poniedziałek, 5 sierpnia 2013

"Idy marcowe"

"The Ghost of You"
Grupa licealistów postanawia nocą znaleźć się na moście kolejowym. Przeszłość wiaduktu otoczona jest legendą historii, a właściwie tragedii, jaka zdarzyła się tam lata temu. Tym razem jednak na czas zjawia się patrol policji. Jeden z policjantów postawia nie poprzestać tylko na powiadomieniu rodziców i konieczności pobytu w areszcie. Jego pomysłem jest projekt aby tego typu wykroczeniom zapobiec. Zaplanował więc zbliżający się tydzień ferii dla młodych kryminalistów. Każdy z trójki jeden się jednak wywinął spędzi ten czas na nocnych dyżurach w karetce pogotowania / radiowozie strażackim / policyjnym patrolu. Meg trafia na Johna Aftera (zwanego też Johnafter), który jest pomysłodawcą owego projektu.

Policjant, który aresztował Meg i jej przyjaciół, okazuje się niewiele starszym absolwentem tego samego liceum co bohaterka. Ale co go trzyma w tak małej mieścinie, skoro miał szansę na stypendium na studiach, a zamiast tego wybrał szkołę policyjną i nieustanne nocne patrole ?
Meg dość szybko zdaje sobie sprawę, że się zakochała, ale jako kryminalistka nie ma aż takich sporych szans na odwzajemnienie uczucia w oczach młodego stróża prawa.

Miejsce akcji: miasteczko na przedmieściach Birmingham, w stanie Alabama
Przypomina się troszkę początek historii Rose i Dimitra. On wyszkolony strażnik, ona zbuntowana i momentami lekkomyślna, do tego bardzo śmiała. Jednak Rose miała poczucie celu i sensu w życiu, których Meg brak - przyczyny takiego stanu rzeczy poznajemy dopiero później.

Z czasem widzimy tło historii buntowniczki o niebielskich włosach. To praca za darmo w rodzinnej restauracji i pomieszkiwanie latami w przyczepie zamiast domu. Jest to jednak dopiero pierwsza warstwa jej opowieści. Nie spodziewałam się tajemnicy, jaką przygotowała dla czytelników autorka. Można było za to przewidzieć źródło obsesji posterunkowego Johna Aftera na punkcie wiaduktu kolejowego i przypuszczalny stopień powiązania przeszłości z historią teraźniejszości.

"Wpędzałabyś mnie w kłopoty, a ja trzymałabym Cię z dala od nich. Byłoby super."
Akcja dobrze poprowadzona, nie ciągnie się, a do książki chce się wracać po ciąg dalszy przygód młodego przedstawiciela prawa i porządku oraz młodej kryminalistki z błękitnymi włosami.
Meg popełnia wiele wykroczeń, nie tylko względem prawa, i jej postawa nie jest godna naśladowania - ale od początku zjednuje sobie sympatię zabawną narracją. Z innych bohaterów polubiłam również Tiffany (wzorowa uczennica skazana na dyżur w karetce) oraz Willa (kolega z rocznika Johna).

Nie brak przydatnych przypisów tłumacza. Na końcu zamieszono też pierwszy rozdział powieści "Miłość, flirt oraz inne zdarzenia losowe" tej samej autorki i z chęcią ją także bym przeczytała. Ma już za to "Uratuj mnie". Chętnie zobaczyłabym na naszym rynku także "Such a Rush"
"Dziewczyna, która chciała zbyt wiele" - Jennifer Echols
W oryginałe: Going Too Far
[ OPOWIEŚĆ W JEDNYM TOMIE ]
Wydawnictwo Jaguar
Stron:
W kolejności: NR 53/2013/08/02 (235)
W ramach projektu:  Bez wątków paranormalnych, Doczytujemy Stosiki
Ocena: To opowieść o pilnie skrywanych sekretach i przemianie - dotyczy to zarówno Meg jak i Johna. Wciągająca i dobra historia - udane pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki.

A ta pani w niebieskich włosach ?
Poznajecie ?

Jak nie to poznacie 21.08 w kinach :)

15 komentarzy:

  1. Nie do końca moje klimaty, ale postać niebieskowłosej buntowniczki zaciekawiła mnie ;) Może kiedyś zapoznam się bliżej z twórczością pani Echols :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się spodobała, dzięki niej mam chęć na czytanie innych książek tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bez wątków paranormalnych ... :D Biorę to. Co prawda zazwyczaj czytam książki, że to on jest tym złym, ale o złej dziewczynie nie czytałam więc ... :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam "Dziewczyne, która chciała zbyt wiele". Nie jest jakimś tam romansidłem tylko warta przeczytania życiową książką.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi ta książka bardzo ale to bardzo się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książkę już nabyłam. Teraz muszę znaleźć szybko czas, aby ją przeczytać, gdyż widzę, że zapowiada się naprawdę ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyżby Lily? Nie poznałam jej w tych niebieskich włosach ;) ale podpowiedź z 21.08 mówi wszystko... Najbardziej wyczekujący przeze mnie dzień tego miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - Lily ;)
      U mnie najbardziej wyczekiwana premiera tych wakacji ;) Albo nawet roku - zależy jak się sprawdzi w porównaniu z ekranizacją "W pierścieniu ognia"

      Usuń
  8. Czytałam jakiś czas temu, ogółem nie było źle, ale to chyba nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie to jedna z lepszych książek. Może nie jest to jakiś cud literacki, ale mimo wszystko czyta się wspaniale.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja oczywiście poznaję, boska Lily Collins. ;) Nie mogę uwierzyć jak blisko jest premiera "Miasta kości".
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale te niebieskie włosy są ładne! Zaczynam poważnie myśleć o zafarbowaniu własnych, tylko muszę poczekać, aż trochę urosną, żeby było coś do farbowania. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem zainteresowana książkami tej pani. Mam nadzieję, że się nie rozczaruję, gdy sięgnę po którąś z nich.

    OdpowiedzUsuń

Zawsze i chętnie czytam wszystkie komentarze.
Staram się na nie odpowiadać. Zostaw po sobie ślad!