wtorek, 11 czerwca 2013

"Cień i Kość" w trylogii Grisza

"Całe życie szukam sposobu, by to wszytko naprawić.
Ty jesteś moim pierwszym promykiem nadziei od bardzo długiego czasu."

Niewarta swego daru ... lub tylko tak im się zdaje.
Jednego dnia powóz Griszów ledwo nie potrąca Aliny, zaś zachodu dnia następnego to za życie zwyczajnej kartografiki przelewana jest już krew. Z obrzeży planszy gry w sam środek bitwy o przyszłość i władzę.
Przeprawa przez Fałdę, obszar cienia, gdzie niknie wszelkie światło, od samego początku wyglądała na zwiastun przygody i punkt zwrotny akcji, który zmieni tory przeznaczenia bohaterów. Gdy zapada nieprzenikniony mrok, rozpoczyna się powieść pełna akcji.

Długo skrywany dar, iście magiczny, i przymusowe włączenie do wyższej kasty przypomina wstęp do Trylogii Czarnego Maga. To pozytywne skojarzenia, bo opowieści Trudi bardzo sobie cenię.
Darkling - odosobniony, potężny z przerażającą siłą, wyróżniający i biorący pod swoją opiekę oraz barwę czerni młodą bohaterkę też budzi dość oczywiste nawiązanie do innej postaci z świata pani Canavan. Tutaj jednak tylko początek jest podobny, gdyż historia dąży do innego finału.

"Naprawdę sądziłaś, że już z tobą skończyłem?"
Na dworze carskim przez tak liczne lata widziano równie liczne cuda. Teraz tutaj światło biegnie na spotkanie cienia, fala wody wlewa się do komnaty by zawisnąć nad tłumem arystokratów, a ogień przebiega pod sklepieniem pałacu, pocałunek zdobiąc ściany, lecz ich nie paląc.

Można założyć, że to ta sama północna Rosja, lecz historia, która rozgrywa się na kartkach tej książki, czyni z niej zupełnie inny kraj, istniejący tylko w trylogii Grisza. "Zimowa siedziba ravczańskiego króla" to miejsce, w którego opisie można rozpoznać St.Petersburg. Wiele jest też innych wskazówek co do usytuowania akcji w czasach Imperialnej Rosji.

Akcja nie jest statyczna. Rzecz się dzieje w przeróżnych lokalizacjach geograficznych Ravki. W przypadku takich światów pomocna jest mapa do nawigacji. Egzemplarz recenzencki jej nie posiada, ale autorka udostępniła ją na swojej stronie (link) Trudno też umiejscowić sobie połażenie Fałdy - mapa rozwiązuje ten problem. Na potrzeby powieść powstał też nowy język z pogranicza obszarów języka rosyjskiego i mongolskiego.

"Era potęgi Griszów ma się ku końcowi."
Znajdzie się tutaj wszystkiego po trochu. Jest elitarna akademia w postaci służby wojskowej, umieszczona w cieniu pałacu carskiego. Nie tylko jednak treningi, stare księgi, pokazy i bale. Będą też podróże przez lasy tajgi oraz przeprawy przez piaski skryte w wiecznym cieniu - tereny złowrogiej Fałdy, dzielącej kraj i osłabiającej go w obliczu wieloletniej wojny z sąsiadami.

Ciekawi są sami Griszowie - ich granatowe, purpurowe i być może i czarne płaszcze.
Są wśród nich Korporalnicy, Eterealnicy i Materialnicy, a w ich szeregach Sercodawcy, Szkwalnicy, Infernicy i Pływowładni. Są też Wzmacniacze - pod postacią amuletów, lub też osoby. Znajdą się i Ci, który przyzwą ciemność gęstą jak noc lub mrok rozproszą światłem dnia.

"Nieroztropnie jest rozczarowywać królów."
Relacje między bohaterami w przeciągu chwili mogą zmienić swoje oblicze. To chyba jeden z najbardziej zaskakujących elementów tej opowieści z zimowym krajobrazem w tle. Miłość przemienia swe oblicze w nienawiść, przyjaźń okazuje się skażona grą na dwa fronty. Jednocześnie wrogość może kryć w sobie przestrogę.
Opowieść rozpoczyna się jednak na lata przed akcją główną. To wtedy w jednym z majątków szlachty, gdzie przyjmowano sieroty, zrodziła się silna więź. Pod obliczem przyjaźni przetrwała lata, nierzadko słabnąc, by lata później mieć decydujący wpływ na bieg wydarzeń.
Jest też odpowiedzialność za własne serce jak i za o wiele większe brzemię.

Czemu powieść nosi tytuł "Cień i Kość " ?
Czemu jest tam owy cień, można odkryć już z zapowiedzi. Jednak dlaczego w tytule znalazł się drugi element... tego dowiedzieć się można tylko i wyłącznie z jej lektury. To ciekawa, zajmująca historia, po części legenda z zimnych ziem wschodu, po części tajemnica - coś zdecydowanie dla fanów Rosji w niecodziennej odsłonie.

A geneza samej Fałdy Cienia ?
W większości powieści fantasy ciemność bywa często metaforyczna. Co gdyby ciemność oznaczała konkretne miejsce z własną lokalizacją geograficzną i była namacalna ? Tak powstała Fałda Cienia, przynajmniej taki był pomysł jej stworzenia w umyśle autorki. Kto jest odpowiedzialny za jej powstanie, dowiecie się już tylko z lektury.
"Cień i Kość" - Leigh Bardugo
[TRYLOGIA]  trylogia Grisza
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
W kolejności: NR 36/2013/06/03 (218)
Ocena: Na bezkresie wiecznej zmarzliny rozgrywa się walka o wolność. Świat stoi w obliczu przemiany, lecz ani teraźniejszość ani alternatywa przyszłości nie zdają się właściwe. Trzeba szukać dalej i warto szukać razem z bohaterami tej opowieści.
Podobne: Bardzo dobra, zajmująca powieść, która spodoba się fanom Trylogii Czarnego Maga. Idealna historia dla spragnionych tradycji, legend i kultury zimowej Rosji w lekko fantastycznym wydaniu. Sceny na carskim dworze z udział magii można znaleźć też w powieści "Nadciąga Burza" (RECENZJA).
Narracja: Choć bohaterów pojawi się dość sporo, to "Cień i Kość" są to losy Ravki widziane tylko z perspektywy Aliny.

Za możliwość przedpremierowej przygody w świecie trylogii Grisza dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc.

PREMIERA : 19 czerwiec

11 komentarzy:

  1. Skończyłam wczoraj czytać, wciągnęła mnie i mi się podobała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, mam ochotę na tą książkę już od pierwszej zapowiedzi, jaką widziałam. Mam nadzieję, że niebawem się jej dorobię i będę miała okazję potwierdzić pozytywne opinie na jej temat ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię książek Canavan, więc ten argument mnie bardziej zniechęca niż zachęca. Ale sam opis i twoje opinia już brzmi lepiej, może być interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  5. O rany! Po takiej recenzji ciężko będzie doczekać do 19 czerwca na wydanie powieści :D Od razu chciałoby się mieć ją w swoich rękach i dać wciągnąć w ten magiczny świat :D Szczególnie, że uwielbiam historie osadzone w carskiej Rosji :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę mnie zniechęca porównanie do "Gildii magów", która mi osobiście jakoś nie podchodzi...

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, że książka się podobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się w recenzję nie wczytuję, bo już jutro mam zamiar zabrać się za książkę.
    A jeśli chodzi o "Mechanicznego anioła" - okazało się, że mam jakimś cudem dwa egz. - inaczej - też bym nie oddała swojego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi nadzwyczaj intrygująco.... :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Sol/Monique

    PS. W wolnym czasie zapraszam do mnie na KONKURS! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Koniecznie muszę przeczytać! Marzy mi się ta książka. *-*

    OdpowiedzUsuń

Zawsze i chętnie czytam wszystkie komentarze.
Staram się na nie odpowiadać. Zostaw po sobie ślad!