Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Publicat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Publicat. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 stycznia 2019

36 pytań, które zmieniły wszystko między nami - Vicki Grant

Naukowiec w powieści zbiera figurki...może Funko?
bookmark_to_the_future
"- Wiem, co mówię. Miłość jest jak nic innego. A po drodze do szczęścia zawsze trzeba zaliczyć parę katastrof. I one powinny być konkretne. Inaczej szkoda czasu.
- Konkretne katastrofy to moja specjalność.
- I super. Nie bój się zafundować sobie kolejnej. Nie będziesz żałowała. To znaczy, może będziesz. Ale mniej, niż gdybyś odpuściła."

"36 pytań, które zmieniły wszystko między nami" to opowieść w jednym tomie, którą od dawna chciałam przeczytać. Kiedy znalazłam ją w empikowej promocji o połowę taniej, uznałam iż czas na lekturę. Fabuła oparta została na psychologicznym eksperymencie, w wyniku którego istnieje szansa, że dwoje uczestników zbliży się do siebie na tyle aby się zakochać. Ma tego dokonać zadanie 36 pytań. Czy tak się stanie?

Kanadyjska pisarka Vicki Grant odnosi się do prawdziwego badania przeprowadzanego przez psychologa Artura Arona. Lista pytań dotyczy spraw osobistych, o który zazwyczaj nie opowiada się osobom kompletnie obcym. Całość podzielona jest na trzy zestawy pytań, które z łatwością znaleźć można w Internecie.

"Paul: Mówienie prawdy też ci przeszkadza?
  Hildy: To często nieporozumienie. Tak zwana szczerość nie zawsze jest najlepszą taktyką, zwłaszcza jeśli służy tylko temu, żeby komuś dopiec."

Na bohaterów swojej kolejnej powieści młodzieżowej pisarka wybiera dwa skrajnie różne charaktery. Jest Hildy, która pozornie ma wszystko: jej ojciec jest dyrektorem, mama szefem oddziału w szpitalu, dziewczyna za rok uda się na studia - prawdopodobnie aktorskie. Paul to chłopak, który zbyt szybko wejść musiał w dorosłość. W eksperymencie bierze udział tylko dlatego, że dostanie za to pieniądze. Postawieni naprzeciw siebie młodzi bohaterowie często będą się kłócić i sprzeczać aby dowiedzieć się czegoś więcej o otaczającym ich świecie jak i o sobie samych. Nigdy wcześniej się nie spotkali, a teraz w międzyczasie się zakochają? Czy to możliwe?

Paul od początku zdobywa serce czytelnika zarówno swoim poczuciem humoru jak i zabawnymi rysunkami. Co zaskakujące to Hildy jest tu tym uczestnikiem, który hamuje zadawanie kolejnych pytań, stale dociekając i dopytując. Z czasem okazuje się, że idealne życie to tylko bajka oglądana oczami postronnych obserwatorów, a pod sarkastycznymi uwagami kryje się wrażliwa dusza. Eksperyment zostaje jednak przerwany, do ponownego umówionego spotkania nie dochodzi, w wirtualnej przestrzeni niknie ślad. Jak zakończy się ta opowieść dwójki kompletnie obcych sobie osób? Czy Hildy znajdzie wreszcie odwzajemnioną miłość? Czy Paul otrzyma zapłatę za udział w eksperymencie? (Ok, to było pytanie bardzo w stylu tego bohatera.)

"Jasne. Podpiszę, tylko... może najpierw dowiem się, o co w tym wszystkim chodzi? W sensie są granice tego, co jestem gotowa zarobić w imię nauki."

Powieść Vicki Grant to niestety zbyt otwarte zakończenie. Są tu wątki (rodzinne) będące na miejscu pierwszy przez większość czasu, które potem porzucane zostają bez wyjaśnienia. Co w jednej chwili jest najważniejsze, w kolejnej jest już absolutnie nieistotne. 

Wykorzystanie sławnego eksperymentu w fabule stanowi jedynie udowodnienie tego, że losy dwojga ludzi można w ten sposób związać. Dalszego rozwoju eksperymentu nie śledzi już naukowiec, który go rozpoczął. Chociażby podobnie jak wprowadzający rozdział z jego perspektywy mógłby on także podsumować badanie i dopełnić historie bohaterów. Tak się jednak nie dzieje. Choć książkę bardzo szybko się czyta (to w dużej części powieść epistolarna - są tu listy, zapisy rozmów i czatów), to pozostaje samemu zadać komuś obcemu te 36 pytań by przekonać się czy eksperyment faktycznie będzie miał moc sprawczą.

"36 pytań, które zmieniły wszystko między nami" - Vicki Grant
Wydawnictwo: Publicat  #goyoung
Typ: opowieść w jednym tomie
Stron: 280 
W kategorii: Bez wątków paranormalnych / psychologiczne
W kolejności: NR 02/2019/01/02 (554)

Książka - jako jedna z wielu -  nadal w promocji na Empik com (16,50). Do przeczytanie jest tam także fragment na tej powieści.

Czytaliście jakieś powieści, w których dużą rolę odgrywał eksperyment psychologiczny?

środa, 26 września 2018

"Cinder i Ella" - Kelly Oram

@bookmark_to_the_future
"Pojutrze zanurzę się w świecie moich ulubionych filmów i książek. Poznam wspaniałych pisarzy i aktorów, zdobędę informacje o tytułach, które nawet się jeszcze nie ukazały, wezmę udział w odczytach i obejrzę fragmenty nowych filmów. Krążyły już plotki, że będzie można zobaczyć całe dziesięć minut Księcia druida!"

Miłość to słowo, które opisywać może przeróżne relacje. Można kochać rodziców. Tym samym słowem opiszemy również zamiłowanie do serii ukochanych książek. Ostatecznie można też serce oddać innej osobie. Kiedy poznajemy Ellę, zdaje się iż obdarzona została ona tymi wszystkimi rodzajami miłości. Jedna chwila nieuwagi odbiera jej praktycznie wszystko. Jak przystało na współczesną reinterpretację baśni, to smutno rozpoczynająca się opowieść, w której wypadek samochodowy odbiera dziewczynie matkę, a jej samej zdrowie i szansę na normalne życie.

"Od niczego nie uciekam. Po prostu kieruję się ku czemuś innemu."

Ella po wyjściu ze szpitala budzi się w innym świecie: ojciec (który lata temu założył nową rodzinę) sprzedał jej mieszkanie i swoją córkę praktycznie ubezwłasnowolnił. Zniknęły jej ukochane książki, ale i pasje (czytanie i blog), które nadawały życiu sens. I tylko przez mgłę wspomnień przebija się jedna jedyna osoba, która została z jej poprzedniego życia, czyli jej znajomość internetowa - chłopak imieniem Cinder. Połączyła ich pasja do ulubionej serii, ale przyjaźń scementowała niepowtarzalna nić porozumienia. Tylko jak spotkać się z kimś, jeśli poza twarzą całe ciało pokrywają blizny pozostałe z płonącego wraku samochodu?

"To więcej niż miłość. Sądzę, że to moja pokrewna dusza."

Ella niechętnie idzie do nowej szkoły, znosi przykre uwagi macochy i przyrodnich sióstr, próbując samodzielnie zaistnieć raz jeszcze w normalnej rzeczywistości. Wszystko po to aby odzyskać niezależność i moc decydowania o swoim losie. Nie wie nawet, że jest bliżej Cindera niż mogłaby sobie wyobrazić. Nie podejrzewa, że nie dzieli ich już kontynent, a znajdują się w tym samym mieście. Do momentu spotkania na konwencie (odpowiedniku współczesnego balu) nie zdaje sobie nawet sprawy, że krytykowany przez nią odtwórca głównej roli w ekranizacji ukochanej powieści, to jej Książę Druid i Cinder w jednej osobie. To sławny aktor Brian Oliver, na którym także ciążą kontrakty i zobowiązania. Czy imiona bohaterów się połączą, a Cinder i Ella odtworzą przebieg baśni o Kopciuszku?

REKOMENDACJE:
Praktycznie nigdy nie potrafię odmówić sobie zapoznania się z kolejną reinterpretacją jednej z klasycznych baśni. Czy będzie to film, serial, a może seria książek - nie ma to większego znaczenia. Baśnie mają w sobie uniwersalne prawdy i magię, której stale ulegamy. "Cinder i Ella" to zaklęcie w samym tytule. Ta wersja Kopciuszka ma wyjątkowo trudny los w przydziale: tylko twarz Elli ocalała nienaruszona z pożaru, a poparzone ciało to powód złego traktowania nie tylko przez przyrodnie siostry.

Podobnie jak w aktorskiej wersji Disneya, w wersji Kelly Oram Kopciuszek także ma szansę poznać swojego Księcia na długo przed balem. Jednocześnie ich tożsamości pozostają ukryte: Ella nie wie, że Cinder to gwiazda Hollywood, a on dopiero po chwili rozpoznaje w niej dziewczynę, z którą latami korespondował  i rozmawiał. Relacja tych dwojga jest szczególna, a rozgoryczenie dziewczyny równoważny poczucie humoru bohatera. Czegoś jednak w tej powieści zabrakło bym mogła nazwać ją ulubioną (a cytatów zaznaczonych w niej mam masę). Może zbyt wiele było wysiłku włożonego w naprawienie relacji w nowej rodzinie? Może to poczucie winy jakie Ella wobec nich długo odczuwała? Wszystkiego, czego nie znalazłam w tej części, poszukam chętnie w drugi i finałowym tomie tej baśniowej serii. Przed bohaterami bowiem najtrudniejsze z zadań: poszukiwania swojego szczęśliwego zakończenia.

"Cinder i Ella" - Kelly Oram
Wydawnictwo: Publicat / Dolnośląskie
Stron: 342 (czcionka mała, więc to sporo stron)
W kategorii: Reinterpretacje Baśni
Dla: fanów baśni lub / i opowieści, w której internetowa znajomość zamienić się może w prawdziwie uczucie
W kolejności: NR 10/2018/04/01 (522)

Jaka jest Wasza ulubiona reinterpretacja baśni o Kopciuszku?


"Bo czekanie na Ciebie, to jak czekanie na deszcz w czasie tej suszy: bezużyteczne i rozczarowujące"

 Ciekawe czy wersja z 2004 roku tylko mi najbardziej przypominała wersję tej baśni?

czwartek, 18 maja 2017

Miłość ze snu


Alicja i Maks - to para ze snów i to bardzo dosłownie. Poznali się w snach i tam też w sobie zakochali. Znają się od lat, a ich relacja od przyjaźni przeszła do uczucia romantycznej miłości. Porą dnia, w której Alicja najbardziej zdaje się żyć, jest nie jawa a właśnie sen. Wszystko zmienia przeprowadzka z Nowego Jorku do Bostonu, gdzie w nowej szkole Alicja spotyka Maksa w realnym świecie. I nie będzie to jej wyśniony happy end dla ich wspólnej historii.

"Miłość ze snu" to w oryginale "Dreamology". Tytuł miał tutaj odwoływać się do fikcyjnej nauki studiującej naturę ludzkich snów. W fabule powieści faktycznie pojawia się instytucja, która zajmowała się nie tylko badaniem, ale i skutecznym leczeniem zaburzeń snu. To do niej trafili kiedyś bohaterowie by latach właśnie tam próbować prześledzić początki swojej wspólnej historii. Tam też znajdujemy rozwiązanie zagadki, jak to się stało, że dwie osoby nie tylko śnią świadomie, ale i zawsze trafiają razem do tego samego snu. Tu niestety eksploracja tematyki ludzkich snów się kończy, a fabuła na powrót skupia na parze bohaterów, którzy muszą odnaleźć drogę do siebie. Choć tak naprawdę dobrze się znają, to jawa inna bywa od rzeczywistości.

"Miłość ze snu" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Lucy Keating. Styl sprzyja szybkiemu tempu lektury, choć fabularnie można tu dostrzec niewykorzystany w pełni potencjał. Rzeczywistość senna zdaje się istnieć tylko dla bohaterów i zmieniać się pod rozkazem ich woli. Stanowi tutaj więc tylko tło dla ich relacji - miejsce akcji dla sennych spotkań. Sny to kopalnia pomysłów i coś o wiele więcej. "Miłość ze snów" nie wnosi nic nowego do tematu, który nadal pozostaje tak niezgłębiony. Nie wysuwa żadnych nowych teorii, a całość skupia na śledzeniu losów "śniącej wspólnie pary".

Zagrożenie dla Alicji i Maksa stanowić ma przenikanie wizji sennych do świata rzeczywistości, co objawia się w dziwnych wizjach mających miejsce poza czasem snu. Niezwykłą więź trzeba więc jak najprędzej przerwać. Jak Alicja ma zdobyć serce chłopaka "ze swoich snów", skoro tak wysoko ceni on sobie swoje codzienne życie, a tak mało sny? Co sądzić, jeśli w snach pozostaje nadal jej bliski i zachowuje się tam samo jak wcześniej, a na jawie nadal ma swoją dziewczynę? Czy konflikt uda rozwiązać się z korzyścią dla obu stron dawnych sennych przygód?

Warto dodać, że wydawnictwo oznaczyło książkę kategorią potencjalnej grupy wiekowej odbiorców. To bardzo duży plus, choć sam wyznacznik istnieje tylko na stronie internetowej wydawcy - Beletrystyka Dla Młodzieży (15 +) - wciąż jest to jednak cenna informacja, dla kogoś kto książkę kupuje na prezent, a nie czytał wcześniej jej recenzji czy całości powieści. Potwierdzenie znajdujemy w trakcie lektury. To słodka historia nastoletniego zauroczenia, które niecodziennie zaczęło się w świecie snu. Czy niezwykłą relację uda się przenieść także do świata rzeczywistości?

"Miłość ze snu" - Lucy Keating
Wydawnictwo Dolnośląskie / OPIS WYDAWCY
Seria: Uwaga młodość (różne tytuły i autorzy)
Liczba stron: 280
W skrócie: Sny to tematyka po którą bardzo chętnie sięgam. Często jednak stanowią one tylko niewykorzystany potencjał i nie są niczym innym niż tylko barwnym tłem, gdzie dziać mogą się rzeczy nierealne. "Miłość ze snu" wybrałam jako lekturę z nadzieją na to, że odnajdę tam ciekawe wykorzystanie motywu snów. Choć autorka wykorzystuje ten wątek, umieszcza go w tytule i opiera na nim fabułę, powieść nie wyróżnia się pod tym względem. "Miłość ze snu" pozostaje opowieścią o nastoletniej miłości, która zrodziła się w świecie snu, a kontynuację swoją miała w rzeczywistości. Jeśli takiej powieści szuka czytelnik, to trafny wybór. Jeśli zaś w kolejnej już powieści z motywem snu poszukuje czegoś nowego, pozostaje tylko szukać dalej.

Warto śledzić aktualne nowości w książkach dla młodzieży- można tam znaleźć prawdziwe perełki.

sobota, 24 września 2016

Nerve - Liczy się tylko gra

"To Wasze Wyzwanie"

Jak miło zamiast na miejscu publiczności stać się bohaterem - o tym przekonuje się Vee, która pracuje w obsłudze kulis szkolnego teatru. To dziewczyna zajmująca się makijażem, kostiumami i pilnowaniem tego momentu, w którym należy opuścić kurtynę. Jej najlepsza przyjaciółka to jednocześnie gwiazda każdego spektaklu... także tego, jaki rozgrywa życie. Kiedy po raz kolejny ignoruje uczucia swojej przyjaciółki, pobierając jej chłopaka, Vee ma dość. W przypływie emocji dziewczyna zza kulis zgłasza się do udziału w kolejnej edycji gry internetowej NERVE, w której wyzwania odgrywane są w rzeczywistym już świecie.

Vee zostały dokładnie trzy dni do końca szlabanu, jaki nałożyli na nią rodzice. Wszyscy myślą, że podjęła się próby... zasypiając w garażu z włączonym silnikiem samochodu. Tymczasem ona była zwyczajnie zmęczona. Tłumaczenia nie pomogły i wylądowała na leczeniu, tracąc tym jakiekolwiek zaufanie ze strony rodziców i zmieniając nieodwracalnie aurę w domu, w którym trudno jest aż przebywać. Teraz czas kary (okresu próbnego) dobiega końca, znika jednak radość by fakt ten świętować: najlepsza przyjaciółka po raz kolejny odbija chłopaka, który się Vee podobał. Kropla przelewa czarę i Vee zgłasza się na wykonanie jednego z prostych wyzwań w programie NERVE.

Sytuacja wydaje się mieć same dobre strony: wygra atrakcyjną nagrodę, zmieni swój wizerunek w oczach rówieśników, a do tego może odzyska zainteresowanie Matthew. Vee zna poprzednie edycje gry NERVE, wie więc, że jeden udział w mało popularnym zadaniu nie spowoduje iż zostanie wybrana jako uczestnik rundy finałowej. Dzieje się jednak inaczej, napięcie wrasta wraz z większym niebezpieczeństwem... podobnie jak cena wygranych nagród. Rozpoczęła się gra, która wciągnęła wszystkich i nie sposób się już wycofać.

Prawdopodobnie wyzwania z udziałem Vee zdobywały taką popularność ponieważ była ona inna na tle pozostałych uczestników: skromna i z stałym systemem zasad, jednocześnie zawsze w cieniu. Jaka to atrakcja patrzeć jak ktoś, dla kogo granice nie istnieją i po raz kolejny je łamie? Czy w tym samym czasie nie lepiej byłoby pooglądać jak podejmuje się tego osoba, dla której jest to sprzeczne z wyznawanymi wartościami? Właśnie taki show zafundowała obserwatorom kanału NERVE bohaterka tej opowieści.

Zgłaszanie się do zadań i zmieniające się w trakcie gry coraz to bardziej niebezpieczne zasady to pomysł, który przywodzi na myśl wiele innych powieści: zaczynając od "Igrzysk" po "Testy" od Joelle Charbonneau. Jest tutaj publiczność (w "Nerve" są to Obserwatorzy), która uczestniczy w zdradliwej grze poprzez swoją bierność, bo choć widzą okrucieństwo nikt dla uczestników nie wezwie pomocy. Krwawe widowiska to zresztą idea znana praktycznie od Starożytności, a współczesne powieści tylko ten wątek wykorzystują, udowadniając, że zapotrzebowanie na takie spektakle istnieje także i dziś.

Do udziału w grze pchnęło Vee zranione serce, ale także i nadzieja na uczucie podtrzymywała ją w decyzji o dalszym udziałe w NERVE. Ian (inny uczestnik) staje się partnerem w zbrodni, ale i godnym zastępstwem za Matthew. Tylko czy Ian naprawdę tak cieszy się z jej towarzystwa, a może wszystko to stanowi część wyzwania, któremu tylko on podlega? Dziewczyna wierzy coraz bardziej w szczerość jego intencji, skoro są partnerami w NERVE, lecz czy i tym razem się nie zawiedzie? Choć ciekawa koncepcja, wątek miłosny nie jest najsilniejszą stroną tej opowieści.

"Nerve" to powieść z 2012 roku, na naszym rynku opublikowana dopiero w wydaniu filmowym związanym bezpośrednio z premierą ekranizacji. To właśnie obejrzenie trailera przekonało mnie do wcześniejszej lektury tej książki. Już po jej przeczytaniu widać od razu jednak, że to, co pokazano w filmie, będzie odmienną wersją wydarzeń. Nie miałam jeszcze okazji wybrać się do kina (film nie jest już grany, pozostaje więc poczekać na edycję DVD), ale stwierdzić mogę, że główne role dobrze obsadzono - Emma Roberts świetnie sprawdzi się w roli Vee.

"Nerve" - Jeanne Ryan
Wydawnictwo: Dolnośląskie /  OPIS
TYP: opowieść w jednym tomie
W kategorii: Powieści zekranizowane
Stron: 294 (czcionka dość drobna)
W kolejności: NR 38/2016/09/02 (471)
DLA KOGO? Dla fanów gier, które przejmują kontrolę nad rzeczywistością i bazują na emocjach uczestników. "Nerve" jako powieść najbardziej skupia się na utrzymaniu napięcia. Jeanne Ryan pokazuje w swojej książce, jak bardzo jesteśmy skorzy nagiąć swoje granice, jeśli w grę wchodzą nagrody - takie mogące odmienić szybko nasze życie. Najważniejsze pytanie o cenę prywatności, zdrowia czy życia pada zawsze zbyt późno. Nie jest to pozycja obowiązkowa, którą przeczytać bezwzględnie należy. Nie będą wracać do niej w całości ani we fragmentach, lektury jednak nie żałuję ;)

Byliście już w kinie albo czytaliście "Nerve"?

poniedziałek, 14 września 2015

"Krąg na piasku"

"[...] Zanim wyjadę i wszystko, co się między nami wydarzyło, przejdzie do historii."

"Greckie wakacje", w oryginale "Cruel Summer", to jednotomowa opowieść amerykańskiej pisarki Alyson Noël. Jaka historia kryje się pod tym tytułem? Czy będzie tak jak w tytułowej piosence "Okrutne Lato"? Bohaterka siedzi sama w upiornym skwarze. Przyjaciele są daleko, a lubiany chłopak nie jest już tym jedynym? Czy będzie to raczej niczym "Krąg na piasku" jakieś zupełnie nowe a niekończące się uczucie? Dwie sławne wakacyjne hity i dwa scenariusze - który okaże się bliższy rzeczywistości? A może piosenki się wymieszają? Oto wrażenia z lektury "Greckich wakacji" w siedmiu krótkich punktach.

#1 To opowieść typowo wakacyjna, bo jej czas akcji obejmuje tylko letnie miesiące spędzone przez bohaterkę w Grecji. Wiąże się z tym także bardzo otwarte zakończenie historii. Jest tylko zapowiedź tego, co mogło się zdarzyć po owych pamiętnych wakacjach. To prawdziwa nowoczesna powieść epistolarna, gdzie wydarzenia poznajemy za pomocą tradycyjnych i bardziej współczesnych form komunikacji. Obok wpisów z wakacyjnego bloga oraz maili, są tutaj i fragmenty z pamiętnika jak i listów czy pocztówek.

#2 Skorzystałam z promocji w Lidlu, gdzie udostępnione były wersje pocket znanych powieści. Inne tytuły miały czcionki zbyt małe, w przypadku tej książki przypominała ona rozmiarem tekstu te, które spotkać można w egzemplarzach o standardowych wymiarach. Zdecydowałam się więc na lekką, wakacyjną powieści od autorki, której styl już znałam.

#3 Główna bohaterka i jedyna narratorka wydarzeń to Colbie Cavendish. Dziewczyna po wakacjach ma rozpocząć ostatni rok szkoły, teraz jednak czekać miał ją najlepszy czas w jej życiu. Właśnie udało jej się dostać do szkolnej elity i postanowiła zrobić wszystko, by zdobytą pozycję przyjaciółki najpopularniejsze dziewczyny w liceum utrzymać. Kosztowało ją to jednak starą przyjaźń jak i ciągłe łamanie zasad, które do tej pory wyzwała. Cykl podejmowania tych decyzji kończy oświadczenie rodziców Colbie o rozwodzie i wysłaniu córki na ten czas na jedną z greckich wysp, gdzie wakacje spędzi u ciotki (siostry matki). Czy przeczekanie burzliwego czasu rozwodu w Grecji pomoże Colbie uporządkować jej świat czy też może jeszcze bardziej wszystko skomplikuje?

#4 W przypadku powieści jaką są "Greckie wakacje" trudno przychodzi jednoznacznie ocenić jakość tej lektury. Samą Colbie nie tak łatwo sklasyfikować. Bohaterka ta opiera swoją obecną pozycję w szkole życiu na popularności - przypadkowo zresztą zdobytej. Nawet nie minuta wystarczy by pozbyła się większości z wyznanych wcześniej zasad. Widać, że dziewczyna ma aktualnie zaburzony system wartości i oceny innych ludzi, co nie przysparza jej sympatii ze strony czytelnika. Jednocześnie Colbie ma bardzo uzasadnione zarzuty wobec swoich rodziców, których postawa w czasie rozwodu i odsunięcie córki od podejmowanie jakichkolwiek decyzji tak wytrąciła nastolatkę (u progu dorosłości) z równowagi. Wysprzedawać rzeczy z pokoju córki pod jej nieobecność by jak najszybciej pozbyć się domu? Zagranie nieczyste i poniżej pasa.

#5 Sama mała grecka wyspa jest tutaj ukazana jako oaza spokoju, gdzieś u progu pozostałej części świata ogarniętego szybkim tempem życia. Internet jest tylko w jednej kawiarence internetowej, nie ma telefonu komórkowego ani za bardzo gdzie wyjść. Colbie nie chce poddać się urokowi Grecji, ale z czasem ulega - także za sprawą pewnego młodzieńca. Nadal jednak pozostaje w pogotowiu na najmniejsze choćby skinienie jej "popularnej" paczki i słowa krytyki z ich strony. Historia tej wakacyjnej miłość nie jest też w tym przypadku jakimś uczuciem, które czytelnik wspominałby jeszcze długo po zakończeniu lektury.

#6 Co działa niewątpliwie na korzyść tej opowieści w jednym tomie to poczucie humoru. Colbie pisze przezabawne (nadto dramatyczne) listy / pocztówki do rodziców. Ma tez "Pamiętnik Colbie na trudne czasy, które właśnie nastały". Są maile oraz blog, który zależnie od nastroju zmienia swoją nazwę. Raz to "Okrutne lato" raz znów "Krąg na piasku" - oba to znane tytuły piosenek. Jest też anonimowy komentator wpisów, którego tożsamości Colbie rozgryźć za nic nie może - choć dla czytelnika jest to absurdalnie wręcz oczywiste. Ciekawa sceneria dla letnich wakacji, niewymuszone poczucie humoru kontra mocno zagubiona bohaterka wierna niewłaściwemu systemowi wartości - tak w skrócie można podsumować "Greckie wakacje".

#7 Skusiło mnie chyba znowu miejsce akcji. Greckie wyspy bardzo kojarzą mi się z mitologią, dla których wydarzeń były scenerią. W tym przypadku mamy tylko jedną z wysp, ale Grecja to zaledwie tło dla akcji, gdyż wszystko skupia się na Colbie. Inne powieści rozgrywające się na jednej z greckich wysp? Wspominałam w czasie tej lektury tylko thriller młodzieżowy "Bez końca" (autor Martyn Bedford), który był kompletnie w innej tonacji.

Była jeszcze opowieść o stewardesie zdradzonej przez chłopaka (pilota sypiającego z innym chłopakiem), która schronienia także szukała w Grecji. Okazało się, że tamta opowieść również pochodzi od Alyson Noël! Z wcześniejsze RECENZJI przypomniałam sobie, że autorka sama była stewardesą i sporo czasu spędziła między innymi w Grecji. Teraz już wszystko jasne. Mamy więc kolejną opowieść w jednym tomie osadzoną w tym "wakacyjnym" kraju. Nie za bardzo lubię styl tej autorki, jej książki czyta się jednak lekko i szybko, nie brak im także poczucia humoru. Zupełnie niezobowiązująca lektura - zarówno "Greckie wakacje" jak i "W siódmym niebie".

"Greckie wakacje" - Alyson Noël
[ OPOWIEŚĆ W JEDNYM TOMIE ]
Wydawnictwo: Dolnośląskie / Publicat
OPIS WYDAWCY
W kategorii: Wakacyjna opowieść / Grecja
Stron: 224
W kolejności: NR 51/2015/08/07 (407)

Czytaliście już powieści Alyson Noël? Może którąś z powyższych? Jak je ocenialiście?

wtorek, 26 sierpnia 2014

"Wszystkie cienie Ziemi"

"Błogosławiony" wyruszył w poszukiwaniu bliźniaczej planety - cienia naszej Ziemi, gdzieś tam w odległym morzu gwiazd, w milionach innych słońc. Długo leciał by potem przestać stulecia na orbicie planety, która miała stać się nowym domem. Teraz Amy i Starszy sprawdzą czy ta bliźniacza Ziemia, tak podobna choć tak inna, spełni marzenia wszystkich i wystarczy by nadać życiu sens.

Przyznam, że w planach dla finału mam zawsze co najmniej parę scenariuszy. Błogosławiony mógł przecież ponownie wrócić na miejsce startu i przez parę pokoleń orbitować nad naszą Ziemią, która przez te wszystkie lata uległa zmianie. Czy polski projekt okładki to jakaś wskazówka dotycząca fabuły tego tomu? Może Błogosławiony jednak wyląduje i utworzy na powierzchni planety pierwsze z miast? Beth Revis przyszykowała zupełnie inny zamysł dla finału wszystkich tajemnice tej międzygwiezdnej serii.

Najbardziej pozostały w pamięci wydarzenia z tomu pierwszego, fabułę "Miliona słońc" pamiętam już nieco mniej i, choć to dobra seria, to nie spodziewałam się takiego spektakularnego początku! Lądowanie, zaraz potem szybka procedura odmrożenia zamrożonych naukowców z Sol-Ziemi, spotkanie Amy z rodzicami, fauna i flora nowej planety, odkrycie opuszczonej koloni i jej tajemnic. Stanowczo dzieje się tu najwięcej z trzech tomów, a autorka jest w swoim żywiole. Ptery wprowadzają klimat a la Terra Nova. Jest i owa zagubiona kolonia - niczym powtórka z niewyjaśnionej kart historii podboju Ameryki. Załoga statku musi zmienić się w kolonistów. Jaki okaże się być prawdziwy cel misji bohaterów, gdy już znikną wszelkie tajemnice?

Mało które serie są idealne, tutaj też jest parę minusów. Pierwszy z nich to podążanie za wcześniejszymi schematami: tajemnicze morderca i ich sprawca, pozostawione przez Oriona wskazówki i powolne dochodzenie po nitce do kłębka - tak samo jak w poprzednich częściach. Choć w trójce na szczęście w większości przesłania to akcja na Centauri-Ziemi. Kolejny minus to rodzice Amy, a w szczególności jej ojciec, jako postacie nazbyt przerysowane, a przez to sztuczne - jak i ich zachowanie oraz wygłaszane kwestie. Poza tym ludzie urodzeni na statku to (poza Kit i paroma innymi wymienionymi z imienia) taki zbiorowy bohater, do tego niestety pozbawiony woli, której brak przyczynia się do kłopotów z dostosowaniem do życia na zewnątrz.
W momencie w którym pokazali się kosmici o cebulastych głowach byłam pewna, że Beth lekko już poniosło. Odetchnąć można jednak z ulgą, bo autorka zafundowała nam raczej scenariusz z "Star-crossed" niż z "Archiwum X". Wodze fantazji jednak popuszczone, gdy mowa już o "hybrydyzacji", kiedy dla mnie w pierwszej kolejności owy termin stanowi oczywiste skojarzenie z samochodami a nie ludźmi.

Jest i fidus w roli głównej przez cały czas trwania tej serii. Choć wydarzenia pozostają nieustannie emocjonujące to zakończenie wątków nie zawsze wydaje się łączyć z ich wprowadzeniem, przez co potem sam finał jest jakby dopisany - i pozostaje przy tym uczucie, że zupełnie taki nie był, kiedy autorka pisała tom pierwszy. Finałowe starcie to pełno ofiar, których jest tu tak dużo, że aż człowiek się zastanawia czy autor robi tak tylko w celu by uczynić finał jeszcze bardziej widowiskowym.
Jeszcze nasi główni bohaterowie. Amy jest momentami godna podziwu... by w chwili następnej znowu stać się mocno irytująca. Amy i Starszy razem to jednak o wiele lepsze rozwiązanie, a sceny z udziałem obojga są bardziej dopracowane  niż te w wykonaniu każdego z bohaterów indywidualnie. Jest próba utworzenia trójkąta... ale szczęśliwie jest to tylko próba.
Można też dostrzec podobieństwa w indywidualnej misji (takiej w jedną stronę), która ma wszystkich uratować w wykonaniu Starszego (jak Perry w "Wielkim Błękicie"). Następne mamy zaliczenie w poczet poległych by potem cudem się odnaleźć po czasie i to także dobrze rozpoznawalny schemat.
Ekspertem nie jestem, ale nieustannie mam wrażenie, że wątki związane z bezpośrednim poruszaniem się w przestrzeni kosmicznej (łącznie i wprawianie statków w ruch, przerwanie skafandra lub jego brak) są tutaj mocno naciągane.

Początek zapierał dech w piersiach, podobnie jak ujawnienie przeszłości Błogosławionego i innych misji wyprawionych z Sol-Ziemi. Potem było niezaprzeczalnie emocjonująco, ale z pomysłami i zakończeniem już nie tak wyśmienicie. Dla całości ocena jedna: międzygwiezdna seria, którą warto poznać.

"Cienie Ziemi" - Beth Revis  
W oryginale: Shades of Earth
Wydawnictwo: Publicat  /  OPIS WYDAWCY
W kategorii: Odyseja kosmiczna/ antyutopia
W kolejności: NR 51/2014/08/05 (327)
Para: Amy i Starszy
Interaktywna mapa statku - Klik!
W skrócie: Różne były losy tej serii, cieszę się jednak bardzo, że została ona wydana w całości. Pierwsze tomy (z tych rewelacyjnych, co to wprowadzają w całkiem nieznany świat) są zazwyczaj nie do pobicia, ale "Cienie Ziemi" zasługują na pochwałę. Poprzez wątki tajemniczych morderstw, które mają miejsce w każdym z tomów można powiedzieć, że to także thriller młodzieżowy i nie tak wcale łatwo przychodzi odgadnięcie tożsamości mordercy, nawet jeśli przez chwilę przewija się on pośród możliwych kandydatów.
P.S.: Zapomniałam jak wygląda Starszy! Serio! Dobrze, że autorka przypomniała to dosłownie w finałowej scenie tej serii ;)
W ramach wakacyjnego projektu: POZNAJ FINAŁ SERII

Ta Międzygwiezdna Trylogia to:
1. "W ochłani"  / 2. "Milion słońc"  / 3. "Cienie Ziemi"

Znacie już historię Amy i Starszego? Na którym tomie serii "W otchłani" jesteście? A może znacie już jej finał? Jak wrażenia?

wtorek, 26 czerwca 2012

A to były anioły

"Potęga miłości" - Elizabeth Chandler
[SERIA] TOM 2 z 4                                       Wydawnictwo Dolnośląskie


Kiedy myślimy, że do działania pchnął nas los, a to były anioły.

Są bohaterowie, którzy wierzą i dlatego łatwiej jest to do nich dotrzeć z przesłaniem. Są i tacy o duszy artystycznej i przez to bardziej otwartej. Za ich pośrednictwem, podszeptują w umyśle słowa i wiadomość także ma szanse dotrzeć do odbiorcy. Są i wreszcie tacy, o duszach podobnych do naszych. Ich serca rodzą podobne uczucia i sygnał jest mocniejszy. Każdy droga jest jednak właściwa, jeśli chcemy ocalić życie drugiej osoby, a my jesteśmy już po tej drugiej stronie.
Chłopak próbuje skontaktować się z dziewczyną, ale wszystkie próby wyglądają jak złośliwe żarty w wykonaniu znajomych, przyjaciół i rodziny. W wyniku tego dziewczyna odsuwa się od innych coraz bardziej, wystawiając się jednocześnie na cel. To zdaje się być historia jednocześnie o aniołach i duchach w jednej postaci.
Nie czytałam części poprzedniej, ale może właśnie przez to zrobiło się o wiele ciekawiej. Prosta fabuła miała szansę stać się bardziej skomplikowaną. Dalsze losy bohaterów poznamy z dwóch perspektyw: anioła-ducha Tristana i jego ukochanej, która pozostała przy życiu. Jej istnienie nadal jest zagrożone, a źródła niebezpieczeństwa nie sposób wykryć.
Seria ta wydana była w latach 1995. Wówczas miała być to trylogia, lecz w serię przemieniła ją czwarta część, wydana wiele lat później w roku 2011. Ta seria o aniołach-duchach powstała niedługo po wydaniu "Pamiętników wampirów" (od 1991) oraz "Tajemnego Kręgu" (od 1992). Zarówno L.J.Smith jak i Elizabeth Chandler dopisały do swoich historii kontynuacje po wielu latach, gdy znów powróciła moda na paranormal romance. Można jednak powiedzieć, że około lat 90 XX wieku mamy pierwszą falę opowieści o niemożliwej miłości z wątkami nadnaturalnymi, a drugą jej fazę przeżywamy dziś.
Trudno jest więc zestawić i porównać powieści lat 90 z tworzonymi współcześnie opowieściami, wykorzystującymi podobne wątki i motywy. Dla mnie zarówno najwcześniejsze tomy "Pamiętników", "Tajemnego Kręgu" jak i historia o aniołach Elizabeth Chandler mają w sobie pewien urok i szczególną atmosferę tajemniczości, nawet lekkiej grozy, której nie doświadczy się w podobny sposób w publikowanych dzisiaj cyklach.
Nierozwaga, lekkomyślność i niezaradność Ivy i Tristana może irytować, ale podobnie bywa zarówno z bohaterami starych thrillerów czy horrorów.
Powieść pisana, jak na tamte czasy, jest dla mnie bardzo dobra. Zakończenie zostawia nas w niesamowitej niepewności i tym bardziej chętnie poznam dalsze losy bohaterów tej serii. Cieszę się, że cykl ten doczekał się wydania w Polsce, nawet po tylu latach. To powieści z punktu widzenia współczesnego młodego odbiorcy już dość stare. Przez swoją aurę tajemniczości i niespotykany klimat zasługują na uwagę.
Za możliwość zrecenzowania tej książki dziękuję Na Kanapie.pl
Znacie książki tej autorki ?  Jak odbieracie inne książki z tego gatunku z lat wcześniejszych niż współczesne nowości wydawnicze ?

czwartek, 5 kwietnia 2012

Across the Universe Beth Revis


"W otchłani" - Beth Revis            [Across the Universe] TRYLOGIA #1   Wydawnictwo Dolnośląskie 
"SKRO MOJE ZIEMSKIE ŻYCIE MUSI SIĘ SKOŃCZYĆ..."
Gdy zamykała się pokrywa komory kriogenicznej, Amy patrzyła w przyszłość ze strachem, ale i niezwykle silną nadzieją, że za trzy stulecia jej umysł i ciało ponownie się przebudzą do życia. Ogromny statek kosmiczny budowano już na ziemskiej orbicie, a jego celem jest dotarcie do oddalonej o setki lat świetlnych bliźniaczej wersji naszej planety. Ma się tam znajdować życiodajny tlen, woda i gleba. Wszystko inne wzniesie się w gwiazdy na pokładzie "Błogosławionego". Specjaliści z dziedziny terraformacji prześpią w komorach całą drogę, aby na nowej planecie stworzyć dom dla kolejnych pokoleń.
Co więc na statku robi nastoletnia Amy ? Otrzymała możliwość lotu ze względu na obecność jej rodziców w misji "Błogosławionego". Miała wybór, ale nie mogła żyć z świadomością, iż nie spotka się nigdy już więcej z osobami, które najbardziej kocha.
Zostawiła więc swoją szkolną miłość i zachwycające piękno Ziemi aby pogrąży się w nieprzebytej otchłani gwiazd.
Kiedy jednak dziewczyna budzi się z koszmarnego snu, nie czekają na nią rodzice by razem stawić czoła rzeczywistości. Otaczają ją obce osoby, lecz lot statku jeszcze się nie zakończył. Na pokładzie dorasta już kolejne z licznych pokoleń, a świat nie mógł być bardzo odległy od naszego. Amy nie obudziła się przypadkiem i tylko dzięki szybko udzielonej pomocy nie udusiła się w komorze. Kolejni członkowie ekspedycji zostają skazani na pewną śmierć przed jaką uciekła i nikt nie wie, kto za tym stoi, ani jak go powstrzymać.

".. NIECH SKOŃCZY SIĘ OBIETNICĄ..."
Premiery tej książki nie mogłam się wprost doczekać, a miało to miejsce od chwili, gdy uległam magii jej przepięknej okładki. Po cichu trzymałam więc kciuki aby było warto.
Anglojęzyczna zapowiedź tej pierwszej serii cyklu sprawiła, że stworzyłam w wyobraźni szkic zupełnie innej historii. Z tej zapowiedzi wiemy, że Amy budzi się na statku i musi chronić rodziców, którzy nadal pogrążeni są w śnie. Na liście jej podejrzanych znajduje się Starszy, a przyszły Najstarszy - przywódca statku. W mojej wizji jednak bohaterowie znajdują się na pokładzie samotnie, przemierzają długie korytarze, obawiając się o swoje życie i próbując rozwikłać zagadkę, gdy za oknami przemijają kolejne galaktyki.
Dostałam w tej lekturze coś zupełnie innego...
"Błogosławiony" jest domem dla kolejnych pokoleń i nie ma mowy o tym, aby bohaterowie byli zupełnie sami. Społeczeństwo, które musi wytrwać w zamkniętej, ograniczonej przestrzeni, rządzi się swoimi prawami, prawda ? Może jednak władzę dawno temu przejął już ktoś inny i obecnie za wszelką cenę będzie próbować uniknąć konfliktu, buntu i rozłamu.
Jak to osiągnąć ? Zastanówcie się już sami, a najlepiej zajrzyjcie do książki aby potwierdzić lub zmienić swoje hipotezy.

"...NIECH SKOŃCZY SIĘ NOWĄ NADZIEJĄ."*
Początek opowieści to chwila przed zamrożeniem. Jest to bardzo dramatyczna sceny, podczas której poznajemy wszystkie za i przeciw takiego zmianiającego życie wyboru z perspektywy głównej bohaterki. Następnie mamy już tylko urywki z stanu który może być już jej snem, lecz wcale nie musi. Nie wiemy jednak jak długo już trawa. Narrację przejmuje inny bohater, a jest nim Starszy. Akcja znacznie zwalnia, kiedy poprzez jego myśli i uczucia zapoznajemy się z życiem na statku. Geny zbyt szybko się mieszają, trzeba zapobiegać chorobą i dbać o przyszłe pokolenia. Gdy Amy przebudza się ze snu, otrzymujemy dodatkowe potwierdzenie, jak drastycznie normy życia uległy zmianie, a za oknem nie ma widoku na miliony gwiazd. Akcja już tylko mocno przyśpiesza aż to finału.

"Chciałem cię tylko poznać. Nie wiedziałem, że zniszczę całe twoje życie."*

PODSUMOWANIE I REKOMENDACJE
Wraz z premierą książki "W otchłani" otwiera się droga na zupełnie nowe podróże w świat literatury młodzieżowej, które powiodą czytelnika nie tylko aż do gwiazd, ale o wiele dalej, w niezbadane rubieże galaktyki, gdzie wszystko pozostaje nadal tajemnicą. Gatunek jakim jest odyseja kosmiczna z wątkami antyutopijnymi miała więc dzięki powieści Beth Revis piękne wejście na rynek czytelniczy w Polsce.
Fabuła tej powieści jest bardzo dobrze wyważona, a bohaterowie zapadają w pamięć na długo. Opowieść pełna jest trafiających prosto w serce przemyśleń, które inspirują nas do przewidywania dalszego biegu wydarzeń. Choć zawiera wątek romantyczny, jest niczym zajmujący thriller z prawdziwym zaskoczeniem przychodzącym dopiero w momencie, gdy dawno temu rozwiązaliśmy już zagadkę.

MOJA OCENA : 9 / 10
Serdecznie polecam, jeśli i was zaintrygował pomysł na nowy gatunek w postaci odysei kosmicznej. Nie mogę też zaprzeczyć, że moja fascynacja kolejnymi epizodami Gwiezdnych Wojen nie była bez znaczenia - jest to jak zupełnie inna historia.

Zapraszam na oficjalną stronę poświęconą serii, gdzie możemy zapoznać się z nawigacją "Błogosławionego"
(mam nadzieję, że taka mapa statku znajdzie się już w drugim tomie książki).

Fragment książki przeczytać można na stronie ZABOOKOWANI
Za możliwość podróży "Błogosławionym" dziękuję wydawnictwu Publicat.
Trylogia Across the Universe to:
1. W otchłani < ---
2. Miliony słońc [ premiera PL 31 lipca 2012 ]
3. Shades of Earth  (2013)

środa, 25 stycznia 2012

"Jeszcze bliżej krawędzi"


"Głębia" - Tricia Rayburn
[ Undercurrent 2011 ]
Wydawnictwo Dolnośląskie 2011
RECENZJA PREMIEROWA ( 25.01.2012 )
"Najstraszniejsze potwory wcale nie czają się w mroku, czekając, aż do nich przyjdziesz. Jeśli zechcą, same po ciebie przyjdą."
ZDOLNOŚĆ, KTÓRA SPRAWIAŁA...
Skute lodem wody zatoki Winter Harbor odwróciły losy wielu. Niektórych uchroniły od pewnej śmierci w morskiej toni, innym odebrały rodzinę, większości zaś zapewniły spokój  i przywróciły poczucie bezpieczeństwa. Bitwa została wygrana, lecz mimo wszystkich swoich starań Vanessa Sands znowu przegrała. Przed bezwzględnymi srebrzystymi spojrzeniami przebijającymi się poprzez mrok nie uchroniła siostry, teraz także i siebie. Gdy słona morka woda stała się jedynym sposobem na przetrwanie, powróciło przebudzone i niechciane dziedzictwo. Nigdy nie było cudownego ocalenia przed utonięciem, tylko ciągnące się latami kłamstwa. Boston może i jest daleko od wydarzeń zeszłego lata, lecz zadane pytania wciąż pozostały bez odpowiedzi. Czy można uwierzyć w szczerość uczucia, kiedy istnieje możliwość, że nigdy nie było ono prawdziwe ?
Tymczasem lody zatoki pomału topnieją i mogą znów pochłonąć co tylko zechcą.

...ŻE WSZYSTKO, CO ZŁE,...
Czytając kontynuację "Syreny" nie mamy żadnych wątpliwości, że jest to nadal ta sama niesamowicie wciągająca historia, która oczarowała nas w tomie pierwszym. Vanessa jest tą samą dziewczyną, która z dystansem i zdrowym rozsądkiem pochodzi do życia, mimo wszytkiego przez co musiała ostatnio przejść. Jej dokładna i jakże trafna analiza rzeczywistość znów budzi szacunek i sympatię do tej bohaterki. Mroczny sensacyjny klimat tej serii jest gwarancją udanie spędzonego czasu z tą lekturą. Autorka kończy rozdziały książki w najmniej spodziewanym momencie, a następny już fragment przenosi nas w czasie o parę godzin w przyszłość. Zabieg ten, a także nie mówienie wielu rzeczy wprost, czyni z powieści świetną zabawę dla czytelnika. Wiele poszlak pochodzi z pogranicza rzeczywistości i tylko do nas należy decyzja w jakiej kategorii je rozważać. Uznać za prawdę czy przywidzenie - za błędne decyzje przyjdzie zapłacić, a liczna ofiar od ostatnich dni lata tylko rośnie.

...ZNÓW STAWAŁO SIĘ DOBRE.
"Głębia" to bardzo udana kontynuacja "Syreny", serii, która nie szuka prostych rozwiązań, a zakończenia wątków zawsze trudne są ostatecznie do przewidzenia.
Jest to nowocześnie wykorzystany wątek znany z mitologii osadzony w realiach normalnego życia, lecz zatrważający na tyle, aby stworzyć thriller paranormalny, lecz także i opowieść o silne uczyć i tajemnicach z jakimi żyjemy latami. Część pierwszą można potraktować jako zamkniętą całość, wierzę jednak, że kto raz zanurzył się w wodach Winter Harbor i przetrwał do ostatniej strony, chętnie dowie się, co spotkało bohaterów. Dowiemy się czy relacje Vanessy i Simona to związek na całe życie, poszukamy początków klątkwy w młodości Charlotte Bleu, pomożemy Paige poradzić sobie z utratą rodziny i spróbujemy znów przetrwać gdy pęknie lód w zatoce. Pojawią się także nowe postacie, tajemnica Willa i nieustępliwy Parker, którzy sporo namieszają w życiu bohaterów.

MOJA OCENA : 9 / 10

Za możliwość poznania dalszych losów społeczności syren z Winter Harbor dziękuję bardzo wydawnictwu Publicat.

Trylogia Seria
1. Syrena  RECENZJA
2. Głębia  < --  PRZECZYTAJ FRAGMENT

AUTORKA
Tricia Rayburn napisała pierwszą książkę jako nastolatka. Teraz jest uznaną autorką powieści dla młodzieży. Syrena to pierwsza część jej wspaniale zapowiadającej się romantycznej serii z wątkiem kryminalnym. Pomimo strachu przed stworzeniami z głębin, Tricia wciąż uwielbia wodę, dlatego zamieszkała w uroczej nadmorskiej miejscowości na wschodnim wybrzeżu Long Island.
Strona autorki - web.me.com/triciarayburn/Tricia_Rayburn/About_Me.html

*** *** ***
Kolejna świetnie zapowiadająca się premiera z oferty wydawnictwa (której sobie nie będę raczej zdolna odmówić) to książka  "W otchłani" -Beth Revis

“Przerażające i cudownie klaustrofobiczne, które jest po części sci-fi, po części dystonią, zupełnie olśniewające dzieło.”
Siedemnastoletnia Amy dołącza do swoich rodziców jako zamrożony ładunek na pokładzie ogromnego statku kosmicznego Godspeed i sądzi, że obudzi się na nowej planecie za trzysta lat. Nigdy nie przypuszczałaby, że jej drzemka skończy się o 50 lat za wcześnie i że będzie zmuszona żyć w wymagającym odwagi i uporu świecie statku kosmicznego, który rządzi się swoimi prawami.
Amy szybko zdaje sobie sprawę, że jej pobudka nie była żadną awarią komputera. Ktoś z kilku tysięcy mieszkańców statku próbował ją zabić. I jeśli Amy nie zrobi czegoś i to szybko, jej rodzice będą następni.
Teraz Amy musi spieszyć się, aby rozszyfrować ukryte sekrety statku Godspeed. Lecz wśród jej listy podejrzanych morderców jest tylko jeden, który naprawdę się liczy: Elder, przyszły dowódca statku i miłość, której nigdy by nie przewidziała.
Czytaliście "Syrenę" ? Macie może ochotę na spędzenie czasu "W otchłani" ?

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

10 000 metrów

"W siódmym niebie" - Alyson Noël
[ Fly Me to the Moon 2006 ]
Wydawnictwo Publicat SERIA DO TOREBKI 
OPIS WYDAWCY --> KLIK

RECENZJA
Kiedy jesteśmy dziećmi, wszyscy pytają o naszą przyszłość. Zupełnie jakby nasze słowa miały być prorocze. Kim chcesz zostać, gdy dorośniesz ? Lekarzem, prawnikiem, nauczycielem, strażakiem, policjantem...a może jeszcze kimś innym. Ja niepodzielnie chciałam być stewardesą. Ta postać była zawsze ubrana w pięknie skrojony błękitny mundur, miała perfekcyjną fryzurę i uśmiech na twarzy. Stała obok metalowego wózka pełnego smacznych specjałów, a za oknem był tylko bezkres nieba. Kiedy dowiedziałam się, że bohaterka książki Hailey Lane jest właśnie asystentem lotu, zapragnęłam ją przeczytać. Jak wygląda życia na wysokości 10 tysięcy metrów ?

Z Nowego Jorku do Paryża, z Puerto Rico do Grecji
Zawsze musi być na zawołanie i nigdy nie jest do końca pewna, gdzie rzuci ją los. Codzienność asystenta lotu. Jednego dnia zasypiasz w hotelu w Paryżu, a następnego popijasz koktajle w Puerto Rico. Hailey pracuje już w tym zawodzie przez sześć lat. Nie była to jej wymarzona praca. To miał być tylko etap przejściowy, jednak przerwała studia i ukończywszy trudne szkolenie, wstąpiła na pokład samolotów już na dłużej. Poznajemy ją w dniu jej urodzin, kiedy los sprzyja i odwołano lot. Teraz może wrócić wcześniej do swojego chłopaka, który być może jej się oświadczy. Wchodząc do ich mieszkania doznaje szoku tak mocnego, że bez zastanowienia wychodzi i już nigdy tam nie powróci. Wszyscy wkoło Hailey powtarzając, że może jest to właśnie ten czas, nie żaden inny, aby dokonać zmian w swoim życiu. Kiedyś pisała książkę, nigdy nie miała czasu jej dokończyć. Polubiła wygodne życie, ale nie była to miłość. Jeśli przez ponad 20 lat nie znalazła miłości w Nowym Yorku, to czy uda jej się to w zupełnie innym miejscu w świecie ?

WĄTKI AUTOBIOGRAFICZNE 

środa, 27 lipca 2011

W tęsknocie za oceanem

"Bogini Oceanu" - P.C.Cast
[Goddess of the Sea]
Wydawnictwo Książnica Publicat

Istniała pewna powieść bardzo popularna w dziewiętnastym wieku.
Jeśli wierzyć czasopismu "The Times" gdybyśmy w roku 1843 zapytali w jakiejkolwiek zagranicznej księgarni o książkę pod tytułem "Undine", znaleźlibyśmy ją na pewno. O czym była ta powieść ? Nazywana najpiękniejszą z wszystkich baśni to powieść niemieckiego pisarza Friedrich de la Motte Fouqué.  Przedstawia ona historię nimfy wodnej Undine. Aby zdobyć duszę przybiera ona ludzkie ciało i musi sprawić by jej miłość, jaką darzy rycerza, została odwzajemniona. Jej losy naznaczone są cierpieniem kiedy życie rozdarte jest między pragnieniem przebywania na lądzie, a bólem spowodowanym rozstaniem z morzem. To właśnie tą baśń wykorzysta P.C.Cast aby opowiedzieć nam zupełnie  nową historię nie tylko o miłości, ale także o niezależności, szacunku i uznaniu, które leżą u podstawy prawdziwych uczuć.

W KAŻDEJ Z NAS JEST BOGINI
Bohaterką naszej powieści jest...pani sierżant amerykańskich sił powietrznych, a dokładniej Christine Candy, w skrócie CC. Jak spędza swoje dwudzieste piąte urodziny ? Na szalonej imprezie w gronie przyjaciół lub z chłopakiem u boku ? Zdecydowanie nie. Zwyczajnie wraca z bazy do swojego apartamentu, gdzie nikt na nią nie czeka. Puszcza ulubiony film "Czarownice z Eastwick", opróżnia kubeczek z KFC popijając szampanem. O urodzinach pamiętają jedynie jej rodzice, dzwoniąc z rejsu gdzie przeżywają swoją drugą młodość. CC pragnie odmiany w swoim życiu, pragnie odrobiny magii. W blasku księżyca wypowiada życzenie płynące z głębi serca. Niech los się odmieni.
Czasem naszych życzeń ktoś też słucha.
Wkrótce jej samolot rozbije się nad oceanem, a ona być może straci życie...lub też odmieni je na zawsze. Czy przyjmując na siebie los Undine, córki bogini ziemi Gai, zdobędzie upragnione szczęście czy też znajdzie się w jeszcze gorszej sytuacji ? Odpowiedź znajdziecie na kartach powieści.

środa, 18 maja 2011

Oczami innej Duszy

"Intruz" - Stephanie Meyer

 Wydawnictwo Dolnośląskie

W nieskończonym Wszechświecie znajduje się jedna z najpiękniejszych planet. Jej powierzchnie pokrywa błękit oceanów i zieleń lasów. To prawdziwa perła, to na niej jest życie.
Nasz planeta Ziemia.
Przyjrzyjmy się jej mieszkańcom. Już od dawna nie ma konfliktów ani wojen a każdy sumiennie wykonuje powierzone mu zadanie.
To pokolenia kształtują losy świata, więc czym różnią się Ci ludzie od poprzednich ? Czemu to właśnie im udało się to osiągnąć ?
Zbliża się noc, patrzysz w ich oczy na które padł przypadkowy promień światła i przerażająca prawda końcu do Ciebie dociera.
Wewnątrz ich ciał nie ma już ludzi.
Twoja rodzina, przyjaciele, znajomi, sąsiedzi patrzą właśnie na Ciebie. Teraz gdy masz tą świadomość, że w tym spojrzeniu nie ma zrozumienia. To co stanowiło istotę twoich bliskich odeszło raz na zawsze.
Wszystko przegrane. Tak samo jak ta niespodziewana wojna.

Największe zagrożenie przychodzi w ciszy. Nie ma ogromnych statków kosmicznych, najnowsze generacji laserów rozbijających wszelką materię jaka istnieje ani spektakularnych wybuchów i pola bitwy splamionego morzem krwi poległych.
Jednego dnia jesteśmy, następnego już nas nie ma. Czy to może być aż tak proste ?
Nie było żadnych szans aby się bronić. Gdy zdaliśmy sobie sprawę z zagrożenia, było już po bitwie. A zaraz skończy się ta wojna. Nie zostanie bowiem nikt aby za nas walczyć.

Melanie jest jedną z ostatnich rebeliantów. Zostaje jednak schwytana. Wolałaby umrzeć, bo wie, że czeka ją coś przy czym śmierć okaże się aż nadto łaskawa.
Teraz jej ciało i jej życie przejmie ktoś inny. Dokona się prosty zabieg umieszczenia poprzez rdzeń kręgowy innej istoty. Delikatny dotyk, który przejmie kontrolę nad każdym nerwem jej ciałem. I to będzie koniec.
Najeźdźcy to Dusze. Cywilizacja, która przemieszcza się poprzez lata świetlne, zmieniając zewnętrzne powłoki.
Ziemia jest następna.
Zajmują ciało gospodarzy, a wówczas przybywająca w ciele dusza ludzka czy cokolwiek stanowi naszą istotę - osobowość, charakter, wspomnienia, sny i marzenie, to wszystko zdaje pogrążać się w nicości. Dusza wypiera poprzedniego gospodarza i ciało należy do jej. Już na zawsze. Proces w większości przypadków jest bowiem nieodwracalny.
Melanie nie jest jednak zwykłą dziewczyną.
Jest rebeliantką, jest w niej pragnienie życia i ma dla kogo walczyć.
Dlatego także Dusza, która ma zasiedlić jej ciało, też nie jest przypadkowa.
To Wagabunda, a za sobą ma już siódmą planet, siedem wcieleń. To będzie kolejny żywot, które przyjmie.
Jej zadanie to wydobycie z wspomnień Melanie lokalizację kryjówki rebeliantów. Nie jest tajemnicą, że istnieje jeszcze ostatnia grupa ludzi, którzy nie pogodzili się z przegraną.

Co się stanie gdy dwie dusze będą jednocześnie zamieszkiwać jedno ciało ? Czy Malanie nie chcą odejść nieświadomie zaprowadzi Wagabundę do tajemnej osady ? Co jeśli pragnienia dziewczyny aby zobaczyć raz jeszcze osoby, które kocha, stanie się tak silna, że będzie gotowa przypieczętować losy całej ludzkości ?

środa, 27 kwietnia 2011

Wprowadzenie do Avalonu

"Skrzydła Laurel" - Aprilynne Pike

Jeśli istnieje jakaś książka, którą można uznać za wprowadzenie do 
literatury mówiącej o wróżkach , to powieść "Skrzydła Laurel" właśnie nią jest.

Autorka wprowadza czytelnika do tego magicznego świata za 
pośrednictwem tytułowej Laurel. Dziewczyna już teraz jest raczej nietypową nastolatką. Jej nawyki żywieniowe (weganizm) czy nieprzyjemne uczucia związane z dłuższym przebywaniem w zacienionych i zamkniętych pomieszczeniach stanowią dopiero początek długiej listy. Gdy więc Laurel przeprowadza się i zostaje  zmuszona do wkroczenia na tradycyjną ścieżkę edukacji w szkole średniej, nie jest tym faktem zbytnio zachwycona. Dziewczyna potrafi jednak dostrzec także i pozytywne strony tego, jaka się urodziła. Kto nie chciałby nigdy nie doświadczyć problemów związanych z cerą czy poruszać się z gracją baletnicy, gdy
jasne włosy powiewają na wietrze, a oczy są wiecznie pełne blasku?
Laurel szybko zyskuje sobie nowych znajomych, a także zainteresowanie sympatycznego chłopaka imieniem Dawid.

Gdy wydaje się, że ta niefortunna przeprowadzka może mieć swoje lepsze strony, świat chwieje się w posadach, kiedy bohaterka odkrywa dziwne znamię na swoich plecach. Żeby tego było mało, dziwna narośl zaczyna się powiększać. Jeśli nie miało się nigdy styczności z lekarzem, a tym bardziej ze szpitalem (matka wierzy w leczniczą potęgę ziół i naparów wszelkiego rodzaju), taka sytuacja może przyprawić o zawrót głowy. Laurel podejrzewając już najgorsze (wliczając w to nowotwór), postanawia zachować wszystko w tajemnicy. Bowiem jako małe dziecko została podrzucona pod dom swoich obecnych opiekunów, którym nie udało się odnaleźć jej biologicznych rodziców. Choć dziewczyna jest pogodzona z takim losem, teraz prawda jest się o wiele cenniejsza. Wydawać by się mogło, że nie może być już gorzej. Wówczas zdarza się coś, co przebija nawet obecne nieszczęścia. Na plecach pojawiają się płatki. Dokładniej mówiąc -  tytułowe skrzydła (przypominające jednak bardziej kwiat).

Jakim wyczynem staje się teraz przebywanie w szkole? Komu i czy w ogóle komuś można powierzyć taki sekret nie obawiając się przy tym trafienia prosto do laboratorium NASA? Powiernikami tajemnicy stanie się dwóch młodzieńców. Jeden z nich wykazujący się wiernością, drugi znający być może przeszłość dziewczyny.

Równolegle prowadzone obserwacje, małe eksperymenty ze szczyptą legend odkryją prawdziwą rolę Laurel w całej historii, która sięga czasów obrony legendarnego Avalonu. To kim była, a co najważniejsze, to co przyrzekała niegdyś wykonać.

Zapomniana przeszłość. Teraźniejszość, która okazała się ułudą. Wreszcie przyszłość, której decyzje zaważą nie tylko o losie jej samej.

"Skrzydła Laurel" to bardzo dobre i delikatne wprowadzenie do świata wróżek. Była to pierwsza książka poświęcona tej tematyce, jaką przeczytałam i nie żałuję tego zupełnie. Myślę, że po tej lekturze o wiele dokładniej dostrzegłam okrutność i przewrotność tych magicznych istot, jakimi z natury przecież fearies są, a którą to dopiero pokazała w swoim cyklu pani Marr (Królowa Lata, Król Mroku, Krucha Wieczność).

To co w "Skrzydłach Laurel"  najbardziej przyciąga to ten klimat gdzie, balansuje się na granicy baśni i rzeczywistości. Szczególnie interesująca, a tym samym wyróżniająca tą serię spośród innych powieści o wróżkach, jest próba wyjaśnienia ich natury. Z  takimi iście naukowymi argumentami nie spotkałam się jeszcze nigdzie. Jeśli ktoś potrafi za pomocą faktów medycznych i czysto biologicznych wyjaśnić czym są wróżki to tylko pani Pike.

Sposób pisania jest bardzo przystępny, nie nudny - nie ma zbędnych rzeczy. Tylko tyle, ile potrzeba, czyli w sam raz. Ciekawi bohaterowie - nie ma ich dużo - można by nawet rzec, iż momentami jest ich wręcz za mało. Zajmująca fabuła - choć nie jest skomplikowana. Przyznam, że książkę lokuję dość wysoko - bo jeżeli mnie która ma ponad no...powiedzmy tyle lat, ile ma, zachęciła do tego aby na chwilę uwierzyć w świat wróżek (wcześniej nie czytając nic podobnego i spodziewają się parady koleżanek Dzwoneczka), to może innych także zachęci do odkrywania ponownie takiego oblicza legend.

"Skrzydła Laurel" - Aprilynne Pike
W kolejności: NR 02/2011/04/02 (02) 
Moja ocena : 6,5 / 10 (za wyjaśnienie czym są wróżki w taki logiczny sposób)

Książkę czytałam dość dawno, a przypomniałam sobie o niej przy okazji lektury "Żelaznego Króla"
Zamierzam też przeczytać część drugą czyli „Magia Avalonu” aby sprawdzić jak autorka zrealizowała dalej swój zamysł. Jestem jednocześnie także ciekawa dalszych przygód - szczególnie jednego z bohaterów ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...