Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kpop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kpop. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 marca 2021

Shine - Jessica Jung

Korea Południowa kusi tak samo światem ukazywanym w przejmujących dramach co w zachwycających teledyskach k-pop. Zwabiona tym obrazem zaledwie jedenastoletnia Rachel Kim postanawia poświęcić swoją każdą wolną chwilę by stać się częścią tego blasku. Sześć lat później, gdy wciąż jeszcze nie zadebiutowała, zaczyna kwestionować trening stażystek i zasady panujące w wytwórni. Czy kariera i sława warte są spisania miłości, rodziny i przyjaźni na straty?

Jeśli ogląda się dramy koreańskie, w których gdzieś tam w tle zawsze pobrzmiewa k-pop, to naturalnym jest, że będzie się chciało przeczytać coś napisanego przez współczesnych koreańskich autorów. I tak natrafiamy na "Lśnić".

Jessica Jung to mój rocznik (1989), ponadto w książce bohaterowie oglądają dużo historii, która ja także znam i sobie cenię. Są tam: Pamiętniki Wampirów, Spirited Away, Ruchomy Zamek Hauru czy dramy koreańskie takie jak My Only Love Song i Her Private Life. Każdą z tych produkcji z chęcią obejrzałabym jeszcze raz. A jednak losy bohaterów książki "Lśnić" nie tylko mnie nie porwały, lecz nawet nie przejęły. Co poszło nie tak?

Przygody Rachel Kim przestawione zostały tak jak serial komediowy produkcji Disney Channel*.  Akcja jest mocno naciągana. Przykładowo: jak nastolatka (ze swoją jeszcze młodszą siostrą) opuszcza na jedno popołudnie kraj (Korea Południowa) aby polecieć prywatnym samolotem do kawiarni w Japonii? To wycieczka niespodzianka, dziewczyny nie mają paszportów i tak po prostu (bez wiedzy opiekunów) wskakują na pokład, bo oferuje im to zaprzyjaźniony idol? W dodatku nie są zauważeni przez nikogo z jego wiernego międzynarodowego fanklubu? Wszystkie te nadspodziewanie korzystane zbiegi okoliczności zostają wytłumaczone dopiero na ostatnich stronach powieści. Nadają opowieści innego znaczenia, ale założyć przecież trzeba, że czytelnik może nie wytrwać aż do tego momentu.

Jak w takim razie ja wytrwałam? Jessica Jung była przez lata w składzie niesamowicie popularnej grupy Girls' Generation. Z tego też powodu, że chciałam poznać ją jako pisarkę a nie piosenkarkę, nie szukałam wcześniej informacji na temat jej odejścia z zespołu. Gdy fabuła "Lśnić" stała się zbyt absurdalna, sięgnęłam jednak po fakty z przeszłości autorki. I wtedy dopiero zrobiło się ciekawie. Z tej perspektywy "Lśnić" staje się dość ostrą krytyką całego przemysłu k-pop: tego, co robi z młodymi ludźmi, na ile prawdziwe są przyjaźnie w zespole, na ile wyreżyserowane są skandale oraz jaka panuje tam nierówność w traktowaniu wokalistek i wokalistów.

Historia zawarta w "Lśnić" mogłaby się całkiem dobrze przyjąć, gdyby była to drama. Tak zresztą została napisana ta książka. Gatunek taki jak dramy (koreańskie, japońskie czy chińskie) rządzą się  jednak swoimi prawami. Jest tam humor sytuacyjny, który wynika z tego, jak scenę nakręcono oraz poddano edycji (kilka perspektyw, efekty dźwiękowe, odpowiednia muzyka czy ujęcia typu slow motion) co trudne jest do oddania w identycznym stopniu w powieści.

Nim przeczytałam "Lśnić" miałam już za sobą lekturę powieści "K-pop tajne przez poufne". Fabuła tych dwóch książek jest niesamowicie podobna.  Główne bohaterki to wychowane w Stanach Zjednoczonych nastolatki, które przenoszą się wraz z rodziną do Seulu aby rozpocząć tam swoją karierę. Każdej z nich uda się zdobyć zainteresowanie głównego wokalisty zespołu, a nawet mieć szansę jeszcze przez swoim debiutem wystąpić w teledysku. Ciekawiło mnie jak do tematu wymagającego treningu stażystek odniesienie się Jessica Jung, gdyż Stephan Lee swoją książkę oparł na badaniach, wywiadach i rozmowach, zaś autorka "Lśnić" przeżyła to na własnej skórze. Przy książce Stephan Lee bawiłam się trochę lepiej, ale może to wynikać również z faktu, że czytałam ją pierwszą.

Zarówno "Lśnić" jak "K-pop tajne przez poufne" to ciekawe książki, które uświadamiają, że to, co tak kusi w świetle reflektorów ma swoją cenę, którą zapłacić musi każdy. Rozwiewają one iluzję sławy, ale i podkreślają miłość bohaterów przede wszystkim do muzyki. Opowiadają o talencie i drodze, jaką trzeba przejść, aby pasję tą w życiu ochronić. To w tym ich aspekcie jest siła i przesłanie, nawet jeśli fabularnie na sporo rzeczy trzeba by było przymknąć oko.

"Lśnić" - Jessica Jung
W oryginale: Shine (2020)
Wydawnictwo: Zyska i S-ka
Stron: 358
Wiek bohaterów: liceum (17 lat)
Seria: tak, będzie kolejny tom

*Bardzo lubię filmowe produkcje Disneya, trudnej jest jednak wytrwać dłużej przy serialach mających wiele sezonów, których fabuła (choć ciekawa) dałaby się zmieścić w paru filmach.

Czytaliście jakąś powieść napisaną przez kogoś, kto wcześniej śpiewał lub grał w filmach?

wtorek, 24 listopada 2020

K-pop tajne przez poufne - Stephan Lee

Źródło Bookstargram 
Candace Park nigdy tak naprawdę nie sprzeciwiła się jeszcze woli rodziców. Grę na ukochanej gitarze musi ćwiczyć samodzielnie i po kryjomu, gdyż w szkolnej orkiestrze wolno jej grać tylko na już szczerze znienawidzonej altówce.

Tymczasem koreańska wytwórnia S.A.Y. Entertainment organizuje właśnie przesłuchania na terenie Stanów Zjednoczonych, aby wyłonić skład nowego żeńskiego zespołu muzycznego, który skazany będzie na sukces. Pójdzie po prostu śladami męskiego zespołu SLK, którego piosenek Candace nie może wprost przestać słuchać. Czy marzenie może się ziścić, nawet jeśli zgłoszenie wysłało się tam tylko w formie żartu?

"K-pop tajne przez poufne" to powieść z gatunku opowieści wyśpiewanej i wytańczonej w rytmie słów: 'Uważaj, czego sobie życzysz, bo właśnie to dostaniesz'.

W ŚWIECIE K-POP: Stephan Lee przeprowadza czytelnika przez świat k-popu, wyjaśniając powszechnie używaną  terminologię z języka koreańskiego dla określenia poszczególnych zjawisk, ról przydzielanych w zespole czy elementów kultury. Choć to oczywiście możliwe, trudno jednak uwierzyć, abym młoda Amerykanka koreańskiego pochodzenia aż do tego stopnia nie interesowała się wcześniej kpop'em czy k-dramami, skoro jej ukochany boysband stamtąd właśnie pochodził. Ponieważ o pewnych rzeczach nie wie Candace, jest to okazja i do tego, aby przedstawić je sięgającym po lekturę.

Komu kiedykolwiek marzył się wyjazd do Korei Południowej, błyskawiczny trening i możliwość znalezienia się u progu sławy w czasie zaledwie jednych wakacji... ten właśnie tutaj to dostanie.

W ŚWIETLE I CIENIU: Akcja nie jest jakoś za bardzo zawiła i dość prędko się rozwija, przez to książkę bardzo szybko się czyta. Stale coś w niej jednak zdumienia. Jak na przykład fakt, że wytwórnia czeka aż tydzień na decyzję rodziców jednej tylko dziewczyny, kiedy na jej miejsce są tysiące innych kandydatek. I to takich, które do roli idolki przygotowywały się trenując już od lat śpiew, taniec i grę na instrumentach. Trzeba w tym momencie założyć z miejsca, że będzie to wizja, w której w parę miesięcy można przeskoczyć lata ćwiczeń, zostać zauważonym, a nawet docenionym przez piosenkarza z ukochanego zespołu i móc wystąpić w jego teledysku.

ODNIESIENIA DO PRAWDZIWYCH ZESPOŁÓW: I choć SLK nie przypomina składu BTS (o chłopakach nie ma ani jednej wzmianki), tak autor często odnosi się do innych istniejących żeńskich i męskich grup z koreańskiej sceny muzycznej. Grupa Candace będzie wzorować się na stylu BLACKPINK, a nawet wykonywać ich piosenki. Tworzony nowy girlsband, którego skład wyłaniany jest trochę na zasadach reality show, to będą takie właśnie przejściach: od słodkich piosenek po rockowe brzmienie.

"K-pop tajne przez poufne" to powieść dla fanów k-popu, którzy chcą zobaczyć, jak może wyglądać rekrutacja do fabryki idoli oraz późniejsza droga do debiutu. Więcej niż jeden raz zastanawiamy się, czy to co widzimy na twarzach aktorów i piosenkarzy to szczerzy śmiech i szczęście, czy tylko (jak ich teledyski, koncerty i filmy) tak idealnie wyreżyserowane przedstawienie. Książka przypomina, że nie wszyscy idole są idealni i jednocześnie stawia pytanie o to, czy fani są gotowi na poznanie pełnej ceny ich sukcesu.

CZY TO JUŻ FINAŁ? Jak na powieść w jednym tylko tomie, historia ma nie tylko zbyt idealistyczne, ale i nazbyt otwarte zakończenie. Innymi słowy: dalej mogło stać się nic, ale mogło i stać się wszystko. Decyzja i los bohaterów pozostawiony do interpretacji czytelnika. Ostatecznie rzucono wyzwanie całemu dotychczasowemu porządkowi świata. To trochę tak, jakby na ostatnią scenę filmu wybrać podpalenie nielegalnego składowiska chemikaliów i pokazać, jak bohater odchodzi w nieznanym kierunku. Wiadomo, że to on rzucił zapałkę. Czy spotka go za to kara czy może nagroda? Nie wiemy i już się nie dowiemy, chyba że powstanie kontynuacja.

Powieść przeczytana w błyskawicznym tempie, zapewniająca chwilę rozrywki, do której nie będę jednak powracać. Choć ma w sobie wątki romantyczne i kulisy przyjaźni, rodzącej się naprzeciw tak zażartej rywalizacji, jej bohaterowie i ich losy nie utrwalają się na tyle w sercu, aby wciąż chcieć odtwarzać ich opowieść. 

Można by na podstawie tej historii nakręcić film lub nawet dramę koreańską. Podobnie byłaby to jednakże historia na jeden raz.

NA PLUS: Książka w oryginalne ukazała się w połowie września 2019 roku i już w tym samym miesiącu było jej tłumaczenie na język polski, za co należą się brawa dla wydawnictwa.

"K-pop tajne przez poufne" - Stephan Lee                                  Wydawnictwo : Young  /   Stron: 392                                              Gatunek: młodzieżowe, kariera i sława                                          Miejsca akcji: Stany Zjednoczone, Korea Południowa

EDIT: Autor potwierdził pracę nad drugim tomem, lecz nie ma go jeszcze zatwierdzone w bazie Goodreads, a premiera to dopiero początek 2022.

Książkowego nowości może czytać, wypróbowując za darmo przez miesiąc Legimi (LINK). Sama często sięgam po e-booki, gdyż pojawiają się zaraz w dniu premiery danego tytułu, przez co lekturę można rozpocząć jeszcze zanim pojawi się u nas papierowy egzemplarz. 

#czytamzlegimi #czytambezlimitu

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...