Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

piątek, 16 października 2015

Trzy pytania #pobandzie

JAK CZĘSTO MYŚLIMY O PISANIU? Czy jest choć jedna osoba, która czytając dobrą książkę nawet przez moment skrycie nie marzyła o byciu pisarzem? Niezależnie od zainteresowań, wykonywanego zawodu czy posiadania smykałki do pisania uważam, że snucie takich marzeń nie jest zupełnie pozbawione sensu. Osobiście pisanie to dla mnie zarówno hobby, relaks, zabawa czy też forma terapii.

Pisanie to przede wszystkim zabawa. Czasem to jedna wymiana zdań między bohaterami zaczyna dialog, ale dyskusja toczy się już dalej sama. Ile przy wymyślaniu takich scen jest dobrej zabawy! Mogę to tylko porównać do oglądania dobrego filmu / serialu / czytania zajmującej powieści. Piszemy tak by zaskakiwać samych siebie oraz innych. Gramy sami z sobą, a najciekawsze w tej grze jest właśnie to, że nie zawsze wiemy, gdzie zaprowadzi nas początek jakiejś sceny. Pomysły przychodzą także w czasie pisania. Żeby się jednak tego dowiedzieć, trzeba grać!

Pisanie niezwykle relaksuje. Można oczyścić umysł z nagromadzonych lub przewalających się w nim nieustannie myśli. Przecież pisząc coś regularnie w pamiętniku tak po prawdzie adresujemy wiadomość do samych siebie z przyszłości. Myśleliście tak kiedyś o tym? Sama często się tak właśnie czuję, gdy znajdę jakieś przypadkowe notatki, spisane pod wpływem chwili. Zastanawiam się wtedy, jak bardzo się zmieniłam lub też nie zmieniłam wcale od tamtego czasu.

Tutaj pojawia się też automatycznie terapeutyczna funkcja, jaką niesie ze sobą pisanie. Opisać wszystko to, co nas martwi i niepokoi, to jak pozbyć się części emocjonalnego napięcia i ciężaru. Nawet jeśli spisanie tego wszystkiego nie pozwoliło nam znaleźć rozwiązania to i tak było warto. Można to przyrównać do wygadania się przyjacielowi na temat problemu, w którego rozwiązaniu on nie może pomóc, lecz ważne było aby ktoś tego wysłuchał. Wypowiedzieć swoje troski na głos... lub spisać je by przemyśleć potem - jest w tym niewątpliwa odwaga.

Pisanie można uznać za hobby kiedy... szukamy sposobów by doskonalić swoją technikę pisania i, jak w przypadku każdego hobby, uczymy się nieustannie nowych rzeczy. Jako źródło "tajemnej wiedzy o kunsztu pisarskim" często wykorzystywałam wywiady z pisarzami (tymi ulubionymi i tymi, których książek jeszcze nie czytałam) oraz masę różnego rodzaju tekstów. To właśnie J.K.Rowling w jednym z wywiadów (Widzicie? Znowu wywiady!) powiedziała, że trzeba czytać jak najwięcej - także najróżniejszych gatunków literackich. Jest to potrzebne by stwierdzić jasno, co nam się nie podoba, a czego chcielibyśmy przeczytać więcej. Wiemy także jak sami pragniemy coś (może nawet książkę) napisać w przyszłości.

Są oczywiście i sławne kursy kreatywnego pisania. Nie są jednak one aż tak powszechne. Alternatywą są poradniki w formie takich kursów, które tworzą osoby prowadzące zajęcia z kreatywnego pisania. Jako taka książka reklamowane jest "Po bandzie, czyli jak napisać potencjalny bestseller". Jestem właśnie w trakcie lektury tego poradnika i wkrótce pojawi się moja opinia na jego temat. Oto czym kusi sama zapowiedź:

„Po bandzie” to pierwszy kompleksowy polski poradnik dla pisarzy początkujących, średniozaawansowanych, a także dla tych, którzy uważają się za zaawansowanych i myślą, że o pisaniu wiedzą już wszystko.

Z książki dowiesz się między innymi:
- jak zacząć i jak doprowadzić swój pisarski projekt do szczęśliwego końca
- jak wykreować fascynujących, niezapomnianych bohaterów
- jak ułożyć fabułę, poprowadzić narrację i zbudować najlepszy możliwy dialog
- jak napisać scenę erotyczną oraz wykreować porywającą intrygę
- jak być dowcipniejszym pisarzem i w pełni wykorzystać poczucie humoru, które masz
- jak uniknąć pisarskiego bloku i kontynuować mimo przeciwności
- dlaczego wybór miejsca akcji jest kluczowy i jak tworzyć najlepsze dekoracje
- czy zasada „Pokazuj, nie stwierdzaj” zawsze się sprawdza.

Dodatkowo książka zawiera rozmowy:
- ze specjalistką od prawa autorskiego – żebyś wiedział, jaka umowa jest dla Ciebie najlepsza
- z agentką literacką – żebyś mógł zdecydować, czy warto mieć agenta OD RAZU, czy lepiej poczekać
- z redaktorką wydawnictwa – żebyś wiedział, na czym tak naprawdę polega współpraca z wydawcą i redaktorami.

Książka przedstawia najnowocześniejsze podejście i jest dziełem opartym w dużej mierze na teorii i praktyce Jakuba Winiarskiego, pisarza od kilku lat będącego też najskuteczniejszym polskim nauczycielem „creative writing”, którego uczniowie, jak Marta Zaborowska, Nikodem Pałasz czy Katarzyna Kołczewska zdobywają serca czytelników. Zaproszona do projektu Jolanta Rawska wzbogaciła „Po bandzie” o inny punkt widzenia – wszystko po to, aby każdy mógł wybrać, co dla jego pisania najlepsze. [źródło]

TRZY PYTANIA I ODPOWIEDZI
Gdy pojawiła się możliwość zadania własnych trzech pytań autorowi powyższego poradnika, długo się nie wahałam. Było (i nadal jest) kilka takich kwestii związanych z pisaniem, na którymi się zastanawiam, i nie mogę znaleźć jednoznacznej odpowiedzi. Obie opcje wydają się mieć plusy i minusy... która jednak jest lepsza? Wybrałam i sformułowałam swoje wątpliwości, a oto i moje trzy pytania do Jakuba Winiarskiego. Wszystkie związane są oczywiście z kreatywnym pisaniem.

1. Czy uważa Pan, że pisanie powinno stać się przyzwyczajeniem? Czy lepiej jest pisać choć trochę, ale codziennie? Może lepszym rozwiązaniem jest zasiadanie do pisania tylko wtedy, gdy wpadnie nam do głowy jakaś myśl, pomysł na wątek lub wymiana zdań między bohaterami - taki praktycznie gotowy już materiał?

Jakub Winiarski: To indywidualna sprawa i nie ma jednej reguły, jaka mogłaby obowiązywać wszystkich. Ja mogę woleć siadać do pisania codziennie. A ktoś może uważać – i ma do tego prawo – że pisać należy tylko w wyjątkowych momentach, w natchnieniu nieodpartym. Nie mam prawa narzucać w tej sprawie swojego zdania i nie chciałbym, żeby komuś wydawało się, że może mnie coś narzucić. Każdy powinien poznać swój rytm pisania, swój sposób siadania do biurka, że tak powiem. Dla jednej osoby będą to momenty w ciągu dnia, dla kogoś innego bite godziny odsiedziane bez wątpliwości, że można by w tym czasie robić coś innego. Każdy ma swój styl pracy, który powinien znaleźć.

2. Często pomysły na fabułę przychodzą we fragmentach. Jednego dnia powstaje zapis wymiany zdań między bohaterami, innego znów miewa się pomysł na ciekawy opis krajobrazu lub też przemyślenia głównego bohatera. Czy należy potem takie "skrawki" scen obudowywać (tak troszkę) na siłę? Czy czekać może, aż wpadniemy na pomysł, jak te fragmenty połączyć?

J.W.: Jedna z moich warsztatowiczek, Sonia Zohar, opowiadała w wywiadzie, jaki przeprowadziłem z nią na mojej stronie www.literaturajestsexy.pl, że bała się, iż fragmenty nigdy się jej nie złożą w powieść. W końcu jednak coś się przełamało i poukładała książkę z tych kawałków, jakie się jej pisały od dłuższego czasu. To znaczy, że można i tak. Jeśli ktoś jest zdeterminowany i dąży do ukończenia książki, prędzej czy później znajdzie metodę, dzięki której połączy to, co wydawało się nie do połączenia. Powiedzmy, że trzeba do tego trochę siły. Nie fizycznej, ale psychicznej. Takiej siły, która pomaga się nie poddawać.

3. Powieść nie powstaje z dnia na dzień. Często w jej skład wchodzą fragmenty, które napisaliśmy nawet kilka lat wcześniej. Sami zmieniamy się w czasie jej tworzenia. Co jednak z tymi fragmentami powieści, które zwyczajnie już nam się nie podobają lub też nie pasują dłużej do wizji, jaką mamy na opowiedzenie historii? Pozostawić je i zachować na później, bo mogą kiedyś jeszcze się przypadać? Czy może odrzucać, selekcjonując dokładnie to, co chcemy pokazać w powieści?

J.W.: Kundera często powtarza, że artysta powinien umieć posprzątać wokół swojego dzieła. Lubię to zdanie i uważam, że jest słuszne. Nie ma co liczyć, że coś, ci się nam nie podobało raz i drugi, nagle nam się wyda genialne. Nie ma co gromadzić nieudane fragmenty. Selekcjonowanie, odrzucanie tego, co zbędne, to ważna umiejętność. Warto ją ćwiczyć. Choćby na własnych starych tekstach i fragmentach.

Mam nadzieję, że moje pytania także rozwiały część z Waszych wątpliwości! 
Zastanawialiście się kiedyś nad takimi problemami o jakie zapytałam? 
Może zapytalibyście jeszcze o coś innego?

Tutaj także LISTA BLOGÓW, na których ukazały się odpowiedzi na inne zadane pytania - warto sprawdzić każdy z nich, gdyż pytać można było o kwestie dowolne - oczywiście związane z pisaniem:
ewelinadyda.booklikes.com
naczytane.blogspot.com
redakcja-essentia.blogspot.com
soy-como-el-viento.blogspot.com
thievingbooks.blogspot.com
zapiski-okularnicy.pl
zycnadalzpasja.blogspot.com

Info: Jeśli na Waszym blogu także ukazały się odpowiedzi na trzy pytania #pobandzie, to śmiało dodajcie link w komentarzu. Bardzo chętnie zerknę na to, o co pytaliście Jakuba Winiarskiego. Dodatkowo uzupełnię też listę.

P.S.: W przyszłym tygodniu rozpocznie się KONKURS, w których do wygrania będzie właśnie "Po bandzie". Ponieważ to podręcznik do kreatywnego pisania... zadanie także będzie kreatywne i związane z pisaniem :) Informacji szukajcie także na FB Zakładki do Przyszłości

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zawsze i chętnie czytam wszystkie komentarze.
Staram się na nie odpowiadać. Zostaw po sobie ślad ;)
(*) - wszystkie cytaty mają swoje źródła w recenzowanych książkach, jeśli jest inaczej cytat zostanie odpowiednio zaznaczony.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...