Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

piątek, 23 marca 2012

74 Głodowe Igrzyska


Właśnie wróciłam z premiery filmu "Igrzyska Śmierci" i właściwie nie wiem za bardzo, co ze sobą zrobić. Jedyna myśl jaka nieustannie krąży mi po głowie, to możliwy czas wolny, w którym mogę udać się ponownie na seans. Chciałabym wam dzisiaj opowiedzieć jak i kiedy zaczęły się dla mnie Głodowe Igrzyska... Ale wszystko od początku.

ROK 2009
W wakacje roku 2009 otrzymałam na skrzynkę kolejny mail z subskrypcji wydawnictwa Media Rodzina. "Igrzyska Śmierci" ? Cóż to takiego ? Już sam tytuł zwiastował bardziej krwawą opowieść, a niekoniecznie tego chciałam wówczas do poczytania.
Zapowiedź była jednak bardzo kusząca, a zagraniczne opinie szalenie entuzjastyczne.
Rankiem następnego dnia czekał mnie wyjazd. "Igrzyska" nie dawały mi jednak spokoju. Skazując się na niewygodne połączenia komunikacyjne, dodatkowo grożące spóźnieniem się na autobus, dotarłam (zaraz po otwarciu czyli w okolicach 9 - jak wszyscy wiedzą) do Empiku. Nie robiłam sobie większych nadziei, ponieważ często musiałam robić rezerwacje online, aby kupić co ciekawsze z powieści. Pomyślałam, że jeśli książka faktycznie będzie stała już na półce (było to niedługo po jej wydaniu), to faktycznie miałam ją przeczytać. Niech zdecyduje przeznaczenie! I zadecydowało na moją korzyść.

GDZIE SKRYŁA SIĘ NADZIEJA
Katniss sama zgłasza się do udziału w Igrzyskach, bo jest to jedyny sposób na ocalenie jej młodszej siostry od losu jednego z 24 trybutów. Naprzeciw naszej bohaterki staje Peeta - młodzieniec, który w najmroczniejszym czasie życia jej pomógł. Raz zaciągnięty dług w tym przypadku tylko się pogłębia. Może nie ma to jednak większego znaczenia ? Na arenie wszyscy skazani są na śmierć i fakt, że zadają ją sobie nawzajem, staje się największym zwycięstwem Kapitolu. Początkowo nie możemy nic zaradzić na taką niesprawiedliwość i podobnie jak całe antyutopijne państwo Panem, patrzymy na arenę.
Czynimy tak aż do momentu, w którym dociera do nas, że nie jesteśmy skazani na zatracenie: zabijając lub zostając zabitym. Nadzieja kryje się w śpiewie kosogłosa...

Trybuci z 12 Dystryktu podróżują poprzez Panem aż do serca tego nowego świata, w tym samym czasie ja przemierzam długą trasę autobusem. Wszystko jest jeszcze bardziej realne, a arena stanowiąca las, zdaje się być tuż za oknem. Szybko załatwiam swoje sprawy i ponownie wracam na dworzec w podróż powrotną, którą spędzam także z książką. Gdy jestem już w domu, nie mogę nic zrobić, dopóki jej nie dokończę. Potem długo jeszcze widzę ją w snach.

EKRANIZACJA - plusy i minusy
Trzy lata później pojawiają się pierwsze zwiastuny i klipy promocyjne. Już teraz widać, że książka i film będą się sporo różnić. Choć dług jest, to nie od czasu dzieciństwa. Nie zauważymy w lesie pary podążającej do Trzynastki, a broszki nie przekazuje jedyna przyjaciółka Katniss. Jest jeszcze wiele istotnych różnic, ale nie o tym chciałam powiedzieć.
Trylogia to dla mnie zamknięta całość, a film dopiero początek jednej z interpretacji dzieła pani Collins. Choć mogę je porównywać bez końca, traktuje je jako osobne całości. Zawsze cieszy mnie sam fakt, że jedna z moich ulubionych (w tym przypadku - ta najlepsza) powieści / serii doczeka się ekranizacji.
Film to oglądanie Igrzysk z wielu perspektyw, a nie tylko poprzez doświadczenia Katniss.
Zobaczymy 74 Głodowe Igrzyska oczami telewidzów Panem. To jednak nie koniec. Będziemy mieć wstęp także do centrum dowodzenia, gdzie zachodzą istotne zmiany dotyczące tego, co zdarzy się za moment na arenie (w książce Katniss tylko się ich domyśla). Zobaczymy jak wyświetlane są fragmenty w Dwunastce i Jedenastce, a tego Katniss nie może widzieć na własne oczy. Podczas dożynek bohaterka ucieka myślami do innych czasów, my jednak słuchamy przypomnienia o Poskromieniu, a także widzimy filmy jakimi raczy Kapitol swoich obywateli.  Muszę szczerze przyznać, że książkowe Igrzyska są o wiele bardziej brutalne. Obniżenie wieku, od którego można obejrzeć film (12 lat), pewnie miało duży wpływ na dobór scen.

REKOMENDACJE
Chcę zobaczyć "Igrzyska Śmierci" jeszcze raz w kinie, a o wiele wiele więcej razy na DVD. Z całą pewnością nie tyle razy ile czytałam książkę, ale z równie dużym napięciem.
Nie przegapcie szansy! Film jest skrojony w taki sposób aby całość była jasna dla osób, które z trylogią jeszcze się nie zapoznały. Ani książki ani filmu - nie odmawiajcie sobie takiej przyjemności.


"Igrzyska Śmierci" to dla mnie najlepsza antyutopia, to niedościgniony wzór. Nigdy więcej nie spotkałam się także w innych powieściach z takim napięciem i idealnym wyważeniem akcji. Wiele jeszcze książek jeszcze przed nami w przyszłości i może są jeszcze jakieś perełki.

PS.: Team Peeta!!! :D

PYTANIE:
Jak rozpoczęła się wasza przygoda z Igrzyskami ? A może dopiero się rozpoczyna ?

"INTRUZ" - ekranizacja ruszyła!
Kolejna ekranizacja, której nie mogę się doczekać, to także powieść w jakimś sensie antyutopijna, ale z większym udziałem czynników kosmicznych :) Najlepsza książka S.Meyer czyli "Intruz" - RECENZJA
PREMIERA: 29 MARZEC 2013
Melanie - Saoirse Ronan
Jared - Max Irons
Zdjęcia aktorów: http://www.people.com/people/article/0,,20580919,00.html
i coś do poczytania, a także jeszcze więcej zdjęć ;)
http://www.filmweb.pl/news/FOTO%3A+Pierwsze+zdj%C4%99cia+z+%22Intruza%22-83585
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...