Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Philippa Gregory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Philippa Gregory. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 stycznia 2015

"Szczęście jest ci pisane"

Ach, ta okładka!
Podróży do Wenecji na swoim koncie do tej pory mam cztery: trzy literackie i jedną prawdziwą. Co ciekawe te książkowe wyprawy nastąpiły dopiero po tej wycieczce na żywo. Z literackich pierwsza była bardzo mglista za sprawą jednego z tomów serii Błękitnokrwiści (Maskarada), druga o wiele bardziej zapamiętana dzięki pewnej "Magicznej Gondoli" (tom pierwszy serii o podróżach w czasie), a trzecia w towarzystwie "Króla złodziei" (opowieść w jednym tomie). Tyle książek osadzono już w Wenecji, także tej czasów Średniowieczna. Co więc nowego ma w tym temacie do zaproponowania Philippa Gregory?

Za Zakonem Ciemności (tak brzmi tytuł cyklu) podążam ponieważ mam w zwyczaju wracać do rozpoczętych raz serii. To opis przygód pięciu podróżników (w tym młodego inkwizytora), którzy szukają oznak nadchodzącego końca świata. Ta lektura niewątpliwie ciekawi, przy czym bywa czasem mniej a czasem to bardziej wciągająca. Polubiłam jednak bohaterów na tyle, że warto jest czytać o dalszych ich losach. Ciekawostki historyczne także są u mnie niezmiennie w cenie.

Zdaje się, że tytuł tomu trzeciego nie odnosi się tylko do fałszerzy angielskich nobli (monet), ale i do samych bohaterów cyklu. Wszystkich tutaj ogarnia istna gorączka złota, mami umysły, myli osąd i czyni z nich głupców, a Zakon Ciemności zadbał o to, aby złota im w tym tomie przygód nie zabrakło - przynajmniej do czasu.

wtorek, 6 stycznia 2015

"Piccolo, Włochy, listopad 1453"

"-Czy rozumiesz, na czym polega dzieło, któremu przysięgliśmy wierność, i czy będziesz je kontynuował?"

Z PAMIĘTNIKA NAŁOGOWEGO CZYTELNIKA
"Odmieniec", czyli w moim przypadku pierwsza powieść jaką przeczytałam od Philippy Gregory, mnie zdecydowanie nie oczarował. Rozważałam czy w ogóle powinna się zabierać za kontynuację. Stanęło na tym co zazwyczaj: jeśli kolejne tomy znajdą się w bibliotece (miejskiej), to pokuszę się na ich lekturę. Pojawiła się "Krucjata", pojawiło się i "Złoto głupców" i pojawiłam się ja aby spełnić daną sobie obietnicę.

SYNDROM: "I believe in second chances"
Muszę powiedzieć, że przyjemnie czytało mi się kolejne tomy. Dlaczego się tak dzieje? Czy kontynuacja jest w tym przypadku faktycznie lepsza od części pierwszej? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Tom wprowadzający do danej serii otrzymuje zazwyczaj najwięcej krytyki. W kolejnej części przygód znamy już bohaterów (ich wady i zalety) oraz styl autora (jego plusy i minusy). Często kontynuacja wydaje się lepsza przez kwestię przyzwyczajenia zarówno do świata przedstawionego jak i do postaci i konstrukcji powieści.

DLA CIEKAWOSTEK HISTORYCZNYCH
Zacznę od tego, co jest na końcu (zaraz wyjaśnię dlatego). Philippa Gregory jest po studiach historycznych. Zawsze kiedy czytam jej książki, nurtuje mnie pytanie, ile z tego obrazu Średniowiecza to prawda a ile fikcja? To chyba celowy zabieg, ponieważ dopiero w posłowie autorka wyjaśnia kilka kwestii. Ciekawiło mnie bardzo, czy dziecięca krucjata ma jakieś odzwierciedlenie w prawdziwej historii i w tym wypadku autorka posłużyła się średniowieczną legendą.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...