
Udało się i zobaczyłam dziś ekranizację powieści ""TFIOS" - jednym tylko słowem: świetna adaptacja. Nic dodać, choć wiem, że parę ważnych scen, które pamiętałam z książki (RECENZJA), tam nie wystąpiło. Lecz nadal twierdzę, że nic dodać, nic ująć w przypadku tej ekranizacji, po prostu trzeba zobaczyć (oczywiście najpierw przeczytać!). Co prawda nie zdarza mi się płakać w miejscach publicznych, ale uśmiech nie schodził mi z twarzy przez większość tego filmu. Adaptacja godna polecenia jak mało która.
Dwoje głównych aktorów można było już razem zobaczyć na ekranie całkiem niedawno - a dokładniej w świecie "Niezgodnej". Tam aktorzy odegrali rodzeństwo, ale w ""TFIOS"" to zupełnie inna bajka. Beatrice i Caleb Prior tutaj nie istnieją, a ożywają Hazel Grace Lancaster i Augustus Waters.
Hazel, Gus, Frannie, Van Houten czy Lidewij to role niezaprzeczalnie idealnie oddane na ekranie. Bohaterowie z książki ożyli w postaciach tych aktorów.
Kilka ciekawostek w tematyce tej ekranizacji (o niej już ani słowem - trzeba przeczytać i obejrzeć!):
1. Sam John Green tak się zaangażował w promocję filmu (nawet występuje w jednej ze scen - niestety tej dodatkowej do DVD, a
2. Woodley po przeczytaniu "TFIOS" napisała nawet maila (podobno był on objętościowo spory) do Greena, w którym opisała jak bardzo książka ją poruszyła, jak zależy jej na tej historii i aby wiernie oddać postać Hazel, lecz nie od autora książki zależy wybór odtwórców ról. Woodley wygrała mimo wszystko dzięki swojej grze aktorskiej.
3. Książka przenosi swoją akcję do Amsterdamu i tam też kręcono właśnie te sceny. Wiele dialogów z książki zostało w całości przeniesionych na duży ekran, czasem coś dodano - ogólnie zmieniono na lepsze, poprawiono jak twierdzi nawet sam autor :) Oglądając ten film czułam się jak w świecie tej książki, dokładnie jakby właśnie czytała "GNW". Na tym prostym przykładzie widać jasno i wyraźnie, jak udany może być film i jak dobra może być adaptacja książki, jeśli tylko zachowa się wierność pierwowzorowi.
4. "Gwiazd naszych wina" to najlepsza książka tego autora i zapewne trudno będzie napisać coś lepszego czy choćby równie dobrego. Ten sam charakterystyczny styl opowiadania historii losów jakże poplątanych można znaleźć także w jego innych książkach.
W jakiej kolejności czytać te książki? Trzeba pamiętać, że każda to opowieść w jednym tomie, więc można samemu doprać kolejność.
Lista od najbardziej ulubionych (w nawiasie rok publikacji w Stanach):
I. Gwiazd Naszych Wina (2012) - przed wyjściem do kina koniecznie!
II. Papierowe Miasta (2008) - następne w kolejce do adaptacji i zdecydowanie nadające się na film akcji, gdzie jest spora dawka napięcia - plus RECENZJA MIAST
I jest jeszcze dopiero co wydana powieść "19 razy Katherine" (z roku 2005 w USA). Ciekawa jestem, gdzie też ona znajdzie się w moim prywatnym notowaniu książek tego autora ;) Do wygrania będzie jeden egzemplarz tej oto powieści już wkrótce na blogu, więc trzymajcie rękę na pulsie :)
5. Ponieważ Helios w moim rodzinny mieście nie zdecydował się grać tego jakże udanego filmu, to obejrzałam go w Multikinie (Poznań) a tam przed seansem, w czasie reklam i zwiastunów, pokazano zapowiedź "Hopeless"! Super, że premiery książkowe wchodzą do kin, ale jeszcze lepiej byłoby gdyby od wydawnictwa był to jednak jakiś zwiastun - niczym trailer do tej powieści, skoro kampania dotarła już do kin.
Jeśli mielibyście ułożyć powieści Greena od najlepszej, to jak wyglądałby wasz ranking?
Byliście już w kinie? Jak wrażenia? :D
Czytajcie, oglądajcie - warto :) W tym zwiastunie do dialogów przypisano numery stron z książki, jako dowód bezpośredniego źródła dla adaptacji.
Źródła ploteczek:
http://blogs.wsj.com/speakeasy/2014/06/06/five-little-known-facts-about-john-green-and-the-fault-in-our-stars/
http://www.andpop.com/2014/06/04/five-facts-fault-stars/