czwartek, 30 czerwca 2011

3MSC w słońcu Hiszpanii

"Tres metros sobre el cielo"
produkcja: Hiszpania
Rok 2010

Film jest już drugą ekranizacją powieści "Trzy metry nad niebem" Federica Moccia (recenzja). Pierwsza ekranizacja powstała we Włoszech w roku 2004. Recenzja filmu "Tre metri sopra il cielo" - TUTAJ. Powieść także została napisana w języku włoskim. Tym razem do czynienia mamy z inną produkcją i za tą sprawą akcja tej historii także przenosi się do słonecznej Hiszpanii. Nie jest to jedyna zmiana. Stefano czyli Step tutaj nazywa się Hugo Oliveira, w skrócie Hache. Dzień spędzony przez bohaterów na plaży jest taka samo romantyczny czy są to okolice Rzymu czy też Barcelony.
Bardzo trudno mi ocenić która para aktorów lepiej sprawdziła się w rolach Babi i Stepa. Każda na swój sposób ukazała łączące tą parę bohaterów uczucia. 


Nie sposób pominąć faktu, że hiszpańska wersja jest nowsza a przez to także lepsza technicznie. Nielegalne wyścigi prezentują się o wiele lepiej jeśli ich prędkość została wzbogacona efektami specjalnymi w odpowiednich momentach. Przez to scena ta spodoba się niejednemu miłośnikowi filmów akcji. Liczne konflikty kończące się często szarpaniną a także bijatyką w tej wersji są bardziej gwałtowne. Wszystko dzieje się szybko jak w oka mgnieniu i często nie potrafimy jasno określić jak to się zaczęło, kto pierwszy kogo sprowokował. Tak przecież często jest nie tylko w filmie, ale i w życiu. Co mnie także miło zaskoczyło w tej ekranizacji to przeszłość Hache. W wersji włoskiej, jak wspominałam wcześniej, powody destrukcyjnych zachowań Stepa zostały zaprezentowane niczym jakiś pokaz slajdów. Tutaj natomiast wszystko jest jasne i wiadome. Pojawia się dokładne wspomnienie tego dnia, gdy Step odkrywa prawdę i wszystko się zaczyna.
Głównym punktem zwrotnym w życiu chłopaka jest poznanie Babi. Dziewczyna tak fascynuje Stepa ponieważ otacza ją aura spokoju, którego w jego życiu zdecydowanie brak. Ona łagodzi jego wybuchowy charakter, mówi kiedy należy odpuścić, zatrzymać się i wsiąść głęboki oddech. To zobaczyłam w tej ekranizacji, a także usłyszałam z ust samego bohatera. Jeśli nie czytaliście książki, to ta właśnie wersja odda w większym stopniu powody dla którego ta dwójka postanowiła być razem.
Nawet obejrzenie dwóch ekranizacji nie dalej nam tego co przeczytanie książki. Wiele rzeczy pozostaje niedopowiedzianych i widz może się ich tylko domyślać.

Co przemawia za wersją włoską ?
Zamek zamiast domku na plaży, o wiele lepsza wersja napisu na wiadukcie, pełne ukazanie przyczyn i wyniki konfliktu z nauczycielką Babi, dokładniejsze relacje między Stepem a jego bratem. Zawiera scenę gdy Step i ojciec Babi grają w bilard. Relacje między matką a Babi są intensywniejsze. Wydaje się bardziej wierna książce, choć pomija kilka kluczowych scen. Zawiera informacje jakich nie było w części pierwszej (a podejrzewam, że wystąpią dopiero w tomie 2)


Czym wyróżnia się wersja hiszpańska ?
O wiele bardziej zapierające dech w piersiach wyścigi, cała przeszłość konfliktu Stepa z matką, bardziej wierna oryginałowi walka między Babi a byłą dziewczyną Stepa, relacje łączące przyjaciółkę Babi oraz Polla, dokładniejsza analiza uczuć i postępowania głównej pary, jako jedyna prezentuje scenę z eskortą samochodową (czyli pierwsze spotkanie bohaterów) i łagodniej prowadzi nas do zakończenia tej historii.
Wydaje się bardziej barwa, intensywna i szybka.


 Jeśli macie czas, to zachęcam do obejrzenia obu ;)
Film ten jest z całą pewnością miłą propozycją na spędzenie wakacyjnego wieczoru.


ZWIASTUN EKRANIZACJI II - HISZPAŃSKIEJ

Która para filmowa bardziej przypadła Wam do gustu ?

19 komentarzy:

  1. Z chęcią obejrzę ten film. Lubię takie klimaty i twa recenzja niezwykle mnie zachęciła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Film zapowiada się zachęcająco... w wolnej chwili z chęcią go obejrzę.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak już dopadnę książkę i ją przeczytam, z pewnością zabiorę się za wersję filmową:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie bardziej przypadli mi do gustu aktorzy włoskiej wersji.
    Jednak po pozytywnych odczuciach pierwszej ekranizacji z pewnością w wolnej chwili zapoznam się również z wersją hiszpańską ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś mi to mówi... Ale z pewnością obejrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No i teraz muszę też szukać czasu na obejrzenie filmu xD. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ha, ponieważ zupełnie nie umiem wybrać jednej wersji, po prostu pójdę za Twoją radą i zobaczę obie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę w końcu obejrzeć, bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Skutecznie zachęcasz mnie do seansu obydwu filmów. Chyba zacznę od bardziej dynamicznego hiszpańskiego ;) Albo od książki

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham wersję hiszpańską <3 Po prostu uwielbiam (fakt iż gra tam 3 aktorów z El Barco nie ma tu nic do rzeczy ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Hiszpania! Raczej wolę tą wersję, ale może zobaczę także drugą, włoską ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O widzisz a myślałam, że będzie odgrzewany kotlet, ale skoro wyścigi są dobrze ukazane to MUSZĘ obejrzeć! :D
    Tylko nie bardzo mam gdzie :P Online nigdzie nie znalazłam... A Ty skąd oglądałaś?

    OdpowiedzUsuń
  13. A co do pary to zdecydowanie bardziej podobała mi się Babi i Step :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham Babi i Hugo.
    zdecydowanie wole ich. świetnie grają w "3 metry nad niebem"
    naprawdę. widziałam już ten film z 3 razy i raczej nie nudzi mi się oglądanie. za każdym razem się wzruszam

    OdpowiedzUsuń
  15. na razie oglądałam hiszpańską i jakoś do tej włoskiej nie mogę się przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ten film jest na zalukaj.tv ..... jest druga część "trzy metry nad niebem" w wersji hiszpańskiej "tylko ciebie chcę" tylko że nie mogę znaleźć z lektorem a z napisami niektóre dialogi są ominięte jak byś cie wiedzieli gdzie jest 2 część z dialogiem to napiszcie

    OdpowiedzUsuń
  17. włoskiej wersji nie oglądałam ale hiszpańska super... słyszałam że ma być 3 część wersji hiszpańskiej więcie jak ma się nazywać :)

    OdpowiedzUsuń

Zawsze i chętnie czytam wszystkie komentarze.
Staram się na nie odpowiadać. Zostaw po sobie ślad!