Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historyczne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 maja 2020

The Great: Wielka - historia miejscami prawdziwa

Kiedy rola cesarzowej to przeznaczenie
Kiedy zobaczyłam zapowiedź serialu luźno opartego na faktach historycznych, w której główne role obejmują Elle Fanning i Nicholas Hoult, wiedziałam iż tytuł "The Great - Wielka" będzie na mojej liście do obejrzenia. Nic tak bardzo nie absorbuje niż historie o spisku i dojściu do władzy, szczególnie jeśli w międzyczasie trzeba będzie obalić aktualnie panującego króla.

Katarzynę, pruską księżniczkę, poznajemy w dniu jej wyjazdu do odległej Rosji. Młoda dziewczyna ma bardzo romantyczne wyobrażenie o swoim przyszłym życiu jako cesarzowa. Rozczarowanie spotyka ją już przy pierwszym spotkaniu z cesarzem Piotrem, kiedy wychodzą na jaw ich różnice charakterów. Małżonek nieustannie z niej żartuje, cały czas pozostaje wierny swojej kochance (żonie najlepszego przyjaciela) a cierpienie poddanych spowodowane przedłużającą się wojną ze Szwecją ma za nic. Dwór żyje ku jego rozrywce, ale Katarzyna postanawia być czymś więcej niż kolejnym pośmiewiskiem cesarza. Widząc niezadowolenie znaczących ludzi w otoczeniu Piotra, coraz bardziej na tronie Rosji zaczyna widzieć siebie.

Tam, gdzie rządzi cerkiew, trudno wprowadza się do światopoglądu postępowe zmiany. Młoda cesarzowa jednak się nie poddaje, próbując pokazać dworzanom, jaka może być nowa Rosja, jeśli wprowadzić do ich życia naukę i sztukę. Im częściej zaznaje upokorzenia, tym silniej walczy, czym zjednuje sobie kolejne wpływowe osoby z grona bliskich doradców Piotra. Tak zawiązany zostaje spisek, mający na celu przejęcie władzy poprzez zamach stanu. Tylko jak obalić cesarza i w tym samym czasie zachować tron? Nie wszyscy pragną zmian, jakie chce wprowadzić młoda władczyni. Nie wszyscy widzieliby chętnie kobietę na tronie, a co dopiero cudzoziemkę w ich mniemaniu nie pojmującą istoty ich kultury i tradycji.

Historyczna postać Katarzyny Wielkiej to najdłużej panująca władczyni Rosji. Wiele z jej udanych projektów w serialu ukazano dopiero w etapie realizacji - przykładowo pierwszą szkołę dla dziewcząt. Jak sugeruje sam podtytuł jest to "historia miejscami prawdziwa". Całość utrzymana jest więc w tonie komedii, choć nie brak tu drastycznych wydarzeń (plus licznych scen erotycznych - momentami nawet groteskowych). Bohaterowie sporo przeklinają (po kilku odcinkach widz przestaje na to kompletnie zwracać uwagę - tak częsta jest to praktyka), trudno jednak im się dziwić, biorąc pod uwagę to, co wkoło nich się wyprawia, a na co często nie mają wpływu. Takie uroki życia pod presją kaprysu cesarza.


"The Great: Wielka" to z całą pewnością serial, który angażuje. Nie tylko postacie cesarskiej pary zapamiętamy na bardzo długo. Ważna jest postać służącej Katarzyny (zdegradowana przez cesarza szlachcianka) oraz kochanek cesarzowej (ofiarowany w prezencie przez samego Piotra). Chcemy poznać losy zawiązanego spisku do tego stopnia, że będziemy zerkać w trakcie seansu do Wikipedii aby "zaspoilerować" sobie przebieg historycznych wydarzeń. A nawet jeśli tego nie zrobimy, zmusi nas do tego otwarte zakończenie finału. Tutaj na szczęście braki uzupełni historia - już ta prawdziwa.

The Great: Wielka (historia miejscami prawdziwa)
Ilość odcinków: 10
Typ: historyczny / komedia
Czas akcji: rok 1762 Rosja
Produkcja: Hulu   /   Premiera: 15 maja 2020
Dla kogo jest ten serial? Mimo młodego wieku pary cesarskiej nie jest to historia skierowana do młodzieży. Fani historycznych produkcji (takich wiernie oddających oryginał) też mogą czuć się zawiedzeni. To dobra propozycja dla osób lubiących historyczne wydarzenia w troszkę luźniejszej interpretacji.

Zwykle obejrzenie pierwszego epizodu wystarczy aby przekonać się czy serial jest dla nas. Tutaj bardzo dobrze sprawi się też sam zwiastun.

poniedziałek, 25 listopada 2019

Extraordinary You - Aby Cień przyćmił Scenę


Eun Dan Oh uczęszcza do elitarnej szkoły. To radosna i pełna pozytywnej energii młoda dziewczyna, której mogłoby się zdawać nic nie brakuje. Nic jednak bardziej mylnego. Siedemnastolatka dopiero od niedawna cieszyć się może normalną licealną rzeczywistością, gdyż poprzednie lata w większości spędziła w szpitalach. Jej serce często ją zawodzi - zarówno metaforycznie jak i dosłownie. Eun Dan Oh od lat darzy nieodwzajemnionym uczuciem młodzieńca z popularnej w szkole grupy zwanej A3. W jej skład wchodzą tylko niesamowicie przystojni, majętni i utalentowani panowie. Baek Kyung nie mógłby jednak traktować naszej Eun Dan Oh bardziej ozięble i okrutnie.

TO "SEKRET"
Ta szkolna codzienność zostaje nagle przerwana przez dziwne epizody kompletnej utraty pamięci u Eun Dan Oh. Nie może ona sobie za nic przypomnieć, co robiła przez kilka ostatnich godzin a nawet dni. Dni egzaminów mijają w mgnieniu oka i to dosłownie. Podejrzewając najdziwniejsze teorie dziewczyna trafia na pewną książkę - komiks pod tytułem "Sekret", w której dokładnie opisano jej życie. Rola jej przypisana jest bardziej na trzecim niż drugim planie, a to jeszcze nie najgorsza wiadomość.

NA SCENIE I W CIENIU
Świat komiksu w "Extraordinary You" oparto na ciekawej koncepcji pierwszego i drugiego planu. Kiedy nadchodzi "Scena" (w oryginale "stage") bohaterowie nie mają kontroli nad swoimi czynami. Autor może więc z ich losem robić, co tylko mu się spodoba. Kiedy nadchodzi "Cień" (w oryginale "shadow"), bohaterowie (którzy zyskali świadomość, że znajdują się wewnątrz komiksu) odzyskują wolną wolę. To, co dzieje się w Cieniu, nie wypływa jednak na postęp wydarzeń na Scenie. Co zostanie zniszczone, zostanie odtworzone. Co zranione, magicznie wręcz uleczone. Próba odmiany okrutnego losu wydaje się niemożliwa, ale to nie zniechęca Eun Dan Oh.

CHOĆ NIE W GŁÓWNEJ ROLI
Choć rolą dziewczyny jest jedynie dopomóc głównej parze historii (Yeo Joo Da i Oh Nam Joo) spotkać się lub porozumieć, ona sama wciąż pragnie doświadczyć prawdziwego uczucia. Nie takiego nieszczęśliwego, jakie napisał dla niej tajemniczy autor, które wcale może nie być nawet jej uczuciem. Parę razy pomaga jej ktoś, kogo wyraźnie nie może nawet dostrzec. Z czasem udaje jej się odkryć, że to postać stworzona na jeszcze dalszym planie niż ona - chłopak istniejący bez imienia, jedynie pod numerem trzynaście w szkolnym dzienniku. Próbując z całych sił aby zapamiętał ich rozmowy i spotkania w "Cieniu", z czasem nadaje mu także imię - "Haru" (po koreańsku znaczy to "dzień").

DALEJ NIŻ SIĘGA PAMIĘĆ
W momencie rozpaczy i praktycznie porzucenia już wszelkiej nadziei, Eun Dan Oh swoją determinacją nieświadomie zmienia choć trochę świat komiksu. Haru zaczyna pamiętać nie tylko ich spotkania, ale i przeszłość - sięgającą o wiele dalej niż pierwszej strony "Sekretu". Istnieje bowiem inne wcześniejsze dzieło autora, gdzie kogoś innego obsadzono w rolach głównych. Skoro autor wykorzystał ponownie te same postacie, może i powtórzyć przebieg fabuły oraz tragiczny jej finał. Rozpoczyna się wyścig z czasem (z pozostałymi wciąż niezapisanymi stronami komiksu), którego to czasu Eun Dan Oh brakowało już od samego początku "Sekretu".

AUTOR I JEGO ŻYCZENIE
Z czasem grupa świadomych swej roli w świecie komiksu bohaterów powiększa się. Dzięki temu dyskutują oni i komentują najbardziej absurdalne ze zwrotów fabuły. Widz, który obejrzał już wiele dram romantycznych, nie mógłby się bardziej z nimi zgodzić. Samozwańcze trio "Sekretu" w Cieniu, czyli Eun Dan Oh, Haru i Lee Do Hwa (najsympatyczniejszy z A3), postanowią tak zmienić choć najmniejszy szczegół Cienia aby móc wpłynąć na Scenę. Czy uda im się wywalczyć szczęśliwe zakończenie - wbrew woli autora?

REKOMENDACJE
Już sam zarys fabuły przekonał mnie co do potencjału tej historii (w rzeczywistości opartej na komiksie typu webtoon). Choć zwiastun wydawał się zbyt chaotyczny i zarazem niskobudżetowy, już pierwsze odcinki dowodzę tego, że drama ta taka nie jest. Nie brak tu przepięknych lokalizacji - czy to w "Sekrecie" czy we wcześniejszej historii, ukształtowanej na dramę historyczną. Bohaterowie niesamowicie prędko znajdują drogę do serca widza, tak że będzie on ze zniecierpliwieniem wyczekiwał finału. Sam zaś finał to zazwyczaj najsłabszy punkt niesamowitych produkcji koreańskich. Mimo iż wiele pytań pozostaje tu bez odpowiedzi, ostatni rozdział nie przekreśla koncepcji całości - a to już sporo. "Extraordinary You" to drama przywołująca fabułę "W - Two Worlds" i stanowiąca godne jej następstwo. Z całą pewnością jedna z najlepszych produkcji 2019 roku, a także jedno z pierwszy miejsc w ogólnym rankingu dram koreańskich.

MOŻE TO I TYLKO KOMIKS
Może się wydawać, że historia osadzona w fikcyjnym świecie komiksu nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, ale ma punktów wspólnych przerażająco wręcz wiele. Żyjąc na tym świecie, nie mamy w sobie tej pewności kontroli nad własnym losem. Kto nim ostatecznie kieruje? Czasem zdajemy się działać wbrew sobie. Czy miłość to połączenie bratnich dusz czy może jedynie chemia mózgu? Bohaterowie nie mają dostępu do tajemniczego autora, postanawiają więc sami nadać znaczenie swojemu życiu - poszukać czegoś więcej niż tylko przypisanej im roli. Podobnie jak robi wielu z nas, szukając swego miejsca i roli w tym świcie.

Tytuł: Extraordinary You
Ilość odcinków: 32
Czas trwania jednego epizodu: 35 minut
Emisja: 02.10 - 21.11.2019

A JEŚLI DRAM JESZCZE NIGDY NIE OGLĄDALIŚCIE
Czy czytelnik zastanawia się czasem nad tym, jak czułyby się postacie czytanej przez niego powieści, gdyby były świadome tego, że ich losem steruje autor książki, a całe nieszczęście (jakie bohaterów spotyka) rozgrywa się tylko i wyłącznie dla stworzenia bardziej wciągającej fabuły? Odpowiedzi warto poszukać w tym tytule!

"Kto by czytał TAKI komiks?" - tu "nasza" bohaterka i przyszły second-lead syndrom
(niestety zarówno w "Sekrecie" jak i w Cieniu - to jedno mogli akurat poprawić!)

piątek, 21 grudnia 2018

100 Days My Prince - dramy koreańskie 2018


Sto dni to trochę ponad trzy miesiące. To tak dużo czy tak mało czasu? Wszystko zależy od perspektywy wydarzeń, na które należy spojrzeć. Czy zniknięcie księcia koronnego - następcy tronu - na sto dni to długi okres czasu? Czy sto dni wystarczy by zakochać się do tego stopnia by móc za kogoś oddać życie? Odpowiedzi udzieli ożywiona legenda.

Książę koronny dynastii Joseon Lee Yul widzi wkoło siebie tylko spiski. Nic dziwnego skoro, jego ojciec - obecnie panujący król - swoje stanowisko otrzymał na drodze zdrady. Co gorsze król nie zaplanował wszystkiego sam, a jedynie nadal pozostaje pionkiem w rękach premiera. Choć jego syn - a przyszły monarcha - widzi teraz wyraźnie siatkę kłamstw i powoli (często z narażeniem życia) dociera do jej źródła, druga strona konfliktu nie pozostaje bezczynna. Zamach na następcę tronu na wkrótce zapewnić premierowi to, czego pragnie - jego córkę w roli jedynej królowej, a wnuka (który dopiero ma się narodzić) jako jedynego króla. W rozgrywkę między dobrem a złem wdziera się jednak przeznaczenie.

Hong Shim zbliża się do trzydziestki, co czyni ją jedną z najstarszych niezamężnych panien w wiosce. Choć dziewczyna ma przybranego ojca, z którym mieszka, nie jest on jej prawdziwą rodziną. Jako dziecko Hong Shim przeżyła zamach na swoją rodzinę i uciekła wraz z bratem. Ten sam zamach, który obecnego króla posadził na tronie, zmusza ją nadal do życia pod fałszywym imieniem. Kiedy więc przedłuża się panująca w kraju susza i książę koronny wydaje rozkaz by ożenić wszystkie panny i kawalerów, młoda kobieta nie może zaakceptować absurdu tej sytuacji. Przed karą cielesną za sprzeciwienie się rozkazowi ratuje ją przybrany ojciec, który przyprowadza ze sobą młodego mężczyznę - dopiero co uratowanego w górach i nieposiadającego żadnych wspomnień swego wcześniejszego życia.

Tak rozpoczyna się kolejna koreańska drama rozgrywają się w czasach dynastii Joseon. Co przekonało mnie do tego tytułu to niezaprzeczalny wątek amnezji, jaki musiał mieć miejsce w historii. Książę koronny jako Na Won Deuk to dla innych mieszkańców pasmo nieszczęść: zaciąga kredyty, praktycznie nic nie potrafi i ciągle pakuje się w kłopoty - zwracając się w nieodpowiedni sposób do wyżej od siebie urodzonych. Jego wyuczone umiejętności walki wychodzą na jaw dopiero, kiedy pojawiają się zamachowcy by dokończyć swojego dzieła. Co jednak z tym małżeństwem? Ważne czy nie, skoro książę koronny i księżniczka spodziewali się dziedzica? Tutaj bardzo ważną rolę odgrywać będą wspomnienia z przeszłości.

Dwójka bohaterów szybko odkrywa, że mogą w sposób udany współpracować. Zakładają więc razem agencję, która rozwiązywać będzie za mieszkańców okolicznych wiosek ich problemy... lub robić wszystko to, czego ktoś z jakiś powodów nie chce zrobić sam. Jakoś trzeba pospłacać te długi, prawda? Całość prowadzi do masy przezabawnych sytuacji, których humor rozświetla mroczniejsze odcienie tej historii: zamach, upozorowanie morderstwa i kolejne zbrodnie mające na celu utrzymanie sekretu. Nade wszystko tytuł ten przyciąga jako opowieść o miłości, która przetrwała zdradę i nienawiść, wytrwała długie lata by odrodzić się ponownie.

W rolach głównych zobaczymy aktorkę znaną z produkcji "Suspicious Partner" oraz jednego z głównych wokalistów zespołu EXO - Do Kyung Soo, który świetnie sprawdza się jako aktor. Jeśli więc swoim poczuciem humoru porwało was "Moonlight Drawn by Clouds" (podobnie wątek dziewczyny ukrywającej swoją tożsamość w wyniku zamachu stanu i zakochanego w niej księcia koronnego) i ciekawa wydaje się taka wersja "Księcia i żebraka", zdecydowanie warto poświęcić czas na tegoroczną produkcję. Ilość intryg pałacowych nie przytłacza, wątek miłosny nakazuje kibicować bohaterom, a zabawne sceny poprawić potrafią każdy nastrój.

Tytuł: 100 Days My Prince  drama koreańska
Stacja: tvN
Ilość odcinków: 16
Czas trwania ep: 1 h 10 minut
Gatunek: historyczna
Czas akcji: Korea dynastii Joseon
Emisja: 10 września - 30 października 2018

P.S.: Podobnie jak w przypadku "Moonlight Drawn by Clouds" zabrakło mi bardzo finału! Aż tak trudno dodać jedną scenę ukazującą, co się stało po przejęciu władzy? Jedna scena koronacyjna? Dramę zapamiętam jako jeden z lepszych tytułów 2018 roku - ze względu na ten świetny duet.

piątek, 5 stycznia 2018

"Moja legenda była gotowa"



"Każdy gra w życiu wiele różnych ról, ale to nie znaczy, że wszystkie są kłamstwem."

Życiem mieszkańców wielu państw po dziś dzień rządzi tradycja. Podobnie w królestwie Crescery o sojuszach polityczny, ich sile i jedności kraju decyduje organizowane co kilka lat Concordium. To tam zawierane są najważniejsze małżeństwa, a o jak najtrafniejsze dobranie charakterów dziedziców wpływowych rodów troszczą się doświadczone swatki.

Sage Fowler nie wyobraża sobie aby ktoś decydował o jej losie. Tymczasem przyszło jej nadal żyć w takich czasach, kiedy to tradycja miała decydujący głos. Przez lata objęta opieką wujostwa, teraz wchodzi w odpowiedni wiek aby znaleźć sobie męża. Wysłana do jednej z najważniejszych swatek Crescery, zawiera z kobietą zaskakujący układ: zostanie jej uczennicą, jeśli dzięki temu nie będzie musiała poślubić kogoś, kto nie zna, a w dodatku nie kocha.

Kapitan Alexander Quinn został oddelegowany do wypełnienia misji, na którą nie miał najmniejszej ochoty. Pilnowanie przebiegu podróży panien na wydanie w drodze na Concordium to nieistotne zajęcie, kiedy granice państwa regularnie najeżdżają wrogowie. Los wkrótce jednak sprawi, że to właśnie na jego warcie rozegrać będzie się miała przyszłość całego kraju.

"Milczenie mogę obiecać, co do zaufania, na razie się wstrzymam."

"Pocałunek zdrajcy" rozpoczyna serię, która rekomendowana jest dla czytelników historii takich jak "Rywalki" czy "Klejnot". Projekt okładki zdaje się to potwierdzać. Kiedy zaś obie tamte powieści łączy fakt, że rozgrywają się w przyszłości, nie można tego samego powiedzieć o powieści Erin Beaty. Czasy akcji przypominają średniowieczne wieki i choć rodzina królewska pojawi się w fabule, są tu rody walczące o wpływy, a Concordium wydaje się podobne do Aukcji czy Eliminacji, innych elementów wspólnych brak. Zresztą prawdziwego przebiegu Concordium pozostaje się tylko domyślać.

Czytelnik ma zaś wrażenie, że bohaterowie cały czas znajdują się w drodze na tą uroczystość i tak liczby stron ubywa, a bohaterowie nadal za bardzo nie zbliżają się do tego celu. To opis fabuły okazuje się tu mylący, stawiając Concordium w centrum zainteresowania. Finał zaś podąża w zupełnie innym kierunku.

"Zapominając o nieodkrytych sekretach" 

Narracje w "Pocałunku zdrajcy" prowadzi dwoje bohaterów, choć pojawia się i punkt widzenia głównego złoczyńcy tego tomu. Sage odnajduje się w wielu rolach: córki sokolnika, guwernantki, pomocnicy swatki, a wreszcie i szpiega z ramienia korony. Quinn na licznych zebraniach omawia plan strategi wojskowej. Szykował się poważny konflikt między bohaterami, skutkujący trójkątem miłosnym, kiedy to nagle okazało się, że dwie postacie zlały się w jedną. Jest to kompletne zaskoczenie dla czytelnika. Autorka opisuje dwie osoby jako zupełnie inne. Zdaje się, że są sceny, w którym jednocześnie występują obie.  Od momentu odkrycia tego sekretu, powieść nabiera szybszego tempa, a choć do Concordium daleko, walka rozegra się w o wiele bliższym miejscu i czasie.

REKOMENDACJA
"Pocałunek Zdrajcy" to opowieść o trudnych czasach, w których jeszcze większą walkę stoczyć trzeba o niezależność. Sage to buntowniczka z charakteru, która pokonuje lęk aby zawalczyć choćby o szansę na lepszą przyszłość. Tradycja okaże się mieć tu swoją siłę i wiele poglądów na temat świata przyjdzie jeszcze zmienić. Autorka jako były oficer sporo miejsca poświęci mozolnemu budowaniu strategii. Historia bohaterów przekonuje do siebie czytelnika w drugiej połowie pierwszego tomu, kiedy dochodzi do ujawnienia sekretu, którego istnienia nikt nie podejrzewał. Piękne suknie włożone zostają niejeden raz, a sztylet z okładki ma swoją szczególną rolę i znaczenie. Mało jednak punktów wspólnych znajdą tutaj fani "Rywalek" czy "Klejnotu".

"Pocałunek zdrajcy" - Erin Beaty
Wydawnictwo Jaguar
Stron: 472 (czcionka duża, krótkie rozdziały)
NR 26/2017/12/01 (510)

Czytaliście takie powieści, w których w pewnym momencie fabuły okazało się, że dwóch bohaterów to jedna i ta sama osoba?

środa, 26 października 2016

Moonlight Drawn By Clouds


"Moonlight Drawn By Clouds" czyli tytuł, który kryje w sobie światło księżyca przesłonięte przez chmury. Piękna tajemnica, a jednocześnie prawda, która w takim świetle nocy wydawała się być tylko kłamstwem. To moja ósma już drama koreańska i zdecydowanie jedna z lepszych. Nie można przegapić tak niesamowitej historii. Oto kilka ciekawostek i informacji na temat tego tytułu.

NA PODSTAWIE OPOWIEŚCI: Web novel, czyli komiks internetowy, publikowany w latach 2013 - 2014 stał się podstawą do scenariusza tej niezwykłej opowieści. Historia obrazuje losy córki rebelianta i księcia koronnego, których ścieżki dziwnym trafem zbiegły się ze sobą w miejscu i czasie.
Hong Ra On (imię, które ukrywa) od dziecka zmuszana była przez matkę by w przebraniu chłopca ukrywać swoją tożsamość. Nie zdołała poznać powodu, a ścieżki rodziny zostały okrutnie rozdzielone. Nieświadoma swojego dziedzictwa, zostaje (wbrew swojej woli) sprzedana do pałacu by zostać eunuchem. Jak trudno może być dziewczynie (18 lat) zdać egzamin i udowodnić, że "pewna procedura" przebiegła pomyślnie? Nie znacie jeszcze dobrze naszej bohaterki! Wcześniej żyła z udzielania porad sercowych, podróżowała też z trupą teatralną, więc pomysłów jej akurat nie brakuje.

Jest też Lee Yeong, młody mężczyzna, którego przypadkiem spotyka (oboje poszli na spotkanie w imieniu innych osósb) i poważnie obraża. Nie podejrzewa nawet, że za chwilę się spotkają... tylko, że już na pałacowych korytarzach.
Stopniowo od niechęci zrodzi się przyjaźń, a może i coś więcej. Ale Hong Ra On ma już przypisaną rolę, która chroni jej życie. I tożsamość, której za nic nie wolno jej wyjawić. Co jednak obie strony gotowe będą zrobić w imię takiej z pozoru "złej miłości"?  Na to trzeba być emocjonalnie gotowym - ta opowieść trafia bowiem prosto do serca widza. Okaże się, że szaty eunucha były lepsze niż prawda o rebelii, która splamiła obie strony konfliktu - bo zarówno rebelianci ani dwór królewski nie wyszli z tego cało. Czy miłość niczym z baśni i tu pokona wszystkie przeszkody?

TŁO HISTORYCZNE: Nie przepadam za dramami historycznymi. Takie czasowe przeniesienie akcji nie za bardzo potrafiło mnie porwać także w mangach czy seriach anime. Tutaj jednak już po pierwszym odcinku przełamał się opór. Może to za sprawą faktu, że początkowo "Moonlight Drawn By Clouds" to przede wszystkim komedia. Dopiero potem robi się z tej historii emocjonująca karuzela. Z odcinka na odcinka (choć humoru nie brakuje) jest to coraz bardziej poważna opowieść. Dobry wstęp (podobnie jak sławna kampania reklamowa) świetnie zadziałał. Kto (nieprzekonany do oglądania dram historycznych) nie chciałby obejrzeć historii, która zapowiada się takim trailerem?

HISTORYCZNIE - JUŻ NA POWAŻNIE: Akcja osadzona jest w czasach, kiedy nie ma Korei ani Chin. Są za to skonfliktowane ze sobą Goryeo (lata 918 - 1392) i Yuan. Sama nazwa "Goryeo" to także nazwa dynastii, która rządziła tym królestwem i znacznie powiększyła przez czas swojego panowania granice państwa. Dynastia, która nadchodzi po Goryeo to Joseon - ale o jej rządach opowiada już inna drama. Choć "Moonlight Drawn By Clouds" ma w sobie wiele poczucia humoru, pokazuje także trudy życia w tamtych czasach. Córka rebelianta by przeżyć musi przez całe swoje życie ukrywać się i przekonać społeczność, że jest mężczyzną, a kiedy jest już w pałacu - dowieść jakoś tego, że jest eunuchem. Jedno nieodpowiednie spojrzenie karane może być utratą życia, a co dopiero słowo czy inne dowody. Mamy tutaj i księcia koronnego, który marzy o zmniejszeniu podziałów społecznych, lecz napotyka sprzeciw całej grupy najwyższych urzędników i premiera... a jak się okazuje to oni decydują w o wiele większym stopniu niż obecny król Goryeo - ojciec jedynego następcy tronu. Jeśli zaś młodego przyszłego władcy nie da się utemperować, trzeba udowodnić brak jego kompetencji do dzierżenia władzy.

W GRZE: Świetna rola Park Bo-Gum, który zauroczył wiele swoją rolą księcia koronnego. Równie duże brawa dla Kim You-Jung za jej emocjonalne zobrazowanie dziewczyny, która przez całe swoje dotychczasowe dni zmuszona była udawać, że jest mężczyzną by... ocalić życie. Kiedy w ciężkim dotychczas życiu przydarzyła się wreszcie ta jedyna miłość, mogła ona tylko przysporzyć bólu, a nawet odebrać dziedzictwo i prawo do tronu przyszłego króla. Wszak miłość wobec córki przywódcy rebelii to nic innego jak zdrada. Kwak Dong-Yeon w roli strażnika sprawdził się równie dobrze. Ogólnie jest to seria, w której bardzo dużo dobrego powiedzieć można na temat gry aktorskiej. Obsada spisała się na medal.

W SKRÓCIE: Przy pierwszy spotkaniu - niesamowite poczucie humoru. Przy kolejnych - ujmująca opowieść, z każdym odcinkiem coraz bardziej obfitująca w niespodziewane zwroty akcji. Przy finale serii - niezapomniana historia uczucia (miłości i przyjaźni) mimo wszelkich przeszkód, które rzuca przed nas los.

"Moonlight Drawn By Clouds"
Emisja: 22.08 - 18.10.2016
Ilość odcinków: 18 (około 58 minut)
Gatunek: historyczne, komedia, romans
Od którego odcinka wciąga: Od samego początku! Jeśli zaś o wątek romantyczny chodzi, to musi się troszkę poczekać - pełna siła tego aspektu historii widoczna jest od 4 epizodu. Konkretnie jest to jedna scena tańca... I choć przypomina to baśń o Kopciuszku, historia o córce rebelianta jest zupełnie inna - zdecydowanie zaś warta obejrzenia.
Jeśli szukacie czegoś nowego, ale choć troszkę lubicie wątki historyczne, to właśnie ta opowieść jest na jesienne wieczory - wywoła uśmiech i rozświetli serce!

piątek, 4 grudnia 2015

"Belle Epoque - piękno mieszka w duszy"

"Istnieją dwa sposoby roztaczania światła:
bycie świecą lub lustrem, które odbija jej blask".

Autorka powieści, o wdzięcznym tytule "Bella Epoque", wybrała właśnie cytat Edith Wharton by dać przedsmak idei, którą poruszać będzie jej książka. Nim zabrzmi muzyka i rozpocznie się bal, kiedy w tle nocne niebo rozświetli po raz pierwszy światło symbolu Paryża, rozegra się pojedynek wielu wartości - a będą one walczyć zarówno w ludzkim sercu, umyśle jak i duszy.

Maud Pichon miała dość ojca i jego zasad. Postanowiła zamienić więc wiejski kram na modny i pełen możliwości Paryż. Szesnastoletnia dziewczyna znalazła się więc w stolicy Francji bez pracy. Jak zdołała tam trafić? Jaka jest jej historia? Teraz znaczenie ma tylko i wyłącznie przetrwanie, a Maud być może właśnie znalazła dobrze płatne zajęcie. Żywot damy do kontrastu nie jest jednak łatwy, mimo iż tak dobrze opłacany. Jaka jest natura tej profesji? O czym będzie ta historia?

Jest w Paryżu pewna agencja, która pozwala innym lśnić lepiej od całej reszty towarzystwa - co szczególnie trudno osiągnąć w samym sercu Francji. Zaczyna się właśnie sezon... jak więc wybić się z morza innych piękności? Kiedy ma już się praktycznie wszystko (pieniądze, status i tytuł), co zważ mają także i twoi oponenci, trzeba się uciec do ekstremalnych środków.

"Belle Epoque" to książka do której przyciągnęła mnie głównie okładka i nie ma co tego ukrywać. Przeczytałam zapowiedź, uznając, że opis przebiegu fabuły jest intrygujący. Może okazać się on nad wyraz albo zwiastować świetną opowieść. Wygrała na szczęście ta druga opcja, choć "intrygi" nie były tam aż na takim szczeblu, jak początkowo podejrzewałam.

"Belle Epoque" to w moim przypadku książka, którą kupiłam jako dodatek do gazety. Choć dla mnie wygląda to tak, że to owa gazeta (akurat Viva) jest dodatkiem do książki. Okładkę jednak kojarzyłam już wcześniej, gdy więc zobaczyłam to połączenie, długo się nie wahałam. Książka szybko mnie skusiła, wydarzenia już pierwszych stron powieści zaintrygowały i przeczytałam powieść w dwa dni. Wydanie jest świetne. Kwiatowy ornament zdobiący kolejne rozdziały przypominał mi bardzo lubiane "Kroniki Krwi", które wydane są w podobnym stylu. Jednak nie tylko to wzbudziło moją sympatię do "Belle Epoque".

Ciekawostką zapewne będzie, że "Belle Epoque" to powieść, która powstała na bazie opowiadania innego autora - Emila Zoli. Opisane zostały tam losy "agencji dla brzydkich kobiet". Tym tropem podążyła Elizabeth Ross, wyobrażając sobie, co musiały czuć dziewczęta i kobiety decydujące się na prace w takim miejscu. Ile razy można słyszeć na swój temat same nieprzychylne rzeczy... aż ostatecznie zaczyna się zgadzać z ideą racji bytu dam do kontrastu?

"Kanony zmieniły się od tamtych czasów, dzisiejsze także przeminą. Trwałe jest to, co przekracza granice mody. W każdej epoce to artysta poprzez swoje dzieła pokazuje nam, że piękno tak naprawdę mieszka w duszy."

Problematykę świetnie obrazują tu postacie, które są niezwykle wyraziste i łatwo przychodzi zapamiętać zarówno ich imiona jak i indywidualne historie. To nie tylko Maud i inne kobiety z agencji, ale również śmietanka arystokracji czy też młodzi artyści i marzyciele poszukujących swoich szans na szczęście i karierę w Paryżu.

Akcja rozpoczyna się w przeddzień Wystawy Światowej, której zwieńczeniem ma być otwarcie sławnej już dzisiaj na cały świat Wieży Eiffla. Niewielu pamięta, że wówczas budowlę uważano za niezwykłe szkaradną - taką wręcz, którą zaraz trzeba będzie rozebrać, gdyż szpeci paryskie niebo. Kiedy zaczyna się przygoda Maud w Paryżu, owa wieża jest dopiero w budowie. Nim jednak zostanie oficjalnie otwarta, rozegra się już cała opowieść, jaką Elizabeth Ross przedstawiła w "Belle Epoque".

Byłam bardzo mile zaskoczona, jak wiele przeróżnych wątków zmieściło się w świecie tej jednotomowej opowieści. Mamy wątek dam do kontrastu i choć to temat główny to nie jest on jedynym. Są tutaj doświadczenia trudu pierwszej pracy i starcia marzeń z rzeczywistymi możliwościami na dany moment w życiu. Jest obraz arystokracji, która choć otoczona nieustannie pięknem (czy to sztuki w formie architektury, obrazów czy muzyki) pozostaje na nią nieczuła. To jedynie tło dla spektaklu socjety. Przeciwstawia się im klasę niższą, która sztukę tworzy, starając się wybić ponad innych.... Do tego jednak potrzebuje aprobaty wyższych sfer... która sztuki nie docenia - chyba, że jako dobre tło. Istny błędny krąg! Jest też nowy sezon i losy debiutantek wraz z sylwetkami kolejnych kawalerów do wzięcia. Zamążpójście, jako finał poszukiwań odpowiedniej partii, nie oznacza jednak stabilizacji, lecz utratę wolności. To przecież wiek, w którym coraz śmielej w życie zwyczajnych ludzi wkracza nauka i mogą oni jako amatorzy rozwijać swoje pasje, takie jak fotografia.

W zagranicznej zapowiedzi zajdziemy informację o trójkącie miłosnym... w trakcie lektury takiego tutaj jednak nie znalazłam. Nawet jeśli Maud zapatrzyła się w księcia, to nie była w niego wpatrzona już Izabelle. Czy można więc mówić o trójkącie? Możemy brać pod uwagę Maud w relacji do księcia czy też pianisty Paula. Książę to jednak w przypadku tej powieści jedynie platoniczna miłość, która mija równie szybko jak zauroczeniem statusem arystokracji i ich stylem życia.

Powieść napisania bardzo dobrze, wciągająca, a do tego autorce nie obce jest poczucie humoru. Maud to prawie idealnie skrojona bohaterka, bo nawet jeśli zdarza jej się podejmować złe wybory, to czytelnik i tak jej nie potępia. Jest wręcz przeciwnie - chcemy skrycie zobaczyć, co się stanie jeśli dziewczyna z Bretanii pójdzie akurat tą ścieżką. Wątek romantyczny może i nie zwala z nóg, ale za to mamy tu analizę uczuć bohaterki w innych, a często równie ważnych kwestiach życiowych.

Jednym słowem "Belle Epoque" to jak wskazuje tytuł piękna epoka, ale i równie piękna lektura dla osób, które uwielbiają powieści z Paryżem w tle. Jest tutaj też niecodzienny wątek dam do kontrastu. Jak poradzi sobie Maud w nowym zawodzie? Jak wpłynie to na jej charakter? Czy od razu zajęcie porzuci? Jeśli nie, to ile czasu minie zanim dziewczyna się zbuntuje? Może historia przybierze jeszcze inne szaty i jest droga do pokochania i takiej profesji? Wszystkie odpowiedzi w historii, która raz jeszcze potwierdza uniwersalne prawdy - szczególnie w czasach, gdy wszyscy wciąż zdają się podążać za wizją niedoścignionego piękna.

"Belle Epoque" - Elizabeth Ross
[ OPOWIEŚĆ W JEDNYM TOMIE ]
Wydawnictwo: PWN
W kategorii: Historyczne 
Wiek bohaterki: 16 - 17 lat
Miejsce akcji: Francja / Paryż
Czas akcji: jesień 1888 - lato 1889
Stron: 335
W kolejności: NR 64/2015/10/06 (420)


Czytaliście już może "Belle Epoque"? Polecacie jakieś książki z wątkami historycznymi? 

niedziela, 31 sierpnia 2014

"Reign": Szkocja w cieniu Anglii

Elżbieta I - gloria i chwała i rozgromiona hiszpańska armada. Niebywałe panowanie i sukces na kartach angielskiej historii. W tle są tutaj jednak także losy Mary I Stuart, ale o szkockiej królowej (mimo iż dziś Szkocja i Anglia to jedno państwo) nie usłyszy się aż tak wiele dobrego. Może punkt zainteresowanie zmieni "Reign", bo ja już (a historii Wielkiej Brytanii mam za sobą łącznie cztery semestry) Mary lubię o wiele, wiele bardziej. W serialu jest to także genialna kreacja Adelaide Kane (wcześniej jako siostra Dereka w Teen Wolf), która jak nigdy odnalazła się właśnie w tej roli młodej delfiny.

Produkcja stacji CW to naprawdę dobra historia opowiedziana na nowo, a jednocześnie jest to opowieść taka, która zmusza skłania do przedefiniowania znanych historii. "Reign" (tu moje pierwsze wrażenia) do takich należy, choć nie stanowi wiernego odwzorowania prawdziwych losów autentycznych postaci, prezentuje życie Mary - widziane nie tylko w cieniu korony Anglii. To także jeden z tych seriali "historycznych", gdzie fakty mocno wymieszały się z fikcją, i mimo iż można spoilerów poszukać w opracowaniach losów dawnych monarchów (np. anglojęzycznej Wikipedii) to nadal wiele jest w stanie nas zaskoczyć.

Podobno Reign bezkonkurencyjnie wygrało z dwoma innymi produkcjami stacji CW: ekranizacjami "Rywalek" i "Delirium". Jeśli chodzi o antyutopijny świat, gdzie miłość uznano za chorobę, to odcinek pilotażowy streścił praktycznie cały tom pierwszy trylogii. Z "Rywalek" udostępniono natomiast tylko parę scen, ale pozmieniano masę rzeczy - jak i w przypadku "Delirium". Tak więc wróciłam do przerwanego wcześniej (a pierwsze 10 odcinków oglądałam jeszcze na bieżąco) "Reign".

Wcześniej przerwałam na epizodzie 10, a szkoda! Otóż od jedenastki wszystko się zdecydowanie rozkręca! Francis nadal za nic mnie do siebie nie przekona, a Bash i Mary mogli być tylko przez moment razem. Tak więc zdecydowanie jestem ... Team Mary - momentami mam serdecznie dość obu tych kandydatów, a potem znowu jakoś staję się TeamBash ile razy patrzę na Francisa.


A gdzieś tam w tle hasają sobie innowiercy po ciemnych lasach otaczających zamek. Lecz i na francuskim dworze panuje zamęt, kiedy umysł króla dotyka szaleństwo, choć i tak jest bezpieczniej odkąd jeden duch z zamkowych tajnych przejść już zniknął - choć nie wiadomo czy na dobre. Czasem wydawało mi się, że scenarzyści zapomnieli o pewnej postaci, którą w tych sekretnych korytarzach zagubili (Olivia - choć niemiła była, więc żali mi raczej nie było). Potem jednak postać nagle wracała z masą zapominanych historii.

"Reign" to także opowieść o damach dworu Mary, które miały pomagać, a najczęściej (mimo przyjaźni ze swoją królową) jednak jej szkodzą. Numer jeden to Kenna, której początkowo za nic polubić nie mogłam. Młoda dama dworu szybko stała się kochanką króla, mając nadzieję, że zdetronizuje poprzednią. Początkowo nie skojarzyłam, że aktorkę już znam - i to z ekranizacji pierwszego tomu serii "Jutro". Tak więc jako dawna Ellie (Caitlin Stasey) jest o wiele lepsza w odbiorze, niestety po pewnym czasie zupełnie rujnuje mi TeamBash, ale nie porzucam nadziei na mój OTP. Numer dwa to Lola, czyli jak podejrzewałam ale i tak musiałam się upewnić, dawna Zuzanna Pevensie z Narnii. Lola początkowo była skromna i oddana, lecz z czasem niewiarygodnie namieszała... tak namieszała, że pozostaje tylko podziwiać spokój ducha Mary (jeśli o Francisa chodzi, tam nieustannie wymagany jest taki stan). W miarę sprawdza się numer trzy, czyli Greer of Kinross, ale raczej w tym względnie, że najmniej szkodzi. Dama numer cztery, więc Aylee, poległa w boju.

Jak widać dramaty na drugim planie często dominują plan pierwszy. A Mary łatwo nie jest, kiedy cały czas na głowie na nieustannie spiski z dworu i spoza (Ci Anglicy...) zazwyczaj z swoją teściową Catherine de' Medici w roli głównej. Król Henryk II nie przetrwał sezonu pierwszego, więc o tyle jeden problem zniknął, ale przyśpieszył także inne wydarzenia na horyzoncie, a Mary (ta historyczna) życie miała krótkie i niełatwe (na tym świecie łącznie 45 lat).

POWRÓT: Po tym jak zobaczyłam inne produkcje, które "Reign" zdetronizowało (czyli telewizyjne adaptacje "Delirium" i "Rywalek") o wiele bardziej doceniam ten serial. Sporo produckji z jesiennej ramówki wypadło, a miałam tam swoich ulubieńców (TTP czy OUATIW), kiedy to właśnie "Reign" tak prędko dostało zgodę na sezon drugi, że... jakoś tak zawiesiłam oglądanie.

OCENA: Sezon 1 "Reign" (czyli odcinki11-22) obejrzałam w ramach wakacyjnych seansów serialowych  Tak się cieszę, że wróciłam do tej serii, dlatego polecam raz jeszcze, jeśli także mieliście moment zwątpienia. "Reign" to u mnie miłość od drugiego wejrzenia, ale czasem warto spojrzeć dwa razy :)

Może ktoś z Was ogląda/ czeka na nowy sezon? Czego oczekujecie po II sezonie? Kogo chcecie widzieć częściej?
KONTYNUACJA: Sezon 2 wraca 3 października.

Z PODOBNEJ KATEGORII: Z tej tęsknoty za dworem i za "Reign" zabrałam się za inny, może w nie tak dowolnej interpretacji jak ten stacji CW, serial - "Biała Królowa", aczkolwiek magia jest tu nadal w akcji.
Obrazuje on lata wcześniejsze niż życie Mary Stuart i pokazuje sytuację z innej strony, tym razem z perspektywy Anglii, gdzie toczy się wojna dwóch róż, która poprzedza bezpośrednio dynastię Tudorów. To opowieść o Białej i Czerwonej Królowej oraz o pewnym Twórcy Królów - ale o tej historii innym razem - już w całości ;)

DZIŚ 31 SIERPNIA! WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI DNIA BLOGERA!

wtorek, 10 kwietnia 2012

A Place of Secrets - Rachel Hore


"Pod nocnym niebem" - Rachel Hore
[ A Place of Secrets ]
OPOWIEŚĆ W JEDNYM TOMIE
Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Przechadzając się po parkowych terenach, otaczających rezydencje na terenie całej Anglii i nie tylko, można swoją wędrówkę często zakończyć u stóp folly. Wieże, ruiny zamków lub starożytne świątynie z czasów rzymskich. Obiekty te zostały wzniesione w latach dużo późniejszych, szczególnie popularne w osiemnastym wieku. Miały być niecodzienne, fantazyjne, zaskakujące z zestawieniu z otoczeniem, część z nich spełniała także dodatkowe funkcje. Na szczycie jednej z nich astronom amator wraz z swoją przybraną córką dokonają jednego z największych odkryć stulecia.

TAJEMNICA FOLLY
Historia folly trwa poprzez wieki, a tajemnice przeszłości możemy poznać dzięki dociekliwej Jude, która dokonuje wyceny biblioteczki Anthony’ego Wickhama, astronoma amatora z osiemnastego wieku. Odkrywa ukryte tam jego dzienniki, które z czasem pisać zaczęła Esther Wickham, jej śladu nie ma jednak w rodzinnych drzewach genaologicznych. Niedopowiedziane fragmenty historii zdają się ujawniać sny Jude, a także jej siostrzenicy. Fragmenty układanki trzeba połączyć w całość, a przewodzi wszystkiemu mapa nieba.

SIÓDMA PLANETA
"Pod nocnym niebem" to moje pierwsze spotkanie z brytyjską pisarką Rachel Hore. Akcję swojej powieści osadziła w rodzinnym hrabstwie Norfolk. Opowieść o tajemniczej Esther i jej przybranym ojcu, którzy zamieniają noc na dzień, przeczesują nocny nieboskłon, wzorowana jest na prawdziwych postaciach William Herschel i jego siostry, którzy za pomocą teleskopu o wzmocnionych soczewkach odkryli siódmą planetę układu słonecznego, dzisiaj zwaną Uranem. Folly, podobna do tej opisanej w powieści, związana byłą z historią konfliktu sióstr - w powieści są to relacje Jude i jej starszej siostry.


REKOMENDACJE
Powieść napisana jest nieskompikowanym językiem z którym kontrastują bardziej wyszukane listy i wspomnienia Esther. Szczególnie wyróżnia ją ukazanie historii na przełomie wielu pokoleń, nie tylko daleko w przeszłości, ale również w czasie obecnym, gdzie swoimi wspomnieniami wymienić się mogą prababcia z swoją prawnuczką. Opowieść o stracie ważnej osoby w życiu i próbie radzenia sobie, w zdawać by się mogło, pustej już teraz codzienności. Rozdzielone linie losu bohaterów, które przeplatają się ponownie, nawet gdy oni sami są tego jeszcze nieświadomi. Tylko ciekawa koncepcja dziedziczenia snów nie została aż tak dobrze rozwinięta.
Ciekawa, niezobowiązująca, jednak niesamowicie zajmująca książka.
Inna powieść autorki, dostępna już u nas, to "Okruchy przeszłości" i bardzo chętnie chciałabym zapoznać się z nią w przyszłości (Może ktoś z was już już czytał ?).

MOJA OCENA: 8 / 10
Za możliwość zapoznania się z historią astronomii osiemnastego wieku dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.

FOLLY W TWOJEJ OKOLICY
Rozejrzyjcie się dookoła, poszukajcie w swojej okolicy, bo może i tam wśród lasów czy parków skrywa się któraś z folly, posiadająca historię równie pełną tajemnic. W mojej rodzinnej miejscowości od dawna fascynowały mnie dwa takie obiekty, nigdy jednak nie wiedziałam jak je nazwać. Obie to wieże ciśnień: jedna nadal na wzgórzu, druga wkomponowana w nowoczesną galerię handlową.

Jak wygląda książkowa folly, wokół której rozegra się wiele ważnych wydarzeń na przestrzeni wieków, możecie zobaczyć na filmiku ( lub na zdjęciu) z udziałem autorki książki - KLIK

czwartek, 16 czerwca 2011

Los ostatecznie przypieczętowany

"Córka kata" - Oliver Pötzsch
Wydawnictwo Esprit

Nasza przeszłość to losy pokoleń. Jak daleko jesteśmy w stanie ustalić losy swojej rodziny ? Do którego pokolenia wstecz znamy imiona naszych przodków ? Kim byli, gdzie mieszkali, co pragnęli w życiu osiągnąć ? Podobno najgorsze sekrety wciąż skrywa przed nami przyszłość, ale i historia ludzkości pełna jest tajemnic, które nie każdy chce poznać.
Co jeśli pewnego dnia odkrywasz, że Twoja właśnie rodzina wywodzi się z jednej z najsławniejszy dynastii...katów ?
Jeśli dokładnie zbadasz przeszłość, są duże szanse, że powstanie coś zupełnie niezwykłego.
Oliver Pötzsch jest potomkiem rodu Kuislów, którzy od XVI do XIX wieku byli najbardziej znaną dynastią katów w Bawarii.
Zapraszam na wspaniałą podróż w czasie !

 TŁO HISTORYCZNE ZDARZEŃ
Wojna trzydziestoletnia dobiegła swego końca. Długotrwała i wyniszczająca. Spowodowana przyczynami natury religijnej. Bawarskie miasteczko Schongau nadal podnosi się z popiołów. Zagrożenie epidemią, ciągły konflikt z konkurencyjnym miastem Augsburg, możliwość wykluczenia z szlaku handlowego... do tego dojść może jeszcze kolejny proces o czary. Gdy ruszy lawina procesów i egzekucji, nie będzie można już jej powstrzymać.
Nikt tak dobrze nie znam losów ludzkiej niedoli jak kat. To on bowiem zawsze stanowi koniec wielu tragicznych historii.

KACIE, CZYŃ SWĄ POWINNOŚĆ 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...