Percy Jackson (po)wraca po wakacjach na dalszy ciąg szkolenia w Obozie Herosów. Już prawie przeżył ostatni dzień roku szkolnego bez sprawiania problemów. Prawie, ale się jednak nie udało bez nich obyć. To nie jego wina, potwory wpraszają się same i nie czekają na zaproszenia. W dodatku słabną osłony obozu, które zapewniała sosna Thalii. Percy i Annabeth zdają się znać lekarstwo i współrzędne, pod jakimi się znajdują. W dodatku można będzie i uratować Govera, który popadł w tarapaty i wysyła błagania o pomoc poprzez koszmarne sny nawiedzającego Percy'ego. Nie ma jednak Chejrona, a nowy zarządzający obozem (Tantal) przydziela pozwolenie na misję Clarisse.
Nowa misja, jaką jest wyprawa na wyspę Polifema (cyklopa) by zdobyć Złote Runo, to okazja dzięki której w tym tomie ożywiają prawdziwe morskie wątki. I dotyczy to nie tylko akcji rozgrywającej się na Morzu Potworów.
"- Przypomnij sobie, Percy, to czego się uczyłeś. Przypomnij sobie mitologię. [...] Usiłowałem coś wymyślić, ale mitologia zawsze mi się mieszała. Nawet teraz, kiedy stała się taka realna, taka ważna w moim życiu, miałem kłopoty z opanowaniem wszystkich tych imion i faktów."
Percy budzi niesamowitą sympatię, a autor jest wyrozumiały. Mitologia jest poplątana i będzie się mylić przez swoją zawiłość i wielowątkowość. Ale Olimp z siedzibą w Stanach Zjednoczonych? Rick Riordan znalazł na to jedna sposób. Otóż obok są dwa światy: nasz i ten mitologiczny - tylko znad Morza Śródziemnego przeniósł się na Zachód, do serca dzisiejszej cywilizacji.
"Żyjesz w obu światach. Oba mogą ci zrobić krzywdę, ale i ty możesz wywrzeć wpływ na oba. To czyni herosów wyjątkowymi. Niesiesz nadzieje ludzi do królestwa nieśmiertelnych. Potwory nie umierają nigdy."

"- Ale wrócisz do domu na następny rok szkolny?
- Tak, oczywiście. To znaczy, jeśli znajdzie się jeszcze szkoła, która mnie przyjmie.
- Och, na pewno coś znajdziemy, kochanie - powiedziała z westchnieniem mama. - Musi być jakieś miejsce, gdzie jeszcze nas nie znają."
Czy letni Obóz Herosów może się równać z zamczyskiem Hogwartu? Co zaskakujące, ale może. (1) Są Domki dla dzieci każdego z bogów, kiedy w Szkocji (przypuszczalnie) mamy cztery domy od czterech założycieli szkoły. (2) Obóz Herosów to obóz typowo letni. Tutaj Hogwart traci troszkę punktów, bo to w wakacje przeżywamy najwięcej przygód. Taki termin (treningu) umożliwia też funkcjonowanie w dwóch światach, kiedy młodzi czarodzieje są wyłączeni z formalnej edukacji i zawód mają tylko magiczny. (3) Jest i przepowiednia, a jakże! Nie ma tajemnicy dotyczącej zasady jej interpretacji, bo wiadomo od początku, że wszystko będzie zależne od tego, kto zostanie za owego herosa (który obali lub ocali Olimp) uznany. Wiadoma jest też tożsamość kandydatów, a przynajmniej paru z nich. (4) Czasem Obóz prowadzi ktoś nieodpowiedni na to stanowisko, co przypomina obsadzanie etatu nauczania obrony przed czarną magią. (5) Skoro przy walce dobra ze złem jesteśmy, to podobnie jak Sami-Wiecie-Kogo odradza się i Kronos. Nie ma obecnie fizycznej formy, lecz umie mamić umysły zarówno ludzi jak i herosów, co powoduje opowiedzenie się młodych bohaterów po jeden ze stron odwiecznego konfliktu. (6) "Tygodnik Olimpijski" jest troszkę jak "Prorok Codzienny", ale herosi są bardziej zintegrowani z naszym światem i nie tak odizolowani jak społeczeństwo czarodziei od całej reszty. Rowling nie może się też pochwalić TAKIM poczuciem humoru, jakie cechuje tego amerykańskiego pisarza, a to nie jedyna przewaga sławnego odtwórcy mitologii.
"Nie zależało mi na nagrodzie. Chciałem tylko wygrać."

"Układy rodzinne są zawsze skomplikowane [...] Czasami jedynym, co możemy zrobić, jest przypomnienie komuś o pokrewieństwie na dobre i na złe... i utrzymywanie wzajemnego ranienia się i zabijania na jak najniższym poziomie."
Młodzi herosi walczą z potworami, które przewyższają ich wzrostem i siłą, więc muszą posługiwać się sprytem. Często pomaga im też wiedza z przeszłości, czyli o tym jak udało się pokonać danego potwora tym herosom, których dziś sławią mity. Znajomość mitologii nie oznacza jednak, że przewidzieć można akcję. Rick Riordan to bowiem autor skrajnie nieprzewidywalny, dobra zabawa jest przez to zawsze zapewniona, a akcja pędzi na najwyższym poziomie.
Percy w tym tomie ma też problem, którego wcześniej nie doświadczał: pojawia się jego brat... który jest potworem. Tyson przybłąkał się niczym Gover, ale trudno było zgadnąć jego rolę. Brat cyklop to postać aktywna tylko przez "Morze potworów", gdzie bohaterowie faktycznie bardzo potrzebować będą jego pomocy. Na początku "Klątwy Tytana" Percy łączy się z nim już tylko by pogadać przez iryfron.
Mam wydanie filmowe :) |
"Morze Potworów" - Rick Riordan
SERIA: Percy Jackson i bogowie olimpijscy #2
Wydawnictwo: Galeria Książki [OPIS WYDAWCY]
W kategorii: Mitologiczne i Baśnie
Ocena: Jeśli są serie doskonałe, to ta właśnie taką jest!
W kolejności: NR 02/2015/01/02 (358)
Tytuł bierze także udział w wyzwaniu: "12 książek na 2015 rok"
P.S.: Jeszcze trzy rozdziały i po "Klątwie Tytana"! To nie moja wina, że "Morze Potworów" zakończył aż taki cliffhanger!
Znacie serię Percy Jackson i bogowie olimpijscy? Macie swoją ulubioną część?