Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

czwartek, 26 maja 2022

Dziewczyna, która skoczyła do morza - Axie Oh

Mina dostaje się do krainy bogów jako wybranka Boga Morza. Nie, wcale nie została wytypowana przez starszyznę nadmorskiej wioski. Nie wyróżnia jej talent ani nadzwyczajna uroda tak jak innych wybranek poświęconych w poprzednich latach. Lecz wciąż trwają nieustające sztormy, a kraj spustoszony przez wojnę stara się ubłagać bóstwo o pomoc. 

Mina, nie mogąc znieść dramatu swojego brata (zakochanego w najpiękniejszej dziewczynie w wiosce), zajmuje miejsce ofiary i przypieczętowuje swój los. Okazuje się, że bóstwa zaświatów głuche były na zanoszone przez ludzi modlitwy. Na ich świat także padł cień klątwy. W dodatku czerwona nić przeznaczenia splata ze sobą nie te osoby, które powinna.

Ciężko dziś o dobre porównania na okładce. Często są one mylące. Nie tym razem. "Dziewczyna, która skoczyła do morza" to faktycznie powieść stworzona dla fanów "Spirited Away". Czyta się książkę i chce się powrócić do tamtego filmu. Sceny z animacji przypominają o książce Axie Oh i krąg się zamyka.

Pierwsza rekomendacja odnośnie tej książki i jej podobieństwo do "Spirited Away" jest więc prawdziwa, druga już mniej trafiona. Nie będzie to książka "dla fanów Wojny makowej Rebecci F. Kuang", chyba że pod uwagę weźmiemy tylko to, że obie historie dzieją się w Azji Wschodniej dawnych czasów i występują w nich bogowie, a kraj ogarnięty jest wojną. Powieść Axie Oh mogą czytać spokojnie nawet młodsi czytelnicy zafascynowani baśniami, kiedy "Wojny makowe" pełne są tak brutalnych scen, że rekomendowane powinny być dla zdecydowanie starszego odbiorcy. 

Jaka jest jednak powieść Axie Oh? W skrócie to baśń na 300 stron. Pisana też takim skrótowym baśniowym stylem, przez co niektóre relacje wydają się być spłycone - bo zwyczajnie nie ma czasu na ich przepracowanie ani przez bohaterów ani przez czytelnika. Czy powoduje to, że powieść czyta się gorzej? Tylko na początku. Wstęp jest tu bardzo chaotyczny i łatwo odłożyć książkę. Jeśli jednak tego nie zrobimy, to już w następnych rozdziałach historia udowadnia swoją siłę

Podobnie jak "Spirited Away" to model fabuły: ludzka dziewczyna w krainie duchów i bogów. I wymiar ten jest magiczny, choć funkcjonuje czasami na dziwnych prawach. Raz na tych należnych naszej rzeczywistości (są herbaciarnie, duchy mogą jeść, spać czy odczuwać ból), a i innym razem więcej tu z krainy zaświatów (ryby pływają w powietrzu niczym ptaki, a choć wszystko jest głęboko pod wodą to i tak świeci tam słońce/pada deszcz lub też można skraść duszę i przemienić ją w srokę). 

Pytanie jak czytałoby się książkę bez obrazu znanego ze "Spirited Away" w głowie? Mógłby być problem. Bo choć tam mamy mitologię japońską a tutaj koreańską, to jednak obraz animacji Studia Ghibli jest podstawą aby móc się w tym wszystkim, co stworzyła Axie Oh, połapać. By książka mogła funkcjonować samodzielnie, musiałaby bardziej zagłębić się w świat przedstawiony - tym samym wyjaśnić wiele aspektów historii, a wtedy nie miałaby zaledwie trzystu stron. To mało jak na opowieść fantasy, gdzie akcja zamyka się w jednym tylko tomie

"Dziewczyna, która skoczyła do morza" to nowość wydawnicza nawet na rynku zagranicznym. Powieść ukazała się dopiero na początku 2022 roku. Piękne wydanie (dwie różne wersje okładki w wersji anglojęzycznej) i graficzne projekty dla scenerii akcji tej książki zachęcały do lektury. Choć można przewidzieć sporo z przebiegu linii fabularnej, nie można odmówić wizji Axie Oh, że działa na wyobraźnię czytelnika.

To też książka, po którą można sięgnąć w ramach trwającego właśnie w miesiącu maju "Asian American and Pacific Islander Heritage Month".  Spodoba się fanom romantycznych historii, także tym którzy uwielbiają czytać mangę czy oglądać anime lub k-dramy. Mitologia koreańska to kopalnia inspiracji i pozostaje mieć nadzieję, że jeszcze więcej powieści z jej udziałem będzie ukazywać się na naszym rynku. I tak, są tutaj smoki :)
Wydawnictwo Nowe Strony (Niezwykłe)
TYP: OPOWIEŚĆ W JEDNYM TOMIE
DLA FANÓW: "Spirited Away", k-dram, mitologii 
Stron: 295

Znacie "Spirited Away: W krainie bogów"? A może znacie inne historie w tym stylu?


niedziela, 15 maja 2022

Królestwo Nikczemnych - Kerri Maniscalco

Palermo zamieszkuje trzynaście wiedźmich rodów. W jednym z nich urodziły się bliźniaczki, Emilia i Vittoria, którym przekazano pieczę nad amuletami o szczególnym znaczeniu. Ostrzegano też wielokrotnie przed Nikczemnymi - siedmioma książętami piekieł. Kiedy przychodzą upomnieć się o dług magii,  wykradzionej kiedyś przez pierwszą wiedźmę samemu diabłu, świat sióstr drzy w posadach. Jedna ginie, drugiej pozostaje szukać sprawiedliwości - niezależnie od ceny.

"Królestwo Nikczemnych" to pierwszy tom trylogii, w którym następuje swego rodzaju odtworzenie mitu o Persefonie i Hadesie. W tej wersji to dziewczyna sama schodzi do zaświatów aby dokonać zemsty i wytropić morderców siostry bliźniaczki. Wydarzenia te (zmianę wymiaru) zapowiada też przepiękna mapa, której grafika zdobi wewnętrzną stronę okładki. Bohaterowie jednak do przedstawionego tam (tytułowego zresztą) Królestwa Nikczemnych nie zawitają w tomie pierwszym. O czym jest więc jedynka?

To seria z zagadką kryminalna pełniąca rolę głównej osi historii. Zadaniem na tom pierwszy jest odszyfrowanie tożsamości mordercy / morderców siostry, odtwarzając kroki z jej ostatnich dni. Emilia, jak się okazuje, wiele o swojej bliźniaczce nie wiedziała. By móc odczytać chociażby jej zapieczętowany zaklęciem pamiętnik, zmuszona będzie wezwać do zaklętego kręgu demona. W tym duecie, wiedźma i Pan Gniewu, śledztwo będzie się toczyć przez cały pierwszy tom. 

Historię poznajemy tylko z perspektywy Emilii. Przez to też tok dochodzenia pełen jest licznych powtórzeń. Emilia jako narratorka ma to do siebie, że ciągle coś wspomina (nawet jeśli i czytelnik przy tych wydarzeniach był). A może to raczej autorka nieustannie robi co kilka stron podsumowanie nie tak dawnych przygód bohaterów? Wydarzenia poprzedzające zejście do piekieł są niepotrzebnie rozwleczone, skoro nie wskazują jasno tożsamości wszystkich sprawców. Czyni to z tomu pierwszego niesamowicie długi prolog dla serii, która przypuszczalnie swój potencjał osiągnie dopiero w tomie drugim. Jest to przypadek podobny do serii Dwory (ACOTAR). Tam również to kontynuacja ukazuje jakość historii, praktycznie przemieniając całkowicie znacznie wydarzeń tomu wprowadzającego do świata.

Trudno samodzielnie jest też określić czas akcji "Królestwo Nikczemnych". Nie są to czasy tak odległe jak średniowiecze, nie jest i współczesność. Z wywiadów z autorką można wyczytać, że to późne lata 1800. Wszystkie wydarzenia pierwszego tomu dzieją się w jednym włoskim mieście, tymczasem trudno jest poczuć klimat wyspy (Sycylia) i przepięknego Palermo. Można wielokrotnie dowiedzieć się, co bohaterowie jedzą, nie ma za to opisów architektury, które konkretniej wskazywałyby na miejsce akcji.

"Królestwa Nikczemnych" nie czyta się zbyt szybko. Dialogów się wprost wypatruje, kiedy większość opisów stanowią albo kulinarne wskazówki albo rozległe rozmyślania głównej bohaterki. Emilia zastanawia się, jaka cięta riposta dla wroga będzie najlepsza - co powoduje niepotrzebne zawieszenia akcji. Dodatkowo Nikczemni stale mącą jej umysł. W porównaniu do serii ACOTAR (bo to dla jej fanów rekomendowana jest często i ta powieść) tutaj dopiero rodzi się wątek romantyczny, nie ma za to scen w kategorii 18+. W to miejsce są ciała kolejnych ofiar i opisy miejsc zbrodni. Parę zwrotów akcji może co prawda zaskoczyć, system magiczny i jego zasady użycia są opisane jednak zbyt mgliście, by wymienić je na plus. To magia na zasadzie domysłów - zadziała dobrze, źle albo wcale. Nie ma pewnych słów zaklęcia, są zioła, kości i kręgi oraz dowolne zdanie po łacinie do wyboru.

Nie jest to debiut, tylko kolejna seria autorki. Ja z całą jednak pewnością spróbuję jeszcze lektury jej wcześniejszej serii - Stalking Jack the Ripper, która w polskim przekładzie ukaże się już w czerwcu. Tam akcja zaczyna się już od samego początku. Jak będzie przebiegała dalej? Trzeba to potwierdzić w trakcie lektury. Na ten moment "Królestwo Nikczemnych" ma duży potencjał świata przedstawionego, który zadziałałyby o wiele lepiej w choć trochę bardziej skondensowanej formie.

"Królestwo Nikczemnych" - Kerri Maniscalco
TRYLOGIA: TOM 1
Wydawnictwo: You&YA / Muza
Stron: 448
Gatunkowo: fantastyka + kryminał
Fragment: prolog i rozdział pierwszy TUTAJ

Jaka jest Wasza ulubiona książka / film, w którym występują czarownice / wiedźmy?

poniedziałek, 18 kwietnia 2022

Vortex. Dzień, w którym rozpadł się świat - Anna Benning

Jak sugeruje tytuł, jest to powieść o vortexach - tutaj rozumianych jako tunelach czasoprzestrzennych. Za ich pomocą bohaterowie w mgnieniu oka zmieniają kontynent czy też przenoszą się w przeszłość. W świecie pełnym możliwości zapowiada się emocjonująca lektura, prawda?

Anna Benning snuje wizję o znanej nam rzeczywistości, która odmieniona została prawie wiek wcześniej przez pravortex. W wyniku zmiany mutacji ulegała też przyroda - zwierzęta jak i ludzie. Teraz spotkać można splitów, a ich moce wymieszane są w jednym z żywiołów: powietrza, ognia, wody lub wiatru.

Elaine w całym tym nowym porządku świata marzy by przynależeć do łowców - utalentowanej grupy o silnej woli, która podróżuje vortexami i wyłapuje niebezpiecznych splitów. Aby znaleźć się w ich gronie musiałaby znaleźć się wśród zwycięzców wyścigu vortexami. I dziewczynie się to udaje... przy drobnej manipulacji czasem. Od tego momentu wydarzenia przyśpieszają. Okazuje się, że niewielu może bezpiecznie podróżować vortexami, ale jeszcze mniej potrafi sterować nimi tak, aby nagiąć tor na inny czas.

Czy "Vortex" to powieść dla fanów "Igrzysk"? Podobnie jest to antyutopia skierowana do młodzieży. Trzeba przywyknąć jednak do obecności mutacji na poziomie X-Menów. Spiterzy mogą się palić (całościowo jako żywe pochodnie) albo z ich rąk wyrastać będą niekończące się pędy. Na sierści zwierząt rośnie trawa i kwitną kwiaty. Woda leje się z wodospadów nieustannie, nie gromadząc się nigdzie poniżej. A tych wodospadów i podobnie zachwianych praw fizyki jest sporo. Powtarzalność tego samego elementu krajobrazu w różnych miejscach fabuły powoduje, że trudno jest potem streścić logicznie całość. Kiedy zmutowane miasta miałyby z pewnością o wiele więcej do zaoferowania. Podobnie zresztą jak wątek romantyczny, w którym Elaine spotyka swojego zaginionego idola - dawnego łowcę. Balian to ciekawa postać, w dodatku inny podróżnik w czasie (co spodoba się fanom Trylogii Czasu od Kerstin Gier). Choć bohaterowie czują coś do siebie, całe sprawy sercowe zepchnięte zostają na drugi tor. To wszystko powoduje, że "Vortex" mógłby być jedną z moich ulubionych powieści, ale nią nie jest.

Początek trylogii wciąga. Zaczyna się od emocjonującego wyścigu vortexami, następnie zaraz przenosi czytelnika do siedziby rebeliantów, gdzie (będąc chwilowo po stronie wroga) każe się kwestionować ustalony porządek świata. Potem zaczyna się nauka przeskoków w czasie i rozpoczyna wątek romantyczny. Całość standardowo kończy próba ocalenia świata. 

"Vortex" to dobra powieść, do której musiałam robić jednak kilka podejść, zanim ostatecznie coś między nami zaskoczyło. Z chęcią poznam tom drugi, ale nie dlatego, że zachęciła mnie do tego fabuła albo strasznie ciekawi mnie, co się stało dalej z bohaterami. Raczej ciekawi tutaj bardziej koncepcja świata. Jak jedynka opisywała miasto grunterów (mutacje z mocami ziemi i za jej pomocą budowane miasta), tak okładka tomu drugiego opisuje podróż w morskie odmęty. 

Dla osób szukających wyróżniającej się antyutopii bardziej niż "Vortex" poleciłabym serię "Brzydcy, Śliczni, Wyjątkowi", która doczekała się nowego wydania na polskim rynku. Również rozgrywając się w przyszłości budzi o wiele więcej emocji.

Wydawnictwo: Media Rodzina
[ TRYLOGIA: TOM 1 ]
W kategorii: ANTYUTOPIA
Miejsca akcji: cały świat, ale głównie Anglia, Stany i Kanada

Książkowe zdjęcia zawsze na Bookstagramie / filmiki z ich udziałem na BookTok.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...