Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

sobota, 27 grudnia 2014

Jesienny sezon serialowy 2014 - podsumowanie

Kiedy za oceanem trwa właśnie przerwa w emisji seriali (nienawidzony przez wszystkich fanów 'hiatus'), czas na małe podsumowanie tego, co się zdarzyło w pierwszej połowie nowych sezonów. W tym roku podążałam za losami bohaterów siedmiu seriali. Omówiona kolejność od najbardziej oczekiwanych powrotów (nowych odcinków).

Once Upon a Time sezon IV - Standing FROZEN in the life I've chosen
"Kraina Lodu" to już sama w sobie adaptacja klasycznej baśni, która oczarowuje. Tutaj twórcy ONCE musieli więc zaproponować coś innego i zdecydowali się na sequel do filmu Disney'a sprzed roku. We flashback jest więcej najczęściej Arendelle choć będą i ujęcia z przeszłości Zaczarowanego Lasu.

Można powiedzieć, że "Kraina Lodu" to wariacja na temat baśni o "Królowej Śniegu", w której Gerda (tu Anna) jest siostrą owej przyszłej królowej. Tak więc twórcy OUAT zdecydowali się na odejście od tej tezy i skonfrontowanie dwóch wersji tej samej baśni czy też: starej i nowej zimowej opowieści. Wiedziałam o tym, że zamierzano wprowadzić postać baśniowej Królowej Śniegu, ale wydawało mi się, że to będzie przesyt tego zimowego wątku w Storybrooke. Świetnie wypadł jednakże ten właśnie motyw, gdzie nie tylko Elsa stanie w starciu z kimś obdarzonym lodową mocą, ale do pomocy przyłączy się także Emma. Ach, i jest też nastoletnie wersja Emmy i jej przeszłość, połączona niespodziewanie z... Królową Śniegu (Ingrid). Co zaś się tyczy Gerdy to także została ona uwzględniona w fabule. Ingrid to główna antagonistka tego sezonu, ale ten mroźny finał - to powód dla którego nie mogę ocenić tej postaci w kategoriach czarnego charakteru. Tak to już jest w Once! Historia trzech sióstr zestawiona jest z relację Elzy i Anny. Ten sezon to także kolejna klątwa - związana ze zwierciadłem, co bardzo cieszy, gdyż przez to jest bardziej wierna pierwowzorowi Królowej Śniegu.

Co trzyma nas przy danej serii to często OTP (One True Pairing). Oczywiście pełno Captain Swan, oj pełno - fajni będą zadowoleni. Nawet się nie spodziewałam, że w tym sezonie dojdzie mi następna para, której będę kibicować, a nazwa tego OTP to Kristanna. Tak, oczywiście chodzi o Annę i Kristoffa! Sama się tego nie spodziewałam, ale ta para jest genialna. Moja sympatia rosła z każdym odcinkiem. Regina zasłużyła na swoje Szczęśliwe Zakończenie, dlatego też kibicuję jej i Robinowi. Finałowy odcinek sezonu czwartego należy jednak do Rumbelle i to on będzie nakręcał dla mnie drugą połowę tego sezonu (kolejne odcinki dopiero w marcu!).

Dołączył do obsady również Will Scarlet (postać z serii spin-off Krainy Czarów), jednak ten wątek zyska więcej uwagi w drugiej połowie sezonu. Will odnalazł w bibliotece w Storybrooke "Alicję w Krainie Czarów" - pojawia się więc pytanie czy jest to wersja spisane przez samą Alicję czy też taka jaką znamy my wszyscy? Alicja czyta swojej córce opowieść o swoich przygodach, także i o Białej Królowej i Białym Królu, czyli Anastazji i Will'u. Jeśli to ta wersja trafiła do Storybrooke to mamy już pierwszego autora baśni. Lecz kto odpowiedzialny jest za księgę, która zbiera wszystkie baśnie? I jak złoczyńcy mogą zmienić zasady gry i odzyskać "szczęśliwe zakończenie"? Poszukiwania autora trwają i mam nadzieję, że jakoś usprawiedliwią bardziej pojawienie się w fabule Urszuli, Maleficent oraz Cruelli de Mon. 

The Flash sezon I - OK. I have super powers. You have arrows. That run out.
Ciekawym dodatkiem do Arrow stał się spin-off  The Flash. Tak było tylko na początku, teraz jest to samodzielna seria, która przyciąga z równą siłą jak sama Strzała.
Ten serial to przede wszystkim poszukiwania metaludzi, czyli jednostek uderzonych falą niezbadanej dotąd ciemnej materii, a energii wyzwolonej w wyniku wybuchu reaktora. Ten prototyp miał odmienić oblicze nauki, a odmienił oblicze miasta Central City, które pełne jest teraz anomalii. Naukowiec, który zajmował się Barry'm w czasie jego śpiączki, powiedział mu, że jest tylko człowiekiem uderzonym przez piorun, a nie bohaterem. A może jednak? Tak zaczyna się ta opowieść o superbohaterze i mentorze o złych intencjach.
W odcinku pilotażowym Barry zwraca się po radę do Olivera Quinna (zna już jego sekret). Strzała widzi w nim szansę na lepszy model superbohatera niż to, jakim jest on sam się stał jako mściciel. Barry ma teraz możliwości by ratować ludzi w momencie równym uderzeniu pioruna.
Oczywiście jest wiele podobieństw pomiędzy tymi dwoma seriami: Barry też przyjaźni się (a nawet podkochuje latami) w córce policjanta. W przeciwieństwie do Olivera, Barry pracuje jednak jako asystent w CIA. Za to podobnie jak Strzała, ma on także ma swój team. To opowieść, w której mentor może okazać się jednym z tych, przed którymi trzeba chronić innych. Właśnie gdy myślałam, że The Flash (patrząc na efekty specjalne) zastępuje mi troszkę brak anulowanego serialu TTP (OPINIA), pojawił się jeden z aktorów, którzy grali tam główne role, czyli Stephen!

Arrow sezon III -  I have strategy and tactical awareness.
Strzałę oglądałam początkowo tylko by obserwować przebieg rozwoju relacji mojego OTP, czyli Olicity. Kiedy jednak Oliver i Felicity faktycznie już idą na randkę (nie ma się co cieszyć - to raptem tylko jeden odcinek), dość prędko się to kończy. Nadal uważam, że Olicity najwięcej było w sezonie pierwszym (który pozostaje też absolutnie najlepszym z dotychczasowych sezonów). 

Co najbardziej ciekawi w sezonie trzecim to dla mnie tzw. wątek "Corto Maltese", związany jest on z siostrą Olivera (Thea), jej biologicznym ojcem i pewnym szkoleniem. Tak, tak, nie wiem czy ktoś się w Arrow jeszcze ostanie, kto nie podąży tą ścieżką - pytanie tylko, po której stronie konfliktu potem stanie taki bohater czy też złoczyńca. I dotyczy to nawet Laurel! Nie będę wspominać, jak irytują mnie siostry Lance i nie będę nawet udawać, że zniknięcie jednej z nich z fabuły  mnie jakoś specjalnie zasmuciło, gdyż nie lubiłam tej postaci od samego początku. Rodziną firmę Olivera przejmuje też ktoś inny, kto ma ambitne plany obrony Starling City - tym razem będzie to projekt A.T.O.M.
Ukłon w stronę twórców należy się za to za dwa odcinki typu crossover, które na chwilę połączyły losy bohaterów obu seriali.

The 100 sezon II - What have we become?
Trudno stwierdzić, na ile twórcy Arrow i The 100 pozostają w kontakcie, ale zostawili nas z podobnym finałem w obu przypadkach. Są też inne podobieństwa, przykładowo doprowadzenie do takiego konfliktu, którego na pierwszy rzut oka nie da się rozwiązać bez odniesienia strat. I tak przyzwyczaili nas, że można tych strat unikać aż uśpili naszą czujność.

Jaką cenę są w stanie zapłacić Ludzie z Gwiazd i Ludzie z Mount Weather by odzyskać swoją Ziemię i prawo do przebywania na jej powierzchni? Na drodze obudwu stoją dzikie plemienia, ale Mount Weather kryje o wiele więcej tajnych projektów niż można przypuszczać i to ta grupa staje się głównym antagonistą tego sezonu. Gdyby obie grupy (Arka i Ludzie z Góry) mogli się połączyć, byłoby to chyba za proste. Clarke odkrywa to pierwsza i ucieka by dołączyć do grupy z Arki, choć wmówiono ocalonej grupie przebywającej pod powierzchnią, że nikt nie przeżył lądowania. Nowa kolonia nie ma jednak łatwo, stacje są rozrzucone, co umożliwia zarazem poznania także nowych lokalizacji (np. pustynia - bo jak to niby taki postapokaliptyczny świat miałby się obyć bez wielgachnej pustyni?). Pojawia się też wzmianka o tajemniczym Mieście Świateł, że już nie wspomnę o ślicznym opening'u (LINK). Reign też się takiego doczekało, ale w jego przygotowanie nie włożono już tyle pracy - po prostu pozlepiano ujęcia z poprzedniego sezonu i tyle.

Reign sezon IILook where that love has brought us.
Drugi sezon "Reign" skupia się na ukazaniu narodu francuskiego, który zaczyna dzielić religia. Nie chodzi już o tępienie pogańskich wierzeń ludzi z lasów okalających zamek, ale o wydzielanie się kościołów protestanckich i towarzyszący temu rozłam. Do podziału dochodzi też w relacji młodego króla i królowej Francji, a dzielą jak zwykle tajemnice i sekrety, które prowadzą do bardzo ciężkich i traumatycznych przeżyć.
W międzyczasie do fabuły zostaje wprowadzona nowa postać - córka Katherine, księżniczka Claude. Coraz bliżej do Mary zbliża się też protestancki Lord Condé, żadna to jednak rekompensata za Mash (Mary&Bash), teraz to już jestem zdecydowanie Team Francis. Nostradamu zmienił też fryzurę (i sojusznika), ale postać ta wybyła obecnie z fabuły. To tyle na temat tego kto został, a kto opuścił dwór.
Pierwsze dwa epizody dotyczą epidemii, ale i potem nie jest łatwo, kiedy zamek nawiedzają duchy.
Jedyna naprawdę fajna scena z tego wątku to Bash zasypiający na stojąco na korytarzu. Ach, Ci ludzie dawnych epok. Dziś na widok ducha ucieka się z krzykiem, a niegdyś korzystano z okazji by z szacunkiem zapytać o tajemnice teraźniejszości czy najbliższą przyszłość, bądź też warunki panujące "po drugiej stronie". Choć w "Reign" nie brakuje lekkich i zabawnych scen, to ciężar i prawdziwa odpowiedzialność rządzącej pary przygniata stopniowo bohaterów.

The Vampire Diaries -  "Promise me this is forever." 
Wampiry zawsze na końcu - tak to już jest, ale sezon szósty i tak radzi sobie nadzwyczaj dobrze, a przynajmniej mnie kolejne odcinki bardzo tu ciekawiły. Wszystko to nakręcił wątek utraty wspomnień i to nie byle jakich, ale selektywnie wybranych. Takie zapominanie na życzenie. Zażyczyła sobie Elena zapomnień o Demonie. Nie było to aż takie egoistyczne marzenie, gdyż ze wspomnieniami bohaterka radziła sobie o wiele gorzej, w dodatku stanowiąc niebezpieczeństwo dla innych. Tylko, że miejsce, gdzie wylądowali Bonnie i Damon nie jest częścią zaświatów lecz... wymiarem, który sam w sobie stanowi więzienie. Tylko dla kogo? Tutaj wykorzystano "uśpiony" wątek, dotyczących bohaterów będących w serialu już od jakiegoś czasu: chodzi o "magiczne" rodzeństwo. Jak to z rodzinami obdarzonymi magią bywa, jest jakaś mroczna tajemnica, tutaj to "połączenie" nie mające nic wspólnego z pojednaniem rodzinnym a raczej z tym, kto z dwójki bliźniaków jest silniejszy... i przeżyje. Ważne dla tego wątku są retrospekcje, czyli Kai i Jo oraz the Ascendant. Ogólnie to słowo pojawia się tak często, że ten sezon można by nazwać roboczo "The Ascendant" i taka nazwa pasowałaby jak ulał. 

Pretty Little Liars - "How the A stole Christmas"
Gdy pojawia się niespodziewany zwrot akcji...
Od jesieni pojawił się tylko jeden odcinek (w dodatku specjalny) dla tej serii, będzie więc kilka słów o nim. 
Kto czytał lub też oglądał "Opowieść wigilijną" z łatwością dostrzeże, że świąteczny odcinek PLL wykorzystuje właśnie ten klasyk aby bazować na nim opowieść tego odcinka. W roli ducha Świąt Przeszłych i Przyszłych wciela się tu Mona. Podobnie jak "Reign" śmiało można powiedzieć, że ten serial skupia się w dużej mierze na szukaniu kolejnych okazji dla wprowadzania nowych kreacji i strojów - tutaj jest Zimowy Bal. Nie wiemy czy to Ali jest odpowiedzialna za to, co stało się Monie, ale wiemy, że jej sumienie nie jest czyste, gdyż podobnie jak Ebenezer Scrooge otrzymuje ona ostrzeżenie od duchów by zmienić swoje czyny by mieć szansę uratować jeszcze coś z wieczności.

Ogląda się niektóre seriale czysto z przyzwyczajenia, szczególnie wówczas kiedy nie ma za wielkich szans na rozwinięcie ulubionych wątków. Kiedy jednak akcja nagle zaskakuje i wciąga, reakcja jest tylko jedna: i znów czekamy na powrót seriali, decydując się kontynuować przygodę. Szczere przyznam, że obecnie to seriale bardziej mnie emocjonują niż wchodzące do kin produkcje / ekranizacje ;)

A jak jest z Wami? Jak oceniacie ten jesienny sezon serialowy? Oglądacie te same tytuły? Jak wrażenia?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...