wtorek, 11 marca 2014

"Dokładnie moje przeciwieństwo"

"Pod każdym względem dokładnie moje przeciwieństwo"

Trzy różne okładki, a każda opowiada istotnych fragment tej historii -to w nich ujawnia się sekret najszczęśliwszych chwil. Jest więc tu widok z fontanny pełnej zatopionych monet. Jest i jeden z licznych kubeczków po zjedzonych hektolitrach lodów. W tle widnieje tarcza księżyca, widoczna także na naszej okładce. To na jego powierzchni możecie poszukać wyjaśnienia dla tytułu i dowiedzieć się czym jest "Morze spokoju".

Dziewczyna przeprowadza się do pobliskiej miejscowości. Nikt nie wie o niej zbyt wiele, z wyjątkiem jej imienia rosyjskiego pochodzenia i upodobania do bardzo wyzywającego stroju. I oto właśnie Nastii chodzi. Nikt też nie dowie się niczego od niej wprost, gdyż dziewczyna po prostu nie mówi. Nie dlatego, że nie potrafi, lecz dlatego, że tak jest o wiele łatwiej niż byłoby opowiedzieć o wydarzeniach dnia, które po roku leczenia i terapii wreszcie do niej powróciły (od samego wypadku minęło już jednak dwa i pół roku). Czytelnik też nie jest tu uprzywilejowany - a każdy sprawek wspomnień będzie siłą wydarty, by pod koniec opowieści móc jakoś odtworzyć całość. Przez większość lektury można pomyśleć, że będzie to wątek iście kryminalny, ale tak nie jest.

Nastia kolekcjonuje imiona i nazwy, szukając tych, która mają niezwykłe znaczenie, a nie są tylko pustymi pojęciami. Obiecującym wydaje się więc Morze Spokoju, dla kogoś, kto szuka miejsca z dala od świata i pełnego ciszy. Narrację prowadzić będzie dwóch bohaterów ;)

"Że nie postąpiłem aż tak autodestrukcyjnie"
Książka mogłaby nazywać się również wykazem wszelkich działań autodestrukcyjnych. Poznajemy dokładniej przeszłości i motywy działania trzech bohaterów, ale to wyniszczający się powoli i konsekwentnie skład - do tego stopnia, że szkoda aż tych wszystkich szczęśliwych chwil, których jest w tej historii więcej niż kilka. W nowym liceum Nastia poznaje Josha i Drew. To para przyjaciół od lat, i choć nie będzie tu typowego wątku "którego z nich ma wybrać", to obecność Nastii znacznie zmieni relacje między przyjaciółmi. Bohaterka nie może uwolnić się od traumatycznych wspomnień (i trudno jej się dziwić), Josh stracił większość mu bliskich osób, a Drew... Cóż Drew ma wszystko, ale nie przeszkadza to w wyniszczaniu siebie: emocjonalnie czy też w trakcie trwania licznych imprez, gdzie nie tak znowu trudno o niewłaściwą decyzję. To także opowieść o tym, jak nisko (i na jak długo) trzeba upaść aby uznać, że zasłużyło się na drugą szansę. Momentami działania głównej bohaterki bardzo przypominają te znane z "Trzynastu Powodów" (o niej słowo w tej recenzji).

Zakończenie dla tej historii zupełnie zmienia postrzeganie opowieści jako całości, co przyczynia się także do wyższej dla niej oceny. Zakończenie odmienia bohaterów. W przypadku Nastii najbardziej polubiłam ją w wspomnianych skrawkach przeszłości oraz tym swego rodzaju epilogu. Nie mogę za to powiedzieć abym lubiła Nastię ("Słoneczko") i Josha czy też Drew, w trakcie trwania opowieści.
"Morze spokoju" - Katja Millay 
W oryginale: The Sea of Tranquility 
[POWIEŚĆ W JEDNYM TOMIE]
Wydawnictwo: Jaguar  /OPIS/
W kategorii: Bez wątków paranormalnych
W kolejności: NR 12/2014/03/02 (288)
Forma: ebook/  PRZEDPREMIEROWO
Ocena: Historia w tle (czyli przeszłości głównej bohaterki) to najlepsza część tej opowieści. Chęć odkrycia tej tajemnicy nakręca lekturę. Perspektywa zdarzeń przeszłości wydaje się też o wiele bardziej zajmująca niż wydarzenia akcji rozgrywającej się już w teraźniejszości. Nastia nie jest skora do zwierzeń i sporo stron lektury upłynie, zanim z kawałków wyłoni się całość tajemnicy - zdecydowanie opłaci się jednak dotrwać do finału. Znajdzie się też tych kilka pięknych scen, jak wspomniana na początku fontanna z monetami, które warto poznać.
PREMIERA: 19.03.2014

P.S. czyli  Morze Spokoju Tak blisko...
"Morza spokoju" nie można porównać do powieści "Tak blisko..." (recenzja). Po pierwsze "Morze spokoju" to kolejny raz akcja w szkole średniej, w "Tak blisko..." jesteśmy już na studiach, a to całkiem zmienia postrzeganie świata. Główne bohaterki nie są do siebie w żadnym stopniu podobne, choć w obu powieściach jest napaść, pobicie, nauka samoobrony, stopniowe odzyskiwanie zaufania do siebie i świata.

11 komentarzy:

  1. Myślę, że mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy ujrzałam tę książkę w zapowiedziach, nie czułam żadnego parcia na przeczytanie jej - ot, zwykła książka, niewyróżniająca się niczym szczególnym. Jednak Ty skutecznie zachęciłaś mnie do rozejrzenia się za "Morzem spokoju". Dziękuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chcę przeczytać :)

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tego, co widzę, jak na razie przeważają mieszane uczucia na temat ,,Morza spokoju". Sama też mam zamiar się przekonać na własnej skórze, jak to właściwie jest.

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniecznie muszę dorwać ją w swoje ręce. Ostatnio mój nastrój sprzyja właśnie tego typu historiom :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zakochałam się w niej <3 Jest po prostu... taka niby normalna, nic cudownego, a jednak totalnie mnie wzruszyła i skradła moje serce :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że może mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba wczoraj czytałam recenzję tej książki i zapisałam sobie tytuł. Podoba mi się pomysł na fabułę i ciekawa jestem głównej bohaterki - czy polubię ją czy też nie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałabym :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W skrócie rzecz ujmując - przyjemna, niewymagająca młodzieżówka?

    OdpowiedzUsuń

Zawsze i chętnie czytam wszystkie komentarze.
Staram się na nie odpowiadać. Zostaw po sobie ślad!