sobota, 31 stycznia 2015

Styczeń w liczbach

Ostatni dzień stycznia w zimowej atmosferze, czyli śnieg z rana. U mnie właśnie rozpoczęła się sesja, a właściwie to dwie sesje jednocześnie. Ponieważ czytanie można śmiało uznać nie tylko za rodzaj relaksu, ale i terapii, w czasie sesji i zwiększonej ilości egzaminów należy czytać najwięcej (i nie chodzi tu o notatki, choć to one zapewne zdobywają listę styczniowych bestsellerów - żeby jeszcze były czytane tylko raz, a to lektura wielokrotna!).

Postanowiłam cykl "Kolejne miesiące w liczbach" przenieść także tutaj i w tym roku pojawiać się będą miesięczne podsumowania czytelnicze i filmowe, co zazwyczaj robiłam tylko na fanpage'u Zakładki.

U mnie STYCZEŃ W LICZNIE: 7 PRZECZYTANYCH KSIĄŻEK

1. "Złoto głupców" - Philippa Gregory  [biblioteka miejska]   OPINIA
2. "Morze Potworów" - Rick Riordan [wygrana w konkursie]   OPINIA
3. "Klątwa tytana" - Rick Riordan [z wymiany]   OPINIA
4. "Zac & Mia" - A.J. Betts [zakup własny - teraz już wymieniona]   OPINIA
5. "Wróć, jeśli pamiętasz" - Gayle Forman [taniej - Świat Książki]   OPINIA
6. "Czerwona królowa" - Victoria Aveyard [przedpremierowo]   OPINIA
7. "Bitwa w Labiryncie" - Rick Riordan  [zakup własny]

Chyba zbędne będzie dodatkowe potwierdzenie, że ten miesiąc w całości należał do Ricka Riordana? Ten autor zdyskwalifikował całą resztę. Godna polecenie z przeczytanych w tym miesiącu będzie także powieść Gayle Forman.
Czerwone pandy - czy one nie są słodkie?

OBEJRZANE w styczniu FILMY:
1. Herkules (1997)
2. Percy JacksonMorze potworów (2013) 
3. Pitch Perfect (2012)
4. Papusza  (2013)
5. Thor (2011)

"Herkules" obejrzany pod wpływem tej całej mitologii od Ricka Riordana. Pokusiłam się także na ekranizację "Morza Potworów", ale doprawdy, żeby z "Księżniczki Andromedy" (ogromy liniowiec) zrobić jakiś pomniejszy jacht? I ta finałowa walka... Percy Jackson mógłby stać się również cyklem filmów, jakie wyprodukowano dla serii o Harry'm Potterze. Może kiedyś ktoś jeszcze podejmie się przeniesienia tej (genialnej) serii na duży ekran? "Thor" to także mitologiczne klimaty, tylko z innego regionu. Nie o mity tu jednak chodzi, postanowiłam bowiem nadrobić oglądanie .... Avengers'ów :) 
Z całego serca polecam za to "Pitch Perfect", gdzie gra Anna Kendrick, którą zobaczymy w roli Kopciuszka w adaptacji (baśniowego) musicalu "Tajemnice Lasu" (INFO) już w lutym. Jeśli zaś chodzi o Pitch Perfect to jest to opowieść o zawodach akademickich grup w konkursie utworów śpiewanych a capella. I nie, nie jest tak jak w Glee - zupełnie inaczej, a może i lepiej niż Glee ;)

Po raz pierwszy biorę też udział w blogowych wyzwaniach. Jeśli chodzi o "12 książek na 2015" rok to troszkę mnie z tym Percy'm poniosło, ale czy można mnie za to winić? Kto zna ten cykl, doskonale rozumie, że te powieści się po prostu pochłania. 

WYZWANIA
Wyzwanie 12 książek na 2015: "Morze Potworów", "Klątwa tytana", "Bitwa w Labiryncie"
TOP 15 na 2015: "Wróć, jeśli pamiętasz"
Kiedyś przeczytam (edycja 2015): -
Okładkowe Love: "Złoto głupców", "Zac & Mia", "Wróć, jeśli pamiętasz", "Czerwona królowa"
Wyzwania Biblioteczne: "Złoto głupców"
Czytam Nowości: "Zac & Mia", "Wróć, jeśli pamiętasz"

Łącznie pojawiło się w tym miesiącu 14 postów, gdzie pozna recenzjami są jeszcze zaległe wrażenia z lektury książek przeczytanych w grudniu oraz inne posty (stosik / premiery kinowe / wyzwania blogowe).

RECENZJE Z GRUDNIA
Recenzje książek przeczytanych jeszcze w grudniu 2014 roku, ale w styczniu na Zakładce:
1. "Cieniem oddechu, echem szeptu" (Mara Dyer - Przemiana)
2. "Krucjata. Zakon Ciemności" - Philippa Gregory

INNE POSTY:
Wyzwania Zakładki na rok 2015
Na co do kina w 2015?
Kiedyś przeczytam (edycja 2015)
Styczniowy stosik
Ciekawe Wyzwania Blogowe - przegląd

KSIĄŻKOWE PROMOCJE:
Och, myślicie pewnie, że szał zakupowy z Percy'm mam już za sobą? Skądże znowu! Jeśli i Wy macie upatrzone jakieś nowości, zapowiedzi lub inne tytuły, które pragniecie mieć w posiadaniu, to działają jeszcze dwie atrakcyjne promocje by spełnić te życzenia.

EMPIK 3 W CENIE 2  - do 1 lutego (CZYLI TYLKO DO JUTRA!) i działa na przedsprzedaż! KLIK!
AROS -  do 13 lutego - do nawet 34% taniej  (LINK)

Ile Wam książek udało się przeczytać w styczniu? 
Która z lektur była najlepsza? 
Widzieliście jakieś ciekawe filmy?

P.S.: Tymczasem "Misja 100" już trwa ;)


Nie mogłoby zabraknąć czegoś na poprawę humoru :)

środa, 28 stycznia 2015

"Mogłaś być moją czerwoną królową"

www.epicreads.com
“Kiedyś myślałam, że Srebrni są niczym bogowie, którym nic nie może zagrozić i których nic nie jest w stanie wystraszyć. Teraz się przekonałam, iż to nieprawda. Od wielu lat żyli na szczycie władzy, chronieni i odcięci od reszty świata, i zdążyli zapomnieć, że im również grozi upadek. Ich siła stała się ich największa słabością.”

Mare Molly Barrow, urodzona 17.11.302 roku Nowej Ery. W jakiej wersji przyszłości naszego świata żyjesz? Jaką przynosisz nam opowieść? Przekonajmy się, o tym co skrywa "Czerwona Królowa".

Antyutopijny świat przyszłości dzielą dwa kolory: srebrny i czerwony.
Jedyna narratorka tych wydarzeń, Mare Barrow, mieszaka razem z rodziną w Palach. Obecnie jest tam tylko ona i jej młodsza siostra Gisa, reszta braci została powołana do służby na froncie. Gisa natomiast dostała się na termin do szwaczki i już teraz potrafi wyszywać przepiękne wzory. Mare wie jaki czeka ją los i podobnie jak jej starsi bracia oraz ojciec zostanie wkrótce wysłana do walki w zbyt długo toczącej się już wojnie. Wojny Srebrnych, w której giną Czerwoni. Obecnie jednak Mare zarabia na życie swoje i rodziny z drobnych, acz licznych kradzieży. Nie ma najlepszych wyników w szkole, nie jest też szczególnie piękna, nie może się także pochwalić talentem jak Gisa.

"Rano byłam służącą, wieczorem jestem księżniczką.”

Tymczasem w amfiteatrze tłum Czerwonych i Srebrnych zbiera się by razem oglądać walki. Przekaz jest jeden: bunt nie ma sensu, gdyż żaden z Czerwonych nie ma najmniejszych szans w starciu ze Srebrnym. Dlaczego lud jest skazany od razu na porażkę z rąk szlachty? Srebrni to obecnie nie tylko wyższa klasa społeczna, ale i gatunek ludzi, którzy obdarzeni są mocą. Tutaj zaczyna się długa, acz ciekawa lista zdolności paranormalnych i formy, jaką mogą one przyjąć. Są tu Płomienni, Jedwabiści, Dalekowzroczni, Uciszacze, Pieśniarze, Psychicy, Zieleńce, Wodniaki, Niwecznicy, Zwinni, Żelaźni, Uzdrowiciele czy Żywiacze. Ile Szlachetnych Domów, tyle samo odziedziczono paranormalnych darów. Z pokolenia na pokolenie najsilniejsze z darów łączą się w linii rodziny królewskiej, a cel jest tylko jeden: potęga i siła.

Nie mogę się potknąć. Ani teraz, ani nigdy w przyszłości."

W pobliżu Pal mieści się nie tylko arena do pojedynków, jest i Summerton, gdzie znajduje się letnia rezydencja monarchów - Palatium Słońca. To w pobliżu pałacu, ogrodzonego murami ze szkła, pracuje Gisa i to właśnie siostrę Mare poprosi o przysługę by pomóc Kilornowi - swojemu przyjacielowi od czasów dzieciństwa. Chłopak stracił możliwość dalszego przyuczenia do zawodu rybaka i zostaje wezwany do służby. Na froncie toczy się wieloletnie wojna, a perspektywa poboru czy też wysłania na obszar walk składnia do podejmowania pochopnych decyzji i radykalnych kroków. Szukając ratunku Mare wpada na rewolucjonistów, otrzymuje niespodziewaną pomoc od nieznajomego i ląduje na dworze - to właśnie tam sekret, o którym nawet nie wie, że go skrywa, wyjdzie wkrótce na jaw. By uratować życie wygra nawet Królewski Pojedynek i dostanie w nagrodę rękę księcia, a że książąt jest dwoje, wybór serca nie będzie łatwy - niezależnie od tego, kogo komu przyrzeczono.

“– Ty dokonałaś swojego wyboru, ja dokonuję swojego.
– Ja dokonałam swojego, żeby ochronić ciebie – rzucam.– Oddałam swój los za twój.”

Początek jak z "Rywalek", ale prędko przemienia się w wyzwania i pojedynki paranormalnych umiejętności tak dobrze znane fanom "Mrocznych umysłów", tylko występujących tu w większej skali różnorodności.
Akcja w Palach toczy się dość powoli, nawet układ by uniknąć poboru i uciec z pomocą przemytników nie wzbudza takich emocji jak to, co następuje potem. Nagle historia zyskuje wyrazistość, a wstęp okazuje się tylko konturami dla tej opowieści. Może to zabieg celowy by pokazać przejście z Czerwonej do Srebrnej rzeczywistości.

"Wpatrują się w nas pożądliwie, a ja rozumiem, dlaczego. Uważają, że jesteśmy ich przyszłością"

Odtąd "Czerwona Królowa" to dwór, monarchia, etykieta, bale, tańce, bankiety i barwne stroje. Na dokładkę dwaj przystojni książęta -bracia, rywalizujący o względy i uwagę Mare, obecnie Mareeny Tytaniusz. Można łatwo odnieść wrażenie, że akcja rozgrywa się dawno, dawno temu. Momentami ta powieść wyglądają nawet jak baśń. Lecz to świat przyszłości, który zastąpił już równie dawno temu nasz, a gatunek ludzi zrobił kolejny krok w swojej ewolucji... a przynajmniej jego część, doprowadzając do podziału krwi przyszłych pokoleń na srebrną i czerwoną.

Poznajemy smutną rzeczywistość Czerwonych, ale pozostajemy w niej tylko przez moment by po chwili wkroczyć na dwór królewski Srebrnych. Czy i nas zaczaruje ich świat i zapomnimy po której jesteśmy stronie i skąd pochodzimy?

"następcą splamionego krwią tronu

Mare jest bardzo dobrym obserwatorem (zmysł kieszonkowca zapewne), a jej nowa tożsamość (Mareena Tytaniusz) szybko staje się bliźniaczą osobowością. Tak skrajne okazuj a się style życia Srebrnych i Czerwonych, że wymagają środków o takiej skali by pokonać tę przepaść. Choć bohaterka sporo już zawdzięcza następny tronu, starszemu księciu Calowi, i z każdym dniem coraz bardziej ufa jego młodszemu bratu, Mavenowi, to nie może zapomnieć skąd pochodzi i ile z jej braci i zdrowia ojca zabrała jej prowadzona przez rodzinę królewską wojna. Tutaj wzrasta rola Czerwonej Gwardii, która choć jest słuszną stroną konfliktu i dąży do obalenia władzy to wybiera ku temu metody zbyt bardzo przypominające terroryzm.

"Pragnę połączyć swój los z twoim [...] Czy zgadzasz się?

Mare znajdowała się zawsze w cieniu młodszej, lecz bardziej utalentowanej siostry. Teraz nagle znajduje się w centrum zainteresowania dworu, rodziny królewskiej i rewolucjonistów. Zmienia się nie tylko jej środowisko wraz z kręgiem znajomych, ale i sama bohaterka. Kim będzie musiała się stać, by przetrwać intrygi w grze o władzę? Sam tytuł "Czerwona królowa" powinien już troszkę zdradzać przyszłość tej historii, jednak ta zmiana przypadnie dopiero na następny tom, jeśli nie nawet na sam finał serii. Pierwsza próba przejęcia władzy już w tym tomie.

Przystępuję do walki po to, żeby wygrać.”

Debiut Victorii Aveyard to dużo znanych elementów, tylko w innej kombinacji. Jest wątek z "Rywalek", troszkę tutaj "Szklanego tronu" i po równo "Mrocznych umysłów" co "Igrzysk".
Motyw dziewczyny od błyskawic (bo określenie "dziewuszka od błyskawic" irytowało mnie przypuszczalnie w takim samym stopniu jak samą Mare) i to w antyutopijnej scenerii to również nie aż taki nowatorski pomysł. Można go już było zaobserwować w "Dziewczynie, którą kochały pioruny". Pojedynki Szlachetnych Domów są niczym zgłoszenia do Eliminacji w "Rywalkach" tylko, że w o wiele brutalniejszej odsłonie. Trudno też nie przypomnieć sobie w finałowej scenie oczekiwania innej pary, którą także skazano na śmierć przez pojedynek - kto pamięta Anakina i Amidalę w "Ataku klonów" ten doskonale odtworzy to sobie w "Czerwonej Królowej". Dziewczyna obdarzona darem, który jest tak niszczycielski, że może zmienić świat to także "Dotyk Julii".

"Zawsze wybierze ciebie. Nigdy wcześniej nie targały mną tak sprzeczne uczucia – jeszcze nigdy nie pragnęłam z równą mocą zarówno powodzenia, jak i klęski.

Kiedy Victoria Aveyard pisze, że "każdy może zdradzić każdego", rzuca czytelnikowi niejako wyzwanie, by zgadł, kto dopuści się zdrady. Jeden z moich typów się sprawdził, więc zaskoczyła już tylko sama kulminacja tego wątku wraz z sceną zdemaskowania, a nie kto kogo zdradził. Trzeba przyznać, że nie brak tu kandydatów, a wręcz przybywa ich ze strony na stronę.
Powieść mogła pójść już na początku w zupełnie innym kierunku: Mare mogła przyłączyć się do rewolucjonistów. Bohaterka trafia jednak na dwór, ten który kusi niezwykłym i nieznanym światem zamieszkałym praktycznie przez półbogów. To ta strona opowieści i tego świata mami swoją baśniowością, lecz to mroczna baśń, gdzie krew spływać będzie z korony.


REKOMENDACJA:
Wiele pięknych cytatów wypisałam z debiutanckiej powieści Victorii Aveyard. Jej "Czerwona królowa" to z całą pewnością obiecujący początek. Nie polubiłam niestety za bardzo bohaterów tej opowieści, że już nie wspomnę o tym, że żaden książę nie skradł mi serca (a było ich tutaj aż dwóch!). Spory plus należy się autorce za opisanie zdolności Mare, które objawiają się początkowo tylko w możliwości usłyszenia szumu elektryczności w pracy nieustannie monitorujących wszystko kamer. To częsty moment, kiedy otrząsamy się z iluzji: kamery na dworze? To nie baśń, to antyutopijna opowieść, której prawa znamy już z tak wielu innych książkowych historii.


"Czerwona królowa" - Victoria Aveyard
[TRYLOGIA] Tom 1
Wydawnictwo Otwarte PRZEDPREMIEROWO
W kategorii: Antyutopijne / Paranormalne zdolności
W kolejności: NR 06/2015/01/06 (362)
Tytuł bierze udział w wyzwaniu: Okładkowe Love
Ocena: Nowy porządek tego świata ukształtowały dwa kolory: Srebrny i Czerwony. Po "Mrocznych Umysłach" to kolejna (bardzo dobra) gra w kolory. Zaskakujący sprzymierzeńcy i ukryci wrogowie, pojedynki na zdolności, których wynik jeszcze trudniej przewidzieć niż to, kto kogo zdradzi. Szum ognia, błysk pioruna i cień płomienia - do kogo należeć będzie zwycięstwo i finał? Odpowiedzieć może już tylko "Czerwona Królowa".
PREMIERA: 18 LUTY 2015

Warto obejrzeć by dowiedzieć się na jakiej premierze "Pustkowia Smauga" była autorka w L.A. :)

“Oto prawdziwy nasz pogromca. Widowisko dobiega końca.”

niedziela, 25 stycznia 2015

"Gratuluj jej wygranej"

"Bębenek rewolweru, obrót - raz, dwa, trzy.
Ona mówi: wybieraj, albo ja, albo ty.
Chłód metalu na skroni, 
strzał, co w uszach dzwoni.
Smak krwi rozbryzganej.
Gratuluj jej wygranej." (str.128)

Po rozpaczliwej walce o życie i wędrówce jako duch przez wspomnienia wszystkich szczęśliwych lat, Mia Hall zdecydowała się pozostać na tym świecie. Straciła najbliższą rodzinę, ale nie potrafiła zrezygnować z miłości chłopaka, który błagał ją aby została. Od ponownego przebudzenia się do życia, minęły trzy lata, lecz Mia i Adam nie są już razem. Okazuje się, że choć Mia została na tym świecie, to odeszła i nigdy już nie wróciła - dokąd poszła?

"Ale ty... ty prosiłeś, żebym została. Błagałeś, żebym została. Stojąc przy moim łóżku, złożyłeś obietnicę, świętą jak ślubowanie. I rozumiem, czemu jesteś wściekły, ale nie możesz mnie winić. Nie możesz mnie nienawidzić za to, że wzięłam cię za słowo." (str.211)

Pierwsze zaskoczenie już na początku tej lektury to fakt, że to Adam będzie w całości prowadzić narrację w kontynuacji losów Mii. Główna bohaterka pozostaje tajemnicą, bo także i Adam praktycznie nic o niej nie wie, od chwili kiedy widzieli się ostatnio, na lotnisku, gdy Mia udawała się do Juilliard - najlepszej uczelni do jakiej mogłaby się udać młoda wiolonczelistka. Za to sam Adam na sporo do opowiedzenia, jeśli o zmiany w jego życiu chodzi. Bohater potrzebuje bardzo przerwy od życia... lecz dlaczego? Skoro jego zespół Shooting Star za kilka dni rozpoczyna trasę po Europie, a wszystkie nagrody muzyczne już zgarnięte? Adam to obecnie zupełnie inna osoba, taka którą łatwo ponosi gniew, zdemolował już nieraz miejsce spotkania w czasie udzielania wywiadu. Gayle Forman spróbowała wytłumaczyć fenomen życia na fali, które tak szybko jak na szczyt potrafi też ludzi zanieść na samo dno - szczególnie jeśli chodzi o muzyków, w tym gwiazdy rocka. Co nas wynosi na próg sławy i jaka jest tego cena będzie odkrywane stopniowo, kiedy Adam wracał będzie wspomnieniami do zeszłych trzech lat.
Teraz mamy jednak jedną dobę w Nowym Jorku, kiedy to Mia i Adam po raz pierwszy od tak długiego czasu się spotykają. Czy jeszcze zostało jeszcze coś z uczucia, które było niegdyś podstawą do kontynuowania życia?

"Będziemy zdradzać ciemności nasze tajemnice." (str.195)

W części pierwszej mamy licealny romans, tutaj opowieść o ponownym spotkaniu dwójki młodych ludzi u progu światowej kariery muzycznej. Podobnie jak "Jeśli zostanę", kontynuacja także rozgrywa się w czasie około doby. Jest jednak pełna retrospekcji, które rozszerzają czas akcji.
"Wróć, jeśli pamiętasz" jako dodatek do "Jeśli zostanę" to jednocześnie prequel, sequel oraz usunięte sceny z tomu pierwszego plus dosłownie kilka małych fragmentów, które już znamy, ale z innej perspektywy - w żadnym jednak wypadku nie jest to opowiadanie tej samej historii raz jeszcze, w czym miłuje się ostatnio sporo autorów New Adult. I choć "Wróć, jeśli pamiętasz" to książka o młodych dorosłych, z traumatyczną przeszłością w tle, dopiero wkraczających w dorosłe życie, to zdaje się zbyt delikatna i subtelna by zakwalifikować ją jako NA. A może to właśnie sposób w jaki została opowiedziana ją taką czyni?

"Przeszłaś przez wodę, uciekłaś daleko.
Zostałem sam na tym brzegu nad rzeką.
Boli, lecz to dla ciebie nie wszystko.
Więc most spaliłaś, szalona terrorystko.
Wołasz mnie; biegnę, by pojąć za późno, 
że to, co mam pod nogami, jest próżnią." (str.197)

Napisać książkę o muzykach i stworzyć dla nich jeszcze teksty piosenek, które mogłyby także w rzeczywistości stać się hitami, to już mistrzostwo, ale Gayle Forman to się udało. Podtrzymuję zdanie (które miałam po pierwszy tomie na temat tej autorki), że Forman jak mało kto tak dobrze potrafi opowiadać historie.
"Wróć, jeśli pamiętasz" to kontynuacja w dwudziestu trzech rozdziałach. Co drugi rozdział rozpoczyna tu fragment jednego z utworów z płyty Straty w ludziach, która wyniosła zespół Adama (Shooting Star) na szczyty list przebojów, zapewniając sławę. Lecz nie tylko te fragmenty piosenek to cytaty warte przepisania, jest ich o wiele więcej. Czytanie książek autorstwa Gayle Forman to czysta przyjemność i dobrze wydane pieniądze.

Równie dobrze się stało, że opowieść doczekała się ekranizacji, bo w przeciwnym wypadku można by już nie poznać kontynuacji losów Mii i Adama w tłumaczeniu na język polski. "Where She Went" jest na rynku bowiem już od 2011 roku, a mimo popularności "Jeśli zostanę" jeszcze przed premierą filmu, wydawnictwo nie zdecydowało się na publikację drugiego tomu. Dziwi to jeszcze bardziej, gdyż to nie jest trylogia ani też żadna z dłuższych serii - opowieść ta zamyka się tylko w tych dwóch tomach. Także dobrze, że powstają ekranizacje, niezależnie od tego, jakie by one nie były.

"Wróć, jeśli pamiętasz" - Gayle Forman
Seria: w dwóch tomach, tom 1 - "Jeśli zostanę"
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 2015
Stron: 288
OCENA: Co prawda opowieść tomu drugiego nie istniałaby bez "Jeśli zostanę", ale z tych dwóch części to do "Wróć, jeśli pamiętasz" będę wracać o wiele, wiele częściej.
W kolejności: NR 05/2015/01/05 (361)
Tytuł bierze udział w wyzwaniach:
Okładkowe Love, Czytam Nowości, Wyzwanie Biblioteczne (Wariant III)
Tutaj filmik, który dobrze obrazuje sytuację, kiedy ma ukazać się nowa książka ulubionego autora. W roli głównej właśnie powieści Gayle Forman :)

sobota, 24 stycznia 2015

TOP 15 TBR na 2015

Sporo może czytelnika przyciągać do lektury książki wybranej ze zbiorów domowej biblioteczki. Czasem motywacja przyjdzie niespodziewanie, sama z siebie, i nagle zabieramy się za tytuł, który od dawna gości na półce. Czasem jednak potrzeba jakiegoś dodatkowego bodźca, a świetnym przykładem są blogowe wyzwania. Parę słów o kilku ciekawych projektach tego typu, na które natknęłam się od początku roku i postanowiłam wziąć w nich udział.

(1) AŻ ŚNI MI SIĘ TA OKŁADKA: Ponieważ często do lektury danej książki potrafi skusić mnie nie tylko zapowiedź, ale i przepiękna okładka.
Wybór książek zależy tu tylko i wyłącznie od czytelnika oraz powinien być całkowicie subiektywny. Wystarczy się zgłosić, oznaczać recenzje biorące udział w wyzwaniu i podsyłać linki na stronę organizatorki (więcej w zasadach wyzwania).

(2) ZARAZ PO PREMIERZE: To takie ekscytujące - mieć już książkę w dniu premiery i móc zaraz zabrać się za jej czytanie. Jeśli zdarza się Wam czytać powieści zaraz po ich wyjściu na rynek, to wyzwanie jest jak najbardziej dla Was. Jednym warunkiem jest aby od premiery powieści do momentu jej przeczytania nie minęło więcej niż 60 dni. Szczegóły wyzwania Recenzjum można zobaczyć w regulaminie.
U mnie do tej kategorii pasują już dwa tytuły: "Zac & Mia" (OPINIA) oraz "Wróć, jeśli pamiętasz" od Gayle Forman (RECENZJA JUTRO).

(3) NIEZOBOWIĄZUJĄCA LEKTURA Z BIBLIOTEKI:  Sporo ciekawych tytułów do czytania udaje mi się znaleźć w miejskiej bibliotece. Nowości można przeglądać w katalogu OPAC i rezerwować je, jeśli aktualnie są wypożyczone lub jeszcze w opracowaniu. Jeśli lektura nie podpasuje, książkę można oddać - co nie zdarza mi się w przypadku tytułów, które sama zakupię czy też przywędrują do mnie w ramach wymiany.
Książki z tej kategorii idealnie pasują do Wyzwania Bibliotecznego 2015. Do wyboru są trzy warianty i kilka poziomów.
Jeśli chodzi o książki wypożyczane z biblioteki, to zgłosiłam się na Wariant I - Poziom III, czyli 15 powieści, które wypożyczę i przeczytam. Po oznaczeniu tytułu, link do recenzji zgłasza się TUTAJ.
3A) W tej kategorii znajdą się z pewnością kolejne powieści od Ricka Riordana, czyli "Zagubiony Heros", "Znak Ateny" oraz "Dom Hadesa".
3B) Chciałabym tu jeszcze uwzględnić serię "Atlanci", "Ocaloną" (Aprilynne Pike), "O krok za daleko" (Abbi Glines) a także "Szturm i Grom" (Leigh Bardugo). Już teraz jest to osiem książek.

czwartek, 22 stycznia 2015

"Błękit wczesnego poranka"

"Ciekaw jestem, czy czuje, że nie jestem tak silny jak powinienem, zawieszony w próżni między chorobą a zdrowiem. Achtung. Fragile."

Kiedy Zac Maier trafia do szpitala na początek swojego leczenia, ogląda "program dokumentalny o konstruowaniu przez NASA nowego pojazdu zdalnego, łazika Curiosity łazika Curiosity". Gdy opowieść przedstawiona przez australijska autorkę dobiegnie końca, przypadnie akurat czas na lądowanie statku NASA na powierzchni Marsa. Wiara w to, że ludzie mogą coraz więcej daje też dodatkową siłą dla Zaca. Siedemnastolatek zapada na białaczkę, a przedłużenie życia zapewnić mu może już tylko przeszczep szpiku.

"Ten iPad powinien mieć przycisk bezpieczeństwa, który powstrzymywałby mnie przed literówkami."

Podczas gdy Zac odsiaduje jeden z ostatnich dni w izolatce (by zminimalizować ryzyko odrzucenia przeszczepu), w pokoju obok pojawia się inna młoda osoba, prawdopodobnie w jego wieku. Jest to Mia Phillips, która już po paru minutach burzy spokój na oddziale onkologii puszczając na cały regulator nieustannie ten sam przebój Lady Gagi.

"Ziemia się kręci i tysiące ludzi nie śpią, uaktualniając wpisy na zaznaczonych stronach, które obserwuję. [...] I prowadzę rejestr porażek."

Zważając na karty, jakie los rozdał w tej grze życia, Zac to niesamowicie ciepła postać. Zachowuje zarówno poczucie humoru jak i pogodę ducha. Nawet jeśli podgląda statystki i inne dane dotyczące szans przeżycia i wyleczenie, stara się nie obciążać tym tematem innych. Docenia poświęcenie swoich bliskich (ma dużą rodzinę, która prowadzi farmę), a empatia pozwala mu też zrozumieć sytuację obcej osoby, która stanęła w obliczu podobnej diagnozy. Te właśnie cechy osobowości sprawiają, że prosi o ściszenie muzyki, a nawet zgadza się ją znosić - jeśli akurat to ma pomóc dziewczynie z sali obok. Mia nie jest jednak fanką Lady Gagi, tylko osobą bardzo zagniewaną i (na tym etapie powieści) destrukcyjną. Formą komunikacji między dwojgiem młodych ludzi staje się Facebook, maile oraz stukanie przez ścianę.

"Zac: Nie śmieję się
Mia: NIE PIER
Wylogowuję się. Moja zielona kropka rozpływa się w bezpieczeństwie.
Rozlega się łomot w naszą ścianę i nie wiem, czy przeklina czy przeprasza. Nie odpowiadam, nie jestem jej workiem treningowym."

Niestety to szczere postanowienie znika po czternasty tygodniach, kiedy Zac i Mia spotkają się raz jeszcze, tym razem już poza murami szpitala i ścianami izolatki. Zac postanawia zostać jednak workiem treningowym kompletnie zagubionej dziewczyny i choć nie jest to opowieść o wielkiej miłości, to na potrzymanie tej przyjaźni młodzieniec poświęca bardzo wiele. Mia, mimo posiadania lepszych statystyk niż Zac, wystawia swoje życie i zdrowie na niebezpieczeństwo poprzez podejmowanie coraz to bardziej nietrafionych decyzji.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

"Nie znajdziesz tego w mitach"

"Twój czas jeszcze nadejdzie. Jestem o tym przekonany. Nie trzeba się śpieszyć."

Na pierwszą wyprawę Percy został wybrany, na drugą załapał się przypadkiem, a na trzecią...Cóż, tym razem musiał się podstępem wkręcić. W programie kolejnej przygody: przeszukiwanie wysypiska bogów, ucieczka poprzez Zaporę Hoovera, Uwolnić orkę (spotkanie Nereusem) na wybrzeżach Frisco oraz prawdziwy Nessie - na te i inne liczne atrakcje zaprasza jak zawsze Percy Jackson. Teraz akcja nie czeka aż roku na wznowienie. Percy po ostatnim obozie letnim (misja na Morzu Potworów) wraca już na ferie zimowe. Tom trzeci i "Klątwa tytana" rozpoczyna więc taki zimowy klimat, jak i piękna granatowa okładka.

"-Poplątało wam się - zrobiłem krok do przodu. - Nikt nie będzie ginął."

Jak poprzedni tom zaczynał się bez naszego satyra Govera, tak tutaj już przy wykonywaniu pierwszego zadania znika Annabeth. Tym razem sprawy Olimpu najbardziej reprezentowało będzie rodzeństwo: Apollo i Artemida. Pojawi się też Afrodyta, której postać została świetnie zobrazowana, a w szczególności to jak obecność bogini działa na półbogów. Rick Riordan i kolejne mistrzostwo.

"-Och, nie bój się snów [...] Gdyby nie sny - oznajmił - nie wiedziałbym połowy tego wszystkiego, co wiem o przyszłości."

W pierwszym tomie serii ("Złodziej pioruna") bohaterowie przemierzają Stany Zjednoczone: z obozu Herosów (Long Island) do Los Angeles. Misja w "Morzu Potworów" wymaga od nich wyprawy w rejony naszego Trójkąta Bermudzkiego. Za to "Klątwa tytana" to kolejna wyprawa przez Stany, lecz pod lekko innym kątem. Droga wiedzie bowiem z  Nowego Jorku, poprzez Nowym Meksyk aż do San Francisco.

"If you're going to San Francisco" 

Dobrze, już dobrze! Bez takich numerów. Herosi muszą unikać rejonu San Francisco. Znajduje się tam bowiem góra Othrys - mroczny Olimp czy też raczej druga "stolica" w czasie poprzedniej wojny tytanów. Od początku tomu trzeciego zastanawiałam się, czym będzie tytułowa klątwa tytana. A odpowiedź okazała się taka prosta! Kto (bardzo) dobrze zna mitologię, odgadnie pewnie przez czasem znaczenie tytułu.

"Była to dziwna opowieść. Ale z drugiej strony Bianca i Nico byli dziećmi półkrwi. Nic normalnego nie miało prawa ich spotkać."

W "Klątwie tytana" Riordan aktywuje historię w tle. Nie chodzi już tylko o (mistrzowskie) opowiedzenie mitu na nowo (i bardzo współcześnie), ale o dodanie pewnych postaci, o których mity milczą. Zakończenie mitycznej przygody pozostaje niezmienne, lecz są tutaj przemilczane tragedie (niczym te greckie, a jakże!). Postać tego typu to w tomie trzecim Zoe Nightshade, obecnie (po prawdzie to od paru tysiącleci) jedna z Łowczyń Artemidy. A kim są owe Łowczynie? O tym już za chwilę.

"-Och, mój drogi [...] Nadal negujemy rzeczywistość?"

Rick Riordan pozostawia fanów pod koniec wyprawy po złote runo (a, taka tam jedna pamiątka przywieziona z wakacji nad Morzem Potworów) z niezłym cliffhanger'em. Riordan ZAWSZE zostawia czytelników z cliffhanger'em, tylko raz jest on znośny, a innym razem wymagający natychmiastowej interwencji, czyli lektury kolejnego tomu. Tutaj takim wydarzeniem był powrót Thalii, który niósł za sobą także zmiany w rozpatrywaniu znaczenia przepowiedni.

Czasem Annabeth wspominała (w "Morzu Potworów"), że Percy przypomina jej momentami Thalię w zachowaniu. Wtedy żałowałam, że nie mieliśmy okazji jej poznać. Percy'ego po prostu kocham, a córkę Zeusa... jak się okazało dość trudno przychodzi obdarzyć sympatią. Z perspektywy następnego tomu ("Bitwy w Labiryncie") mogę z ulgą stwierdzić, że Thalia (podobnie jak Tyson) to postać jednego tylko tomu (choć Tyson pojawia się aktywnie w tomie czwartym).

"Wyrzekam się towarzystwa mężczyzn, przyjmuję wieczne panieństwo i przyłączam się do Łowów."

Początek "Klątwy tytana" to zadanie odbicia pary młodych półbogów, jeszcze nieświadomych swojego mitycznego dziedzictwa, ale w pełni podatnych na ataki potworów. Udaje się ocalić obu, lecz... nie jest to ostateczne zwycięstwo, gdyż Bianca wybiera przyłączenie się do Łowów (kojarzą się teraz pewnie różne opowieści o faerie i polowaniu, które mknie po niebie, kiedy zapowiada się na ziemi większa bitwa, ale to nie to). Tutaj po raz pierwszy poznajemy dodatkową opcję dla młodych półbogów. Szczególnie oferta ta dotyczy dziewcząt, którego mogą dołączyć do polowania Artemidy, gdzie pozbędą się odpowiedzialności a zyskają nieśmiertelność. Łatwe, przyjemne i proste - polować na potwory zamiast być przez ich liczne zastępy nieustannie ściganym. "Klątwa T." porusza tu jeszcze jeden nowy problem, czyli los herosów, którzy zostali wyrwani na lata z normalnego biegu czasu. Dotyczy to Thalii, Zoe, ale i dwójki jeszcze innych osób (ALE TO SPOILER, więc nie powiem!).

"-To czemu mnie nie zabiłeś? [...]
- Ale widzisz, jest problem. Po Olimpie krąży plotka, że możesz wywołać największą wojnę w historii. Nie mogę tego popsuć."

Jeszcze raz wracając do okładki: ten piękny czarny pegaz to?Wspomniałam już o Mrocznym? Nie, to nie postać z "Dawno, dawno temu" (Rumpelstiltskin) tylko kontynuacja ciekawego wątku jeszcze z "Morza Potworów". Jest to czarny pegaz, który w bardzo ciekawy sposób zwraca się do Percy'ego ("Jak sobie życzysz, szefie. Ty tu rządzisz. Jesteś moim ulubieńcem.") Ponieważ według mitologii to Posejdon stworzył konie z piany morskiej, syn tego boga potrafi się z nimi komunikować i one z nim, a mają pełno zaskakujących rzeczy do przekazania. Nie wierzyłam, że to kiedykolwiek potem, ale ten cykl zdetronizował w moich oczach chyba nawet HP. U Rowling nie ma po prostu takiego poczucia humoru i akcja nie pędzi tak szybko jak w tych ożywionych mitach: Percy wygrywa.

"Klątwa tytana" - Rick Riordan
SERIAPercy Jackson i bogowie olimpijscy #3
Wydawnictwo: Galeria Książki   [OPIS WYDAWCY]
W kategorii: Mitologiczne i Baśnie
Ocena: Jeśli są serie doskonałe, to ta właśnie taką jest!
W kolejności: NR 03/2015/01/03 (359)
Tytuł bierze także udział w wyzwaniu: "12 książek na 2015 rok"
P.S.: Teraz już "Bitwa w Labiryncie" - czuję, że ten tom będzie niesamowity!

Wasza ulubiona scena z "Klątwy Tytana"? A może najlepsze momenty znajdują się w całkiem innym tomie?

czwartek, 15 stycznia 2015

Styczniowy Stosik

Nowy Rok, nowy pomysł. Postanowiłam liczyć książki, które w danym miesiącu przybywają do domowej biblioteczki. Nawet jeśli potem część z nich wywędruje dalej w świat, to będzie przynajmniej zapis tego, że były.

Stosik Styczniowy (01/2015) to w większości zasługa licznych książkowych promocji. Trafiłam na przeceny tytułów, których od dawna szukałam po obniżonej cenie. Są to albo rekomendowane przez innych powieści (Wilkie Collins czy "Niebo jest wszędzie") ale i kontynuacje, którym postanowiłam dać szansę, choć po wprowadzenia do danej serii liczyłam na troszkę jednak więcej ("Korona w mroku" czy "Dni krwi i światła gwiazd").

Cieszę się też z wymian na LC, w których znalazł się też najnowszy tom serii C.J. Daugherty. Serial internetowy jakoś na nowo mnie do tej serii przekonał (tomy 2-4 czekają na lekturę). Poprzez wymianę poznam też "Zabraną o zmierzchu", gdzie dwa poprzednie tomy cyklu także pozyskałam z wymiany.

Jeśli chodzi zaś o nowości wyszukiwane w katalogu online (OPAC) miejskiej biblioteki to zdecydowałam się na dwa tomy Atlantów. Naczytałam się pozytywnych opinii na temat tej serii i... jak nie chcieć potem jej poznać, skoro jest do wypożyczenia?

Dzisiaj pojawił się też Bane w swoich Kronikach, ale po Cassandra Clare spodziewam się tylko najlepszego. Ciekawi mnie za to bardzo, jak wypadły te opowiadania, które autorka tworzyła z pomocą innych autorów. Maureen Johnson można było poznać w cyklu świątecznych opowiadań "W śnieżną noc" (RECENZJA).

Jeśli zaś chodzi o nowości to czyta się już "Zac & Mia", a połowa "Baśni Braci Grimm dla młodzieży i dla dorosłych" od Philip Pullman już poznana. Na tym (w miarę) kolorystycznie ułożonym stosiku widać też Rick Riordana w drugim tomie jego najnowszej serii. Czemu kupiłam akurat "Syna Neptuna"? Jakimś dziwnym trafem w bibliotece jest tom pierwszy.... a potem trzeci i czwarty. Musiałam więc interweniować, a nie chciałam czekać, gdyż ten tomy I, III i IV już zarezerwowałam (obecnie jestem na "Bitwie w Labiryncie"!).

Oto stosik w szczegółowym opisie:
ZAKUP WŁASNY:
"Korona w mroku" - Sarah J. Maas (-50% taniej salon empik)
"Niebo jest wszędzie" - Jandy Nelson (9,95 empik.com)
"Syn Neptuna" - Rick Riordan (tylko tego tomu nie ma w bibliotece)
"Zac & Mia" - A.J. Betts (taniej na empik.com)
"Baśnie Braci Grimm dla młodzieży i dla dorosłych. Bez cenzury" - Philip Pullman (-30% salon empik)
"Księżycowy Kamień" - Wilkie Collins  (-50% Matras)
"Dni krwi i światła gwiazd" - Laini Taylor  (-50% Matras)

PLUS INNE TEMATYCZNE:
"Co może dla nas zrobić psychologia" - Claudio Aros (z Panią Domu po 11,99)  / info
"Niemiecki KRYMINAŁ z ćwiczeniami Klassische Fälle" - Ingrid Glomp  / info

RECENZENCKIE:
"Kroniki Bane'a" - Cassandra Clare, Maureen Johnson, Sarah Rees Brennan

PRZYNIESIONE Z BIBLIOTEKI:
"Atlanci: Kakrachan" - Olis Nari Lang
"Atlanci: Wyspa sześciu pierścieni" - Olis Nari Lang
"Ocalona" - Aprilynne Pike

Z WYMIANY:
"Zbuntowani" - C.J. Daugherty 
"Zabrana o zmierzchu" - C.C. Hunter

ŁĄCZNIE Do domowej biblioteczki przybyło: 12 KSIĄŻEK

Etapy tworzenia się Styczniowego Stosika na Instagramie


Czytaliście już któreś z tych książek? Jak wrażenia z ich lektury? Co przybyło do Waszych biblioteczek w styczniu? :)

poniedziałek, 12 stycznia 2015

"O pokrewieństwie na dobre i na złe"

"- Jeśli znowu wpakujesz się w tarapaty, to ja chcę o tym wiedzieć. I przybędę ci znów na pomoc [...] Nie zgadzam się na nic innego."

Percy Jackson (po)wraca po wakacjach na dalszy ciąg szkolenia w Obozie Herosów. Już prawie przeżył ostatni dzień roku szkolnego bez sprawiania problemów. Prawie, ale się jednak nie udało bez nich obyć. To nie jego wina, potwory wpraszają się same i nie czekają na zaproszenia. W dodatku słabną osłony obozu, które zapewniała sosna Thalii. Percy i Annabeth zdają się znać lekarstwo i współrzędne, pod jakimi się znajdują. W dodatku można będzie i uratować Govera, który popadł w tarapaty i wysyła błagania o pomoc poprzez koszmarne sny nawiedzającego Percy'ego. Nie ma jednak Chejrona, a nowy zarządzający obozem (Tantal) przydziela pozwolenie na misję Clarisse.
Nowa misja, jaką jest wyprawa na wyspę Polifema (cyklopa) by zdobyć Złote Runo, to okazja dzięki której w tym tomie ożywiają prawdziwe morskie wątki. I dotyczy to nie tylko akcji rozgrywającej się na Morzu Potworów.

"- Przypomnij sobie, Percy, to czego się uczyłeś. Przypomnij sobie mitologię. [...] Usiłowałem coś wymyślić, ale mitologia zawsze mi się mieszała. Nawet teraz, kiedy stała się taka realna, taka ważna w moim życiu, miałem kłopoty z opanowaniem wszystkich tych imion i faktów."

Percy budzi niesamowitą sympatię, a autor jest wyrozumiały. Mitologia jest poplątana i będzie się mylić przez swoją zawiłość i wielowątkowość. Ale Olimp z siedzibą w Stanach Zjednoczonych? Rick Riordan znalazł na to jedna sposób. Otóż obok są dwa światy: nasz i ten mitologiczny - tylko znad Morza Śródziemnego przeniósł się na Zachód, do serca dzisiejszej cywilizacji.

"Żyjesz w obu światach. Oba mogą ci zrobić krzywdę, ale i ty możesz wywrzeć wpływ na obaTo czyni herosów wyjątkowymi. Niesiesz nadzieje ludzi do królestwa nieśmiertelnych. Potwory nie umierają nigdy."

Jak Harry co roku wyczekiwał początku roku szkolnego, tak Percy wyczekuje jego końca, bo gdy zaczyna się lato może wrócić na Obóz Herosów. Z pytanie czy nie jestem aby za stara na ten cykl opowieści odsyłam do pytania czy można być za starym na przygody Harry'ego Pottera. Seria J.K.R. i cykl Riordana to bowiem podobne typy opowieści, gdzie odstęp czasu między kolejnymi częściami wynosi rok (lub od ferii do ferii), a bohater dorasta razem z czytelnikiem. Skoro serie wywołują podobne odczucia, to czy jest między nimi podobieństwo? Jest i to spore, ale nie przeszkadza to w poznawaniu losów bohaterów.

"- Ale wrócisz do domu na następny rok szkolny?
- Tak, oczywiście. To znaczy, jeśli znajdzie się jeszcze szkoła, która mnie przyjmie.
- Och, na pewno coś znajdziemy, kochanie - powiedziała z westchnieniem mama. - Musi być jakieś miejsce, gdzie jeszcze nas nie znają."

Czy letni Obóz Herosów może się równać z zamczyskiem Hogwartu? Co zaskakujące, ale może. (1) Są Domki dla dzieci każdego z bogów, kiedy w Szkocji (przypuszczalnie) mamy cztery domy od czterech założycieli szkoły. (2) Obóz Herosów to obóz typowo letni. Tutaj Hogwart traci troszkę punktów, bo to w wakacje przeżywamy najwięcej przygód. Taki termin (treningu) umożliwia też funkcjonowanie w dwóch światach, kiedy młodzi czarodzieje są wyłączeni z formalnej edukacji i zawód mają tylko magiczny. (3) Jest i przepowiednia, a jakże!  Nie ma tajemnicy dotyczącej zasady jej interpretacji, bo wiadomo od początku, że wszystko będzie zależne od tego, kto zostanie za owego herosa (który obali lub ocali Olimp) uznany. Wiadoma jest też tożsamość kandydatów, a przynajmniej paru z nich. (4) Czasem Obóz prowadzi ktoś nieodpowiedni na to stanowisko, co przypomina obsadzanie etatu nauczania obrony przed czarną magią. (5) Skoro przy walce dobra ze złem jesteśmy, to podobnie jak Sami-Wiecie-Kogo odradza się i Kronos. Nie ma obecnie fizycznej formy, lecz umie mamić umysły zarówno ludzi jak i herosów, co powoduje opowiedzenie się młodych bohaterów po jeden ze stron odwiecznego konfliktu. (6) "Tygodnik Olimpijski" jest troszkę jak "Prorok Codzienny", ale herosi są bardziej zintegrowani z naszym światem i nie tak odizolowani jak społeczeństwo czarodziei od całej reszty. Rowling nie może się też pochwalić TAKIM poczuciem humoru, jakie cechuje tego amerykańskiego pisarza, a to nie jedyna przewaga sławnego odtwórcy mitologii.

"Nie zależało mi na nagrodzie. Chciałem tylko wygrać."
Rick Riordan potrafi zrobić użytek z tytułów rozdziałów, jak mało kto. Zamiast numerować kolejno rozdziały, nadaje im tytuły, które są tak niedorzeczne, że rozbudzają tylko ciekawość czytelnika. Co zaskakujące autor potrafi się zawsze wywiązać ze złożonej obietnicy. Jeśli "Mój najlepszy kumpel wybiera suknię ślubną", to będzie ją Gover wybierał. Jest też mecz zbijanego z kanibalami oraz przywołanie przeklętej taksówki z trzema staruchami. "Spotkanie z owcami zagłady" czy "Inwazja imprezowych kucyków"? Można tylko żałować, jeśli nie wie się jeszcze, o co chodzi :) Percy Jackson to cykl do nadrobienie niezależnie od wieku, jaki  jest obecnie na czyimś liczniku.

"Układy rodzinne są zawsze skomplikowane [...] Czasami jedynym, co możemy zrobić, jest przypomnienie komuś o pokrewieństwie na dobre i na złe... i utrzymywanie wzajemnego ranienia się i zabijania na jak najniższym poziomie."

Młodzi herosi walczą z potworami, które przewyższają ich wzrostem i siłą, więc muszą posługiwać się sprytem. Często pomaga im też wiedza z przeszłości, czyli o tym jak udało się pokonać danego potwora tym herosom, których dziś sławią mity. Znajomość mitologii nie oznacza jednak, że przewidzieć można akcję. Rick Riordan to bowiem autor skrajnie nieprzewidywalny, dobra zabawa jest przez to zawsze zapewniona, a akcja pędzi na najwyższym poziomie.

Percy w tym tomie ma też problem, którego wcześniej nie doświadczał: pojawia się jego brat... który jest potworem. Tyson przybłąkał się niczym Gover, ale trudno było zgadnąć jego rolę. Brat cyklop to postać aktywna tylko przez "Morze potworów", gdzie bohaterowie faktycznie bardzo potrzebować będą jego pomocy. Na początku "Klątwy Tytana" Percy łączy się z nim już tylko by pogadać przez iryfron.

Mam wydanie filmowe :)
W każdym tomie jest jeden (czasem kilku) z bogów Olimpu, który przewodzi w danej wyprawie. Oczywiście nie tak bezpośrednio (nie wolno interweniować bla bla bla), ale udzielając swojej pomocy lub posyłając przestrogę. W "Morzu potworów" jest to Hermes. Nie tylko tom drugi, ale i cała ta seria pokazuje, jak ważne są przede wszystkim więzi rodzinne, nawet (a szczególnie wówczas) kiedy część rodziny staje po przeciwnej stronie konfliktu, w tym przypadku walki spokoju i ładu z chaosem.

"Morze Potworów" - Rick Riordan
SERIAPercy Jackson i bogowie olimpijscy #2
Wydawnictwo: Galeria Książki   [OPIS WYDAWCY]
W kategorii: Mitologiczne i Baśnie
Ocena: Jeśli są serie doskonałe, to ta właśnie taką jest!
W kolejności: NR 02/2015/01/02 (358)
Tytuł bierze także udział w wyzwaniu: "12 książek na 2015 rok"
P.S.: Jeszcze trzy rozdziały i po "Klątwie Tytana"! To nie moja wina, że "Morze Potworów" zakończył aż taki cliffhanger!

Znacie serię Percy Jackson i bogowie olimpijscy? Macie swoją ulubioną część?

piątek, 9 stycznia 2015

"Szczęście jest ci pisane"

Ach, ta okładka!
Podróży do Wenecji na swoim koncie do tej pory mam cztery: trzy literackie i jedną prawdziwą. Co ciekawe te książkowe wyprawy nastąpiły dopiero po tej wycieczce na żywo. Z literackich pierwsza była bardzo mglista za sprawą jednego z tomów serii Błękitnokrwiści (Maskarada), druga o wiele bardziej zapamiętana dzięki pewnej "Magicznej Gondoli" (tom pierwszy serii o podróżach w czasie), a trzecia w towarzystwie "Króla złodziei" (opowieść w jednym tomie). Tyle książek osadzono już w Wenecji, także tej czasów Średniowieczna. Co więc nowego ma w tym temacie do zaproponowania Philippa Gregory?

Za Zakonem Ciemności (tak brzmi tytuł cyklu) podążam ponieważ mam w zwyczaju wracać do rozpoczętych raz serii. To opis przygód pięciu podróżników (w tym młodego inkwizytora), którzy szukają oznak nadchodzącego końca świata. Ta lektura niewątpliwie ciekawi, przy czym bywa czasem mniej a czasem to bardziej wciągająca. Polubiłam jednak bohaterów na tyle, że warto jest czytać o dalszych ich losach. Ciekawostki historyczne także są u mnie niezmiennie w cenie.

Zdaje się, że tytuł tomu trzeciego nie odnosi się tylko do fałszerzy angielskich nobli (monet), ale i do samych bohaterów cyklu. Wszystkich tutaj ogarnia istna gorączka złota, mami umysły, myli osąd i czyni z nich głupców, a Zakon Ciemności zadbał o to, aby złota im w tym tomie przygód nie zabrakło - przynajmniej do czasu.

czwartek, 8 stycznia 2015

Kiedyś przeczytam (edycja 2015)


Już na początku stycznia dołączyłam do pierwszego blogowego wyzwania "12 książek na 2015 rok". Wśród tamtych książek znalazły się tomy II - V serii Ricka Riordana "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy". Aktualnie mam już za sobą "Morze potworów" i świetnie się bawię z "Klątwą tytana". Wyznaczenie sobie takiego wyzwania okazało się bardzo motywującym doświadczeniem. Przypadkiem natknęłam się na kolejny ciekawy blogowy projekt tego typu.

Jak to się stało, że dołączyłam do kolejnego w tym roku wyzwania? Chyba przyczyniają się do tego te wszystkie promocje, z których tak trudno jest nie skorzystać, kiedy z drugiej strony równo mocno staram się wytrwać przy postanowieniu aby czytać to, co mam już w swojej domowej biblioteczce. Jeśli zaś decyduję się już na kupno książek, to są to nowości, mam je upatrzone od czasu ukazania się zapowiedzi i należą one do grupy rodzaju 'Must Have'.

Zasady wspomnianego wyzwania, które tworzy i koordynuje Lustro Rzeczywistości, umożliwiają stworzenie różnorodnej listy. Mogą się na niej znaleźć zarówno książki wypożyczone z biblioteki jak i egzemplarze recenzenckie. Możliwe są trzy rodzaje tego wyzwania, lecz dla mnie najbardziej odpowiedni będzie Rozmiar S - czyli  20 książek. Jak się okazało, nie tak łatwo zmieścić na jednym stosiku aż dwadzieścia książek. Oto ich lista:

01. "Sabriel" - Garth Nix
02. "Lirael" - Garth Nix
03. "Abhorsen" - Garth Nix
04. "Moja mroczna strona" - Gabrielle Zevin   [po promocji]
05. "Skrawki błękitu" - Lois Lowry   [po promocji]
06. "Archiwum Herosów" - Rick Riordan   [z wymiany]
07. "Dziewczyna w mechanicznym kołnierzu" - Kady Cross
08. "Lato drugiej szansy" - Morgan Matson
09. "Ocalona" - Aprilynne Pike     [biblioteka]
10. "Szturm i grom" - Leigh Bardugo    [biblioteka]
11. "Onyks" -  Jennifer L. Armentrout
12. "Piąta Fala. Bezkresne morze" - Rick Yancey   [po promocji]
13. "Normalne marzenia" - Kiersten White [zakup własny w dniu premiery]
14. "Impuls" - Eve Silver
15. "Data ważności" - William Campbell Powell
16. "Zabrana o zmierzchu" - C.C. Hunter   [z wymiany]
17. "Piękna ZŁAlicja" - Rebecca James   [po promocji]
18. "Wierna" - Veronica Roth   [zakup własny w dniu premiery]
19. "Circus Maximus: - Damian Dibben  [z wymiany]
20. "Chiński ekspres" - Damian Dibben

Myślę, że częściowe pierwszeństwo będą tutaj miały książki wypożyczone z biblioteki miejskiej ("Szturm i grom" oraz "Ocalona"). Przez wzgląd na Percy'ego ciekawi mnie też jakim dodatkiem do serii jest to całe "Archiwum Herosów". Stosik jest bardzo różnorodny: są tutaj antyutopie, opowieści o podróżach w czasie, fantastyka oraz historie bez udziału wątków paranormalnych - czyli moje ulubione i zawsze poszukiwane kategorie.

Czytaliście już coś z tej listy i polecacie na pierwszy ogień?
W jakich wyzwaniach Wy bierzecie udział?

LISTA PRZECZYTANYCH LEKTUR:
LUTY: "Archiwum Herosów" - Rick Riordan, "Szturm i grom" - Leigh Bardugo,
"Onyks" -  Jennifer L. Armentrout
MARZEC:

wtorek, 6 stycznia 2015

"Piccolo, Włochy, listopad 1453"

"-Czy rozumiesz, na czym polega dzieło, któremu przysięgliśmy wierność, i czy będziesz je kontynuował?"

Z PAMIĘTNIKA NAŁOGOWEGO CZYTELNIKA
"Odmieniec", czyli w moim przypadku pierwsza powieść jaką przeczytałam od Philippy Gregory, mnie zdecydowanie nie oczarował. Rozważałam czy w ogóle powinna się zabierać za kontynuację. Stanęło na tym co zazwyczaj: jeśli kolejne tomy znajdą się w bibliotece (miejskiej), to pokuszę się na ich lekturę. Pojawiła się "Krucjata", pojawiło się i "Złoto głupców" i pojawiłam się ja aby spełnić daną sobie obietnicę.

SYNDROM: "I believe in second chances"
Muszę powiedzieć, że przyjemnie czytało mi się kolejne tomy. Dlaczego się tak dzieje? Czy kontynuacja jest w tym przypadku faktycznie lepsza od części pierwszej? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Tom wprowadzający do danej serii otrzymuje zazwyczaj najwięcej krytyki. W kolejnej części przygód znamy już bohaterów (ich wady i zalety) oraz styl autora (jego plusy i minusy). Często kontynuacja wydaje się lepsza przez kwestię przyzwyczajenia zarówno do świata przedstawionego jak i do postaci i konstrukcji powieści.

DLA CIEKAWOSTEK HISTORYCZNYCH
Zacznę od tego, co jest na końcu (zaraz wyjaśnię dlatego). Philippa Gregory jest po studiach historycznych. Zawsze kiedy czytam jej książki, nurtuje mnie pytanie, ile z tego obrazu Średniowiecza to prawda a ile fikcja? To chyba celowy zabieg, ponieważ dopiero w posłowie autorka wyjaśnia kilka kwestii. Ciekawiło mnie bardzo, czy dziecięca krucjata ma jakieś odzwierciedlenie w prawdziwej historii i w tym wypadku autorka posłużyła się średniowieczną legendą.

niedziela, 4 stycznia 2015

Na co do kina w 2015?

Wszyscy lubimy chodzić do kina. To właśnie tam najlepiej można przeżywać razem z bohaterami fabułę oglądanego filmu, kiedy światła wygaszono i nic innego nas już nie rozprasza (nie liczę tutaj chrupania popcornu w rzędzie obok, cichego komentowania aktualnej sceny czy innych typów rozpraszaczy). To właśnie tu muzyka tak mocno dudni, że jak coś wyskoczy nagle na nas (ok, na bohaterów) z ekranu, to można faktycznie podskoczyć w fotelu. Już w starym roku wytypowałam sobie kilka premier, na które warto będzie czekać. Oto i one według kategorii.

Nowa porcja adaptacji klasycznych baśni
W przyszłym roku baśń o Kopciuszku zagości na dużym ekranie aż dwa razy. Taka sytuacja miałam już miejsce w roku 2012 w przypadku innej baśni (o Królewnie Śnieżce). Można było wówczas zobaczyć wersję na wesoło (Mirror Mirror) oraz bardziej mroczną (Królewna Śnieżka i łowca). Teraz w roku 2015 sytuacja się powtarza, tym razem z innymi motywami przewodnimi.

Pierwsze zawitają W LUTYM (13.02.2015) "Tajemnice lasu". Jest to musical przeniesiony na duży ekran prosto z Broadwayu. Jednocześnie to także prawdziwy crossover, jeśli chodzi o baśnie Braci Grimm. Tutaj spotkają się główni bohaterowie baśni o "Czerwonym Kapturku", "Kopciuszka", "Jasia i magicznej fasoli" oraz "Roszpunki". 
Opowieść rozpoczyna się od bezdzietnej pary, która pragnie usunąć klątwę, jaką rzuciła na nich mściwa czarownica. Owa wiedźma zgadza się czar zdjąć, ale tylko wówczas kiedy para dostarczy jej cztery magiczne obiekty: krowę białą jak mleko, pelerynę czerwoną niczym krew, włos tak żółty jak kukurydza i pantofelek czysty niczym złoto. Baśnie przeplatają się, aż każdy uzyska upragnione "szczęśliwe zakończenie", jednak okazuje się, że nie są to zakończenie tak "ostatecznie szczęśliwe". Wielu bohaterów nie doczekuje finału, a Ci którzy przeżyli dopowiadają o tym, co dzieje się po słowach "żyli długo i szczęśliwie". Opowieść podkreśla wątki takie jak zemsta i kara za przewinienia. Tak wygląda musical, ale na ekranie zobaczymy wersję Disneya. Zakończenie nadal ma być mroczne dla niektórych bohaterów, ale pozostawiono ich przy życiu, innym przeznaczono mniej okrutny koniec. Zwiastun: (KILK)
Obsada toMeryl StreepEmily Blunt Anna Kendrick i Johnny Depp.

W MARCU (13.03.2015) zawita "Kopciuszek" w indywidualnej odsłonie. Film opiera się w dużej mierze na animacja Disney'a z roku 1950. Teraz można zobaczyć znaną bajkę w postaci filmu (co tylko dowodzi, że baśnie chcemy oglądać na okrągło i wiek widza nie ma tutaj znaczenia). Wprowadzono kilka zmian w przebiegu fabuły tamtej animacji, przykładowo Kopciuszek i Książę spotykają się wcześniej już przed pamiętnym balem (dla mnie to żadna nowość, gdyż tak samo było w wersji anime Cinderella Monogatari, kiedyś emitowanej w wakacje na TVP 1, którą bardzo lubię - polecam!). Również rola Matki Chrzestnej otrzymała więcej miejsca w tej adaptacji.
ZWIASTUNY: Pierwszy ogólny (KLIK) i z motywem zegara (KLIK).

W kosmicznej przestrzeni
Jako część projektu Zakładki, w którym szukam tytułów antyutopii, które są jednocześnie kosmiczną odyseją, wpisuje się tajemniczy tytuł "Jupiter: Intronizacja" od twórców Matrix'a, który na ekranach zawita W LUTYM (06.02.2015).
(Wszech)świat: Wszystko zaczyna się od Jupiter Jones, której Caine Wise (międzyplanetarny wojownik) oświadcza, że jej przeznaczenie wykracza poza planetę Ziemię. Ten wszechświat ma być skrzyżowaniem Matrix' z Gwiezdnymi Wojnami. Mieszkańcom Ziemi (czyli nam) nie wiadomo nic o tym, że życie na wielu innych już od dawna istnieje. Zasiedlenie planet było celem pewnej królewskiej rodziny, która planuje zebrać "plony", kiedy żyjące na niej istoty osiągną stan perfekcji aby... wyprodukować serum młodości, które to pozwoli owej królewskiej rodzinie żyć wiecznie. 
Start akcji: Kiedy umiera głowa rodu Abrasax (najpotężniejszej z obcych dynastii), zaczyna się walka o władzę między trzema jej dziedzicami. Niespodziewanie do tej rywalizacji przystępuje nowy dziedzic.... a właściwie dziedziczka z Ziemi, czyli Jupiter Jones (dziedzictwo owe zapisane jest w jej genach). Tymczasem jeden z trzech dziedziców wyznacza nagrodę za głowę Jupiter i woli już teraz zebrać plon z Ziemi niż oddać ją dziewczynie. Sama Jupiter to jest dopiero przypadek. Dziewczyna jest ewidentnie nieszczęśliwa i niezadowolona z obecnego życia, ale jednocześnie bez żadnych aspiracji by cokolwiek z tym zrobić, aż zostaje wplątana w całą tą międzyplanetarną aferę. Zwiastuny są trzy, ale ja polecam ten trzeci tutaj (LINK).

Wspomniane zostały już Gwiezdne Wojny, ale i w tym temacie coś się ruszyło, gdyż na ekrany W GRUDNIU ma zawita część siódma sagi pod tytułem "Przebudzenie mocy". Będzie to początek już trzeciej gwiezdnej trylogii. Nie wiadomo jeszcze zbyt wiele o samej fabule, ale akcja będzie miała miejsce trzydzieści lat od "Powrotu Jedi". Zobaczymy stare i nowe postacie. Gwiezdne Wojny uwielbiam, a najlepsze określenie wobec mnie i tej serii to "faza". Jeśli więc będzie to godna kontynuacja, spodziewam kolejnej takiej fazy. Obecnie mamy nawet jeden trailer (LINK), ale poza nowym modelem dla miecza świetlnego za wiele tam nie widać.


Ekranizacje
W roku 2015 na ekranie czekam na trzy ekranizacje - to "Zbuntowana", "Papierowe Miasta" oraz "Próby ognia". Mogłabym odwołać się tutaj do wrażeń z lektury drugiego tomu Niezgodnej Trylogii (RECENZJA), ale nie ma to za dużo sensu, bo ta akurat adaptacja wydaje się BARDZO (LINK) odbiegać od książkowego pierwowzoru, a przynajmniej pokazane zwiastuny na to wskazują. Czytelnik może się poczuć, jakby faktycznie nigdy nie miał w rękach tej powieści. Jeśli o drugą antyutopię na tej liście chodzi, to wiadomo tylko, że podjęto się adaptacji kolejnej części "Więźnia labiryntu" w postaci "Prób Ognia".
Natomiast po sukcesie ekranizacji "GNW" (LINK) zabrano się za kolejną z powieści Greena. Jeśli miałabym wskazać inną książkę tego autora, która zasługuje na adaptację filmową, to byłyby to właśnie "Papierowe Miasta" (RECENZJA). To powieść dobra na film, gdzie pojawia się motyw rozpaczliwych poszukiwań pewnej osoby i walki z czasem. Są zaszyfrowane wskazówki, a dostrzec i odczytać je może tylko jedna osoba. Dobry reżyser zmieniłby troszkę zakończenie i zrobił z tego niezły thriller, ale pewnie przeważy motyw romantyczny w filmie na wakacje (premiera na lipiec).

Nowe animacje i kontynuacje
W tej kategorii W STYCZNIU (30.01.2015) prequel do Madagaskaru, czyli początki kariery Pingwinów. Ten film dokumentalny musicie (KONIECZNIE!!!) zobaczyć (LINK). Ciekawe będzie też spojrzenie od środka na to, co czasem dzieje się w naszych głowach - a to wszystko w produkcji "W głowie się nie mieści", która na ekranach zawita W LIPCU (01.07.2015). Na chwilę obecną o wiele więcej dobrej zabawy spodziewa się po pingwinkach, ale ten film (TRAILER) także zapowiada się ciekawie.

Rozkładówka kinowa w skrócie:
30.01.2015 - "Pingwiny z Madagaskaru"
06.02.2015 - "Jupiter: Intronizacja"
13.02.2015 - [Into the Woods] "Tajemnice lasu"
13.03.2015 - [Cinderella] "Kopciuszek" (2015)
20.03.2015 - [Insurgent] "Zbuntowana"
01.07.2015 - [Inside Out] "W głowie się nie mieści"
31.07.2015 - [Paper Towns] "Papierowe Miasta"
18.09.2015 - [The Scorch Trials] "Próby ognia"
18.11.2015 - Kosogłos. Część II
25.12.2015 - Gwiezdne Wojny: Przebudzenie mocy

Które wersje baśni Was przekonują?
Na które filmy pójdziecie do kina?
Może macie na oku już jakieś inne filmowe premiery?
Chętnie dodam coś do swojej listy ;)

Opracowano tłumacząc informacje na podstawie źródeł:
http://en.wikipedia.org/wiki/Into_the_Woods
http://en.wikipedia.org/wiki/Cinderella_2015
http://en.wikipedia.org/wiki/Jupiter_Ascending
http://en.wikipedia.org/wiki/Star_Wars:_The_Force_Awakens