środa, 12 listopada 2014

Szmaragdowy łucznik (Arrow - Sezon 2)

Świetny finał pierwszego sezonu serialu zawsze stanowi dobry start by rozpocząć sezon drugi. Choć teraz mogę oczekiwać już tylko na najnowsze, zapowiadane odcinki opowieści o pewnym łuczniku, to warto podsumować ten kompletny drugi rozdział historii. Oto recenzja w punkach, czyli dlaczego warto oglądać sezon II Arrow oraz o tym, co mogłoby być lepsze.
Wprowadzenie do historii szmaragdowego łucznika TUTAJ.

1. "Przeszłość nas nie łamie, tylko nas kształtuje."
[Gdy retrospekcja dogania akcję w czasie rzeczywistym] 
Pięć lat temu bohaterowie w czwórkę, poradzili sobie ze zniszczeniem obozu militarnego, stacjonującego na wyspie. Z uzbrojonymi żołnierzami czy przeprogramowaniem wyrzutni rakiet. Trudno uwierzyć, kiedy kilka miesięcy później nie potrafią zaradzić załodze frachtowca, która szuka zatopionego okrętu podwodnego jeszcze z czasów drugiej wojny. Ta grupa jest o wiele mniej przeszkolona, nie zna wyspy i liczebnie jest mniejsza niż poprzednio stacjonujący tam żołnierze. Niewiarygodne! Przyzwyczajeni jesteśmy do tego w seriach, że następny przeciwnik superbohaterów jest silniejszy niż jego poprzednik. Kiedy tak jednak nie jest, czuć w czasie seansu pewien mankament dotyczący fabuły. Co prawda jest tam to całe mirakuru, ale to raczej przybliżanie serii Arrow (wcześniej bez udziału wątków fantastycznych) w kierunku science fiction aż do jednak zdecydowanego udziału nadprzyrodzonych wątków, które wprowadza seria spin-off, czyli "The Flash".

2. "Mówią, że udane życie to najlepsza zemsta. Ja wolę tortury."
[Jak rozpocząć spin-off korzystając z głównej serii] 
Barry to postać, która pojawia się na na dwa odcinki. Poznajemy go w jednym epizodzie (02x08), a w stan spoczynku przechodzi już w następnym. Ta postać jednak (również późniejszy główny już bohater serii bliźniaczej) będzie bezpośrednim powodem dla wprowadzenie nadprzyrodzonych wątków w świecie "Arrow". Inne miasto to często z całą pewnością inny świat, więc dlaczegóż by i nie inna historia oraz prawa nią rządzące? Barry Allen to ciekawy wątek - jest to osoba zachwycona innym superbohaterem, zanim sama się takim stanie. Młodzieniec pomaga też zaprojektować maskę dla Strzały. W pierwszy sezonie nie mogłam uwierzyć, że namalowanie maski na linii oczu ukrywa osobowość, ale teraz (gdy maska już jest) to jednak wolałam wersję bez :D Zmiennym jest jak widać serce fana serii.


3. "Nie mogę wrócić. Niewiele mi zostało z duszy, ale nie zniosę dalszego zabijania."
Po raz kolejny udowodniona zostaje teza, że była dziewczyna (miłość) zawsze stanowić będzie słaby punkt superbohatera. Nie wystarczy, że wciąga go w dodatkowe kłopoty, to jeszcze zaburza osąd sytuacji. W tym wypadku powinno się to nazywać tezą dwóch sióstr: Laurel czy też SPOILER! Sary (będzie jeszcze i Helena). Skoro mógł przeżyć Oliver, to dlaczego i nie Sara? Taki przebieg wydarzeń wydawał się bardzo prawdopodobny już w sezonie pierwszym, więc powrót jednej z dawnych dziewczyn Olivera wcale nie dziwił. Wywoływał za to niedowierzanie fakt, że bohaterowie znów wdali się w trójkąt, których wcześniej tak ich poróżnił.

4. "Dlatego mścisz krzywdy"
Arrow to okazja do obejrzenia narodzin różnych superbohaterów. Jest tutaj Barry, ale jest i Roy.
Plusem tej serii jest niezaprzeczalnie fakt, że większość wątków nie jest przeciągana. Jest ich co prawda więcej, ale rozwiązanie zagadki następuje o wiele szybciej. Czasem jednak jest i tak, że trzeba poczekać kilka odcinków, a fabuła powinna jednak bardziej zaskakiwać. Ten model jest o wiele lepszy niż nieustanne powtarzanie bohaterom: "To nie on, nie idź tam!" lub też "Przecież już dobrze podejrzewaliście, że to on! Nie rezygnujcie teraz!"

5. "Od momentu narodzin swoich dzieci martwimy się, co zrobi im świat. Nie myślimy o tym, jak my je możemy skrzywdzić. Jesteśmy swoim najgorszym wrogiem."
Sprawy rodzinne pozostają na tak samo skomplikowanym poziomie jak wcześniej. Moira walczy w sądzie by uniknąć kary śmierci, potem są jeszcze wyścigi w wyborach na fotel burmistrza. Choć sezon pierwszy jako całość oceniam jako lepszy, to finał sezonu drugiego jest z prawdziwym przytupem. Nie obeszło się bez ofiar, ale Thea Queen zupełnie mnie zaskoczyła w finałowym odcinku - wątek ten też dobrze poprowadzono już w sezonie trzecim.
6. "Miasto potrzebuje Strzały. Tylko to się liczy. I nie ważne, kto nosi kaptur."
To opowieść o narodzinach superbohaterów i ich wrogów - odbiciach ich przeżyć z przeszłości. "Arrow" pokazuje jak jedna wyspa tworzy kolejnych herosów i przeciwstawne im siły. Serial obrazuje drogę zemsty, na której upadają - by stać się kimś więcej lub też by dalej podążać tą samą ścieżką nienawiści. Tych, którzy staną po stronie dobra, czeka trudniejsze zadanie. Kiedy jednak bohaterowie się podnoszą i zaczynają od nowa, wiedzą już, którą stronę tej walki dobra ze złem, choć pełnej często odcieni szarości, wybrali.
PODSUMOWANIE
Sezon 2 Arrow to 23 odcinki i świetny (lepszy niż byłby kinowy) finał. Widać tu ewolucję bohaterów i mało kto pozostaje taki, jak na początku. Jeśli mam oceniać, to lepszy był sezon pierwszy - doceniam jednak fakt, że Oliver decydował się działaś w swojej "branży" i obejść się przy tym bez zabijania.
Jeśli zaś chodzi o Olicity (dla którego to połączenie zabrałam się za ten serial) to nie za wiele zmieniło się w tej sprawie, a mam wręcz wrażenie, że więcej z tego moje OTP było w sezonie pierwszym. Pojawia się za to nowe połączenie (Barricity), ale więcej o nim w następnej dawce serialowej wiedzy - zestawienia początku seriali, czyli Arrow (sezon trzeci) i The Flash (sezon 1).

Tutaj zapowiedź sezonu trzeciego (który jest aktualnie w emisji)
Widzieliście już drugi sezon "Arrow"? Lepszy niż sezon pierwszy? Jak oceniacie?

4 komentarze:

  1. Kiedyś w tv leciał maraton Arrow i bardzo mi się ten serial spodobał. Jak nadrobię zaległości to biorę się porządnie za niego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio zastanawiałam się, czy nie zacząć oglądać "Arrow", ale nie mogę się zebrać. Zachęcasz, zachęcasz i pewnie znowu przez Ciebie sięgnę po kolejny serial.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądam regularnie. Polubiłam ten serial. The Flash też oglądam. Dzieje się!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsze odcinki jakoś mi się wydawały chaotyczne, ale potem były lepiej, tyle dramatyzmu. Muszę zabrać się za sezon 3.

    OdpowiedzUsuń

Zawsze i chętnie czytam wszystkie komentarze.
Staram się na nie odpowiadać. Zostaw po sobie ślad!