Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 stycznia 2022

Styczniowa letnia noc - Mika Modrzyńska

Grudzień to miesiąc podsumowań i snucia planów na Nowy Rok. W tym czasie Zuzanna dowiaduje się, że jej długoletni chłopak nie chce z nią być. Upokorzona wyprowadza się z mieszkania, rzuca pracę w korporacji i w noc sylwestrową jest już po drugiej stronie globu. Przyjaciółka załatwiła jej pracę au pair w Nowej Zelandii. Zuzanna obiecuje sobie, że od teraz będzie już tylko korzystać z życia, nie dając się zranić żadnemu mężczyźnie. Poznany w Sylwestra przystojny Simon ma zostać jej przyjacielem, z którym będzie tylko sypiać. Czy w tym szaleństwie dziewczyna odnajdzie siebie?

"Styczniowa letnia noc" to debiut. Autorka mieszka w Nowej Zelandii i tam osadziła akcję swojej powieści. Konstrukcją książka przypomina komedię romantyczną, szczególnie jeśli spojrzeć na jej finał. W ramach kategorii ta powieść w jednym tomie mogłaby wpasować się pewnie w New Adult. Ze względu na sceny 16+ może przypaść do gustu fanom takich produkcji jak "Emily w Paryżu" czy "Bridgertonowie". Podobnie jak w przypadku tamtych historii, szalenie interesujące miejsce akcji to tylko dodatek, robiący za ciekawe tło dla ognistego romansu. 

Powieść nie jest też jednolita. Jej pierwsza część jest niczym literatura erotyczna. To ten typ relacji bohaterów: najpierw się z Tobą prześpię, a dopiero potem (może) Cię poznam. Druga część historii ma już w sobie więcej psychologii i próby analizy tego, kim są bohaterowie i dlaczego się tak zachowują. 

Skąd pomysł na taką strukturę powieści? Mika Modrzyńska wyjaśnia na swoim blogu (strona autorki), że wynikał on ze spotkania. Napotkana przypadkiem inna pisarka, pochodzą z Wielkiej Brytanii, prowadziła styl życia, w którym mogła pozwolić sobie aby dużo podróżować i żyć z pisania. Plan był taki aby pojechać do egzotycznego kraju, zrobić notatki, a potem już tylko wysłać tam bohaterki swoich romansów. Według tego wzoru w miejsce młodych Brytyjek w podróż wyrusza Zuzanna, wnosząc polski akcent do historii.

Jaka jest dziewczyna jako główna bohaterka? Jedyna narratorka "Styczniowej letniej nocy" pełna jest sprzeczności. Ma bardzo szybkie tempo zmiany decyzji przy dużym niezdecydowaniu w większości kwestii. W tym samym momencie jest to też historia dziewczyny, która wyrywa się z szarej polskiej rzeczywistości w środku zimy i ląduje w egzotycznym kraju, gdzie trwa lato. Porzuca związek, który był nudny ale bezpieczny, na rzecz nieznanego lecz bardziej poruszającego serce uczucia. Łamie utrwalony schemat, według którego ktoś każe nam wszystkim jednakowo żyć i za to brawa dla niej.

Osobiście nie udało mi się zidentyfikować z bohaterami, a przez to ich losy aż tak mnie nie wciągnęły. Kontrowersyjne szczegóły historii Simona nie zostały do końca wyjaśnione. Choć wiele osób na tu jakiś głębszy problem do przepracowania, jak to już bywa w New Adult: uleczą się sami - siłą swojego uczucia. Książkę czyta się szybko, lecz rozdziały kończą się często w przedziwnych miejscach. Zupełnie nie takiej historii się po tym tytule spodziewałam i może stąd to rozczarowanie.

Jeśli potraktować powieść jako książkę, gdzie wątek erotyczny gra pierwsze skrzypce, a do tego akcja dzieje się w ciekawym miejscu, to przypuszczalnie trafi się na udaną lekturę. Jeśli jednak sięgnie się po ten tytuł tylko aby poznać lepiej Nową Zelandię, to można poczuć spory niedosyt. 


Zuzanna się czegoś dowiaduje tylko przez przypadek. Nie czyta specjalnie nic na temat cudownego miejsca, w którym się znalazła. Ciekawostki o wyspach i ich kulturze się tu więc znalazły, ale jest ich stanowczo za mało jak na kraj, gdzie znaleźć można zarówno tropikalne plaże jak i fiordy z zorzą polarną nad ich szczytami. 

"Styczniowa letnia noc" - Mika Modrzyńska 
[ RECENZJA PRZEDPREMIEROWA ]
Wydawnictwo: Media Rodzina
Stron: 344
PREMIERA: 26.01.2022
Na Empik com - FRAGMENT do przeczytania (Prolog + Rozdział 1)

Zdjęcia książek zawsze na Bookstagramie / filmiki z ich udziałem na BookTok




wtorek, 28 grudnia 2021

To nie jest, do diabła, love story - Julia Biel

 "To nie jest, do diabła, love story" to historia dwojga licealistów. Ella przenosi się z Warszawy do Poznania, za sobą mając jednak o wiele więcej przystanków tymczasowych (rozsianych po całym świecie) na koncie. Jonasz to maturzysta, który jako zawodnik drużyny siatkarskiej wielu dziewczyną zawrócić potrafi w głowie. Tak się składa, że jedna z nich (chcąc wywołać w nim zazdrość) właśnie go zdradziła. Ella zaś chce udowodnić rodzicom, że skoro zostawili ją samą, nie pozostaje jej nic innego, jak tylko wieść idealne, szczęśliwe życie u boku zakochanego w niej chłopaka. Połączeni pragnieniem zemsty na swoich bliskich, Ella i Jonasz zawierają układ, który ma im to umożliwić. Tylko czy można udawać miłość i się przy tym nie zakochać?

Motyw związku na niby znany jest między innymi ze sfilmowanej serii młodzieżowej "Do wszystkich chłopców, których kochałam" autorstwa Jenny Han. Choć zarówno Peter Kavinsky jak i Jonasz to typ sportowa z (wciąż mieszającą w fabule) byłą dziewczyną na koncie, to postacie Elli i Lary Jean są diametralnie od siebie różne. Obie dziewczyny wchodzą jednak w podobny układ. "To nie jest, do diabła, love story" zaczyna się w Polsce, mimo to jest tu wiele wtrąceń z języka angielskiego, które nie są w żaden sposób przetłumaczone. Gry słowne i przekomarzania głównej pary bohaterów będą więc rozumieli tylko Ci czytelnicy, dla których angielski nie jest obcy. 

Jeśli brać pod uwagę miejsce akcji, to sytuację Elli i Jonasza można byłoby przyrównać do Maxton Hall. To też elitarne liceum (w trylogii Mony Kasten) odpowiada międzynarodowej placówce w Poznaniu, gdzie obowiązuje wysoki poziom nauczania. Ella w swoim nastawieniu na osiągnięcie celu (studia w USA) przypomina Ruby Bell, której marzył się Oxford. Jednak to Ella może liczyć na wsparcie finansowe rodziców (nieistotne jak słaby ma z nimi kontakt), w czym przypomina Jamesa Beauforta. W tej historii role się odwróciły i to ojciec dziewczyny może zaproponować konkretną kwotę by wymusić korzystne dla siebie decyzje na otoczeniu córki.

Debiut Julii Biel spodoba się fanom "Do wszystkich chłopców, których kochałam" jak i trylogii Maxton Hall. Historia prowadzona w dwóch perspektywach (Elli i Jonasza) często przeplatana jest fragmentami rozmów na czacie czy maili. W tych ostatnich znajdą się przekreślenia tekstu, które na pewno od razu pokojarzą fani Tahereh Mafi i jej serii "Dotyk Julii". Poza tym w powieści jest dużo odniesień do innych książek: Harry'ego Pottera, Igrzysk Śmierci czy książek Colleen Hoover.

Tom pierwszy "To nie jest, do diabła, love story" rozpoczyna się w Poznaniu, ale widać, że akcja z czasem przeniesie się do Stanów Zjednoczonych. Młodzi ludzie marzą o podróżach, w trakcie których nie będzie ograniczać ich nikt i nic, a iść przed siebie można w dowolnym kierunku aż po horyzont. Na jego tle stanie tak wybuchowy duet jak Ella i Jonasz, którzy w jednej chwili tak przekonująca udają parę, by w następnej nie wiedzieć już wcale, które z nich gra i jaka jest stawka.

"To nie jest, do diabła, love story" - Julia Biel
SERIA: LoveStory - tom 1
Kategoria: New Adult
Stron: 376

WAŻNE: Historia urywa się w połowie, aby ocenić całość pomysłu na fabułę i konstrukcję postaci, trzeba więc sięgnąć po tom drugi. Natomiast tom trzeci (Skin Deep) opowiada już o innej parze bohaterów. Narrację poprowadzi Wera (starsza siostra Jonasza), której historię poznajemy już w tomie pierwszym.

Zdjęcia książek zawsze na Bookstagramie / filmiki z ich udziałem na BookTok / Legimi na 30 dni


sobota, 14 sierpnia 2021

Projekt Prawda - Dante Medema

Cordelia Koenig ma już zapewnione miejsce na studiach. Pozostaje jej tylko przeprowadzić projekt końcowy i uzyskać z niego dobrą ocenę. Dziewczyna kocha pisać wiersze, więc tym zajmie się w ramach zadania. Jej rodzice nie wiedzą jednak, że nastolatka uzupełni projekt o przeprowadzenie testu DNA. Podobnie jak jej siostra rok wcześniej, spróbuje zbadać swoje pochodzenie. Tylko motywacja dziewcząt jest inna. Cordelia od zawsze czuła, że nie pasuje do swojej szczęśliwej rodziny. Okazuje się, że miała rację.

Projekt Prawda nie ma standardowej formy. W przeważającej większości nie jest to proza. Historia opowiadana jest poprzez: wiadomości e-mail, zapisy czatów oraz liczne wiersze. Momentami jest to więc powieść epistolarna. I na taki sposób odbioru trzeba się już na początku lektury przestawić. Nie będzie tu opisów wyglądu czy wyjaśnienia relacji między bohaterami. Części podstawowych faktów trzeba się często domyślać.

Cordelia Koenig to nastoletnia poetka. Dziewczyna tworzy białe wiersze, czyli takie nieposiadające rymów. W praktyce oznacza to po prostu zdania podzielone na mniejsze części. Nie utrudniłoby to odbioru lektury, gdyby nie liczne metafory. Byłyby idealne do odbioru emocji dziewczyny, ale nie sprawdzają się zupełnie do przekazywania wydarzeń. Czytelnik musi się stale zastanawiać czy to zdarzyło się naprawdę czy była to tylko taka poetycka metafora? Trzeba czekać na czat lub wymianę maili, która potwierdzi prawdziwą wersję wydarzeń. 

Bohaterka jest w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Wyjawienie prawdy grozi zburzeniem życia całej rodziny. Dziewczyna od początku ubiega się do kłamstwa, więc z nikim nie może podzielić się swoim sekretem. Okłamuje nie tylko dwie siostry (starszą i młodszą), matkę i ojca, ale również najlepszą przyjaciółkę. Ucieczkę widzi w towarzystwie swojego dawnego przyjaciela (on też lubi pisać wiersze i robi to o wiele lepiej niż Cordelia), który miał na tyle poważne problemy wychowawcze, że być może będzie musiał powtarzać ostatnią klasę. To na prośbę dziewczyny znajdują się w jednym zespole projektowym. Tylko że teraz Cordelia nie ma najmniejszej ochoty pisać wierszy o swojej rodzinie. 

Gdy wszystko wydawało się być poukładane, w jednej chwili straciło sens. Co nas definiuje w o wiele większym stopniu: nasze pochodzenie czy może zdolności? Odpowiedzi przyjdzie bohaterce poszukać we łzach, alkoholu, złych decyzjach i półprawdach. Po trzech tygodniach życia z piętnem sekretu mało kto rozpozna dawną wzorową uczennicę.

"Projekt Prawda" podejmuje się trudnej tematyki. Jest tu pierwsza miłości, ale i kwestia aborcji. Zdrada w małżeństwie i życie w kłamstwie. Ponoszenie konsekwencji błędnych decyzji rodziców przez ich dzieci. Poszukiwania własnego dziedzictwa oraz obranie dla siebie jak najlepszej drogi na przyszłość. 

Kto lubi historie o nawiązywaniu kontaktu z biologicznymi rodzicami i tajemnicach ukrytych w przeszłości, ten może polubić ten tytuł. Spodoba się on także niewątpliwie fanom poezji. Dla mnie jednak Alaska jest zbyt pięknym miejscem akcji, by oddać to tylko w zaledwie paru metaforach. I choć zakończenie jest zaskakujące, mam wrażenie, że ta historia sprawdziłaby się lepiej w tradycyjnej formie.

"Projekt Prawda" - Dante Medema
Wydawnictwo: Media Rodzina
Stron: 368
Miejsce akcji: Alaska, Seattle
Gatunek: bez wątków paranormalnych, romans

Zdjęcia książek zawsze na Bookstagramie / filmiki z ich udziałem na BookTok


piątek, 6 sierpnia 2021

Niemożliwa para - Emma Mills

Ostatni rok szkoły średniej z zasady powinien być wyjątkowy i niezapomniany, ale nie tak postrzega to Claudia. Ma już swoją najlepszą przyjaciółkę (Zoe) oraz ulubioną grę, dzięki której wciąż utrzymuje kontakt ze starszym bratem i siostrą. Niczego więcej jej nie potrzeba. Dziewczyna nie lubi zmian, lecz wyjątkowo pojawia się na imprezie kończącej wakacje. Tam staje się świadkiem zerwania najbardziej popularnej pary w jej szkole: Page i Iris. Dalszy bieg wypadków jest już tylko gorszy. Nieudany projekt grupowy trzeba odpracować biorąc udział w przesłuchaniach do przestawienia. Okazuje się to być pułapką, która wszystkich chętnych wciela do pracy - jeśli nie do obsady sztuki, to w szeregi zespołu technicznego. Rzeczywistość powoli się zmienia, ale czy aby na gorsze?

"Niemożliwa para" to pierwsza książka Emmy Mills przetłumaczona na język polski. W oryginale "Foolish Hearts" ukazało się w roku 2017. Nie jest to pierwsza ani ostatnia powieść tej autorki. Jej styl, przesłanie i humor sprawiają jednak, że z pewnością spodoba się zarówno fanom Kasie West ("Blisko ciebie") jak i Jenny Han (seria "Do wszystkich chłopców, których kochałam"). 

Powieść Emmy Mills to przede wszystkim historia o ostatnim roku w szkole średniej, ale i nie tylko. To także opowieść o wchodzeniu w dorosłe życie, które wiąże się z zostawieniem wielu rzeczy za sobą. Choć Claudia to główna bohaterka i jedna narratorka wydarzeń, śledzimy tu historię dwóch par: Page i Iris (po zerwaniu) oraz Claudia i Gideon (początek uczucia). Jest też wgląd w dorosłe już życie starszej siostry Claudii, której trudno odnaleźć się w roli przyszłej mamy. Ukazana zostaje historia przyjaźni od kołyski (Gideon i Noah), gdzie dzieli się ciężar choroby.

"Niemożliwa para" ma wiele wątków pobocznych, które są ciekawie poprowadzone i zasługują na uwagę. Pokazano jak wspólne pasje mogą łączyć ludzi w różnym wieku czy o skrajnie odmiennych charakterach. Dzieje się to za sprawą gry typ multiplayer oraz zespołu TION (raczej kpop choć nie jest to powiedziane wprost). Brawa należą się też niecodziennej interpretacji Snu Nocy Letniej (to ta wystawiania sztuka), w której są stroje zarówno współczesne jak i cosplay. Materiał szukany jest zaś w sklepach typu secondhand i przerabiany przez dziewczyny. Claudia i Zoe odbywają także wolontariat w placówce medycznej. To tylko dwie ale za to wartościowe sceny z przesłaniem. I podobnych tu nie zabraknie, np. dotyczących finansowania studiów czy relacji w rodzeństwie. Powieść ma przez te dodatkowe wątki prawie 400 stron (dokładnie 383), ale jej lektura w żadnym momencie się nie dłuży. Wręcz przeciwnie: szybko i lekko się ją czyta.
 
Emmy Mills i jej "Niemożliwa para" to opowieść w jednym tomie, która zachęca do zapoznania się z innymi książkami jej autorstwa. Ta wakacyjna premiera idealnie ukazuje, że nie należy się zamykać na nowe znajomości i z góry oceniać innych ludzi jako nieodpowiednie dla siebie towarzystwo. Udowadnia jak odnaleźć można dzięki temu nie tylko wspólne pasje ale i uczucia, których na koniec licealnej przygody, kiedy praktycznie wszystkie wątki są już zamknięte, nikt by już się raczej nie spodziewał.

"Niemożliwa para" - Emma Mills
[ RECENZJA PRZEDPREMIEROWA ]
Wydawnictwo: Media Rodzina
Typ: opowieść w jednym tomie
Gatunkowo: romans, bez wątków paranormalnych
Wiek bohaterów: ostatnia klasa liceum


Premiera będzie 11.08.2021 - książkę widziałam jednak już dzisiaj w salonach Empiku
Zdjęcia książek zawsze na Instagramie / filmiki z ich udziałem na BookTok

czwartek, 16 kwietnia 2020

Save You, Save Us - Mona Kasten

bookstagram @bookmark_to_the_future
Kiedy ukończenie prestiżowej szkoły staje pod znakiem zapytania, marzenia o wyjeździe do Oxfordu i stypendium obracają się wniwecz. Historia romansu nauczyciela i uczennicy zatacza koło, ale żniwo zbiera w postaci innej ofiary. Nie pomagają tłumaczenia ani też fakt, że wplątało się w losy obcych sobie osób tylko po to aby im pomoc. Kiedy szansa na spełnienie marzeń może się już nigdy nie powtórzyć czy miłość będzie miała wystarczającą siłę by przetrwać?

Pierwsze dwa tomy Trylogii Maxton Hall kończy cliffhanger. Bohaterowie mają się ku sobie, nawet zdaje się ich łączyć uczucie silne na kształt miłości, lecz czy mogą sobie ufać, pochodząc z tak różnych światów?

"Nawet wtedy przez myśl mi nie przeszło, że mógłbym się poddać."

"PRAWO DO TAJEMNIC": Uczniowie prestiżowego Maxton Hall chodzili do tej samej szkoły średniej przez lata, mimo to nie znali się za dobrze. Byli znajomymi tylko z widzenia, którzy nie wchodzili sobie w drogę, jeśli nie było to absolutnie konieczne. Uczniowie na stypendium (jak Ruby) strzegli swojej prywatności, ci z majętnych rodzin za cenę okazywanego okrucieństwa bronili swych tajemnic (James czy Wren). Ruby prawdopodobnie znała paczkę Jamesa najbardziej z tego, że zniszczyć potrafili imprezy komitetu organizacyjnego, nad których przygotowaniem siedziała miesiącami. Poznanie sekretu wymusiło stworzenie się relacji, która od nienawiści dziwną ścieżką poprowadziła ku miłości, w której stanie nie można sobie wyobrazić życia bez obecności tej drugiej (jakże do niedawna obcej) osoby.

TRYLOGIA MAXTON HALL: Odzyskiwania utraconego zaufania to temat przewodni każdego tomu serii. Bohaterowie mają poważne plany i równie poważne problemy. Pierwsze skrzypce grają tu jednak emocje i rozwój relacji poszczególnych par niż przebieg fabuły. Chociażby tajemniczy wątek odejścia matki bliźniąt został na szybko rozstrzygnięty (na rzecz szczęśliwego zakończenia i przywrócenia ładu w rodzinnej firmie) na kilkunastu ostatnich stronach finału trylogii, co dziwi tym bardziej, że napięcie z nim związane systematycznie budowane było od końca pierwszego tomu.

"Co wtedy? Czy możemy rozstawać się na dłużej, nie ryzykując, że nasze drogi się rozejdą?"

Jednocześnie schemat przebiegu wydarzeń poszczególnych tomów jest dość powtarzalny: bohaterowie mimo uprzedzeń przekonują się do siebie, decydują się sobie zaufać, po czym następuje wyjawienie sekretów, które całe te relacje burzą w jednej chwili, a oni znów muszą znaleźć sposób by uwierzyć w drugą osobę. Gra emocji rozpoczyna się od nowa i zawsze prowadzi do takiego samego finału. Schemat ten powoduje, że nie pamięta się już konkretnego przebiegu fabuły, bo mniej więcej kręci się ona wkoło. W dodatku powtarza się nie tylko w przypadku Ruby i Jamesa, ale i trzech innych par: Lydia i Graham, Ember i Wren, Alistair i Kesh.

Nie można za to zaprzeczyć, że autorka nie podejmuje ważnych tematów: szukania zapomnienia w alkoholu, nastoletniej ciąży czy bankructwa i utraty statusu społecznego. Podchodzi do nich w niecodzienny sposób, choć na tle całej tej emocjonalnej rozgrywki są to praktycznie wątki poboczne.

"Na niektóre marzenia trzeba poczekać, ale nie wolno z nich rezygnować."

Mona Kasten nie wierzyła, że dotrwała do końca swojej trylogii i podobnie ja nie mogłam uwierzyć, że przeczytałam całość. Historia Ruby i James'a jest zajmująca, ale wszystkie inne wątki już o wiele mniej. Zdarza się, że czytamy serię z przyzwyczajenia, w dodatku łatwo się ją czyta i nie tak trudno ją zakończyć by uznać ostatecznie za w pełni przeczytaną trylogię. Seria Maxton Hall stanowi taki właśnie przypadek.

Najbardziej emocjonującym pozostanie pierwszy tom "Save Me", kolejne choć lekko się czytało, nie wciągały już tak bardzo. Podziewał narracji na więcej bohaterów powoduje, że historia odbiega od swojego głównego toru (to zabieg literacki do którego nie mogę się przekonać nawet w moich ulubionych seriach, takich jak Dary Anioła czy Wampiry z Morganville). Początkowo byli tylko Ruby i James, potem narracja rozciągnięta została o kolejne trzy pary i perspektywę każdego z tych bohaterów. Gatunkowo twórczości Mony Kasten bliżej o wiele do New Adult niż Young Adult. Bohaterów zapamiętam bardziej za szczegóły ich osobowości, które ich wyróżniały (Ruby z systemem kolorowych notatek, Ember z blogiem czy Jamesa z zamiłowaniami podróżniczymi), niż za przebieg fabuły, który stał się ich udziałem.

"Save You" / "Save Us" - Mona Kasten
Trylogia: tom II i III
Wydawnictwo: Jaguar
Wiek bohaterów: liceum
DLA FANÓW: Pretty Little Liars, Riverdale
W kolejności: NR 05/2020/04/03 (585)

Wszystkie cytaty pochodzą z tomu finałowego - Save Us

środa, 17 kwietnia 2019

Prawda o Kłamstwach - Tracy Darnton

Bookstagram @bookmark to the future
"Zapamiętywanie wydarzeń to co innego niż zapamiętywanie faktów - na zapamiętanie wydarzeń ma się tylko jedną szansę."

Jess Wilson to niecodzienna bohaterka. Jeśli trzeba udawać rozpacz, zrobi to w jednej chwili. Siedemnastolatka ze względu na swoją nadprzyrodzoną pamięć unika kontaktu nie tylko z dorosłymi, ale i rówieśnikami. Po co zaśmiecać sobie pamięć setką bezsensownych rozmów, które potem będzie się potrafiło tak dokładnie przywołać? To właśnie stanowi dar i zarazem przekleństwo dla dziewczyny, której prawdziwe imię nie brzmi nawet tak jak wszyscy w jej szkole sądzą. Freya ma sekret, a cena jego utrzymania to cena jej bezpieczeństwa a może nawet i życia.

"Musicie sprawić, żeby mózg skupiał się tylko na tym, co chcecie wchłonąć. W innym razie niemal natychmiast odrzuci część informacji, a one nigdy nie trafią do pamięci długotrwałej."

Początek historii opisanej w "Prawdzie o kłamstwach" owiany jest tajemnicą i (jak to w thrillerach bywa) fakty dotyczące tych najskrytszych tajemnic czytelnik poznaje w formie retrospekcji. Jak Freya znalazła się w Programie badawczym doktor Coleman? Osoby o jakich jeszcze niesamowitych umiejętnościach brały w tym udział? Jak przeprowadzano badania nad pamięcią? Nastolatce niewiele już brakuje do pełnoletności, a co za tym idzie także i samodzielności finansowej. Musi tylko jeszcze chwilę wytrzymać. Nowa obsada na wykładach nagle skoncentrowanych wokół technik pamięciowych nie wydaje się przypadkowa.

"Jak oddzielić to, co istotne, od tego, co trywialne, prawdę od kłamstw lub od tak zwanych faktów alternatywnych, kiedy w zasięgu jednego kliknięcia jest tak wiele informacji?"

Angielska szkoła średnia z internatem przypomina swoją atmosferą "Neverworld Wake". Mamy tutaj (podobnie już na wstępie) tragiczne okoliczności odejścia jednej z uczennic i zjednoczenie się jej kręgu przyjaciółek (pojednanie niczym w "Pretty Little Liars"). Choć powieść porównano do "Mrocznych Umysłów" (korzystając z tej rekomendacji nabyłam ten tytuł) o wiele bliżej jej do trylogii "Wezwanie, Przebudzenie, Odwet" od Kelley Armstrong. Tam bohaterka co prawda widziała duchy, ale wspólnie z innymi nastolatkami również uciekała (wielokrotnie) z programu badawczego, którego twórcy skrupułów nie mieli.

"Przeszłość znowu tu jest, zapętlona w nieskończoność."

Co stanowi o wyjątkowości tej historii to dar Jess. Do repertuaru jej umiejętności należy nie tylko dokładnie przywołanie treści dokumentu, który widziała tylko raz w życiu, ale przede wszystkim pamięć emocjonalna. Przypominając sobie dany moment życia jest w stanie poczuć, jak dokładnie się wtedy czuła - ponownie przeżyć ten moment jakby wydarzył się raz jeszcze. Biorąc pod uwagę fakt, że mózg bardziej zapamiętuje to, co negatywne niż pozytywne, nic dziwnego iż bohaterka woli w swoim życiu nie wprowadzać dodatkowych komplikacji. Tych już teraz jest całkiem sporo. Choć będzie tutaj wątek romantyczny, Freya to tak nieufna dziewczyny (trudno się dziwić), że większość powieści skupia się na jej drodze do zrozumienia czym był Projekt, w którym uczestniczyła, oraz co z niej uczynił.

"Minuty, godziny i dni mojego życia pchają się niecierpliwie naprzód, chcą być ponownie przeżywane."

Choć cel może i być szlachetny (taki jak znalezienie lekarstwa na choroby umysłu czy zabieranie ładunku emocjonalnego z najbardziej traumatycznych wspomnień) to nie będzie mógł usprawiedliwić wszystkiego. Teraz bohaterka staje w wyzwaniu przeciwko samej sobie. Czy to, co pamięta, naprawdę się wydarzyło? Czy możliwe, że możliwościami jej tak doskonałej pamięci także zmanipulowano?

Akcja przebiega szybko, im szybciej czytelnik chce poznać rozwiązanie zagadki. Tracy Darnton sama w specjalnym dodatku (na zakończenie powieści) ujawnia, że brała udział w programie, który wyszukiwał osoby będące superrozpoznawaczami twarzy. Podobnymi umiejętnościami obdarzyła swoich bohaterów, poziom ich zdolności wznosząc jednak na zupełnie inny level.

"Prawda o kłamstwach" to powieść godna polecenia, choć niedopracowane wydaje się jej zakończenie. Jak na powieść w jednym tylko tomie następuje ono zbyt chaotycznie, w efekcie kilku fundamentalnych kwestii jednoznacznie nie wyjaśniając. Choć jasno wskazano na rozwiązanie zagadki, historia Jess przepełniona była tajemnicami, co każe wierzyć, że dopóki bohaterowie nie doświadczą czegoś osobiście, nie powinni ufać jedynie relacji innych osób. Mimo tego cieszę się z faktu, że ukazała się książka ta w polskim przekładzie. Imponująca jest też ilość cytatów, jakie warto z niej zapamiętać, a słowo "pamięć" jest tu kluczem do wszystkiego.

P.S.: Tak - ten basen na okładce zdecydowanie ma znaczenie :)

Ciekawostka: Techniki pamięciowe jak i inne źródła wiedzy o pamięci przywoływane są na początku każdego rozdziału. To dobra propozycja dla wszystkich zainteresowanych tym tematem.

"Prawda o kłamstwach" - Tracy Darnton
Wydawnictwo: GW Foksal / YA!
Typ: Opowieść w jednym tomie
Wiek bohaterów: 17 - 19
Stron: 352
Na stronie Empik com do przeczytania dwa pierwsze rozdziały.

Pamiętacie jakieś książki, w których bohaterowie posiadali podobny dar niesamowitej pamięci?

środa, 6 lutego 2019

Tylko ty - Rosie Blake

Zdjęcia zawsze na Instagram.com/bookmark_to_the_future
"Lubię być w domu sama ze sobą i swoimi rzeczami. Żadnych sprzeczek, kłótni, walki o pilota od telewizora, pozornie nieszkodliwych komentarzy, które prowadzą do awantury, jakiej się wcale nie chciało. Nie ma nikogo, kto złamałby mi serce."

Nicola Brown pracuje w agencji reklamowej. Jej życie jest uporządkowane tak samo jak jej biurko. Wszystko ma swoje miejsce, a rutyna nie przeszkadza lecz uspokaja i zapewnia poczucie komfortu i bezpieczeństwa. Wkrótce będzie miała trzydzieści lat (aktualnie 29), ale status niezależnej osoby jej nie przeszkadza. Ceni sobie powrót do własnego mieszkania, gdzie panuje cisza i spokój. Choć czasem coś chwyta za serce, kiedy widzi na ulicach zakochanych, nie zamierza nic w życiu zmieniać. Dopiero wyzwania rzucone przez Caroline (koleżankę z pracy) sprawia, że Nicola podejmuje się zmiany stylu życia. Cel to znaleźć kogoś do czasu Walentynek.

"Chciałam powiedzieć, że lubię swoje towarzystwo."

Powieść rozpoczyna się na kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem, poprzez Sylwestra swój finał znajdując w Dniu Zakochanych. Już prolog pokazuje, że misja trwać będzie do ostatniej chwili. W międzyczasie młodą kobietę czeka seria katastrofalnych randek - część umówionych przez jej znajomych czy rodzinę, część stanowiąca próbę nawiązania kontaktów ze znajomymi z czasów studiów. Autorka podziękowała osobom, które z takich okropnych spotkań jej się zwierzyły, więc sporo z nich opartych jest na prawdziwych sytuacjach.

"Byłam sama. Zupełnie sama i nikt nie mógł nic z tym zrobić, poza mną."

Sama Rosie Blake swoją powieść "Jak zyskać życie (miłosne)" - gdyby tłumaczyć tytuł dosłownie - po raz pierwszy opublikowała w 2014 roku. Jest to początek serii, w której kolejnych tomach występują inni bohaterowie, a łączy je podobnie sformułowany tytuł. Styl, jak na gatunek taki jak chick-lit przystało, jest bardzo lekki. Kolejne rozdziały rozpoczyna opis, jaki zamieszczać można na mediach społecznościowych pod swoim zdjęciem profilowym. Zawiera się w nim zawsze przykre doświadczenie wynikające z poprzednich randek. Dialogi są zabawne, a sytuacji komediowych tu nie brakuje.

Bardzo łatwo przychodzi też się zidentyfikować się z rozmyślaniami bohaterki, szczególnie kiedy jest się w podobnym wieku (tak jak ja - nawet ten sam znak zodiaku). Sama panna Brown to niesamowicie pozytywna osoba, która łatwo się nie zniechęca. Może troszkę ma na to wpływ fakt, że całość traktuje jako swego rodzaju projekt? Tyle nieudanych randkowych spotkań mało kto byłby w stanie znieść.

"... w duszy zamigotał mi maleńki płomyk nadziei. Nie mogę się poddawać. Muszę szukać dalej. Miałam naoczne dowody, że warto."

Gdzie można spotkać tego jedynego? Może właśnie na portalu randkowym? Może ukrywa się wśród znajomych znajomych? A może na warsztatach rozwijających wspólne pasje i zainteresowania? Czy może się zdarzyć, że to ktoś, kogo zna się już od lat?

"Tylko Ty" to powieść, która równie mocno jak na ekranizację (ma już prawdziwie filmową okładkę) nadaje się na lekturę idealną w okresie poprzedzającym Walentynki - niczym komedia romantyczna z happy endem, gdzie rzucone wyzwanie staje się początkiem drogi by zmienić siebie.

"Tylko ty" - Rosie Blake
Wydawnictwo: W.A.B. [ OPIS ]
Stron: 366
Miejsce akcji: Wielka Brytania (Anglia)
Wiek bohaterów: 29 / 30 lat
W kategorii: chick-lit, bez wątków paranormalnych, romans
W kolejności: NR 04/2019/01/04 (556)
Prolog i dwa pierwsze rozdziały do przeczytania na stronie Empik. com

Znacie jakieś książki, których akcja rozgrywa się w Walentynki?

wtorek, 15 stycznia 2019

36 pytań, które zmieniły wszystko między nami - Vicki Grant

Naukowiec w powieści zbiera figurki...może Funko?
bookmark_to_the_future
"- Wiem, co mówię. Miłość jest jak nic innego. A po drodze do szczęścia zawsze trzeba zaliczyć parę katastrof. I one powinny być konkretne. Inaczej szkoda czasu.
- Konkretne katastrofy to moja specjalność.
- I super. Nie bój się zafundować sobie kolejnej. Nie będziesz żałowała. To znaczy, może będziesz. Ale mniej, niż gdybyś odpuściła."

"36 pytań, które zmieniły wszystko między nami" to opowieść w jednym tomie, którą od dawna chciałam przeczytać. Kiedy znalazłam ją w empikowej promocji o połowę taniej, uznałam iż czas na lekturę. Fabuła oparta została na psychologicznym eksperymencie, w wyniku którego istnieje szansa, że dwoje uczestników zbliży się do siebie na tyle aby się zakochać. Ma tego dokonać zadanie 36 pytań. Czy tak się stanie?

Kanadyjska pisarka Vicki Grant odnosi się do prawdziwego badania przeprowadzanego przez psychologa Artura Arona. Lista pytań dotyczy spraw osobistych, o który zazwyczaj nie opowiada się osobom kompletnie obcym. Całość podzielona jest na trzy zestawy pytań, które z łatwością znaleźć można w Internecie.

"Paul: Mówienie prawdy też ci przeszkadza?
  Hildy: To często nieporozumienie. Tak zwana szczerość nie zawsze jest najlepszą taktyką, zwłaszcza jeśli służy tylko temu, żeby komuś dopiec."

Na bohaterów swojej kolejnej powieści młodzieżowej pisarka wybiera dwa skrajnie różne charaktery. Jest Hildy, która pozornie ma wszystko: jej ojciec jest dyrektorem, mama szefem oddziału w szpitalu, dziewczyna za rok uda się na studia - prawdopodobnie aktorskie. Paul to chłopak, który zbyt szybko wejść musiał w dorosłość. W eksperymencie bierze udział tylko dlatego, że dostanie za to pieniądze. Postawieni naprzeciw siebie młodzi bohaterowie często będą się kłócić i sprzeczać aby dowiedzieć się czegoś więcej o otaczającym ich świecie jak i o sobie samych. Nigdy wcześniej się nie spotkali, a teraz w międzyczasie się zakochają? Czy to możliwe?

Paul od początku zdobywa serce czytelnika zarówno swoim poczuciem humoru jak i zabawnymi rysunkami. Co zaskakujące to Hildy jest tu tym uczestnikiem, który hamuje zadawanie kolejnych pytań, stale dociekając i dopytując. Z czasem okazuje się, że idealne życie to tylko bajka oglądana oczami postronnych obserwatorów, a pod sarkastycznymi uwagami kryje się wrażliwa dusza. Eksperyment zostaje jednak przerwany, do ponownego umówionego spotkania nie dochodzi, w wirtualnej przestrzeni niknie ślad. Jak zakończy się ta opowieść dwójki kompletnie obcych sobie osób? Czy Hildy znajdzie wreszcie odwzajemnioną miłość? Czy Paul otrzyma zapłatę za udział w eksperymencie? (Ok, to było pytanie bardzo w stylu tego bohatera.)

"Jasne. Podpiszę, tylko... może najpierw dowiem się, o co w tym wszystkim chodzi? W sensie są granice tego, co jestem gotowa zarobić w imię nauki."

Powieść Vicki Grant to niestety zbyt otwarte zakończenie. Są tu wątki (rodzinne) będące na miejscu pierwszy przez większość czasu, które potem porzucane zostają bez wyjaśnienia. Co w jednej chwili jest najważniejsze, w kolejnej jest już absolutnie nieistotne. 

Wykorzystanie sławnego eksperymentu w fabule stanowi jedynie udowodnienie tego, że losy dwojga ludzi można w ten sposób związać. Dalszego rozwoju eksperymentu nie śledzi już naukowiec, który go rozpoczął. Chociażby podobnie jak wprowadzający rozdział z jego perspektywy mógłby on także podsumować badanie i dopełnić historie bohaterów. Tak się jednak nie dzieje. Choć książkę bardzo szybko się czyta (to w dużej części powieść epistolarna - są tu listy, zapisy rozmów i czatów), to pozostaje samemu zadać komuś obcemu te 36 pytań by przekonać się czy eksperyment faktycznie będzie miał moc sprawczą.

"36 pytań, które zmieniły wszystko między nami" - Vicki Grant
Wydawnictwo: Publicat  #goyoung
Typ: opowieść w jednym tomie
Stron: 280 
W kategorii: Bez wątków paranormalnych / psychologiczne
W kolejności: NR 02/2019/01/02 (554)

Książka - jako jedna z wielu -  nadal w promocji na Empik com (16,50). Do przeczytanie jest tam także fragment na tej powieści.

Czytaliście jakieś powieści, w których dużą rolę odgrywał eksperyment psychologiczny?

piątek, 21 grudnia 2018

100 Days My Prince - dramy koreańskie 2018


Sto dni to trochę ponad trzy miesiące. To tak dużo czy tak mało czasu? Wszystko zależy od perspektywy wydarzeń, na które należy spojrzeć. Czy zniknięcie księcia koronnego - następcy tronu - na sto dni to długi okres czasu? Czy sto dni wystarczy by zakochać się do tego stopnia by móc za kogoś oddać życie? Odpowiedzi udzieli ożywiona legenda.

Książę koronny dynastii Joseon Lee Yul widzi wkoło siebie tylko spiski. Nic dziwnego skoro, jego ojciec - obecnie panujący król - swoje stanowisko otrzymał na drodze zdrady. Co gorsze król nie zaplanował wszystkiego sam, a jedynie nadal pozostaje pionkiem w rękach premiera. Choć jego syn - a przyszły monarcha - widzi teraz wyraźnie siatkę kłamstw i powoli (często z narażeniem życia) dociera do jej źródła, druga strona konfliktu nie pozostaje bezczynna. Zamach na następcę tronu na wkrótce zapewnić premierowi to, czego pragnie - jego córkę w roli jedynej królowej, a wnuka (który dopiero ma się narodzić) jako jedynego króla. W rozgrywkę między dobrem a złem wdziera się jednak przeznaczenie.

Hong Shim zbliża się do trzydziestki, co czyni ją jedną z najstarszych niezamężnych panien w wiosce. Choć dziewczyna ma przybranego ojca, z którym mieszka, nie jest on jej prawdziwą rodziną. Jako dziecko Hong Shim przeżyła zamach na swoją rodzinę i uciekła wraz z bratem. Ten sam zamach, który obecnego króla posadził na tronie, zmusza ją nadal do życia pod fałszywym imieniem. Kiedy więc przedłuża się panująca w kraju susza i książę koronny wydaje rozkaz by ożenić wszystkie panny i kawalerów, młoda kobieta nie może zaakceptować absurdu tej sytuacji. Przed karą cielesną za sprzeciwienie się rozkazowi ratuje ją przybrany ojciec, który przyprowadza ze sobą młodego mężczyznę - dopiero co uratowanego w górach i nieposiadającego żadnych wspomnień swego wcześniejszego życia.

Tak rozpoczyna się kolejna koreańska drama rozgrywają się w czasach dynastii Joseon. Co przekonało mnie do tego tytułu to niezaprzeczalny wątek amnezji, jaki musiał mieć miejsce w historii. Książę koronny jako Na Won Deuk to dla innych mieszkańców pasmo nieszczęść: zaciąga kredyty, praktycznie nic nie potrafi i ciągle pakuje się w kłopoty - zwracając się w nieodpowiedni sposób do wyżej od siebie urodzonych. Jego wyuczone umiejętności walki wychodzą na jaw dopiero, kiedy pojawiają się zamachowcy by dokończyć swojego dzieła. Co jednak z tym małżeństwem? Ważne czy nie, skoro książę koronny i księżniczka spodziewali się dziedzica? Tutaj bardzo ważną rolę odgrywać będą wspomnienia z przeszłości.

Dwójka bohaterów szybko odkrywa, że mogą w sposób udany współpracować. Zakładają więc razem agencję, która rozwiązywać będzie za mieszkańców okolicznych wiosek ich problemy... lub robić wszystko to, czego ktoś z jakiś powodów nie chce zrobić sam. Jakoś trzeba pospłacać te długi, prawda? Całość prowadzi do masy przezabawnych sytuacji, których humor rozświetla mroczniejsze odcienie tej historii: zamach, upozorowanie morderstwa i kolejne zbrodnie mające na celu utrzymanie sekretu. Nade wszystko tytuł ten przyciąga jako opowieść o miłości, która przetrwała zdradę i nienawiść, wytrwała długie lata by odrodzić się ponownie.

W rolach głównych zobaczymy aktorkę znaną z produkcji "Suspicious Partner" oraz jednego z głównych wokalistów zespołu EXO - Do Kyung Soo, który świetnie sprawdza się jako aktor. Jeśli więc swoim poczuciem humoru porwało was "Moonlight Drawn by Clouds" (podobnie wątek dziewczyny ukrywającej swoją tożsamość w wyniku zamachu stanu i zakochanego w niej księcia koronnego) i ciekawa wydaje się taka wersja "Księcia i żebraka", zdecydowanie warto poświęcić czas na tegoroczną produkcję. Ilość intryg pałacowych nie przytłacza, wątek miłosny nakazuje kibicować bohaterom, a zabawne sceny poprawić potrafią każdy nastrój.

Tytuł: 100 Days My Prince  drama koreańska
Stacja: tvN
Ilość odcinków: 16
Czas trwania ep: 1 h 10 minut
Gatunek: historyczna
Czas akcji: Korea dynastii Joseon
Emisja: 10 września - 30 października 2018

P.S.: Podobnie jak w przypadku "Moonlight Drawn by Clouds" zabrakło mi bardzo finału! Aż tak trudno dodać jedną scenę ukazującą, co się stało po przejęciu władzy? Jedna scena koronacyjna? Dramę zapamiętam jako jeden z lepszych tytułów 2018 roku - ze względu na ten świetny duet.

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Cress - Marissa Meyer

Instagram/bookmark_to_the_future/
Z orbity okołoziemskiej na błękitną planetę spogląda Cress. Choć jej codzienności jest monotonna i nic nie zapowiada zmiany, dziewczyna nie traci pogody ducha. Czas umilają jej ziemskie programy telewizyjne (szczególnie opowieści o przeznaczeniu i wielkiej miłości), śpiewanie i włamywanie się do systemów ochrony. Cress jest szpiegiem dla Luny i jej królowej - dla Księżyca, który pragnie zapanować nad Ziemią. Roszpunka z przyszłości nie czeka na ratunek, lecz sama go znajduje. Na bieżąco śledzi bowiem losy poszukiwanych uciekinierów: Cinder, Scarlet oraz Kapitana Thorne'a. Kiedy już udaje się jej nawiązać kontakt i poprosić o pomoc w ucieczce, wszystko idzie zupełnie nie tak jak powinno. Upadek z gwiazd na Ziemię nie mógł być bardziej bolesny jak i dosłowny.

Bez wątpienia szykuje się w świecie bohaterów wojna między Ziemią a Księżycem. Czy cesarski ślub zdoła ją powstrzymać? Czy warto z wroga uczynić królową za cenę zdobycia cennego antidotum na wybuchającą ponownie epidemię? Jaką rolę w tym wszystkim odegra Cress?

Saga Księżycowa to opowieść wielu bohaterów, oparta na ramach klasycznych baśni. Główny bieg historii to oczywiście losy Cinder, młodego imperatora Kai'a oraz bezwzględnej królowej Levany. Marissa Meyer mistrzowsko wplata w kontynuacje ich przygody opowieść Roszpunki i Kapitana Hana Solo. Rolę więzienia - wieży przejmuje tu satelita, pustelnia zmieni się w Saharę, a wybawiciel (zgodnie z baśniowym scenariuszem) traci swój wzrok. 

Cress to nowa narratorka tej sagi. To też programistka, która bardziej niż w wir walki, chętniej zasiądzie przed ekranem komputera by umożliwić reszcie bohaterów bezpieczne przedostanie się przez przestrzeń kosmiczną czy pałacowe korytarze. Właśnie te umiejętności ratują ją od losu, który spotyka na Lunie obywateli pozbawionych nadnaturalnych umiejętności kontroli umysłu: uroku czy też podporządkowania innych swojej woli. Przychylność czytelnika dziewczyna zdobywa także dzięki swojej wyobraźni - to ona daje jej moc aby przebrnąć przez piaski pustyni czy zmierzyć się z wiedźmą, która ją niegdyś uwięziła.

Tom trzeci to świetnie odmierzony czas dla każdego z baśniowej ekipy. Każda fanka Sagi Księżycowej w Iko rozpozna swoją bratnią duszę. Nikt tak trafnie nie zwróci uwagi na idealnie dobrany strój (nawet w trakcie pościgu) ani nie skomentuje romantycznego zbiegu zdarzeń. Nikt tak też nie będzie kibicował bohaterom na drodze do ich szczęścia. Tom trzeci nadaje tej postaci zupełnie (i dosłownie) inny kształt. Choć długo trzeba było czekać fanom Cinder i Kai'a na bezpośrednią kontynuację ich historii, oto tom trzeci oficjalnie oznaczył koniec tego wyczekiwania. Co więcej, część akcji już tutaj przenosi nas na Lunę. Kiedy jedni bohaterowie się jednoczą, inni zostają rozdzieleni. Dzięki temu poznajemy i drugą księżniczkę Luny, a jednocześnie i pasierbicę Levany - Winter. To ona przejmie część narracji w czwartym i ostatnim tomie serii. Tam poznamy cenę, jaką zapłacić trzeba, za zrezygnowanie z używania daru.


Tak rozpoczyna się początek finału tej gwiezdnej niczym Star Wars i baśniowej, jak tylko czarujący potrafi być kanon baśni, opowieści o futurystycznej przyszłości. Raz jeszcze daj się porwać przygodzie rozpoczynającej się od słów: "Dawno, dawno temu... w naszej galaktyce".

"Cress" - Marissa Meyer
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
W kategorii: Reinterpretacje Baśni
Stron: 580 (wydanie anglojęzyczne: zawiera wywiad z autorką i pierwszy rozdział historii Levany - prequel do serii)
W kolejności: NR 21/2018/08/02 (533)

BONUS: Wywiad z Marissą Meyer ujawnia wiele interesujących szczegółów. Autorka kocha Sailor Moon, ale i Gwiezdne Wojny. Cinder wzorowana była na... Sailor Jupiter, a Kai okazał się uderzająco podobny do pewnej osoby z koreańskiego zespołu EXO. Wywiad można czytać tylko i wyłącznie po lekturze "Cress" - jeśli nie chce się widzieć tak wielu spoilerów - pytania dotyczą bezpośrednio fabuły tomu trzeciego.

Polskie wydanie trzeciego tomu Sagi Księżycowej przez Papierowy Księżyc planowane jest na wrzesień tego roku. Czytaliście już w oryginale czy czekacie na premierę?


Nie ma żadnej innej serii, której ekranizację chciałabym zobaczyć tak bardzo jak w przypadku Sagi Księżycowej.

wtorek, 7 sierpnia 2018

Are You Human Too?


Rozpoczyna się konferencja naukowa mogąca przynieść przełom w dziedzinie robotyki. Prowadząca ją doktor Oh Ro Ra jest na niej ze swoim synem. Mimo międzynarodowego uznania i pozycji, nie jest jednak w stanie ochronić swojego dziecka przed jego dziadkiem. Właściciel korporacji Grupy PK zrobi wszystko aby dziedzica dla swojego majątku sprowadzić do domu - nawet uciekając się do szantażu. Nam Shin zostaje sam, a jego matka nie mogąc znieść ciągłej tęsknoty i bezsilności tworzy robota na jego podobieństwo.

Mijają lata a wraz z nimi zmienia się wygląda zarówno człowieka imieniem Nam Shin jak i robota Nam Shin III. Kiedy dochodzi do wypadku, w którym w śpiączkę zapada syn doktor Oh Ro Ra, decyduje się ona zastąpić syna robotem. Rolą maszyny jest uchronienie pozycji dziedzica korporacji i wyśledzenie mordercy, stojącego za wypadkiem. Nam Shin III przewyższa jednak oczekiwania swoich twórców, znajomi jego ludzkiego odpowiednika nie zauważają żadnej różnicy... a nawet odczuwają poprawę - charakter Nam Shina znany był jako niestabilny i impulsywny. Co jednak gdy człowiek, na podobieństwo którego powstał robot, przebudzi się do życia?


Kang So Bong pełniła rolę ochroniarza Nam Shina. Weszła też w poważny konflikt ze swoim pracodawcą, udostępniając za duże kwoty pieniędzy jego zdjęcia z prywatnych spotkań. Okazało się jednak, że jej pracodawca też po części wykorzystał jej udział w procederze dla swoich celów. Dziewczyna, chcąc odzyskać dobre imię, idzie się z nim spotkać. Nie wie, że doszło już do zamiany i spotyka Nam Shina III. Zaczynając od zasady, że trzeba przytulić każdego, kto płacze, rozpoczyna się niezwykła opowieść o uczuciu człowieka i robota. Możliwe do odwzajemniania? Serca nie można oszukać, a i w systemie zdarzają się błędy. Czy maszyna może być w swoim postępowaniu bardziej ludzka niż sam człowiek?

W opowieści przewija się masa różnego rodzaju charakterów: zachłanny właściciel korporacji pochłonięty swoją wizją, wierny współpracownik pragnący uznania i przemieniający się w mordercę oraz prawa ręka dziedzica dla której ważna była tylko lojalność i przyjaźń. Założeniem twórców historii było nie tylko pokazanie jak mogłaby funkcjonować sztuczna inteligencja we współczesnym społeczeństwie, ale też ukazanie ludzkiej natury poprzez kontrast z maszyną zawsze postępującą wobec zasad. Wszystko po to aby widząc działania i uczynki bohaterów można było zapytać: "Czy i Ty jesteś człowiekiem?"

"Are You Human Too?" była koreańską produkcją, na którą bardzo długo czekałam. Jej data premiery przekładana była wielokrotnie tak by mogła być wyemitowana jednocześnie w Korei Południowej oraz w Chinach. To drama, która zadowoli fanów kina akcji i wszelkich efektów specjalnych. Znalazło się tutaj i miejsce na wyjątkowy wątek romantyczny, który nie dominuje fabuły, nie gra pierwszych skrzypiec, ale i tak zajmuje należne mu miejsce. W produkcji "I am not a robot" moglibyśmy spotkać sztuczną inteligencję oraz człowieka, który udawał, że jest robotem. Tamta historia miała szansę na swój szczęśliwy finał. Co jednak w przypadku tej dramy? Tu także niesamowita podwójna rola aktora, który złamał wiele serc w "Cheese in the Trap". Opowieść o przyszłości nie tak odległej, którą trzeba poznać.

Are You Human Too?
Stacja: KBS2
Emisja: 04.06 - 07.08.2018
Liczba odcinków: 35
Czas trwania jednego epizodu: 35 min

Obejrzyj 6 minut pierwszego odcinka i przekonaj się do tej opowieści!
Jeśli jeszcze nie znasz dram koreańskich, rozpocznij swoją przygodę! To dobra okazja i idealny czas!

piątek, 29 grudnia 2017

K-Drama podsumowanie roku 2017

Przygotowania do nocy sylwestrowej trwają. Tak samo jak oczekujemy nadejścia tego nowego rozdziału, tej nowej szansy - tak samo czynimy podsumowania wydarzeń jeszcze z cyfrą 2017 w tytule. Jako iż tradycyjnie 31 grudnia należy do podsumowania książkowego, pierwszeństwo przejmują dramy koreańskie. O tym, "dlaczego warto zakochać się w dramach koreańskich" można dowiedzieć się z zeszłorocznego podsumowania. Teraz czas na spojrzenie na listę obejrzanych tytułów, o które wzbogaciła się lista.

Kolejność zależna od stopnia, w których chciałabym raz jeszcze obejrzeć jakąś dramę lub do której scen chętnie wracam.

1. "Strong Woman Do Bong Soon"  [ RECENZJA ]

Opowieść o młodych ludziach, czasy szkolne mających już za sobą, szukających swojego miejsca w życiu - oraz stałej pracy. Bohaterka ma dar, który może utracić w chwili, gdy użyje swojej siły wobec niewinnej osoby. Bong Soon daleko do tego aby skrzywdzić niewinnego, ale złym się z całą pewnością dostanie. Historia skomplikuje się, gdy dziewczynie przyjdzie ochraniać Min Hyuk - który to pierwszy się w niej zakocha. Romans i komedia w jednym, choć jest i mroczny... kryminalny wątek w tle. Bohaterów lubimy od początku, wciąga od pierwszych odcinków. Wyczekiwałam cały tydzień na kolejne epizody.

2. "Legend of the Blue Sea"  RECENZJA ]

To drama, którą odkładałam przez długi czas. Pierwsze odcinki obejrzałam w czasie ich premiery, potem tytuł porzuciłam - bardzo niesłusznie! Początek może przypominać zbyt bardzo zwariowaną komedię, ale to tylko pierwsze sceny, które z perspektywy całości historii nabierają dopiero znaczenia. Według legendy w błękitnym morzu żyją wciąż syreny. Żyją i mogą zakochać się tylko raz w swoim długim (nieśmiertelnym) życiu. To miłość jednak jest przyczyną ich nieszczęścia. Sporo namieszają tutaj poprzednie wcielenia, lecz w skrócie wygląda to tak: syrena po raz drugi zakochuje się w tej samej osobie. Czy człowiek po raz kolejny będzie przyczyną zguby? A może wcale nie tak wyglądała ta historia? Momentami smutna, ale i pełna poczucia humoru. W obsadzie Lee Min Ho i Jun Ji Hyun.

3.  "While You Were Sleeping"   RECENZJA ]

Motyw snów, a do tego w obsadzie Lee Jong Suk? Powinien być sukces prawda? Na to także się zapowiadało. Początek historii to mocne otwarcie. Dziewczyna, której koszmary się sprawdzają, śni okropny sen o przyszłości swoich bliskich. Koszmar przejawia się w jawę aż do tragicznego finału...z którego się budzi. A może to wcale nie ona śniła ten sen? Czy zły los można odwrócić... szczególnie, gdy do gry wkroczy miłość? Nie zabrakło poczucia humoru w tej opowieści, zabrakło jednak pomysłowości, jaki miał epizod pierwszy, a nie dorównywały mu poziomem kolejne odcinki. Może dlatego niżej w notowaniu, bo Lee Jong Suk o wiele lepiej sprawdził się w swojej roli w "W- Two Worlds".

4. "Goblin"  [ RECENZJA ]

Jak w czasie emisji tej dramy musiałam oglądać sceny z poprzednich odcinków wielokrotnie przed nadejściem kolejnego epizodu... tak po zakończeniu dramy muszę zrobić sobie od niej przerwę. To początek i zakończenie pozwalają nam ocenić jakość poznawanej historii. Trudno przychodzi wysoko punktować smutne zakończenia, choć życie ma dla bohaterów jeszcze jedną niespodziankę. Historię poznać warto, to dobrze zrealizowana opowieść, która trzyma w napięciu. Finał chwyta za serce, choć twórcy jego przebłyski pokazują już w pierwszych odcinkach. Patrzcie więc uważnie!

5. "Suspicious Partner"  RECENZJA ]

Ji Chang Wook w swojej ostatniej dramie przed przystąpieniem do służby wojskowej. Nie jest to kreacja, która przebije jego rolę w dramie "Healer", ale również potrafi skraść serce. Jest to początkowo historia dziewczyny, która pragnie zostać obrońcą w sądzie. Zbieg okoliczności sprawia, że studentka wydziału prawa staje się oskarżoną o morderstwo. Tutaj w fabule większą rolę odegra pewien prokurator, który choć oddali od niej widmo więzienia... sam straci urząd i powrócić będzie musiał do roli prawnika. Sporo czasu minie, zanim znów się spotkają, ale kiedy już się tak stanie... będzie to jedna z lepszych historii miłosnych tego roku. Nie zabraknie też cudownego poczucia humoru.

6. "The Bride of Water God"  [ RECENZJA ]

Niesamowicie wyczekiwałam emisji kolejnych odcinków tej właśnie dramy. Fabuła interesująco się rozwijała, opowieść wciągała na maksimum możliwości, do tego element paranormalny, ale nie aż tak mocno dominujący większość historii. Choć nie ma tutaj smutnego zakończenia (jak w "Goblinie"), tak proponowane rozwiązania jakoś nie pasują do całości. Spory potencjał i zdecydowanie lepsza pierwsza połowa dramy.

7. "Because This is My First Life"     RECENZJA ]

To historia małżeństwa zawartego na niby. Dwoje dorosłych ludzi dogaduje warunki i bierze ślub na pokaz. Właściwie bardziej jest to relacja przyjacielska... ale czy taką może tylko pozostać? Choć ma w zestawieniu magiczny numer siedem, powinna być w nim o wiele wyżej. Na minus zapisuje się tu tempo akcji, gdyż zainteresowanie tytułem można stracić w połowie trwania opowieści. Zakończenie rekompensuje za to wszystko.

8. "Weightlifting Fairy Kim Bok Joo"  [ RECENZJA ]

Choć sport lubię, nie przepadam za serialami typowo o sporcie. Ten początkowo taki jest, ale bardzo szybko na pierwszy plan wybija się komedia. Jeśli potraktować całość z lekkim przymrużeniem oka, będzie to miło spędzony seans.

9. "Fight For My Way"   [ RECENZJA ]

Opowieść o czwórce przyjaciół - w założeniu podobna troszkę do numeru siedem z listy, ale i numeru osiem - gdyż będzie to opowieść o walce o marzenia, także te sportowe. Troszkę nie wierzę w taką miłość między przyjaciółmi z czasów dzieciństwa, ale sprawa nie jest tak prosta jakby się mogło wydawać. Czy od zawsze tych dwoje było tylko i wyłącznie przyjaciółmi? Czy tak odczuwała to każda ze stron? Warto się dowiedzieć, a przy tej okazji poznać cenę realizacji marzeń, kiedy życie kazałoby już stwierdzić, że dawno minął na to czas.

10. "Star of the Universe" RECENZJA ]

W tym roku także pojawiły się mini dramy, których wcześniej nie oglądałam. Z każdym obejrzanym tytułem potwierdza się jednak, że trudno jest znaleźć dobrą historię z tej kategorii. Może zależne jest to od znaczenie niższego budżetu niż przy pełnometrażowych dramach? Może to kwestia tego, że za mało dano czasu aby zaprezentować wartość historii? Najlepszą z nich byłaby opowieść o drugiej w życiu szansie, czyli "Star of the Universe". Zdecydowanie dla fanów "Goblina".

Inne z obejrzanych tytułów (typu mini dramy) to:

Queen of the Ring - czyli historia pierścienia, który założony na rękę dziewczyny sprawia, że chłopak (który jej się podoba) widzi w niej dziewczynę swoich marzeń. Czy taka miłość w formie oszustwa to nadal prawdziwa miłość?

Vivid Romance - czyli opowieść o tym, do czego doprowadzić może testowanie leków. Bohater po plejadzie objawów ubocznych budzi się z nadzwyczajnymi mocami. Teraz nie tylko odzyska utraconą miłość, ale i dostanie się do szkoły policyjnej. Tylko jak długo będą działały skutki leku?

High-end Crush - czyli losy młodego mężczyzny, który ma o sobie za wysokie mniemanie aby się zakochać. Trafia wkrótce na dziewczynę, której nie interesuje nie tylko on sam, ale też jego pozycja czy pieniądze. Czy jest jeszcze jakaś nadzieja?

TYMCZASEM: Pa pa 2017! Zmierzamy już do lepszych czasów :) "I am not a Robot" prowadzi!
Rok 2017 to sporo wyśmienitych tytułów, do których będę wracać w przyszłości. Rok 2018 zapowiada się jeszcze lepiej, bo poziom dram koreańskich tylko rośnie. 
A Wy? Jakie seriale / filmy / dramy zapamiętacie z tego roku?

sobota, 23 grudnia 2017

Because This is My First Life

"Decydując się podążać za marzeniami, wiedziałam, że moje życie będzie niczym droga przez ciemny tunel. Nie zdawałam sobie tylko sprawy, że będzie w nim tak ciemno. I że będę tak samotna."

Trzydzieści lat to okres życia, w którym przemyśleć przychodzi tak wiele decyzji. Czasy studiów dawno się skończyły i trzeba się zmierzyć z tym, jakie opcje kariery zawodowej dostępne są na rynku. Czas przemyśleć też kwestie takie jak małżeństwo. Czas zmierzyć się z tym, co pozostało w nas jeszcze z naszych marzeń.

Yoon Ji Ho zawsze marzyła o tym aby pracować jako pisarka. Choć pracuje nad scenariuszami dram telewizyjnych, nigdy nie jest ich głównym autorem. Kiedy dochodzi do realizacji jej własnego projektu, zaufanie wobec jej najbliższych zostaje poddane w wątpliwość. Tak w dzień swoich trzydziestych urodzin Yoon Ji Ho ląduje na ulicy, wędrując po nocnym Seulu, a jej ścieżka ponownie przecina się z Nam Se Hee.

"Wystarczy jedna a prawdziwa miłość w życiu."

Nam Se Hee usłyszał kiedyś, że nie zasługuje na miłość i te słowa, choć zapisane na kartce papieru, dotarły do jego serca i tam pozostały, zmieniając jego osobowość. Kiedy czterdziestka widoczna jest już na horyzoncie, jego życie wydaje się proste i wyjątkowo nieskomplikowane. Do szczęścia wystarczą mu dom (mieszkanie w dobrej lokalizacji, blisko szpitala), obejrzany mecz Arsenalu oraz kot. Choć ma bardzo dobrą pracę, nie zarabia wystarczająco dużo aby szybko spłacić swoje mieszkanie. Wtedy na jego drodze pojawia się Yoon Ji Ho. Dziewczyna potrzebuje miejsca do zamieszkania, on potrzebuje osoby, która płaciłaby czynsz, karmiła kota i segregowała śmieci. Dwójka bohaterów decyduje się zawrzeć fikcyjne małżeństwa na zasadach kontraktu, które trwać będzie dwa lata.

"Życzę nam wszystkim szczęścia. Aby wszystkim się nam powiodło. Ponieważ to nasze pierwsze życie."

Wiele jest ważnych w życiu chwil, a w tak wielu z nich bierzemy udział po raz pierwszy. Jest pierwsze wyznanie miłości, pierwszy ślub, pierwsze małżeństwo, pierwszy rozwód. Wszystko to zdarza się po raz pierwszy. Nie mamy doświadczenia, jak postępować w takich sytuacjach i jak się zachować aby nie stracić a zyskać. Nie wiemy, jak ustrzec się od błędu. Na tej właśnie koncepcji oparta jest cała fabuła tej historii. Poza bardzo spokojną parą, jaką tworzą Yoon Ji Ho i Nam Se Hee, zobaczymy tu jeszcze losy czwórki ich przyjaciół. Tradycyjnie będzie para, która jest ze sobą od lata, jedna strona nie chce być przymuszana do małżeństwa, przez co związek się rozpada. Jest też para, której charaktery nie mogłyby być bardziej skrajne, a jednak dochodzi między nimi do porozumienia. Są presje społeczne i tradycje, od których trudno się wyzwolić. Wszystko, co ważne, dzieje się po raz pierwszy.

REKOMENDACJE

"Because This is My First Life" to moja dwudziesta czwarta drama koreańska, a tym samym dwunasta obejrzana w tym roku. Jak wiele tytułów z tego gatunku ma bardzo mocny wstęp i kończy się z przytupem. Zainteresowanie można byłoby stracić jedynie w trakcie trwania opowieści, kiedy akcja lekko zwalnia. Liczyłam zdecydowanie na więcej w temacie produkcji dram (kulis procesu), skoro autorka pisze scenariusze. Początkowo sam tytuł uważałam za nawiązanie do reinkarnacji, choć takie wątki nie pojawią się tam wcale.

Główny bohater ma problem z wyrażaniem emocji, a bez tego główna bohaterka nie wyobraża sobie swojej jedynej życiowej miłości. Choć chłopaka pokochała (mimo okoliczności i kontraktu), nie chciałaby żyć w stałej niepewności uczuć. Jest fikcyjne małżeństwo, ale pojawia się prawdziwa miłość. Czy wszystko uda się jeszcze naprostować?

"Because This is My First Life"
Stacja: tvN
Ilość odcinków: 16
Czas trwania epizodu: 1 godzina
Emisja: październik - listopad 2017
W SKRÓCIE: Ciepła opowieść w wielu momentach zbudowana na bazie komedii, choć jednocześnie nie unikająca trudnych tematów. Fajerwerki na początku i w finale historii, ale tytuł zdecydowanie wart uwagi.

Widzieliście już "Because This is My First Life"?
A może znacie inne historie, w których pojawia się wątek fałszywego małżeństwa?


P.S.: Zawsze tak troszkę jest, że porównujemy poprzednią dramę do tej obecnie oglądanej, prawda? Nawet jeżeli to inny gatunek - przyglądamy się samej konstrukcji historii. Aktualnie oglądam "I’m Not a Robot" i jestem zachwycona atmosferą typu "Strong Woman Do Bong Soon".

piątek, 17 listopada 2017

While you were sleeping

Pomachaj do nich, zaraz będą oglądać nową dramę :)
Okno w pokoju zaklejone jest masą karteczek samoprzylepnych. Na każdej z nich znajduje się fragment innego snu. Na każdej jest wizja czyjejś przyszłości. Nie jest to scenariusz zakończony szczęśliwym zakończeniem.

W czasie snu młodzi ludzie poznają przyszłe dni swoje, swoich bliskich i całkiem obcych im jeszcze osób, a twórcy tej dramy stawiają przed bohaterami wyzwanie: czy uda im się odwrócić zły los, jeśli poznają wcześniej swoje przeznaczenie?

Nam Hong Ju od zawsze w swoich snach widzi przyszłość, której za nic nie może zapobiec. Z czasem przestaje próbować ratować życie innych ludzi, których kroki i tak prowadzą do wyśnionej w śnie zguby. Z tego powodu dziewczyna odchodzi nawet na dłuższy czas z pracy reporterki telewizyjnej. Wszystko się zmienia, kiedy u progu jej drzwi znajdzie się nowy sąsiad - dokładnie ten, którego spotkała już we śnie.

Jung Jae Chan zaczyna dopiero karierę w sądzie. Niemiła sąsiadka ostrzega go o losie znanym jej tylko ze snów. Jakże osoba dochodząca sprawiedliwości za pomocą dowodów rzeczowych może uwierzyć w coś takiego? Mężczyzna przekona się o tym, kiedy i on wyśni zguby los drugiej osoby i spróbuje mu zapobiec.

Okazuje się jednak, że zmieniony scenariusz wydarzeń wprawia w ruch zupełnie inne działania i ich konsekwencje. Tak do dwójki śniących sny o przyszłości osób dołączy młody policjant Han Woo Tak, który ukrywa tajemnicę mogącą zdyskredytować go z służby w zawodzie.

Jeden negatywny scenariusz, jeden pozytywny i jeden, który pokazuje inne rozwiązanie dla konfliktu. Czy połączone siły mogą przeciwstawić się przeznaczeniu?

"While You Were Sleeping" to już moja dwudziesta trzecia obejrzana drama koreańska. Na premierę tytułu czekałam od momentu pojawienia się pierwszych informacji związanych z rozpoczęciem prac ekipy filmowej. Stopniowo ukazywały się plakaty promocyjne (najpierw fanowskie), potem krótkie zapowiedzi aż po pełen zwiastun.

Dramę oglądałam zawsze w dniu jej emisji i początkowo bardzo byłam przekonana do tej historii. Jest tam wszystko, co lubię: sny i trochę nadnaturalny ich wątek (ale nie taki aby dominował fabułę), romans i emocjonujące rozprawy na sali sądowej. Nawet rola drugoplanowa (second lead) jest tu dobrze obsadzona. Do tego sporo poczucia humoru. Są i siły zła (tutaj adwokat), których los nie jest widzowi obojętny. Mimo tego wszystkiego, powoli czar słabł, a mi trudno nazwać jest ten tytuł ulubionym. Nie aż tak spektakularny początek, jak dalszy przebieg, gdzie romans stracił na sile, choć nic go nie zakłócało. Pierwsza z wizji sennych tak bardzo przypominała rzeczywistość iż trudno było wytyczyć granicę i szkoda, że dalsze sny też nie zostały zaprezentowane w taki sposób. Jeśli chodzi o wątek romantyczny w historiach z sali sądowej, to lepiej sprawdzi się tutaj tytuł "Suspicious partner", a jeśli o losy oskarżonych chodzi i stopień napięcia to warto sięgnąć po "I hear your voice", gdzie również zagrał Lee Jong Suk.

"While You Were Sleeping" - OPIS
Rok produkcji: 2017
Emisja: 27.09 - 16.11.2017
Ilość odcinków: 32
Czas trwania jednego odcinka: 35 minut
Muzyka: jak zawsze na najwyższym poziomie

Choć jest tu czerwony wyścigowy samochód i pościgi na przestępcami, to trudno tej serii dorównać do "W - Two Worlds" - zeszłorocznej produkcji, w której wystąpił Lee Jong Suk.

wtorek, 14 listopada 2017

"Sami pracujemy na nasze szczęście"

"W liceum podobało mi się prawie wszystko: układ, lekcje, zadania domowe, nawet brzmienie dźwięczącego dokładnie dwie i pół sekundy dzwonka, oznaczającego, że czas wyjść naprzeciw nowemu doświadczeniu, nowej rzeczy, której się człowiek będzie uczył."

Maddie ma dokładnie ułożony plan i nie schodzi z raz obranej drogi. Dziewczyna chce utrzymać dobre oceny, dostać się na wymarzone studia i odłożyć pieniądze na czesne. Pomagają jej w tym dwie przyjaciółki, z którymi nie tylko zawsze może pogadać, ale i wspólnie motywuje się do systematycznej nauki. Jej los ulegnie zmianie w dzień osiemnastych urodzin, kiedy to po raz pierwszy w życiu kupi los na loterię.

"Tak, bo czyż moja obecność nie zmienia wszystkiego na lepsze? - spytał, a potem się zaśmiał."

Plan Maddie nie miałby wad, gdyby nie dwie typowo uczuciowe sprawy: jedna to rodzina, druga to Seth. W domu rodzinnym stałym elementem są kłótnie rodziców, a ich problemem zdaje się być kwestia finansowa. Wygrana milionów na loterii powinna uczyć rodzinę Maddie na powrót spokojną i zgodną. Czy tak się stanie? Inna historia to jej znajomy z pracy w miejskim Zoo w słonecznej Kalifornii.

"Chciałabym zrobić coś, czego nigdy przedtem nie robiłam. Dać sobie szansę na przedefiniowanie siebie."

Perspektywa wygranej na loterii to ekscytująca możliwość, która w jednej magicznej chwili odmienia losy tej historii. Bohaterka nie musi się już odkąd martwić o wybór uczelni, finanse czy swoją przyszłość. Razem z niespodziewaną wygraną przychodzi prędko i równie nieoczekiwane rozczarowanie. Nawet najbliższym nie można ufać, a nagłe zainteresowanie innych osób okazuje się fałszywe. W natłoku zdarzeń, spóźnionych urodzinach na jachcie i próbie wyrównania utraconych szans, Maddie odpowiada na te same pytania, co wcześniej: kim jest teraz i kim chciałaby stać się w przyszłości.

"Sama nie wiem. Dlaczego się coś czy kogoś kocha? To chyba po prostu takie uczucie. Coś, co sprawia, że chce mi się działać, uczyć się, zrobić coś więcej, stać się lepszą."

W historiach Kasie West zawsze można liczyć na ciekawy wątek romantyczny. Z pięciu z dotychczasowo wydanych książek na naszym rynku, "Szczęście w miłości" ma szczególnie udany ten element historii. Serce Maddie już znamy, ale Seth to tajemnica. To chłopak, który wobec wszystkich jest życzliwy i trudno go rozszyfrować. Czy będzie potrafiła to bohaterka? Kasie West prawie zawsze wyposaża bohaterki w jakiś sekret: w przypadku Maddie jest to fakt wygrania na loterii. Czy chłopak zawsze się nią interesował, a może zaczął dopiero, gdy dowiedział się o milionach na jej koncie bankowym? Jak ocenić szczerość uczucia i intencji drugiej osoby?

"Wierzę, że sami pracujemy na nasze szczęście"

"Szczęście w miłości" to kolejna lekka i przyjemna opowieść o losach licealistów, których życie nie jest pozbawione problemów. Wybierają swoją przyszłość i konfrontują ją z obecnymi możliwościami finansowymi, w swoich wyborach nie pomijając rodziny i grona najbliższych im osób. Miłość początkowo zdaje się być przeszkodą, z czasem okazuje się zaś siłą sprawczą. Napisana lekkim stylem, wyposażona w obowiązkowe poczucie humoru i najbardziej zwariowane sytuacje - to lektura godna polecenia. Choć podobna do schematu innych książek tej autorki, spodoba się szczególnie jej licznym fanom.


"Szczęście w miłości" - Kasie West
Wydawnictwo: Feeria Young
Typ: opowieść w jednym tomie
W kategorii: Young Adults, bez wątków paranormalnych
Stron: 406
Wiek bohaterów: ostatnia klasa liceum
W kolejności: NR 23/2017/11/01 (507)
Rekomendacje: Po lekturze sześciu książek tej autorki z dużym prawdopodobieństwem przeczytam już każdą kolejną jej powieść.

Inne powieści autorki: "Blisko ciebie", "Chłopak z innej bajki", "Chłopak na zastępstwo", "Chłopak z sąsiedztwa" i "P S I like you".

Czytaliście już powieści Kasie West? Która z nich to Wasza ulubiona?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...