poniedziałek, 6 czerwca 2011

"Ty, który wchodzisz, żegnaj się z nadzieją."

"Porzuceni" - Meg Cabot
Wydawnictwo Amber

Odkąd istnieje życie ludzie zastanawiają się co tak naprawdę jest po nim. Trudno jednoznacznie obalić lub potwierdzić którąś z niezliczonych teorii. Są świadkowie, którzy powrócili z tamtej strony. Osoby będące w stanie śmierci klinicznej. Najnowsze badania podważają te doznania i przypisują je aktywności mózgu, która w przeciwności do serca, nadal działa w czasie gdy reszta ciała umiera. Trudno jest jednak zaprzeczyć temu, że relacje tych osób często są bardzo spójne i powtarzają się w wielu przypadkach.
Zaledwie 4 minuty. Tyle czasu mamy aby za pomocą najnowszych osiągnięć medycyny sprawić aby serce znów zaczęło bić.
Jest jednak jeden wyjątek. Hipotermia. Wtedy czas wydłuża się aż do 20 minut aby sprowadzić życie z powrotem.
Tyle czasu spędza nasza bohaterka. Prawie półgodziny po tamtej stronie.
Powraca ale nikt nie wierzy w to czego doświadczyła, mimo że ma niezbity dowód. Czy to już szaleństwo czy też prawda ?

Jedno jest zasadniczo pewne.
Wszystko ma swoje konsekwencje, które trzeba ponieść.
Śmierć jest konsekwencją życia.

Wróci więc tam, gdziekolwiek to jest, prędzej czy później.
Choć może nawet szybciej niż jej się teraz wydaje.
Raz, dwa, trzy.
Zasada pierwsza i najważniejsza.
Nigdy nie pozwól sobie zamknąć oczu.

WPROWADZENIE
Wszystko co widzę staje się czerwone niczym kwiaty opuncji. Świat stracił kolory. Jest tylko ta czerwień. Wiem, że popełniłam błąd, a on zaraz się zjawi. Odgłos jego kroków, gdy idzie po płatkach kwiatów, jak odgłos ich łamach kości. Najgorsze jest jednak to, że gdy już ten koszmar minie, ja nadal nie będę pewna czy to była prawda czy halucynacja.
Tak opisałabym najczęstszy problem jaki nęka naszą bohaterkę Pierce. Przeżyła śmierć kliniczną. Ta śmierć była niepotrzebna i to w dodatku z jej własnej winy. Znalazła się w zaświatach. Mrocznych i zupełnie nieprzyjemnych. Całkowicie pozbawionych nadziei. Tam też ponownie spotkała jego. Dawno temu  rozmawiali ale jeszcze w jej świecie. Teraz gdy on ją rozpoznaje, proponuje, że zabierze ją w lepsze miejsce. Ona się zgadza. Niestety nie wie tylko, że miał na myśli na zawsze.
Cudem ucieka śmierci. Jednak nie ucieknie jemu. Skąd mogła wiedzieć ile ludzi ucierpi lub straci swoje życie z powodu jej powrotu.
Konsekwencje.
John wydaje się kimś z koszmaru. Pierce nie jest do końca pewna nawet tego czy istnieje. Po niezliczonych sesjach terapeutycznych nie byłaby już pewna niczego. Ale jest dowód. Kamień jaki jej podarował, ten sam, który Hades podarował Persefonie. Przeklęty diament.
Tylko, że Persefona miała szczęście, bo ją ktoś ocalił, nawet jeśli częściowo.
Pierce nie ocali nikt, tak samo jak wielu innych.
Są Porzuceni.

O AKCJI
Najlepsza powieść Meg Cabot od czasów serii Pośredniczka. Czy lepsza nie potrafię jeszcze określić. Najpierw muszę dokończyć całą trylogię aby ocena była sprawiedliwa. Jest to seria napisana dla dziewcząt wchodzących w dorosłość. Już nie dla nastolatek, ale jeszcze nie dorosłych. Cudowny okres, tak samo jak świetna historia Pierce i Johna.
Zdarzenia nie poznajemy w porządku chronologicznym. Przez praktycznie całą historię towarzyszy nam niezmiennie retrospekcja. Moim zdaniem był to strzał w dziesiątkę, bo nie pozwala nam ani na moment odłożyć tej książki. Historia ma dość sporo różnych wątków pobocznych, które wydają się mało istotne. Na sam koniec dowiadujemy się jednak, że miały one znaczenie i to kluczowe, bo mogły uchronić od śmierci. Narracja Pierce bardzo mi się podobała, bowiem momentami jej percepcja graniczyła z szaleństwem. Nie można powiedzieć, że dziewczyna nie próbowała stać się ponownie taka jak przed wypadkiem. Z czasem zdaje jednak sobie sprawę, że ludzie ją porzucili, pochowali tak jak Królewnę Śnieżkę, za życia do szklanej trumny. A może też sama zgodziła się do niej wejść ?
Johna wyczekiwałam absolutnie na każdej stronie i nie bez powodu. Jest on kluczową postacią i to tylko z jego pomocą możemy się dowiedzieć czym były te zaświaty i na jakich zasadach działają.
Czy to Hades i mitologiczne podania były prawdziwe ?
A może i on jest jednym z tytułowych Porzuconych ?
Najbardziej śmiertelny wróg jaki może istnieć a może sprzymierzeniec ?
Odpowiedź jest jednak jeszcze bardziej skomplikowana.

PORÓWNANIA
Bezwzględnie uwielbiam w powieściach odwołania do mitologii greckiej. Podobała mi się książka "Z ciemnością jej do twarzy", ale niewątpliwie zawiodłam się tam właśnie na tym jedynym komponencie. Co innego ponownie użyć pewien mitologiczny motyw lub postacie i po prostu go odtworzyć, a co innego wykorzystać go zaledwie jako początek do czegoś zupełnie nowego. Taką właśnie sytuację mamy w "Porzuconych". Nie jest to nowa adaptacja mitu o Persefonie, czego się z samego początku troszkę obawiałam.
Porównać należy tą nową serię także po genialnej Pośredniczki. W oby przypadkach bowiem mamy do czynienia z życiem pozagrobowym, a szczególnie z miłością na granicy światów i zaświatów. Pierce tak samo jak Suze opuści nasz świat nie raz. Każda z nich boryka się już z tym problemem od czasów swojego dzieciństwa.
John ma w sobie natomiast obecnie raczej więcej z Paula niż z Jesse'ego, co mnie osobiście akurat cieszy. Z czasem się jednak dowiadujemy, że jeśli o jego przeszłość chodzi, to jednak Jessie wykazuje więcej podobieństw. Idealna wręcz mieszanka.

REKOMENDACJE
Powieść tą polecam wszystkim, którzy lubią wyżej wymienione motywy. Jest tam także czar Południa Stanów Zjednoczonych pełnego starych wierzeń i niszczycielskiej mocy huraganów. Wypłukane kości na cmentarzach, tradycja Nocy Trumien a nawet los pierwszych osadników tamtejszych terenów.
Polecać fanom Meg Cabot zapewne nie muszę.
Powieść zdecydowanie bardziej dojrzalsza niż inne książki tej autorki, może z wyjątkiem "Nienasyconych" napisanych specjalnie dla dorosłych.
MOJA OCENA : 8 / 10
Akcja mnie wciągnęła i nie nudziłam się ani
przez chwilę.
Książka posiada wiele elementów jakich
obecność szczególnie sobie cenię. To dlatego
zamęczyłam was taką obszerną recenzją.
Nie mogłam się absolutnie powstrzymać.
Na swoją obronę powiem, że i tak skasowałam
sporo jej fragmentów.

RECENZJA TOMU 2 - "Świat Podziemi" - KLIK!

*Cytat : "Ty, który wchodzisz, żegnaj się z nadzieją."— Alighieri Dante
Boska Komedia
Ciekawostka : Każdy rozdział rozpoczyna cytat właśnie z Boskiej Komedii - część Piekło. 
ZWIASTUNY:

PRZECZYTAJ FRAGMENT :

31 komentarzy:

  1. Jestem mega nakręcona na tę książkę po Twojej recenzji ! ;) Wcześniej jakoś sama nie wiedziałam czy przeczytam - wahałam się, ale teraz już nie mam wątpliwości ;D Nie czytałam żadnej książki Meg Cabot, więc nie wiem czego mam się spodziewać po tej pisarce, ale to już nie jest ważne ;P Lubię mitologię, a mit o Persefonie jest jednym z moich ulubionych - wystarczy mi, że historia napisana przez panią Cabot będzie choć odrobinkę podobna to tego mitu ;) Zaświaty to coś oryginalnego w ostatnim czasie, więc myślę, że muszę kupić tę książkę jak najszybciej :)

    PS. Bardzo fajna forma recenzji - taka inna i w ogóle ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. aniusiaczek92 - jeśli nie czytałaś jeszcze żadnej książki Cabot, to myślę, że ta będzie dobra na start. Potem bezwzględnie polecam Pośredniczkę!
    Cabot interesowała się mitem o Persefonie już w szkole i wtedy podobno zrodził się pomysł na tą powieść. Koniecznie daj znać jak uda Ci się przeczytać.
    Zmieniłam formę recenzji - podzieliłam ją na części, ponieważ wydała mi się strasznie długa. Choć jest to jedna całość, to może kogoś interesuje tylko jedna z części. Lubię jak jest przejrzyście i logicznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nienawidzę, tak szczerze i z całego serca nienawidzę Meg Cabot i jej strasznego stylu. A to, że nagle zaczęła pisać paranormal romance, tylko dlatego, że jest modny odstrasza mnie tym bardziej. Jeśli miałabym to przeczytać - musiałabym już naprawdę nic nie mieć do czytania, a ponieważ już teraz mam tyle książek, że nie grozi mi to do końca życia - podziękuję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już jest na mojej liście - dzięki Tobie. Lubię książki tego typu :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo interesująca i świetna recenzja. Teraz to już nie mogę się oprzeć książce:))

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja wciąż czekam na przesyłkę. Już nie mogę się doczekać, kiedy dorwę ją w swoje łapska :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zbankrutuje jak nić ;D
    Ciekawi mnie ta książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam 'Boską Komedię', jestem ciekawa tej książki, jak tylko wpadnie mi w łapki, przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o tej nowej serii Meg Cabot :D Zdecydowanie coś dla mnie:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Sto lat temu czytałam serię o księżniczce tej autorki, dziś irytuje mnie straszliwie, a wtedy się podobała ;) Ciekawe, która z tych opcji sprawdziłaby się w przypadku tej książki?

    OdpowiedzUsuń
  11. "Pośredniczkę" uwielbiam i choć prawdę mówiąc zawsze wolałam Jessiego to czuję się wręcz zmuszona sięgnąć po "Porzuconych". Mam ochotę w tym momencie chwycić za portfel i polecieć do empiku, ale niestety czeka mnie jeszcze dzisiaj sprawdzian w szkole. pisanie tak zachęcających recenzji powinno byc surowo zabronione. No bo jak, jak ja mam teraz napisac sprawdzian z trzech lat gramatyki, kiedy ciągnie mnie do czegoś zupełnie innego? ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O rany! Znów się ślinię na jakąś książkę. Źle, że kasy mało, czasu mało, a lepszych książek więcej...
    Ale chyba muszę kupić. Jako fanka Cabot i Pośredniczki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię twórczość Meg Cabot, więc skoro tak zachwalasz tę książkę, to będę musiała ją przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam już o tej książce wiele dobrego, jak wpadnie mi w ręce na pewno przeczytam.
    Pozdrawiam,
    Kass

    OdpowiedzUsuń
  15. Więc tak ;) Przyznam się bez bicia, że jeśli o Pamiętniki Księżniczki chodzi, to doszłam tak może do 5 części. Jak nastolatka czytałam tylko cz.1 i 4 i /2. Potem oglądałam film jeden i drugi. Chciałam wrócić do tej serii, ale doszłam tylko do 5 i dalej nie dałam rady. Najwidoczniej magia minęła i jestem już za stara. Także fanem Pamiętników Księżniczki nie jestem.

    Pośredniczka i Pamiętniki Księżniczki do serie tak zupełnie różne, że momentami zdają się pochodzić od innego autora, choć styl Meg da się oczywiście rozpoznać wszędzie.
    U Meg cenię sobie to rozbrajające poczucie humoru i ten lekki styl ;) Zawsze mi te książki poprawiają nastrój nawet najbardziej parszywy.
    Ale rozumiem, że można nie przepadać za tą autorką, tak samo jak ja już raczej Pamiętników nie dokończę.

    W tej serii jest sporo scen z pogranicza szaleństwa, ale też takie jakie bez żadnych halucynacji budzą zgrozę, np samobójstwo i powody jakie do niego doprowadziły.
    Książka dla troszkę dojrzalszych czytelników, ale i dorosłym się spodoba.
    Ja się czuję idealnie w tym przedziale, choć biorąc pod uwagę wiek (22 lata) to już raczej za dorosłą w pełni powinnam uchodzić. A jednak się nie czuję XD

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmmm, nie czytałam żadnej książki Meg Cabot (what a shame!), więc dlaczego nie zacząć od tej? Recenzja bardzo fajna i mam nadzieję, że znajdę kiedyś w swojej bibliotece :))

    Mircia

    OdpowiedzUsuń
  17. (cd Mirci) Ach, i widzę że czytasz już Nevę :D Miłego czytania! Zazdroszczę, ja jeszcze nie zakupiłam. Czekam na reckę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Meg Cabot nieodłącznie kojarzy mi się z "Pamiętnikami księżniczki", czyli dość głupawą serią- jak widać niesłusznie, bo i dojrzalsze książki potrafi napisać ;) Dopóki jednak nie pozbędę się moich irracjonalnych uprzedzeń raczej nie sięgnę po "Porzuconych" ;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawa recenzja. Wzbudziłaś moje zainteresowanie. Mam wielką ochotę zapoznać się z tą pozycją książkową.

    OdpowiedzUsuń
  20. A miałam tej książki nie czytać! No, ale teraz muszę zmienić zdanie.:D Ciekawa recenzja, teraz tylko czytać.
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie czytałam jeszcze nic autorstwa pani Meg Cabot -prawie nic, bo zaczęłam "Nienasycenie", ale nie skończyłam (może kiedyś do niej powrócę). Kojarzę ją jeszcze z 'Pamiętnikiem Księżniczki' (nie czytałam). Mam takie przeświadczenie, że książki Cabot są nieco infantylne, takie typowe lektury dla nastolatek. Istnieje szansa, że w przypadku "Porzuconych" jest inaczej... Może spróbuję 8)

    OdpowiedzUsuń
  22. Już od samej premiery cos mnie ciągnęło do tej książki. Z pewnoświą mitologia, a teraz też Twoja pochlebna recenzja :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawa tematyka, może się skuszę.
    I bardzo fajny sposób napisania recenzji, tak trzymaj! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mój psiak to Sara, czteroletni kundelus pospolitus :)
    Widziałam, że udało Ci się już zdobyć 2 tom Dziewczyn z Hex Hall. Jak Ci się to udało? Wszędzie ich szukam

    OdpowiedzUsuń
  25. Muszę przyznać, że Pośredniczkę nawet lubiłam i ta książka mi się również spodobała. A z tym, że John przypomina bardziej Paula niż Jessy'ego to trafne spostrzerzenie. Ja osobiście wolę Paula xD więc to tylko na korzyść. Moim zdaniem, to najlepsza książka Meg Cabot jaką czytałam kiedykolwiek.

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam tę autorkę i mam nadzieję, że na tej książce się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  27. Kobra - to egzemplarz recenzencki jest. Premiera dopiero 15 czerwca. Z recenzją postaram się na weekend wyrobić.

    Przepowiednia - cieszę się, że mamy podobne spostrzeżenia.

    Bellatriks - ja też mam do dokończenie "Nienasyconych" - do nadrobienia na wakacje zostają.

    OdpowiedzUsuń
  28. Czuję się zachęcona, ale jednocześnie mam przeczucie, że to troszkę zbyt romansowate na mój gust. Cóż, pożyjemy, poczytamy, zobaczymy xD

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie czytałam jeszcze książek tej autorki, ale Twoja recenzja sprawiła,ze chyba sięgnę do jej twórczości:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Stoi już na półce i czeka :D Najlepsza od czasów Pośredniczki? To mnie jak najbardziej przekonało ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Kurcze jak zwykle jestem podekscytowana nową powieścią, którą muszę przeczytać. Nie miałam zamiaru po Pośredniczce brać jeszcze jakąś książkę Pani Cabot do ręki, bo byłam tak zachwycona tamta seria, ze nie chciałam sobie psoć opinii o autorce. A jednak!
    Jestem pewna, że się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń

Zawsze i chętnie czytam wszystkie komentarze.
Staram się na nie odpowiadać. Zostaw po sobie ślad!