Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

piątek, 22 stycznia 2021

Enola Holmes. Sprawa zaginionego markiza - Nancy Springer

W wiktoriańskiej Anglii krążą już legendy na temat Sherlocka Holmesa. To on rozwiązuje sprawy nawet na zlecenie samego Scotland Yardu. Tym bardziej sławny detektyw nie przyznałby się przecież do problemu, który go obecnie trapi - zaginięcia młodszej siostry.

Enola Holmes spędza najgorsze urodziny w swoim czternastoletnim życiu. To właśnie ten dzień jej matka wybrała aby zniknąć. Dziewczyna posyła po starszych braci, w tym po Sherlocka. W ich oczach jest tylko nieodpowiednio wychowanym dzieckiem, w swoich zaś jedyną osobą, która jest w stanie odnaleźć ich matkę. Enola (imię czytane wspak to ALONE czyli sama) decyduje się więc na ucieczkę. Nie tylko zmuszona będzie już od tego czasu się ukrywać, ale też sprytnie unikać braci (w tym sławnego detektywa). A wszystko to by odkryć prawdę. I to nie jedną. W tym samym czasie znika młody markiz Basilwether. Bohaterka odzyskuje wolność by wreszcie móc wykorzystać swój talent. Może i jest sama, ale przez to też nikt już jej nie powstrzyma.

Enola Holmes to seria sześciu książek, które ukazywały się w latach 2006 - 2010. W polskim przekładzie dostępne są od niedawna cztery tomy przygód młodszej siostry Sherlocka Holmesa. Jak to zwykle bywa z seriami, które mają już swoje lata, zainteresowanie nimi rośnie za sprawą ekranizacji. Po zwiastunie pomyśleć by można, że oto czeka nas serial, ale jest to jak najbardziej filmowa przygoda

Przebieg wydarzeń w filmie i w książce jest tak różny, że z powodzeniem można je poznać niezależnie od siebie. Kto widział już film i tak spotka się z innymi wydarzeniami niż w powieści. Kto zaś czytał wcześniej książkę, ten nie przewidzi rozwiązania zagadki w filmie. Choć to wciąż jedna i ta sama sprawa zaginionego markiza, to zupełnie inaczej wygląda jej przebieg. Inne są motywy postępowania i kompletnie inni sprawcy nieszczęść.

Co w takim razie jest wspólne dla książkowego pierwowzoru i filmowej adaptacji?  Z całą pewnością jest to sam początek historii. Inny będzie za to przebieg ucieczki młodszej siostry Sherlocka Holmesa i cała reszta przygód w Londynie. Enola, choć bardzo dobrze sobie radzi w dziedzinie dedukcji, to jednak nie dysponuje umiejętnościami sztuki walki (a ten aspekt akurat w filmie często kradnie pierwszy plan - jakby biegali tam Nocni Łowcy z serii Cassandry Clare). Cenię Nancy Springer za ciekawy pomysł, ale tym razem wyjątkowo to filmowa adaptacja jeszcze bardziej wydobywa w pełni potencjał tej historii. Może to także za sprawą markiza Basilwether, którego postaci poświęcono o wiele więcej czasu. Razem z Enolą tworzą zgrany duet.

Tom pierwszy (w przerwie od przygód) podejmuje się wielu ważnych kwestii. Widać, jakie szanse na dowiedzenie swojej wartości (w roli innej niż posłuszna żona) miała dorastająca młoda dziewczyna w erze wiktoriańskiej. Jej matka rozwijała u córki cechy zupełnie inne niż oczekiwania społeczeństwa. Enola więc do otoczenia nie pasuje, ale może właśnie w tym tkwi jej siła?

Do filmu będę z całą pewnością wracać. Można go z powodzeniem oglądać wielokrotnie. Jeśli chodzi zaś o książki, to chętnie poznam dalszy przebieg losów (tej wersji) rodziny Holmesów, ale tylko po to by wypełnić czas oczekiwania do premiery następnego filmu. Twórcy mają ciekawy pomysł na wykorzystanie potencjału świata tej opowieści, więc pozostaje tylko trzymać za nich kciuki.

"Enola Holmes. Sprawa zaginionego markiza" - Nancy Springer
Wydawnictwo: Poradnia K.
Data premiery wydania filmowego: wrzesień 2020
Wiek bohaterów: 14 lat (Enola)
Miejsce akcji: Wiktoriańska Anglia - Londyn
Stron: 240
Dla fanów: Serii Niefortunnych Zdarzeń (książka, bo film dla wszystkich)
DO PRZECZYTANIA: PIERWSZY ROZDZIAŁ


Oglądacie produkcje Netflix'a? Jaką widzieliście ostatnio z nich? Serialową lub filmową?
Serialowe opinie najszybciej trafiają u mnie na Bookstagram

sobota, 16 stycznia 2021

Królowa niczego - Holly Black

Co musiałoby się stać aby śmiertelna dziewczyna zasiadła na tronie Królowej Elfów? Jakim królem stałby się Okrutny Książę, jeśli włożyłby na głowę koronę? Czy miłość i nienawiść są tak intensywnymi uczuciami, że można by je ze sobą pomylić? "Królowa niczego" to finał trylogii Holly Black, w którym poszukać przyjdzie odpowiedzi na te właśnie pytania.

Seria The Folk of the Air (Okrutny Książę, Zły Król, Królowa Niczego) opowiada historię Jude Duarte i księcia Cardana. Ona (jako ludzka istota) poczucia bezpieczeństwa poszukać musiała w strachu innych, on (będąc daleko w kolejce po tron) w swoim własnym okrucieństwie. Nikomu nie jest łatwo przeżyć w magicznie przepięknej, ale i jakże bezwzględnej, kranie Faerie. Sporo autorów podejmuje się opisania tego świata elfów i robi to równie dobrze. Są to między innymi Cassandra Clare, Sarah J. Maas czy Julie Kagawa.

W każdym tomie The Folk of the Air jest kilka mocnych i pięknie wykreowanych scen (zazwyczaj w okolicach finału), za które zapamiętuje się całość. I do tych scen z całą pewnością się potem wraca, lecz nie do całości książki. Mimo tego nie mogę niestety zaliczyć serii o Okrutnym Księciu do grona swoich ulubionych książek. Przede wszystkim lubię bohaterów razem, ale już nie każde z nich z osobna.

Jude stale coś knuje, czego wykonanie jest najczęściej zdecydowanie ponad jej siły. Fabuła zmienia się przez to w stałą rozgrywkę o władzę, w której każdy może być albo sprzymierzeńcem lub wrogiem. W perspektywie całości ładnie się to splata, w czasie lektury wydaje się zbyt bardzo przeciągnięte w czasie i bywa nużące. 

Cardan przechodzi prawdziwą "transformację", zmieniając się o wiele bardziej niż Jude. Ta, poza uświadomienie sobie swoich uczuć i nabyciem kilku śmiercionośnych umiejętności, w zasadzie jest taka sama jak na początku tej opowieści. I może dla elfów, za te wszystkie ich niegodziwości, należy się właśnie taka królowa. Wiele powieści fantasy radzi sobie z kwestią śmiertelności, czyniąc bohaterkę równą fearie. Holly Black stosuje rozwiązanie pośrednie. Ludzie w Elfhame żyją o wiele dłużej, o ile nie będą odwiedzać świata ludzi. Tylko czy Jude (z jej przybranym ojcem, który łaknie równie mocno władzy jak krwi) uda się przeżyć wystarczająco długo aby dotrwać do ogłoszenia pokoju w krainie elfów?

To pierwsza seria Holly Black, którą udało mi się doczytać w całości i bardzo się z tego cieszę. Lektura wszystkich tomów zleciała bardzo szybko, może poza pierwszą połową pierwszego tomu, która opisuje nękanie Jude przez Cardana i jego ekipę. Holly Black to przyjaciółka Cassandry Clare (jej książki po prostu kocham) i przez to znam Holly z wywiadów. Polubiłam ją jako osobę, ale w kilka poprzednich serii wkręcić się jakoś nie mogłam. Z trylogią Okrutnego Księcia wreszcie się to udało. Seria polecana szczególnie dla fanów rozwoju relacji typu enemies to lovers (od wrogów do ukochanych). Choć tak po prawdzie ta para podejrzewać się będzie o najgorsze chyba aż do końca.

"Królowa niczego" - Holly Black
Trylogia: Tom 3
Wydawnictwo Jaguar
W kolejności: NR 28/2020/12/01 (608)

Jest jakaś seria, z której jesteście dumni, że udało się Wam ją ukończyć w całości?
Zapraszam na Bookstagram - chętnie odwiedzę też Wasze konta!
***

środa, 6 stycznia 2021

Pieśń syreny - Alexandra Christo

Jest tak wiele retelling'ów baśni o Małej Syrence i wciąż powstają nowe. Jedne jedynie odtwarzają baśń, inne przenoszą ją we współczesność, inne jeszcze eksplorują nieznane dotąd aspekty podwodnego świata. 

"Pod taflą" od Louise O'Neill i "Wiedźma morska" autorstwa Sary Henning przyjmują bardziej mroczny i posępny ton. Za bardzo skupiają się jednak na wątkach pobocznych, takich jak szukanie miejsca w hierarchii podwodnych stworzeń czy też na księciu, który w żaden sposób nie jestem sposobem na ratunek przed klątwą.

Do tej pory najbardziej podobała mi się Trylogia Syrena, którą lata temu napisała Tricia Rayburn. To jednak nie jakaś nowa wersja baśni, ile współczesna opowieść o potomkiniach syren. Podobnie tematycznie podchodzi do tego Kiera Cass, która w jednotomowej opowieści "Syrena" dodaje elementy wątku Małej Syrenki. Wciąż działa tu zasada: ktoś musi dziewczynę pokochać, aby przyjęcie na siebie klątwy się opłaciło.

Jeśli ktoś poszukiwałby naprawdę dobrze zrealizowanego wątku Małej Syrenki, to zdecydowanie powinno polecić się powieść Alexandry Christo. Nie zabrakło tu baśni, mroczniejszego jej tonu oraz księcia (Elian), który nie pełni jedynie roli bezwolnej kukiełki. To wciąż następca tronu, ale jednocześnie i pirat, do tego sławny łowca syren. Tytułowa Mała Syrenka (Lira) to zaś księżniczka mórz, która swoją wartość musi dowieść bezwzględnością. Dzięki czemu słynie jako Postrach Książąt, gdyż tylko takie osoby wybiera na swoje ofiary. Gdy królowa - matka przeklina ją i skazuje na noszenie ludzkiego wyglądu, Lira odnajduje w sobie człowieczeństwo, które myślała, że bezpowrotnie utraciła. Postanawia przeciwstawić się Królowej Mórz i zawalczyć o pokój. Tylko czy są na to jakiekolwiek szanse, skoro jej książę-pirat (możliwy sojusznik w misji) tak szczerze nienawidzi jej gatunku?

"Pieśń syreny" zaczęłam czytać jako e-book, ale szybko przekonałam się, że będę chciała mieć powieść także w wersji papierowej. Niesamowicie podobały mi się dialogi oraz koncepcja przedstawionego tam świata Stu Królestw. To powieść w jednym tylko tomie, ale rzeczywistość, w jakiej znajdują się bohaterowie jest do tego stopnia ciekawa, że spokojnie można być tu osadzić jeszcze kolejne części. Jest królestwo, w którzy rządzi kłamstwo i spryt, jest i takie, które spływa złotem. Są królowe, które z króla przemieniają w marionetki za sprawą kontroli myśli. Są i takie, w żyłach których zamiast złota płynie lód. 

I mimo tego wszystkiego, co dobrego można o "Pieśni syreny" powiedzieć, zawodzi niestety sam finał. Rozgrywa się zbyt pośpiesznie, a opis finałowej walki z użyciem żywiołów i czarnej magii jest tak chaotyczny, że trudno określi, co tam się naprawę dzieje. Jak na historię o miłości, ostatni jej rozdział także zasługuje na wiele więcej niż tylko jedną scenę, która wcale nie zarysowuje wspólnej przyszłości pary tak niezwykłych bohaterów. To wciąż przepiękna wizja i wiele cytatów, do których będę wracać, ale z całą pewnością nie będą to ostatnie rozdziały tej książki.

"Pieśń syreny" - Alexandra Christo
W oryginale: To Kill a Kindgom (2018)
Wydawnictwo: Young (Kobiece)
Typ: opowieść w jednym tomie
W kolejności: NR 01/2021/01/01 (616)

Książka dostępna jest w serwisie Legimi, który można wypróbować korzystają z bezpłatnego okresu próbnego - czyli kod aż miesiąc czytania! Warto sprawdzić ich bazę tytułów - w styczniu sporo premier!

Jaką książkę udało się Wam przeczytać jako pierwszą w 2021 roku? 
Zapraszam także na Bookstagram

#czytamzlegimi #czytambezlimitu
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...