poniedziałek, 17 marca 2014

"Zakładnik jej opowieści"

"Na wakacjach nie mamy żadnych obowiązków, problemy zostawiamy we własnym kraju. Nowe miejsca nie chcą gościć naszych kłopotów i lęków."

Powieść rozpoczyna scena, kiedy Nicco w kreatywny sposób obdarowuje swoją dziewczynę z okazji jej urodzin, a ona... oznajmia, że ich związek jest już właściwie skończony. To początek kolejnej opowieści autora "Trzech metrów nad niebem", które szalenie mi się spodobały aż obejrzałam ich dwie adaptacje: produkcję z Włoch (opinia) oraz Hiszpanii (opinia). "Chwila szczęścia" kusi polskiego odbiorcę szczególnie wątkiem...bohaterek z Polski, które pojawią się na dłużej w tej historii.

"Wykreowaliście świat chaosu"
Nicco nieustannie prowadzi w swoich myślach dialog z byłą dziewczyną, jednocześnie analizując przeszłość i szukając powodu, dla którego Alessia od niego odeszła. Nie jest to jego jedyne zmartwienie.
Bohater stał się nową głową rodziny, ale jest to rola trudniejsze niż poprzednio. Za życia ojca wszystko trzymało się jakoś w całości, pomimo napotykanych problemów. Teraz obie siostry Nicco odreagowują kryzys na różne sposoby, a swoje problemy w związkach (czy to z chłopakiem czy ze zdradą) obarczają Nicco - to on, jako głowa rodziny, ma się ze wszystkim uporać. Trudno nie czuć sympatii wobec bohatera, kiedy zmuszony jest mierzyć się z tak skrajnym brakiem odpowiedzialności ze strony sióstr.

"Gdybym mógł zawrócić świat, sprawiłbym, żebyś to ty wróciła"
Nicco doświadczając kolejnych chwil szczęścia definiuje trwałość tych chwil - na ile starczy dane wspomnienie czy też jak bardzo jest ono ulotne. Przypomina sobie najczęściej o tym, co stracił (ojca) i czego nie może już odzyskać (Alessia).

"-Księżyc jest wysoko, a niebo pełne gwiazd. Wygląda na to, że jedna z nich zeszła na ziemię, by mnie odnaleźć".
Nicco i Gruby (jego najlepszy przyjaciel) stają przed niedostępną dla nich wcześniej perspektywą - jest nią wakacyjna przygoda z cudzoziemkami.Może się początkowo wydawać, że turystki z Polski wiele rzeczy nie pojmują, także ze względu na barierę językową, ale rozumieją więcej niż się chłopakom wydaje- pokazuje to w szczególności zakończenie opowieści.

"Chwila szczęścia" - Federico Moccia
W oryginale: Quell'attimo di felicita
Wydawnictwo: Muza  / OPIS
PRZEDPREMIEROWO
Stron: 320
W kolejności: NR 13/2014/03/03 (289)
Ocena: Narratorem jest Nicco i ta powieść to w większości jego przemyślenia. Najczęściej myśli bohatera powracają do niedawnego rozstania z Alessią, przez co lekturze często towarzyszyć może uczucie powtarzalności. Wraz z pojawieniem się turystek z Polski (Ani i Pauliny) akcja nabiera tempa. To lekka opowieść o młodych dorosłych, będących u progu życia (i najlepszej zabawy) lecz wzbraniających się jeszcze bez poważnymi decyzjami, które łączą ludzi na lata. Zabawna opowieść, lecz nie opowiadająca o miłości z kategorii takich jak ta w "Trzech metrach nad niebem" (trudno jednak przy ocenie uniknąć porównań). Oczywiście spora dawka kultury włoskiej (w postaci kuchni czy też zabytków) gwarantowana.
W kategorii: Bez wątków paranormalnych
PREMIERA: 19 MARCA 2014

Ciekawostki z fabuły:
- Znajdziemy tu odwołania do innych współczesnych pisarzy, np. kiedy Valeria (młodza siostra Nicco) czyta książkę "o dziwnym tytule 1Q84" (str.79).
- Cytat: "-One chcą przypiąć z nami kłódki! Niech żyje Moccia..." jest prawdopodobnie odwołaniem autora do jego własnych, wcześniejszych powieści.
- W fabule jest też wyjście na koncert...Coldplay ;)

3 komentarze:

  1. Moccia trafił do mnie ,,Trzema metrami nad niebem", ale za to kontynuacja już wynudziła mnie śmiertelnie, choć to nadal historia Babi i Stepha (w pewnym sensie). W kolejnej powieści (,,Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić") też nie znalazłam tego ,,czegoś". Niby to też jest kontynuacja, ale ja nie zauważyłam, by nieznajomość poprzedniego tomu na cokolwiek wpłynęła.
    Nie mam z Moccią po drodze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobra, nie czytałam żadnej książki autora i jakoś mi się do tego nie spieszy. Jakiś tam tytuł mam wciśnięty w książki na regale, ale za chiny nie pamiętam o czym, jaki. Nazwiska autora nie da się zapomnieć, bo chyba każdy już słyszałby chociażby o "Trzech metrach nad niebem". Gdybym miała wziąć tę książkę i przeczytać, to chyba tylko ze względu na ten malutki zalążek Polski.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tę piosenkę Coldplay :)

    OdpowiedzUsuń

Zawsze i chętnie czytam wszystkie komentarze.
Staram się na nie odpowiadać. Zostaw po sobie ślad!