Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antyutopijne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antyutopijne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 kwietnia 2022

Vortex. Dzień, w którym rozpadł się świat - Anna Benning

Jak sugeruje tytuł, jest to powieść o vortexach - tutaj rozumianych jako tunelach czasoprzestrzennych. Za ich pomocą bohaterowie w mgnieniu oka zmieniają kontynent czy też przenoszą się w przeszłość. W świecie pełnym możliwości zapowiada się emocjonująca lektura, prawda?

Anna Benning snuje wizję o znanej nam rzeczywistości, która odmieniona została prawie wiek wcześniej przez pravortex. W wyniku zmiany mutacji ulegała też przyroda - zwierzęta jak i ludzie. Teraz spotkać można splitów, a ich moce wymieszane są w jednym z żywiołów: powietrza, ognia, wody lub wiatru.

Elaine w całym tym nowym porządku świata marzy by przynależeć do łowców - utalentowanej grupy o silnej woli, która podróżuje vortexami i wyłapuje niebezpiecznych splitów. Aby znaleźć się w ich gronie musiałaby znaleźć się wśród zwycięzców wyścigu vortexami. I dziewczynie się to udaje... przy drobnej manipulacji czasem. Od tego momentu wydarzenia przyśpieszają. Okazuje się, że niewielu może bezpiecznie podróżować vortexami, ale jeszcze mniej potrafi sterować nimi tak, aby nagiąć tor na inny czas.

Czy "Vortex" to powieść dla fanów "Igrzysk"? Podobnie jest to antyutopia skierowana do młodzieży. Trzeba przywyknąć jednak do obecności mutacji na poziomie X-Menów. Spiterzy mogą się palić (całościowo jako żywe pochodnie) albo z ich rąk wyrastać będą niekończące się pędy. Na sierści zwierząt rośnie trawa i kwitną kwiaty. Woda leje się z wodospadów nieustannie, nie gromadząc się nigdzie poniżej. A tych wodospadów i podobnie zachwianych praw fizyki jest sporo. Powtarzalność tego samego elementu krajobrazu w różnych miejscach fabuły powoduje, że trudno jest potem streścić logicznie całość. Kiedy zmutowane miasta miałyby z pewnością o wiele więcej do zaoferowania. Podobnie zresztą jak wątek romantyczny, w którym Elaine spotyka swojego zaginionego idola - dawnego łowcę. Balian to ciekawa postać, w dodatku inny podróżnik w czasie (co spodoba się fanom Trylogii Czasu od Kerstin Gier). Choć bohaterowie czują coś do siebie, całe sprawy sercowe zepchnięte zostają na drugi tor. To wszystko powoduje, że "Vortex" mógłby być jedną z moich ulubionych powieści, ale nią nie jest.

Początek trylogii wciąga. Zaczyna się od emocjonującego wyścigu vortexami, następnie zaraz przenosi czytelnika do siedziby rebeliantów, gdzie (będąc chwilowo po stronie wroga) każe się kwestionować ustalony porządek świata. Potem zaczyna się nauka przeskoków w czasie i rozpoczyna wątek romantyczny. Całość standardowo kończy próba ocalenia świata. 

"Vortex" to dobra powieść, do której musiałam robić jednak kilka podejść, zanim ostatecznie coś między nami zaskoczyło. Z chęcią poznam tom drugi, ale nie dlatego, że zachęciła mnie do tego fabuła albo strasznie ciekawi mnie, co się stało dalej z bohaterami. Raczej ciekawi tutaj bardziej koncepcja świata. Jak jedynka opisywała miasto grunterów (mutacje z mocami ziemi i za jej pomocą budowane miasta), tak okładka tomu drugiego opisuje podróż w morskie odmęty. 

Dla osób szukających wyróżniającej się antyutopii bardziej niż "Vortex" poleciłabym serię "Brzydcy, Śliczni, Wyjątkowi", która doczekała się nowego wydania na polskim rynku. Również rozgrywając się w przyszłości budzi o wiele więcej emocji.

Wydawnictwo: Media Rodzina
[ TRYLOGIA: TOM 1 ]
W kategorii: ANTYUTOPIA
Miejsca akcji: cały świat, ale głównie Anglia, Stany i Kanada

Książkowe zdjęcia zawsze na Bookstagramie / filmiki z ich udziałem na BookTok.

wtorek, 11 sierpnia 2020

Royal. Miłość z aksamitu - Valentina Fast

Bookstagram bloga Bookmark_to_the_Future
Ucieczka z balu kończy się poza granicami znanego świata. Śnieg spowija tereny na których dawno temu wniesiono królestwo Viterry. Brat króla od lat mieszka w pobliżu murów zewnętrznych i cierpliwie czeka. Komu może zaufać dziewczyna, którą przypadkiem uratowano z ataku na antyutopijne królestwo? I czy Tatiana, odrzucona w finałowym etapie wyboru na księżną, może jeszcze cokolwiek zmienić w tej międzynarodowej rozgrywce?

Są takie serie, które z wyjawieniem tajemnicy czekają aż do ostatniego tomu. Sporo książek pojawia się wtedy na drodze czytelnika zanim pozna on prawdę. I nie chodzi tylko o istotę sekretu, ale też o pomysł, jaki autor cyklu miał na całość historii. Jaki był w tym zamysł i czy opłaciło się aż tyle czasu inwestować w lekturę jednej tylko opowieści, a jednak rozciągniętej na tyle tomów?

Valentina Fast od pierwszej część serii Royal kreowała świat tajemnic. Czytelnik nie znał ani tożsamości księcia antyutopijnej monarchii ani tego, co dzieje się za kopułą, chroniącą królestwo Viterry. Choć wiadomo już, kto jest księciem, sekretem pozostawało to, jak wygląda świata zewnętrzny. Były podejrzenia ze strony bohaterów, ale nic pewnego.

Tajemnicze ataki na królestwo chyba wielu czytelników kojarzył już bezpośrednio ze światem "Rywalek". Koncepcje obu tych światów są w zasadzie bardzo do siebie podobne: jest konkurs o koronę, mnogość balowych sukni i zadań dla kandydatek, możliwość umawiania się na "randki" z wieloma uczestniczkami jednocześnie, panujący władca o nieprzychylnym charakterze, sporo niepotrzebnych łez oraz nieustanne zmiany zdania przez główną bohaterkę.

"Miłość z aksamitu" to praktycznie finał "Royal". I to finał właśnie często w takich przypadkach decyduje o ocenie całości. Patrząc z perspektywy tego tylko tomu na całość tej serii można poczuć lekkie rozczarowanie. Mimo iż antyutopijną monarchię nie kreowano wcale na idealny świat, jest tak jakby autorka nagle spróbowała dowieść, że jednak nim od początku był. To, kto faktycznie jest odpowiedzialny za ataki na kopułę, oraz powody, dla których się tak dzieje, zostały bardzo spłaszczone, a rozwój finałowych wydarzeń niepotrzebnie przyśpieszony. W efekcie otrzymujemy królestwo pod kopułą, na zasadzie złotej klatki, w której to woli się pozostać, pomimo tego, że drzwi są już na oścież otwarte. Lub nawet dla niektórych - od dawna były otwarte.

Całość najważniejszych wydarzeń "Royal" dałoby się zdecydowanie opowiedzieć w jednym czy dwóch tomach
. W takich proporcjach jakie są, okazało się, że ważniejszy jest wybór sukienki niż kwestia wolności. Tyle poświęcono proporcjonalnie czasu na te tematy. "Royal" ma swój urok, cieniutkie tomy czyta się błyskawicznie i każdy z nich wnosi jakiś nowy aspekt. Prawdą jest jednak, że widoczna będzie spora powtarzalność scen (finał tego tomu przebił w swej powtarzalności wszystko).

Jeśli ktoś ma więc ochotę na powieść w stylu Rywalek, to będzie to dobra propozycja. Jeśli natomiast szuka się kolejnej antyutopijnej wizji, to trzeba szukać dalej.

"Royal. Miłość z aksamitu" - Valentina Fast
Wydawnictwo: Media Rodzina
Seria: tom 6 + nowelki jako 7
Stron: 352
DLA FANÓW SERII: Rywalki
Wiekowo: może być także dla młodszej młodzieży (brak scen przemocy)
W kolejności: NR 18/2020/07/02 (598)

Posiadacie konto na Instagramie typy Bookstagram? 
Jeśli tak to serdecznie zapraszam do zostawienia linku w komentarzu :)

sobota, 11 lipca 2020

Ballada ptaków i węży - Suzanne Collins

#Bookstagram @bookmark to the future
Tym razem do antyutopijnego państwa, powstałego na ruinach Ameryki Północnej, zabiera nas nie kto inny jak sam Coriolanus Snow - postać dobrze znana fanom Igrzysk ze swojej złej chwały już w roli prezydenta Panem. Tutaj to wciąż jednak młody chłopak, który lada moment ukończyć ma elitarną Akademię. Rodzina Coriolanus'a żyją bardziej legendą dawnego statusu, związanego z nazwiskiem Snow, niż faktycznym materialnym dobrobytem. Nie oni zresztą jedni. Panem podnosi się dopiero po wojnie z dystryktami, a coroczne Głodowe Igrzyska (choć istnieją) nie przyciągają jeszcze tyle uwagi. Zastrzeżenia do ich formy mają nie tylko podległe teraz dwanaście dystryktów ale i sami obywatele Kapitolu.

Ktoś jednak marzy w podziemnym laboratorium o tym, aby nikt i nigdy nie zapomniał o obliczu ludzkiej bezwzględności w czasach wojny. Ktoś inny marzy o przywróceniu chwały swego nazwiska i karierze prowadzącej do prosto na szczyty władzy. Wreszcie ktoś stara się wciąż marzyć skrycie by wyjść z areny cało i zachować przy tym jeszcze swoją duszę.

"Ballada płatków i węży" to prequel, który napisany jest w tym samym dobrym stylu co Igrzyska. Ponieważ jest to jeden tom, mamy tutaj jakby mikro-trylogię w trzech historiach wątkach:
1. Akademia w Kapitolu (plus wspomnienia wojny z dystryktami),
2. Dziesiąte Głodowe Igrzyska (pierwszy raz wprowadzona rola mentorów oraz sponsorów),
3. Kulisy powstania piosenki The Hanging Tree (powrót do Dwunastki).

Melodia w historii rebelii przeciw antyutopijnemu państwu Panem gra niezwykle ważną rolę. Mogła być tajnym sygnałem na arenie w czasie sojuszu, kołysanką pomagającą odgonić koszmary albo pieśnią, z którą maszerowały wojska na Kapitol. Dzięki dobrze zrobionym ekranizacją utwory ze ścieżki dźwiękowej do dziś brzmi w pamięci fanów. Komu przypisać można jedną z nich?

Choć same Dziesiąte Głodowe Igrzyska nie zapiszą się może tak widowiskowo w pamięci, z całą pewnością zapamiętane będą dożynki Lucy Gray wraz z legendą jej imienia. Logo tego prequelu najlepiej to podkreśla, przyciągając swoim symbolicznym znaczeniem z okładki. Ponownie jednak historia rozpoczyna się (dziwnym zbiegiem okoliczności) właśnie w Dwunastym Dystrykcie. Fani zadają sobie pewnie w tym momencie lektury pytanie: Czy to się może ponownie udać w tak zbliżonym scenariuszu? Najwyraźniej może!

"Ballada ptaków i węży", choć opowiedziana z perspektywy młodego Coriolanus'a, to tak naprawdę historia mentorów i ich trybutów. Nagroda czeka nie tylko na zwycięzce Igrzysk, ale i tego, kto znalazł sposób by jak najlepiej wypromować swojego podopiecznego. Lucy Gray walczy o przetrwanie, Coriolanus Snow o stypendium i świetlaną przyszłość w Panem. Czy może być bardziej skrajnie połączona para? Ani przyszły prezydent Snow ani Lucy Gray nie są to bohaterowie, którym można ufać lub być pewnym ich intencji - aż do ostatnich stron. Podobnie jak w finałowym tomie Igrzysk, tutaj także zastosowano podejście, że bezwzględna walka rozgrywa się nie tylko na arenie.

Prequel do Igrzysk Śmierci stara się wyjaśnić, jak doszło do tego, że Głodowe Igrzyska przybierały z czasem coraz to bardziej brutalną i ekstremalną formę (i dlaczego nie budziło to takiego sprzeciwu w samym Kapitolu). Pokazują nie tylko Dystrykty oczami Kapitolu, ale również postawami osób, które dostały szansę przyjąć obywatelstwo Kapitolu i zostawić za sobą na zawsze smutną przeszłość przegranych w dystrykcie.

Tu gdzie niebezpieczeństwo czyhają tak samo na trybutów jak i na ich mentorów, miłość walczy z pragnieniem zdobycia władzy
oraz chłodną kalkulacją czy aby trzeba postawić na ścieżkę prowadzącą prosto na szczyt - niezależnie od formy bezwzględności, okrucieństwa i zdrady, jaką mogłaby ta droga przyjąć. "Ballada ptaków i węży" może i nie prześcignie trylogii, ale prequel ten z całą pewnością zachęca by raz jeszcze przeczytać Igrzyska i to w całości.

"Ballada ptaków i węży" - Suzanne Collins
Wydawnictwo: Media Rodzina
Typ: prequel (część poprzedzająca)
Kategoria: antyutopia
Rok wydania: 2020
W kolejności: NR 17/2020/07/01 (597)
Fragment do przeczytania na stronie wydawnictwa



Jak podobał się Wam ten prequel do historii Katniss? Chcielibyście zobaczy w kinach Igrzyska Lucy Gray?
( To zmieniona wersja piosenki Lucy Gray, która tworzy już tło dla finału rewolucji. )

środa, 1 kwietnia 2020

Powrót do Antyutopii - lata 2011 2020

Śmiało można powiedzieć, że za powrót do antyutopii odpowiadają w dużej mierze "Igrzyska Śmierci". Niecodzienna narracja w czasie teraźniejszym i akcja tak nieprzewidywalna, że trudno na dłużej odłożyć trylogię z zachowaniem względnego spokoju duszy. Co najbardziej jednak czytelników w antyutopiach przyciąga, to wizja przyszłości, do której być może w dłużej perspektywie dąży także i nasz świat.


Z podobną siłą przyciągały: "Więzień Labiryntu", "Intruz" czy "Mroczne umysły". Choć to wszystko opowieści o przyszłości w jej skrajnej formie, każda z nich jest inna. To dlatego, że autorzy starają się wyróżnić swoją wizją.

Tak więc od delikatnych zmian w rzeczywistości będziemy przechodzić coraz to bardziej w kierunku wersji post-apokaliptycznej aż do antyutopijnych światów. Gotowi na podróż w przyszłość według wizji współczesnych pisarzy?

Z uwagi na fakt, iż antyutopie i powieści post-apokaliptyczne przenikają się często jako gatunki, pokazana tu KLASYFIKACJA ANTYUTOPII jest czysto subiektywna i z całą pewnością może być inna dla każdego czytelnika.

Przyszłość w wersji wybuchu wojny:


Najbardziej rozpoznawalne będą tutaj dwie serie autorstwa tego samego pisarza. Mowa oczywiście o serii "Jutro", która opisuje atak wrogiego (a sąsiadującego) państwa na Australię. Grupa nastolatków, która akurat wyjechała na parę dni, powraca by stanąć do walki. Prowadzona przez nich wojna partyzancka to powód, dla którego ciężko się od tej akcji oderwać. John Marsden przeprowadza nas przez cały przebieg konfliktu oraz ukazuje, jak wyglądał świat po jego zakończeniu - już w "Kronikach Ellie".

Dominacja wirtualnej wersji nad światem rzeczywistym:


Od zekranizowanego "Player One" do kolejnej powieści James'a Dashnera ("W sieci umysłów") ludzkość przeniosła swoje istnienie do rzeczywistości wirtualnej. Najbliżej teraźniejszych czasów będą "Nerve" (zekranizowana wizja) oraz "Warcross", który uzależnienie od gier przenosi na zupełnie nowym poziom - (najlepsza z powieść Marie Lu).

Post-apokaliptycznie z udziałem zombie:


Najmroczniejsze i najbardziej brutalne wydarzenia - tak, to właśnie w tej kategorii. Czy czytelnik zajrzy do "Lasu Zębów i Rąk" czy do "Enklawy", pewne będzie iż zastanie tam ludzkość, która schroniła się w ostatnich bastionach. Od zarazy, która najbliższych zmienia w potwory, nie ma ucieczki. Bardziej humorystyczna wersja takiej wizji to (również zekranizowane)"Ciepłe ciała". 

Post-apokaliptycznie plus katastrofa naturalna o skali globalnej:


To właśnie ten element, którego często brakuje w antyutopii. Tam - w tak odległej przyszłości - nikt już za dokładnie nie pamięta, co spowodowało iż świat tak się przeistoczył. Mamy jakieś mgliste wspomnienia wojen czy też katastrof naturalnych pustoszących świat. Są jednak takie powieści, w której apokalipsa dopiero się rozpoczyna. Będzie to trylogia "Monument 14" oraz "Życie, które znaliśmy" (gdzie opisano skutki zbytniego przybliżenia księżyca do Ziemi). Dalej w czasie będzie sięgać "Okup drapieżców" (taki zatopiony świat) oraz tajemniczy komputer o niespodziewanej mocy.

Transplantacje / przeszczepy w skali zmieniającej system wartości:


Ostatecznie okazuje się, że nie musi dojść koniecznie do żadnej katastrofy czy też wybuchu wojny aby świat, jaki znamy, przerodził się w antyutopię. Wystarczy po prostu zmiana w sposobie myślenia, która zachodzi po wynalezieniu niezwykłej technologii. Ciało (o wiele młodszej osoby) można więc wynająć ("Starter") lub też w ciele mogą mieszkać dwie dusze ("Co ze mnie zostało"). Całość wszystkich organów rozbiera się na części, z których każda trafia do innego (bogatszego) dawcy ("Podzieleni"). Na wyróżnienie zasługuje opowieść, którą znaleźć już można tylko na bibliotecznych półkach, czyli "Brzydcy, Śliczni, Wyjątkowi" (porywająca seria na mocy Igrzysk Śmierci).

Przyszłość w wersji inwazji obcej cywilizacji:


Choć wielu pamięta Stephanie Meyer za serię "Zmierzch", niektórzy nadal czekają na kontynuację  "Intruza" (zekranizowana). W tej wizji podobnie jak w "Piątej fali" (także zekranizowana) ludzkość zepchnięta zostaje na margines przez nadejście innej - bardziej rozwiniętej - cywilizacji. Świat przemienia się nie z powodu technologii, zarazy czy katastrofy naturalnej, lecz zmiana dla niego przychodzi z niezbadanych odmętów kosmosu. Taki finał pokazują również dalsze tomy serii, którą rozpoczyna  "Obsydian".

Objawianie się w społeczeństwie darów paranormalnych:


Nadnaturalna moc nie musi pochodzić z kosmosu choć oczywiście może ("GONE"). Obdarzeni nią zostają najczęściej dzieci oraz młodzież ("Mroczne umysły"). Niezwykle silne jednostki wykorzystywane są następnie w grze o władzę ("Dotyk Julii") lub w wojskowych szeregach ("Feral"). Czasem dar pomoże odsunąć nadejście mroczniejszej wizji świata ("Numery. Czas uciekać"), lecz tylko o chwilę. Autorzy upodobali sobie tutaj destrukcyjne moce, takie jak ogień czy pioruny ("Dziewczyna, którą kochały pioruny"). Popularne są również manipulacje umysłami i wolną wolą.

Antyutopia na zasadzie przywrócenia monarchii:


Skoro rządzą i tak najbogatsi, to może by tak przywrócić system monarchii? Władza może być w rękach szlachetnych rodów ("Czerwona królowa"), które władają paranormalnymi darami ("Klejnot"). Istnieje rodzina królewska ("Rywalki") lub też rządzi generał ("EVE"). Dla rozrywki i próżności monarchów często urządzane są rozgrywki oraz turnieje z pogranicza Igrzysk Śmierci, gdzie walkę ze sobą toczą nie tyle ludzie co ich żywioły.

Enklawy zamknięte pod kopułami:


Podobnie jak monarchię łatwo zamknąć pod kopułą ("Royal. Królestwo ze szkła"), tak samo prędko wymienić można powody, dla których enklawy spokoju i dobrobytu opuszczać nie można ("Neva"). Co się jednak dzieje, gdy bohaterowie postanowią odkryć nie tylko świat za barierą, ale także i prawdę ("Przez burzę ognia")? Może nagle się okazać, że uciekli z bardziej straszliwego miejsca, niż to, przed którym chciano ich "chronić".

Przyszłość na zasadzie "prawa do istnienia":


Miejsca (w ocalałym świecie) często jest za mało ("Dzieci Cienie").  Bywa i tak, że śmiertelność jest zbyt wysoka ("Atrofia") lub też wynalezienie leku na nieśmiertelność ("Deklaracja") powoduje, że dokonuje się strasznych wyborów. Sytuację kontroluje się często na zasadzie tak aranżowanych małżeństw, które zapewniały będą pokój ("Misja Ivy") lub też zwiększą kontrolę nad jednostką ("Dobrani").

Antyutopijne społeczeństwa (totalitarna władza, rebelie):

O wiele łatwiej kontrolować ludzi, jeśli się ich podzieli. Tak jak w Panem istnieją Dystrykty, których przedstawiciele muszą zabijać się na arenie, tak w "Niezgodnej" rodziny nawet dzieli się na Frakcje. Gdzieś tam zawsze jednak czai się duch rebelii ("Legenda"), nawet jeśli kwestionować trzeba własny umysł i serce ("Delirium").

Przyszłość w podróżach międzyplanetarnych:

Zdarza się jednak i tak, że ludzkość nie jest zamknięta na Ziemi, ale swą ekspansję przesuwa na coraz to dalsze zakamarki kosmosu, szukając mistycznych sił ("Smocza Perła") i często je znajdując ("W ramionach gwiazd"). Najciekawsze z nich to historię, które ukazują zarówno moment "odlotu" ("W Otchłani") jak i przybycia do nowych światów ("Fobos"). Niezmierzone przestworza kosmicznej przestrzeni to pole walk politycznych ("Naznaczeni śmiercią"). To także takie miejsce, w którym na nowo rozegrać mogą się klasyczne baśnie ("Saga ksieżycowa").

PODSUMOWUJĄC: Dawno już chyba nie czytałam dobrej antyutopii. Zestawienie to powstało na podstawie (wybranych) powieści przeczytanych w latach 2011 - 2019, ale od lektury większości z nich minęło już tak dużo czasu! Tymczasem rekomendacje także w "Tygodniu z Antyutopiami" znajdzie na Instagramie - Story u @patiopea. Tam m.in. moja rekomendacja "Więźnia Labiryntu".


Które powieści antyutopijne / post-apokaliptyczne z tej listy już czytaliście? 
Które dodalibyście do listy?

Zauważyliście, że również autorzy teledysków wybierają takie antyutopijne motywy
jako tło dla swoich utworów? Tutaj przykład, który docenił sam autor powieści na swoim Twitterze

piątek, 5 lipca 2019

Royal. Przysięga ze złota - Valentina Fast

Źródło @bookmark_to_the_future
"KIEDY SIĘ ZNOWU SPOTKAMY"

Rozpoczyna się finałowy etap rywalizacji o serce księcia i koronę ostatniego ocalałego królestwa na Ziemi - Viterry. Tatiana nie tyle pragnie wygranej w samej sobie, co szansy na zaznanie szczęścia. Choć znana jest już tożsamość księcia, on sam skrywa nie mniej sekretów niż świat poza obszarem Kopuły. Jak zaufać miłości, skoro zachowanie tego, co serce nieodwracalnie skradł, jest tak zmienne?

Piąty już tom serii Royal nosi tytuł "Przysięga ze złota", dlatego czytelnik może się w nim spodziewać królewskiego ślubu rodem z baśni. To także ta część, w której książę Viterry dokonuje ostatecznego wyboru, a przy tym fabuła historii nie zakończy się nagle w momencie ogłaszanie werdyktu.

"Moim jedynym marzeniem było odejść stąd jak najdalej i zamknąć ten smutny rozdział mojego życia."

Valentina Fast tworzy przebieg eliminacji zbliżony do tego znanego ze świata "Rywalek". Tam od początku wiadomo było, o czyje serce walczą dziewczęta. W serii niemieckiej pisarki nie ma tej pewności przez długi czas. Podobny charakter w obu seriach mają także ataki na królestwo, nie powodują one jednak zmiany w decyzjach głównych bohaterów "Royal".

Do jakiej serii od tego momentu zbliżać się będzie "Royal", kiedy już zakończy się telewizyjne reality show? Fani "Akademii Wampirów" z całą pewnością dostrzegą podobieństwo w szkoleniu na strażnika, jakiego podejmie się w tym tomie Tatiana.

"Skoro jesteśmy teraz w zasadzie nierozłączni, powinniśmy zostać przyjaciółmi."

Młodzieńców chroniących sekretu łączyła przyjaźń. Teraz pozostałych z nich o wiele rzadziej można będzie spotkać. Na stronach tego tomu zawitają głównie Philip i Henry. Wraz z zakończeniem oficjalnej rywalizacji zmieni się też miejsce akcji, co spowoduje pojawienie się i nowych osób w życiu Tatiany. Jak trudny będzie powrót do rzeczywiści, kiedy opuszcza się baśniowy pałac?

"Royal" to seria, której kolejne tomy niesamowicie szybko się czyta. Nie są one duże w objętości, a dodatkowo jest tu sporo istotnych kwestii do wyjaśnienia. W tomie piątym są pytania, na które wreszcie pozna się odpowiedź. Są i takie wątki (kopuła i świata poza nią), o których nadal niewiele wiadomo - choć co tom pojawia się kilka dodatkowych wskazówek. Sama sprawa tajemniczego porwania Tatiany (z tomu zaledwie poprzedniego) nie znajduje swojego rozwiązania w "Przysiędze ze złota". Za to tradycyjny cliffhanger w ostatnim rozdziały to element, którego śmiało można wyczekiwać i tym razem.

"Nie czułam nic i nic nie potrafiło wzbudzić we mnie żadnych emocji. Nie nadchodził nawet strach. Zupełnie jakbym tu jednocześnie była i nie była. Jakbym utknęła gdzieś w połowie drogi między istnieniem i nieistnieniem, skąd nie da się uwolnić."

Valentina Fast oferuje w "Royal" alternatywne losy królewskich eliminacji, w których najmniej pewnym być  można szczęśliwego zakończenia. Seria polecana szczególnie dla czytelniczek "Rywalek" oraz wielbicieli losów monarchii istniejących w świecie przyszłości.

Nie pierwszy raz książę wybiera niewłaściwą wybrankę, kiedy baśń wciąż trwa. Tylko do jakiego finału nas to wszystko zaprowadzi? Sama mam kilka teorii, które mam nadzieję móc zweryfikować w tomie VI ("Miłość z Aksamitu") i VII ("Zbuntowana księżniczka"). Czy to możliwe aby i Tatianie przysługiwał królewski tytuł? A może to siły spoza Kopuły wpłyną znacząco na losy monarchii Viterry?

"Royal. Przysięga ze złota" - Valentina Fast
Tom: V
Wydawnictwo: Media Rodzina
Stron: 336
W kolejności: NR 22/2019/05/03 (574)

niedziela, 10 lutego 2019

Royal. Korona ze stali - Valentina Fast

Źródło: instagram/bookmark_to_the_future
"Cofam się tylko po to, żeby wziąć rozbieg."

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Tatiana Salislaw po raz kolejny przechodzi do następnego etapu rywalizacji o serce tajemniczego księcia i koronę królestwa Vittery. Jak na osobę, która nie chciała wcale brać udziału w telewizyjnym reality show, doszła aż za daleko. Rozum podpowiada by przerwać całość tego przedstawienia, spakować się i odejść póki można ocalić  jeszcze serce. Uczucia odmawiają posłuszeństwa, bezustannie mącą w głowie i zaburzają osąd sytuacji. By móc realizować swoje marzenia o nauce zawodu Tania musi dotrwać chociaż do finału.

"Dla każdego byłabyś świetnym wyborem."

Seria Royal autorstwa niemieckiej pisarki Valentina Fast popularność zdobyła jako e-book. Liczące mniej niż trzysta stron kolejne części tej historii połyka się niczym lekturę na jeden wieczór. Tatiana relacjonuje swoje losy tak jakby pisała pamiętnik - można więc tu zauważyć sporą powtarzalność scen. Jest jednak zawsze także to, co nas zaskoczy. Historia podobna do "Rywalek" z elementami "Igrzysk" i obietnicą baśniowego zakończenia rzuca czytelnikowi wyzwanie by przed czasem odgadł nie tylko imię księcia (jednego z czterech młodzieńców) ale i oblicze jego serca.

"Przyjechałam do pałacu z zamiarem poślubienia księcia. I teraz właśnie stoję przed księciem mojego serca."

"Korona ze stali" pod wieloma względami jest wyjątkowa. To w tej części poznajemy tożsamość księcia. W tej części opustoszeją wieże pozostałych sześciu (z ośmiu już tylko) kandydatek. W finałowym etapie młodzieńcy mają możliwość poprosić kandydatki o rękę lub nie związać z nimi swojego losu. Przywileju tego pozbawiony jest przyszły król Viterry oraz jego wybranka - ich przyszłość to odpowiedzialność za życie poddanych. Zanim nastąpi finał czeka na czytelnika jeszcze tournee po królestwie. Nie ma w tym tomie już żadnych zadań dla kandydatek. Jednak nie tylko tytułowa korona powinna być ze stali, ale także i bohaterki.

Najokrutniejsze drogi do zdobycia tronu wstrząsają finałem tej części i czynią kontynuację jeszcze bardziej nieprzewidywalną. Znamy już tożsamość księcia, nie znamy nadal jego serca. Czy wspomnienia zdążą powrócić na czas? Kto odpowiedzialny jest za ataki na kopułę i czy naprawdę Viterra jest jedynym ocalałym rajem antyutopijnego świata? Może to tylko pułapka utkana na podstawie baśniowej przeszłości dawno zapomnianego już świata?

"Mowy nie ma. Chcę znać prawdę. Jeszcze trochę, a zwariuję. 
Jeśli któryś z was wpadnie na genialny pomysł, 
żeby dziś wieczorem zakwalifikować mnie do ostatniego etapu, 
lepiej niech od razu przygotuje sobie listę odpowiedzi."

Na kontynuację rządów czy też upadek Viterry autorka ma jeszcze dwa tomy: "Przysięgę ze złota" oraz "Miłość z aksamitu". Myślę, że wszyscy fani tej serii, gdyby tylko mogli, czytaliby tom za tomem aż do wyjawienia wszystkich jej tajemnic. Historia polecana dla wielbicieli antyutopijnych opowieść z monarchią w tle, gdzie walka o koronę trwa do ostatniej chwili. Ponieważ w grę wchodzi także miłość, niczego nie można być pewnym.

"Royal. Korona ze stali" - Valentina Fast
Seria: tom IV
W kategorii: Antyutopijne opowieści
Ustrój: monarchia pod kopułą
Stron: 265
W kolejności: NR 07/2019/02/03 (559)

PREMIERA: 11.02.2019

Tom I - Królestwo ze szkła  /  Tom II - Kraina z jedwabiu  / Tom III - Zamek z alabastru


Znacie serię Royal? Jakie historie o monarchii w świecie przyszłości polecacie?

środa, 23 stycznia 2019

Wojenna burza - Victoria Aveyard

Tom czwarty to jeszcze nie ostatnie spotkanie z bohaterami!
"Przynajmniej ich sojusz opiera się na prawdziwej lojalności i wspólnym celu. Nie tak jak w przypadku nas, Srebrnych. Możemy mówić o pokoju, ale nie do niego jesteśmy stworzeni. Toczymy wieczną walkę - w salach tronowych, na polach bitwy, a nawet przy stole jadalnym. To nasz klątwa."

Kiedy Czerwona Królowa sięgnęła już po Szklany Miecz i wyrwała się z Królewskiej Klatki, przychodzi czas na wszczęcie Wojennej Burzy. Rytm jej serca rozlega się zaraz po oszałamiającym blasku fioletowej wstęgi pioruna. Ten znak, zwiastujący jej obecność na polu bitwy, dla jednych jest symbolem nadziei, dla wrogów zaś znakiem rychłego końca.

"Ale koniec z tym. Dziś historia zmienia bieg."

To już czwarty tom przygód Mare Barrow, choć w trakcie fabuły mija jedynie rok pełen przełomowych wydarzeń. Siedemnastoletnia dziewczyna stała się symbolem Nowych, dzięki któremu Czerwona Gwardia (ruch oporu) mogła otwarcie wypowiedzieć wojnę panującym Szlachetnym Rodom. Gra nie toczy się już tylko na terenie Norty, ale obejmuje także ościenne państwa - gdzie trwa panowanie Srebrnych, rozpętał się chaos lub zrodziła się demokratyczna władza.

"Choć Cal to nie Maven, tron pozostaje ten sam. Zmienia ludzi, mąci im w głowach."

Victoria Aveyard do narracji wydarzeń przyłączyła coraz więcej bohaterów. Wiemy więc, co myśli nie tylko Mare, ale również Cal, Maven, Evangeline czy Iris Cygnet z Lakelandii. Dzięki temu często następuje zawieszenie akcji, gdyż czytelnik nie wie, co dalej wydarzyło się na jednym z frontów wojny. Cal musi odzyskać koronę i wystąpić przeciwko bratu, który zawarł sojusz nie tylko z dynastią Lakelandii. W tym czasie bohaterowie przenoszą się do Montfortu - jedynego demokratycznego państwa na mapie, gdzie Czerwoni, Srebrni i Nowi razem wybierają swoich przedstawicieli. Czy Norta też ma przed sobą taką przyszłość? Jaka będzie cena obalenia dynastii? Kraj już się rozpada na pomniejsze królestwa - Królestwo Rowów, gdzie koronuje się Król Samos, oraz połowę wierną Maven'owi i drugą walczącą dla Cal'a.

"I nawet ja. Ja też tu jestem. Mój głos się liczy. Moja nadzieja się liczy."

Seria Czerwona Królowa opisywała upadek starych monarchów by pokazać, co pozostało z ich dziedzictwa. Sama Mare - dziewczyna o czerwonej krwi z umiejętnościami Srebrnych - stanowi zaledwie początek zmian (mutacji genetycznych), które dokonują się na kontynencie. Choć jedna bitwa potrafi zabierać parę rozdziałów, a jedno starcie stanowczo zbyt dużo stron, od początku była to opowieść o miłości. W tej kategorii można ją  uznać  za zakończoną już po tomie trzecim, jedynie zakończenie "Królewskiej Klatki" ma w sobie iskrę, mimo iż sporo jest piorunów i ognia w tej serii.

"Nie poddawaj się losowi. Wybór należy tylko do Ciebie."

Bardzo długo zajęła mi lektura tego tomu, choć niezaprzeczalnie ciekawił mnie finał całej tej historii. Nowi - ze swoimi umiejętnościami przewyższającymi nawet Srebrnych - to wspaniałe widowisko. Bitwy z ich udziałem nabierały jeszcze więcej akcji. "Wojenna burza" posiada nawet coś na kształt podwójnego finału. Kiedy jedna (wielotomowa) walka się zakończyła, wybucha prawdziwa wojna. Ważną rolę w podjęciu decyzji o przyszłości Norty stanowiły przepisane pamiętniki matki starszego z braci Calore. Jeśli więc ktoś nie czytał zbioru opowiadań ("Przeklęta korona"), tracił sporą część historii. Tym bardziej trzeba uznać wartość kolejnego tomu opowiadań, który pojawi się w maju 2019 roku pod tytułem "Broken Throne". Może to właśnie tam znajdziemy odpowiedzi dotyczące przyszłości Norty jak i jej bohaterów?

"Tak samo jak Czerwoni nie jestem taka, jaką chce mnie widzieć świat. 
I nie dam się za to gnębić."

Jedno jest pewne - to seria dla wytrwałych czytelników. Każdy tom kończył prawdziwy cliffhanger, a akcja na dobre rozkręca dopiero się około finału. Warto poznać całość dla konstrukcji świata monarchii w przyszłości. Bohaterowie nie pamiętają może i historii swojego świata, ale czytelnik wie, że jedynie powtarzają koło przeszłych wydarzeń - z paranormalnym czynnikiem na pierwszym planie. Romans jest, ale coraz bardziej stanowi tylko tło dla przybierającej na sile rewolucji. Niezmiennie moim ulubionym tomem pozostanie więc część pierwsza - "Czerwona Królowa".

"Wojenna burza" - Victoria Aveyard
Wydawnictwo: Otwarte / Moondrive
Seria: tom 4
W kategorii: Antyutopijne, monarchia w przyszłości,
zdolności paranormalne, szlachetne rody
Stron: 704 (sporo słów na stronie, mniejsza czcionka)
W kolejności: NR 03/2019/01/03 (555)

Na Instagramie ruszyło właśnie rozdanie z "Never World Wake" - serdecznie zapraszam!

środa, 14 listopada 2018

Królewska klatka - Victoria Aveyard

Książkowe zdjęci na @Bookmark to the Future
"Nikt więcej nie powinien ryzykować życia, żeby mnie ocalić. Sama muszę się ratować."

Więzienie w najbardziej luksusowych warunkach, w pałacu, w królewskiej stolicy - wielu idących na wojnę w okopach Duszni chętnie zamieniłoby się z Mare Barrow, która swoją wolność przehandlowała za życie rodziny i przyjaciół. Schwytana buntowniczka pojawia się często w relacjach telewizyjnych, gdzie zmuszona jest przekręcić obraz własnej historii. Bezwzględny król Maven wciąż utrzymuje ją przy życiu, choć każdego dnia odbiera jej jego część. Dziewczyna od błyskawic już dłużej nie może przywołać żywiołu z nieba i rozgromić swych wrogów. Jej życiowe siły i zdolności tłumią kajdany z Cichego Kamienia oraz strażnicy stale wyciszający jej moce. Czy Maven utrzymuje Mare przy życiu ze względu na łączące ich wciąż uczucie, a może to tylko kolejna część podstępnego planu panującego króla Norty?

"Niestety żaden Srebrny ani Nowy nie potrafi zmienić przeszłości. Błędów nie da się wymazać, zapomnieć czy zignorować. Ale można nanieść poprawki w teraźniejszości. 
Mogę zmienić coś teraz."

Kolejny tom, kolejny cliffhanger na zakończenie. Do tego akcja kolejnego tomu zostaje wznowiona dokładnie w momencie zakończenia finałowej sceny poprzedniego tomu. Można to śmiało uznać za znak rozpoznawczy stylu Victorii Aveyard. Nadal też czekają na czytelnika równie długie przemyślenia bohaterów, co w tomach poprzednich. W tomie trzecim pojawi się dwóch nowych narratorów wydarzeń: Cameron (którą Mare siłą wcieliła do Gwardii) oraz Evangeline (jej zaciekła przeciwniczka znana ze stalowych i niebezpiecznych kreacji). Tradycyjnie to ostatnia część książki najbardziej wciąga: będzie to pobyt w nowej bazie Gwardii oraz spektakularna bitwa o Corvium.

"Jeśli dam radę uciec, jeśli zostanę uratowana, będę mogła zrobić coś dobrego. Sprawię, że idiotyczny układ, na który poszłam, będzie wart swojej strasznej ceny
 - i będę mogła naprawić wyrządzone zło."

Zawsze kiedy główny bohater zostaje schwytany lub uwięziony, czytelnik niecierpliwie przelatuje przez kolejne strony aby doczekać wreszcie upragnionego momentu uwolnienia lub przybycia misji ratunkowej. Zwykle przychodzi na to trochę poczekać, co spowalnia i prawie zamraża akcję. Nie inaczej dzieje się z Mare, która w "Królewskiej klatce" pozostaje przez większość książki, a szansę wykazać się ma dopiero w finale - bitwie o Corvium, gdzie przeciw Gwardii i ich niespodziewanym sojusznikom walczy sprzymierzona armia Norty i Lakelandii. Będzie to bitwa z uwzględnieniem nadnaturalnych mocy.

"Ja mogę udawać, że robię coś przydatnego, a on, że nie jest całkiem sam w złotej klatce, którą osobiście stworzył. Dla siebie i dla mnie."

Tom trzeci to ten moment, gdzie bohaterka wreszcie może rozliczyć się ze swoich uczuć: miłości, oczarowań czy złudzeń. Uczucie jej i Cala wystawione jest na próbę przez pół roku rozłąki (3/4 książki), a potem przez koncepcję funkcjonowania świata po teoretycznym pokonaniu króla Mavena. Dowiadujemy się też czemu brat Cala wykazuje się taką bezwzględnością - nawet kiedy ucichły już podszepty Królowej Szeptaczy. Montfort (państwo na wzór republiki z premierem na czele) coraz bardziej angażuje się w walkę, dzięki czemu poznajemy wreszcie dowództwo Szkarłatnej Gwardii. Z książek Juliana dowiadujemy się, co mogło doprowadzić do tego, że znany nam świat powrócił do monarchii, a krew zmieniła barwę na srebrną.

"Uratuj mnie, Mare Barrow. Daj upust burzy, którą masz w sobie. 
Oczaruj księcia, jak tylko ty potrafisz."

Im dłużej się czyta serię "Czerwona Królowa", tym bardziej przypomina ona mieszankę wielu innych historii: Igrzysk (twarz rebelii w roli zakładnika), GONE (mutacje wynikiem niespotykanych umiejętności), Mroczne Umysły (bracia i dziewczyna między ich konfliktem, w dodatku jeden z nich włada ogniem) czy Grisza (czasy panujące w Ravce i Norcie powodują, że kraje to mogłyby że sobą tak po prostu sąsiadować). Najlepsze połączenia tych wątków widać niestety tylko w finałowych rozdziałach każdego z tomów. Wyjątkiem jest tu jedynie tom pierwszy serii.

" - Cela to nadal cela, nieważne jak ją urządzisz - syczę. Ale on pozostaje niewzruszony.
- A wojna to wojna, Mare Barrow, bez względu na to, jakie się ma intencje."

"Królewska klatka" o wiele bardziej niż opowieść o miłości zdaje się stawać historią rewolucji i przewrotu - próby zmiany systemu w państwie lub nawet całym regionie. Nowi wraz z Czerwonymi nie zgadzają się już dłużej występować tylko w roli służących Srebrnych. Może szalony król na tronie Norty tworzy przymierza między zbuntowanymi Srebrnymi rodami a Gwardią, ale układy nie są to zbyt stałe. "Wojenna burza" będzie albo walką na dwie strony lub też zupełnie zmieni oblicze tego konfliktu. Czy miłość księcia do "dziewczyny od błyskawic" będzie wystarczająco silna by porzucił on rolę do której został stworzony - zasiadanie na tronie monarchii? A może Norta stanie się republiką jak Montfort? Wszystkie odpowiedzi w finałowym tomie.

"Królewska klatka" - Victoria Aveyard
Wydawnictwo: Otwarte / Moondrive  [OPIS]
SERIA: tom III
Stron: 559 (mniejsza czcionka)
W kolejności: NR 30/2018/11/02 (542)

Jaki finał zwiastujecie tej serii? 
Z jakimi innymi książkami kojarzy się Wam przebieg serii "Czerwona Królowa"?

niedziela, 30 września 2018

Royal. Zamek z Alabastru - Valentina Fast

Więcej książkowych zdjęć na @bookmark_to_the_future
"Nazajutrz wszyscy się o tym dowiedzą. Poznają prawdę. Tylko... czym była prawda? Czy uda mi się ją rozpoznać? Czy może znów uwierzę w kłamstwo?"

Tatiana przechodzi do kolejnego etapu konkursu, w którym nagrodą jest zarówno korona jak i serce księcia. Zadanie przed kandydatkami pozostaje wciąż to samo: rozpoznać tożsamość następcy tronu i mądrze rozegrać swoją własną grę. Tylko, że Tatiana ma już dość tego show ku rozrywce obywateli królestwa i zabawy kosztem jej uczuć.

Choć Phillip obiecał jej wprawdzie, że pozwoli dziewczynie wrócić do domu już na tym etapie konkursu, obietnicy swojej nie dotrzymał. Jednocześnie wyznaje miłość dziewczynie, jak i ciągle umawia się na spotkania z jedną z potomkiń założycieli królestwa Vittery. Tatiana postanawia jednak pozostać w konkursie, bo im dalej toczy się ta telewizyjna gra o wybór przyszłej królowej, tym bliżej znaleźć się można prawdy. Motywacji dostarcza świadomość kłamstwa oraz możliwość spełnienia życzenia - jakiegokolwiek tylko zapragnie wyobraźnia.

"Trenuję, żeby poprawić sobie samopoczucie i polepszyć samoocenę. 
Inaczej nabawię się tutaj jakiejś choroby psychicznej."

To już trzeci tom serii niemieckiej autorki Valentiny Fast o królestwie pod kopułą gdzieś w bliskiej przyszłości. Bohaterka i jedyna narratorka wydarzeń (Tatiana) walczy zaciekle o odzyskanie odebranych jej wspomnień o ataku na sławną kopułę: podejmuje próby zbliżenia się do konstrukcji oraz doskonali swoje umiejętności. Rutynę codzienności (przyjęcia, romantyczne spotkania, przygotowania do telewizyjnego spektaklu) przerywają lekcje łucznictwa czy posługiwania się bronią białą. Tatiana zyskuje również przywilej nauki samoobrony, a jej nauczycielem zostaje Henry - być może właśnie ten młodzieniec, który jest księciem. Jeszcze w tym tomie kandydatki staną po raz pierwszy przed obliczem królewskiej pary.

"Sny i koszmary przeplatały się z rzeczywistością"

Choć codzienność kandydatek jest dość bajkowa, dzieje się tak tylko do momentu aż nie trzeba przestępować do kolejnego zadania. To zaś o wiele bardziej przypominać zaczyna wyzwania znane z początku Igrzysk Śmierci. Pojawia się bardzo sprzeczny obraz jak na antyutopijną wizję przyszłości przystało. Tatiana ma dość kłamstw i jawnie o tym mówi. Coraz śmielej i z sukcesem wychodzi też spod wpływu Phillip'a. Być zakochanym to cudowne uczucie, ale nie jest cenniejsze niż poznanie prawdy. Kopuła atakowana jest coraz z większą siłą, bohaterka dopuszczona zostaje do większej ilości sekretów. Jako ulubienica publiczności w całym królestwie zdaje się jednak nie mieć szans na wygraną. Dlaczego? Postanawia się tego dowiedzieć - choć myśl o wygranej coraz bardziej budzić zaczyna strach niż radość ze spełnienia marzeń.

Krótkie rozdziały szybko przeprowadzą czytelnika przez kolejny tom serii Royal. Tak prędko, że zapragnie poznać rozwiązanie tajemnicy królestwa Vittery. Czy baśń rozgrywają się w takiej wersji przyszłości może mieć prawdziwie szczęśliwe zakończenie? Fanom baśniowych wątków, skrywanych tożsamości i intryg rangi królestwa pozostaje wytrwale czekać na kolejne tomy Royal.

"Royal. Zamek z alabastru" - Valentina Fast
Wydawnictwo: Media Rodzina
Typ: seria tom 3
Dla fanów serii: Rywalki
Stron: 264
W kolejności: NR 25/2018/09/02 (537)
Fragment do przeczytania na stronie księgarni Empik com

W książce znajdziecie także moją rekomendacje z Instagrama - szukajcie podpisu @bookmark_to_the_future Tam także aktualności z czytanych książek.

Znacie już serię Royal? 
Śledzicie jakieś serie, w których rodzina królewska nadal istnieje w antyutopijnej przyszłości?

wtorek, 28 sierpnia 2018

The Darkest Minds - Mroczne umysły


Instagram Zakładki do Przyszłości
Świat podzieliły znów kolory. Były to zielony, niebieski, żółty, pomarańczowy i czerwony. Ten, kto przeszedł z bohaterami serii Alexandry Bracken przez całość trylogii, wiedział dlaczego po prostu musi iść do kina by zobaczyć jedną z ulubionych serii na wielkim ekranie.

Tym zaś, którzy o tej historii jeszcze nie słyszeli, powiedzieć powinno się jedno: w pierwszej kolejności książka. Wystarczy tylko pierwszy tom by zrozumieć, jak wciągająca to opowieść.


Ukryte przesłanie znajdziecie w tytułach kolejnych tomów, które tworzą całość:



"Mroczne umysły" to bezpośrednie nawiązanie do daru, który należy ukrywać aby przetrwać. W niedalekiej wizji przyszłości tajemnicza epidemia część dzieci i młodzież zabija, resztę pozostaje przy życiu wraz z darem. Skalę umiejętności odzwierciedla paleta kolorów. Zielonych cechuje nadprzyrodzona inteligencja, Niebiescy dysponują telekinezą, a Żółci władają elektrycznością. To koniec bezpiecznego zakresu skali. Czerwonych i Pomarańczowych rozkazano eliminować. Dlaczego? Pomarańczowi łamać mogą umysły innych ludzi i naginać ich do swojej woli. Czerwoni wszystko obracają w zgliszcza, przywołując płomienie.

Rząd Stanów Zjednoczonych utworzył obozy by odzyskać kontrolę nad sytuacją. Inaczej myśli Ruby, której świat podział na kolory zupełnie zniszczył. Choć z obozu udaje jej się uciec, nadal nie wie, komu mogłaby zaufać. Czy warto poszukać bezpiecznego schronienia dla Uciekinierów czy może dołączyć do Ligii Dzieci i stanąć do otwartej walki o wszystko? Ruby musi podjąć decyzję i to szybko. Jej wybór może przesądzić o losie wielu osób - jest jedną z ostatnich Pomarańczowych i nie zawsze panuje nad swoim niszczycielskim darem.

Pierwszy tom rozpoczyna świetną trylogię. Po obejrzeniu nie jestem jednak pewna czy widzowie dadzą tej serii należną jej szansę. Ekranizacja świetnie zaprezentowana trójkę uciekinierów (Liam - Niebieski, Suzume - Żółta, Pulpet - Zielony) i choć lubię główną aktorkę w jej poprzedniej antyutopijnej ekranizacji (jako Rue z "Igrzysk śmierci"), to za nic nie pasowała mi ona do roli Ruby. Nie rozumiem też tak całkowitej zmiany wyglądu bohaterki, innej niż podyktowanej zwiększeniem popularności filmu.

Nielogiczne wydaje się też ujawnianie kolorów poprzez zmianę koloru tęczówki oka. W dodatku w momencie zmiany rozświetlającej się. Po co w takim razie przeprowadzać testy? Gdzie zniknęła cała tajemnica odnośnie natury posiadanych umiejętności? Czy widz (który książek nie czytał) nie jest w stanie rozpoznać, że bohater używa paranormalnych zdolności? Czy nie większe napięcie budowałby fakt, że nie wiemy, kiedy Pomarańczowi zaczynają swoją grę z umysłami innych osób? Zostają nam (fanom serii) jeszcze oczywiście i Czerwoni. Niczym ludzie - smoki a w żadnym stopniu nie jak opisała to Alexandra Bracken. To wszystko powoduje, że człowiek tylko kręci głową, zamiast zobaczyć wreszcie na dużym ekranie tak wyczekiwany finał pierwszego tomu. O absurdalnej scenie walki w centrum handlowym szkoda aż mówić.

Książkowe "Mroczne Umysły" to świetny wątek romantyczny. Historia relacji Ruby i Liam'a nie jest jednak prawidłowo odzwierciedlona w filmowej produkcji. Nie do przyjęcia było używanie swoich mocy na innych. Tymczasem Liam w filmie tak sobie zatrzymuje Ruby, co w pierwszym tomie serii raczej by nie przeszło. To, co bohaterów połączyło w świecie powieści, nie znajduje odzwierciedlenia na ekranie. Ich historia poruszała, wyryć mogła się w sercu. O tej zaś wersji widz łatwo zapomni. 

Równie ważny jak początek jest i zakończenie. Ruby w finałowej scenie staje na stadionie, dumnie przyznając się do swojego koloru. Tymczasem podział na kolory był narzuconym bohaterom przydziałem. Jest to tak otwarte zakończenie, że widz może pogodzić się z nim zbyt łatwo by chcieć zobaczyć kontynuacje losów bohaterów.

Mam nadzieję, że ktoś kiedyś zachowa część tej obsady i lepiej odwzoruje zasady rządzące światem po wybuchu epidemii, która podzieliła dzieci i młodzież na kolory. Trudno liczyć na kolejny film, ale może serial? Może produkcja stacji Netflix? Do osób, które nie czytały książek, pozostaje tylko zaapelować: to tam tkwi niezwykłość tej historii. To tam naprawdę znajdziecie to, czego szukaliście idąc do kinie - świetnej i niezapomnianej historii. I znów książka wygra ze swoją adaptacją, a film przegrywa już w przedbiegach.

Jesteście fanami tej serii i byliście już w kinach? A może dopiero macie w planach?

W POLSCE OD 24 SIERPNIA W KINACH

niedziela, 6 maja 2018

"Kraina z jedwabiu" - Valentina Fast


"- W końcu w innych okolicznościach trzech z was mogłoby żyć całkiem zwyczajnie. Nigdy się nie buntowaliście, że ktoś zdecydował za was? [...] 
- Ale dzięki temu każdy z nas żył jak książę."

Gra o koronę wkracza w nowy etap. W królestwie pod kopułą zawodniczki na oczach milionów telewidzów próbują odgadnąć tożsamość księcia. Komu oddać serce? A może nie dać ponieść się emocjom i zachować serce w bezpiecznym miejscu tak samo jak i przyszłą koronę?

Tatiana, choć tego nie planowała, przeszła do kolejnego etapu rywalizacji o serce tajemniczego księcia. Wiadomo o nim tylko to, że jest to jeden z czterech młodzieńców. Tatiana zaś w oczach wielu rywalek to kandydatka doskonała, co wystawia dziewczynę na częstsze ataki. Nawet jeśli Phillip, na myśl o którym przyśpiesza jej serce a myśli się plączą, miałby odziedziczyć tytuł i koronę, jego postawa budzi wątpliwości dziewczyny. Kiedy pierwszy pocałunek zostanie skradziony, pojawiają się też pierwsze podejrzenia co do idealnego świata pod kopułą i stanu, jaki panuje poza królestwem Viterry.

Drugi tom serii Royal potwierdza, jak wiele ta seria ma wspólnych elementów ze światem Rywalek. Tam przynajmniej wiadomo było o kogo toczy się gra, tutaj jest to tajemnica - jak się zdaje - na wiele tomów. Są za to podobne zadania do wykonania (na tom drugi tylko jedno - odlanie klucza do serca księcia ), wywiady do przeprowadzenia i randki do odbycia. Pojawia się zazdrość, ale i poczucie niesprawiedliwości z zaistniałej sytuacji. Jak można jednej osobie okazywać uczucia, a otwarcie zapraszać kolejne kandydatki na romantyczne spotkania? Dziewczyny uczestniczące w Wyborze zgłosiły się jednak do gry dobrowolnie i jej zasady muszą respektować.

Główna narratorka wydarzeń - Tatiana - próbuje funkcjonować normalnie i cieszyć się z pobytu w pałacu: nauczyć się czegoś nowego i znaleźć przyjaźń. Na każdym kroku przypomina się jej o tym, że to rywalizacja o koronę. Choć pierwsze zadanie budzi jej optymizm, nie zaprzestanie realizacji swego planu jak najszybszego powrotu do domu i opuszczenia telewizyjnego reality show. Czy jej się to uda?

"Kraina z jedwabiu" choć to drugi tom serii, nadal stanowi jedynie wstęp do historii, która dopiero ma się rozegrać. Spotkać tu można sporą powtarzalność wydarzeń, lecz treść tej bajki przerwą rozbłyski najprawdziwszych pocisków rakietowych. Dokąd tym razem zmierza ta opowieść? I czy można będzie odkryć prawdę, jeśli doszło już do manipulacji niechcianych wspomnień? Wszystkie odpowiedzi znaleźć można w tej niezwykle lekkiej opowieści o monarchii pod kopułą - baśni o przyszłości, w której każdy - na ile tylko zdoła - szuka swojego szczęśliwego zakończenia.

"Kraina z jedwabiu" - Valentina Fast
Wydawnictwo: Media Rodzina     [OPIS]
Seria: Tom II
Tematyka: młodzieżowa antyutopia
Stron: 240 (większa czcionka)
W kolejności: NR 13/2018/04/04 (525)

PREMIERA JUŻ 9 MAJA!
Ja tymczasem już zabieram się za tom trzeci i czwarty w oryginale, czyli po niemiecku!

niedziela, 4 marca 2018

This Savage Song - Ta Okrutna Pieśń

Źródło instagram/bookmark_to_the_future
"Jesteśmy najczarniejszym mrokiem, który stał się światłem."

We współczesnych świecie codziennie można usłyszeć o nowych aktach przemocy. Ma się wrażenie, że ta czara goryczy nigdy się nie przeleje, a świat będzie stale akceptował sytuacje jako normę. Co jeśli wyczerpałby się ten limit zła, które może znieść świat? Prawdziwość to miejsce, gdzie przekroczona została ta granica, wyrządzane zło zmaterializowało się w fizycznej postaci i zaczęło żyć swoim własnym życiem.
Kiedy rozbrzmiewa okrutna pieśń nie ma już ratunku.

"Właśnie tak sobie powtarzał, raz za razem, aż uwierzył, ponieważ prawda to nie to samo co fakt. To była kwestia osobista."

To historia, w której mamy potwora, który nie chce być potworem oraz dziewczynę, która pragnie dorównać złej sławie swego okrutnego ojca. Kate Harker spaliłaby szkolny budynek byle tylko dostać się do stolicy. Jej ojca otaczają potwory, a córka zdaje się mieć coraz mniejsze znaczenie. Kate wykształciła w sobie hardość ducha by przetrwać. Co jeśli ten dom, którego tak usilnie szuka, okaże się pułapką jej własnych wspomnień? August Flynn wreszcie dostał pozwolenie wyjścia poza mury ośrodka. Nie przyjmuje do świadomości tego, że jest potworem. Nie chce rozpoczynać okrutnej pieśń, która karze dusze grzeszników, choć samą muzyke kocha, a bez energii dusz trudno mu dłużej przetrwać.

"Corsaje materializowali się przy brutalnych, lecz nie śmiertelnych przestępstwach, zaś Malchajowie rodzili się dzięki mordercom. Z kolei Sunajów uważano za owoce najmroczniejszych aktów: ataków bombowych, strzelanin, rzezi."

Victoria Schwab w "Okrutnej pieśni" doprowadza do spotkania dwóch skrajnie różnych charakterów. Dziewczyna potrafi przebić z zimną krwią potwora, podczas gdy sam potwór nie chce ponieść na nikogo ręki. Dwoje młodych ludzi, gdy już poznają swoje prawdziwe role, stają po przeciwnych stronach historii ogarniętego wojną miasta. Tylko współpracując mogą dojść do genezy konfliktu i odkryć tego, komu tak zależy na tym aby się walki nigdy nigdy nie ustały.

"- Tylko mi nie mów, że masz lęk wysokości - rzuciła.
- Wysokości nie. Tylko spadania - mruknął."


"Okrutna pieśń" to połączenie świata Nocnych Łowców z rzeczywistością świata po nagłej przemianie jaka nastąpiła w "Mrocznych Umysłach" czy nawet "GONE". Walka jest tu bezwzględna, stawka zbyt wysoka by się poddać, a akcja płynie wartko poprzez karty pierwszego tomu aż do zakończenia, które wymusza lekturę kontynuacji. Choć trudno dopatrywać się wątku romantycznego, młodych bohaterów łączy niezwykłe porozumienie i zaufanie, które może przerodzić się w coś więcej. Nieodwracalność podjętych decyzji i ich ostateczność z pewnością zmieni relacje Kate i Augusta. Mam nadzieję, że nie opuści ich poczucie humoru, które doceniłby sam Jace Herondale. Nie mogę się wprost doczekać lektury drugiego tomu, a już teraz sięgam po kolejne powieści tej autorki!

"Okrutna pieśń" - Victoria Schwab
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Stron: 432
W kategorii: Potwory
W kolejności: NR 05/2018/02/03 (517)
Dla fanów serii: Mroczne Umysły, GONE, Dary Anioła

Ten utwór bardzo kojarzył mi się z nastrojem, jaki towarzyszy lekturze
- polecam więc piosenkę jak i książkę!

środa, 14 lutego 2018

Royal. Królestwo ze szkła

PREMIERA: 15/02/2018
"Viterra była ostoją wolności i bezpieczeństwa. Idealnym miejscem do życia. Przestępczość nie istniała, a każdy mieszkaniec naszego Królestwa cieszył się pokojem. Viterra była tworem doskonałym. Bardzo długo w to wierzyłam..."

Tatiana ma szczęście żyć w Królestwie Viterry. Zawdzięcza to swoim przodkom, którzy pomagali wznieść państwo pod kloszem kopuły. Jak uczą bowiem podręczniki do historii, światu nie udało się przetrwać trzeciej wojny światowej, promieniowanie zabiło większość ludzkości, a jedynym miejscem do życia pozostaje teraz monarchia Viterry.

[ RECENZJA PRZEDPREMIEROWA ]

Mając siedemnaście lat Tatiana pragnie choć odrobiny wolności. Niestety aby została przyjęta na naukę zawodu u jubilera w pierwszej kolejności musi choć spróbować swoich sił w Wyborze. To tam wszystkie panny zbierają się by zakwalifikować się do wizyty w królewskim pałacu. Dalej już niczym w baśni, jeśli dziewczynie uda się rozpoznać który z czterech młodzieńców jest księciem, w zamian otrzyma koronę. Tatiana całe to reality show uważa za śmieszny pomysł, bierze jednak w nim udział. Kandydatki odpadają jedna po drugiej i odmowną decyzję widzi też bohaterka, zamiast łez uśmiecha się ze szczęścia, że to już koniec tej przygody. Nie wie jeszcze, że właśnie zmieniła bieg swojej opowieści, kwalifikując się jako pierwsza.

Pierwszy tom to zaledwie początek historii, która opisuje tylko pierwszą fazę Wyboru. Jak na niemiecką autorkę przystało Valentina Fast historię antyutopijnej przyszłości opiera na zasadzie funkcjonowanie klasycznych baśni. Niemożliwym jest odgadnąć tożsamość księcia, łatwo za to oddać serce któremuś z młodzieńców. Dla Tatiany może to jednak być spory problem: dla niej udział w transmitowanym na żywo wydarzeniu to tylko formalność. Nie przybyła do zamku po koronę. Tym bardziej też po to aby oddawać komukolwiek swe serce.

Historia ta będzie doskonałym wyborem dla wszystkich fanów serii "Rywalki". Tutaj także gra toczy się o koronę, a zamiast Eliminacji mamy Wybór. Istotna różnica to fakt, że pretendentki do korony nie znają tożsamości księcia, a młodzieńcy wychowywali się razem w zamku powstałym na podobieństwo Neuschwanstein. Każdy z nich mógłby być księciem. Teorie zostają obalone na każdej kolejnej stronie. Tymczasem Tatiana to nie America Singer i często zarzucona jej zostanie chłodna kalkulacja, a nawet manipulacja. Czytelnik jednakże zna już bohaterkę i tym bardziej ją podziwia, kiedy zdenerwowanie pokryć potrafi uśmiechem i opanowaniem.

W polskim przekładzie mamy "Królestwa ze szkła", choć dosłownym tłumaczeniem tytułu niemieckiego (czyli w tym przypadku oryginału) byłoby "Życie ze szkła". Historię rozpoczyna smutny prolog, który przedstawia początki Viterry, ale też przestrzega, że tak wiele z tego było kłamstwem. Akcja tak prędko się rozwija, że praktycznie urywa się zanim rozpocznie się prawdziwa rywalizacja. Pozostaje tylko czekać na kolejny tom, a łącznie będzie ich wszystkich aż sześć. Czy nim korona znajdzie się na głowie jednej z dziewcząt, upadnie także i monarchia? Co znajduje się za granicami szklanej kopuły? Z całą pewnością będę wyczekiwać kolejnych tomów oraz szukać odpowiedzi na te pytania.

"Royal. Królestwo ze szkła" - Valentina Fast
Wydawnictwo: Media Rodzina
Stron: 251
Rodzaj: antyutopia
Dla fanów: serii Rywalki
Wiek bohaterów: 17 lat
W kolejności: NR 03/2018/02/01 (515)

Seria Royal to sześć krótkich tomów, które ukazywały się w latach 2015 - 2016:
1. Królestwo ze szkła
2. Kraina z jedwabiu
3. Zamek z alabastru
4. Korona ze stali
5. Przysięga ze złota
6. Miłość z aksamitu

wtorek, 6 czerwca 2017

Tysiąc Odłamków Ciebie


Marguerite poprzysięgła zemstę ojcu. By tego dokonać musi użyć testowanej dopiero technologii podróży między wymiarami. Nieudana próba przeskoku może pozbawić ją życia, ale jaki ma wybór, skoro ból straty ojca i tak rozrywa jej serce? Nie myśląc wiele, przeskakuje by rozpocząć podróż, podążając śladem mordercy. Czy serce nadal pełne będzie gniewu i zemsty, gdy wreszcie się spotkają - nieważne w którym ze światów?

"Tysiąc odłamków ciebie" kusi nie tylko piękną okładką oraz intrygującym wprowadzeniem do trylogii. Jej autorka - Claudia Gray - jest dobrze znana czytelnikowi ze swojej poprzedniej serii (Wieczna Noc), w której dramatycznych zwrotów akcji jak i intryg nigdy nie brakowało. Także i tutaj otrzymujemy imponujący start, który towarzyszy pierwszym stronom lektury. Marguerite to córka pary naukowców, ale z dwóch ich córek to jej przypadła dusza malarki. O technologii wie tylko tyle, ile z zasłyszanych rozmów w trakcie rodzinnych posiłków. Kluczem do wszystkiego jest urządzenie zwane "Firebird", które umożliwia każdemu przeskok między wymiarami. Są pewne ograniczenia: nie można skoczyć do świata, w którym się nie istnieje. Mimo to czeka nas fascynująca (trwająca ponad miesiąc) podróż poprzez dwie alternatywne wersje przyszłości (jedną prawie antyutopijną), jedną bardzo zbliżoną teraźniejszość i świat niczym z carskiej wersji Rosji.

Jeśli znacie serial "The Flash" i spodobała Wam się koncepcja istnienia wielu wszechświatów, gdzie istnieją kolejne sobowtóry tej samej osoby, to podobny pomysł napotkamy w powieści Claudii Gray. Różnicą jest fakt, że w trylogii "Firebird" sobowtóry (czy też wersje tej samej osoby) nie mogą się spotkać. Gdy podróżnik - między wymiarami - przeskakuje do kolejnego ze światów, automatycznie trafia do ciała swojego sobowtóra. Tym samym przejmuje jego ciało i staje się szpiegiem z innego wymiaru. Tu właśnie pojawiają się kwestie etyczne takiego działa, bo czyny bohaterów aż za często sprowadzają kłopoty na ich sobowtóry, które do tej pory wiodły (najczęściej) dość spokojne i zwyczajne życie. Z przybyciem podróżników szybko się to jednak zmienia, a gdy sytuacja staje się zbyt niebezpieczna, zwyczajnie przeskakują oni do kolejnego ze światów, pozostawiając po sobie zamęt. Marguerite też sporo będzie miała na sumieniu.

Najsłabszym punktem pierwszego tomu "Firebird" będzie niestety wątek miłosny. Rodzice Marguerite mieli dwoje bardzo zdolnych asystentów - studentów, którzy pracowali przy opracowywaniu nowej technologii. Jeden z nich (Paul) jest podejrzany o zabójstwo jej ojca, drugi (Theo) pomaga jej przeskakiwać do kolejnych wymiarów i pochwycić mordercę. Serce nie sługa, a szczególnie, gdy wersja osoby z innego wymiaru o wiele bardziej fascynuje niż znany odpowiednik. Marguerite pewna swoich uczuć nie jest, co wprowadza ogromne zamieszanie - szczególnie w życiach jej sobowtórów, które muszą żyć z konsekwencjami decyzji podróżniczki. Wszystko to powoduje, że bardziej niż główna trójka bohaterów w serii tej zapadają w pamięci wiodące dwa czarne charaktery.

Bardzo cieszę się, że Wydawnictwo Jaguar zdecydowało się na wydanie tej serii, a robiąc to pozostało przy oryginalnej koncepcji okładek trylogii, dodając do tego ujmujące tłumaczenie tytułów. Właśnie o tym jest tom pierwszy, co głosi jego tytuł: Marguerite, która odnajduje zarówno siebie jak i ukochane osoby w każdej z wersji wszechświatów - w każdym z wymiarów. Mimo troszkę szwankującego wątku miłosnego z całą pewnością wyczekiwać będę premiery dwóch kolejnych tomów tego cyklu. Nawet jeśli bohaterowie twierdzą, że podróży w czasie tu nie ma (są tylko między wymiarami), to pokrewne rzeczywistości znajdują się na różnych etapach rozwoju. Jeśli z carskiej Rosji można przeskoczyć do świata po globalnym podniesieniu się poziomu oceanów, to dla mnie podróż w czasie jest zaliczona.

"Tysiąc odłamków ciebie" - Claudia Gray
Typ: trylogia tom I
Wydawnictwo: Jaguar
W kolejności: NR 14/2017/06/01 (498)
Stron: 357
W skrócie: Podróże między wymiarami, poznawanie kolejnych wersji siebie, ukryci szpiedzy pod obliczem przyjaciół oraz rozwijająca się dopiero technologia, które za moment zmieni świata. Dlaczego to właśnie Marguerite znalazła się w środku tego konfliktu? Czy chodzi tylko o zemstę i pragnienie poznania prawdy? Wszystkiego dowiedzie się po odbyciu tej absorbującej książkowej podróży.

Czytaliście już serię "Firebird"? Może znacie "Wieczną Noc"?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...