Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

sobota, 25 czerwca 2011

Tre metri sopra il cielo

Tre metri sopra il cielo [2004]

"Trzy metry nad niebem" jest ekranizacją powieści Federica Moccia.
Film zarówno jak i książka cieszą się dużą popularnością we Włoszech i nie tylko. Zarys fabuły został przytoczony w recenzji książki "Trzy metry nad niebem".
Muszę powiedzieć, że produkcja ta jest dość wierną próbą pokazania historii Stepa, Babi oraz ich przyjaciół na wielkim ekranie.
Jak to z ekranizacjami bywa część rzeczy zmieniono, część pominięto ale także dodano coś zupełnie nowego.
Dla całej tej opowieści kluczowa wydaje się przeszłość Stepa. To ona wyjaśnia destrukcyjne momentami zachowania bohatera. Tłumaczy nam dlaczego nie chce kontaktować się z matką, czemu przerwał naukę, jakie były powody pobicia przez które trafił przed sąd. Te ważne dla zrozumienia całości tej układanki części zostały ukazane jak zwyczajny pokaz slajdów. Są to jedynie strzępki, zawierające więcej krzyków niż dialogów, a do tego zbyt chaotyczne żeby można było wyciągnąć z nich jakieś wnioski.
Sam moment w którym poznają się bohaterowie został zmieniony kompletnie. W filmie ich pierwsza rozmowa odbywa się dopiero na przyjęciu urodzinowym koleżanki Babi, na które wparowuje ekipa Stepa. Bohater pyta czy dziewczyna go poznaje, ale ona szczerze zaprzecza. Przecież nie mieli szansy porozmawiać tak jak w książce podczas jej podróży do szkoły (rozmowa na autostradzie gdy Step jedzie równolegle do samochodu ojca Babi).
Część wątków została zmieniona na korzyść historii. W książce Babi od dziecka marzy aby zamieszkać w rezydencji u wybrzeży morza. W filmie natomiast jest to najprawdziwszy zamek ! A cóż piękniejszego niż zamek (o barwie niczym z mokrego piasku, zupełnie taki jaki budują dzieci tylko że ogromny) nad morzem o zachodzie słońca ?
Kolejnym udanym pomysłem jest rozszerzenie wstawek związanych z pewną audycją radiową, którą Babi wysłuchuje co rano zaraz po przebudzeniu. Tutaj jest to FM 107.3 Radio Caos. Głos prowadzącego wita nas na początku filmu, następnie prowadzi przez całość fabuły - serwując nam mądrości życiowe w znaczących momentach, a na sam koniec podsumowując opowieść życia.



Dwójka głównych bohaterów czyli Step (Riccardo Scamarcio) i Babi (Katy Saunders). Moim zdaniem bardzo dobrze dobrani, choć Babi wyobrażałam sobie troszkę inaczej. Step - tutaj nie mam oczywiście nic do zarzucenia XD Typowa włoska uroda, a do tego muszę powiedzieć, że najprzystojniejszy aktor z całej ekipy. Sceny nielegalnych wyścigów z "rumiankami" oczywiście zostały pokazane (ku mojej wielkiej radości). Niestety dwa opisane wyścigi zredukowano do jednego w który jednocześnie biorą udział Step i Babi (która o dziwo wie co ma robić, mimo iż nie widziała nigdy wcześniej jak taki wyścig ma wyglądać, trudno to sobie wyobrazić na podstawie opisu jakiego dostarcza nam jej przyjaciółka - w wypadku ekranizacji - siostra). Pollo (Mauro Meconi) troszkę mnie rozczarował, bo nie pamiętam aby w książce był ścięty kompletnie na łyso, ale jego dziewczynie -Palline(Maria Chiara Augenti) (a koleżance Babi) się to podoba, więc ja nie mam nic do zarzucenia ;) Miłym zaskoczeniem był natomiast wygląd brata Stepa czyli Paola (tutaj Ivan Bacchi), który to przypomina mi strasznie starszego brata Petera z "Herosów" - tego pana senatora (którego Hiro nazywa "latającym człowiekiem"). Kto oglądał Herosów,  ten wie o co chodzi. Napis - także tytułowa przewodnia myśl, tytuł książki i dedykacja oczywiście jest i to w całej swojej okazałości. Brawo Step ;)


Mam nieskrywaną nadzieję, że napisy ten został pozostawiony po zakończeniu zdjęć do filmu. Dla osób które nie czytały książki - Babi mija ten wiadukt za każdym razem gdy jedzie do szkoły. Która dziewczyna nie chciałaby zobaczyć czegoś takiego ? O tej rozmowie wie tylko dwójka zakochanych i to dla nich ten właśnie napis ("Ja i Ty trzy metry ponad niebem") ma szczególne znaczenie. Mimo wszystko i tak bardzo miło mijać coś tak pozytywnego w drodze do pracy czy szkoły albo gdziekolwiek, a nie tylko wulgarne graffiti.
Książka, zarówno jak i film, posiada część drugą przygód Stepa i Babi w zekranizowanej powieści "Tylko Ciebie chcę". Recenzja ukaże się jak tylko przeczytam książkę. Nie obejrzę jej bowiem zanim zapoznam się z książką. Dlaczego ? Choć sądzę, że film ten spodobałby mi się i tak nawet bez czytania powieści, to jednak wolę zdecydowanie taką kolejność. Mogę w pełni docenić tą niezwykłą, choć tak codzienną, historię o uczuciu, które łączy ludzi tak od siebie różnych. Film nie wyjaśniłby mi w pełni powodów zachowania Stepa. Uważam także, że nie postrzegałabym łączącego ich uczucia w sposób tak szczególny.
Teraz zapraszam na zwiastun :
Najzabawniejsze jest w tym wszystkim to, że nie takiego filmu spodziewałam się po zwiastunie. Całkowicie wyjaśnia to fakt, że nie ten zwiastun zobaczyłam jako pierwszy a ten poniżej. Zaciekawiona opisem na okładce książki (gdzie wspomniano o powstałej ekranizacji) czym prędzej pobiegłam zobaczyć zapowiedź. Step nie miał tych słodkich oczu ani cudnych loczków. Wyglądał bardziej jak Pollo. Pomyślałam, że jakoś to przeżyję. Więc możecie sobie tylko wyobrazić moją radość gdy na ekranie pojawił się Riccardo Scamarcio. Jak rozwiązać jednak powstałą zagadkę ? Otóż zwiastun jaki zobaczyłam to ekranizacja tej samej powieści, ale już z roku 2010. Nie miałam jeszcze okazji jej obejrzeć, ale już z samego trailera widać, że zawiera sceny jakie część pierwsza pominęła. Scena wyścigów też wydaje się w niej lepsza. Ocenię gdy będzie dane mi zobaczyć. Tutaj zwiastun ekranizacji z roku 2010.
AKTUALIZACJA : Recenzja ekranizacji hiszpańskiej - zapraszam TUTAJ 

Moja ocena filmu (wersja 2004) : 7.5 / 10  Film zdecydowanie polecam. Jeszcze goręcej zachęcam oczywiście do przeczytania książki. Lepiej najpierw książkę (która napisane jest genialnie!) a potem film. A może ktoś oglądał już wersję z roku 2010 ?
Teraz cytat na zakończenie z mądrości radia Caos

    "A wszystko co musisz zrobić to założyć słuchawki,
    położyć się na zmieni i posłuchać CD twojego życia,
    krok po kroku
    nic nie możesz przeoczyć:
    wszystkie były zblazowane
    i wszystkie w jakiś sposób potrzebne są by iść dalej.
    Nikt Cię nie potępia, nikt Cię nie osądza,
    jesteś tym kim jesteś
    i nie ma niczego lepszego na świecie.
    Pausa, przewijanie, play
    i jeszcze raz i jeszcze, i od nowa
    nie wyłączaj nigdy swojego ulubionego artysty.
    kontynuuj nagrywanie, zbierz wszystkie utwory
    by wypełnić chaos który masz wewnątrz siebie"

* napisy nie były oficjalnym tłumaczeniem, ale chciałam oddać myśl przewodnią. Mimo wszystko brawa dla osób które tłumaczą ze słuchu bo ten DJ mówił BARDZO szybko. Napisy miałam jedynie po włosku, a nie znam na tyle tego języka aby sobie poradzić ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...