Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

sobota, 21 kwietnia 2018

Jej wysokość P - Joanne MacGregor

@bookmark_to_the_future
"Postać ze sztuki zawsze dobrze wie, kim jest. Wie, co ma mówić i robić, wie, jak i kiedy się poruszać. Jej kwestie i gesty zostały dla niej napisane. W prawdziwym życiu często nie mam pojęcia, jak się zachować. I nie ma prób."

Na początku był pocałunek. Oczywiście historii nie powinno się rozpoczynać od szczęśliwego zakończenia, więc był też pewien zakładu pracowników restauracji. Siedemnastoletnia Peyton ma w trakcie wykonywania zadania udowodnić, że chłopakom podobają się też wysokie dziewczyny. Musi umówić się na trzy randki i mieć partnera na czas balu maturalnego, a jedyny warunek jest taki aby chłopak był wyższy od niej. W ten oto sposób udowodni innym słuszność Prawa Wysokich Dziewcząt, w myśl którego, wysocy chłopcy nie powinni umawiać się z niskimi dziewczynami.

Peyton Lane to dziewczyna wyższa niż zdecydowana większość jej rówieśniczek. Zdaje się też mieć zdecydowanie więcej problemów niż one: od kupna butów czy ubrań na życiu osobistym kończąc. Dodatkowo rodzinny sekret, który skrywa, nie może wyjść na jaw. W domu nie dzieje się za dobrze, matka pogrąża się w smutku spowodowanym rozwodem, a o przyszłość i studia Peyton mało kto zdaje się troszczyć. Może dlatego tak łatwo jest dziewczynie wcielić się w inną rolę na deskach szkolnego teatru.

Nikt nie był jednak zakończony bardziej niż Peyton, kiedy spadła na nią rola Julii w szkolnym przedstawieniu. Tym bardziej, że Romea gra tam Jay Young - chłopak, którego poprosiła o pomoc, gdy chciała wygrać zakład i który to zgodził się ją wtedy pocałować. Zakład nadal się toczy, a stawka w tej grze zasiliłaby fundusz Peyton na studia, o kwestii honoru już nie wspominając. Co jeśli do tej gry zawitają prawdziwe uczucia, a teatralna rola przestanie być tylko napisanym pod scenariusz biegiem wydarzeń? Jak pokonać lęk i wyjawić prawdę: zarówno o swoim życiu jak i o dalszej części trwającego wciąż zakładu?

Historia Peyton to opowieść o dojrzewaniu, odkrywaniu życiowych pasji oraz próbie pokochania samego siebie takim, jakim się jest. Aby tego dokonać bohaterka przeżyje niejedno upokorzenie, kupi starą maszynę do szycia oraz przestanie próbować wmieszać się w tłum - co jest trudnym zadaniem z jej ponad 180 centymetrami wzrostu. Trudno przychodzi pokochać kogoś, kiedy w myślach i sercu nieustannie strzeże się sekretu swojego tak dalekiego od idealnego życia.

Powieść Joanne MacGregor to niewątpliwie idealna propozycja dla fanów książek Kasie West, gdyż także i tutaj nie brak poczucia humoru mimo ciężkiej tematyki. Autorka jest psychologiem, pracowała także jako nauczyciel, więc rozumie rozterki młodych ludzi wchodzących dopiero w dorosłość - szczególnie gdy obarczeni są odpowiedzialnością zbyt dużą jak na swój wiek (problem zbieractwa). Sympatię czytelnika wzbudzą tu nie tylko główni bohaterowie ale i cała obsada współczesnej sztuki teatralnej. Jako czytelnicy będziemy wyczekiwać premiery sztuki jak i finału tej historii, która - jak miłość Peyton i Jaya choć wolna od wad nie jest - zostanie z nami na długo. Czekam na kolejny młodzieżowy bestseller od Joanne MacGregor i cieszę się, że ta opowieść znalazła się na naszym rynku.

"Jej wysokość P." - Joanne MacGregor
Wydawnictwo: Kobiece
Typ: opowieść w jednym tomie #youngadult
Stron: 435
W kolejności: NR 11/2018/04/02 (523)
Fragment: pierwszy rozdział w formacie PDF na stronie wydawnictwa

wtorek, 3 kwietnia 2018

Begin Again - Mona Kasten


"Czyli chcesz pokazać całemu światu, że jesteśmy fantastyczne, żeby świat też potraktował nas cudownie?"

Początek studiów to czas aby zacząć od nowa - stworzyć nową wersję siebie lub też swoją historię napisać od nowa. Na to decyduje się Allie, kiedy wyjeżdża na drugi koniec kraju by podjąć naukę na małym uniwersytecie, lecz na wymarzonym przez siebie kierunku nauczycielskim. Dziewczyna pochodzi z bogatej rodziny, gdzie liczą się bardziej stworzone pozory niż prawdziwe uczucia. Allie ucieka także przed wspomnieniami. Po obejrzeniu wielu mieszkań wreszcie trafia na takie, które jej się podoba. Problem może jedynie stanowić jego właściciel i jego zasady. Kaden to przystojny chłopak, również z bagażem emocjonalnym. Choć ta dwójka równie często się kłóci, co dobrze rozumie, wiele przeszkód pojawi się na drodze tego uczucia, które wedle zasad przecież nie ma prawa się narodzić.

"- I zrozumiałem, że bardzo chcę być tym, który trzyma cię w objęciach, kiedy rozpadasz się na kawałki.
- Żarty sobie robisz [...] Skąd mogę wiedzieć, że jutro nie zmienisz zdania? Co z twoimi zasadami? [...]
- Były skazane na niepowodzenie od chwili, kiedy cię zobaczyłem."

Mona Kasten to niemiecka autorka, która swoją serię z gatunku New Adult tworzy równie udanie jak amerykańskie pisarki. Dodatkowo tytuł w oryginale brzmi po angielsku, a akcja powieści rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych. "Begin Again" to powieść, w której wiele jest cech typowych dla tego gatunku: choć to opowieść o studiach to więcej czasu spędzimy z bohaterami na imprezach niż na wykładach. Jedynie raz w powieści Allie wyjaśnia, z jakiego powodu chciałaby zostać w przyszłości nauczycielem. Główna akcja tej książki to rozwój relacji między dziewczyną a jej współlokatorem. Kaden złym chłopakiem nie jest, ale zaskakująco dużo razy dziewczynę odtrąca, jak na tak silne uczucie, jakie deklaruje. Wszystko wyjaśnić ma tajemnicza trauma przeszłości, którą tutaj odkryć musimy w przypadku każdego z dwójki bohaterów. Jednak nawet rany z przeszłości nie usprawiedliwią tego, jak Kaden zachował się w finałowych rozdziałach powieści. Pozostaje tylko podziwiać dziewczynę za wyrozumiałość albo wszystko zawdzięczać sile miłości.

Przepiękne są okładki z tej serii!
Allie i Kaden mogą nie być parą, której opowieść trafiłaby do zestawienia najbardziej poruszających historii, ale na tle ich relacji rozgrywać zaczyna się kolejna - o wiele bardziej interesująca. Allie poznaje Dawn już pierwszego dnia na kampusie, a Spencer to prawdziwie urzekający przyjaciel Kadena. Spencer od pierwszego spotkania adoruje Dawn, która jego komplementy zbywa machnięciem ręki, myśląc iż to żarty. Przez akcję "Begin Again" nic ich jeszcze nie łączy, ale drugi tom serii - "Trust Again" - poświęcony ma być głównie tej parze. To właśnie jego lektury nie mogę się doczekać i dlatego cieszę się, że poznałam ich początek już w tomie pierwszym.

"Begin Again" zapamiętam za wędrówki po górach, częste wyprowadzki, tajemnice z Denver i za prawdę, która uznana za kłamstwo ostatecznie zniszczyć zdołała miłość.

"Begin Again" - Mona Kasten
Wydawnictwo: Jaguar
W kategorii: New Adult
Wiek bohaterów: studenci
Stron: 356 (mniejsza czcionka)
W kolejności: NR 07/2018/03/01 (519)

Wkrótce ranking najlepszych opowieści rozgrywających się w trakcie studiów!
Jakie tytuły widzielibyście na takiej liście?

niedziela, 18 marca 2018

Zaproszenie na Caraval

Źródło: Bookmark to the Future
"... ostrzegali ją, by trzymała się z dala od brzegu i błyszczącego czarnego piasku na plaży Del Ojos"

Scarlett Dragna i jej młodsza siostra Tella od dzieciństwa wsłuchiwały się uważnie w opowieści swojej babki o tajemniczej grze zwanej Caraval. Wstęp do niej mają tylko zaproszeni goście mistrza Legendy, który zwycięzcy obiecuje spełnienie życzenia. Córki gubernatora wyspy najbardziej pragną wolności i ucieczki przed dotychczasowym życiem. Na kilka dni przed dniem ślubu Scarlett zjawiają się upragnione zaproszenia dla trzech osób. Dalej rozwój wydarzeń to istni Piraci z Karaibów u wybrzeży Wenecji.

"Jeśli znikniemy, po naszym powrocie rozpęta się piekło."

To opowieść o dwóch siostrach, które wykorzystują zaproszenie na Caraval by uciec spod władzy ojca. Za przewinienia jednej z sióstr bólem zawsze płaci ta druga. Choć Scarlett chce zawierzyć wizji małżeństwa, które oddali ją i jej siostrę spod wpływów ojca, ulega czarowi gry. Przecież może jeszcze wygrać i zdążyć na własny ślub? Porwana i tak nie ma za wiele do powiedzenia, kiedy jej siostra znika, a ona zostaje z marynarzem, którego upatrzyła sobie Tella.

"Och, biedactwo. Trafiłaś na magiczną wyspę, a skupiasz się wyłącznie na tym, czego ci brakuje."

Całość gry tym razem odbywa się na jednej z odległych wysp i ma miejsce w rzeczywistości przypominającej krainę odwiedzaną po zapadnięciu w sen. Przybywają na nią nie tylko uczestnicy ale i obserwatorzy. Jest też coś na kształt obsługi - trupy niczym z teatru czy cyrku. Sam zaś Caraval co chwilę zdaje się zmieniać zasady gry jak i jej stawkę. W dodatku gracze mają za zadanie odnaleźć porwaną przez Legendę siostrę Scarlett. Nie pozostaje już nic poza grą o wszystko.

"Niekiedy ostrożność, zamiast uchronić ją przed niebezpieczeństwem, powstrzymywała ją przed trafną decyzją."

Choć wydarzenia gry poznajemy z perspektywy Scarlett, mamy tu też sporo innych bohaterów. Narratorka to dziewczyna, która nie przepada za decyzjami podjętymi pod wpływem chwili. W świecie ze snu, gdzie nic się nie powtarza, często traci na czasie. Znowu Tella jawi się jako skrajnie nieodpowiedzialna osoba, gotowa na każde ryzyko - nie myśląc o konsekwencjach (nawet epilog w jej narracji tego obrazu nie zmienia). Jest i Julian - którego rola w grze do ostatniej strony pozostaje tajemnicą. A pod jaką postacią skrył się sam Legenda, z którego miłość uczyniła główny czarny charakter tej opowieści?

"Nie mam na myśli losu, tylko przyszłość znającą nasze najskrytsze pragnienia. Każdy posiada moc kształtowania tego, co nadejdzie, jeśli tylko zdobędzie się na odwagę, by walczyć o to, na czym mu zależy."

Podczas takiej gry, jaką jest Caraval, dobrze odnaleźliby się bohaterowie powieści Carlosa Ruiza Zafóna. Tam także rzeczywistość miesza się z magią do tego stopnia, że trudno określić, gdzie przebiega granica między tym, co realne, a tym co wyśnione. W takim razie czy zdradza popełniona w czasie Caravalu zdradą nie jest? Czy morderstwo dokonane w krainie niczym ze snu to grzech? Stephanie Garber igra z czytelnikiem aż nie jest jasne, czy bohaterów należy zaliczyć do grona umarłych czy tych, którym grę udało się przeżyć.

"Magia Caravalu jednak żywiła się czasem, pożerała kolejne dni, by wieczorami móc wyczarowywać cuda."

'Caraval' to opowieść o zakończeniu, które zwiastuje nadejście kolejnej historii. Tym razem główną rolę odgrywała w niej będzie młodsza siostra głównej bohaterki - Tella. Choć nie polubiłam szczególnie jej postaci, to myślę iż na kolejny Caraval i tak bym się pokusiła. Będzie też możliwość spotkania innych bohaterów, bo zawsze pozostają dla nich role obserwatorów lub miejsca honorowe jako dla zwycięzców poprzedniej gry.

Fabuła może i bywa momentami mało spójna, ale zaprzeczyć nie można temu, że materiał w książce zgromadzony sprawia iż będzie z tego dobry film kinowy. Już widać ten zwiastun: Caraval toczy się tylko nocą, na odległej tropikalnej wyspie, gdzie jest miasto poprzecinane kanałami. Są tu ruchome kryte mosty, jak te łączące kanały w Wenecji, przenoszące uczestników za każdym razem w inne miejsce. Taki obraz zauroczy wielu widzów, a kolejni czytelnicy (tak jak i ja) sięgną przed seansem pod książkowy pierwowzór.

"Caraval" - Stephanie Garber   [OPIS]
Wydawca: OMG books
W kategorii: Magiczny Realizm, Przeczytać zanim nadejdzie Ekranizacja
Stron: 415
W kolejności: NR 06/2018/02/04 (518)
P.S.: Ten podtytuł (Chłopak, który smakował jak północ) jest tutaj zupełnie niepotrzebny.

środa, 14 marca 2018

A Korean Odyssey - Koreańska Odyseja

"Let me out! Why don't you let me go?" - śpiewają w tle, zwiastując początek niezwykłej historii...
Jin Sun Mi od początku miała ciężko w życiu. Wszyscy powtarzali, że jej obecność przynosi nieszczęście. Faktem było zaś tylko to, że za uczennicą podążały duchy. Pewnego dnia (tak, zaraz w pierwszym odcinku) wracając ze szkoły bohaterka spotyka nieznajomego mężczyznę, który odgonić potrafił złe duchy. Niezwykła postać obiecuje przekazać dziewczynce podobne moce, jeśli ta zrobi dla niego jedną rzecz: uda się do domu na skraju lasu i przyniesie z niego wachlarz. Kiedy tam wejdzie nie wolno jej z nikim rozmawiać, a wręcz udawać, że niczego i nikogo tam nie ma. W ten oto sposób bohaterka poznaje Son Oh Gong, który proponuje jej lepszy układ - będzie przychodził jej z pomocą, za każdym razem kiedy wypowie jego imię. Jin Sun Mi uwalnia Son Oh Gong z więzienia, a ten w podzięce odbiera jej wspomnienie - dźwięk jego własnego imienia.

Mijają lata i Jin Sun Mi dzielnie radzi sobie na rynku nieruchomości, wypędzając duchy z lokali, do których nikt nie chciał się już zapuszczać. Kiedy jednak nagle widzi na ulicy Son Oh Gong i rozpoznaje go, jako tego, który tak okropnie ją oszukał, postanawia się z nim skonfrontować. Tym samym bohaterka ujawnia swoją obecność także dla innych pomniejszych bóstw, z którymi nikt wolałby nie zadziewać. Sam zaś Son Oh Gong to typ bez serca, który chce tylko pożreć jej duszę.

Bohaterka uświadamia sobie, że może i jej życie do łatwych nie należało, ale nie pozwoli sobie z tego powodu być zabawką w rozgrywce między bóstwami, demonami czy duchami. Czego jeszcze nie wie, to fakt iż jej los związany jest z przeznaczeniem niebios, a jej decyzja zaważy na losach spokoju Korei. Czy kiedy na szali zostaną postawione miłość i życie, wybór nadal będzie tak prosty?

"A Korean Odyssey" to jedna z najdłuższych (pod względem długości trwania jednego odcinka) dram koreańska, jaką do tej pory obejrzałam. Przyznać jednak szczerze powinnam, że czas trwania epizodu w żadnym wypadku się nie dłuży. Pierwszy odcinek mnie może i nie oczarował, ale kiedy został nałożony Geumgango (a taka złota bransoletka) wszystko się zmieniło. W jednej chwili zakochałam się w tej opowieści. Wiedziałam, że będę wyczekiwać kolejnych odcinków co tydzień (w przypadku dram to dwa odcinki - dzień po dniu) i zostanę z opowieścią aż do finału. W przypadku tego potrzeba siły, bo choć to trochę taka współczesna baśń, to czy człowiek igrający z takimi siłami może liczyć choć na namiastkę szczęśliwego zakończenia? Walka będzie toczyła się aż do ostatniego odcinka.

Aktorów nie spotkałam wcześniej w żadnej innej dramie, ale wielu można tutaj nagrodzić. Mamy świetny wątek drugoplanowy i potrójną aż rolę, którą odgrywa jedna aktorka (Lee Se Young): raz jest wspomnieniem normalnej dziewczyny, raz zombie, innym razem występuje w roli przebiegłej kapłanki. W każdej z tych ról niezwykle przekonuje do stworzonej przez siebie postaci i jej opowieści. Będzie tu polityk opętany rządzą władzy, gwiazdy kpop - które ludźmi nie są, a poprzez swoje koncerty gromadzą ogromne ilości energii. Jest i główna para, której historia skradnie serce widza.

Choć zakończenie dla Koreańskie Opowieści Stworzonej z Legend widziałabym inne, nie mogę ani przez moment pożałować przygody, którą z bohaterami przeżyłam. Polecam za to nie przywiązywać za dużej wagi do efektów specjalnych.

A Korean Odyssey
Ilość odcinków: 20
Typ: #kdrama
Czas trwania odcinka: 1 h 20 min
Emitowane: 23 grudnia 2017 - 4 marca 2018
Wiek bohaterów: osoby pracujące / bóstwa mocno wiekowe

Oglądaliście? Macie w planach? Polecacie podobne tytuły?

niedziela, 4 marca 2018

This Savage Song - Ta Okrutna Pieśń

Źródło instagram/bookmark_to_the_future
"Jesteśmy najczarniejszym mrokiem, który stał się światłem."

We współczesnych świecie codziennie można usłyszeć o nowych aktach przemocy. Ma się wrażenie, że ta czara goryczy nigdy się nie przeleje, a świat będzie stale akceptował sytuacje jako normę. Co jeśli wyczerpałby się ten limit zła, które może znieść świat? Prawdziwość to miejsce, gdzie przekroczona została ta granica, wyrządzane zło zmaterializowało się w fizycznej postaci i zaczęło żyć swoim własnym życiem.
Kiedy rozbrzmiewa okrutna pieśń nie ma już ratunku.

"Właśnie tak sobie powtarzał, raz za razem, aż uwierzył, ponieważ prawda to nie to samo co fakt. To była kwestia osobista."

To historia, w której mamy potwora, który nie chce być potworem oraz dziewczynę, która pragnie dorównać złej sławie swego okrutnego ojca. Kate Harker spaliłaby szkolny budynek byle tylko dostać się do stolicy. Jej ojca otaczają potwory, a córka zdaje się mieć coraz mniejsze znaczenie. Kate wykształciła w sobie hardość ducha by przetrwać. Co jeśli ten dom, którego tak usilnie szuka, okaże się pułapką jej własnych wspomnień? August Flynn wreszcie dostał pozwolenie wyjścia poza mury ośrodka. Nie przyjmuje do świadomości tego, że jest potworem. Nie chce rozpoczynać okrutnej pieśń, która karze dusze grzeszników, choć samą muzyke kocha, a bez energii dusz trudno mu dłużej przetrwać.

"Corsaje materializowali się przy brutalnych, lecz nie śmiertelnych przestępstwach, zaś Malchajowie rodzili się dzięki mordercom. Z kolei Sunajów uważano za owoce najmroczniejszych aktów: ataków bombowych, strzelanin, rzezi."

Victoria Schwab w "Okrutnej pieśni" doprowadza do spotkania dwóch skrajnie różnych charakterów. Dziewczyna potrafi przebić z zimną krwią potwora, podczas gdy sam potwór nie chce ponieść na nikogo ręki. Dwoje młodych ludzi, gdy już poznają swoje prawdziwe role, stają po przeciwnych stronach historii ogarniętego wojną miasta. Tylko współpracując mogą dojść do genezy konfliktu i odkryć tego, komu tak zależy na tym aby się walki nigdy nigdy nie ustały.

"- Tylko mi nie mów, że masz lęk wysokości - rzuciła.
- Wysokości nie. Tylko spadania - mruknął."


"Okrutna pieśń" to połączenie świata Nocnych Łowców z rzeczywistością świata po nagłej przemianie jaka nastąpiła w "Mrocznych Umysłach" czy nawet "GONE". Walka jest tu bezwzględna, stawka zbyt wysoka by się poddać, a akcja płynie wartko poprzez karty pierwszego tomu aż do zakończenia, które wymusza lekturę kontynuacji. Choć trudno dopatrywać się wątku romantycznego, młodych bohaterów łączy niezwykłe porozumienie i zaufanie, które może przerodzić się w coś więcej. Nieodwracalność podjętych decyzji i ich ostateczność z pewnością zmieni relacje Kate i Augusta. Mam nadzieję, że nie opuści ich poczucie humoru, które doceniłby sam Jace Herondale. Nie mogę się wprost doczekać lektury drugiego tomu, a już teraz sięgam po kolejne powieści tej autorki!

"Okrutna pieśń" - Victoria Schwab
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Stron: 432
W kategorii: Potwory
W kolejności: NR 05/2018/02/03 (517)
Dla fanów serii: Mroczne Umysły, GONE, Dary Anioła

Ten utwór bardzo kojarzył mi się z nastrojem, jaki towarzyszy lekturze
- polecam więc piosenkę jak i książkę!

czwartek, 22 lutego 2018

Follow Me Back - Ktoś mnie obserwuje

Więcej książkowych zdjęć na: bookmark_to_the_future

"- Czego ty ode mnie chcesz?
- Chcę z tobą być."

Eric Thorn to jedyny osoba, która może pomóc Tessie odzyskać równowagę. Od wakacyjnego obozu poprzedzającego studia dziewczyna czas spędza tylko w domu, a rozmowy na temat drastycznych przeżyć odmawia nawet swojej terapeutce. Straciła też opłacony już pierwszy semestr studiów. Eric Thorn to zaś tylko piosenkarz, w którym Tessa dostrzegła ten sam smutek i strach. Ma też oczywiście masę jego zdjęć na telefonie, zna teksty wszystkich piosenek i uważnie śledzi przebieg trasy koncertowej. Zdaniem terapeutki to jedynie przeniesienie jej własnych emocji, z jakimi nie jest sobie w stanie jeszcze poradzić, na inną obcą jej osobę. Wszystko się zmienia, kiedy Tessa tworzy na portalu Twitter hasztag do swojego opowiadania typu fanfiction #EricThornObsessed i powoduje tym wybuch popularności nie tylko piosenkarza ale także i swojej.

"Nie zamierzała analizować własnych wad i niedociągnięć, 
lepiej uczcić postępy i starać się uparcie podążać naprzód."

Eric Thorn ma wrażenie, że jego kariera coraz mniej opiera się na jego muzyce, a coraz bardziej na jego wyglądzie. Po tym jak życie jednego z piosenkarzy zostaje brutalnie odebrane przez szaloną fankę, Eric wolałby aby jego popularność choć trochę zmalała. Męczy go już kontrakt i jego warunki, dlatego postanawia założyć fikcyjne konto w serwisie Twitter by zdyskredytować siebie samego w oczach najwierniejszych fanek. Tak właśnie nawiązuje kontakt z Tessą. Wszystko się skomplikuje, gdy prawdziwe tożsamości zostaną wreszcie ujawnione. Czy dziewczyna, która cierpi na agorafobię miałaby szansę spotkać swojego idola? Czy będzie to wystarczający powód aby znaleźć w sobie siłę by wyjść z domu? A może ktoś tylko na to czeka i bezpieczniej byłoby wciąż pozostać w ukryciu?

"Uwiedzenie kogoś dzięki stworzeniu fałszywej tożsamości w sieci"

Bohaterowie powieści "Ktoś mnie obserwuje" przychylność fanów zdobyli na stronach Wattpada. To tam na początku pokazane zostały wydarzenia od sierpnia do grudnia 2016 roku, zaczynając się jak i kończąc na raporcie policyjnym. Powieść A.V. Geiger to młodzieżowy thriller, który kończyć ma się równie tajemniczo jak się zaczynał. Konieczna więc będzie tu znajomość kontynuacji, a ta pojawi się dopiero w 2019 roku.

Mimo tego faktu jest to historia wciągająca od początku lektury. Sam zaś thriller występuje tylko w finałowych rozdziałach opowieści, kiedy dochodzi do spotkania na żywo. Większość fabuły to budowanie zaufania i rozwój wątku romantycznego. Na czytelnika działa też magia mediów społecznościowych (Twitter, Instagram), która są wszechobecne w tej opowieści i pomagają utożsamić się z jej bohaterami. Jednocześnie wydaje się to być także jedna z tych wielu historii, w której sławny chłopak zauważa wartościową dziewczynę z tłumu. Na obronę bohaterów należy dodać, że zarówno Eric jak i Tessa ukazani zostali jako postacie, które potrafią stawić czoła sytuacji stresowej - na scenie w czasie koncertu czy to sam na sam z prześladowcą. Niosą też ze sobą ważne przesłanie: nigdy nie wiesz, kto cię obserwuje - kto kliknie "follow me back".

"Ktoś mnie obserwuje" - A.V. Geiger
Wydawnictwo: Jaguar
Stron: 280
Wiek bohaterów: początek studiów
W skrócie: To opowieść o współczesności rozgrywającej się o wiele częściej w świecie mediów społecznościowych niż poza aplikacjami. Wątek romantyczny dominuje całość, choć thriller przejmuje opowieść na jej początku i przy zakończeniu, pozostawiając czytelnika ze sporym cliffhanger'em.
W kolejności: NR 04/2018/02/02 (516)
Podobne tematycznie: "Flower - Jak kwiat" oraz "Eliza i jej potwory".

Znacie jakieś powieści, w których bohaterowie podszywali się pod inne osoby 
za pomocą mediów społecznościowych?

środa, 14 lutego 2018

Royal. Królestwo ze szkła

PREMIERA: 15/02/2018
"Viterra była ostoją wolności i bezpieczeństwa. Idealnym miejscem do życia. Przestępczość nie istniała, a każdy mieszkaniec naszego Królestwa cieszył się pokojem. Viterra była tworem doskonałym. Bardzo długo w to wierzyłam..."

Tatiana ma szczęście żyć w Królestwie Viterry. Zawdzięcza to swoim przodkom, którzy pomagali wznieść państwo pod kloszem kopuły. Jak uczą bowiem podręczniki do historii, światu nie udało się przetrwać trzeciej wojny światowej, promieniowanie zabiło większość ludzkości, a jedynym miejscem do życia pozostaje teraz monarchia Viterry.

[ RECENZJA PRZEDPREMIEROWA ]

Mając siedemnaście lat Tatiana pragnie choć odrobiny wolności. Niestety aby została przyjęta na naukę zawodu u jubilera w pierwszej kolejności musi choć spróbować swoich sił w Wyborze. To tam wszystkie panny zbierają się by zakwalifikować się do wizyty w królewskim pałacu. Dalej już niczym w baśni, jeśli dziewczynie uda się rozpoznać który z czterech młodzieńców jest księciem, w zamian otrzyma koronę. Tatiana całe to reality show uważa za śmieszny pomysł, bierze jednak w nim udział. Kandydatki odpadają jedna po drugiej i odmowną decyzję widzi też bohaterka, zamiast łez uśmiecha się ze szczęścia, że to już koniec tej przygody. Nie wie jeszcze, że właśnie zmieniła bieg swojej opowieści, kwalifikując się jako pierwsza.

Pierwszy tom to zaledwie początek historii, która opisuje tylko pierwszą fazę Wyboru. Jak na niemiecką autorkę przystało Valentina Fast historię antyutopijnej przyszłości opiera na zasadzie funkcjonowanie klasycznych baśni. Niemożliwym jest odgadnąć tożsamość księcia, łatwo za to oddać serce któremuś z młodzieńców. Dla Tatiany może to jednak być spory problem: dla niej udział w transmitowanym na żywo wydarzeniu to tylko formalność. Nie przybyła do zamku po koronę. Tym bardziej też po to aby oddawać komukolwiek swe serce.

Historia ta będzie doskonałym wyborem dla wszystkich fanów serii "Rywalki". Tutaj także gra toczy się o koronę, a zamiast Eliminacji mamy Wybór. Istotna różnica to fakt, że pretendentki do korony nie znają tożsamości księcia, a młodzieńcy wychowywali się razem w zamku powstałym na podobieństwo Neuschwanstein. Każdy z nich mógłby być księciem. Teorie zostają obalone na każdej kolejnej stronie. Tymczasem Tatiana to nie America Singer i często zarzucona jej zostanie chłodna kalkulacja, a nawet manipulacja. Czytelnik jednakże zna już bohaterkę i tym bardziej ją podziwia, kiedy zdenerwowanie pokryć potrafi uśmiechem i opanowaniem.

W polskim przekładzie mamy "Królestwa ze szkła", choć dosłownym tłumaczeniem tytułu niemieckiego (czyli w tym przypadku oryginału) byłoby "Życie ze szkła". Historię rozpoczyna smutny prolog, który przedstawia początki Viterry, ale też przestrzega, że tak wiele z tego było kłamstwem. Akcja tak prędko się rozwija, że praktycznie urywa się zanim rozpocznie się prawdziwa rywalizacja. Pozostaje tylko czekać na kolejny tom, a łącznie będzie ich wszystkich aż sześć. Czy nim korona znajdzie się na głowie jednej z dziewcząt, upadnie także i monarchia? Co znajduje się za granicami szklanej kopuły? Z całą pewnością będę wyczekiwać kolejnych tomów oraz szukać odpowiedzi na te pytania.

"Royal. Królestwo ze szkła" - Valentina Fast
Wydawnictwo: Media Rodzina
Stron: 251
Rodzaj: antyutopia
Dla fanów: serii Rywalki
Wiek bohaterów: 17 lat
W kolejności: NR 03/2018/02/01 (515)

Seria Royal to sześć krótkich tomów, które ukazywały się w latach 2015 - 2016:
1. Królestwo ze szkła
2. Kraina z jedwabiu
3. Zamek z alabastru
4. Korona ze stali
5. Przysięga ze złota
6. Miłość z aksamitu

sobota, 3 lutego 2018

Na Dworze Cierni i Róż

To dopiero początek historii!
Na mapie krainy bardzo przypominającej Wielką Brytanię... stał sobie niewidzialny mur, który od czasów wielkiej wojny odgradzał świat ludzi od istot o nadprzyrodzonych mocach - należących do różnych dworów faerie. Kraina niczym z legend wabi już tylko niewielu, gdyż równie mocna jest pamięć o tym, co stworzenia te uczynić potrafią człowiekowi - jedynie w formie rozrywki, która ledwie na moment zajmie ich prawie nieśmiertelne istnienie.

Podobnie myśli też Feyra - dziewiętnastoletnia łowczyni, na której barki spada obowiązek wyżywienia rodziny (ojca i dwóch sióstr), po tym jak stracili cały majątek. Strzelając pewnie z łuku niczym Katniss Everdeen, dziewczyna zabija olbrzymiego wilka. Tylko przez chwilę zastanawia się, że czy to aby nie faerie pod ludzką postacią. Pragnienie przetrwania ostatecznie wygrywa, a strzała trafia w cel. Radość nie trwa jednak długo, gdy pod domem rodziny zjawia się kolejna bestia żądając spełnienia warunków Traktatu - życie człowieka za odebrane życie jednego z faerie.

Prythian okazuje się być krainą pod rządami okrutnej królowej. Choć są tam Dwory Wiosny, Lata, Jesieni i Zimy oraz Świtu, Dnia i Nocy - każdy z jego książąt nie jest swoim panem i pokłon składać musi komuś innemu. Równie okrutna jak rządy jest też klątwa, która spadła najmocniej na Dwór Wiosny i jego księcia Tamlina, na lata przytwierdzając maski do twarzy jego i wszystkich poddanych. Feyra w krainie odnajduje piękno jakiego jeszcze nigdy nie widziała oraz ułaskawienie swego czynu. Tylko dlaczego tak łatwo przyszło jej ujść karze? Czy naprawdę ma o klątwę nie pytać, a szczegółami historii Prythianu się nie interesować? Kiedy rozpocznie się kolejny rozdział tej wersji baśni o "Pięknej i Bestii"?


Oficjalna kolorowanka pokazuje
jak wyglądają bohaterowie
"Dwór Cierni i Róż" był dla mnie już drugim spotkaniem z twórczością amerykańskiej autorki Sary J. Maas. W pierwszej kolejności zapoznałam się z bohaterami "Szklanego Tronu" - powieści lekko tylko inspirowanej wątkami z baśni o Kopciuszku - i wiele miałam wątpliwości odnośnie tamtej historii. Inaczej sprawa ma się z "Dworem cierni i róż". Tutaj także mamy do czynienia z wykorzystaniem baśniowych motywów, ale seria bardziej się na nich opiera i może właśnie ten fakt działa tutaj na korzyść całości. Nie bez znaczenia jest też bohaterka, której zachowanie i zła sława nie są w sprzeczności ze sobą (choć niektóre elementy fabuły nadal takie pozostają).

Jako iż jest to reinterpretacja jednej z klasycznych baśni, bardzo chciałam powieść przeczytać. Odtworzenie roli Pięknej i Bestii w postaci Feyry i Tamlina nie zdobyło mojego serca w kategorii najlepszego wątku romantycznego tego tomu. Mniej więcej w połowie książki pojawia się ktoś inny, zmieniając dynamikę historii. Rhysand przedstawiać się sobą zdaje dopiero początek jakiejś innej klątwy, a rozwinięcia tego wątku przyjdzie poszukiwać na "Dworze Furii i Mgieł". Choć przybycie na Dwór pod Górą było początkiem wykonania zadań z zupełnie innych baśni, to utworzony kontrakt przetrwał nawet zaskakujący finał historii (rozwiązanie zagadki troszkę zbyt proste aby zakochana dziewczyna nie mogła na nie wpaść, ale za to wynik trzeciego zadania trudny do przewidzenia). Krążą też plotki, że historia z tomu na tom staje się coraz lepsza. Ciekawi mnie czy pojawią się inne baśniowe motywy czy serii uda się bazować tylko na "Pięknej i Bestii"?


Jedno jest pewne: "Dwór Cierni i Róż" mocno zachęca do lektury kolejnych tomów tej serii, tym bardziej że są już w domowej biblioteczce.

"Dwór cierni i róż" - Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros
W kategorii: Reinterpretacje klasycznych baśńi
Typ: seria (3 tomy, wkrótce premiera 4)
Narracja: Feyra
Stron: 524 (mniejsza czcionka)
W kolejności: NR 02/2018/01/02 (514)

Znacie już "Dwór Cierni i Róż"? A może czytaliście już także i kolejne tomy?
Który z nich uważacie za najlepszy?

niedziela, 28 stycznia 2018

I am NOT a ROBOT

Robot i człowiek - na ile takie uczucie może być prawdziwe?
Zaznaczenie opcji "I am not a robot" pojawiła się często w procesie zatwierdzania wszelkiego rodzaju informacji przesyłanych za pomocą Internetu. Śmiejemy się widząc to zdanie, a odznaczenie komendy nie stanowi dla nas większego wyzwania. Kto jednak zawahałby i nie mógł przejść tego procesu? Kto musiałby udowadniać, że jest człowiekiem?

Kim Min Kyu ma praktycznie wszystko. Jest na czele dużej korporacji, a domem może nazywać obiekt rozmiarów rezydencji. Kiedy jednak pojawia się w siedzibie swojej firmy, wszyscy pracownicy mają absolutny zakaz opuszczania swoich miejsc pracy, a parking jak i korytarze mają być kompletnie puste. Nikt nie wie, że dziedzic fortuny swoich rodziców cierpi na chorobę, której istnienia nie chce uznać współczesna medycyna - alergię na kontakt z drugim człowiekiem.

Bohater od czasu wypadku skazany jest na samotność, która zdaje się będzie trwać aż do końca jego życia. Nie w mniejszym stopniu ciąży na nim utrzymanie sekretu w tajemnicy. W tym momencie z propozycją przychodzi do niego zespół naukowców, którzy pragną uzyskać wsparcie finansowe dla swojego projektu o nazwie Aji-3. Sztuczna inteligencja w ciele wyglądającego jak człowiek androida ma być towarzyszem rozmów i przechodzi właśnie swój etap testowy. Nieszczęśliwy wypadek sprawia, że potrzebne są części zamienne, a te dotrą dopiero za kilka dni. Na ten czas miejsce Aji-3 zajmie dziewczyna, na której podobieństwo robot został stworzony. W ten sposób Jo Ji Ah staje się mimo woli robotem, a czas spędzony wspólnie sprawia, że między dwojgiem młodych ludzi budzi się uczucie.

Tylko jak Kim Min Kyu ma wytłumaczyć sobie samemu fakt, że człowiek zakochał się w robocie, którego wszelkie odpowiedzi i emocje zostały wcześniej zaprogramowane?

W której chwili jest ten dobry moment by przyznać się do kłamstwa osobie, którą się pokochało? Jo Ji Ah znajduje się w pułapce, gdzie sekretu wyjawić nie może: naukowcy zostaliby oskarżeni o oszustwo, a alergia o podłożu psychicznym jeszcze bardziej się pogłębiła. Czy miłość i przyjaźń okażą się wystarczająco silne?

"I am not a robot" to moja 26 koreańska drama, która z całą pewnością znajdzie się na jednym z wyższych miejsc w podsumowaniu 2018 roku. Choć przyznać muszę szczerze, że nie jest to drama idealna, każdy jej odcinek zapewnia sporą dawkę humoru, a w tle rodzi się prawdziwie romantyczna opowieść. Z perspektywy czasu widz lepiej wspomina te odcinki, w których Jo Ji Ah musi udawać Aji-3. Sama sztuczna inteligencja istnieje tu także niezależenie i ma swoje kilka minut na początku i w finale opowieści, choć można by rozszerzyć także ten wątek - w obecnej wersji to niewykorzystany potencjał, którego tematykę prawdopodobnie podejmie drama "Are You Human Too?", emitowana pod koniec marca.

"I am not a robot"
Ilość odcinków: 32
Czas trwania epizodu: 35 minut
Emisja: 6 grudnia 2017 - 25 stycznia 2018
Nowe odcinki: środy i czwartki
Stacja: MBC
Podobna tematycznie: Strong Woman Do Bong Soon

Jak bardzo wyczekiwałam na kolejne odcinki "I am not a robot", tak teraz niezmiernie ciekawi mnie rozwój wydarzeń w "A Korean Odyssey". Choć z wątkami fantastycznymi, duchami i innymi bytami - równie poruszająca historia miłosna.

piątek, 19 stycznia 2018

"Życie to dar. Nie zapomnij, żeby żyć"


"Może w głębi duszy żywię nadzieję, że kiedyś, któregoś dnia, wszystko się zmieni."

Na przedmieściach Los Angeles istnieje szklany dom. Jest w nim oranżeria, potężne filtry powietrza i śluza wejściowa. Z jego okien na świat spogląda Madeline. Dziewczyna nie marzyła nawet o tym, aby wyjść na zewnątrz, aż do chwili kiedy wprowadzają się nowi sąsiedzi. Od tej pory to ich cykl dnia zaczynie powodować zmiany w dotąd niezmiennym życiu bohaterki.

"Zresztą... staram się nie pragnąć tego, czego nie mogę mieć."

Myślałam, że historia ta to coś w typie opowieści znanej z "Gwiazd naszych wina" i wzbraniałam się przez dość długo przed tym tytułem, zwiastującym cięższą emocjonalnie lekturę. Premierę dawno książka ma już przecież za sobą, a w kinach wyświetlono jej adaptację filmową. Promocja (40% taniej) przekonała mnie jednak do zakupu kilku tytułów na Gwiazdę, w tym także dwóch powieści Nicoli Yoon: "Ponad wszystko" oraz "Słońce jest tylko gwiazdą". Każda z nich okazała się warta swoich pozytywnych rekomendacji.

"Olly: W jakiej książce można odnaleźć ten sens życia?
Madeline: No dobrze, może nie w jednej, ale jeśli przeczytasz ich odpowiednio dużo, znajdziesz odpowiedź."

Madeline kocha czytać, a w książkach znajduje źródło wiedzy o świecie i życiową mądrość. Olly zdaje się być jej przeciwieństwem, najlepiej się czując na świeżym powietrzu - ciągle w ruchu. Mimo tego dwójka młodych ludzi nawiązuje kontakt, znajdują sposób by prowadzić długie rozmowy za pośrednictwem internetu, a także spotkać się na żywo. Ujmująca jest od początku ta para głównych bohaterów i historia ich uczucia. Olly z miejsca potrafi wyznać Maddy, że się w niej zakochał i jest w deklaracji swoich uczuć bezpośredni. Cud pojawiającego się i odwzajemnionego uczucia pozostaje tylko zaakceptować. Inaczej ma się sprawa z tym, co stoi tu na przeszkodzie - choroba, diagnoza i matka w postaci lekarza - jedynego opiekuna.

"To nie twoja wina. Życie to dar. Nie zapomnij, żeby żyć."

Może właśnie dlatego w czytelniku od początku historii wątpliwości budzi schorzenie Madeline. Alergia na kontakt ze światem zewnętrznym i bardzo niska odporność dziewczyny mogłyby oczywiście istnieć (przykładowo jak w dramie "I am not a robot"), ale to wykonywane testy medyczne w domu oraz ich zaskakująco dobre wyniki coraz częściej przeczą przedstawionej teorii. Czy choroba jest prawdziwa i nawet krótki kontakt ze światem zewnętrznym będzie miał dla Maddy tragiczne konsekwencje? Czy aby się o tym przekonać będzie musiała zaryzykować życie? Jaki będzie jednak jej los, jeśli straci w nim szansę na miłość?

REKOMENDACJE: Pozytywne recenzje dla powieści Nicoli Yoon okazały się całkowicie zasadne. Zarówno bohaterowie "Ponad wszystko" jak i "Słońce jest tylko gwiazdą" (przeczytana zaraz po tej pierwszej) urzekają czytelnika swoją historią. W przypadku Maddy i Olly'ego całość wydarzeń obserwujemy z perspektywy głównej bohaterki oraz zamieszczonych fragmentów rozmów z chatów. Historia wzbogacona została o ilustracje, obrazujące metaforyczne odniesienia. Krótkie rozdziały i lekki styl sprzyjają tempu lektury. Opowieść napawa optymizmem, a jej wspomnienie przywołuje uśmiech na twarzy. Do tego książkę zapamiętam także dlatego, że jest to dla mnie pierwsza powieść, której części akcji przeniesiona zostaje na Hawaje.

"Ponad wszystko" - Nicola Yoon
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Kategoria: Bez wątków paranormalnych
Data premiery: maj 2016
Ilość stron: 328
Wiek bohaterów: licealny
W kolejności: NR 27/2017/12/02 (511)
Fragment: pierwsze dwa rozdziały można przeczytać na stronie empik.com/ponad-wszystko

Czytaliście już którą z dwóch książek tej autorki? 
A może znacie jakieś powieści / serie / filmy o alergiach na świat zewnętrzny?

wtorek, 16 stycznia 2018

Go Ho's Starry Night - web drama

"Przez długi czas byłem częścią jednostronnej historii miłosnej" 

Zdarza się tak czasem, że dostępna jest tylko mała chwila aby coś obejrzeć. Serial (trwający swoje 40 minut) zdaje się zbyt długi, a potem tak samo ciężko jest oderwać się od akcji czy też wracać do niej po jakiejś dłuższej przerwie, kiedy i tak przypomnieć trzeba sobie fabułę. Tutaj z pomocą przychodzą mini produkcje, których odcinki z łatwością można znaleźć na YouTube'ie - określane jako gatunek web drama.

Go Ho pracuje w agencji reklamowej. Do jej zadań należy projektowanie takich reklam, które zapewnią jak największą popularność produktów. Praca jest ciekawa, często pojawiają się w niej znani aktorzy (tutaj Lee Jong Suk z "W - Two Worlds"), a do tego można wybrać się w plener w czasie sesji zdjęciowych czy kręcenia ujęć do reklam. Jak każda praca także i ta ma swoją mroczną stronę i jest nią bezpośredni przełożony kobiety.

Kang Tae Ho znany jest ze swojego porywczego temperamentu jako szef zespołu. Sama tylko Go Ho nie zliczy ile razy musiała wysłuchać ostrych słów krytyki czy w nieskończoność poprawiać projekty. Teraz jednak szef niespodziewanie nalega aby zmieniła zespół. Może radość bohaterki byłaby większa, gdyby jej nowym przełożonym nie miał wkrótce okazać się jej były narzeczony - który wcześniej porzucił ją bez słowa jakichkolwiek wyjaśnień.

Kiedy w pracy trudno jest już wytrzymać, mająca 29 lat Go Ho swojej szansy szuka w dodatkowej dorywczej pracy jaką jest pisanie artykułów internetowych. Popularny system oceny za pomocą gwiazdek kobieta zamiast produktom zaczyna przydzielać ludziom z jej otoczenia oraz wydarzeniom, jakie mają w jej życiu miejsce. Czy osobowość drugiego człowieka można zmierzyć za pomocą skali pięciu gwiazdek? I na ile dobrze bohaterka poznała swoich współpracowników? Kiedy pisany anonimowo cykl artykułów zyska na popularności, przyjdzie jej jeszcze raz spojrzeć na wydarzenia z przeszłości i na nowo wszystko ocenić.

Go Ho's Starry Night to pierwsza mini drama zrealizowana na poziomie produkcji pełnometrażowych i choćby dlatego warto poświęcić jej czas. Mowa tutaj zarówno o jakości zdjęć jak i realizowani wątków fabularnych. Może nawet troszkę przedłużone, nic tutaj jednak nie jest przyśpieszane. Relacja między bohaterami stopniowo się rozwija, znalazł się czas na retrospekcje i towarzyszące im tajemnice przeszłości. Jako typowy Office Romance, mający miejsce akcji głównie w siedzibie firmy, tytuł sprawdza się bardzo dobrze i przekonuje do siebie nawet tych, którzy nie przepadają za tym gatunkiem.

Go Ho's Starry Night to moja pierwsza obejrzana w roku 2018 drama koreańska, a w ogólnym zestawieniu poznanych historii z Korei Południowej tytuł dwudziesty piąty. To jednocześnie także pierwszy projekt Chin i Korei, który obejrzałam. Jeśli miałabym ze wszystkich mini dram polecić jakiś tytuł wart czasu widza, byłaby to właśnie ta opowieść. I choć można powątpiewać w nagły wzrost popularności Go Ho po tylu już latach pracy w biurze, tak wątek ten stanowi zarówno element komedii jak i tło do rozwoju wątku miłosnego.

Go Ho's Starry Night
Rodzaj: mini drama
Stacja: SBS
Ilość odcinków: 20
Czas trwania jednego epizodu: 20 minut
Dostępne online (odcinek 1) z angielskimi napisami
Wiek bohaterów: Go Ho - 29 lat

Oglądaliście już w tym roku jakieś dramy? Które tytuły polecilibyście na początek 2018 roku?

Historia o tym, czy warto wchodzi dwa razy do tej samej rzeczki czy może zainwestować w całkiem nową przyszłość. 

piątek, 5 stycznia 2018

"Moja legenda była gotowa"



"Każdy gra w życiu wiele różnych ról, ale to nie znaczy, że wszystkie są kłamstwem."

Życiem mieszkańców wielu państw po dziś dzień rządzi tradycja. Podobnie w królestwie Crescery o sojuszach polityczny, ich sile i jedności kraju decyduje organizowane co kilka lat Concordium. To tam zawierane są najważniejsze małżeństwa, a o jak najtrafniejsze dobranie charakterów dziedziców wpływowych rodów troszczą się doświadczone swatki.

Sage Fowler nie wyobraża sobie aby ktoś decydował o jej losie. Tymczasem przyszło jej nadal żyć w takich czasach, kiedy to tradycja miała decydujący głos. Przez lata objęta opieką wujostwa, teraz wchodzi w odpowiedni wiek aby znaleźć sobie męża. Wysłana do jednej z najważniejszych swatek Crescery, zawiera z kobietą zaskakujący układ: zostanie jej uczennicą, jeśli dzięki temu nie będzie musiała poślubić kogoś, kto nie zna, a w dodatku nie kocha.

Kapitan Alexander Quinn został oddelegowany do wypełnienia misji, na którą nie miał najmniejszej ochoty. Pilnowanie przebiegu podróży panien na wydanie w drodze na Concordium to nieistotne zajęcie, kiedy granice państwa regularnie najeżdżają wrogowie. Los wkrótce jednak sprawi, że to właśnie na jego warcie rozegrać będzie się miała przyszłość całego kraju.

"Milczenie mogę obiecać, co do zaufania, na razie się wstrzymam."

"Pocałunek zdrajcy" rozpoczyna serię, która rekomendowana jest dla czytelników historii takich jak "Rywalki" czy "Klejnot". Projekt okładki zdaje się to potwierdzać. Kiedy zaś obie tamte powieści łączy fakt, że rozgrywają się w przyszłości, nie można tego samego powiedzieć o powieści Erin Beaty. Czasy akcji przypominają średniowieczne wieki i choć rodzina królewska pojawi się w fabule, są tu rody walczące o wpływy, a Concordium wydaje się podobne do Aukcji czy Eliminacji, innych elementów wspólnych brak. Zresztą prawdziwego przebiegu Concordium pozostaje się tylko domyślać.

Czytelnik ma zaś wrażenie, że bohaterowie cały czas znajdują się w drodze na tą uroczystość i tak liczby stron ubywa, a bohaterowie nadal za bardzo nie zbliżają się do tego celu. To opis fabuły okazuje się tu mylący, stawiając Concordium w centrum zainteresowania. Finał zaś podąża w zupełnie innym kierunku.

"Zapominając o nieodkrytych sekretach" 

Narracje w "Pocałunku zdrajcy" prowadzi dwoje bohaterów, choć pojawia się i punkt widzenia głównego złoczyńcy tego tomu. Sage odnajduje się w wielu rolach: córki sokolnika, guwernantki, pomocnicy swatki, a wreszcie i szpiega z ramienia korony. Quinn na licznych zebraniach omawia plan strategi wojskowej. Szykował się poważny konflikt między bohaterami, skutkujący trójkątem miłosnym, kiedy to nagle okazało się, że dwie postacie zlały się w jedną. Jest to kompletne zaskoczenie dla czytelnika. Autorka opisuje dwie osoby jako zupełnie inne. Zdaje się, że są sceny, w którym jednocześnie występują obie.  Od momentu odkrycia tego sekretu, powieść nabiera szybszego tempa, a choć do Concordium daleko, walka rozegra się w o wiele bliższym miejscu i czasie.

REKOMENDACJA
"Pocałunek Zdrajcy" to opowieść o trudnych czasach, w których jeszcze większą walkę stoczyć trzeba o niezależność. Sage to buntowniczka z charakteru, która pokonuje lęk aby zawalczyć choćby o szansę na lepszą przyszłość. Tradycja okaże się mieć tu swoją siłę i wiele poglądów na temat świata przyjdzie jeszcze zmienić. Autorka jako były oficer sporo miejsca poświęci mozolnemu budowaniu strategii. Historia bohaterów przekonuje do siebie czytelnika w drugiej połowie pierwszego tomu, kiedy dochodzi do ujawnienia sekretu, którego istnienia nikt nie podejrzewał. Piękne suknie włożone zostają niejeden raz, a sztylet z okładki ma swoją szczególną rolę i znaczenie. Mało jednak punktów wspólnych znajdą tutaj fani "Rywalek" czy "Klejnotu".

"Pocałunek zdrajcy" - Erin Beaty
Wydawnictwo Jaguar
Stron: 472 (czcionka duża, krótkie rozdziały)
NR 26/2017/12/01 (510)

Czytaliście takie powieści, w których w pewnym momencie fabuły okazało się, że dwóch bohaterów to jedna i ta sama osoba?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...