środa, 25 marca 2015

Kopciuszek: jedno imię, wiele twarzy

POST z cyklu MIESIĄC BAŚNI: Badań i ciekawostek o "Kopciuszku" ciąg dalszy. Zanim tegoroczna ekranizacja jednej z najlepiej znanych i rozpoznawanych klasycznych baśni weszła do kin, było jeszcze kilka innych wersji aktorskich, bardziej lub mniej oryginałowi wiernych. Co ciekawe w każdej z tych adaptacji starano się odpowiedzieć na te same pytania: "Dlaczego Kopciuszek znosił przez tyle lat rządy macochy i jej dwóch córek?" oraz "Dlaczego dziewczyna chciała iść na pamiętny bal?

"Długo i szczęśliwie" (w oryginale: Ever After) z roku1998
Tym razem jest to filmowa wersja baśni zupełnie bez udziału magii. Osoba opowiadająca historię zaprasza do siebie samych braci Grimm by wyśmiać ich wersję magicznej karocy i szklanego pantofelka. Celem jest ukazania opowieści jako historii w stu procentach realnej, czyli takiej która (podobno) wydarzyła się naprawdę. Najzabawniejsze jest to, że należałoby wezwać nie braci Grimm, ale samego Charles'a Perraulta, gdyż aspekty baśni takie jak szklane pantofelki, magiczna karoca i wróżka chrzestna przypisuje się właśnie jemu, ale mniejsza już z tym.
W "Długo i szczęśliwie" na pamiętny bal wyprawia tutaj Kopciuszka więc nie Dobra Wróżka lecz ... sam Leonardo da Vinci! Ubarwia kostium dziewczyny poprzez dodanie do niego skrzydeł.
Książę w tej wersji? Jego ojciec Król (Franciszek, król Francji aby było zabawniej - kto ogląda "Reign", ten wie, o co chodzi) zmusza go do małżeństwa, gdyż chce wymusić na młodzieńcu odnalezienie jakiegoś sensu w życiu. Już od pierwszego spotkania Danielle (to imię naszego Kopciuszka) z Henrykiem (to imię księcia) dziewczyna wie, że młody następca tronu ma sporo wad... charakteru. Do przewidzenia było więc, że ... (choć mnie i tak zaskoczył taki przebieg wydarzeń) pamiętny bal (tutaj maskowy) kończy się płaczem. Sama Danielle to też przełamanie stereotypu baśni, bo choć dziewczyna jest traktowana jako służąca, to potrafi pogonić przyrodnią siostrę i powiedzieć co myśli, na temat macochy. Zaś złote pantofelki i piękna suknia? To część wyprawki ślubnej Danielle, którą przywłaszcza sobie macocha i jej piękniejsza z córek. Relacja Kopciuszka i macochy? Także ciekawa. Na pytanie dlaczego macocha tak ją traktuje i czy kiedykolwiek ją kochała, kobieta odpowiada: "A czy można kochać kamień w trzewiku?"

Danielle nieźle uszkodzi też księcia (na co warto popatrzeć), kiedy trzeba - choć z argumentami w dyskusji też sobie świetnie radzi, gdyż jest oczytana za sprawą wspólnego hobby, które dzieliła z ojcem (to zamiłowanie do czytelnictwa to także cecha Elli z najnowszej adaptacji z 2015 roku).

"Ella zaklęta" - filmu z 2004 roku, będący ekranizacją książki
Film ten bazuje na opowieści o "Kopciuszku", ale to bardziej luźna reinterpretacja tej baśni. Jednocześnie jest to ekranizacja książki napisanej w 1997 roku. Jaka jest to powieść, tego jeszcze nie wiem, ale egzemplarz książki już zarezerwowałam sobie w bibliotece. Widziałam ten film dawno temu i troszkę o nim zapomniałam, a jako o filmowej wersji "Kopciuszka" w pierwszej chwili nawet nie pomyślałam. Punktów wspólnych jest tu jednak całkiem sporo.

Wróżka Chrzestna nie jest w tej baśni mile widziana, a to ze względu na "dar", jaki ofiarowała młodej Elli - dar posłuszeństwa. Nasza Ella ma bardzo trudno życie, gdyż cokolwiek ktoś do niej powie, a jest to zdanie w formie rozkazu, dziewczyna musi to wykonać, nawet jeśli nie chce / zagraża to jej życiu / sama nigdy by tego z własnej woli nie zrobiła. Oczywiście posiadanie takiego "daru" to tajemnica, której bohaterka za wszelką cenę strzeże. Z dalszych elementów: jest macocha i jej córki, jest bal, jest i książę. Księcia w tej wersji pochwalić za bardzo nie można, choć on i Ella spotykają się na długo przed balem - sam bal też (podobnie jak w wersji z Danielle) pozytywnym wydarzeniem nie jest. Film jest zrealizowany w takiej formie, że to bardzo, ale to bardzo przerysowana komedia, dlatego właśnie jestem ciekawa, jaki jest książkowy pierwowzór. P.S.: Scena w sali pełnej luster, porośniętych bluszczem... najlepsza w całym filmie!

"Historia Kopciuszka" (w oryginale "A Cinderella Story") wersja również z 2004 roku

Czyli widać, że nie tylko w 2014/2015 roku mieliśmy pod rząd dwie interpretacje baśni o Kopciuszku. Tym razem są to jak najbardziej klasyczne opowieści (chociażby poprzez czas akcji). Podobna sytuacja musiała mieć miejsce około dziesięciu lat temu. Przecież opowieści typu "Dawno, dawno temu" mogą się wydarzyć także współcześnie? Taki jest motyw przewodni tej uwspółcześnionej adaptacji. Tak więc Sam (nasz Kopciuszek) i Książę spotykają się na czacie. Sam przybywa na bal by zgubić telefon komórkowy, nie szklany pantofelek. Codzienne życie Kopciuszka to praca w rodzinne restauracji i bycie outsiderem w liceum. Kiedy więc książę (tutaj Austin) pozna prawdziwą tożsamość swojej tajemniczej randki z balu Halloween, zostawia dziewczynę na pastwę wyzwisk całej szkoły. Rehabilitacja następuje dopiero później, po tym jak Sam dokonała już konfrontacji z macochą i jej córkami.

W obu wersjach zachowania księcia (czy to Austin czy Henryk) pochwalić za bardzo nie można. To bohaterka musi pozostać silna i najczęściej uratować się na czas sama. Nie ma też tutaj wróżki chrzestnej, są za to wierni służący / pracownicy restauracji, który zostali z Kopciuszkiem (Danielle czy też Sam), po śmierci jej ojca. Ze względów finansowych jak i sentymentalnych Kopciuszek pragnie pozostać na rodzinnym gospodarstwie / w rodzinnej restauracji.

"Kopciuszek" - wersja animowana z 1950 roku


Często zobaczyć można porównanie najnowszej aktorskiej wersji do pierwszej adaptacji tej baśni w wykonaniu Disneya. Obejrzałam więc raz jeszcze wersję z 1950 roku, której wytwórnia wiele zawdzięcza (m.in. wyjście z kryzysowej sytuacji finansowej). Jest to co prawda animacja, ale to w hołdzie tej produkcji powstawała ta nowa.

Nie za wiele wiadomo tutaj o księciu, poza tym, że gdzieś tam hula i ożenić się nie chce. Motywem napędowym całości opowieści jest tutaj postać starego już króla, który marzy o wnukach. Tylko jak przymusić do decyzji księcia? Romantyczna sceneria w postaci balu wydaje się być dobrym planem, tylko czy na ten bal przyjdzie ta jedyna? Jeśli zaś chodzi o to, co dzieje się w rodzinnej rezydencji Kopciuszka... za dużo się o niej też nie dowiemy. Spora część tej animacji opiera się bowiem na przygodach przyjaciół dziewczyny, czyli zwierzętach: w szczególności są to myszy domowe i ich próby przechytrzenia kota macochy Lucyfera.

Aktorska wersja z 2015 roku nie tylko nadała więc osobowość księciu, wyostrzyła wewnętrzne konflikty w małym królestwie, jak i wyjaśniła, dlaczego Kopciuszek znosił swój los i nie spróbował szczęścia gdzieś indziej w krainie baśni, jak wielu innych bohaterów.

Tak więc jesteśmy już na powrót wśród klasycznych adaptacji, gdzie mało jest komedii, a o wiele więcej tego co mają w sobie wszystkie baśni: tajemnicy, niebezpieczeństwa i piękna. Bardziej mroczna wersji braci Grimm została także wykorzystana w ekranizacji musicalu (Into the Woods) z końcówki 2014 roku. Tam "Kopciuszek" to jedna z wielu baśni, więcej o tej wersji było już TU i TUTAJ. W skrócie: jest mrocznie, ale scen z samego balu nie zobaczymy, choć Kopciuszek wybiera się tam aż trzy razy - mamy za to każdą z scen ucieczki, w tym ostatnią z utworem muzycznym w postaci rozmyślań i zatrzymaniem czasu.

C i n d e r ella z roku 2015 (od marca w kinach)

"Kopciuszek" to jedna z moich ulubionych baśni, ale wiele osób może się podpisać chyba pod tym zdaniem. Jeśli o mnie chodzi to bardzo jej wyczekiwałam, więc i jednocześnie wiele po tym filmie oczekiwałam i ...nie zawiodłam się. Jak przedstawia się zarys tej fabuły, można przeczytać w recenzji dwóch filmowych opowieści, opartych na scenariuszu filmu (PRÓBA SZKLANEGO PANTOFELKA). Teraz jak najbardziej bez spoilerów, czyli kilka moich ulubionych scen. Kolejność jest przypadkowa:

1. Pomyślałam, że fajnie byłoby zobaczyć jak wszystkie inne panny próbowały swojego szczęścia w Próbie Szklanego Pantofelka - by pokazano to w takim ogólnym przekroju i było to właśnie w tej wersji!
2. Ella i Kit to postaci zbliżone charakterami. Jest między nimi pewnego rodzaju porozumie, co bardzo fajnie wypadało w tej adaptacji. Ella choć jest tylko córką kupca jednocześnie nadaje się do roli królowej, gdyż... przykładowo zna trzy języki obce, o dobrym sercu i empatii nie wspominając. W jej rozmowach z księciem nie widać też aż takiej różnicy pomiędzy różnymi warstwami społecznymi.
3. Scena, kiedy Kopciuszek wysiada z karocy i bardzo się denerwując, zwraca się do jaszczurki przemienionej w lokaja ze słowami: "Jestem zwykłą dziewczyną, a nie księżniczką", na co on odpowiada: "A ja przez całe życie byłem jaszczurką, a teraz jestem człowiekiem. Może cieszmy się tym, póki trwa?".
4. Ella rozmawia ze zwierzętami, co nie oznacza, że rozumie ich mowę. Zwyczajnie się do nich zwraca, gdyż jest pełna empatii, a poza tym dość samotna. W przeciwieństwie do wersji z 1950 roku, tutaj przygody małych "przyjaciół" Kopciuszka nie rywalizują o miejsce z akcją baśni, nie zapomniano jednak o ich udziale.
5. Tajemnica nieznajoma przybywa na bal i momentalnie zdobywa sympatię księcia? Z punktu widzenia dorady króla to ewidentny podstęp, mający na celu zamach stanu albo sabotaż sojuszu z Saragossą (tutaj poprzez zniszczenie szans nakorzystne politycznie małżeństwo księcia).
6. Postęp księcia w czasie próby szklanego pantofelka. To wreszcie książę bardziej bezpośrednio bierze udział w poszukiwaniach, a nie tylko wysyła swoich posłańców i delegację, zdając się na innych ludzi w poszukiwaniu swojego szczęścia.
7. Pierwsze spotkanie w lesie i pierwsza rozmowa, a także pierwszy taniec! Razem z sceną finałową to chyba trzy najsilniejsze punkty tej adaptacji. W wersji z 1950 roku choć jest taniec, to raczej ukazuje jak to para nie widzi świata poza sobą. Tutaj mamy bal, na który przybyło pełno gości - także z innych krajów.

Można powiedzieć, że całość jest dość naiwna, ale taka nie jest. Jednak to cały świat ma uległość Kopciuszka jak i młody wiek oraz brak doświadczenia Kita za dowody naiwności. Na szczęście dwoje młodych ludzi ponownie się odnajduje, co tu dowodzi, że bardziej niż płomienna miłość jest to pokrewieństwo charakterów.


PODSUMOWUJĄC: Od ukazania opowieści jako prawdziwej i wyeliminowania udziału magii, poprzez komedię w fikcyjnej krainie i współczesne czasy jako miejsce akcji, na powrót wracamy do klasycznej scenerii i scenariusza baśni. To w takiej wersji zdaje się drzemać ich największa siła i to w takiej tradycyjnej odsłonie najbardziej zachwycają. Mam nadzieję, że "Kopciuszek" to dopiero początek tego powrotu do klasycznych wersji, które jednak ukażą wątki i aspekty we wcześniejszych wersjach pominięte lub przemilczane: coś na co nie zwróciliśmy uwagi, a co wciąż jest do odkrycia.

ŹRÓDŁA: "Ella" i "Historia Kopciuszka" to filmy, które widziałam dawno temu. Na potrzebę porównania i odniesienia się do tej nowej adaptacji widziałam za to "Długo i szczęśliwie" i wersję animowaną z 1950 roku.

Widzieliście te wersje Kopciuszka? Może kiedyś przypadkiem w telewizji? Która z nich najbardziej do Was przemawia? A może jest to jest miejsce dla jakieś zupełnie innej baśni? ;)

18 komentarzy:

  1. Widziałam wszystkie, oprócz tych z tego roku, ale oczywiście mam zamiar obejrzeć. Wszystkie są na swój sposób fajne. :)
    To był Franciszek? Hahah, kompletnie nie podobny do tego z Reign (zaczęłam oglądać w końcu wczoraj i już 9 odcinków za mną - strasznie wciąga i chce mi się płakać, bo Mary znowu nie może być z Francisem :c). :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To ładnie, że wszystkie poprzednie już obejrzane. Polecam na "Kopciuszka" wybrać się do kina :) Najlepiej na wersję z napisami :) To film na który warto iść by zobaczyć go na wielkim ekranie :)A to "Reign" pierwszy sezon czy drugi? Ja właśnie jestem na drugim :) Jeszcze z 3 odcinki i będę na bieżąco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Klaudia Ciurka26 marca 2015 07:06

    Widziałam tylko "Ellę Zaklętą" - dość miło wspominam. Spośród innych filmowych wersji znam "Kopciuszka: roztańczoną historię" oraz "Kopciuszka: prawdziwą historię". Cóż, fabułą nie powalają, to raczej głupiutkie komedyjki.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam posty w tym stylu :) Sama ciągle planuję zrobić coś klimatycznego, ale albo nie mam koncepcji, albo zanim się za to zabiorę, to ktoś mnie wyprzedza czy tam stwierdzam, że nie ma sensu :P Ale wracając do Kopciuszka - dorzuciłabym tu jeszcze jeden film, z Seleną Gomez, ale na pamiętam tytułu. Roztańczona historia? Coś takiego. I właśnie taka musicalowa-młodzieżowa wersja ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że znam tylko wersję animowaną i "Historię Kopciuszka" :D Jednak jakoś nie mam ochoty na nadrabianie pozostałych, oczywiście oprócz tej najnowszej :D
    Ja zawsze lubiłam Kopciuszka, jednak to Piękna i Bestia była tą baśnią, którą mogłam oglądać ciągle i ciągle :P Dlatego dużo mocniej czekam na jej filmową adaptację :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem pod wrażeniem researchu, stworzyłaś przejrzyste podsumowanie dotychczasowych adaptacji. Widziałam tylko ''Kopciuszka'' z 2015r. i też o nim napisałam. Bardzo przyjemny film ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. sylwuch.blogspot.com26 marca 2015 13:42

    Dużo tych Kopciuszków. Wydaje mi się, że oglądałam jedynie wersję z 1950 roku oraz "Historię Kopciuszka". Mam jeszcze chrapkę na najnowszego "Kopciuszka". :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ileż to razy poddawano Kopciuszka obróbkom ;) Każdy znajdzie coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pamiętam, że jeszcze była jakaś "roztańczona historia" z Seleną Gomez. W sumie nie aż tak złe.
    No, jak będzie chwila, to się wybiorę. :)
    Sezon pierwszy jeszcze. Teraz już dwunasty oglądnięty, przy którym miałam ochotę rzucić komputerem o ścianę - przez Lolę, która wiadomo co zrobiła. -.-

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam takie klimaty, ale raczej nie dam rady wybrać się do kina. :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiem, że jest ta wersja :) Nie widziałam jej, więc nie ma jej w zestawieniu. Jak oceniasz ten film? To coś w stylu High School Musical? ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lola wystawia moje nerwy na próbę przez cały drugi sezon - co za dziewczyna... Aktorkę lubię, ale ta postać!

    OdpowiedzUsuń
  13. W sumie.. Nie wiem :P Oglądałam to w czasach uwielbienia to seriali Disney Channel. Jak dla mnie takie połączenie High School Musical, tego kopciuszka z Hilary Duff. Co takiego jak Ona to On z Amandą Bynes

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie no, aktorka jest w porządku, była okej w "Opowieściach z Narnii", ale teraz jako Lolę - po prostu nienawidzę.. ;_;

    OdpowiedzUsuń
  15. Byłam ciekawa, czy nadrobiłaś "Długo i szczęśliwe" :) Widziałam wszystkie te wersje poza najnowszą kinową (w końcu się spóźnię...) i tylko Ella Zaklęta nieszczególnie przypadła mi do gustu. Jej dar chyba mnie drażnił.

    Kopicuszek był i moją ukochaną bajką. Natknęłam się na teorię, że bardzo pierwsza wersja powstała w Chinach i stąd motyw rozmiaru pantofelka (krępowanie dziewczęcych stóp, żeby udoskonalić ich kształt i sprawić, by pozostały niewielkie :(), ale nie wiem, na ile to prawda.

    Dodam jeszcze jedną wersję! Niemiecką http://www.filmweb.pl/film/Kopciuszek-2011-645319. Film należy do cyklu Najpiękniejsze baśnie braci Grimm (http://pl.wikipedia.org/wiki/Najpi%C4%99kniejsze_ba%C5%9Bnie_braci_Grimm), który długi czas leciał w kółko na kanale Puls, a i teraz można trafić, choć rzadziej. Ta wersja (jak i inne interpretacje baśni!) jest zabawna i skupia się ina księciu i na Kopciuszk, z tym że tutaj mamy bardzo niepozytywny obraz ojca dziewczyny, który nie umiera, ale pozwala nowej żonie źle traktować własną córkę! Książę jest zmuszony szukać w pośpiechu żony, a groźba co się stanie, jeśli tego nie zrobi jest naprawdę zabawna! XD

    Ach, i zgadzam się, że baśnie najbardziej zachwycają w tradycyjnej odsłonie, dziejące się "dawno, dawno temu." Żadna współczesna wersja nie zastąpi tego magicznego klimatu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jasne, że obejrzałam "Długo i szczęśliwie" - dobra rekomendacja jest jak skarb :) Tego "Kopciuszka" też chętnie obejrzę! Co do ojca dziewczyny, który nie umiera tylko pozwala aby macocha i przybrane siostry tak pomiatały Kopciuszkiem to jest to oryginalna wersja od braci Grimm: Kopciuszek po balu (kolejnych trzech wieczorach balowych) przybiega do domu i chowa się w gołębniku przed ojcem. Co więcej książę dogadania dziewczynę, ale właśnie jej ojciec zaprzecza by to mógł być Kopciuszek. To chyba nawet smutniejsza wersja niż w przypadku odejścia ojca - bo tutaj choć on jest, to los córki go nie obchodzi.

    Jest jeszcze taka bardzo wczesna wersja "Kopciuszka", która sięga aż 6 wieku p.n.e. To "Rhodopis" i dzieje się w starożytnym Egipcie! Już tam król poślubił dziewczynę, która zagubiła pantofelek. Tylko tam Rhodopis była kurtyzaną.
    http://en.wikipedia.org/wiki/Rhodopis

    Co do "Elli Zaklętej" to dla mnie też jest to zbyt bardzo przerysowane - wiem, że miało być zabawne, ale chyba przesadzili. Wypożyczyłam książkę z biblioteki by sprawdzić, czy aby tylko ekranizacja nie jest taka "szalona" - może powieść jest lepsza?

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzeczywiście! Zapomniałam zupełnie, jaka jest oryginalna wersja braci Grimm! Pamiętałam krwawą końcówkę głównie ;)
    O wersji egipskiej nie słyszałam, też interesująca! Teraz jestem ciekawa najstarszych odpowiedników innych motywów znanych z baśni!

    Czekam na recenzję, w takim razie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szalona Szatynka12 maja 2015 20:29

    Jeśli chodzi o filmu wersję z tego roku , moge serdecznie polecić . Chociaż mam już 15 lat , wciaż była ta sama radość, kiedy wyszłam z kina .... :)

    Jeśli masz chwile czasu czy mogłabyś zajrzeć do mnie i ocenić jak na razie mi idzie, a wiem, że rady trochę starszych pozytywnie motywuj . ;) http://recenzje-z-nibylandii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zawsze i chętnie czytam wszystkie komentarze.
Staram się na nie odpowiadać. Zostaw po sobie ślad!