niedziela, 28 stycznia 2018

I am NOT a ROBOT

Robot i człowiek - na ile takie uczucie może być prawdziwe?
Zaznaczenie opcji "I am not a robot" pojawiła się często w procesie zatwierdzania wszelkiego rodzaju informacji przesyłanych za pomocą Internetu. Śmiejemy się widząc to zdanie, a odznaczenie komendy nie stanowi dla nas większego wyzwania. Kto jednak zawahałby i nie mógł przejść tego procesu? Kto musiałby udowadniać, że jest człowiekiem?

Kim Min Kyu ma praktycznie wszystko. Jest na czele dużej korporacji, a domem może nazywać obiekt rozmiarów rezydencji. Kiedy jednak pojawia się w siedzibie swojej firmy, wszyscy pracownicy mają absolutny zakaz opuszczania swoich miejsc pracy, a parking jak i korytarze mają być kompletnie puste. Nikt nie wie, że dziedzic fortuny swoich rodziców cierpi na chorobę, której istnienia nie chce uznać współczesna medycyna - alergię na kontakt z drugim człowiekiem.

Bohater od czasu wypadku skazany jest na samotność, która zdaje się będzie trwać aż do końca jego życia. Nie w mniejszym stopniu ciąży na nim utrzymanie sekretu w tajemnicy. W tym momencie z propozycją przychodzi do niego zespół naukowców, którzy pragną uzyskać wsparcie finansowe dla swojego projektu o nazwie Aji-3. Sztuczna inteligencja w ciele wyglądającego jak człowiek androida ma być towarzyszem rozmów i przechodzi właśnie swój etap testowy. Nieszczęśliwy wypadek sprawia, że potrzebne są części zamienne, a te dotrą dopiero za kilka dni. Na ten czas miejsce Aji-3 zajmie dziewczyna, na której podobieństwo robot został stworzony. W ten sposób Jo Ji Ah staje się mimo woli robotem, a czas spędzony wspólnie sprawia, że między dwojgiem młodych ludzi budzi się uczucie.

Tylko jak Kim Min Kyu ma wytłumaczyć sobie samemu fakt, że człowiek zakochał się w robocie, którego wszelkie odpowiedzi i emocje zostały wcześniej zaprogramowane?

W której chwili jest ten dobry moment by przyznać się do kłamstwa osobie, którą się pokochało? Jo Ji Ah znajduje się w pułapce, gdzie sekretu wyjawić nie może: naukowcy zostaliby oskarżeni o oszustwo, a alergia o podłożu psychicznym jeszcze bardziej się pogłębiła. Czy miłość i przyjaźń okażą się wystarczająco silne?

"I am not a robot" to moja 26 koreańska drama, która z całą pewnością znajdzie się na jednym z wyższych miejsc w podsumowaniu 2018 roku. Choć przyznać muszę szczerze, że nie jest to drama idealna, każdy jej odcinek zapewnia sporą dawkę humoru, a w tle rodzi się prawdziwie romantyczna opowieść. Z perspektywy czasu widz lepiej wspomina te odcinki, w których Jo Ji Ah musi udawać Aji-3. Sama sztuczna inteligencja istnieje tu także niezależenie i ma swoje kilka minut na początku i w finale opowieści, choć można by rozszerzyć także ten wątek - w obecnej wersji to niewykorzystany potencjał, którego tematykę prawdopodobnie podejmie drama "Are You Human Too?", emitowana pod koniec marca.

"I am not a robot"
Ilość odcinków: 32
Czas trwania epizodu: 35 minut
Emisja: 6 grudnia 2017 - 25 stycznia 2018
Nowe odcinki: środy i czwartki
Stacja: MBC
Podobna tematycznie: Strong Woman Do Bong Soon

Jak bardzo wyczekiwałam na kolejne odcinki "I am not a robot", tak teraz niezmiernie ciekawi mnie rozwój wydarzeń w "A Korean Odyssey". Choć z wątkami fantastycznymi, duchami i innymi bytami - równie poruszająca historia miłosna.

piątek, 19 stycznia 2018

"Życie to dar. Nie zapomnij, żeby żyć"

"Może w głębi duszy żywię nadzieję, że kiedyś, któregoś dnia, wszystko się zmieni."

Na przedmieściach Los Angeles istnieje szklany dom. Jest w nim oranżeria, potężne filtry powietrza i śluza wejściowa. Z jego okien na świat spogląda Madeline. Dziewczyna nie marzyła nawet o tym, aby wyjść na zewnątrz, aż do chwili kiedy wprowadzają się nowi sąsiedzi. Od tej pory to ich cykl dnia zaczynie powodować zmiany w dotąd niezmiennym życiu bohaterki.

"Zresztą... staram się nie pragnąć tego, czego nie mogę mieć."

Myślałam, że historia ta to coś w typie opowieści znanej z "Gwiazd naszych wina" i wzbraniałam się przez dość długo przed tym tytułem, zwiastującym cięższą emocjonalnie lekturę. Premierę dawno książka ma już przecież za sobą, a w kinach wyświetlono jej adaptację filmową. Promocja (40% taniej) przekonała mnie jednak do zakupu kilku tytułów na Gwiazdę, w tym także dwóch powieści Nicoli Yoon: "Ponad wszystko" oraz "Słońce jest tylko gwiazdą". Każda z nich okazała się warta swoich pozytywnych rekomendacji.

"Olly: W jakiej książce można odnaleźć ten sens życia?
Madeline: No dobrze, może nie w jednej, ale jeśli przeczytasz ich odpowiednio dużo, znajdziesz odpowiedź."

Madeline kocha czytać, a w książkach znajduje źródło wiedzy o świecie i życiową mądrość. Olly zdaje się być jej przeciwieństwem, najlepiej się czując na świeżym powietrzu - ciągle w ruchu. Mimo tego dwójka młodych ludzi nawiązuje kontakt, znajdują sposób by prowadzić długie rozmowy za pośrednictwem Internetu, a także spotkać się na żywo. Ujmująca jest od początku ta para głównych bohaterów i historia ich uczucia. Olly z miejsca potrafi wyznać Maddy, że się w niej zakochał i jest w deklaracji swoich uczuć bezpośredni. Cud pojawiającego się i odwzajemnionego uczucia pozostaje tylko zaakceptować. Inaczej ma się sprawa z tym, co stoi tu na przeszkodzie - choroba, diagnoza i matka w postaci lekarza - jedynego opiekuna.

"To nie twoja wina. Życie to dar. Nie zapomnij, żeby żyć."

Może właśnie dlatego w czytelniku od początku historii wątpliwości budzi schorzenie Madeline. Alergia na kontakt ze światem zewnętrznym i bardzo niska odporność dziewczyny mogłyby oczywiście istnieć (przykładowo jak w dramie "I am not a robot"), ale to wykonywane testy medyczne w domu oraz ich zaskakująco dobre wyniki coraz częściej przeczą przedstawionej teorii. Czy choroba jest prawdziwa i nawet krótki kontakt ze światem zewnętrznym będzie miał dla Maddy tragiczne konsekwencje? Czy aby się o tym przekonać będzie musiała zaryzykować życie? Jaki będzie jednak jej los, jeśli straci w nim szansę na miłość?

REKOMENDACJE:
Pozytywne recenzje dla powieści Nicoli Yoon okazały się całkowicie zasadne. Zarówno bohaterowie "Ponad wszystko" jak i "Słońce jest tylko gwiazdą" (przeczytana zaraz po tej pierwszej) urzekają czytelnika swoją historią. W przypadku Maddy i Olly'ego całość wydarzeń obserwujemy z perspektywy głównej bohaterki oraz zamieszczonych fragmentów rozmów z czatów. 

Historia wzbogacona została o ilustracje, obrazujące metaforyczne odniesienia. Krótkie rozdziały i lekki styl sprzyjają tempu lektury. Opowieść napawa optymizmem, a jej wspomnienie przywołuje uśmiech na twarzy. Do tego książkę zapamiętam także dlatego, że jest to dla mnie pierwsza powieść, której części akcji przeniesiona zostaje na Hawaje.

"Ponad wszystko" - Nicola Yoon
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Kategoria: Bez wątków paranormalnych
Data premiery: maj 2016
Ilość stron: 328
Wiek bohaterów: licealny
W kolejności: NR 27/2017/12/02 (511)
Fragment: pierwsze dwa rozdziały można przeczytać na stronie empik.com/ponad-wszystko

Czytaliście już którą z dwóch książek tej autorki? 
A może znacie jakieś powieści / serie / filmy o alergiach na świat zewnętrzny?

wtorek, 16 stycznia 2018

Go Ho's Starry Night - web drama

"Przez długi czas byłem częścią jednostronnej historii miłosnej" 

Zdarza się tak czasem, że dostępna jest tylko mała chwila aby coś obejrzeć. Serial (trwający swoje 40 minut) zdaje się zbyt długi, a potem tak samo ciężko jest oderwać się od akcji czy też wracać do niej po jakiejś dłuższej przerwie, kiedy i tak przypomnieć trzeba sobie fabułę. Tutaj z pomocą przychodzą mini produkcje, których odcinki z łatwością można znaleźć na YouTube'ie - określane jako gatunek web drama.

Go Ho pracuje w agencji reklamowej. Do jej zadań należy projektowanie takich reklam, które zapewnią jak największą popularność produktów. Praca jest ciekawa, często pojawiają się w niej znani aktorzy (tutaj Lee Jong Suk z "W - Two Worlds"), a do tego można wybrać się w plener w czasie sesji zdjęciowych czy kręcenia ujęć do reklam. Jak każda praca także i ta ma swoją mroczną stronę i jest nią bezpośredni przełożony kobiety.

Kang Tae Ho znany jest ze swojego porywczego temperamentu jako szef zespołu. Sama tylko Go Ho nie zliczy ile razy musiała wysłuchać ostrych słów krytyki czy w nieskończoność poprawiać projekty. Teraz jednak szef niespodziewanie nalega aby zmieniła zespół. Może radość bohaterki byłaby większa, gdyby jej nowym przełożonym nie miał wkrótce okazać się jej były narzeczony - który wcześniej porzucił ją bez słowa jakichkolwiek wyjaśnień.

Kiedy w pracy trudno jest już wytrzymać, mająca 29 lat Go Ho swojej szansy szuka w dodatkowej dorywczej pracy jaką jest pisanie artykułów internetowych. Popularny system oceny za pomocą gwiazdek kobieta zamiast produktom zaczyna przydzielać ludziom z jej otoczenia oraz wydarzeniom, jakie mają w jej życiu miejsce. Czy osobowość drugiego człowieka można zmierzyć za pomocą skali pięciu gwiazdek? I na ile dobrze bohaterka poznała swoich współpracowników? Kiedy pisany anonimowo cykl artykułów zyska na popularności, przyjdzie jej jeszcze raz spojrzeć na wydarzenia z przeszłości i na nowo wszystko ocenić.

Go Ho's Starry Night to pierwsza mini drama zrealizowana na poziomie produkcji pełnometrażowych i choćby dlatego warto poświęcić jej czas. Mowa tutaj zarówno o jakości zdjęć jak i realizowani wątków fabularnych. Może nawet troszkę przedłużone, nic tutaj jednak nie jest przyśpieszane. Relacja między bohaterami stopniowo się rozwija, znalazł się czas na retrospekcje i towarzyszące im tajemnice przeszłości. Jako typowy Office Romance, mający miejsce akcji głównie w siedzibie firmy, tytuł sprawdza się bardzo dobrze i przekonuje do siebie nawet tych, którzy nie przepadają za tym gatunkiem.

Go Ho's Starry Night to moja pierwsza obejrzana w roku 2018 drama koreańska, a w ogólnym zestawieniu poznanych historii z Korei Południowej tytuł dwudziesty piąty. To jednocześnie także pierwszy projekt Chin i Korei, który obejrzałam. Jeśli miałabym ze wszystkich mini dram polecić jakiś tytuł wart czasu widza, byłaby to właśnie ta opowieść. I choć można powątpiewać w nagły wzrost popularności Go Ho po tylu już latach pracy w biurze, tak wątek ten stanowi zarówno element komedii jak i tło do rozwoju wątku miłosnego.

Go Ho's Starry Night
Rodzaj: mini drama
Stacja: SBS
Ilość odcinków: 20
Czas trwania jednego epizodu: 20 minut
Dostępne online (odcinek 1) z angielskimi napisami
Wiek bohaterów: Go Ho - 29 lat

Oglądaliście już w tym roku jakieś dramy? Które tytuły polecilibyście na początek 2018 roku?

Historia o tym, czy warto wchodzi dwa razy do tej samej rzeczki czy może zainwestować w całkiem nową przyszłość. 

piątek, 5 stycznia 2018

"Moja legenda była gotowa"



"Każdy gra w życiu wiele różnych ról, ale to nie znaczy, że wszystkie są kłamstwem."

Życiem mieszkańców wielu państw po dziś dzień rządzi tradycja. Podobnie w królestwie Crescery o sojuszach polityczny, ich sile i jedności kraju decyduje organizowane co kilka lat Concordium. To tam zawierane są najważniejsze małżeństwa, a o jak najtrafniejsze dobranie charakterów dziedziców wpływowych rodów troszczą się doświadczone swatki.

Sage Fowler nie wyobraża sobie aby ktoś decydował o jej losie. Tymczasem przyszło jej nadal żyć w takich czasach, kiedy to tradycja miała decydujący głos. Przez lata objęta opieką wujostwa, teraz wchodzi w odpowiedni wiek aby znaleźć sobie męża. Wysłana do jednej z najważniejszych swatek Crescery, zawiera z kobietą zaskakujący układ: zostanie jej uczennicą, jeśli dzięki temu nie będzie musiała poślubić kogoś, kto nie zna, a w dodatku nie kocha.

Kapitan Alexander Quinn został oddelegowany do wypełnienia misji, na którą nie miał najmniejszej ochoty. Pilnowanie przebiegu podróży panien na wydanie w drodze na Concordium to nieistotne zajęcie, kiedy granice państwa regularnie najeżdżają wrogowie. Los wkrótce jednak sprawi, że to właśnie na jego warcie rozegrać będzie się miała przyszłość całego kraju.

"Milczenie mogę obiecać, co do zaufania, na razie się wstrzymam."

"Pocałunek zdrajcy" rozpoczyna serię, która rekomendowana jest dla czytelników historii takich jak "Rywalki" czy "Klejnot". Projekt okładki zdaje się to potwierdzać. Kiedy zaś obie tamte powieści łączy fakt, że rozgrywają się w przyszłości, nie można tego samego powiedzieć o powieści Erin Beaty. Czasy akcji przypominają średniowieczne wieki i choć rodzina królewska pojawi się w fabule, są tu rody walczące o wpływy, a Concordium wydaje się podobne do Aukcji czy Eliminacji, innych elementów wspólnych brak. Zresztą prawdziwego przebiegu Concordium pozostaje się tylko domyślać.

Czytelnik ma zaś wrażenie, że bohaterowie cały czas znajdują się w drodze na tą uroczystość i tak liczby stron ubywa, a bohaterowie nadal za bardzo nie zbliżają się do tego celu. To opis fabuły okazuje się tu mylący, stawiając Concordium w centrum zainteresowania. Finał zaś podąża w zupełnie innym kierunku.

"Zapominając o nieodkrytych sekretach" 

Narracje w "Pocałunku zdrajcy" prowadzi dwoje bohaterów, choć pojawia się i punkt widzenia głównego złoczyńcy tego tomu. Sage odnajduje się w wielu rolach: córki sokolnika, guwernantki, pomocnicy swatki, a wreszcie i szpiega z ramienia korony. Quinn na licznych zebraniach omawia plan strategi wojskowej. Szykował się poważny konflikt między bohaterami, skutkujący trójkątem miłosnym, kiedy to nagle okazało się, że dwie postacie zlały się w jedną. Jest to kompletne zaskoczenie dla czytelnika. Autorka opisuje dwie osoby jako zupełnie inne. Zdaje się, że są sceny, w którym jednocześnie występują obie.  Od momentu odkrycia tego sekretu, powieść nabiera szybszego tempa, a choć do Concordium daleko, walka rozegra się w o wiele bliższym miejscu i czasie.

REKOMENDACJA
"Pocałunek Zdrajcy" to opowieść o trudnych czasach, w których jeszcze większą walkę stoczyć trzeba o niezależność. Sage to buntowniczka z charakteru, która pokonuje lęk aby zawalczyć choćby o szansę na lepszą przyszłość. Tradycja okaże się mieć tu swoją siłę i wiele poglądów na temat świata przyjdzie jeszcze zmienić. Autorka jako były oficer sporo miejsca poświęci mozolnemu budowaniu strategii. Historia bohaterów przekonuje do siebie czytelnika w drugiej połowie pierwszego tomu, kiedy dochodzi do ujawnienia sekretu, którego istnienia nikt nie podejrzewał. Piękne suknie włożone zostają niejeden raz, a sztylet z okładki ma swoją szczególną rolę i znaczenie. Mało jednak punktów wspólnych znajdą tutaj fani "Rywalek" czy "Klejnotu".

"Pocałunek zdrajcy" - Erin Beaty
Wydawnictwo Jaguar
Stron: 472 (czcionka duża, krótkie rozdziały)
NR 26/2017/12/01 (510)

Czytaliście takie powieści, w których w pewnym momencie fabuły okazało się, że dwóch bohaterów to jedna i ta sama osoba?