Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą egzemplarz recenzencki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą egzemplarz recenzencki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 września 2023

Jak upolować Drakulę - Kerri Maniscalco

Po makabrycznym finale sprawy Rozpruwacza w Londynie, Audrey Rose i Thomas Cresswell wyruszają do Rumunii na kurs wstępny dla przyszłych studentów medycyny sądowej. To tam, w dawnym zamku Drakuli, mieści się akademia, która wkrótce stanie się miejscem kolejnych zbrodni. Ktoś przebija ofiary drewnianym kołkiem, wkłada im w usta czosnek i wypompowuje z ich ciał całą krew. Podejrzani są zarówno inni studenci jak i wykładowcy. Mordować z zimną krwią może bibliotekarz, służba czy nawet sam książę. Audrey Rose nie ma czasu na opłakiwanie brata, kiedy na jaw wychodzi mroczne dziedzictwo jej ukochanego Thomasa Cresswella. Czyniąc z niego osobę zamieszaną w sprawę zbrodni czy też przyszłą ofiarę?

Seria Stalking Jack the Ripper to przykład książek, które czyta się przede wszystkim dla jej bohaterów - tutaj głównej pary adeptów medycyny sądowej, czyli Audrey Rose i Thomasa. Kerri Maniscalco pragnęła napisać historie na wzór powieści gotyckich i ten klimat zdecydowanie udaje się jej utrzymać. Bohaterowie mają zajęcia w prosektorium, biorą udział w sekcjach zwłok oraz oględzinach miejsc licznych zbrodni. Okoliczności tych tajemniczych zgonów muszą rozwikłać i tutaj pojawia się problem: nabudowana przez cały tom intryga nie jest na miarę finału, jaki dostajemy. Długie wątki, przeplatane innymi, są potem spychane na wyjaśnienie raptem jednym zdaniem, a nie mają swojej kontynuacji, bo śmierć głównego sprawcy zamyka tom (zarówno I jak i II), tym samym kończąc rozdział historii, nim bohaterowie przeniosą się do innej lokalizacji.

Historia jest skonstruowana tak, że chociaż pojawią się wzmianki o możliwym udziale w zbrodniach sił paranormalnych (w tomie II - wampirów / strzyg), to wygrać musi nauka. Podejrzenia bohaterów są przez to powtarzalne, skoro czytelnik wie, że żadnych potworów nie było, nie ma i nie będzie. Pozostaje za to zagadka, kto skrywa swoje morderstwa pod osłoną ludowych legend Rumunii. Co się jeszcze powtarza niezliczoną ilość razy to przekonanie o "skandaliczności zachowań" w erze wiktoriańskiej, jakich dopuszczają się Audrey Rose i Thomas - razem lub osobno. Czytelnik wie, że wyprzedzają oni swoje czasy, bez przypominania mu o tym co kilka stron. Na duży plus zasługują za to prawie wszystkie sceny z udziałem dwójki głównych bohaterów: ich wymiany zdań to główne źródło humoru jak i wątku romantycznego w tej historii.

Dla kogo jest więc "Jak upolować Drakulę" od Kerri Maniscalco? Tylko i wyłącznie dla czytelników tomu I, gdyż nie da się książek w tej serii czytać niezależnie od siebie - tj. w dowolnej kolejności. Chociaż każdy tom dzieje się w innej lokalizacji i ma inną zagadkę zbrodni do rozwikłania, kontynuowany mamy stale wątek relacji Audrey Rose i Thomasa - to oś i serce tej historii. Jeśli polubimy duet tych bohaterów, to zostaniemy z nimi już na całą serię, wyczekując scen z ich udziałem. Idealne tło zapewnią nam wiktoriańskiej i gotyckie klimaty. W przypadku, gdy ktoś szuka dobrej powieści detektywistycznej z misterną intrygą, w której wszystkie kawałki pasują idealnie do siebie... to musi szukać dalej. Czy to seria na re-read? Ulubionych fragmentów - tak, zaś całości - nie.

"Jak upolować Drakulę" - Kerri Maniscalco
SERIA: Stalking Jack The Ripper / TOM 2
Wydawnictwo: Media Rodzina 2023
W kategorii: wiktoriańska powieść gotycka (stylizowana)
Główni bohaterowie: Audrey Rose, Thomas Cresswell
Miejsce akcji: TOM 1 - Londyn, TOM 2 - Rumunia

PYTANIE: Czy wy też macie taką serię, którą czytacie bardziej dla bohaterów niż dla akcji?


poniedziałek, 14 sierpnia 2023

Ostatni gambit - Jennifer Lynn Barnes

Avery Kylie Grambs lada moment ma wypełnić warunki, jakie postawiono jej w testamencie, by odziedziczyć spadek po znanym miliarderze. Rozwiązała mnóstwo zagadek, odkrywała rodzinne tajemnice, a nawet przeżyła zamach na własne życie. Nikt nadal nie wie jednak dlaczego to jej senior zapisał swój majątek - nie byli przecież w żadnym stopniu spokrewnieni. Tymczasem na progu rezydencji pojawia się prawowita dziedziczka, a ktoś uprowadza ukrywającego się (przybranego) syna miliardera. Zamiast okupu żąda rozwiązania ostatniej zagadki. Avery rozpoczyna wyścig z czasem, który zakończy jej ostatni gambit.

Długo czekałam na serię "The Inheritance Games" na naszym rynku i bardzo cieszę się, że te książki Jennifer Lynn Barnes ukazały się w polskim przekładzie. Finałowy tom serii wciąga czytelnika równocześnie w dwie gry: (1) ostatnią grę seniora  i (2) zagadkę tożsamości jego największego wroga. Dowiadujemy się, skąd się wziął ten cały majątek, a także od kogo senior przejął zamiłowanie do projektowania wyrafinowanych gier i zagadek dla swoich dzieci i wnuków. Będziemy również świadkami tego, co Avery zrobi z taką fortuną, po tym jak już spełni warunki testamentu (tj. przeżyje rok, mieszkając w rodowej rezydencji miliardera wraz z jego rodziną - która z gigantycznego spadku mało co odziedziczyła). 

Jeśli ktoś zaczął już "The Inheritance Games", zdecydowanie powinien doczytać serię do finału. Poprzez wszystkie trzy części. Wydarzenia z tomu 1 jak i powody, dla których miliarder z Teksasu wybiera właśnie Avery jako jedyną spadkobierczynię, nabierają dopiero należytego sensu z perspektywy "Ostatniego Gambitu".  / UWAGA: SPOILERY W DALSZEJ CZĘŚCI

I jak bardzo jest to wyjaśnienie to zaakceptowania, tak endgame wątku miłosnego już nie. Jest to związane z tym, że bracia Hawthorne nie są w równym stopniu scharakteryzowani - nie poświęcono im tyle samo czasu. To Grayson jest osobą, która wprowadza Avery do tego świata. To on stanowi dla bohaterki przeciwwagę - kogoś, z kim może rywalizować w rozwiązywaniu zagadek. Tym samym ich relacja jest tą, która napędza tu fabułę. Nash jest postacią drugoplanową i tak został jego wątek napisany - lecz na identyczny w konstrukcji wygląda ten od Jamesona. Nawet Xander ma bliżej do pierwszego planu ze swoim rozbrajającym poczuciem humoru, a jednak to Jamesona wybrano na finał.

Oczywiście autor ma prawo poprowadzić swoją historię do finału tak, jak ją w sercu czuje. W tomie 2 Avery nie jest jeszcze zdecydowana, lecz w tomie 3 zostaje tyle razy powtórzone, jak to Jameson cudownie wpłynął na jej rozwój jako osoby, że tworzy to wrażenie, jakby bohaterka (a tym samym autorka) wciąż to podkreślając chciała przekonać o słuszności tego wyborze zarówno samą siebie jak i czytelnika. Jedyną zaś charakterystyczną cechą Jamesona jest skłonność do ryzyka, rozwój ich relacji ma miejsce zza kulisami (fragmenty w formie streszczenia wspomnień - nie bezpośrednia akcja książki, której byłoby się świadkiem), a jego rola jest mocno ograniczona w fabule. Przez taki finał wątku romantycznego ma się wrażenie, że pełen potencjał postaci w tej wersji powieści nie wybrzmiał. A mógłby i mówi to nawet sama Avery rozmyślając o swojej relacji z Graysonem.

Cała seria "The Inheritance Games" to bardzo przyjemny obrazowy styl i super-krótkie rozdziały (często na 2-3 strony) przez które szybko się czyta te książki, ale i niesamowicie łatwo jest je odłożyć. Nie dotyczy to tomu 1, który napisany jest na zupełnie innym poziomie. Tam czytamy, bo musimy po prostu znać finał. Za to dwójka i trójka pełne są już powtórzeń w wątkach oraz rozwiązań, które zbyt dobrze z części wprowadzającej znamy. To niezbędne uzupełnienie, jeśli chce się poznać całość intrygi, bazuje jednak mocno na faktach z przeszłości. Wydarzenia w teraźniejszości zaś, przez swoją schematyczność, nie są w stanie tak utrzymać uwagi. Nie wypełnia tej luki też wątek romantyczny. Mimo tego jest to nadal jedna z lepszych serii YA, które ukazały się w ostatnim czasie na rynku. W planach jest jeszcze prequel o braciach Hawthorne'ach, po który na pewno sięgnę.

"The Inheritance Games. Ostatni gambit" - Jennifer Lynn Barnes
SERIA: TOM III / Wydawnictwo Media Rodzina
Gatunek: YA / zagadki / thriller
W skrócie: finał gry seniora - miliardera
Wiek bohaterów: licealny / studia
Stron: 446

PYTANIE: Jaką serię Wam udało się ostatnio dokończyć? 


piątek, 25 listopada 2022

Przewodnik po zbrodni według grzecznej dziewczynki - Holly Jackson

Siedemnastoletnia Pippa Fitz-Amobi powinna właśnie szlifować swoje podanie na studia. Zamiast tego pochłania ją szkolny projekt, w ramach którego zajmuje się rozwiązaniem zagadki zbrodni sprzed pięciu lat. Łamie tym założenia pracy semestralnej, która skupiać się miała wyłącznie na roli mediów - absolutnie zaś nie wchodzić w żaden kontakt z rodzinami ofiar.

Bohaterka wciąż chodzi do tej samej szkoły co kiedyś zamordowana przez swojego chłopaka Andie Bell. Pippa znała ją tylko z widzenia, gdyż śliczna i popularna Andie należała do starszego rocznika. Podobno to Sadie odebrał jej życie, a potem także sobie. Pip nie wierzy w taki scenariusz. Jest w nim zbyt wiele luk i zbyt mało czasu by dokonać zbrodni oraz tak skutecznie ukryć ciało, którego po dziś dzień nie odnalazła policja. Pippa wraz z bratem domniemanego mordercy postanawiają połączyć siły i dowieść niewinności Sadie'go. Ktoś jednak nie chce aby rozgrzebywać zamkniętą już sprawę. Im więcej anonimowych pogróżek otrzymuje bohaterka, tym bardziej utwierdza się w postanowieniu by za wszelką cenę dowieść prawdy.

Lubimy takie historie: triumf umysłu nad przeciwnościami. Logiki nad siłą fizyczną. Sprawiedliwości nad niewyjaśnionymi zbrodniami. Tajemnice mogą się piętrzyć ze strony na stronę, lecz jeśli bohaterowie są ponadprzeciętnie inteligentni, to dotrą do prawdy.

Tytuł "Przewodnik po zbrodni według grzecznej dziewczynki" nie jest wcale przewrotny. Pippa to uczennica, którą rodzice muszą siłą wyprawiać na imprezę. Oraz taka, która nie wagaruje - a przynajmniej do momentu rozpoczęcia prywatnego śledztwa. Ravi, brat chłopaka okrzykniętego w małym angielskim miasteczku mianem 'mordercy', to idealny kompan w dochodzeniu. Dialogi tej pary sprawiają, że aż iskrzy, jednak wątek romantyczny jest w tomie pierwszy marginalny. Na pierwszy plan wysuwa się kryminalny aspekt powieści, chociaż fani kryminałów mogliby być lekko zawiedzeni.

Choć nie ma w tej powieści interwencji sił nadprzyrodzonych, to niezwykle 'magiczne' bywają niektóre zwroty akcji. Wywiady, które Pip przeprowadza ze świadkami, trudno byłoby ukryć pod przykrywką szkolnego projektu. Mało kto odpowiedziałby jej na pytania tak prywatne i problematyczne, jeśli nie zostałby do tego zmuszony przez przepisy prawa na posterunku policji czy na sali sądowej. 

Jeśli jednak przymknąć na to oko, to książka ta będzie dawać radość z lektury. Odnajdą się w niej fani serii takich jak 'Pretty Little Liars' czy 'Gry w Kłamstwa'. Świetny styl, zabawne dialogi i transkrypcje z wywiadów powodują, że przez powieść się płynie. Pippa od początku ma całą listę podejrzanych, lecz finał i tak zaskakuje. Losy bohaterów można śledzić w kolejnych dwóch tomach serii.

"Przewodnik po zbrodni według grzecznej dziewczynki" - Holly Jackson
SERIA: 3 TOMY + PREQUEL
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Wiek bohaterów: szkoła średnia 
Wiek czytelników określony przed wydawcę: 15+
Kategoria: thriller młodzieżowy
Wątki paranormalne: brak
W skrócie: śledztwo w ramach szkolnego projektu

WAŻNE: Tom 1 to wznowienie, w listopadzie 2022 miał za to premierę tom 2 serii - Zepsuta krew.

niedziela, 17 lipca 2022

Jak podejść Rozpruwacza - Kerri Maniscalco

Audrey Rose Wadsworth poznajemy w chwili, gdy pod okiem stryja ma przeprowadzić sekcję zwłok. Jeśli bezbłędnie to zrobi, dziewczyna ma szansę dostać się na zajęcia z medycyny sądowej. Będzie musiała jednak przyjść do sali anonimowo i pod przebraniem. Audrey Rose przyszło żyć w erze wiktoriańskiej, a takie zajęcie dla młodej damy gorszy zarówno jej ojca jak i brata czy resztę rodziny. W kimś budzi to jednak podziw. Thomas Cresswell to najzdolniejszy uczeń jej stryja. Bez problemu przejrzał dziewczynę. Czy ta para bohaterów będzie jednak w stanie rozwikłać także zagadkę fali morderstw, która za sprawą Kuby Rozpruwacza nawiedzi wkrótce Londyn?

"Jak podejść Rozpruwacza" autorstwa Kerri Maniscalco to początek serii (4 tomy), którą od dawna zobaczyć można było wśród popularnych zagranicznych tytułów z kategorii YA. Premiera w oryginale miała miejsce już w 2016 roku, czyli sześć lat temu. Obraz siedemnastoletniej dziewczyny w erze wiktoriańskiej i jej zamiłowania do medycyny (konkretnie do przeprowadzania sekcji zwłok) to nadal pomysł z niesamowitym wręcz potencjałem. Wyróżnia tym bohaterkę na tle wielu innych protagonistek. Do tego powieść wprost czyta się dla dynamicznych scen duetu Audrey Rose i Thomasa. Oczywiście interesuje nas też jako czytelników rozwiązanie zagadki, a wraz z nim odkrycie tożsamości mordercy. Idealna lektura, prawda?

Czytałam ten tytuł o wiele dłużej niż powinnam. Dlaczego? Tak angażujący początek i świetnie skrojona para głównych bohaterów miałaby siłę błyskawicznie przeprowadzić przez lekturę. Co poszło nie tak? Zbyt duża wierność historyczna wobec kolejności zbrodni Kuby Rozpruwacza przy próbie opowiedzenia też własnej historii. Mogłoby wyjść o wiele lepiej, gdyby Audrey Rose i Thomas dostali zwyczajnie inne śledztwo a nie sprawę sławnego Rozpruwacza. Ma się przez to wrażenie niewykorzystanego w pełni potencjału bohaterów w trakcie lektury. Ta seria bazuje jednak na osadzaniu fabuły w okolicach ważnych wydarzeń / aktywności rzeczywistych postaci historycznych, inaczej więc być nie mogło.

To kryminał - w cenie jest więc całokształt. Tutaj motywy dla popełnianych zbrodni i poszlaki sprawiają wrażenie łączonych na siłę, tak aby tylko pasowały choć trochę do osobowości wskazanego przez autorkę mordercy - kogoś z bliskiego kręgu Audrey Rose. Do tego dochodzi jeszcze styl opowiadania historii. Jestem już też po lekturze nowszej serii Kerri Maniscalco (tom 1 - Królestwo Nikczemnych) i tam jest ten sam problem, czyli styl pełny niepotrzebnych powtórzeń dosłownie co kilka akapitów. Nie tylko to nuży, ale odbiera także siłę przekazu, do tego niepotrzebnie wydłużając czas lektury. Wiemy, że Audrey Rose nie pasuje do obrazu tamtej epoki. Jako czytelnicy mamy stale tego świadomość. Czy trzeba nam o tym co stronę przypomina? Zdecydowanie nie.

Siła tej historii tkwi w kreacji postaci pierwszoplanowych. Thomas i Audrey Rose mają kilka idealnych scen, pełnych emocji i wymiany ciętych ripost, które bawią nie tylko bohaterów, ale też czytelnika. Mają też kilka takich, które zdają się rzucane w próżnię. Nic nie wnoszą do fabuły, poza tym iż pokazują stałe przekomarzania się pary - identyczne zagranie (a tym samym problem) był też w "Królestwie Nikczemnych". Wszystkie te kwestie mogłyby wypaść, a historia nic by na tym nie straciła.

Mimo to chętnie zobaczę Audrey Rose i Thomasa w kolejnym śledztwie, licząc się już z tym, że autorka po prostu ma taki styl, a książki czyta się wtedy nie dla całokształtu - tylko dla poznania dalszych losów bohaterów oraz pięknie oddanego klimatu ery wiktoriańskiej. Z całą pewnością będę wyczekiwać daty premier kolejnych z czterech tomów.

"Jak podejść Rozpruwacza" - Kerri Maniscalco
Seria: tom 1
Wiek bohaterów: 17 lat
Czas akcji: era wiktoriańska

Zdjęcia książek oraz video z ich udziałem na Bookstagramie / BookTok'u


poniedziałek, 27 czerwca 2022

Malice - Heather Walter

Klątwa, ciążąca nad rodziną królewską, przechodzi z pokolenia na pokolenie. Darami wróżek zaś może zostać obdarowany każdy, kto jest w stanie zapłacić za to dostatecznie dużo w złocie. Tak żyje się w granicznym królestwie Briaru. To właśnie złoto rodu Fae, płynące w krwi ludzkich dziewczyn (Łask), jest tym cennym dodatkiem do eliksirów, które przywrócić mogą młodość, obdarzyć najcudowniejszym śmiechem czy inteligencją. I to zieleń we krwi sprowadza nieszczęścia i klątwy. Tylko jedna osoba w całym królestwie Briaru ma tak niszczycielską moc. To Alyce - Mroczna Łaska. 

"Malice" to opowieść w dwóch tomach. Bardziej niż retelling baśniowego oryginału jest to alternatywna wersja wydarzeń dla filmowej wersji "Maleficent" od wytwórni Disneya. Bohaterowie klasycznych baśni zazwyczaj nie mają imion. Dzięki temu wydarzenia te mogą wydarzyć się zawsze i wszędzie, a także dotyczyć każdego. W jednej z wersji córka Śpiącej Królewny nosi imię Aurora. Podobnym tropem idzie Heather Walter i bohaterka jej książki jest potomkinią pierwszej przeklętej księżniczki. Nie do niej jednak należy narracja, tylko do Alyce - dziewczyny osadzonej w roli złego charakteru. 

Gra imionami także dorównuje tu tej w filmowych (aktorskich) adaptacjach baśni. Stąd Alyce (imię) od Malice (przezwisko), a to już bezpośrednie skojarzenie do Maleficent. Zresztą nie sposób czytać "Malice" i nie zobaczyć w niej kreacji Maleficent Disneya - jedynie odmłodzonej tak aby wiekiem pasowała na rówieśnicę następczyni tronu. Z Alyce można się też dość szybko zidentyfikować jako z istotą inną, a przez to odtrąconą przez społeczeństwo nie ze swojej winy. Z dziewczyną, która zbiera wszystkie oszczędności na ucieczkę z miejsca, w którym się znalazła, bo być może gdzieś indziej świat będzie bardziej łaskawy.

Jest tu też inna wersja księżniczki Aurory, która od urodzenia nie tylko wie o ciążącej nad nią klątwie, ale także także o tym, że zdjąć ją może jedynie pocałunek prawdziwej miłości. I dlatego od dziecka na królewski rozkaz musi całować codziennie od kilkunastu do kilkudziesięciu obcych sobie mężczyzn. Co jeśli to jednak nie na wybrańca powinna wytrwale czekać? Aurora postanawia uratować się sama, wytrwale szuka wskazówek w historii swojego królestwa. Zaprzyjaźnią się też z Alyce. Czy klątwę może zdjąć potomek tej istoty, która przed wiekami ją w akcie nienawiści rzuciła? 

Na duży plus zasługuje w tej książce kreacja świata, w którym żyją ludzie pragnący magii dworów Fae. Z granicznym królestwem Briaru, które tak samo broni pokoju, co ulega zepsuciu, opływając w bogactwa, bo to ich dziewczęta pobłogosławione zostały kiedyś przez Fae. Ciekawe będą opisy systemu pracy Łask na usługach królewskiego dworu i arystokracji. Obdarzone magią dziewczęta wykrwawiają się każdego dnia aby służyć do chwili, aż zgasną i znów będą zwyczajne. Z nadzieją, że do tego czasu oszczędności życia i koneksje pozwolą im na dalszą godną i bezpieczną egzystencję. Moce Alyce mają mroczniejsze pochodzenie i nigdy nie zgasną, co budzi nienawiść innych Łask, tym samym odcinając dziewczynę od jednej szansy na znalezienie rodziny i przyjaciół, jaką mogłaby mieć.

W skrócie: Śpiąca Królewna w odsłonie Disneya z reprezentacją LGBT+

Powieść ta kilka razy zaskoczy, choć z biegiem fabuły wydarzenia stają się coraz łatwiejsze do przewidzenia. Akcja rozłożona na dwa tomy, pod koniec pierwszego kończy się sporym cliffhangerem - w tym miejscu, gdzie rozpoczyna się serce klasycznej baśni. Przypuszczalnie można byłoby historię Alyce i Aurory zmieścić w jednej, troszkę bardziej obszernej książce. Projektem okładki "Malice" zaś nie tylko zachwyca, lecz i tak mocno nawiązuje do Sagi Księżycowej, że z pewnością mogłaby należeć i to tamtej serii - także bazującej na baśniowych ramach. 

Malice - Heather Walter 
Wydawnictwo: You&YA / Muza
SERIA: w dwóch tomach
Kategoria: baśniowy retelling
Ilość stron: 384

PYTANIE: Która z baśniowych adaptacji Disneya jest Waszą ulubioną?


poniedziałek, 13 czerwca 2022

Cienie między nami - Tricia Levenseller

Kiedy Król Cieni podporządkowuje sobie coraz więcej ościennych królestw, Alessandra Stathos marzy tylko o jednym - aby mieć taką samą władzę jak on. Postanawia zdobyć serce władcy, a następnie go zabić. Tymczasem młody Kallias jest wyjątkowo nieufny nawet wobec swoich dworzan, których trzyma blisko siebie. Jego zdaniem to któraś z tych osób odpowiedzialna jest za zamach na jego rodziców - króla i królową. Czy Alessandra osiągnie swój cel? A może jednak w decydującym momencie postanowi posłuchać głosu serca?

"Cienie między nami" to opowieść w jednym tomie. Książka rozpoczyna się od szokującego wyznania - bohaterka ma już na koncie jedno morderstwo i to takie z miłości. Jest to niestandardowe zagranie jak na fantastykę młodzieżową i początkowo mocno chwyta uwagę czytelnika, kiedy eksploruje się świat powieści. Trudno określić jej czas akcji. Może to być monarchia w przyszłości, jak w przypadku takich serii jak "Rywalki" czy "Royal". Z jednej strony w użyciu są karabiny maszynowe i elektryczność, z drugiej wszędzie jeździ się konno lub powozami. Jak tylko Alessandra trafia na dwór, aktywuje się kolejny ciekawy wątek - to motyw zamku, na którym do pozostania zostali zmuszeni wszyscy arystokraci obecni w noc morderstwa królewskiej pary. Bohaterowie będą zmuszeni połączyć siły by przetrwać. Czy ostatecznie i tak rozdzieli ich finał?

Kolejnym interesującym elementem jest tu wątek młodzieńca spowitego w tajemnicze cienie, który może żyć nawet setki lat. Bezsprzecznie przypomina w tym bardzo postać Darklinga z "Cień i Kość". Jest to jednak podobieństwo tylko zewnętrzne. Kalliasa spowijają cienie i pomagają mu stać się niematerialnym (uniknąć ciosu sztyletem) czy też przenikać przez obiekty (wchodzić wszędzie bez klucza). To dar krążący w żyłach jego rodziny od pokoleń. Nie pomaga mu jednak władać ciemnością czy ją sprowadzać. Kluczem do zachowania niezwykłej mocy jest nie dać się nikomu dotknąć, a to przecież spróbuje zrobić Alessandra, dążąc do podbicia serca króla.

"Cienie między nami" to historia w jednym tylko tomie, mieszcząca w sobie to, co niejeden autor pokusiłby się podzielić nawet na trylogię. Fabuła na takim zabiegu zyskuje, bo obfituje w wydarzania. Możemy obserwować pełną ścieżkę Alessandry do zdobycia tronu, władzy i korony. Traci książka niestety na złym rozmieszczeniu akcji i pośpieszaniu finału. Zrozumiałe jest, że dla Alessandry niezwykle ważne są projekty sukien i wyprawianie balu, ale ustąpić powinny całościowej intrydze skrytobójców.  Zachowanie w wieku Alessandry można by jeszcze zrozumieć, ale Kallias wydawał się mieć o wiele więcej lat niż tylko czekać na dwudzieste pierwsze urodziny. Poważność to cechy właściwe młodemu królowi (już nie księciu), jednak gdy się o nim czyta, ma się przed oczami obraz kogoś o wiele starszego.

Choć Tricia Levenseller ma na swoimi koncie jeszcze jedną serię (także przetłumaczoną na język polski), jest to moje pierwsze spotkanie z jej twórczością. Książkę czytało się niezwykle szybko. Styl autorki był prosty i przyjemny. Bohaterowie zarysowani zostali w sposób na tyle interesujący już na samym początku, że chciało się dalej śledzić ich losy. Powieść pasuje do kategorii YA, bo choć patrząc po samej okładce wydaje się mroczna, tak nie ma w niej szczegółowych opisów brutalności zamachów czy relacji intymnej między bohaterami. Pozostaje wrażenie, że drzemał w "Cieniach między nami" większy potencjał. Mimo to pozytywnie wspominać będę lekturę.

"Cienie między nami" - Tricia Levenseller
Wydawnictwo: You&YA / Muza
Stron: 320
Gatunek: YA
Dla fanów: serii Rywalki, Cień i Kość, serialu Reign

PYTANIE: Jaką książkę z motywem monarchii czytaliście w ostatnim czasie?

niedziela, 15 maja 2022

Królestwo Nikczemnych - Kerri Maniscalco

Palermo zamieszkuje trzynaście wiedźmich rodów. W jednym z nich urodziły się bliźniaczki, Emilia i Vittoria, którym przekazano pieczę nad amuletami o szczególnym znaczeniu. Ostrzegano też wielokrotnie przed Nikczemnymi - siedmioma książętami piekieł. Kiedy przychodzą upomnieć się o dług magii,  wykradzionej kiedyś przez pierwszą wiedźmę samemu diabłu, świat sióstr drzy w posadach. Jedna ginie, drugiej pozostaje szukać sprawiedliwości - niezależnie od ceny.

"Królestwo Nikczemnych" to pierwszy tom trylogii, w którym następuje swego rodzaju odtworzenie mitu o Persefonie i Hadesie. W tej wersji to dziewczyna sama schodzi do zaświatów aby dokonać zemsty i wytropić morderców siostry bliźniaczki. Wydarzenia te (zmianę wymiaru) zapowiada też przepiękna mapa, której grafika zdobi wewnętrzną stronę okładki. Bohaterowie jednak do przedstawionego tam (tytułowego zresztą) Królestwa Nikczemnych nie zawitają w tomie pierwszym. O czym jest więc jedynka?

To seria z zagadką kryminalna pełniąca rolę głównej osi historii. Zadaniem na tom pierwszy jest odszyfrowanie tożsamości mordercy / morderców siostry, odtwarzając kroki z jej ostatnich dni. Emilia, jak się okazuje, wiele o swojej bliźniaczce nie wiedziała. By móc odczytać chociażby jej zapieczętowany zaklęciem pamiętnik, zmuszona będzie wezwać do zaklętego kręgu demona. W tym duecie, wiedźma i Pan Gniewu, śledztwo będzie się toczyć przez cały pierwszy tom. 

Historię poznajemy tylko z perspektywy Emilii. Przez to też tok dochodzenia pełen jest licznych powtórzeń. Emilia jako narratorka ma to do siebie, że ciągle coś wspomina (nawet jeśli i czytelnik przy tych wydarzeniach był). A może to raczej autorka nieustannie robi co kilka stron podsumowanie nie tak dawnych przygód bohaterów? Wydarzenia poprzedzające zejście do piekieł są niepotrzebnie rozwleczone, skoro nie wskazują jasno tożsamości wszystkich sprawców. Czyni to z tomu pierwszego niesamowicie długi prolog dla serii, która przypuszczalnie swój potencjał osiągnie dopiero w tomie drugim. Jest to przypadek podobny do serii Dwory (ACOTAR). Tam również to kontynuacja ukazuje jakość historii, praktycznie przemieniając całkowicie znacznie wydarzeń tomu wprowadzającego do świata.

Trudno samodzielnie jest też określić czas akcji "Królestwo Nikczemnych". Nie są to czasy tak odległe jak średniowiecze, nie jest i współczesność. Z wywiadów z autorką można wyczytać, że to późne lata 1800. Wszystkie wydarzenia pierwszego tomu dzieją się w jednym włoskim mieście, tymczasem trudno jest poczuć klimat wyspy (Sycylia) i przepięknego Palermo. Można wielokrotnie dowiedzieć się, co bohaterowie jedzą, nie ma za to opisów architektury, które konkretniej wskazywałyby na miejsce akcji.

"Królestwa Nikczemnych" nie czyta się zbyt szybko. Dialogów się wprost wypatruje, kiedy większość opisów stanowią albo kulinarne wskazówki albo rozległe rozmyślania głównej bohaterki. Emilia zastanawia się, jaka cięta riposta dla wroga będzie najlepsza - co powoduje niepotrzebne zawieszenia akcji. Dodatkowo Nikczemni stale mącą jej umysł. W porównaniu do serii ACOTAR (bo to dla jej fanów rekomendowana jest często i ta powieść) tutaj dopiero rodzi się wątek romantyczny, nie ma za to scen w kategorii 18+. W to miejsce są ciała kolejnych ofiar i opisy miejsc zbrodni. Parę zwrotów akcji może co prawda zaskoczyć, system magiczny i jego zasady użycia są opisane jednak zbyt mgliście, by wymienić je na plus. To magia na zasadzie domysłów - zadziała dobrze, źle albo wcale. Nie ma pewnych słów zaklęcia, są zioła, kości i kręgi oraz dowolne zdanie po łacinie do wyboru.

Nie jest to debiut, tylko kolejna seria autorki. Ja z całą jednak pewnością spróbuję jeszcze lektury jej wcześniejszej serii - Stalking Jack the Ripper, która w polskim przekładzie ukaże się już w czerwcu. Tam akcja zaczyna się już od samego początku. Jak będzie przebiegała dalej? Trzeba to potwierdzić w trakcie lektury. Na ten moment "Królestwo Nikczemnych" ma duży potencjał świata przedstawionego, który zadziałałyby o wiele lepiej w choć trochę bardziej skondensowanej formie.

"Królestwo Nikczemnych" - Kerri Maniscalco
TRYLOGIA: TOM 1
Wydawnictwo: You&YA / Muza
Stron: 448
Gatunkowo: fantastyka + kryminał
Fragment: prolog i rozdział pierwszy TUTAJ

Jaka jest Wasza ulubiona książka / film, w którym występują czarownice / wiedźmy?

niedziela, 10 kwietnia 2022

The Inheritance Games - Jennifer Lynn Barnes

Avery Grambs przyzwyczajona jest do tego, że życie przypomina grę. Nauczyła ją tego matka, obraz biedy zmieniając w wyzwanie jak przetrwać bez prądu, gazu czy jedzenia. Teraz jednak Avery ciężko jest wiązać koniec z końcem, a nie weszła jeszcze w pełnoletność. Po nagłym odejściu matki mieszka z przyrodnią siostrą, a czasem i sypia w samochodzie. Avery pracując i jednocześnie się ucząc, wylicza swoje szansę na stypendium, które pozwoliłoby jej studiować. Wezwanie do dyrektora wyrywa ją z szarej rzeczywistości. Okazuje się, że to Avery Grambs ktoś zapisał spadek. W grę wchodzą miliony. Tylko że tajemniczy miliarder z Texasu miał też rodzinę i pełnoprawnych dziedziców. Rozpoczyna się gra na czas. Jeśli Avery uda się wytrwać rok w roli dziedziczki, wszystko przejdzie na nią. O ile tylko przeżyje.

"The Inheritance Games", czyli gra w dziedziczenie, to tytuł rozpoznawalny wśród zagranicznych premier. Kusił nie tylko interesującym opisem fabuły, co projektem graficznym okładki. Gdy czytelnik zagłębią się w lekturę, poszczególne elementy (takie jak klucze, balerina czy miecz) nabierają znaczenia.

Dlaczego Tobias Hawthorne praktycznie wydziedziczył swoją rodzinę? Czy czterech dziedziców wystąpi przeciwko Avery w wyścigu po spadek? Wnuków najszybciej rozpoznać można po ich stylu życia. Nash (najstarszy) nosi się po kowbojsku i jeździ po świecie, przygarniając do służby ludzi. Grayson w idealnie skrojonym garniturze szykuje się do kierowania fundacją charytatywną. Jameson zawsze na granicy w sportach ekstremalnych, bo wtedy łatwiej mu się myśli. Xander (najmłodszy) to urodzony wynalazca, którego spotkamy w pobliżu laboratorium. Wszyscy czterej przez lata wytrenowani w grach dziadka, starający się mu stale zaimponować. Lecz Avery także potrafi grać i nie zamierza stać bezczynnie obok. Nie zna powodu, dla którego ujęto ją w testamencie i musi to odkryć. Rozległe tereny posiadłości jak i samo Hawthorne House w Teksasie, pełne skrytek, tajnych przejść i podziemnych korytarzy, okazują się być ostatnią grą miliardera. Jasne staje się, że stawką jest życie.

"The Inheritance Games" to porywający początek, troszkę słabszy środek i na powrót wciągnięcie do gry po incydencie ze strzelbą. Kiedy myślimy już, że zagadka została rozwiązana, pojawia się następna wskazówka, która akcje przeniesie już do drugiego tomu.

Książka napisana jest lekkim stylem i szybko się ją czyta. Historia ta wyszłaby super jako film. To coś dla fanów STAGS a także Mary Shelley Club. Dodatkowo choć Avery nie dziedziczy tytułu, to opowieść ma klimat Pamiętników Księżniczki (gdyby te były thrillerem). Podobnie jest tam nagła fortuna, a wraz z nią status nastolatki sławnej na całe USA, do tego bogaci "krewni" czy przydzielona ochrona.

Od początku dziwi tylko troszkę konstrukcja. Powieść ma ponad 90 rozdziałów, lecz są one bardzo krótkie (np. na trzy strony) i kończą się czasem w przedziwnych miejscach. Nie ma na finał pytania czy zawieszenia akcji, które spinałoby ładnie rozdział jako całość. Jest tylko cięcie, które zostaje natychmiastowo wznowione w kolejnym rozdziale. Odpowiednio ucięte i krótsze rozdziały mogą zwiększyć tempo akcji, tutaj jednak jest to zbędne. Akcja napędza się sama poprzez kolejne zagadki.

W pierwszym tomie "The Inheritance Games" nie ma też na dobrą sprawę wątku romantycznego. I to nie dlatego, że żaden z braci nie skradł serca Avery. Super wychodzą interakcja dziedziczki z każdym z braci Hawthorne'ów, bo są one tak odmienne. To cały wątek Emily mocno rzuca się cieniem na bohaterów, przez co trudno żeby jakakolwiek relacja (większa niż zauroczenie) mogła się rozwinąć. Sama postać tajemniczej Emily nie jest też innowacyjna, bo często ktoś taki jest w thrillerach - duch, którego czaru żywi za nic nie mogą prześcignąć

Żaden z czterech braci nie skradł też jeszcze mojego serca, choć można obstawiać, kogo wybierze Avery. Tym samym "The Inheritance Games" to zestaw silnych charakterów i ciekawych postaci (bo są jeszcze córki miliardera, jego teściowa czy pracownicy rezydencji), których pełen potencjał ujrzymy w kolejnych częściach. Nie zmienia to faktu, że bardzo się cieszę z premiery tej książki w polskim przekładzie i wyczekiwać będę następnych jej tomów.

"The Inheritance Games" - Jennifer Lynn Barnes
Wydawnictwo: Media Rodzina  /  TRYLOGIA: TOM 1
[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]
Gatunek: thriller młodzieżowy  /  Wiek bohaterów: liceum
Miejsce akcji: Stany Zjednoczone, Texas

PREMIERA: 13.04.2022

wtorek, 8 marca 2022

Tokio Ever After - Emiko Jean

Stara książka i ukryta w niej dedykacja - dokładnie tyle wystarczy by Izumi Tanaka rozpoczęła poszukiwania swojego biologicznego ojca. Dotąd wychowywana przez samotną matkę, licealistka zastanawia się, jakby to było opuścić senne amerykańskie miasteczko i spróbować poszukać swego szczęścia w kraju przodków - Japonii. Marzenie niespodziewanie się spełnia, kiedy pod dom dziewczyny zajeżdżają stacje telewizyjne i przedstawiciele ambasady. Okazuje się, że rodzina od strony ojca ma cesarskie korzenie, a na Izzy w Japonii czeka tytuł księżniczki. Od tej pory bieg wydarzeń nabiera szaleńczego tempa. Czy Izumi podobała wyzwaniu i sprosta oczekiwaniom korony jak i serca?

Fabuła brzmi znajomo? Cofnijmy się na moment w czasie. Jest rok 2000 i swoją premierę ma książka "Pamiętnik Księżniczki" autorstwa Meg Cabot. W kolejnych latach powstaną kolejne części serii, która doczeka się także filmowej adaptacji. Jej narratorem jest Mia Thermopolis, która dowiaduje się, że jej ojciec powiązany jest z monarchią Genovii. 

Emiko Jean wykorzystuje w "Tokio Ever After" bardzo podobny scenariusz, ale uzupełnia go innymi wątkami - przede wszystkim kulturowymi. Nie ma tu fikcyjnego królestwa Genovii, tylko tron Japonii do objęcia. Książka ta pełna jest ciekawostek związanych z kulturą Kraju Kwitnącej Wiśni - od tych religijnych po kulinarne czy językowe.

"Pamiętniki Księżniczki" nie brzmiały tylko dumnie z nazwy. Relacje naprawdę przedstawiane są w nich w formie wpisów z pamiętnika bohaterki. W "Tokio Ever After", poza wycinkami z gazet, mamy narrację jak w każdej innej książce. Sam tytuł nawiązuje tu jednak także do zwrotu z języka angielskiego "and they lived happily ever after", który usłyszeć można na końcu baśni: "i żyli długo i szczęśliwie". Skoro Izzy stała się prawdziwą księżniczką, to czy szanse ma się też ziścić baśniowy scenariusz? Czy w Tokio odnajdzie swoje "długo i szczęśliwie"?

Izzy chcę spróbować swoich sił w Japonii, mając nadzieję, że odnajdzie tam swoje miejsce na ziemi wśród otaczających ją ludzi o podobnym wyglądzie. Dziewczyna nie zna jednak japońskiego, a kultura Japończyków czyni ich jeszcze odleglejszymi. Jest tu wątek romantyczny lecz subtelny, kiedy na pierwszy plan wysuwa się droga ku poszukiwaniu swojej tożsamości. Mimo to czytelnik skrycie kibicować będzie uczuciu księżniczki i przydzielonego jej pracownika ochrony. Czy to może udać się, kiedy nadal tabu stanowi nawet dotknięcie kogokolwiek z rodziny cesarskiej?

Jeśli ktoś lata temu dobrze bawił się przy historii przedstawionej w "Pamiętnikach Księżniczki", to w "Tokio Ever After" także odnajdzie ten klimat. Emiko Jean tom pierwszy swojej serii nie kończy żadnym cliffhangerem. Historię można traktować jako całość, mimo iż będzie jej kontynuacja. Na ten moment "Tokio Ever After" jest pełne humoru, napisane przyjemnym stylem i w takiej samej mierze opowiadające o mniejszościach narodowych co o dynastiach. 

Tokio Ever After - Emiko Jean
Seria: Tom 1 / Wydawnictwo: Słowne
[ RECENZJA PRZEDPREMIEROWA ]
Wiekowo: licealna następczyni tronu

Czytaliście "Pamiętniki Księżniczki" od Meg Cabot? Czy to czas na "Tokio Ever After"?
Obejrzyj oprawę graficzną powieści na BookTok  / zdjęcia książek zawsze na Instagramie


niedziela, 20 lutego 2022

Korytarz kości - Victoria Schwab

Cassidy Blake bardzo chciała dostać się do Hogwartu. Gdyby tak się stało, wylądowałaby zapewne w Griffindorze. Tymczasem los chciał, że wylądowała po drugiej stronie Zasłony i widzi duchy.

"Korytarz kości" to tom drugi trylogii V.E.Schwab skierowanej do młodszej młodzieży. Seria zabiera nas w podróż po różnych nawiedzonych miejscach świata. Rodzice Cassidy w trakcie kręcenia swojego programu telewizyjnego mieszają historyczne fakty i miejskie legendy w podobnych proporcjach. Jeśli więc ktoś ma ochotę na wycieczkę do Edynburga (tom 1) lub Paryża (tom 2), to książki z tej serii będą jak bilet.

Po pierwszym tomie ("Miasto Duchów") przygód Cassidy, tom drugi odbieram już o wiele lepiej. Wiem, że to Middle Grade bez wątków romantycznych (nawet cienia sugestii), a całość relacji z duchem opiera się na przyjaźni (w przeciwieństwie do serii Pośredniczka od Meg Cabot - którą równie serdecznie polecam). Jednocześnie na tle innych powieści Middle Grade, historia Cassidy wyróżnia się, balansując na granicy tego, co ekscytujące a straszne. Nie jest to historia o duchach, po której nie można by zasnąć, a taka, która pobudza ciekawość, by zajrzeć za zasłonę do Międzyświata i odkrywać rządzące nim prawa.

W "Korytarzu kości" naprawdę lśni humor przyjaciela-ducha Jacoba, który zawsze rzuca cięte riposty i trafne uwagi. Udaje też starach, tylko po to aby Cassidy czuła się bezpieczna. Dziewczyna coraz jednak silniej czuje powołanie by zaglądać na drugą stronę i ani strach ani zdrowy rozsądek nie są już w stanie jej powstrzymać. Misja odesłania duchów, które utknęły i nie mogą przejść dalej, wychodzi na pierwszy plan.

Karty tej historii przelatują tak szybko przez palce, jakby przewracał je nam jakiś duch. Akcja pędzi do przodu, gdy coś z paryskich katakumb podąża za Cassidy by rozpocząć z nią grę, stopniowo siejąc coraz większy zamęt w świecie żywych. Czy zaklęcie wypowiedziane z lusterkiem w dłoni zadziała na niepamięć? Kim jest tajemniczy duch i jak go odesłać? 

Poza zagadką tego tomu, następuje tu też wreszcie ujawnienie historii Jacoba i wprowadzenie postaci, którą poznamy w finałowej lokalizacji serii - Nowym Orleanie. Z tak pięknym stylem, jak ten od V.E.Schwab, nietrudno jednak wpisać kolejne jej książki na listę lektur obowiązkowych dla fanów opowieści z wątkami paranormalnymi.

"Korytarz kości" - Victoria Schwab
Trylogia o Cassidy Blake  / Stron: 352
Wydawnictwo: Zygzaki
[ RECENZJA PRZEDPREMIEROWA ]
Gatunkowo: opowieść o duchach
Kategoria wiekowa: middle-grade ( 8 - 12 lat )

 Obejrzyj oprawę graficzną powieści na BookTok  / zdjęcia książek zawsze na Instagramie


niedziela, 23 stycznia 2022

Tilly i książkowi wędrowcy - Anna James


Pages i Spółka to księgarnia w północnej części Londynu, którą prowadzą dziadkowie Tilly. Kochająca fikcyjne postacie o wiele bardziej niż prawdziwych ludzi jedenastoletnia dziewczynka nie wyobraża sobie życia bez dziadków, za to coraz częściej marzy o tym, jakby to było wychowywać się z matką. O Beatrice Pages słuch jednak zaginął, a ojciec dziewczynki zmarł jeszcze zanim ona sama się urodziła. W chwilach samotności Tilly zaczyna widywać swoich ulubionych literackich bohaterów pomiędzy regałami księgarni. Gry wyobraźni kończą się w chwili, gdy czytelniczka zostaje przez jedną z postaci wciągnięta do książki.

Książkowi Wędrowcy to seria z kategorii Middle Grade skierowana do młodszego czytelnika, w której nie trudno jest także zakochać się dorosłym. Rodzina Pages skrywa niesamowity książkowy rodowód pełen iście magicznych umiejętności. Bo kto choć raz nie marzył, aby spotkać swoich ukochanych bohaterów? Lub móc znaleźć się w sercu fabuły czytanej właśnie książki? Tilly i jej znajomi mają właśnie takie umiejętności, dzięki czemu w tomie pierwszym znajdą się sceny z Krainy Czarów, Avonlea, Wyspy Skarbów czy wiktoriańskiego Londynu znanego z "Małej Księżniczki".

Kiedy pierwsza połowa książki przypomina typową literaturę dziecięcą, druga jej część swoim kodeksem zasad wędrowania po książkach zaintryguje już o wiele starszych czytelników. Anna James stworzyła wciągający świat sieci Podbibliotek, Archiwistów, Bibliotekarzy oraz niezwykle pilnie strzeżonych tekstów Wydań Źródłowych. "Tilly i książkowi wędrowcy" to dopiero początek serii, która w chwili obecnej liczy sobie cztery tomy, a każdy kolejny zapowiada niezwykłą przygodę w klasyce literatury.

Pisarze próbują od czasu do czasu wciągać swoich bohaterów do książkowych światów lub przenosić stamtąd postacie do rzeczywistości. Dzieje się tak w przypadku baśniowych retellingów. Pages i Spółka nie opisuje jednak jednorazowego takiego przypadku, ale całe uniwersum podróżników-czytelników wraz z jego zasadami. To historia o miłości do czytania, w której zaznaczyć można pełno mądrych i pięknych cytatów. Idealny książkowy prezent, który sprawdziłby się wyśmienicie w roli nagrody na koniec roku szkolnego.

"Tilly i książkowi wędrowcy" - Anna James
[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]
Wydawnictwo: Zygzaki
Stron: 334
Kategoria: Middle Grade 
Wiek bohaterów: 11+
Dla fanów serii: Atramentowy Świat (Cornelia Funke)

Wydanie i wnętrze książki można zobaczyć na Bookstagramie lub TikTok'u.

piątek, 31 grudnia 2021

Córka Głębin - Rick Riordan

Głębiny mórz i oceanów pozostają wciąż niezbadane aż po XXI wiek. Zachwycał się nimi Juliusz Verne. Jego powieść "Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi" od 1870 roku porywa czytelników w świat fantastyki naukowej pełnej wynalazków kapitana Nemo. O podwodnych przygodach śnił od czasów dzieciństwa także Rick Riordan, który już jako pisarz, raz jeszcze ożywia Nautilusa.

Akademii Hardinga i Pencrofta i Instytut Landa to dwie rywalizujące ze sobą placówki. Choć podobne w swoim programie nauczania, tak różne w życiowej filozofii. Ana Dakkar uczęszcza do HP, w którym wreszcie przeszła przez wyczerpujący okres przygotowawczy. Akademia szkoli młodych adeptów do pracy poświęconej głębinom oceanów. Starsze roczniki zdają się jednak ukrywać coś przed swoimi kolegami. Ana czuje, że jej brat Dev też nie mówi jej prawdy. Kiedy nadchodzi więc niespodziewany atak, który doszczętnie niszczy Akademię Hardinga i Pencrofta, pierwszy rocznik traci wszelką nadzieję. Czemu Instytut Landa dopuścił się tak potwornego czynu? Odpowiedzi nadchodzą wraz z okrytym rodzinnym dziedzictwem: Ana Dakkar to potomkini legendarnego Kapitana Nemo. Jego statek wciąż istnieje i skrywa na swoim pokładzie technologię, która może odmienić oblicze świata. Na lepsze czy na gorsze? Zależy już tylko od tego, w czyich rękach się znajdzie. Rozpoczyna się wyścig z czasem.

Zburzenie Akademii HP już na samym początku książki wydaje się ekstremalnym zagraniem, biorąc pod uwagę fakt, że Ana Dakkar straciła niedawno w nieszczęśliwym wypadku obojga rodziców. A do tego teraz jeszcze starszy brat? Plus praktycznie wszyscy jej koledzy? Jak pogrążona w żałobie i nie mogąca się wciąż otrząsnąć z szoku grupka piętnastolatków ma jakimś cudem umknąć przed Instytutem Landa i odnaleźć Nautilusa? Młodzież ta należy jednak do jednego z czterech domów HP: Domu Delfina, Domu Rekina, Domu Orki i Domu Ośmiornicy. Każdy z nich ma inny zestaw umiejętności, w skład których wchodzą: kryptografia, kontrwywiad, systemu uzbrojenia, inżynieria, biologia morza i medycyna. Ana Dakkar i jej przyjaciele zaczynają myśleć, że znaleźli się we właściwym miejscu. Przed nimi jednak starcia z alternatywną technologią, którą częściowo wykradł już wróg, a oni sami muszą dopiero opanować. Jest i sam Nautilus - choć okręt podwodny, to także żywy twór niczym prototyp sztucznej inteligencji.

Rick Riordan znany jest z tworzenia serii. Wykorzystuje mitologię by ukazać ją w nowej odsłonie. Dzięki temu mity greckie czy skandynawskie znów porywają młodych czytelników. Starożytny Egipt czy Rzym z dużą dawką humoru? Tylko z tym autorem. Właśnie dlatego "Córka Głębin" to wyjątek w jego twórczości - jest to opowieść w jednym tomie. Ilość książek w seriach, gdzie występuje Percy Jackson, może być przytłaczająca. Gdzie zacząć? Czy trzeba czytać wszystkie? Jaka jest kolejność? Pisarz sam przyznaje, że choć świat potomków Kapitana Nemo można by rozszerzyć o kolejne części, to chciał, aby "Córka Głębin" była zamkniętą opowieścią, od której nowy czytelnik mógłby rozpocząć przygodę z jego twórczością.

"Córka Głębin" to powieść przygodowa, która wyrasta z marzeń autora o odkrywaniu tajemnic niezbadanych głębin oceanów. Zadowoli ona fanów Kapitana Nemo. Szybka akcja okraszona jest tu poczuciem humoru. Choć historia nie zawiera wątków romantycznych, jest w niej sporo empatii, dzięki której spojrzy się jeszcze raz na cuda otaczającego nas świata. Przeznaczona dla młodszego czytelnika spodoba się też starszym. To udany wstęp do fantastyki naukowej. Pozostaje jednak kilka zbyt otwartych wątków, które aż proszą się o kolejne części.

"Córka Głębin" - Rick Riordan
Wydawnictwo: Galeria Książki
TYP: opowieść w jednym tomie
Stron: 380
fantastyka naukowa

Zdjęcia książek zawsze na Bookstagramie / filmiki z ich udziałem na BookTok / Legimi na 30 dni


sobota, 25 września 2021

Krzycz - Goldy Moldavsky

Latem 1816 Mary Shelley odbywała podróż po Szwajcarii. Anomalie pogodowe, które nazwano potem "Rokiem bez lata", zatrzymały ją i jej znajomych w domach. Wybuch wulkanu na jednej z wysp Indonezji dotknął nawet tak odległe od miejsca erupcji części świata. Może dlatego młodzi podróżnicy podjęli się wyzwania wymyślenia i przedstawienia znajomym najstraszniej historii o duchach. To wtedy Mary Shelley wpadła na pomysł napisania jej najsłynniejszej powieści - "Frankensteina". Dziś w jednej z elitarnych nowojorskich szkół średnich istnieje tajny Klub Mary Shelley. Rachel Chavez zrobi wszystko, by móc do niego dołączyć.

Goldy Moldavsky wykorzystuje pomysł opowiadania historii grozy i przenosi go na inny poziom strachu. Od czasów Mary Shelley do współczesności powstało przecież tak wiele horrorów i thrillerów, z których można by czerpać inspiracje.

Najnowsza członkini Klubu Mary Shelley ogląda horrory aby poradzić sobie z własną traumą. Rachel to była ofiara napaści, która wydarzyła się w jej własnym domu, gdy dziewczyna była sama. Nie powinna brać więc udziału w kawałach, które klub urządza uczniom liceum, prawda? A jednak! Odgrywanie scen z horrorów na żywo jest dla nich sposobem na zemstę i wyrównanie krzywd. Tylko ile czasu minie, nim strach ogarnie ich wszystkich?

"Krzycz!", czyli w oryginale "Klub Mary Shelley", to powieść w jednym tomie. Z całą pewnością mogłaby jednak zostać przedłużona o kolejne części. Choć w historii nie ma wątków paranormalnych, to powieść dla miłośników horrorów. Spodoba się fanom serii S.T.A.G.S., bo Goldy Moldavsky podobnie jak M.A. Bennett nawiązuje do wielu filmów, w tym przypadku gatunkowo kina grozy. Jest to idealna książka na jesień, w klimacie Halloween, dla tych którzy lubią czasem się bać.



Mimo iż tytuł powieści nie został przetłumaczony dosłownie, to ma sens. W tym przypadku tytuł to jednocześnie słowo klucz. Szkolny klub, robiący innym żarty rodem z horrorów, nie przerywa swojej gry, dopóki cel (wytypowana ofiara) na tyle się nie wystraszy, aby przeraźliwie i głośno krzyknąć.

To kolejna książka w ramach kolekcji horrorów młodzieżowych od Wydawnictwa Media Rodzina. Ta jest z całą pewnością najbardziej brzemienna w konsekwencje dla bohaterów, jeśli brać pod uwagę kategorie ich czynów. Zastanawiasz się czasem, dlaczego ludzie lubią oglądać horrory? Tutaj znajdziesz na to pytanie odpowiedź.

"Krzycz!" - Goldy Moldavsky
Wydawnictwo: Media Rodzina
Gatunek: thriller / horror
Wiek bohaterów: szkoła średnia
Stron: 400



Zdjęcia książek zawsze na Bookstagramie / filmiki z ich udziałem na BookTok


niedziela, 12 września 2021

Cała szkoła mówi o mnie - Michelle Quach

Nastoletniej Eliza Quan od lat ciężko pracuje aby zostać redaktorką naczelną szkolnej gazetki. Tymczasem w wyborach wygrywa Len DiMartile - chłopak, który swoją kandydaturę zgłasza w ostatniej chwili. Dziewczyna jest rozgoryczona przegraną na rzecz byłej gwiazdy szkolnej reprezentacji. Daje upust emocjom, pisząc na redakcyjnym laptopie tekst, w którym wylewa swoje żale w formie artykułu. Nie publikuje go jednak. Ku jej zaskoczeniu ktoś przejmuje jej plik, dopisuje ostatni akapit i zamieszcza go na stronie gazetki jako manifest. Eliza niespodziewanie staje się twarzą feminizmu. Tak rozpoczyna się walka o równą reprezentację płci na szkolnych stanowiskach.

Michelle Quach ukończyła Harvard, gdzie studiowała historię i literaturę. "Not Here to Be Liked" (w dosłownym tłumaczeniu: Nie po to tutaj aby mnie lubili) to jej debiut jako autorki literatury młodzieżowej. Już sam tytuł dobrze oddaje doskonale charakter Elizy, która stara się nie przejmować tym, co myślą i mówią o niej inni. Młoda redaktorka ubiera się tak jak lubi i jest jej wygodnie. Tymczasem starsza siostra i matka podają to jako powód jej przegranej. Czy mają rację? Czy dziewczyna w wyścigu o równouprawnienie też będzie musiała się zmienić by jej przesłanie dotarło do innych?

"Cała Szkoła Mówi o Mnie" to historia mocno akcentująca kwestie feminizmu, a przez to wyróżniająca się na tle innych powieści z tego gatunku. Nastoletni czy nawet dorosły czytelnik niejednokrotnie zmuszony będzie w trakcie lektury zadać sobie pytanie: "Czym tak naprawdę jest feminizm?" Definicja zostaje wystawiona wielokrotnie na próbę - także w perspektywie uczucia miłości. Niespodziewanie wiele osób popiera Elizę i oczekuję ustąpienia Len'a ze stanowiska. Tymczasem dziewczyna dostrzega coraz więcej pozytywnych cech chłopaka. Tylko czy w duchu feminizmu można się tak bratać z wrogiem?

Eliza (podobnie jak sama autorka) ma korzenie chińsko-wietnamskie, Len japońsko - amerykańskie. Dzięki temu poznajemy losy emigrantów przybywających w różnych okolicznościach do Stanów Zjednoczonych. Jedne związki są udane, inne poszukiwania miłości pozostają tylko w sferze niespełnionych marzeń. W takim świecie młodzi bohaterowie, starając się sprostać wysokim oczekiwaniom rodziców, muszą znaleźć także siłę by zawalczyć o siebie.


Historia, rozgrywająca się przeważne na szkolnych korytarzach, spodoba się z całą pewnością fanom popularnej i zekranizowanej serii Jenny Han "Do wszystkich chłopców, których kochałam". Powieść Michelle Quach czyta się równie szybko i z zainteresowaniem. Nie obyło się bez schematów właściwych dla takich historii: początkowo wszystko się układa, tylko po to by niesamowicie się skomplikować, grożąc utratą nie tylko reputacji, pierwszej miłości a nawet wieloletniej przyjaźni. Mimo to czytelnicy i tak będą ze zniecierpliwieniem oczekiwać finału walki o feminizm. 

PREMIERA: 15.09.2021
(polska premiera jest zgrana z amerykańską - jeden dzień różnicy)

"Cała szkoła mówi o mnie" - Michelle Quach
Wydawnictwo: Literackie
Typ: opowieść w jednym tomie
wiek bohaterów: szkoła średnia
Stron: 408



Zdjęcia książek zawsze na Bookstagramie / filmiki z ich udziałem na BookTok


sobota, 31 lipca 2021

DOGS - M. A. Bennett

Problematyczni uczniowie opuszczają mury STAGS, a nową elitą szkoły zostają osoby, którym udało się przeżyć tragiczny weekend w Longcross Hall: Greer, Nel i Shafeen. Oblicze prestiżowej lecz obłędnie zapatrzonej w tradycje placówki powoli ulega zmianie.

DOGS to kontynuacja, która podejmuje akcję z perspektywy roku czasu. Ponieważ po STAGS jako jedyną słuszną ścieżkę kariery rozpatruje się już tylko Oxford lub Cambridge, Greer musi się postarać by jako stypendystka zalśnić. Jak rok temu podrzucono jej pod drzwi pokoju zaproszenie do grona elit w Longcross, tak dokładnie w rocznicę tego wydarzenia dziewczyna dostaje kolejną tajemniczą przesyłkę. Jest to dawno zaginiony dramat o tytule 'Wyspa Psów'. Co prawda tylko pierwszy akt, lecz jeśli Greer sztukę wyreżyseruje, to nie tylko dostanie się na Oxford ale i zapisze na kartach historii. Greer, Nel i Shafeen przeżyli już w poprzednim roku piekło. Teraz jako nowa szkolna elita zamierzają z opłaconego koszmarami miejsca w pełni skorzystać by móc zapewnić sobie świetlaną przyszłość. Tylko czy w ten sam sposób nie myślały przez nimi wszystkie przeszłe pokolenia? Czy lata upokorzeń i prześladowań się opłacą, o ile zdołają ukończyć szkołę jako absolwenci STAGS?

M. A. Bennett sama też ukończyła studia historyczne na uniwersytecie Oxfordzkim. Badała dramaty Szekspira jako źródła wiedzy historycznej. Dla kontrastu stworzona przez nią bohaterka Greer nienawidzi wręcz dzieł Szekspira (czytelnika nadal czeka masa filmowych nawiązań). Tutaj na scenę wchodzi postać historyczna - Ben Jonson i jego dramat, którego treści nikt nie zna, bo nie zachowała się ani jeden kopia. W czasach panowania Elżbiety I teatry, które sztukę wystawiły, zaraz zamknięto lub zniszczono, a egzemplarze dramatu (który tak rozgniewał królową) spalono. Autorka przestawia swój pomysł na treść tej zagubionej sztuki. DOGS jest więc podzielone na sceny i akty oraz fragmenty tej reżyserowanej sztuki. Kto kocha teatr (także ten elżbietański), ten odnajdzie w lekturze sporo ciekawostek. 

Sama Greer doczekała się w pierwszym tomie zakończenia praktycznie jak z jej ukochanych filmów: przeżyła, znalazła przyjaciół, a na wakacje pojechała do Indii ze swoim chłopakiem. Umorzone śledztwo nie odgoniło traumatycznych wspomnień, ale skutecznie obniżyło poziom czujności bohaterów. Zjawiają się krewni Henry'ego - rodzeństwo bliźniaków - uczące się zaledwie rok niżej. Choć starej toksycznej elity już nie ma, to być może tradycja krwawych sportów, w trakcie których to ludzie mogą stać się ofiarą, znów się odtwarza. Nieszczęśliwe zdarzenie odwołuje wyjazd na weekend polowań młodszego rocznika. Czy to więc koniec problemów?

Tom drugi jest zdecydowanie większy objętościowoPosiada za to wiele dodatków opatrzonych pięknymi projektami graficznymi (filmik do obejrzenia na BookTok). Na końcu książki znajdą się: historia oraz mapa szkoły STAGS, nazwy domów wraz z herbami czy przepisy dotyczące szkolnego stroju. Super gdyby były one już przy pierwszym tomie, choć jego akcja w większości działa się w Longcross a nie na terenach STAGS.

DOGS to książka, której lekturą można się cieszyć tylko przy znajomości wcześniejszego tomu. Jednocześnie ten, kto poznał już STAGS, będzie ciekawy dalszy losów trójki bohaterów w DOGS. W tym tomie nie wybieramy się na kolejne "Polowanie Strzelanie Wędkowanie", ale to nie znaczy, że bohaterowie nie zawitają znów do Longcross. Autorka więcej czasu poświęca na opis STAGS i jego historii. Kontynuacja nie jest ani lepsza ani gorsza. Jest po prostu zupełnie inna niż tom pierwszy. Seria oparta na tajemnicach i dochodzeniu do ukrytych prawd, która spodobać się może fanom Pretty Little Liars, The Lying Game czy Tiny Pretty Things. 

"DOGS" - M. A. Bennett
Wydawnictwo: Media Rodzina
Gatunkowo: thriller młodzieżowy
Seria: STAGS to tom I z III
Stron: 456
Jeśli nie znasz jeszcze STAGS, tu znajduje się recenzja tomu pierwszego.

Zapraszam na Bookstagram i BookTok 

piątek, 30 lipca 2021

STAGS - M. A. Bennett

W dzisiejszych czasach popularność mogą zapewnić social media albo udana inwestycja i duże zyski. Kiedyś status wyznaczały wielowiekowa tradycja wraz z odpowiednim pochodzeniem. Są nadal ludzie, którzy tęsknią za tym światem i zrobią wszystko aby go utrzymać przy życiu. Spotkasz ich w STAGS

Pierwszy tom serii pokazuje losy Greer. Dziewczyna dostała się do elitarnej szkoły dzięki stypendium. Przez cały pierwszy semestr nie udało jej się z nikim zaprzyjaźnić. Stać kilka razy obiektem niemiłych uwag już tak. Bez dłuższej chwili zastanowienia przyjmuje więc zaproszenie od chłopaka z wyższych sfer - elity wśród elity. Wraz z jego znajomymi ma spędzić weekend w rodzinnej rezydencji Henry'ego. W program wchodzą trzy atrakcje: polowanie, strzelanie i wędkowanie. Są tam inni dorośli, ale to tylko służba wykonująca polecenia nastolatków. Im dłużej trwa wyjazd, tym częściej trzeba zdawać sobie pytanie: Kto tak naprawdę na kogo poluje?

Tytuł tomu pierwszego jak i całości serii to STAGS. To skrót jakim określa się prestiżową Szkołę imienia św. Aidana Wielkiego. To stamtąd wyrusza dziewiątka uczniów by spędzić wspólnie czas w Longcross Hall i rywalizować w sportach tradycyjnych łowieckich. Pierwszy tom opisuje więc w większości wydarzenia na terenie posiadłości oraz ich tragiczny finał. Czytelnik wie, kto zginie już na początku, choć wydarzenie to przypada dopiero na ostatnie rozdziały książki. Poprzez narrację głównej bohaterki autorka chce by czytelnik rozsądził, po czyjej stronie leży tak naprawdę wina. Tylko czy ktokolwiek okaże się niewinny?

Wstęp i zakończenie rozgrywają się na terenie szkoły STAGS. Pozostałe trzy części to odpowiednio: Polowanie, Strzelanie i Wędkowanie. O tych sportach, ich tradycjach i przebiegu można sporo ciekawostek dowiedzieć się z lektury. M. A. Bennett często przebywała pod opieką babci w domu dla służby. Sama zaś babcia autorki pracowała na terenie posiadłości w Anglii, skąd dla wnuczki przynosiła z pracy wiele interesujących opowieści o życiu dzieci z wyższych sfer.

To napisana bardzo ładnym stylem opowieści, gdzie pełno jest trafnych opisów architektury czy terenów łowieckich w Krainie Jezior (Lake District). Forma przeważająca w historii to jednak zdecydowanie opis. O wiele mniej jest tu dialogów, co nie oznacza wcale, że nie ma akcji. Do takiego stylu (wiele następujących po sobie długich akapitów) trzeba się przyzwyczaić. Podobnie jak do stałych nawiązań do filmów. Ojciec bohaterki zawodowo kręci filmy przyrodnicze, a od najmłodszych lat wychowywał córkę sam, prezentując jej dzieła kinematografii. Młodszych czytelnik sporej części z tych filmów nie kojrzy. Często podane jest, na jakiej zasadzie zastosowano takie porównanie i dlaczego. Często jest to nawiązanie tak krótkie, że trzeba albo ten film sprawdzić albo zgadywać.

STAGS miało swoją polską premierę w lutym 2019 roku. Kontynuacja serii (DOGS) ukazała się u nas w lipcu 2021. Jest już też napisany finał serii (FOXES) i czeka jedynie na polski przekład. Choć seria to gatunkowo thriller, to zdecydowanie taki młodzieżowy. Jeśli dzieją się tu rzeczy niepokojące, to ich opisy nie są zbytnio drastyczne. Dużo scen, w tym kluczowy finał, oparto na istniejących już filmowych wzorcach. Odbiera to trochę blasku fabule, ale nie obniża wartości historii. 

Jeśli ktoś przez całe tygodnie traktował Cię jako powietrze, a nagle zaprasza do siebie na weekend, to czy na pewno powinno się przyjmować takie zaproszenie? Opowieść o świecie wyższych sfer, gdzie tradycja i status liczą się nawet ponad ludzkie życie. STAGS od dłuższego czasu mnie intrygowało i cieszę się, że poznałam co kryje się za tym tytułem.

"STAGS" - M. A. Bennett 
Wydawnictwo: Media Rodzina
Gatunkowo: thriller młodzieżowy
Seria: STAGS to tom I z III
Stron: 366
W kolejności: NR 61/2021/07/26 (676) 

Pytanie: Jaki książkowy / filmowy thriller pamiętacie do dziś ze względu na przebieg akcji?

Zapraszam na Bookstagram i BookTok 

niedziela, 6 czerwca 2021

Przebudzenie powietrza - Elise Kova

Uczennica z biblioteki, dwóch książąt, tajemnicza Wieża oraz budząca się pradawna magia Kroczących z Wiatrem - wszystko to powinno stanowić idealny przepis na bestseller, a przynajmniej opowieść pełną akcji. Czy tak się stało z "Przebudzeniem powietrza"?

Początek książki jak i jej finał jest dla czytelnika mocno angażujący. Wydarzenia toczą się szybko, następują nieprzewidywalne zwroty akcji. I to właśnie dzięki temu tom pierwszy zapowiada obiecujący początek serii. Co każe jednak w to wątpić to jej bohaterowie. Choć dano tutaj niesamowite lokalizacje, historię słonecznego Cesarstwa Solaris i intrygujący system magii, postacie nie budzą takiego przywiązania czytelnika, jak powinny. Narracja jest prowadzona w trzeciej osobie, jest to jednak nadal wyłącznie perspektywa jednej osoby - Vhalli. Nasza główna bohaterka nie wie, czego tak naprawdę chce od życia, dlatego też niespodziewane magiczne dziedzictwo oraz nagła uwaga obu następców tronu zupełnie jej nie pomaga. 

W skrócie: Vhalla, pracując jako uczennica w pałacowej bibliotece, miała okazję raz spotkać księcia i od tego dnia przepadła. Kiedy następca tronu przybywa ranny z frontu za sprawą nieznanej trucizny, dziewczyna szuka ratunku w księgach aż nie padnie nieprzytomna. Jakież jest jej zaskoczenie, kiedy okazuje się, że uratowała księcia... lecz nie swego ulubionego, ale jego brata o złej sławie. Całe to zajście zwraca uwagę wielu ludzi na niepozorną uczennicę z cesarskiej biblioteki.

Magia w serii Elise Kova w jeszcze większym skrócie? To moc powiązana z żywiołami: wody, ognia oraz ziemi. Za to od ponad stu pięćdziesięciu lat nie widziano Kroczących z Wiatrem. Pierwszą taką osobą jest Vhalla, której magia kojarzy się z najgorszym złem, jakie zabija ale trzeba je znosić by wygrywać wojny i zapewnić pokój. Dziewczyna nie chce nawet słyszeć o swoim udziale w tym procederze, do czego postara się ją przekonać ocalony przez nią książę.

Vhalla to nasze jedne okno na świat tej historii. Jako uczennica z biblioteki powinna na tyle cenić sobie zgromadzoną tam przez wieki wiedzę, aby o tym czy magia jest w istocie dobra czy zła próbować dowiedzieć się sama, prawda? Ależ skąd. Vhalla ani raczy szukać. Równie szybko i nierozważnie skora jest podjąć też decyzję o wymazaniu swojego wyjątkowego daru. Młoda uczennica jest też osobą, która bardzo szybko wydaje wyroki, spektakularnie prędko zmienia zdanie i ogólnie bardziej od tej całej magii i dziedzictwa interesuje ją jak przekonać przyjaciela z dzieciństwa, że jednak nie są niczym więcej jak tylko przyjaciółmi czy też więcej czasu spędzać sam na sam z księciem. Kiedy już zaakceptuje swój dar (książę też ma magiczne zdolności), nie może pojąć, że jej przyjaciele z miejsca jej nie wspierają, tylko reagują strachem tak samo jak ona na początku. Wszystko to powoduje, że powieść ciężko się czyta. Jedynie kiedy Vhalla znajduje się w bezpośrednim zagrożeniu życia i nie ma czasu na te rozmyślania, akcja należycie przyśpiesza i ukazuje potencjał drzemiący w tej historii.

"Przebudzenie powietrza" to seria licząca sobie pięć tomów (wszystkie w oryginale już wydane). W tym roku swoją premierę miała też pierwsza część nowej serii ("A Trial of Sorcerers") osadzonej w tym samym uniwersum. Widać, że świat jaki tworzy Elise Kova, to wizja z potencjałem. Niestety w tomie pierwszym praktycznie niewykorzystanym przez stałe zmiany nastroju Vhalli, którą ten tajemniczy system magii w jednej chwili fascynuje, w następnej kompletnie umyka jakoś jej uwadze. Ten stracony czas powoduje, że decyzję za bohaterkę podejmują inni, decydując o jej przeznaczeniu. Ale cóż zrobić? Taka wizja autora, że tom pierwszy przeznacza na tak długie wprowadzenie. Dlatego właśnie tylko po lekturze pierwszej części tak trudno ocenić, jaką serią jest "Przebudzenie powietrza". Myślę, że przeczytam tom drugi, nie będę go jednak wyczekiwać z utęsknieniem, kiedy są w innych książkach tacy bohaterowie, którzy od początku wychodzą na przeciw przygodzie a my wraz z nimi.

"Przebudzenie powietrza" - Elise Kova
Wydawnictwo: Galeria Książki
Seria: tom 1 z 5
Stron: 330 (ale mniejsza czcionka)
Fragment do przeczytania na Empik.com

PYTANIE: Do której książki, gdzie to magia grała pierwsze skrzypce, byście chętnie powrócili? 
A może był to film lub serial?

Zapraszam także na Bookstagram oraz BookTok
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...