Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

wtorek, 24 listopada 2020

K-pop tajne przez poufne - Stephan Lee

Źródło Bookstargram 
Candace Park nigdy tak naprawdę nie sprzeciwiła się jeszcze woli rodziców. Grę na ukochanej gitarze musi ćwiczyć samodzielnie i po kryjomu, gdyż w szkolnej orkiestrze wolno jej grać tylko na już szczerze znienawidzonej altówce.

Tymczasem koreańska wytwórnia S.A.Y. Entertainment organizuje właśnie przesłuchania na terenie Stanów Zjednoczonych, aby wyłonić skład nowego żeńskiego zespołu muzycznego, który skazany będzie na sukces. Pójdzie po prostu śladami męskiego zespołu SLK, którego piosenek Candace nie może wprost przestać słuchać. Czy marzenie może się ziścić, nawet jeśli zgłoszenie wysłało się tam tylko w formie żartu?

"K-pop tajne przez poufne" to powieść z gatunku opowieści wyśpiewanej i wytańczonej w rytmie słów: 'Uważaj, czego sobie życzysz, bo właśnie to dostaniesz'.

W ŚWIECIE K-POP: Stephan Lee przeprowadza czytelnika przez świat k-popu, wyjaśniając powszechnie używaną  terminologię z języka koreańskiego dla określenia poszczególnych zjawisk, ról przydzielanych w zespole czy elementów kultury. Choć to oczywiście możliwe, trudno jednak uwierzyć, abym młoda Amerykanka koreańskiego pochodzenia aż do tego stopnia nie interesowała się wcześniej kpop'em czy k-dramami, skoro jej ukochany boysband stamtąd właśnie pochodził. Ponieważ o pewnych rzeczach nie wie Candace, jest to okazja i do tego, aby przedstawić je sięgającym po lekturę.

Komu kiedykolwiek marzył się wyjazd do Korei Południowej, błyskawiczny trening i możliwość znalezienia się u progu sławy w czasie zaledwie jednych wakacji... ten właśnie tutaj to dostanie.

W ŚWIETLE I CIENIU: Akcja nie jest jakoś za bardzo zawiła i dość prędko się rozwija, przez to książkę bardzo szybko się czyta. Stale coś w niej jednak zdumienia. Jak na przykład fakt, że wytwórnia czeka aż tydzień na decyzję rodziców jednej tylko dziewczyny, kiedy na jej miejsce są tysiące innych kandydatek. I to takich, które do roli idolki przygotowywały się trenując już od lat śpiew, taniec i grę na instrumentach. Trzeba w tym momencie założyć z miejsca, że będzie to wizja, w której w parę miesięcy można przeskoczyć lata ćwiczeń, zostać zauważonym, a nawet docenionym przez piosenkarza z ukochanego zespołu i móc wystąpić w jego teledysku.

ODNIESIENIA DO PRAWDZIWYCH ZESPOŁÓW: I choć SLK nie przypomina składu BTS (o chłopakach nie ma ani jednej wzmianki), tak autor często odnosi się do innych istniejących żeńskich i męskich grup z koreańskiej sceny muzycznej. Grupa Candace będzie wzorować się na stylu BLACKPINK, a nawet wykonywać ich piosenki. Tworzony nowy girlsband, którego skład wyłaniany jest trochę na zasadach reality show, to będą takie właśnie przejściach: od słodkich piosenek po rockowe brzmienie.

"K-pop tajne przez poufne" to powieść dla fanów k-popu, którzy chcą zobaczyć, jak może wyglądać rekrutacja do fabryki idoli oraz późniejsza droga do debiutu. Więcej niż jeden raz zastanawiamy się, czy to co widzimy na twarzach aktorów i piosenkarzy to szczerzy śmiech i szczęście, czy tylko (jak ich teledyski, koncerty i filmy) tak idealnie wyreżyserowane przedstawienie. Książka przypomina, że nie wszyscy idole są idealni i jednocześnie stawia pytanie o to, czy fani są gotowi na poznanie pełnej ceny ich sukcesu.

CZY TO JUŻ FINAŁ? Jak na powieść w jednym tylko tomie, historia ma nie tylko zbyt idealistyczne, ale i nazbyt otwarte zakończenie. Innymi słowy: dalej mogło stać się nic, ale mogło i stać się wszystko. Decyzja i los bohaterów pozostawiony do interpretacji czytelnika. Ostatecznie rzucono wyzwanie całemu dotychczasowemu porządkowi świata. To trochę tak, jakby na ostatnią scenę filmu wybrać podpalenie nielegalnego składowiska chemikaliów i pokazać, jak bohater odchodzi w nieznanym kierunku. Wiadomo, że to on rzucił zapałkę. Czy spotka go za to kara czy może nagroda? Nie wiemy i już się nie dowiemy, chyba że powstanie kontynuacja.

Powieść przeczytana w błyskawicznym tempie, zapewniająca chwilę rozrywki, do której nie będę jednak powracać. Choć ma w sobie wątki romantyczne i kulisy przyjaźni, rodzącej się naprzeciw tak zażartej rywalizacji, jej bohaterowie i ich losy nie utrwalają się na tyle w sercu, aby wciąż chcieć odtwarzać ich opowieść. 

Można by na podstawie tej historii nakręcić film lub nawet dramę koreańską. Podobnie byłaby to jednakże historia na jeden raz.

NA PLUS: Książka w oryginalne ukazała się w połowie września 2019 roku i już w tym samym miesiącu było jej tłumaczenie na język polski, za co należą się brawa dla wydawnictwa.

"K-pop tajne przez poufne" - Stephan Lee                                  Wydawnictwo : Young  /   Stron: 392                                              Gatunek: młodzieżowe, kariera i sława                                          Miejsca akcji: Stany Zjednoczone, Korea Południowa

EDIT: Autor potwierdził pracę nad drugim tomem, lecz nie ma go jeszcze zatwierdzone w bazie Goodreads, a premiera to dopiero początek 2022.

Książkowego nowości może czytać, wypróbowując za darmo przez miesiąc Legimi (LINK). Sama często sięgam po e-booki, gdyż pojawiają się zaraz w dniu premiery danego tytułu, przez co lekturę można rozpocząć jeszcze zanim pojawi się u nas papierowy egzemplarz. 

#czytamzlegimi #czytambezlimitu

środa, 23 września 2020

Alicja - Christina Henry

Szpitalne korytarze i świat widziany jedynie zza krat. Mężczyzna z uszami Białego Królika. Pacjent z sali obok, który toporem zabił więcej osób niż zdoła zliczyć. I niesamowita ciemność w piwnicach zakładu dla obłąkanych, która tylko czeka by ponownie siać zamęt i terror.

Kroniki Alicji to retelling, na który długo przyszło czekać (oryginał z 2015 roku) w polskim przekładzie. Czy powieść warta jest lektury?

Christina Henry ma na swoim koncie sporo powieści, a większość z nich stanowią ponowne adaptacje klasycznych baśni. Same już projekty okładek jasno sugerowały, że będą to znane historie w o wiele bardziej mrocznej odsłonie. Jak jednak dokładnie wygląda ten baśniowy mrok?

BAŚNIE I MROK
Baśnie w swoim pierwotnym kształcie same w sobie stanowiły już dość straszne opowieści, których bohaterom udało się znaleźć po zwycięskiej stronie dobra. Przesłanie miało być jasne i jednoznaczne: dobro zostaje nagrodzone, zło ponosi karę. Uważaj, jak idziesz przez życie i co czynisz innym. W lekko zmienionym kształcie nadawały się więc do przekazywania dzieciom wiedzy o tym, jak powinien wyglądać kompas moralny.

Panuje też przekonanie, że baśniom należy przywrócić ich mroczny ton. Oczywiście zawsze można wziąć oryginał lub poczytać o pochodzeniu danej historii. Innym razem pojawia się retelling, którego dla młodszego czytelnika polecić już nie można. Ponowne opowiedzenie baśniowych motywów to trudna sztuka, bo trzeba oddać oryginał, ale i wnieść do niego coś nowego. Niewielu się to udaje.

W TOMIE PIERWSZYM KRONIK
Przygody "Alicji" od Christiny Henry to niestety w dużym skrócie przejście od jednego burdelu do drugiego i obalanie kolejnych szefów poszczególnych dzielnic Starego Miasta. Każdy z nich specjalizuje się zaś w innym rodzaju okrucieństwa wobec swoich ofiar: od wykorzystania seksualnego, po wszczepianie przedziwnych elementów ciała, aż po zjadanie nieszczęsnych kobiet. Gdzieś tam na skraju są wciąż zapomniane wspomnienia i czai się mityczne zło, schemat działania bohaterów pozostaje jednak taki sam i przypomina powtarzalność kolejnych poziomów w grze komputerowej.

Tom pierwszy to świat Starego i Nowego Miasta, z których do jednego zepchnięto całą biedę, brud i przemoc. I wraz z ludźmi zamknięto. Nowe Miasto to na zasadzie kontrastu: dobrobyt, czystość i dostatek. Nastoletnia Alicja ma nieszczęście zawędrować na przyjęcie u Królika, przez którego zostaje wykorzystana, ale cudem ucieka. W nagrodę czeka ją zakład psychiatryczny. Po wielu latach, z pomocą współwięźnia z sali obok, już jako młoda kobieta zbiega ze szpitala. Szybko okazuje się, że Alicja posiada dostęp do mocy, która pomoże ocalić świat przed prastarym złem. Jeśli bohaterka tylko się odważy by zrzucić piętno ofiary i zawalczyć o swoją wolność.

Wątek ucisku kobiet i ich wykorzystywania przez mężczyzn gra w tej powieści pierwsze skrzypce. Choć pojawia się uczucie między Alicją a jej wybawicielem, to tylko parę scen. Uciekinierzy są przecież po odstawieniu od szpitalnych leków, a do głosu dochodzi obłęd wraz z wypartymi kiedyś wspomnieniami traumy. Krew leje się gęsto i zaznacza ślad ich wędrówki.

REKOMENDACJE
Trudno jest określi jednoznacznie gatunek tej książki. Nie jest to typowy horror, a jedyne co może przerażać to opisy kolejnych burdeli. Pojawia się system magiczny i choć w tle budowana jest jego legenda, to finałowa scena pojedynku niszczy całą wizję, która mogłaby prowadzić do czegoś więcej. Tom drugi brzmi obiecująco, o ile wyzwalanie kolejnej lokalizacji nie będzie opierać się na tym samym.

Fani retellingów klasycznych baśni pewnie i tak sięgną po ten właśnie tytułu. W innej sytuacji nie polecałabym jednak lektury, a na prawdziwie udany książkowy retelling przygód Alicji wciąż czekam. Kraina Czarów ma do zaoferowania o wiele więcej

"Alicja" - Christina Henry
Wydawnictwo: Vesper
Seria: Tom 1 (z dwóch)
Stron: 304
W kolejności: NR 21/2020/08/03 (601) 

Wydanie: w dwóch wersjach kolorystycznych okładki (fioletowa i czerwona)
W księgarniach stacjonarnych znaleźć można czerwoną oprawę, w box'ie przedpremierowym dostępna była wersja fioletowa. Książka ma wewnątrz ilustracje, które chyba jako jedyne nadają jej klimat 
horroru.

Jaki jest Wasz ulubiony retelling Krainy Czarów?

środa, 12 sierpnia 2020

Zaczytana i Bestia - Ashley Poston

Bookstagram - Bookmark_to_the_Future
W miasteczku pośrodku niczego wzniesiono zamek. To tam na parterze znajduje się ogromna biblioteka z unikatowymi wydaniami z uniwersum Starfield. Oczarowana tym znaleziskiem Rosie Thorne zupełnie straci głowę: nie tylko dla tego niepowtarzalnego księgozbioru, ale i dla odtwórcy głównej roli antybohatera w nadchodzącej ekranizacji jej ukochanej serii.

"Zaczytana i Bestia" to trzecia już powieść amerykańskiej autorki Ashley Poston w ramach serii "Dawno temu na konwencie". I faktycznie, bohaterowie tej części (Rosie Thorne i Vance Reigns) poznają się incognito na balu kostiumowym zorganizowanym w ramach tego wydarzenia dla fanów. Maski na twarzach umożliwiają szczere otwarcie serca. I jak za sprawą zaklęcia: Rosie nie jest już osobą, której wszyscy współczują z powodu żałoby, a Vance to nie aktor okryty złą sławą w Hollywood. Później los jeszcze raz splata ich ścieżki. Nie rozpoznając w sobie swoich partnerów z tamtego balowego wieczoru, zaczynają znajomość bardzo niefortunnym początkiem. Ponieważ jest to retelling (ponowne wykorzystanie baśniowych motywów) "Pięknej i Bestii" nie trzeba już dodawać, jak potoczy się dalej ta historia "stara jak czas".

CO NOWEGO WNOSI TEN RETELLING?
Choć retelling ma w sobie zawartą już przewidywalność pewnych scen, wiele może też w tej nowej wersji zaskoczyć. Autorka napisała powieść przede wszystkim dla siebie i widać w niej miłość do fandomu, książek oraz filmów. Starfied (fikcyjne gwiezdne uniwersum w tej serii) poddawane jest procesowi ekranizacji, więc w akcji każdego tomu są opisy relacji jednej z gwiazd obsady i typowego geeka. To przede wszystkim zabawna historia, w której zaznaczyć można masę pięknych cytatów.

CZY TRZEBA ZNAĆ POPRZEDNIE TOMY SERII?
To powieść z cyklu, który rozpoczyna Gekerella (na motywach Kopciuszka) i właśnie od tej części powinno się rozpocząć przygodę z powieściami Ashley Poston. Dlaczego? Gdyż tam wprowadzono właśnie uniwersum Starfield. To z tej części dowiadujemy się, kim są jej główni bohaterowie i dlaczego fani tacy jak Rosie czy Ella w historii tej znajdują siłę, odwagę i pocieszenie.

NAWIĄZANIA DO INNYCH SERII
Może w "Zaczytanej i Bestii" jest mniej typowego retelling'u, jest za to masa odniesień do popkultury: oczywiście Star Wars (na podobieństwo tej serii zbudowane jest fikcyjne Starfield), do tego Star Trek, ale i Harry Potter, Disney, Pokemon Go czy Ruchomy Zamek Haruru. Choć bohaterowie żyją światem Starfield, czytelnik może łatwo się z nimi zidentyfikować, sam przecież prawdopodobnie należy przynajmniej do jednego fandomu i też jest geekiem.

PRZEKŁAD I NOWA FORMA
W powieści znajdują się dwa wątki dotyczące postaci o innej orientacji. W języku angielskim forma w jakiej wypowiada się dany bohater, nie ma aż takiego znaczenia (np. w zadaniu I wrote - jest jedna forma, nie ma rozróżnienia na żeńskie "Napisałam" czy męskie "Napisałem"). W tym przekładzie dla osoby niebinarnej stosowano formę "Napisałom", co brzmiało nienaturalnie w odbiorze lektury. Rozumiem intencję tłumacza i dlaczego podjęto taką decyzję. Trudno jednak usłyszeć podobną wypowiedź w mediach. Nie wydaje się też prawdopodobne, aby taka bezosobowa forma mogła się przyjąć i wejść na stałe do użycia w mowie. To jednak (czy dana forma gramatyczna się przyjmie czy też nie) rozstrzyga czas, trzeba więc poczekać.


REKOMENDACJE
"Zaczytana i Bestia" to powieść o miłości do książek, gier, filmów i seriali, która pokazuje, w jaki sposób przynależność do tego samego fandomu może jednoczyć tak wiele przeróżnych osobowości. To historia uczucia, które zaiskrzyło pomiędzy kompletnie odmiennymi charakterami. Lekka w odbiorze i niesamowicie szybka w lekturze. Choć wydaje się, że to koniec tej serii i będzie to trylogia, drzwi do kolejnych powieści są wciąż otwarte. Osobiście mam nadzieję, że Ashley Poston pokusi się w przyszłości o napisanie historii bohaterów fikcyjnego Starfield. W powieści mamy tylko wycinki scen, lecz całość jawi się jako niepowtarzalna gwiezdna odyseja.

"Zaczytana i Bestia" - Ashley Poston
Wydawnictwo: We Need YA
Seria: Once Upon a Con (Dawno temu na konwencie)
Tom: III
Dla fanów: baśniowych retelling'ów - opowieści, gdzie motywy klasycznych baśni przedstawiono na nowo
PREMIERA: 12.08.2020
Ciekawostka: Powieść w oryginale miała dopiero co swoją premierę (04.08.2020), za co tym bardziej ceni się wydawnictwo, że tak szybko powstał polski przekład.


Powieści w których występuje niesamowita biblioteka lub motyw miłości do książek -
Pamiętacie jakieś tytuły w tej kategorii?

wtorek, 11 sierpnia 2020

Royal. Miłość z aksamitu - Valentina Fast

Bookstagram bloga Bookmark_to_the_Future
Ucieczka z balu kończy się poza granicami znanego świata. Śnieg spowija tereny na których dawno temu wniesiono królestwo Viterry. Brat króla od lat mieszka w pobliżu murów zewnętrznych i cierpliwie czeka. Komu może zaufać dziewczyna, którą przypadkiem uratowano z ataku na antyutopijne królestwo? I czy Tatiana, odrzucona w finałowym etapie wyboru na księżną, może jeszcze cokolwiek zmienić w tej międzynarodowej rozgrywce?

Są takie serie, które z wyjawieniem tajemnicy czekają aż do ostatniego tomu. Sporo książek pojawia się wtedy na drodze czytelnika zanim pozna on prawdę. I nie chodzi tylko o istotę sekretu, ale też o pomysł, jaki autor cyklu miał na całość historii. Jaki był w tym zamysł i czy opłaciło się aż tyle czasu inwestować w lekturę jednej tylko opowieści, a jednak rozciągniętej na tyle tomów?

Valentina Fast od pierwszej część serii Royal kreowała świat tajemnic. Czytelnik nie znał ani tożsamości księcia antyutopijnej monarchii ani tego, co dzieje się za kopułą, chroniącą królestwo Viterry. Choć wiadomo już, kto jest księciem, sekretem pozostawało to, jak wygląda świata zewnętrzny. Były podejrzenia ze strony bohaterów, ale nic pewnego.

Tajemnicze ataki na królestwo chyba wielu czytelników kojarzył już bezpośrednio ze światem "Rywalek". Koncepcje obu tych światów są w zasadzie bardzo do siebie podobne: jest konkurs o koronę, mnogość balowych sukni i zadań dla kandydatek, możliwość umawiania się na "randki" z wieloma uczestniczkami jednocześnie, panujący władca o nieprzychylnym charakterze, sporo niepotrzebnych łez oraz nieustanne zmiany zdania przez główną bohaterkę.

"Miłość z aksamitu" to praktycznie finał "Royal". I to finał właśnie często w takich przypadkach decyduje o ocenie całości. Patrząc z perspektywy tego tylko tomu na całość tej serii można poczuć lekkie rozczarowanie. Mimo iż antyutopijną monarchię nie kreowano wcale na idealny świat, jest tak jakby autorka nagle spróbowała dowieść, że jednak nim od początku był. To, kto faktycznie jest odpowiedzialny za ataki na kopułę, oraz powody, dla których się tak dzieje, zostały bardzo spłaszczone, a rozwój finałowych wydarzeń niepotrzebnie przyśpieszony. W efekcie otrzymujemy królestwo pod kopułą, na zasadzie złotej klatki, w której to woli się pozostać, pomimo tego, że drzwi są już na oścież otwarte. Lub nawet dla niektórych - od dawna były otwarte.

Całość najważniejszych wydarzeń "Royal" dałoby się zdecydowanie opowiedzieć w jednym czy dwóch tomach
. W takich proporcjach jakie są, okazało się, że ważniejszy jest wybór sukienki niż kwestia wolności. Tyle poświęcono proporcjonalnie czasu na te tematy. "Royal" ma swój urok, cieniutkie tomy czyta się błyskawicznie i każdy z nich wnosi jakiś nowy aspekt. Prawdą jest jednak, że widoczna będzie spora powtarzalność scen (finał tego tomu przebił w swej powtarzalności wszystko).

Jeśli ktoś ma więc ochotę na powieść w stylu Rywalek, to będzie to dobra propozycja. Jeśli natomiast szuka się kolejnej antyutopijnej wizji, to trzeba szukać dalej.

"Royal. Miłość z aksamitu" - Valentina Fast
Wydawnictwo: Media Rodzina
Seria: tom 6 + nowelki jako 7
Stron: 352
DLA FANÓW SERII: Rywalki
Wiekowo: może być także dla młodszej młodzieży (brak scen przemocy)
W kolejności: NR 18/2020/07/02 (598)

Posiadacie konto na Instagramie typy Bookstagram? 
Jeśli tak to serdecznie zapraszam do zostawienia linku w komentarzu :)

sobota, 11 lipca 2020

Ballada ptaków i węży - Suzanne Collins

#Bookstagram @bookmark to the future
Tym razem do antyutopijnego państwa, powstałego na ruinach Ameryki Północnej, zabiera nas nie kto inny jak sam Coriolanus Snow - postać dobrze znana fanom Igrzysk ze swojej złej chwały już w roli prezydenta Panem. Tutaj to wciąż jednak młody chłopak, który lada moment ukończyć ma elitarną Akademię. Rodzina Coriolanus'a żyją bardziej legendą dawnego statusu, związanego z nazwiskiem Snow, niż faktycznym materialnym dobrobytem. Nie oni zresztą jedni. Panem podnosi się dopiero po wojnie z dystryktami, a coroczne Głodowe Igrzyska (choć istnieją) nie przyciągają jeszcze tyle uwagi. Zastrzeżenia do ich formy mają nie tylko podległe teraz dwanaście dystryktów ale i sami obywatele Kapitolu.

Ktoś jednak marzy w podziemnym laboratorium o tym, aby nikt i nigdy nie zapomniał o obliczu ludzkiej bezwzględności w czasach wojny. Ktoś inny marzy o przywróceniu chwały swego nazwiska i karierze prowadzącej do prosto na szczyty władzy. Wreszcie ktoś stara się wciąż marzyć skrycie by wyjść z areny cało i zachować przy tym jeszcze swoją duszę.

"Ballada płatków i węży" to prequel, który napisany jest w tym samym dobrym stylu co Igrzyska. Ponieważ jest to jeden tom, mamy tutaj jakby mikro-trylogię w trzech historiach wątkach:
1. Akademia w Kapitolu (plus wspomnienia wojny z dystryktami),
2. Dziesiąte Głodowe Igrzyska (pierwszy raz wprowadzona rola mentorów oraz sponsorów),
3. Kulisy powstania piosenki The Hanging Tree (powrót do Dwunastki).

Melodia w historii rebelii przeciw antyutopijnemu państwu Panem gra niezwykle ważną rolę. Mogła być tajnym sygnałem na arenie w czasie sojuszu, kołysanką pomagającą odgonić koszmary albo pieśnią, z którą maszerowały wojska na Kapitol. Dzięki dobrze zrobionym ekranizacją utwory ze ścieżki dźwiękowej do dziś brzmi w pamięci fanów. Komu przypisać można jedną z nich?

Choć same Dziesiąte Głodowe Igrzyska nie zapiszą się może tak widowiskowo w pamięci, z całą pewnością zapamiętane będą dożynki Lucy Gray wraz z legendą jej imienia. Logo tego prequelu najlepiej to podkreśla, przyciągając swoim symbolicznym znaczeniem z okładki. Ponownie jednak historia rozpoczyna się (dziwnym zbiegiem okoliczności) właśnie w Dwunastym Dystrykcie. Fani zadają sobie pewnie w tym momencie lektury pytanie: Czy to się może ponownie udać w tak zbliżonym scenariuszu? Najwyraźniej może!

"Ballada ptaków i węży", choć opowiedziana z perspektywy młodego Coriolanus'a, to tak naprawdę historia mentorów i ich trybutów. Nagroda czeka nie tylko na zwycięzce Igrzysk, ale i tego, kto znalazł sposób by jak najlepiej wypromować swojego podopiecznego. Lucy Gray walczy o przetrwanie, Coriolanus Snow o stypendium i świetlaną przyszłość w Panem. Czy może być bardziej skrajnie połączona para? Ani przyszły prezydent Snow ani Lucy Gray nie są to bohaterowie, którym można ufać lub być pewnym ich intencji - aż do ostatnich stron. Podobnie jak w finałowym tomie Igrzysk, tutaj także zastosowano podejście, że bezwzględna walka rozgrywa się nie tylko na arenie.

Prequel do Igrzysk Śmierci stara się wyjaśnić, jak doszło do tego, że Głodowe Igrzyska przybierały z czasem coraz to bardziej brutalną i ekstremalną formę (i dlaczego nie budziło to takiego sprzeciwu w samym Kapitolu). Pokazują nie tylko Dystrykty oczami Kapitolu, ale również postawami osób, które dostały szansę przyjąć obywatelstwo Kapitolu i zostawić za sobą na zawsze smutną przeszłość przegranych w dystrykcie.

Tu gdzie niebezpieczeństwo czyhają tak samo na trybutów jak i na ich mentorów, miłość walczy z pragnieniem zdobycia władzy
oraz chłodną kalkulacją czy aby trzeba postawić na ścieżkę prowadzącą prosto na szczyt - niezależnie od formy bezwzględności, okrucieństwa i zdrady, jaką mogłaby ta droga przyjąć. "Ballada ptaków i węży" może i nie prześcignie trylogii, ale prequel ten z całą pewnością zachęca by raz jeszcze przeczytać Igrzyska i to w całości.

"Ballada ptaków i węży" - Suzanne Collins
Wydawnictwo: Media Rodzina
Typ: prequel (część poprzedzająca)
Kategoria: antyutopia
Rok wydania: 2020
W kolejności: NR 17/2020/07/01 (597)
Fragment do przeczytania na stronie wydawnictwa



Jak podobał się Wam ten prequel do historii Katniss? Chcielibyście zobaczy w kinach Igrzyska Lucy Gray?
( To zmieniona wersja piosenki Lucy Gray, która tworzy już tło dla finału rewolucji. )

czwartek, 2 lipca 2020

My Strange Hero - czyli dramy w typie oni już kiedyś się spotkali

Zdradzamy same dobre tytuły, ok?
Dramy koreańskie to jedne z tych produkcji, które bardzo fajnie się ogląda: mają niecodzienną fabułę, wyraźnie zarysowanych bohaterów, a do tego świetne poczucie humoru. Od opowieści osadzonych w przeszłości po historie współczesne aż po dramy z wątkami fantastycznymi. Thrillery, horrory, historie obyczajowe czy romanse. Dla każdego coś się znajdzie. Nie sposób jednak zaprzeczyć, że są w dramach koreańskich i takie wątki, które się często powtarzają. Jednym z takich zabiegów jest motyw ponownego spotkania po latach.

Gdy rozpoczyna się pierwszy odcinek nowej dramy, jedno zawsze jest pewne:
a) albo bohaterowie spotykają się po raz pierwszy
b) albo tego (jeszcze) nie pamiętają, lecz ich ścieżki przecięły się w czasach dzieciństwa.
O wiele częściej można spotkać ten drugi scenariusz, zupełnie tak jakby pokazanie, że bohaterowie już wcześniej się spotkali i teraz zdołali spotkać się ponownie, to fakt bezsprzecznie świadczący o tym, że to łącze ich uczucie ma w sobie coś z przeznaczenia.

Jakie można więc spotkać rodzaje tych pierwszych spotkań?

Tylko jedna krótka scena - spotkanie, które bohaterowie ledwo co pamiętają lub nie pamiętają wcale, a jednak się spotkali. Jest to często tylko jedna krótka scena na początku historii lub też nawet dodatek ukazany po napisach końcowych jednego z odcinków. Takie sceny są w dramach:
- Goblin (uratowanie z wypadku drogowego)
- A Korean Odyssey (przypadkowe uwolnienie klątwy)
- Clean With Passion For Now (plac zabaw)
- While You Were Sleeping (ceremonia pożegnalna)

Wspólnie przeżyta traumatyczna sytuacja w dzieciństwie - Badania psychologiczne dowodzą, że jeśli dwie osoby znajdą się razem w niebezpieczeństwie, istnieje większe prawdopodobieństwo na wytworzenie się między nimi więzi. W dramach tych bohaterowie bardzo wyraźnie pamiętają te sceny grozy (często wracają one do nich w koszmarach), lecz w poznanej teraz dorosłej osobie nie są w stanie rozpoznać swojego dawnego towarzysza trudnych chwil z dzieciństwa. Tytuły, w których zastosowano taki zabieg to:
- He is Psychometric (pożar i wybuch budynku)
- What's Wrong with Secretary Kim (porwanie)
- I Hear Your Voice (napad)
- Just Between Lovers (zawalenie się centrum handlowego)
- My Holo Love (morderstwo)
- Her Private Life (porzucenie dziecka)

Niewyjaśnione sytuacje ze lat szkolnych - Nieporozumienie lub źle odczytana sytuacja uniemożliwia często ponowne spotkanie się w teraźniejszości. Trudno im wrócić do czasów przeszłości (w której to byli przyjaciółmi, a może nawet zaczynało rozkwitać między nimi uczucie miłości) szczególnie, że osoby, które kiedyś namieszały w ich losach nadal dobrze się mają w teraźniejszości i tym samym utrudniają wyjawienie prawdy.
- My Strange Hero (upadek z dachu budynku szkoły)
- Thirty But Seventeen (wypadek drogowy)
- Love Alarm
- Love with Flaws (szkolny zakład)
- My ID is Gangnam Beauty (po operacji plastycznej)

W dorosłym życiu - spotkanie drugiej szansy - Bohaterowie mijają się wcześniej na ulicy, zwracają na siebie uwagę, ale nie dochodzi między nimi do zawiązania się dłuższej znajomości:
- Cheese in the Trap (po przerwie na studiach)
- Crash Landing on You (w Szwajcarii)
- The K2 (również spotkanie za granicami kraju)
- Extraordinary You (w innej historii tego samego autora)

Tytuł, który najbardziej poleciłabym z tej kategorii, to drama "My Strange Hero" z 2018 roku.

Opowiada ona historię Kang Bok Soo - tytułowego bohatera, który został oskarżony o przyczynienie się do wypadku innego ucznia. Co boli jeszcze bardziej, w jego obronie nie stanęła Son Soo Jung - dziewczyna, która pomogła mu w podciągnięciu wyników w szkolnym rankingu i w której to bezpowrotnie się zakochał. Bohaterów za czasów szkolnych połączyła wiedza o swoich sekretach oraz niezwykła nić porozumienia.

Wyrzucony ze szkoły Kang Bok Soo nie kończy swojej formalnej edukacji, za to Son Soo Jung konsekwentnie realizuje swoje marzenie, które kiedyś pomógł on jej odnaleźć - o zostaniu nauczycielem. Często są o krok od tego by wyciągnąć dłoń do tej drugiej osoby, zawracają jednak na starą ścieżkę żalu nad przeszłością i wyrzutów sumienia, których nie sposób uniknąć. Lata później (mija prawie dekada) Son Soo Jung próbuje uratować jednego ze swoich uczniów, lecz w niebezpiecznym zbiegu okoliczności oboje lądują za barierką mostu. Z opresji ratuje młodą kobietę nie kto inny a Kang Bok Soo. Kiedy po wyjściu ze szpitala bohaterka widzi na szkolnym boisku Kang Bok Soo, wydaje jej się, że chłopak wrócił po tylu latach nie tylko po zasłużony dyplom, lecz także po zemstę. Czy wciąż istnieje jeszcze szansa na przebaczenie?

"My Strange Hero" to opowieść, którą można oglądać wielokrotnie. Jest to niesamowicie emocjonująca historia o przyjaźni, miłości i trudniej drodze do przebaczenia samemu sobie. Choć nie brak w niej smutnych scen z życia trójki bohaterów, cechuje ją pewnego rodzaju słodycz (wątek romantyczny) oraz niezaprzeczalne poczucie humoru (bohater ponownie jest w szkolnej ławce i musi dokończyć swoją edukację, prawda?).
Spotkanie bohaterów po latach - znacie takie historie z książek lub seriali?

niedziela, 31 maja 2020

The Great: Wielka - historia miejscami prawdziwa

Kiedy rola cesarzowej to przeznaczenie
Kiedy zobaczyłam zapowiedź serialu luźno opartego na faktach historycznych, w której główne role obejmują Elle Fanning i Nicholas Hoult, wiedziałam iż tytuł "The Great - Wielka" będzie na mojej liście do obejrzenia. Nic tak bardzo nie absorbuje niż historie o spisku i dojściu do władzy, szczególnie jeśli w międzyczasie trzeba będzie obalić aktualnie panującego króla.

Katarzynę, pruską księżniczkę, poznajemy w dniu jej wyjazdu do odległej Rosji. Młoda dziewczyna ma bardzo romantyczne wyobrażenie o swoim przyszłym życiu jako cesarzowa. Rozczarowanie spotyka ją już przy pierwszym spotkaniu z cesarzem Piotrem, kiedy wychodzą na jaw ich różnice charakterów. Małżonek nieustannie z niej żartuje, cały czas pozostaje wierny swojej kochance (żonie najlepszego przyjaciela) a cierpienie poddanych spowodowane przedłużającą się wojną ze Szwecją ma za nic. Dwór żyje ku jego rozrywce, ale Katarzyna postanawia być czymś więcej niż kolejnym pośmiewiskiem cesarza. Widząc niezadowolenie znaczących ludzi w otoczeniu Piotra, coraz bardziej na tronie Rosji zaczyna widzieć siebie.

Tam, gdzie rządzi cerkiew, trudno wprowadza się do światopoglądu postępowe zmiany. Młoda cesarzowa jednak się nie poddaje, próbując pokazać dworzanom, jaka może być nowa Rosja, jeśli wprowadzić do ich życia naukę i sztukę. Im częściej zaznaje upokorzenia, tym silniej walczy, czym zjednuje sobie kolejne wpływowe osoby z grona bliskich doradców Piotra. Tak zawiązany zostaje spisek, mający na celu przejęcie władzy poprzez zamach stanu. Tylko jak obalić cesarza i w tym samym czasie zachować tron? Nie wszyscy pragną zmian, jakie chce wprowadzić młoda władczyni. Nie wszyscy widzieliby chętnie kobietę na tronie, a co dopiero cudzoziemkę w ich mniemaniu nie pojmującą istoty ich kultury i tradycji.

Historyczna postać Katarzyny Wielkiej to najdłużej panująca władczyni Rosji. Wiele z jej udanych projektów w serialu ukazano dopiero w etapie realizacji - przykładowo pierwszą szkołę dla dziewcząt. Jak sugeruje sam podtytuł jest to "historia miejscami prawdziwa". Całość utrzymana jest więc w tonie komedii, choć nie brak tu drastycznych wydarzeń (plus licznych scen erotycznych - momentami nawet groteskowych). Bohaterowie sporo przeklinają (po kilku odcinkach widz przestaje na to kompletnie zwracać uwagę - tak częsta jest to praktyka), trudno jednak im się dziwić, biorąc pod uwagę to, co wkoło nich się wyprawia, a na co często nie mają wpływu. Takie uroki życia pod presją kaprysu cesarza.


"The Great: Wielka" to z całą pewnością serial, który angażuje. Nie tylko postacie cesarskiej pary zapamiętamy na bardzo długo. Ważna jest postać służącej Katarzyny (zdegradowana przez cesarza szlachcianka) oraz kochanek cesarzowej (ofiarowany w prezencie przez samego Piotra). Chcemy poznać losy zawiązanego spisku do tego stopnia, że będziemy zerkać w trakcie seansu do Wikipedii aby "zaspoilerować" sobie przebieg historycznych wydarzeń. A nawet jeśli tego nie zrobimy, zmusi nas do tego otwarte zakończenie finału. Tutaj na szczęście braki uzupełni historia - już ta prawdziwa.

The Great: Wielka (historia miejscami prawdziwa)
Ilość odcinków: 10
Typ: historyczny / komedia
Czas akcji: rok 1762 Rosja
Produkcja: Hulu   /   Premiera: 15 maja 2020
Dla kogo jest ten serial? Mimo młodego wieku pary cesarskiej nie jest to historia skierowana do młodzieży. Fani historycznych produkcji (takich wiernie oddających oryginał) też mogą czuć się zawiedzeni. To dobra propozycja dla osób lubiących historyczne wydarzenia w troszkę luźniejszej interpretacji.

Zwykle obejrzenie pierwszego epizodu wystarczy aby przekonać się czy serial jest dla nas. Tutaj bardzo dobrze sprawi się też sam zwiastun.

piątek, 29 maja 2020

Narzeczona - Kiera Cass

W momencie kiedy korona dotyka skroni dziewczyny, zmienia się jej całe życie. Kim jednak wcześniej jest królowa i jak to się dzieje, że wstępując na tron ze zwykłej poddanej przemienia się we władczynię podziwianą przez dwór i poddanych? I z jakiego powodu z tłumu innych pięknych dziewcząt na dworze wybrano właśnie ją?

Kiedy zobaczyłam najnowszą powieść Kiery Cass dostępną jako e-book, nie wahałam się ani chwili. Czy to seria "Rywalki" czy powieści w jednym tomie ("Syrena") styl pisania tej autorki gwarantuje przeczytanie książki w rekordowym czasie. Nową serię, podobnie jak poprzednie historie, cechuje jasno zarysowany już na początku plan dążenia do określonego celu lub wydarzenia. Co się dzieje w sercach bohaterów w międzyczasie.... to już zupełnie inna historia.

Hollis (nasza jedyna narratorka wydarzeń) pochodzi z arystokratycznej rodziny, która zasłużyła sobie na przywilej mieszkania w zamku królewskim Keresken. Dziewczyna swoją umiejętnością odnajdywania radości w otaczającej ją codzienności zwraca na siebie uwagę młodego króla Jameson'a. Choć nie jest to wielka miłość, zainteresowanie monarchy sprawia, że Hollis jeszcze bardziej jaśnieje, a wielu twierdzi, że mogłaby nawet włożyć wkrótce na głowę koronę. Im więcej tych szeptów słyszy, tym bardziej zaczyna szkolić się w relacjach międzynarodowych królestwa oraz regułach gry na królewskim dworze. I może tak dalej potoczyłaby się ta historia, gdyby serce dziewczyny nie zabiło uczuciem prawdziwej miłości - do kogoś zupełnie innego.

Można śmiało powiedzieć, że wcześniejsze życie Hollis oparte było jedynie na korzystaniu z dobrodziejstw życia na dworze, bez wnikliwszego zagłębiania się w politykę państwa czy przebieg aktualnie prowadzonych konfliktów zbrojnych. Hollis królową jeszcze nie jest, a już musi wystąpić w tej roli, gdy przybywają możnowładcy ościennego państwa. Chwilę przed nimi zjawia się także tajemnicza i wysoko postawiona rodzina szlachecka, która z tamtego królestwa dopiero co uciekła. Wraz z przybyciem gości pojawiają się kolejne wątpliwości. Kto służy dobremu a kto złemu władcy?

Tam, gdzie "Rywalki" znajdowały swój finał (objęcie tronu i korony), tym razem rozpoczyna się kolejna seria. W rywalizacji w antyutopijnym świecie to korona była celem, tym razem tron jest na wyciągnięcie ręki, lecz ważniejsze od diamentów na głowie okazać się mogą kwiaty we włosach w wianku splecionym przez ukochanego. Tom pierwszy posiada bardzo pośpiesznie rozegrany jak i niesamowicie wręcz mglisty finał. Brak opisu szczegółów wydaje się zbyt mocnym przeoczeniem ze strony autorki, aby przedstawiony scenariusz był prawdziwy. Dla kontynuacji o wiele lepiej byłoby, gdyby część bohaterów jednak powróciła. Całość koncepcji i zamysł na historię Hollis można więc będzie ocenić dopiero po lekturze drugiej części (z zapowiedzi wynika iż będzie to cykl zamknięty w dwóch tomach).

Czego brakuje w wydaniu tej powieści to z całą pewnością mapa polityczna tego świata. Dzięki niej o wiele łatwiej byłoby czytelnikowi orientować się w przebiegu akcji. Jak akcja "Rywalek" rozgrywała się w przyszłości, a fabuła "Syreny" w teraźniejszości tak "Narzeczona" to niewątpliwie przeszłości. Na dworskim życiu nie ma oznak obecności zaawansowanej technologii, a standardem w środkach transportu są podróże konne.

Jeśli dworskie życie nadal rzuca na Was czar i poprzednie powieści Kiery Cass macie już za sobą, to początek jej nowej serii w zupełnie nowym świecie może stanowić ciekawą propozycję lektury. Jeśli jednak miałoby być to pierwsze spotkanie z twórczością tej amerykańskiej autorki, to lepiej jest zacząć od innej z jej historii.

"Narzeczona" - Kiera Cass
Seria: Tom I / NOWA SERIA / NOWY ŚWIAT POWIEŚCI
Wydawnictwo: Jaguar
Stron: 312
Czas akcji: PRZESZŁOŚĆ
Dla fanów serii takich jak: Rywalki, Royal
W kolejności: NR 09/2020/05/03 (589)
Fragment do przeczytania - LINK


piątek, 1 maja 2020

Welcome - Drama koreańska


"- Finał jest zbyt oczywisty. Powinnam iść taką ścieżką czy też nie? 
  - Wynik może być oczywisty, ale może czeka coś na mnie, na tej właśnie ścieżce."

Trzech przyjaciół rozwijało w szkole średniej swój talent plastyczny. Była jeszcze jedna, praktycznie niewidzialna, towarzysząca im dusza. Już jako dorośli próbują odnaleźć się we współczesnym świecie. Troje z nich pracuje w tej samej firmie projektowej. Kim Sol Ah od czasów liceum zakochana jest w Lee Jae Sun. Dziewczyna nie rozumie jednak, czemu przyjaciel cały czas trzyma ją w bezpiecznej odległości zimnego dystansu. Może właśnie dlatego postanawia zająć się białym kotem, którego podrzuciła była dziewczyna Lee Jae Sun'a (on sam na alergię na koty).

Jakby tego było mało ojciec Kim Sol Ah oświadczył, że ponownie się żeni, sprzedaje więc mieszkanie, a dziewczyna ma się z dnia na dzień wynieść. Jako emerytowany poeta każe jej przestać marnować życie i podążać za swoją pasją rysowania - tworzyć to, co pragnie, a nie tylko firmowe zlecenia. Sama na progu nowej rzeczywiści dziewczyna pozostaje z białym kotem. Moc życzenia wszystko zmienia. Tylko kto je wypowiedział?

"Chcę żebyś pokazała wszystkim, na co Cię stać. Zasługujesz na to. 
To właśnie to, co musisz zrobić."

"Welcome" to współczesna baśń, w której dochodzi do magicznej przemiany. Pewnego razu kot chciał nie tylko towarzyszy człowiekowi w trudnej dla swego pana sytuacji. Pewnego razu zamiast tylko siedzieć obok zapragnął bliską sobie osobę przytulić i pocieszyć. Pojawia się tutaj jedno bardzo słuszne pytanie: czy to kot zmienia się w człowieka, a może człowiek uwięziony pozostaje w ciele zwierzęcia? Trudno to jednoznacznie stwierdzić. Za wskazówki służą sceny z pewnej mroźnej nocy oraz relacje innych kotów, którym udało się kiedyś przybrać ludzką postać.

Choć Hong Jo jest kotem, to jako człowiek ma osobowość psa, który wiernie czeka na drugą osobą i wszędzie za nią chodzi. Zupełnie inaczej niż robiłaby to osoba o osobowości kota, chadzając swoimi ścieżkami i wracając tylko w sprzyjających dla niej momentach. Cała drama opiera się początkowo na grze tych dwóch osobowości, bo jest to system, na podstawie którego Kim Sol Ah charakteryzuje innych ludzi. Albo ktoś ma osobowość psa albo kota. Choć sama ma do siebie żal za posiadanie osobowości wiernego psiaka, stale i tak zakochuje się w chłopakach o osobowości kotów - jej zdaniem z czasem zimnych i bezwzględnych.

Każdy odcinek rozpoczynał cytat o naturze kotów wypowiadany przez sławnych ludzi: od pisarzy po naukowców. Wgląd w codzienność Hong Jo, chwilę które spędza jako człowiek, obrazować mogą to, jak czują się faktyczni pupile. Mówi się, że to kot wybiera swojego pana i właściciela. To na niego będzie czekać cały dzień. Z jego powrotu będzie się cieszyć po wielu samotnie spędzonych godzinach.


Z czasem więc Sol Ah odkochuje się w swojej szkolnej miłości, a darzyć uczuciem zaczyna tajemniczego chłopaka, który pojawił się w jej życiu tak nagle. Historia jej i Hong Jo staje się początkiem tworzonego przez bohaterkę komiksu online (webtoon), jakby przeczuwała ona istniejący obok niej sekret. Czy jednak opowieść tych dwojga może mieć szczęśliwe zakończenie? Obowiązywać się tu zdają okrutne reguły baśni, w których zaklęcie działa tylko przez określony czas i ani chwili dłużej.

Nie wiesz jak finał nadać historii? Spraw aby początek nawiązywał do zakończenia.

Całość dramy "Welcome" ma za zadanie wzbudzić empatię i pokazać, jak zwierzęta mogą odmienić nas samych. Początek i koniec dramy to fragmenty wywiadów udzielane przez osoby w obecności ich pupili. To prawdziwe historie, a każda osoba przyznaje, jak obecność kota czy psa odmieniała nie tylko ich codzienność, ale i ich samych. I zdecydowanie była to zmiana na lepsze.

"Welcome" to drama, której ciężko nadać jest dobre zakończenie. Czas życia kota i człowieka jest przecież tak różny. Chwile, przez które Hong Jo mógł przebywać w ludzkiej postaci, także miały swój limit. Nie będzie tak optymistycznie jak w "Legend of the Blue Sea", ale twórcy nie zostawią nas też z masą pytań i otwartym zakończeniem, jak to miało w miejsce w "My Absolute Boyfriend".

Niezwykle ciepła opowieść - z rodzaju tych, które przyjemnie rozgrzewają serce. 

Czar odtwórcy głównej roli (Kim Myung Soo) w takich rolach znany może być doskonale z "Angel's Last Mission: Love". Również w tamtej historii istniał limit czasu, jaki bohaterowie mogli spędzić razem. Także tam był sekret, w który trudno uwierzyć, a który początkowo zabrał im tak wiele cennego wspólnego czasu. I w tamtej opowieści miłość udowodnić trzeba wytrwałością w oczekiwaniu na drugą osobę. Nie miałam także wątpliwości, że poradzi sobie świetnie odtwórczyni głównej roli Shin Ye Eun. Aktora ma niesamowicie ciepłą osobowość i niepowtarzalny śmiech. Można ją kojarzyć z "He is Psychometric". Do tego oskarowa rola dla niezwykłego białego kota, który odtwarzał Hong Jo w jego kociej postaci.

Tytuł: Welcome / lub także Meow, the Secret Boy
W oryginale: 어서와 (czyli Witaj / Welcome)
Gatunek: drama koreańska (kto ich jeszcze nie ogląda, nie wie co traci)
Status: zakończona (dziś premierą ostatniego odcinka)
Ilość odcinków: 24 (jeden po 30 minut)
Stacja: KBS2     Emisja: marzec - kwiecień 2020      Wątki fantastyczne: tak


Za magię w dramach koreańskich opowiada też soundtrack - jakże celnie trafia do wnętrza duszy

czwartek, 16 kwietnia 2020

Save You, Save Us - Mona Kasten

bookstagram @bookmark_to_the_future
Kiedy ukończenie prestiżowej szkoły staje pod znakiem zapytania, marzenia o wyjeździe do Oxfordu i stypendium obracają się wniwecz. Historia romansu nauczyciela i uczennicy zatacza koło, ale żniwo zbiera w postaci innej ofiary. Nie pomagają tłumaczenia ani też fakt, że wplątało się w losy obcych sobie osób tylko po to aby im pomoc. Kiedy szansa na spełnienie marzeń może się już nigdy nie powtórzyć czy miłość będzie miała wystarczającą siłę by przetrwać?

Pierwsze dwa tomy Trylogii Maxton Hall kończy cliffhanger. Bohaterowie mają się ku sobie, nawet zdaje się ich łączyć uczucie silne na kształt miłości, lecz czy mogą sobie ufać, pochodząc z tak różnych światów?

"Nawet wtedy przez myśl mi nie przeszło, że mógłbym się poddać."

"PRAWO DO TAJEMNIC": Uczniowie prestiżowego Maxton Hall chodzili do tej samej szkoły średniej przez lata, mimo to nie znali się za dobrze. Byli znajomymi tylko z widzenia, którzy nie wchodzili sobie w drogę, jeśli nie było to absolutnie konieczne. Uczniowie na stypendium (jak Ruby) strzegli swojej prywatności, ci z majętnych rodzin za cenę okazywanego okrucieństwa bronili swych tajemnic (James czy Wren). Ruby prawdopodobnie znała paczkę Jamesa najbardziej z tego, że zniszczyć potrafili imprezy komitetu organizacyjnego, nad których przygotowaniem siedziała miesiącami. Poznanie sekretu wymusiło stworzenie się relacji, która od nienawiści dziwną ścieżką poprowadziła ku miłości, w której stanie nie można sobie wyobrazić życia bez obecności tej drugiej (jakże do niedawna obcej) osoby.

TRYLOGIA MAXTON HALL: Odzyskiwania utraconego zaufania to temat przewodni każdego tomu serii. Bohaterowie mają poważne plany i równie poważne problemy. Pierwsze skrzypce grają tu jednak emocje i rozwój relacji poszczególnych par niż przebieg fabuły. Chociażby tajemniczy wątek odejścia matki bliźniąt został na szybko rozstrzygnięty (na rzecz szczęśliwego zakończenia i przywrócenia ładu w rodzinnej firmie) na kilkunastu ostatnich stronach finału trylogii, co dziwi tym bardziej, że napięcie z nim związane systematycznie budowane było od końca pierwszego tomu.

"Co wtedy? Czy możemy rozstawać się na dłużej, nie ryzykując, że nasze drogi się rozejdą?"

Jednocześnie schemat przebiegu wydarzeń poszczególnych tomów jest dość powtarzalny: bohaterowie mimo uprzedzeń przekonują się do siebie, decydują się sobie zaufać, po czym następuje wyjawienie sekretów, które całe te relacje burzą w jednej chwili, a oni znów muszą znaleźć sposób by uwierzyć w drugą osobę. Gra emocji rozpoczyna się od nowa i zawsze prowadzi do takiego samego finału. Schemat ten powoduje, że nie pamięta się już konkretnego przebiegu fabuły, bo mniej więcej kręci się ona wkoło. W dodatku powtarza się nie tylko w przypadku Ruby i Jamesa, ale i trzech innych par: Lydia i Graham, Ember i Wren, Alistair i Kesh.

Nie można za to zaprzeczyć, że autorka nie podejmuje ważnych tematów: szukania zapomnienia w alkoholu, nastoletniej ciąży czy bankructwa i utraty statusu społecznego. Podchodzi do nich w niecodzienny sposób, choć na tle całej tej emocjonalnej rozgrywki są to praktycznie wątki poboczne.

"Na niektóre marzenia trzeba poczekać, ale nie wolno z nich rezygnować."

Mona Kasten nie wierzyła, że dotrwała do końca swojej trylogii i podobnie ja nie mogłam uwierzyć, że przeczytałam całość. Historia Ruby i James'a jest zajmująca, ale wszystkie inne wątki już o wiele mniej. Zdarza się, że czytamy serię z przyzwyczajenia, w dodatku łatwo się ją czyta i nie tak trudno ją zakończyć by uznać ostatecznie za w pełni przeczytaną trylogię. Seria Maxton Hall stanowi taki właśnie przypadek.

Najbardziej emocjonującym pozostanie pierwszy tom "Save Me", kolejne choć lekko się czytało, nie wciągały już tak bardzo. Podziewał narracji na więcej bohaterów powoduje, że historia odbiega od swojego głównego toru (to zabieg literacki do którego nie mogę się przekonać nawet w moich ulubionych seriach, takich jak Dary Anioła czy Wampiry z Morganville). Początkowo byli tylko Ruby i James, potem narracja rozciągnięta została o kolejne trzy pary i perspektywę każdego z tych bohaterów. Gatunkowo twórczości Mony Kasten bliżej o wiele do New Adult niż Young Adult. Bohaterów zapamiętam bardziej za szczegóły ich osobowości, które ich wyróżniały (Ruby z systemem kolorowych notatek, Ember z blogiem czy Jamesa z zamiłowaniami podróżniczymi), niż za przebieg fabuły, który stał się ich udziałem.

"Save You" / "Save Us" - Mona Kasten
Trylogia: tom II i III
Wydawnictwo: Jaguar
Wiek bohaterów: liceum
DLA FANÓW: Pretty Little Liars, Riverdale
W kolejności: NR 05/2020/04/03 (585)

Wszystkie cytaty pochodzą z tomu finałowego - Save Us

piątek, 10 kwietnia 2020

Królestwo Mostu - Danielle L.Jensen

Źródło: @bookmark_to_the_future
Wśród piasków Czerwonej Pustyni, w ukrytym ośrodku szkoleniowym dla córek króla Maridriny, rywalizację wygrywa Lara. Nagrodą jest szansa na zostanie królową sąsiedniego Królestwa Mostu - Ithicany. Dziewczyny nie jest jednak szkolona w tradycyjny sposób, lecz stworzona z myślą o wytrenowaniu doskonałego szpiega, który przeniknąć ma tajemnice niezdobytego do tej pory Mostu. Ten bowiem, kto kontroluje potężną budowlę, ma władze nad handlem morskim, decyduje o głodzie lub dostatku panującym w królestwie oraz o przyszłości tej części kontynentu.

"Jedno królestwo do ocalenia. Jedno królestwo do zniszczenia."

Larę uczono tylko nienawidzić, wyszkolono ją by zwyciężała. Młoda kobieta nie jest jedynie nieświadomym pionkiem, wie doskonale iż po wypełnieniu swego zadania zginie: czy to z ręki swego ojca czy też przyszłego męża. Dlatego jej plan jest prosty - wejść do królestwa, zdobyć tajemnice, przekazać je i zniknąć raz na zawsze. Najlepiej w sposób ostateczny i niepodważalny - jeśli świat uzna, że zginęła, będzie mogła żyć w spokoju w innym królestwie.

"-Zawsze masz taką minę, jakbyś chciała kogoś zabić - zauważył. - Może mnie."

Kiedy w dniu swojego ślubu na Moście Laura po raz pierwszy spotyka Króla Ithicany (Arena) przeczuwa, że nim ona zdąży kogokolwiek zdradzi, wcześniej ją samą zdradzi jej własne serce. Tymczasem Królestwo Mostu zaczynają nękać sztormy i napaście, a z każdą bitwą Laura jest coraz mniej pewna celu swojej misji i tego, co od zawsze jej mówiono o wrogim i winnym wszystkiemu narodzie. Czy ze szpiegowskiej misji można się jednak w ogólne wycofać?

SZTORMY SERCA: Początek tej powieści zupełnie mnie do mnie nie przemówił. Szczerze rozważałam zwyczajnie odłożyć lekturę. Choć fani powieści z cyklu New Adult pewnie nie będą zawiedzeni pierwszymi rozdziałami. Mnie przekonały dopiero kolejne dni, które Laura spędzała na Ithicanie i jej stanowcze (choć niszczycielskie) dążenie do celu oraz zachowywana zimna krew w obliczu zagrożenia. Do tego Arena spełnia wszystkie wysokie standardy książąt i królów. Nowy Król i Królowa Ithicany od początku sobie nie ufają (narracja prowadzona jest z obu perspektyw), tym bardziej czytelnik zainteresowany jest ich losami. Królestwo Mostu może liczyć dodatkowo na wielu świetnych dowódców i kobiet żołnierzy w swoich szeregach, którzy chronią nienaruszalności jego granic. Kolejne tajemnice Ithicany odsłaniane są stopniowo wraz z rozwojem fabuły, a najważniejsza z nich pozostaje na sam finał (choć może kojarzyć się fanom Dworów z pewnym ukrytym przez cały tom pierwszy miejscem).

STYL AUTORKI: Historia Lary i Arena to dla mnie pierwsze spotkanie z twórczością Danielle L. Jensen, choć mam już jej poprzednie książki w domowej biblioteczce od dość dawna. W przebiegu fabuły nie ma zbyt dużo zbędnych wstawek, choć można powiedzieć, że jest tutaj pewna powtarzalność scen. Konstrukcja świata przedstawionego zasługuje na uznanie, gdyż tytułowe "Królestwo Mostu" wyobrażałam sobie jako zimne obszary. I choć faktycznie są to wyspy, rozrzucone wkoło potężnego krytego mostu, to bardziej tropikalne i targane tak samo sztormami jak i tajfunami. Wyszkolone rekiny pilnują wód, a las porastający wyspy to dżungla pełna jadowitych stworzeń. Jedyne czego mi tutaj brakowało to mapa świata. Jest nie tylko ojczyzna Lary jak i Królestwo Mostu, ale i sąsiadujące królestwa. Ich położenie i relacje są istotne dla określenia sytuacji politycznej i potencjalnego zagrożenia. Serie, zawierające o wiele mniej rozwiniętą mapę geopolityczną, posiadają takie schematy. To spore niedopatrzenie ze strony wydawcy.

KONTYNUACJA: "Królestwo Mostu" to jedna z nowszych książek autorki. Tom pierwszy serii ukazał się w oryginale w sierpniu 2019 roku. Tom drugi (luty 2020) to "The Traitor Queen", co można przetłumaczyć jako "Królowa Zdrajców" lub "Zdradziecka Królowa". Nie brzmi to jednak za dobrze. Nie budzi pozytywnych skojarzeń, a Laura (co by nie było) to pozytywna postać w tej historii. A może by tak samo jak "Królestwo Mostu" oddać znaczenie tytułu jako "Królowa Zdrady"? To tytuł, którym można by uhonorować księżniczkę. Całość serii ma się składać z czterech części, z czego dwa ostatnie nie zostały jeszcze nazwane.

REKOMENDACJA: Bardzo dobrze zapowiadający się początek serii, która skradnie serce fanów Piratów z Karaibów. Nastawieni przeciwko sobie bohaterowie (podobnie jak w Klątwie Zwycięzców) krok po kroku zdobywają swoje zaufania i dają szansę miłości, która na przekór zdradzie puka do drzwi duszy już od pierwszego ich spotkania. Fani powieści New Adult znajdą coś dla siebie, a choć nie ma w tym świecie magicznych mocy (jak na Dworach), tak świat wysp rozrzuconych wkoło Mostu zaczaruje czytelnika do ostatnich stron powieści.

"Królestwo Mostu" - Danielle L. Jensen
Seria: Tom I
Główni bohaterowie: Lara i Aren
Czas akcji: podobny do Gry o Tron
Dla fanów: Piratów z Karaibów / trylogii Klątwa Zwycięzców
Stron: 400 (mniejszy format książki i mniejsza czcionka)
W kolejności: NR 04/2020/04/02 (584)

Pierwsze cztery rozdziały książki do przeczytania na stronie  Empik.com

sobota, 4 kwietnia 2020

Wojna Makowa - Rebecca F. Kuang

bookstagram @ Bookmark To The Future
"Dotarła znikąd aż tutaj. Nie miała zamiaru ponownie rozpłynąć się w nicości."

Dwie Wojny Makowe spustoszyły już obszar imperium, a dzieła zniszczenia dopełnia rozpowszechnianie narkotycznego opium. Rin to sierota wojenna, której los pozornie jest już przesądzony. Jej przybrana rodzina handlarzy opium chcę wydać ją korzystnie za mąż by wzmocnić swoje wpływy. Dziewczyna nie ma zamiaru się poddawać bez walki - a poprzez walkę ma na myśli pojedynek do samego końca. Przekonując miejskiego nauczyciela, by mogła się szkolić razem z dziećmi co majętniejszych mieszkańców, przygotowuje się i zdaje egzamin do elitarnej akademii wojskowej. Państwo Nikan jest jednak w rozsypce, talent Rin objawia się w zapomnianej już praktycznie dziedzinie ducha, a kolejna inwazja Federacji Mugen stoi u bram. Rozpoczyna się krwawa i brutalna wojna, która niepodzielnie rządzić będzie kartami tej powieści.

"Jak niesamowicie wielki wpływ na życie ma przypadkowy fakt urodzenia. Przecież w innym świecie to ona mogła wychowywać się w pięknej rezydencji, w dowolnie wybranym momencie spełniać każdą swoją zachciankę. W innym świecie to ona mogła urodzić się z władzą w dłoniach."

Czytając powieść miałam wrażenie, że sporo było w tej książce niepotrzebnych opisów okrucieństwa. Zdecydowanie zbyt szczegółowych, które bardzo przypominają relacje z ostatniej wojny światowej. To odczucie okazało się trafne, gdyż faktycznie jest to historia inspirowana tak niedawnymi wydarzeniami. Co ciekawe na Goodreads w dziale recenzji można znaleźć opinię samej autorki na temat jej książki, która rozwiewa wątpliwości związane ze swoją powieścią. Wspomniany konflikt to wojna chińsko-japońska, obejmująca lata 1937 - 1945, w tym także masakrę nankińską.

"Czuła, że jeśli tylko zdoła wymazać całą swoją przeszłość, będzie mogła napisać na nowo siebie obecną. Studentkę. Uczoną. Żołnierza."

Rebecca F. Kuang studiuje historię Chin i sporo czasu spędza na rozmyślaniu o najbardziej krwawych epizodach ubiegłego wieku. Autorka to Amerykanka pochodzenia chińskiego, a pomysł na napisanie "Wojny Makowej" ma swoje źródło w rozmowach autorki z jej dziadkami i ich wspomnienia na temat Drugiej Wojny. Sposób na poukładanie sobie w głowie tych wydarzeń to obraz wykreowany w pierwszym tomie trylogii "Wojen Makowych". Czytelnik, który mógł nie mieć wcześniej do czynienia z bardziej szczegółową historią Azji, w konflikcie dwóch państw odkryje losy Chin i japońskiej inwazji. Jak nacja żyjąca na tak małej wyspie mogła nieść tak duże spustoszenie? Lektura "Wojny Makowej" to tutaj z całą pewnością powód do samodzielnych badań historycznych tego okresu, co stanowi jej niewątpliwy plus.

"Wybrali osoby najskromniejszego pochodzenia. Osoby, których przeznaczeniem było przechadzać się wśród bogów."

Zdecydowanie najciekawszy jest tu dla mnie wątek szamanów oraz ich łączności z bogami. Troszkę przypomina się wtedy "Era Pięciorga" (z książkowych powiązań) na równi z anime "Fushigi Yuungi". W świecie mangi i anime o motyw kapłanek, które swoje ciało mogą udostępnić bóstwu w zamian za niewyobrażalną moc, nie trudno. Miałam okazję zapytać autorkę o nawiązania do "Fushigi Yuungi" i choć Rebecca F. Kuang przyznała, że kilka osób już jej ten tytuł polecało, to w jej powieści można dostrzec ślady tytułów ale takich jak "Bleach" czy "Naruto".

"Nie uczyłem cię po to, byś uczyniła z wiedzy jeszcze jedną broń."

Nieustannie ciekawi nas wątek wyspy Speer i niezwykłej nacji, która ją zamieszkiwała, a zmieciona została także przez Federację Mugen, choć Nikan nie było tu bez winy. Tam gdzie nie sięga już pamięć, a dosięgają już tylko legendy, pozostaje jednak jedno szczególnie mściwe bóstwo, czekając tylko na szansę by ogień pochłonął świat. Od sieroty poprzez rolę szeregowego żołnierza Rin stanie wkrótce przed podjęciem decyzji, która odmienić może losy całej tej wojny. Czy będzie jednakże w stanie udźwignąć ciężar jej odpowiedzialności?

"- A mówiłaś, zdaje się, że wszystko w porządku? - rzucił Altan.
  - Koloryzowałam."

"Wojna Makowa" to opowieść o przyjaźni zawieranej w czasach wojny. Pierwsza część (stanowiąca okres szkolenia w akademii) to z całą pewnością o wiele lżejsza lektura niż późniejsze wojenne okrucieństwa. Dużo tu opisów bitew czy taktyki wojskowej, nie ma za to wątku romantycznego. Motyw elitarnej grupy, składającej się z szamanów, wplata w historię element fantastyczny. Cała teoria dotycząca mocy ducha i łączności z bogami stanowi ciekawy przerywnik dla wojennej kampanii.

A jakie będą dalsze książki autorki? Choć jej pierwsza trylogia (w całości) jest już ukończona, autorka ma już kontrakt na kolejną książkę, która tym razem będzie rozgrywać się w Anglii i opowiadać o czasach kolonializmu oraz ucisku. Pozostanie więc prawdopodobnie napisana w podobnym stylu. Tymczasem Rebecca F. Kuang robi magisterkę na Oxfordzie, a jesienią zaczyna doktorat z literatury wschodnioazjatyckiej na Yale.

"Wojna makowa" - Rebecca F. Kuang
Trylogia: Tom I
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Wątki paranormalne: szamani, łączność z bóstwami
Wydanie polskie: Bardzo podoba się autorce (także dlatego, że są w nim ilustracje, posiada dwie wersje okładek)
Ilość stron: 638 - sporo czasu zajęła mi ta lektura, szczególnie jej druga połowa (szkic autorce zajął trzy miesiące, powieść pisana była od października 2015 do kwietnia 2016)

Link do wywiadu: Pytania i odpowiedzi na FB (przytoczone w tekście recenzji)
Powieść dla fanów: Gry o Tron, Ostatniego Władcy Wiatru oraz ze świata anime: Bleach, Naruto

środa, 1 kwietnia 2020

Powrót do Antyutopii - lata 2011 2020

Śmiało można powiedzieć, że za powrót do antyutopii odpowiadają w dużej mierze "Igrzyska Śmierci". Niecodzienna narracja w czasie teraźniejszym i akcja tak nieprzewidywalna, że trudno na dłużej odłożyć trylogię z zachowaniem względnego spokoju duszy. Co najbardziej jednak czytelników w antyutopiach przyciąga, to wizja przyszłości, do której być może w dłużej perspektywie dąży także i nasz świat.


Z podobną siłą przyciągały: "Więzień Labiryntu", "Intruz" czy "Mroczne umysły". Choć to wszystko opowieści o przyszłości w jej skrajnej formie, każda z nich jest inna. To dlatego, że autorzy starają się wyróżnić swoją wizją.

Tak więc od delikatnych zmian w rzeczywistości będziemy przechodzić coraz to bardziej w kierunku wersji post-apokaliptycznej aż do antyutopijnych światów. Gotowi na podróż w przyszłość według wizji współczesnych pisarzy?

Z uwagi na fakt, iż antyutopie i powieści post-apokaliptyczne przenikają się często jako gatunki, pokazana tu KLASYFIKACJA ANTYUTOPII jest czysto subiektywna i z całą pewnością może być inna dla każdego czytelnika.

Przyszłość w wersji wybuchu wojny:


Najbardziej rozpoznawalne będą tutaj dwie serie autorstwa tego samego pisarza. Mowa oczywiście o serii "Jutro", która opisuje atak wrogiego (a sąsiadującego) państwa na Australię. Grupa nastolatków, która akurat wyjechała na parę dni, powraca by stanąć do walki. Prowadzona przez nich wojna partyzancka to powód, dla którego ciężko się od tej akcji oderwać. John Marsden przeprowadza nas przez cały przebieg konfliktu oraz ukazuje, jak wyglądał świat po jego zakończeniu - już w "Kronikach Ellie".

Dominacja wirtualnej wersji nad światem rzeczywistym:


Od zekranizowanego "Player One" do kolejnej powieści James'a Dashnera ("W sieci umysłów") ludzkość przeniosła swoje istnienie do rzeczywistości wirtualnej. Najbliżej teraźniejszych czasów będą "Nerve" (zekranizowana wizja) oraz "Warcross", który uzależnienie od gier przenosi na zupełnie nowym poziom - (najlepsza z powieść Marie Lu).

Post-apokaliptycznie z udziałem zombie:


Najmroczniejsze i najbardziej brutalne wydarzenia - tak, to właśnie w tej kategorii. Czy czytelnik zajrzy do "Lasu Zębów i Rąk" czy do "Enklawy", pewne będzie iż zastanie tam ludzkość, która schroniła się w ostatnich bastionach. Od zarazy, która najbliższych zmienia w potwory, nie ma ucieczki. Bardziej humorystyczna wersja takiej wizji to (również zekranizowane)"Ciepłe ciała". 

Post-apokaliptycznie plus katastrofa naturalna o skali globalnej:


To właśnie ten element, którego często brakuje w antyutopii. Tam - w tak odległej przyszłości - nikt już za dokładnie nie pamięta, co spowodowało iż świat tak się przeistoczył. Mamy jakieś mgliste wspomnienia wojen czy też katastrof naturalnych pustoszących świat. Są jednak takie powieści, w której apokalipsa dopiero się rozpoczyna. Będzie to trylogia "Monument 14" oraz "Życie, które znaliśmy" (gdzie opisano skutki zbytniego przybliżenia księżyca do Ziemi). Dalej w czasie będzie sięgać "Okup drapieżców" (taki zatopiony świat) oraz tajemniczy komputer o niespodziewanej mocy.

Transplantacje / przeszczepy w skali zmieniającej system wartości:


Ostatecznie okazuje się, że nie musi dojść koniecznie do żadnej katastrofy czy też wybuchu wojny aby świat, jaki znamy, przerodził się w antyutopię. Wystarczy po prostu zmiana w sposobie myślenia, która zachodzi po wynalezieniu niezwykłej technologii. Ciało (o wiele młodszej osoby) można więc wynająć ("Starter") lub też w ciele mogą mieszkać dwie dusze ("Co ze mnie zostało"). Całość wszystkich organów rozbiera się na części, z których każda trafia do innego (bogatszego) dawcy ("Podzieleni"). Na wyróżnienie zasługuje opowieść, którą znaleźć już można tylko na bibliotecznych półkach, czyli "Brzydcy, Śliczni, Wyjątkowi" (porywająca seria na mocy Igrzysk Śmierci).

Przyszłość w wersji inwazji obcej cywilizacji:


Choć wielu pamięta Stephanie Meyer za serię "Zmierzch", niektórzy nadal czekają na kontynuację  "Intruza" (zekranizowana). W tej wizji podobnie jak w "Piątej fali" (także zekranizowana) ludzkość zepchnięta zostaje na margines przez nadejście innej - bardziej rozwiniętej - cywilizacji. Świat przemienia się nie z powodu technologii, zarazy czy katastrofy naturalnej, lecz zmiana dla niego przychodzi z niezbadanych odmętów kosmosu. Taki finał pokazują również dalsze tomy serii, którą rozpoczyna  "Obsydian".

Objawianie się w społeczeństwie darów paranormalnych:


Nadnaturalna moc nie musi pochodzić z kosmosu choć oczywiście może ("GONE"). Obdarzeni nią zostają najczęściej dzieci oraz młodzież ("Mroczne umysły"). Niezwykle silne jednostki wykorzystywane są następnie w grze o władzę ("Dotyk Julii") lub w wojskowych szeregach ("Feral"). Czasem dar pomoże odsunąć nadejście mroczniejszej wizji świata ("Numery. Czas uciekać"), lecz tylko o chwilę. Autorzy upodobali sobie tutaj destrukcyjne moce, takie jak ogień czy pioruny ("Dziewczyna, którą kochały pioruny"). Popularne są również manipulacje umysłami i wolną wolą.

Antyutopia na zasadzie przywrócenia monarchii:


Skoro rządzą i tak najbogatsi, to może by tak przywrócić system monarchii? Władza może być w rękach szlachetnych rodów ("Czerwona królowa"), które władają paranormalnymi darami ("Klejnot"). Istnieje rodzina królewska ("Rywalki") lub też rządzi generał ("EVE"). Dla rozrywki i próżności monarchów często urządzane są rozgrywki oraz turnieje z pogranicza Igrzysk Śmierci, gdzie walkę ze sobą toczą nie tyle ludzie co ich żywioły.

Enklawy zamknięte pod kopułami:


Podobnie jak monarchię łatwo zamknąć pod kopułą ("Royal. Królestwo ze szkła"), tak samo prędko wymienić można powody, dla których enklawy spokoju i dobrobytu opuszczać nie można ("Neva"). Co się jednak dzieje, gdy bohaterowie postanowią odkryć nie tylko świat za barierą, ale także i prawdę ("Przez burzę ognia")? Może nagle się okazać, że uciekli z bardziej straszliwego miejsca, niż to, przed którym chciano ich "chronić".

Przyszłość na zasadzie "prawa do istnienia":


Miejsca (w ocalałym świecie) często jest za mało ("Dzieci Cienie").  Bywa i tak, że śmiertelność jest zbyt wysoka ("Atrofia") lub też wynalezienie leku na nieśmiertelność ("Deklaracja") powoduje, że dokonuje się strasznych wyborów. Sytuację kontroluje się często na zasadzie tak aranżowanych małżeństw, które zapewniały będą pokój ("Misja Ivy") lub też zwiększą kontrolę nad jednostką ("Dobrani").

Antyutopijne społeczeństwa (totalitarna władza, rebelie):

O wiele łatwiej kontrolować ludzi, jeśli się ich podzieli. Tak jak w Panem istnieją Dystrykty, których przedstawiciele muszą zabijać się na arenie, tak w "Niezgodnej" rodziny nawet dzieli się na Frakcje. Gdzieś tam zawsze jednak czai się duch rebelii ("Legenda"), nawet jeśli kwestionować trzeba własny umysł i serce ("Delirium").

Przyszłość w podróżach międzyplanetarnych:

Zdarza się jednak i tak, że ludzkość nie jest zamknięta na Ziemi, ale swą ekspansję przesuwa na coraz to dalsze zakamarki kosmosu, szukając mistycznych sił ("Smocza Perła") i często je znajdując ("W ramionach gwiazd"). Najciekawsze z nich to historię, które ukazują zarówno moment "odlotu" ("W Otchłani") jak i przybycia do nowych światów ("Fobos"). Niezmierzone przestworza kosmicznej przestrzeni to pole walk politycznych ("Naznaczeni śmiercią"). To także takie miejsce, w którym na nowo rozegrać mogą się klasyczne baśnie ("Saga ksieżycowa").

PODSUMOWUJĄC: Dawno już chyba nie czytałam dobrej antyutopii. Zestawienie to powstało na podstawie (wybranych) powieści przeczytanych w latach 2011 - 2019, ale od lektury większości z nich minęło już tak dużo czasu! Tymczasem rekomendacje także w "Tygodniu z Antyutopiami" znajdzie na Instagramie - Story u @patiopea. Tam m.in. moja rekomendacja "Więźnia Labiryntu".


Które powieści antyutopijne / post-apokaliptyczne z tej listy już czytaliście? 
Które dodalibyście do listy?

Zauważyliście, że również autorzy teledysków wybierają takie antyutopijne motywy
jako tło dla swoich utworów? Tutaj przykład, który docenił sam autor powieści na swoim Twitterze
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...