Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

środa, 18 sierpnia 2021

Strażnik kruków - Christopher Skaife

Gdy kruki opuszczą Tower, upadnie królestwo - kto interesuje się historią Londynu, ten zna legendę o krukach w twierdzy nad Tamizą. To tam, w czarno-czerwonych strojach, oprowadzają grupy turystów i opiekują się krukami ich strażnicy. Znają wiele legend, a jeszcze więcej ukrytej w nich prawdy. Jeden z nich zdecydował się podzielić sekretami tego miejsca i spisał je w formie książki.

W oryginale "The Ravenmaster" (dosłownie Mistrz Kruków, w polskim przekładzie jako "Strażnik kruków") to historia o krukach z Tower, przeplatana wątkami biograficznymi z życia ich strażnika. Christopher Skaife opowie o tym, jak było kiedyś, jak jest teraz i jak chciałby aby wyglądała przyszłość. W swojej pracy nie nie ustrzegł się błędów i szczerze o nich mówi. Wyłania się z tego opowieść o przyjaźni człowieka i kruka, która pozwala poznać wiele fascynujących szczegółów na temat tych niesamowicie inteligentnych i empatycznych zwierząt.

Kruki oraz inne ptaki z rodziny krukowatych to moi ulubieńcy od wczesnych lat dzieciństwa. Kocham baśnie, legendy, książki i filmy z ich udziałem. Gdy dowiedziałam się, że "Strażnik kruków" ukazał się także w polskim przekładzie, tak szybko chciałam go przeczytać, że zdecydowałam się na e-book. Tego samego dnia mogłam już cieszyć się z lektury. Bo choć byłam kiedyś w Londynie, to muzeum w Tower tego dnia było akurat zamknięte. Ta książka odpowiedziała na wiele moich pytań:
- wyjaśniła prawdziwe początki legendy o krukach,
- tłumaczy dlaczego kruki nie odlatują z twierdzy (tylko tam zostają),
- jakie są obowiązki strażników i kto może nimi zostać,
- skąd pozyskiwane są kruki do Tower oraz jakie są ich osobowości.

Może się wydawać, że pozycja strażnika kruków jest jak każda inna praca przewodnika turystycznego, ale to tylko pozory. By móc choć ubiegać się o takie stanowisko, trzeba mieć za sobą 22 lat służy i zdobyć wymagany stopień wojskowy. To zaszczytna funkcja, o czym świadczy choćby dedykacja do książki - jest dla samej królowej. 

Na kruki spoglądano często jak na symbol nadchodzącego nieszczęścia. Przez swoją wszystkożerną dietę kojarzone były ze zwierzętami wyjątkowo okrutnymi i bezwzględnymi. Tymczasem ich poziom inteligencji porównywalny jest do delfinów czy szympansów. Krukowate rozwojowo przypominają nawet siedmioletnie dziecko. Same kruki potrafią rozwiązywać problemy, zapamiętują twarze ludzi oraz to jak ich potraktowali, planują swoje działania na przyszłość, a nawet przeżywają żałobę. Co jest dla nich szczególnie bolesne, bo ptaki te łączą się w pary na całe życie i tak jak ludzie przeżywają depresję.

Christopher Skaife opowiada nam nie tylko o historii kruków z Tower, ale także o legendach tego mrocznego miejsca, w tym o spotkaniach z duchami. A coś o tym wie, gdyż pracownicy jak i ich rodziny mieszkają na stałe w murach Tower, które kiedyś było więzieniem, miejscem tortur i straceń.

"Strażnik kruków. Moje życie wśród kruków w Tower" to obowiązkowy tytuł dla miłośników kruków. Odnajdą się w nim także fani powieści biograficznych, reportaży czy pasjonaci losów Wielkiej Brytanii. Bogata bibliografia umożliwia dalsze zgłębianie tematu. Przeczytałam w jeden dzień i była to wspaniała lektura. Cieszę się, że powstała taka książka.

"Strażnik kruków. Moje życie wśród kruków w Tower" - Christopher Skaife
Wydawnictwo: Znak LiteraNova
Typ: biograficzne, reportaż
Stron (e-book): 198
Rok wydania: 04/2019

Zdjęcia książek zawsze na Bookstagramie / filmiki z ich udziałem na BookTok


sobota, 14 sierpnia 2021

Projekt Prawda - Dante Medema

Cordelia Koenig ma już zapewnione miejsce na studiach. Pozostaje jej tylko przeprowadzić projekt końcowy i uzyskać z niego dobrą ocenę. Dziewczyna kocha pisać wiersze, więc tym zajmie się w ramach zadania. Jej rodzice nie wiedzą jednak, że nastolatka uzupełni projekt o przeprowadzenie testu DNA. Podobnie jak jej siostra rok wcześniej, spróbuje zbadać swoje pochodzenie. Tylko motywacja dziewcząt jest inna. Cordelia od zawsze czuła, że nie pasuje do swojej szczęśliwej rodziny. Okazuje się, że miała rację.

Projekt Prawda nie ma standardowej formy. W przeważającej większości nie jest to proza. Historia opowiadana jest poprzez: wiadomości e-mail, zapisy czatów oraz liczne wiersze. Momentami jest to więc powieść epistolarna. I na taki sposób odbioru trzeba się już na początku lektury przestawić. Nie będzie tu opisów wyglądu czy wyjaśnienia relacji między bohaterami. Części podstawowych faktów trzeba się często domyślać.

Cordelia Koenig to nastoletnia poetka. Dziewczyna tworzy białe wiersze, czyli takie nieposiadające rymów. W praktyce oznacza to po prostu zdania podzielone na mniejsze części. Nie utrudniłoby to odbioru lektury, gdyby nie liczne metafory. Byłyby idealne do odbioru emocji dziewczyny, ale nie sprawdzają się zupełnie do przekazywania wydarzeń. Czytelnik musi się stale zastanawiać czy to zdarzyło się naprawdę czy była to tylko taka poetycka metafora? Trzeba czekać na czat lub wymianę maili, która potwierdzi prawdziwą wersję wydarzeń. 

Bohaterka jest w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Wyjawienie prawdy grozi zburzeniem życia całej rodziny. Dziewczyna od początku ubiega się do kłamstwa, więc z nikim nie może podzielić się swoim sekretem. Okłamuje nie tylko dwie siostry (starszą i młodszą), matkę i ojca, ale również najlepszą przyjaciółkę. Ucieczkę widzi w towarzystwie swojego dawnego przyjaciela (on też lubi pisać wiersze i robi to o wiele lepiej niż Cordelia), który miał na tyle poważne problemy wychowawcze, że być może będzie musiał powtarzać ostatnią klasę. To na prośbę dziewczyny znajdują się w jednym zespole projektowym. Tylko że teraz Cordelia nie ma najmniejszej ochoty pisać wierszy o swojej rodzinie. 

Gdy wszystko wydawało się być poukładane, w jednej chwili straciło sens. Co nas definiuje w o wiele większym stopniu: nasze pochodzenie czy może zdolności? Odpowiedzi przyjdzie bohaterce poszukać we łzach, alkoholu, złych decyzjach i półprawdach. Po trzech tygodniach życia z piętnem sekretu mało kto rozpozna dawną wzorową uczennicę.

"Projekt Prawda" podejmuje się trudnej tematyki. Jest tu pierwsza miłości, ale i kwestia aborcji. Zdrada w małżeństwie i życie w kłamstwie. Ponoszenie konsekwencji błędnych decyzji rodziców przez ich dzieci. Poszukiwania własnego dziedzictwa oraz obranie dla siebie jak najlepszej drogi na przyszłość. 

Kto lubi historie o nawiązywaniu kontaktu z biologicznymi rodzicami i tajemnicach ukrytych w przeszłości, ten może polubić ten tytuł. Spodoba się on także niewątpliwie fanom poezji. Dla mnie jednak Alaska jest zbyt pięknym miejscem akcji, by oddać to tylko w zaledwie paru metaforach. I choć zakończenie jest zaskakujące, mam wrażenie, że ta historia sprawdziłaby się lepiej w tradycyjnej formie.

"Projekt Prawda" - Dante Medema
Wydawnictwo: Media Rodzina
Stron: 368
Miejsce akcji: Alaska, Seattle
Gatunek: bez wątków paranormalnych, romans

Zdjęcia książek zawsze na Bookstagramie / filmiki z ich udziałem na BookTok


środa, 11 sierpnia 2021

Zabójcze gry - R.L.Stine

Wyspę Fear Island otacza wiele mrocznych legend dotyczących rodziny Fear'ów. Z niej wywodzi się też Brendan, który niesamowicie podoba się Rachel. Kiedy dziewczyna dostaje zaproszenie na jego osiemnastkę, nie zważa na ostrzeżenia byłego chłopaka i przyjaciółki. Wreszcie ma szansę dołączyć do szkolnej elity i nie ma zamiaru tego zmarnować. Brendan Fear znany jest ze swojego zamiłowania do gier, a tym razem przygotował dla uczestników coś wyjątkowo mrocznego. Gdzie kończy się gra, a zaczyna prawdziwe niebezpieczeństwo?

Oryginalna seria "Fear Street" (Ulica Strachu) zadebiutowała już w roku 1989. Aż 51 książek ukazało się do roku 1997. Potem powstawały pokrewne serie, w tym najnowsza "Fear Street Relaunch Series", licząca sobie 6 książek. To z niej tytuły wydaje obecnie Media Rodzina. Autor ma na swoim koncie już ponad 300 opublikowanych książek. Są to thrillery i horrory skierowane do młodszej widowni, z tego też powodu R.L. Stine uznawany jest często za Stephena Kinga literatury młodzieżowej.

Historie z cyklu "Gęsia skórka" poznawałam wiele lat temu w formie serialu telewizyjnego. Miały one w sobie czynnik zdarzeń nadnaturalnych, przez co przypominały bardziej miejskie legendy. Była tam tajemnica lub klątwa, którą należało koniecznie rozwiązać by ocalić siebie / rodzinę / znajomych / całe miasteczko. W "Ulicy Strachu" jest więcej gatunkowo thrillera niż horroru, może dlatego liczyłam podświadomie na coś innego.

W oryginalne "Party Games" (w polskim przekładzie "Zabójcze gry") to thriller, który czyta się dość nieprzyjemnie w nocy, co świadczyć musi tylko o tym, że spełnia on swoją rolę. Jak to jednak bywa z thrillerami, także takimi dla młodzieżowy, sporo jest tu klastycznych scen: odłączanie od grupy choć się nie powinno, lekceważenie przestrogi, odcięcie linii telefonicznej, niekompetentni dorośli, wiadomości od mordercy. Mimo to autor potrafi parę razy zaskoczyć czytelnika. Będzie próbował nas zmusić do wiary w te najgorsze z możliwych scenariuszy czy udział czynników paranormalnych w historii. Trzeba uważnie obserwować zachowanie uczestników imprezy jak i samego jej gospodarza.

"Zabójcze Gry" to jedna z wielu książek w cyklu, które można czytać niezależnie od siebie. Każda z nich ma innych bohaterów. Kto oglądał w dzieciństwie "Gęsią skórkę", ten zapewne ma ochotę na spotkanie z autorem w wersji książkowej. Dla mnie w tej historii najlepsza była rezydencja rodziny Fear na wyspie pośrodku ogromnego jeziora - czarny dom o czerwonym dachu. To tam dzieje się akcja. Te warunki pozwalały jednak na stworzenie o wiele bardziej nieprzewidywalnej historii z lepszą obsadą.  Może należałoby sięgnąć po książki autora z pierwszej serii lub te z cyklu "Gęsia skórka"?

"Zabójcze gry" - R.L. Stine 
Seria tematyczna: Ulica Strachu
Wydawnictwo: Media Rodzina
Stron: 352



Zdjęcia książek zawsze na Bookstagramie / filmiki z ich udziałem na BookTok


piątek, 6 sierpnia 2021

Niemożliwa para - Emma Mills

Ostatni rok szkoły średniej z zasady powinien być wyjątkowy i niezapomniany, ale nie tak postrzega to Claudia. Ma już swoją najlepszą przyjaciółkę (Zoe) oraz ulubioną grę, dzięki której wciąż utrzymuje kontakt ze starszym bratem i siostrą. Niczego więcej jej nie potrzeba. Dziewczyna nie lubi zmian, lecz wyjątkowo pojawia się na imprezie kończącej wakacje. Tam staje się świadkiem zerwania najbardziej popularnej pary w jej szkole: Page i Iris. Dalszy bieg wypadków jest już tylko gorszy. Nieudany projekt grupowy trzeba odpracować biorąc udział w przesłuchaniach do przestawienia. Okazuje się to być pułapką, która wszystkich chętnych wciela do pracy - jeśli nie do obsady sztuki, to w szeregi zespołu technicznego. Rzeczywistość powoli się zmienia, ale czy aby na gorsze?

"Niemożliwa para" to pierwsza książka Emmy Mills przetłumaczona na język polski. W oryginale "Foolish Hearts" ukazało się w roku 2017. Nie jest to pierwsza ani ostatnia powieść tej autorki. Jej styl, przesłanie i humor sprawiają jednak, że z pewnością spodoba się zarówno fanom Kasie West ("Blisko ciebie") jak i Jenny Han (seria "Do wszystkich chłopców, których kochałam"). 

Powieść Emmy Mills to przede wszystkim historia o ostatnim roku w szkole średniej, ale i nie tylko. To także opowieść o wchodzeniu w dorosłe życie, które wiąże się z zostawieniem wielu rzeczy za sobą. Choć Claudia to główna bohaterka i jedna narratorka wydarzeń, śledzimy tu historię dwóch par: Page i Iris (po zerwaniu) oraz Claudia i Gideon (początek uczucia). Jest też wgląd w dorosłe już życie starszej siostry Claudii, której trudno odnaleźć się w roli przyszłej mamy. Ukazana zostaje historia przyjaźni od kołyski (Gideon i Noah), gdzie dzieli się ciężar choroby.

"Niemożliwa para" ma wiele wątków pobocznych, które są ciekawie poprowadzone i zasługują na uwagę. Pokazano jak wspólne pasje mogą łączyć ludzi w różnym wieku czy o skrajnie odmiennych charakterach. Dzieje się to za sprawą gry typ multiplayer oraz zespołu TION (raczej kpop choć nie jest to powiedziane wprost). Brawa należą się też niecodziennej interpretacji Snu Nocy Letniej (to ta wystawiania sztuka), w której są stroje zarówno współczesne jak i cosplay. Materiał szukany jest zaś w sklepach typu secondhand i przerabiany przez dziewczyny. Claudia i Zoe odbywają także wolontariat w placówce medycznej. To tylko dwie ale za to wartościowe sceny z przesłaniem. I podobnych tu nie zabraknie, np. dotyczących finansowania studiów czy relacji w rodzeństwie. Powieść ma przez te dodatkowe wątki prawie 400 stron (dokładnie 383), ale jej lektura w żadnym momencie się nie dłuży. Wręcz przeciwnie: szybko i lekko się ją czyta.
 
Emmy Mills i jej "Niemożliwa para" to opowieść w jednym tomie, która zachęca do zapoznania się z innymi książkami jej autorstwa. Ta wakacyjna premiera idealnie ukazuje, że nie należy się zamykać na nowe znajomości i z góry oceniać innych ludzi jako nieodpowiednie dla siebie towarzystwo. Udowadnia jak odnaleźć można dzięki temu nie tylko wspólne pasje ale i uczucia, których na koniec licealnej przygody, kiedy praktycznie wszystkie wątki są już zamknięte, nikt by już się raczej nie spodziewał.

"Niemożliwa para" - Emma Mills
[ RECENZJA PRZEDPREMIEROWA ]
Wydawnictwo: Media Rodzina
Typ: opowieść w jednym tomie
Gatunkowo: romans, bez wątków paranormalnych
Wiek bohaterów: ostatnia klasa liceum


Premiera będzie 11.08.2021 - książkę widziałam jednak już dzisiaj w salonach Empiku
Zdjęcia książek zawsze na Instagramie / filmiki z ich udziałem na BookTok

wtorek, 3 sierpnia 2021

Miasto duchów - Victoria Schwab

Życie Cassidy Blake pełne jest duchów. Jej rodzice piszą o nich książki, ona sama przeżyła wypadek w wyniku którego jej los związał się z duchem pewnego chłopaka. Od tego czasu nastolatka czuje ciągłe przyciąganie do tajemniczego świata za Zasłoną, gdzie mieszkają duchy. Kiedy jej rodzice dostają propozycję na zrealizowanie własnego programu telewizyjnego, rodzina wyrusza w trasę po najbardziej nawiedzonych miejscach na świecie. Pierwszy przystanek to Edynburg.

Miasto Duchów to tegoroczna lipcowa premiera autorki "Okrutnej pieśni", "Odcieni magii" czy "Niewidzialnego życie Addie LaRue". Victoria Schwab znana jest ze swojego pięknego stylu i niesamowitej wyobraźni. Jak poradziła sobie w opowieści o duchach?

Po pierwsze choć na okładce obok dziewczyny jest kot, to zwierzę nie gra żadnej większej roli w historii - chociażby tak jak Salem jest pomocnikiem dla Sabriny Spellman. Po drugie "Miasto duchów" jest serią skierowaną do młodszej młodzieży (tzw. middle-grade czyli osoby mające 8 - 12 lat). Po trzecie nie jest to pierwsza opowieść o duchach, która rozpoczyna się od wypadku z pogranicza życia i śmierci, jaki doprowadza do powstania duetu: duch chłopaka i żywa dziewczyna. Jest to jednak wyjątkowe ujęcie takiej historii przez V. Schwab. Tu aparat potrafi uchwycić ducha, a lustro go sparaliżować. Osoby w Miedzyświecie łapią za nić życia (przypominają tym mojry z greckiej mitologii) by duchy odesłać, ale i duchy mogą pochwycić tlące się w ludziach światło by spróbować powrócić do życia.

Kto lata temu zakochał się w cyklu Pośredniczka od Meg Cabot i chciałby przeczytać coś podobnego, ten może spróbować swego szczęścia z "Miastem Duchów". Podanie jak Susannah tak i Cassidy mieszka z duchem chłopaka oraz spotyka na swej drodze inne osoby, które mówią jej, co ze swoim niezwykłym darem (widzenia duchów) mogłaby zrobić. Susannah Simon i Jesse de Silva to jednak tak świetnie skrojona para, że Cassidy i Jacob nie mieli szans tego przebić. Nie tylko dlatego, że ile razy historia miała potencjał by iść w stronę wątku romantycznego, to autorka ją ukrócała, ale też dlatego iż nie była opowiedziana z takim humorem jak "Pośredniczka".

Idąc już tropem porównań trzeba tu wspomnieć o innej sławnej na cały świat serii. Nie wiedziałam, że Victoria Schwab to taka fanka Harry'ego Pottera. Miejscem akcji "Miasta Duchów" jest Edynburg, który był bliski historii powstania powieści J.K.Rowling. Wiemy też, że Cassidy Blake należałaby do Griffindoru, a jej koleżanka po fachu do Ravenclaw. Co najbardziej zaskakuje to zbieżność wejścia do świata duchów w serii o Harry'm i w "Mieście duchów". Otóż Victoria Schwab świat duchów od świata żywych także odgradza za pomocą zasłony - podobny typ przejścia poprzez kotarę (tylko bez możliwości powrotu) jest w piątym tomie cyklu "Harry Potter i Zakon Feniksa".

Seria ta będzie ciekawa z całą pewnością ze względu na nietypowe miejsca akcji. W pierwszym tomie jest to Edynburg. "Tunnel of Bones" (Tunel kości) zabiera nas oczywiście do paryskich katakumb. Tom trzeci to wycieczka do Nowego Orleanu i "Bridge of Souls" (Most dusz). Pozostaje mieć nadzieję, że i kolejne części zostaną wydane w polskim przekładzie, bo umiejętności Cassidy Blake dopiero się kształtują i jeszcze będą miały szansę osiągnąć swój potencjał. Seria dopiero się rozkręca.

Na ten jednak moment "Miasto duchów" to książka zdecydowanie skierowana dla młodszej młodzieży. Nie znajdziemy tu wątku romantycznego, bo fabuła skupia się przede wszystkim na idei przyjaźni.

Na pewno sięgnę po kolejne części ze względu na miejsca akcji, pasję do fotografii Cassidy i piękny styl autorki, lecz nie z uwagi na bohaterów czy przebieg wydarzeń. Może to z uwagi na niższy wiek odbiory, ale ma się wrażenie, że wszystko jest przystopowane. Akcja dosłownie zatrzymuje się dla złych duchów, tak aby bohaterowie mogli nadążyć i wciąż wygrać. W efekcie brak w tym emocji i przez to wszystko jest rozmyte - jak dla ludzi świat za Zasłoną. Nie zmienia to faktu, że szybko i przyjemnie się opowieść czyta. Książka została pięknie wydana, historia ma potencjał i trzymam kciuki by udało się go wykorzystać.

"Miasto duchów" - Victoria Schwab
Wydawnictwo: Zygzaki (Wyd. Poznańskie)
Gatunkowo: opowieść o duchach
Kategoria wiekowa: middle-grade ( 8 - 12 lat )
Fragment do przeczytania - LINK

Zdjęcia książek zawsze na Instagramie / filmiki z ich udziałem na BookTok


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...