Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

wtorek, 30 kwietnia 2013

Niebiańskie, niebieskie migdały


Nowa seria tematyczna wydawnictwa Egmont nosi tytuł "Niebieskie migdały".
"Myśleć o niebieskich migdałach" to tak znane powiedzenie, że nie zastanawiamy się już nad jego etymologią. Migdały to dla mnie natychmiastowe skojarzenie z jakimiś słodkościami, nie widziałam jednak dalszego powiązania, więc sprawdziłam.
Okazuje się, że migdały są ziemskie i nieziemskie. Te niebiańskie to właśnie nasze przysłowiowe "niebieskie migdały". [źródło: PWN]
Dzisiaj słowo o "Pocztówce z Toronto", czyli pierwszej dla mnie opowieści z tejże serii.

FABUŁA
Monikę poznajemy w dniu, kiedy traci ojca. Właściwa akcja przenosi nas jednak trzy lata później, do czasów ostatniej klasy gimnazjum bohaterki. Dziewczyna stara się nią cieszyć, choć nieustannie przypomina o sobie trudna sytuacja finansowa jej rodziny: niezapłacone rachunki, braku środków na niespodziewane wydatki czy problemów z znalezieniem zatrudnienia, z jakim zmaga się jej matka.
To wtedy pojawia się nowy uczeń z okolic stolicy, któremu to akurat pieniędzy najwidoczniej nie brak. Monika zawsze może liczyć na pomoc Włodka, ale to nie główna bohaterka, lecz jej najlepsza przyjaciółka zawiera bliższą znajomość z nowym w szkole (nadzianym) Dominikiem. Niespodziewanie i coraz częstsze incydenty w miejskim gimnazjum to już dalsze wydarzenia, a zagadka ich występowania pozostaje do odkrycia w czasie lektury.

Opis zapowiadający fabułę (na odwrocie książki) jest zdecydowanie niewłaściwy, zdradzający sporo z samego finału i sugerujący lekko inny bieg wydarzeń, dlatego nie sugeruję za bardzo wgłębiać się w jego treść przed przystąpieniem do tej lektury.

PROBLEMATYKA
Zdecydowanie da się odczuć, że akcja rozgrywa się w naszych realiach. Uświadamia też problemy inne niż to, co trzeba na siebie założyć czy też z kim wybrać się na komers. Mimo że niedostatek w domowym budżecie rzuca cień na codzienność bohaterki, nie przytłacza to akcji, a nowelkę czyta się prędko i lekko.
Powieść pokazuje, że pomimo wcześniejszych złych wyborów i niewłaściwych decyzji, warto zaryzykować i wykazać się odwagą w imię prawdy. Godna uwagi jest też szczególna relacja, jaka zbliżyła (a nie oddaliła) matkę i córkę w trudnych chwilach codzienności.

Może ktoś w lekturze tej książki rozpozna sytuację podobną do swojej i znajdzie w niej pocieszenie ? Innych może ona uświadomić w wielu kwestiach, co do istnienia tego typu trudnych stanów finansowych, które utrzymują się przez dłuższy czas i jak wpływa to na życiowe często decyzje.

I NA KONIEC
Do grupy nastolatków od kilku lat nie mogę się już zaliczać, ale mimo to określenia takie jak "komers", "mam do niej romans" czy "My dosłownie... jak po węgiel i lecimy dalej" to z całą pewnością nie określenia moich czasów, a rozpoznawalne bezbłędnie przez rodziców.
Lubię kiedy już sam tytuł jest na tyle tajemniczy, że zapowiada zagadkę do rozwikłania. I choć może się wydawać, że zostaje to nawiązanie do fabuły określone na samym początku, to dopiero ostatnie strony przynoszą całościowy obraz jego znaczenia.

"Pocztówka z Toronto" - Dariusz Rekosz 
[ POWIEŚĆ W JEDNYM TOMIE ]
Seria tematyczna: Niebieskie migdały
Wydawnictwo: Egmont
Stron: 144
W kolejności: NR 28/2013/04/08 (210) 
Ocena: "Pocztówka z Toronto" to powieść w jednym tomie, objętościowo idealna na jeden dzień lektury. Ciepła opowieść o trudach codzienności jest skierowana do młodszej młodzieży, ale może się spodoba i dorosłym, którzy dostrzegają inne jej wartości.

P.S.: Jak tam podsumowanie czwartego miesiąca tego roku ?
Dla mnie kwiecień to liczba 7 :)
Wreszcie wiosenna pogoda. Z jednej strony nic się nie chce, z drugiej więcej siły na czytanie, dzięki zwiększonej dawce promieni słonecznych.
Najlepsze powieści tego miesiąca to: "Tam gdzie śpiewają drzewa" - Laura Gallego oraz "Podwieczność" - Brodi Ashton.

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

"Skoro mój los i tak już przesądzony"

"Przypomniałam sobie nasze pierwsze spotkanie. Po drugiej stronie ostatnich stu lat. Już wtedy wiedział, że za nim pójdę? Że pozwolę mu zaprowadzić się do Podwieczności?"

Opowieść rozpoczyna się, gdy Nikki, podobnie jak Persefona, powraca na Powierzchnię, ale tylko po to by móc się właściwie pożegnać. Poprzednio odeszła nagle, zostawiają bliskich bez słowa wyjaśnienia.
Gdy jednak przebywając w dziwnym świecie pełnym cieni, zapomniała nawet swoje własne imię, nadal pozostała jej w pamięci twarz młodzieńca, którego kochała.Wspomnienia dawnego życia dało jej prawie sześć miesięcy na Powierzchni i kolejną, choć krótkotrwałą szansę.
Ktoś jednak podąża jej śladem - Wieczny, z którym spędziła ostanie sto lat i nie ma tutaj mowy o żadnej przenośni. Czas ziemski ukradł jej pół roku ostatniej klasy szkoły średniej, ale dziewczyna i tak podejmuje próbę. Stała obecność Cole'a to nie tylko pewność dopilnowania sekretu Podwieczności, ale i próby przekonania Nikki do powrotu z własnej woli, zanim siłą pochłonie ją ciemność tamtego świata.
Nikki wiele straciła i choć próba nadbudowania poszarpanych więzi z ojcem, młodszym bratem, przyjaciółmi, a w szczególności z Jack'iem, jest skazana na porażkę to bohaterka nie rezygnuje. Liczy się każdy dzień, który pozostał. Każdy dzień jako szansę dostrzega też Cole, gdyż z czasem coraz bardziej oczywistym się staje, że przypadek powrotu Nikki jest wyjątkowy i rzadko spotykany.

"Skoro mój los i tak już [...] przesądzony"
"Podwieczność" to opowieść o próbie znalezienia odkupienia w czasie, który pozostał. To ten czynnik właśnie sprawia, że wyprawa do świata Podwieczności jest tak nastrojowo inna od reszty powieści z nurtu historii YA z mitologią w tle.

Mit o zejściu Persefony do zaświatów zostaje przeciwstawiony opowieści o pamięci, oddaniu i miłości Orfeusza i Eurydyki, dla której to bohater schodzi do podziemnego świata, skąd nikt nie powraca. W każdej mitologii drzemie w tej wersji "Podwieczności" ziarno prawdy, a wierzenia starożytnych greków są traktowane na równi z relacjami zapisanymi pod postacią hieroglifów stulecia temu w Egipcie.

W literaturze raz jeszcze odżywają stare mity, układając się w nowe, porywające historie.
Można powiedzieć, że to kolejna powieść z cyklu "rozerwani między światami", ale tak nie jest. Ponownego opowiedzenia mitu o Persefonie podejmowało się już wielu autorów. Byli "Porzuceni" Meg Cabot, "Dziwna i piękna opowieść o Percy Parker", "Strąceni", a także "Spętani przez bogów". Wiele oczekiwałam po reinterpretacji Brodi Ashton i nie zawiodłam się. Była to najbardziej przepełniona emocjami opowieść z nich wszystkich. Czegoś takiego właśnie szukałam.

"Chcę, żebyś zadała sobie pytanie: kto pierwszy porzuca nadzieję? A kto nigdy się nie poddaje?"
Gdy bliżej pozna się Jack'a, zrozumiałe się staje przywiązania Nikki do jego osoby, ale choć Cole jest częściowo czarnym charakterem tej historii - pozostaje to jednak nadal kusząca alternatywa. Tak naprawdę jest to ten typ książki, gdzie z trudem przychodzi nam wybrać.
Tak też i było dla Nikki, gdyby życie jednej z Wiecznych nie było okupione skradaniem uczuć, a tym samym energii, innym po to by samemu przetrwać.

Bohaterka pamięta jednak czas, gdy nagromadzone uczucia straty, zdrady i porzucenia były zbyt silne by z nimi żyć. Pamięta dlaczego wtedy chciała aby ktoś je odebrał, zabierając też i ból. Pamięta też, dlaczego przyszło jej zapłacić cenę, która nadejdzie, gdy Podwieczność znów się o nią upomni. Powody i wydarzenia, jakie doprowadziły ją do takiej decyzji wraz z Nikki musi sobie także przypomnieć i czytelnik, dlatego wiele zdarzeń poznajemy przez retrospekcje, uzupełniającą teraźniejszość.
Powieść to skrawki wspomnień - tych dobrych i złych - wplecione w akcję chwili obecnej na drodze do odkupienia.

"To jak ostatni sen przed przebudzeniem się na wieczność. Bo tylko tym jest życie na Powierzchni, Nik. Dla ciebie to już tylko sen. To już nie jest rzeczywistość."
Mocny plus tej historii to wyważony przez większość fabuły udział poszczególnych wątków: poszukiwania prawdy i drogi ratunku, wspomnienia, wypróbowanie różnych sposobów by ponownie się pożegnać i oczywiście scalanie złamanych serc. Finał jest naturalnie zdominowany przez ten jeden główny, będący także przesłaniem całości: wieczność to bardzo długo, ale miłość też potrafi zdać próbę czasu.
Niezaprzeczalny udział w sukcesie tej opowieści ma też styl pisania autorki - delikatny, nostalgiczny, ale porywający.

Słodko-gorzki i lekko melancholijny nastrój, gdzie wpleciona została ta opowieść, przemieszana z nadzieją tkwiącą w półprawdach zawartych w mitach z początków czasów, to propozycja nie do odrzucenia.
Zostaje w pamięci i każe dzielnie wytrwać w czekaniu na tom drugi i następny.
Zapowiada się mocno wyczekiwana trylogia.
"Podwieczność" - Brodi Ashton 
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
[TRYLOGIA]
1. Everneath
(1.5 Neverfall)
2. Everbound
3. Evertrue- USA 2014
Ocena: Jedna z najlepszych propozycji wydawniczych tego roku. Najlepsze wykorzystanie mitu o zejściu do Podziemia. Piękna i nastrojowa opowieść o miłości i drugich szansach.
Okładka: Trafne nawiązanie do oryginalnego projektu, a jednocześnie indywidualna całość, piękna i tajemnicza sama w sobie.
W kolejności: NR 27/2013/04/07 (209)

Zwykle nie dedykuję recenzji, ale ta jest dla Tirindeth - dziękuję raz jeszcze! Dobrze wiesz za co ;)

PREMIERA: 22 maj 2013

Za możliwość przedpremierowego zejścia do świata "Podwieczności" dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc.

piątek, 26 kwietnia 2013

Stosik - Rocznicowo II

26 kwietnia 2011 roku o godzinie 21:06 wrażeniami z lektury "Żelaznego Króla" w recenzji "Witajcie w Nigdynigdy" rozpoczął się projekt Zakładki do Przyszłości (wtedy jeszcze pod nazwą Kessieandbooks). To już druga rocznica blogowania i bardzo się cieszę, że ten projekt nadal trwa.

Każda recenzja to przemyślenia i refleksje, to unikatowe spostrzeżenia, a czasem nawet i złote myśli ;)
Prowadzenie Zakładki do Przyszłości to dla mnie szansa na czytanie więcej i odkrywanie nowych tytułów. To także pozostawanie na bieżąco z nowościami i radość z pojawienia się zapowiedzi nowych propozycji.
Taki uzbierał się w tym roku rocznicowy stosik (widzicie coś dla siebie, a może coś co już przeczytaliście?):


- "Podwieczność" - Brodi Ashton  [PAPIEROWY KSIĘŻYC]  
podgląd okładki w lewym dolnym rogu
- "Z innej bajki" - Jodi Picoult, Samantha van Leer [PRÓSZYŃSKI I S-ka]  Recenzja
czytałam w ebooku, a kiedy przyszło wydanie książkowe okazało się, że tak jak w oryginale zachowano przepiękne ilustracje baśni wewnątrz baśni
- "Angelfall" - Susan Ee  [FILIA]  Recenzja
powieść zupełnie inna niż się spodziewałam, mam nadzieję na dobrą kontynuacje
- "Nieustraszony" - Cornelia Funke [EGMONT]
właśnie doczytuję i oceniam pozytywniej niż tom pierwszy, gdyż ta część skupia się wreszcie na profesji Jakuba jaką jest poszukiwanie zaginionych (i niebezpiecznych) artefaktów w świecie baśni, gdzie jednak wdziera się również epoka pary i żelaza
- "Osaczenie" - Kelley Armstrong  [ZYSK i S-ka]
również czytam i stwierdzam, że jest lepiej niż w poprzedniej serii tej autorki (tej o duchach)
- "Pocztówka z Toronto" - Dariusz Rekosz  [KONKURSOWE -FB]
- "Normalne marzenia" - Kiersten White  [ZAKUP WŁASNY na ŚWIATOWY DZIEŃ KSIĄŻKI]
tutaj troszkę się rozczarowałam - chodzi o wydanie. Podejrzewałam, że będzie ze skrzydełkami, ale wyszło bez... a wiele wskazywało na to, że będzie tam fragment mojej recenzji pierwszego tomu. Mam nadzieję, że  nadrobi to treść.
- "Partials. Częściowcy" - Dan Wells  [JAGUAR]

Radość z kolejnego roku blogowania nie była by taka sama, gdyby nie udział całej blogosfery. To recenzje innych blogerów zachęcają do poszukiwania polecanych tytułów, to przez was lista książek do przeczytania z dnia na dzień rośnie. Od niedawna także śledzę oblicza powstawania recenzji zza kulis dzięki FB.

Dziękuję za każdy komentarz i chwilę spędzoną właśnie u mnie.
Będę starała się zrewanżować w komentarzach i odwiedzinach u was - zarówno na blogach jak i kontach na FB dla nich przeznaczonych.

P.S.: Z powodu zjazdu Konkurs Rocznicowy przeniesiony na Weekend Majowy :)
Wkrótce informacji tutaj oraz na FB
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...