Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

wtorek, 10 lutego 2015

"Nadejście krwawego księżyca"

"Zaczekaj na odpowiedni czas.
Te słowa zwalniają uścisk. Wypadają niczym krople mroku z moich ust. Nie mamy już czasu. Lądują lekko i znikają. Cztery słowa rozbiegają się w cztery strony świata. Na północ, południe, wschód i zachód. Znikają. Nigdy ich nie złapię.
[...] Do krwawego księżyca, odpowiadam. O nic więcej nie pytaj."

Ten neonowy odcień zielonego w tle i cienie na piaskach pustyni tworzą taką niesamowitą aurę, że musi to zwiastować równie elektryzujący finał, prawda? Piaski czasu przesypują się przez morze pustyni, w miarę jak zbliża się finał Kronik. To już ostatni tom trylogii, jakim zakończeniem obdarzyła Moira Young swoich bohaterów?

"Do krwawego księżyca zostały tylko cztery noce. Jutro dziś to będzie wczoraj. Szybko kończą mi się jutra."

To przejście przez "Krwawy szlak" zmieniło Sabę i uczyniło z niej wojowniczkę na tyle bezwzględną, na ile potrzebował ją ten świat przyszłości, aby mogła go na czas odmienić. Już w pierwszym tomie udało się obalić poprzednią władzę, ale pojawił się następny, o wiele groźniejszy przeciwnik. Nie można zakwestionować też całkowicie słuszności celów, jakie sobie wyznaczył. DeMalo chce odtworzyć zniszczony krajobraz, wybiera więc najmłodszych i najsilniejszych do tego zadania. Wszystko jednak pod rządami terroru. Zniewolił lub zmusił starych mieszkańców do ucieczki aby dać najżyźniejszą ziemię dla nowych, którzy stworzą nowy świat - Nowy Eden.

"Nie pędzilibyśmy teraz w stronę nagłego końca naszego życia.
Co powinnam szeptać do siebie? Tu, na rozstaju przeszłości? Co powinnam kazać sobie zrobić?"

Rebelianci, którzy obalili poprzedniego władcę, się jednak nie poddali. Teraz coraz częściej po Nowym Edenie krążą opowieści o Aniele Śmierci. Niegdyś zniszczył Miasto Nadziei, teraz na wietrze pędzi przez zagarnięte ziemie, kruk zwiastuje jej nadejście, a wyjcie wilkopsa jej obecność. Teraz także przybywał by dokonać zemsty. W oczach uciśnionych i oprawców Saba stała się legendą, czy będzie potrafiła udowodnić, że rzeczywiście nią jest? Ze sporym bagażem przeszłości, bohaterka raz jeszcze musi się poświęcić, aby ocalić przyszłość i ponownie obciążyć swoje sumienie. Na ile może się udać plan przeprowadzenia bezkrwawej rewolucji?

"... gdy chwieję się na krawędzi urwiska snu"


Po prawdzie to "Dzikie serce" (z perspektywy czasu BARDZO trafny tytuł) najbardziej namieszało w akcji, a pomieszał wszystko najbardziej już szczególnie dziwnego rodzaju "pociąg niechcianego pożądania". DeMalo nie jest już tylko wrogiem numer jeden, Wielkim Pionierem, gdzieś tam daleko na szczycie władzy - cel, do którego trzeba dotrzeć i go zniszczyć. To wróg znany i przeciwnik, które zniewolił bohaterkę także emocjonalnie. Szeregi rebeliantów nadal nie są zbyt liczne, kiedy DeMalo ponawia swoją propozycję dla Saby: Przyłącz się do mnie, rządź ze mną, a twoi przyjaciele mogą spokojne odejść i opuścić ziemię Nowego Edenu by zacząć gdzieś indziej. Na podjęcie decyzji daje jej czas do nadejścia Krwawego Księżyca i to właśnie on będzie wyznaczał tempo wydarzeń. Siedem dni na przeprowadzenie rewolucji i zebranie sił do kontrataku. Tylko tydzień? Nie ma sprawy!

"To kamień serca, mówi Mercy. Prowadzi cię do tego, czego pragnie twoje serce. Im bliżej jesteś, tym gorętszy się staje. 
Rozgrzewa się dla Jacka. Rozgrzewa się dla DeMalo. Pragnienie, o tak. 
I niebezpieczeństwo. I zdrada. Do tego właśnie doprowadził mnie kamień serca."

Co jest ciekawe, bohaterowie działają, ale zbytnio się też nie śpieszą. Tempo akcji "Gniewnej gwiazdy" toczy tak samo jak w "Dzikim sercu" (a pojedziemy sobie tam, sprawdzimy i jeszcze tu...pomijając ścisły finał. Zakończenie tej trylogii to coś nieporównywalnego z całą resztą wydarzeń tej serii.Kronikach zwyczajowo nie ma oznaczeń dla dialogów, ale kiedy akcja przebiera taki obrót, cały opis się gubi i nie ma już całkowitej pewności, czy to aby na pewno się wydarzyło. Dopiero kiedy Saba raz jeszcze to sobie wszystko przemyśli, nadchodzi potwierdzenie.

"Na niebie są miliony milionów gwiazd. Noc w noc przesyłają ziemi swój jasny blask."

Poza odliczaniem czasu do Krwawego Księżyca Moira Young zaoferowała też zabawę znaną od lat w książkach, serialach czy filmach. Wśród grona przyjaciół i zaufanych towarzyszy Saby jest zdrajca. Zgadnij na czas, kto nim jest! Całość narracji prowadzi nadal Saba, ale czasem ktoś inny przejmuje opowieść. Czasem głos zabiera także wspomniany szpieg, a takich mocnych kandydatów do tego tytułu jest minimum dwóch. Rozwiązanie intrygi wydaje się tak oczywiste, ale ... autorka sprytnie wiedzie nas na manowce. Tożsamość zdrajcy to prawdziwy szok! 

"To, kim jesteś, jest twoim przeznaczeniem. Rozumiesz? Na nowo tworzysz swoje przeznaczenie, piszesz je od nowa po drodze, w każdej chwili, każdego dnia."

Marzec poprzedniego roku to premiera "Krwawego szlaku", w listopadzie tego samego roku mamy już "Dzikie serce", a teraz w lutym pod "Gniewną gwiazdą" znajdujemy finał Kroniki Czerwonej Pustyni. Seria wydana w tempie błyskawicznym, za co dla wydawnictwa należą się wielkie brawa. Do dziś nie mogę jednak odżałować faktu, że zrezygnowano z kolejnych części Sagi Księżycowej, bo to tamta seria skradła moje serce, a Kroniki tak bardzo się z nią nieustannie kojarzą - obie serie opowiadają o przyszłości, o świecie innym niż teraz, ale z tych dwóch tytułów to Marissa Meyer trafiła do grona moich ulubionych autorów i to do Sagi Księżycowej wracać będę częściej niż do Kronik.

"Ta okolica ma w sobie surowe, ostre piękno. Jak miejsce ze snu. Białe niebo i gorący wiatr, który parzy skórę. Wielki las czerwonych sosen, zastygły w kamień, i spieczona, spękana czerwona ziemia."

Skoro to już finał opowieści o Czerwonej Pustyni, czas na podsumowania. Nie za bardzo mogłam się odnieść do porównania pierwszego tomu ("Krwawego szlaku") do filmu Mad Max, w czasie jego lektury, ale kiedy byłam w kinie na "Jupiter: Intronizacja", w zapowiedziach pojawił się zwiastun "Mad Max. Na drodze gniewu" i tylko tyle wystarczyło aby zrozumieć słuszność takiego odniesienia. Jest wyścig poprzez nieprzebytą pustynię, gdzie w jednej chwili na bohaterów spadają nagłe (lecz w świecie przyszłości całkiem już normalne) zjawiska pogodowe, typu: burze piaskowe czy nawet tornada podrywające morze piasku. Do tego ogólny chaos postapokaliptycznego świata, z brakiem jakichkolwiek praw, chyba żeby policzyć za prawo to, że wygrywa najsilniejszy, czyli ten który położy resztę jako pierwszy.

Właśnie - ten nowy i odmieniony świat przyszłości, choć z całą pewnością dawny nasz. Saba ma nieustanny żal do Złomonterów (czyli teoretycznie nas), ale Moira Young tak po prawdzie nie wyjaśnia tego, co stało się z naszym światem. Nikt już tam tego nie wie, nikt już od tym nie pamięta. Może nastawienie Saby zmienia troszkę znalezienie magazynu nasion ("Ten dar od przeszłości dla przyszłości, która nastała."), ale czytelnik pozostaje bez odpowiedzi. Zmiany musiały być duże, bo odmieniły cały znany bohaterce świat. Czemu wszystko pochłonęła pustynia? Nawet "Igrzyska" choć oszczędne, udzielają więcej odpowiedzi w temacie przeszłości.


"Gniewna gwiazda" - Moira Young
[TRYLOGIA] Finał serii
Wydawnictwo: Egmont PRZEDPREMIEROWO
W kategorii: Antyutopijne / Postapokaliptyczne
W kolejności: NR 10/2015/02/03 (366)
PREMIERA: 11 LUTY 2015
Ocena: Ścisły finał "Gniewnej gwiazdy" jest powodem, dla którego wzrosła moja ogólna ocena dla tej serii. 
- Zdecydowanie z całości na ekranizację najbardziej nadaje się jednak tom pierwszy, do którego adaptacji prawa zresztą już sprzedano.
- Trochę czasu zajmuje zanim można się przestawić na taki typ książki, pozbawionej wyznaczników dla dialogów, gdy czasem nie wiadomo czy kwestie bohaterów to ich prywatne myśli czy też wypowiedzi, którymi zdecydowali podzielić się z resztą. Przy lekturze tomu drugiego i trzeciego dojść w tym można już do niezłej wprawy i cieszyć się należycie z udziału w przygodach grupy Wolnych Jastrzębi. - To wreszcie opowieść o świecie przeszłości, z bohaterką, która ewoluuje z każdym tomem, stając się kimś innym. Lecz nie tylko ona podlega kształtowaniu przez ten bezwzględny świat i przechodzi zmianę - aż wszystko i wszyscy wkoło aż tak się zmienią, że zaskoczy nas z pewnością ten finał "Gniewnej gwiazdy".
Kto więc rozpoczął lekturę "Krwawego Szlaku" powinien dokończyć całość Kronik Czerwonej Pustyni.
W ramach wyzwania: OKŁADKOWE LOVE

Trylogia Kroniki Czerwonej Pustyni to:
1. "Krwawy szlak"    2. "Dzikie serce"   3. "Gniewna gwiazda"

2 komentarze:

  1. Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z pierwszym tomem tej trylogii i szczerze mówiąc: do tej pory mi się z tym nie spieszyło. Jednak Twoja recenzja sprawiła, że nabrałam ochoty aby nadrobić zaległości z tą trylogią. Zapowiada się ciekawa lektura :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę serię na oku, ale słyszałam o niej tak różne rzeczy, że sama już nie wiem… ;)

    OdpowiedzUsuń

Zawsze i chętnie czytam wszystkie komentarze.
Staram się na nie odpowiadać. Zostaw po sobie ślad ;)
(*) - wszystkie cytaty mają swoje źródła w recenzowanych książkach, jeśli jest inaczej cytat zostanie odpowiednio zaznaczony.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...