produkcja: Hiszpania
Rok 2010
Film jest już drugą ekranizacją powieści "Trzy metry nad niebem" Federica Moccia (recenzja). Pierwsza ekranizacja powstała we Włoszech w roku 2004. Recenzja filmu "Tre metri sopra il cielo" - TUTAJ. Powieść także została napisana w języku włoskim. Tym razem do czynienia mamy z inną produkcją i za tą sprawą akcja tej historii także przenosi się do słonecznej Hiszpanii. Nie jest to jedyna zmiana. Stefano czyli Step tutaj nazywa się Hugo Oliveira, w skrócie Hache. Dzień spędzony przez bohaterów na plaży jest taka samo romantyczny czy są to okolice Rzymu czy też Barcelony.
Bardzo trudno mi ocenić która para aktorów lepiej sprawdziła się w rolach Babi i Stepa. Każda na swój sposób ukazała łączące tą parę bohaterów uczucia.
Nie sposób pominąć faktu, że hiszpańska wersja jest nowsza a przez to także lepsza technicznie. Nielegalne wyścigi prezentują się o wiele lepiej jeśli ich prędkość została wzbogacona efektami specjalnymi w odpowiednich momentach. Przez to scena ta spodoba się niejednemu miłośnikowi filmów akcji. Liczne konflikty kończące się często szarpaniną a także bijatyką w tej wersji są bardziej gwałtowne. Wszystko dzieje się szybko jak w oka mgnieniu i często nie potrafimy jasno określić jak to się zaczęło, kto pierwszy kogo sprowokował. Tak przecież często jest nie tylko w filmie, ale i w życiu. Co mnie także miło zaskoczyło w tej ekranizacji to przeszłość Hache. W wersji włoskiej, jak wspominałam wcześniej, powody destrukcyjnych zachowań Stepa zostały zaprezentowane niczym jakiś pokaz slajdów. Tutaj natomiast wszystko jest jasne i wiadome. Pojawia się dokładne wspomnienie tego dnia, gdy Step odkrywa prawdę i wszystko się zaczyna.
Głównym punktem zwrotnym w życiu chłopaka jest poznanie Babi. Dziewczyna tak fascynuje Stepa ponieważ otacza ją aura spokoju, którego w jego życiu zdecydowanie brak. Ona łagodzi jego wybuchowy charakter, mówi kiedy należy odpuścić, zatrzymać się i wsiąść głęboki oddech. To zobaczyłam w tej ekranizacji, a także usłyszałam z ust samego bohatera. Jeśli nie czytaliście książki, to ta właśnie wersja odda w większym stopniu powody dla którego ta dwójka postanowiła być razem.
Nawet obejrzenie dwóch ekranizacji nie dalej nam tego co przeczytanie książki. Wiele rzeczy pozostaje niedopowiedzianych i widz może się ich tylko domyślać.
Co przemawia za wersją włoską ?
Zamek zamiast domku na plaży, o wiele lepsza wersja napisu na wiadukcie, pełne ukazanie przyczyn i wyniki konfliktu z nauczycielką Babi, dokładniejsze relacje między Stepem a jego bratem. Zawiera scenę gdy Step i ojciec Babi grają w bilard. Relacje między matką a Babi są intensywniejsze. Wydaje się bardziej wierna książce, choć pomija kilka kluczowych scen. Zawiera informacje jakich nie było w części pierwszej (a podejrzewam, że wystąpią dopiero w tomie 2)

O wiele bardziej zapierające dech w piersiach wyścigi, cała przeszłość konfliktu Stepa z matką, bardziej wierna oryginałowi walka między Babi a byłą dziewczyną Stepa, relacje łączące przyjaciółkę Babi oraz Polla, dokładniejsza analiza uczuć i postępowania głównej pary, jako jedyna prezentuje scenę z eskortą samochodową (czyli pierwsze spotkanie bohaterów) i łagodniej prowadzi nas do zakończenia tej historii.
Wydaje się bardziej barwa, intensywna i szybka.
Jeśli macie czas, to zachęcam do obejrzenia obu ;)
Film ten jest z całą pewnością miłą propozycją na spędzenie wakacyjnego wieczoru.
ZWIASTUN EKRANIZACJI II - HISZPAŃSKIEJ
Która para filmowa bardziej przypadła Wam do gustu ?