Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

wtorek, 12 sierpnia 2014

"Zasłużyliśmy na happy end."

"Zasłużyliśmy na happy end. Wszyscy. I wierzę, że on kiedyś nastąpi."

Wszystkim, którzy tęsknią za ukończoną już przygodą z serią GONE, trylogia Monument 14 zapewni niezmiernych wrażeń, a przynajmniej ja nie czuję się zawiedziona. Przede wszystkim to świetnie napisana powieść z akcją kolejnych stron zupełnie nie do przewidzenia, po którą warto sięgnąć.

"To się nazywa oksydacja termalna, smarkacze."
Grupa dzieci i młodzieży, która przetrwała pierwszy etap katastrofy w supermarkecie Greenway'u, dokonała znaczącego wyboru. Dzięki temu, że część z nich postanowiła zostać na miejscu, a część wybrać się na miejsce zbiórki w okolicach Denver, daje czytelnikowi wybór. Śledzimy oba warianty dalszy losów grupy, nie odrzucając żadnej z dostępnych opcji działania. Następuje w tym tomie słuszny podział narracji, do której poza Dean'em włączony zostaje jego młodszy brat Alex Grieder, znany w okolicy chłopak, który naprawi wszystkie sprzęty elektroniczne i rozpracuje każdy system. Grupa Niko i Alexa rusza z częścią maluchów autobusem, a Dean razem z Astrid (która jest w ciąży, choć nie z Dean'em, to ten nadal szaleńczo w jej zakochany, a Astrid... bez komentarza) i trójką pozostałych dzieci pozostają w Monumencie. Dla nich strony odliczają przeżyte dni, dla Alexa liczbę kilometrów jaka pozostała do bazy wojskowej.

"To był naprawdę dobry pomysł. A jeszcze lepszym pomysłem byłoby jakimś cudem się odkochać, żebyśmy mogli zacząć od początku."
To rozpaczliwe wybory mogące uratować życie i niezwykle szybka akcja, która nie daje szansy na zastanowienie. To świat niedalekiej przyszłości, który dotknęła katastrofa naturalna, a wraz z nią uwolniona do atmosfery została broń biologiczna, która działa zależnie od grupy krwi przemieniając ludzi.
Monument 14 to obraz rzeczywistości, który powinien przygnębiać, ale niespodziewanie daje nadzieję, gdyż rodzi wiele pozytywnych wartości. Może nie aż tak dużo, ale zdecydowanie tyle by ocalić życie grupie. Nie można nazwać tej opowieści smutną, jeśli pozna się styl autorki, która w takie szare i pełne ciemności dni rzeczywistości tej przyszłości potrafi wpleć momenty radosne i humoru.
Może się wydać, że opieka nad bandą dzieci, które bywają nierozważne i skrajnie irytujące (choć nadal nie aż tak jak niektórzy z wiekiem lat już 13) to zadanie ponad siły, jeszcze w obliczu całkowitego skażenia powietrza. Jednakże Emmy Laybourne (a trylogia ta to dopiero jej debiut pisarski!) jakimś cudem udaje się połączyć te wszystkie charaktery by opowiedzieć o prawdziwej przyjaźni, wsparciu i poświęceniu.

"Ona i jej brat zwykle byli tacy spokojni, jakby pogrążeni w marzeniach."
Bardzo dobra kontynuacja i zdecydowanie niezmarnowany potencjał. Wydawnictwo spisało się świetnie prezentują książki w pięknym, solidnym wydaniu, a przede wszystkim oddając do rąk czytelników kolejny tom w tak ekspresowym tempie. Zdecydowanie czekamy na finał tej trylogii!

Tytuł tego tomu może się wydawać tylko i wyłącznie opisowy, a odnosić się do wydarzeń pierwszego tomu. "Niebo w ogniu" w tytule to jednak bezpośrednie nawiązanie do ścisłego finału tego tomu. Na szczęście to jeszcze nie koniec tej przygody.


RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

"Monument 14. Niebo w ogniu" - Emmy Laybourne
[TRYLOGIA] Tom II
Wydawnictwo: Rebis
W kategorii: Postapokaliptyczne
Stron: 280
W kolejności: NR 49/2014/08/03 (325)
Ocena: Niepozorne okładki i opis książki, a taka świetna seria! Jedynym jej minusem może być fakt, że szczególnie nie polubiłam niektórych bohaterów, lecz autora nieustannie igra z czytelnikiem, ujawniając nowe aspekty danych osobowości, zmuszając tym samym by rewidować poglądy na ich temat. A jaka niesamowicie wciągająca akcja! Pierwsza seria od tego wydawnictwa, która tak bardzo mi się spodobała i wciągnęła po trylogii "Lewiatan, Behemot, Goliat" od Scott'a Westerfelda. Już jutro premiera "Nieba w ogniu", a ja już dziś gorąco i zdecydowanie polecam!
Trylogia Monument 14:
1. Odcięci od świata           2. Niebo w ogniu          3. Wściekły wiatr

9 komentarzy:

  1. Seria jeszcze przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo słyszałam o tej serii zarówno na polskich jak i zagranicznych portalach. Niestety książki, które przeznaczyłam na sierpień już skończyłam i zastanawiałam się nad nowymi pozycjami. Jutro na mojej półce zagościu Monument 14 ♥

    http://thousand-magic-lifes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. nie spotkałam się jeszcze z negatywną opinią na temat Monumentu. po premierze muszę siew bibliotece za nim rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy o tej serii nie słyszałam :) Ciekawie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak, tak. Muszę zabrać się za pierwszy tom :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cały czas poluję na tom pierwszy, jeśli mi się spodoba, w co nie wątpię, będę polować na kolejne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Koniecznie muszę dorwać pierwszy tom w swoje ręce. Jestem coraz ciekawsza tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Monument 14. Odcięci od świata" to genialny początek trylogii, a, że Gone uwielbiam to i polubiłam ten cykl. Mam już na półce drugi tom i aż nie mogę się doczekać, gdy zacznę go czytać!

    OdpowiedzUsuń

Zawsze i chętnie czytam wszystkie komentarze.
Staram się na nie odpowiadać. Zostaw po sobie ślad ;)
(*) - wszystkie cytaty mają swoje źródła w recenzowanych książkach, jeśli jest inaczej cytat zostanie odpowiednio zaznaczony.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...