez Legendę siostrę Scarlett. Nie pozostaje już nic poza grą o wszystko.

"Niekiedy ostrożność, zamiast uchronić ją przed niebezpieczeństwem, powstrzymywała ją przed trafną decyzją."

Choć wydarzenia gry poznajemy z perspektywy Scarlett, mamy tu też sporo innych bohaterów. Narratorka to dziewczyna, która nie przepada za decyzjami podjętymi pod wpływem chwili. W świecie ze snu, gdzie nic się nie powtarza, często traci na czasie. Znowu Tella jawi się jako skrajnie nieodpowiedzialna osoba, gotowa na każde ryzyko - nie myśląc o konsekwencjach (nawet epilog w jej narracji tego obrazu nie zmienia). Jest i Julian - którego rola w grze do ostatniej strony pozostaje tajemnicą. A pod jaką postacią skrył się sam Legenda, z którego miłość uczyniła główny czarny charakter tej opowieści?

"Nie mam na myśli losu, tylko przyszłość znającą nasze najskrytsze pragnienia. Każdy posiada moc kształtowania tego, co nadejdzie, jeśli tylko zdobędzie się na odwagę, by walczyć o to, na czym mu zależy."

Podczas takiej gry, jaką jest Caraval, dobrze odnaleźliby się bohaterowie powieści Carlosa Ruiza Zafóna. Tam także rzeczywistość miesza się z magią do tego stopnia, że trudno określić, gdzie przebiega granica między tym, co realne, a tym co wyśnione. W takim razie czy zdradza popełniona w czasie Caravalu zdradą nie jest? Czy morderstwo dokonane w krainie niczym ze snu to grzech? Stephanie Garber igra z czytelnikiem aż nie jest jasne, czy bohaterów należy zaliczyć do grona umarłych czy tych, którym grę udało się przeżyć.

"Magia Caravalu jednak żywiła się czasem, pożerała kolejne dni, by wieczorami móc wyczarowywać cuda."

'Caraval' to opowieść o zakończeniu, które zwiastuje nadejście kolejnej historii. Tym razem główną rolę odgrywała w niej będzie młodsza siostra głównej bohaterki - Tella. Choć nie polubiłam szczególnie jej postaci, to myślę iż na kolejny Caraval i tak bym się pokusiła. Będzie też możliwość spotkania innych bohaterów, bo zawsze pozostają dla nich role obserwatorów lub miejsca honorowe jako dla zwycięzców poprzedniej gry.

Fabuła może i bywa momentami mało spójna, ale zaprzeczyć nie można temu, że materiał w książce zgromadzony sprawia iż będzie z tego dobry film kinowy. Już widać ten zwiastun: Caraval toczy się tylko nocą, na odległej tropikalnej wyspie, gdzie jest miasto poprzecinane kanałami. Są tu ruchome kryte mosty, jak te łączące kanały w Wenecji, przenoszące uczestników za każdym razem w inne miejsce. Taki obraz zauroczy wielu widzów, a kolejni czytelnicy (tak jak i ja) sięgną przed seansem pod książkowy pierwowzór.

"Caraval" - Stephanie Garber   [OPIS]
Wydawca: OMG books
W kategorii: Magiczny Realizm, Przeczytać zanim nadejdzie Ekranizacja
Stron: 415
W kolejności: NR 06/2018/02/04 (518)
P.S.: Ten podtytuł (Chłopak, który smakował jak północ) jest tutaj zupełnie niepotrzebny.

środa, 14 marca 2018

A Korean Odyssey - Koreańska Odyseja

"Let me out! Why don't you let me go?" - śpiewają w tle, zwiastując początek niezwykłej historii...
Jin Sun Mi od początku miała ciężko w życiu. Wszyscy powtarzali, że jej obecność przynosi nieszczęście. Faktem było zaś tylko to, że za uczennicą podążały duchy. Pewnego dnia (tak, zaraz w pierwszym odcinku) wracając ze szkoły bohaterka spotyka nieznajomego mężczyznę, który odgonić potrafił złe duchy. Niezwykła postać obiecuje przekazać dziewczynce podobne moce, jeśli ta zrobi dla niego jedną rzecz: uda się do domu na skraju lasu i przyniesie z niego wachlarz. Kiedy tam wejdzie nie wolno jej z nikim rozmawiać, a wręcz udawać, że niczego i nikogo tam nie ma. W ten oto sposób bohaterka poznaje Son Oh Gong, który proponuje jej lepszy układ - będzie przychodził jej z pomocą, za każdym razem kiedy wypowie jego imię. Jin Sun Mi uwalnia Son Oh Gong z więzienia, a ten w podzięce odbiera jej wspomnienie - dźwięk jego własnego imienia.

Mijają lata i Jin Sun Mi dzielnie radzi sobie na rynku nieruchomości, wypędzając duchy z lokali, do których nikt nie chciał się już zapuszczać. Kiedy jednak nagle widzi na ulicy Son Oh Gong i rozpoznaje go, jako tego, który tak okropnie ją oszukał, postanawia się z nim skonfrontować. Tym samym bohaterka ujawnia swoją obecność także dla innych pomniejszych bóstw, z którymi nikt wolałby nie zadziewać. Sam zaś Son Oh Gong to typ bez serca, który chce tylko pożreć jej duszę.

Bohaterka uświadamia sobie, że może i jej życie do łatwych nie należało, ale nie pozwoli sobie z tego powodu być zabawką w rozgrywce między bóstwami, demonami czy duchami. Czego jeszcze nie wie, to fakt iż jej los związany jest z przeznaczeniem niebios, a jej decyzja zaważy na losach spokoju Korei. Czy kiedy na szali zostaną postawione miłość i życie, wybór nadal będzie tak prosty?

"A Korean Odyssey" to jedna z najdłuższych (pod względem długości trwania jednego odcinka) dram koreańska, jaką do tej pory obejrzałam. Przyznać jednak szczerze powinnam, że czas trwania epizodu w żadnym wypadku się nie dłuży. Pierwszy odcinek mnie może i nie oczarował, ale kiedy został nałożony Geumgango (a taka złota bransoletka) wszystko się zmieniło. W jednej chwili zakochałam się w tej opowieści. Wiedziałam, że będę wyczekiwać kolejnych odcinków co tydzień (w przypadku dram to dwa odcinki - dzień po dniu) i zostanę z opowieścią aż do finału. W przypadku tego potrzeba siły, bo choć to trochę taka współczesna baśń, to czy człowiek igrający z takimi siłami może liczyć choć na namiastkę szczęśliwego zakończenia? Walka będzie toczyła się aż do ostatniego odcinka.

Aktorów nie spotkałam wcześniej w żadnej innej dramie, ale wielu można tutaj nagrodzić. Mamy świetny wątek drugoplanowy i potrójną aż rolę, którą odgrywa jedna aktorka (Lee Se Young): raz jest wspomnieniem normalnej dziewczyny, raz zombie, innym razem występuje w roli przebiegłej kapłanki. W każdej z tych ról niezwykle przekonuje do stworzonej przez siebie postaci i jej opowieści. Będzie tu polityk opętany rządzą władzy, gwiazdy kpop - które ludźmi nie są, a poprzez swoje koncerty gromadzą ogromne ilości energii. Jest i główna para, której historia skradnie serce widza.

Choć zakończenie dla Koreańskie Opowieści Stworzonej z Legend widziałabym inne, nie mogę ani przez moment pożałować przygody, którą z bohaterami przeżyłam. Polecam za to nie przywiązywać za dużej wagi do efektów specjalnych.

A Korean Odyssey
Ilość odcinków: 20
Typ: #kdrama
Czas trwania odcinka: 1 h 20 min
Emitowane: 23 grudnia 2017 - 4 marca 2018
Wiek bohaterów: osoby pracujące / bóstwa mocno wiekowe

Oglądaliście? Macie w planach? Polecacie podobne tytuły?

niedziela, 4 marca 2018

This Savage Song - Ta Okrutna Pieśń

Źródło instagram/bookmark_to_the_future
"Jesteśmy najczarniejszym mrokiem, który stał się światłem."

We współczesnych świecie codziennie można usłyszeć o nowych aktach przemocy. Ma się wrażenie, że ta czara goryczy nigdy się nie przeleje, a świat będzie stale akceptował sytuacje jako normę. Co jeśli wyczerpałby się ten limit zła, które może znieść świat? Prawdziwość to miejsce, gdzie przekroczona została ta granica, wyrządzane zło zmaterializowało się w fizycznej postaci i zaczęło żyć swoim własnym życiem.
Kiedy rozbrzmiewa okrutna pieśń nie ma już ratunku.

"Właśnie tak sobie powtarzał, raz za razem, aż uwierzył, ponieważ prawda to nie to samo co fakt. To była kwestia osobista."

To historia, w której mamy potwora, który nie chce być potworem oraz dziewczynę, która pragnie dorównać złej sławie swego okrutnego ojca. Kate Harker spaliłaby szkolny budynek byle tylko dostać się do stolicy. Jej ojca otaczają potwory, a córka zdaje się mieć coraz mniejsze znaczenie. Kate wykształciła w sobie hardość ducha by przetrwać. Co jeśli ten dom, którego tak usilnie szuka, okaże się pułapką jej własnych wspomnień? August Flynn wreszcie dostał pozwolenie wyjścia poza mury ośrodka. Nie przyjmuje do świadomości tego, że jest potworem. Nie chce rozpoczynać okrutnej pieśń, która karze dusze grzeszników, choć samą muzyke kocha, a bez energii dusz trudno mu dłużej przetrwać.

"Corsaje materializowali się przy brutalnych, lecz nie śmiertelnych przestępstwach, zaś Malchajowie rodzili się dzięki mordercom. Z kolei Sunajów uważano za owoce najmroczniejszych aktów: ataków bombowych, strzelanin, rzezi."

Victoria Schwab w "Okrutnej pieśni" doprowadza do spotkania dwóch skrajnie różnych charakterów. Dziewczyna potrafi przebić z zimną krwią potwora, podczas gdy sam potwór nie chce ponieść na nikogo ręki. Dwoje młodych ludzi, gdy już poznają swoje prawdziwe role, stają po przeciwnych stronach historii ogarniętego wojną miasta. Tylko współpracując mogą dojść do genezy konfliktu i odkryć tego, komu tak zależy na tym aby się walki nigdy nigdy nie ustały.

"- Tylko mi nie mów, że masz lęk wysokości - rzuciła.
- Wysokości nie. Tylko spadania - mruknął."


"Okrutna pieśń" to połączenie świata Nocnych Łowców z rzeczywistością świata po nagłej przemianie jaka nastąpiła w "Mrocznych Umysłach" czy nawet "GONE". Walka jest tu bezwzględna, stawka zbyt wysoka by się poddać, a akcja płynie wartko poprzez karty pierwszego tomu aż do zakończenia, które wymusza lekturę kontynuacji. Choć trudno dopatrywać się wątku romantycznego, młodych bohaterów łączy niezwykłe porozumienie i zaufanie, które może przerodzić się w coś więcej. Nieodwracalność podjętych decyzji i ich ostateczność z pewnością zmieni relacje Kate i Augusta. Mam nadzieję, że nie opuści ich poczucie humoru, które doceniłby sam Jace Herondale. Nie mogę się wprost doczekać lektury drugiego tomu, a już teraz sięgam po kolejne powieści tej autorki!

"Okrutna pieśń" - Victoria Schwab
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Stron: 432
W kategorii: Potwory
W kolejności: NR 05/2018/02/03 (517)
Dla fanów serii: Mroczne Umysły, GONE, Dary Anioła

Ten utwór bardzo kojarzył mi się z nastrojem, jaki towarzyszy lekturze
- polecam więc piosenkę jak i książkę!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...