Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

piątek, 7 października 2016

W Morzu Ciekawostek: Jesienny Powrót Seriali

Stało się! Już jesień! Choć ciepło lata uleciało gdzieś w strugach deszczu i podmuchach wiatru, jest pocieszenie w tej porze roku - jesienny powrót nowych sezonów seriali! Oto najbardziej obiecujące tytuły i kontynuacje, które mocno zaczęły ten sezon już od pierwszego odcinka, oraz kilka ciekawostek na ich temat.

#1 ONCE (Dawno, dawno temu) w sezonie 6
Regina wyzbyła się swojej złej połowy. Zła Królowa, oddzielona jako osobna osobowość, pozornie została pokonana. W praktyce jednak wciąż sieje zamęt. To pomysł, który nie wydawał mi się wystarczająco silny by oprzeć na nim fabułę całego sezonu... i twórcy też mieli jeszcze coś do powiedzenia w tej sprawie. Nowy sezon ONCE to powrót do początku historii Wybawców (Saviours) i ich przeznaczenia, jakie pełnią w baśniach - jakiemu uciec nie sposób.


Po poznaniu źródła historii The Dark One, czas na opowieść o poprzednich walkach po dobrej stronie mocy. Pomocne w ich poznaniu będą Niedokończone Opowieści... czyli te baśnie, których bohaterowie zatrzymali bieg by nie musiał rozegrać się ich finał, którego tak się obawiali. Znamy już Hrabiego Monte Christo (niczym z Piratów z Karaibów), w kolejce zaś Alladyn oraz Kopciuszek. Te losy dziewczyny imieniem Ella - ten sam zabieg związany z powstaniem nazwy Kopciuszek (Cinderella) zastosował Disney w wersji aktorskiej z 2015 roku - będzie można zobaczyć już w kolejnym odcinku serialu.

#2 WESTWORLD w sezonie 1
Sztuczna inteligencja zatrudniona do pracy w parku rozrywki dla ludzi - cóż, teoretycznie tylko "zatrudniona". Praktycznie kolejne modele zmuszane są do służenia człowiekowi i spełniania wszelakich jego zachcianek - czy ucierpią fizycznie i psychicznie nikogo już nie interesuje, kiedy można wymazać u nich ten fakt poprzez wprowadzenie aktualizacji. Zamknięci niczym w nieskończenie powtarzającej się bańce czasu, zaczynają zdobywać świadomość swojego losu, jaki zgotował im człowiek. Nic nie powstrzyma ich już od przestrzegania reguły wgranej w ich kod bazowy - nie krzywdzić człowieka. A może...? Kto chce poznać odpowiedź, powinien odwiedzić serialowy park Westworlds.

Produkcja oparta na filmie z roku 1973. Ciekawie czy podobnie jak w tamtej wersji w skład parku rozrywki wejdzie jeszcze świat Średniowiecza oraz Imperium Rzymskiego - Pompeje? Jak do tej pory śledzimy losy Dolores - najstarszego androida w parku rozrywki.

#3 THE FLASH w sezonie 3
Barry zmienił linię czasu by odwrócić zły los, jaki dotknął jego rodzinę. Lecz choć bieg zdarzeń udało się zawrócić i spędzić aż trzy miesiące w idealnym świecie, iluzja zaczyna się rozpadać. Barry nie tylko traci wspomnienia z oryginalnej linii czas, ale i swoje zdolności. By powrócić musi się zdecydować na przyjęcie pomocy największego wroga. Jaka będzie linia czasu, do której wraca?


Okazuje się, że nie ma możliwości przeskoków w czasie i całkowitego ich wymazania dla osoby, która zmiany dokonała. W znanym nam biegu wydarzeń dochodzi też do zmian w życiu innych ludzi ze S.T.A.R. Labs. Jakie będą konsekwencje przebywania w trzymiesięcznej iluzji dla najbliższych przyjaciół Barry'ego? Liczę na #Snowbarry, gdyż do #Westallen twórcy tej produkcji nie są zdolni mnie już przekonać. "The Flash" to serial (najlepszy od stacji CW), dla którego wciąż nadrabiać muszę "Arrow" i "Supergirl" - co te seriale robią z ludźmi, kiedy chce się obejrzeć odcinki typu crossover?

#4 K2 (drama koreańska)
Trudno jest pracować w służbach ochrony, kiedy z czasem przychodzi chronić osoby, które stają się naszymi wrogami - a i tak ryzykować trzeba dla nich zdrowie i życie. Taki temat podejmuje jesienna produkcja "K2" opisująca losy żołnierza jednostki specjalnej, który stracił wiarę w powierzoną misję i przez lata uciekał. Teraz pod pseudonimem K2 chronić będzie rodzinę kandydata na przyszłego prezydenta.

Ponieważ to drama koreańska, w przeciwieństwie do produkcji amerykańskich, nie trzeba czekać aż całego tygodnia na nowy odcinek - wedle zasady tutaj na jeden tydzień emitowane są dwa odcinki... i to dzień po dniu! "K2" to serial weekendowy, gdzie nowe wydarzenia w fabule poznajemy w piątki i soboty. Dramę oglądam ze względu na odtwórce głównej roli, który tak świetnie opowiedział historię Nocnego Kuriera w produkcji "Healer".Tamten tytuł gorąco polecam, a co do "K2" to dopiero się rozkręca i za wcześnie by jeszcze oceniać.

#5 SCREAM QUEENS w sezonie 2
Sama troszkę nie dowierzam, że wciąż trwam przy tym tytule. Mogę to tylko wytłumaczyć tym, że poczucie humoru jest tak niedorzeczne, że aż rozbrajające. Opowieść o dziewczynach z bractwa studenckiego trwa! Po skazującym wyroku (niesprawiedliwym, choć winy było sporo) nadchodzi ułaskawienie. Chanels ukończyły studia i pracują w "służbach medycznych" aż pojawia się znana im pani dziekan, która otwiera szpital, gdzie nieuleczalna stanie się uleczalne.
W obsadzie trzeciego sezonu zobaczymy aktorów z produkcji takich Twilight czy Teen Wolf. "Scream Queens" to serial, do którego zachęcać nie będę, wspomnień jednak warto, że działa dobrze na poprawę humoru.

#6 TEEN WOLF w sezonie 6 (finałowym)
Znamy już datę powrotu opowieści o grupie przyjaciół z Beacon Hills. Trzeba było czekać i czekać na te wieści! Serial wraca 15 listopada i jako motyw przewodni wykorzystywał będzie amnezję zbiorową oraz wymazanie wspomnień.
Teen Wolf to serial, który zaczynał kiepskimi efektami specjalnymi, ale tworzył ciekawy krąg fabuły. Choć może ona się wydawać dość powtarzalna (w każdym sezonie na miasteczko zwyczajowo spływa jakaś plaga pod postacią nowych wrogów, których przyciągnęły finały poprzednich walk), to opowieść o licealistach z Beacon Hills posiada tak niesamowite zwroty akcji iż maksymalnie wciąga, a scenarzyści przekonują do swojej koncepcji. Wampirów na szczęście brak, będzie tu za to plejada innych paranormalnych klątw niedawno aktywowanych.

#7 STITCHERS w sezonie 3 (właśnie potwierdzono)
W czwartek świat obiegła wiadomość, że stacja Freeform (dawniej ABC Family) odpowiedzialna za ONCE, Pretty Little Liars czy Shadowhunters, zamówiła kolejny sezon serialu "Stitchers" (OPIS FABUŁY).
Doskonałe wieści dla fanów serialu (moje OTP #Camsten), że tytuł pozostanie w ramówce, ponieważ długo nieznana była przyszłość tej produkcji. "Stitchers" opowiada o tajnej agencji, która dzięki pozyskaniu innowacyjnej technologi może się "wszczepiać" we wspomnienia niedawno zmarłych osób. Kto lepiej opowie o sprawcy swojego nieszczęścia niż sama ofiara, które normalnie nie zdradziła by już tajemnicy swojego odejścia? Jako serial wysoko oceniałam sezon pierwszy, drugi już mnie tak nie zauroczył, ale ONCE się poprawiło do tego stopnia, że mam nadzieję na dobry star zarówno dla Stitchers jak i Shadowhunters w następnych sezonach. [źródło]

#8 SHADOWHUNTERS w sezonie 2
Właśnie ogłoszono datę premiery kolejnego sezonu "Shadowhunters" - obejrzymy go zaraz po zabawie sylwestrowej! Chyba wszyscy czekają już na zekranizowanie widowiskowych scen ucieczki z okrętu? Pojawił się też sneak peek z pierwszego odcinka [Klik! i klik!].

Na które seriale z jesiennej ramówki czekacie? Które już oglądacie? 

sobota, 1 października 2016

Healer - Opowieść Nocnego Kuriera

Istnieje pewna nowa miejska legenda - to jedna z tych powtarzanych wielokrotnie historii, których prawdziwości nikt nie zdołał potwierdzić, ale nie przeszkadza to ludziom aby w nie wierzyli. Podobno po mieście krąży Nocny Kurier i za odpowiednią cenę dostarczy wszystko w wyznaczone miejsce. Zlecenie takie nie może się jednak wiązać z zabójstwem.

W tym samym mieście Korei Południowej mieszka i żyje Chae Yeong Shin. Jej marzeniem jest zostać profesjonalną reporterką, na razie pracuje w małej redakcji plotkarskiego serwisu internetowego, tropiąc gwiazdy. Oczywiście dziewczyna zna legendę Nocnego Kuriera - zwanego "Healer" (z angielskiego "uzdrowiciel"), a nawet podziwia go za jego kodeks moralny. Wkrótce dochodzi do ich spotkania, gdyż Chae Yeong Shin staje się obiektem tajemniczego zlecenia. Konfrontacja do najmilszych nie należy, lecz wzbudza także wątpliwości w Nocnym Kurierze.

To dopiero początek i opowieść się rozpoczyna... jak i uczucie :)
Niedługo potem w biurze redakcji pojawia się nowy pracownik - Park Bong Soo. Nawet tak miła, ale jednocześnie mocno wycofana i lekko niezdarna osoba nie może być przecież osławioną miejską legendą. A może jednak? Chae Yeong Shin twierdzi, że nigdy nie zapomina raz ujrzanej twarzy. Rozpoczyna się opowieść, w której do odkrycia nie będzie tylko zagadka tożsamości (i to kilku), ale także sekret pewnego zdjęcia paczki przyjaciół (także dziennikarzy) z przeszłości.

MIŁOŚĆ OD PIERWSZEGO WEJRZENIA ODCINKA: Kiedy zaczyna się ogląda dramę "Healer", od razu można poczuć, że jest to historia, której tak łatwo nie da się zapomnieć. Od pierwszego odcinka, od pierwszego spotkania bohaterów wszystko jest tam na zupełnie wyjątkowym poziomie: akcja, sylwetki postaci, muzyka jak i ujęcia. Wiadomo już, że czeka na widza seans, w którym przystąpi on do maratonu by jak najprędzej poznać całość tej opowieści... a jednocześnie zyska świadomość, że drugiej takiej historii prędko nie znajdzie.

On jest nocnym kurierem, ona to dziennikarka w plotkarskim serwisie internetowym. Choć Healer pracuje w mroku nocy, jego moralność ocenia się od samego początku o wiele wyżej niż wartości tych, których odważyli się działać w świetle dnia. Park Bong Soo (oczywiście fałszywe imię) zbliżając się do Chae Yeong Shin przed nią odkrywa fakty z przeszłości obojga... a okazuje się, że mogli się nawet już wcześniej znać. Są częścią historii grupy przyjaciół, która zakończyła się tak tragicznie, że ich losy lepiej było zataić. Młodzi bohaterowie są więc także kawałkami układanki, które ludzie obecnie znajdujący się u władzy woleliby widzieć pogrzebane w przeszłości.

NA DRODZE DO REALIZACJI MARZENIA: Podobnie jak główna bohaterka dramy (o dziennikarzach) "Pinocchio" tak tutaj i dziewczyna, choć marzy o zostaniem dziennikarzem, nie wydaje się nadawać do tego fachu. Każda z pań ma ku temu przeciwności związane nie tylko z nieśmiałym charakterem, ale i przeciwwskazania medyczne: w "Pinocchio" jest to stała i uporczywa czkawka przy choćby próbie wypowiedzenia kłamstwa, w "Healer" to atak paniki (duszności) przy znajdowaniu się w sytuacji, gdzie jest się bezpośrednim świadkiem przemocy. Partnerzy bohaterek to osoby, które wolałyby pozostać w cieniu, lecz chcąc pomóc w realizacji (z pozoru niemożliwego) marzenia, stają w świetle reflektorów... i nie jeden raz radzą sobie lepiej niż panie. Czego nie można dokonać w imię miłości?

NIE STAWAJ NA DRODZE PRZEZNACZENIA: Poziom zawikłania więzi rodzinnych jest w dramie "Healer" na wysokim poziomie. Pewnie także dlatego, że dzieci dorosły, a w tym czasie dorośli nie za wiele się postarzeli. Mimo wszystko początkowo bardzo trudno dociec tego, kto może być kim w przebłyskach wspomnień z przeszłości. Powinien być to narrator danej sceny, który ją sobie przypomina - to on występowałby tam w głównej roli. Nie zawsze tak jednak jest. Wspomniane zdjęcie grupy dziennikarzy z przeszłości to dość męczący wątek i jedyny minus, jaki można w tej dramie wskazać.

I CHOĆBYŚ PRAWDĘ ZATAIŁ: "Healer" to także opowieść, gdzie uczeń przerasta mistrza, a jego dar wymyka się spod kontroli... jak i sam uczeń. Skrywana prawda zawsze odnajdzie drogę by objawić się w świetle dnia. Tylko, że bohaterowie dawnych wydarzeń - choć prawdę znają - uciekają od niej, nie chcąc jej ujawnienia. Nie pragną być nawet świadomi istnienia innej wersji wydarzeń niż ta, która pozwala im w nocy spokojnie zasnąć. Healer współpracuje z najlepszym hakerem - on jednak jak i mistrz chłopaka także uwikłani są w losy przeszłości. Jak bardzo decyzje życiowe rodziców wpływają na życie ich dorosłych już dzieci, przekonać się można śledząc losy tej historii.

HEALER I INNE DRAMY: "Healer" to moja siódma drama i to właśnie jej należy się pierwsze miejsce (choć bardzo pokochałam także "W - Two Worlds"). Ta opowieść skradła moje serce historią uczucia, które powoli rodziło się między bohaterami, zanim ich prawdziwe tożsamości zostały ujawnione, a także potem - gdy musieli dokonać rozrachunku przeszłości i określić w nim miejsce swojego uczucia. Mimo podejmowanej tematyki (polityczne manipulacje, mafia i przestępstwa) "Healer" to niezwykle ciepła drama pełna poczucia humoru. To świetnie zrealizowana opowieść, którą można polecić każdemu jako początek przygody z opowieściami serialowymi z Korei Południowej. Dajcie się oczarować!

Tytuł: Healer
Produkcja / emisja: 2014
Wiek bohaterów: 28 / 29 lat
Ilość odcinków: 20
Czas trwania jednego odcinka: 58 minut
W rankingu: miejsce #24 (według MyDramaList)
Wciąga od: pierwszego epizodu
Ciekawostki: Ji Chang-Wook (tytułowy Healer) gra w obecnie emitowanej dramie "K2" - choć tamta historia nie zapowiada się na lepszą od opowieści Nocnego Kuriera. Zaś Park Min Young (nasza reporterka) zagrała także w dramie "City Hunter", której przebieg historii bardzo przypomina fabułę Healer'a - w żadnym wypadku nie jest ona jednak lepsza od opisywanej w dzisiejszym odcinku cyklu (City Hunter wciąż oglądam... ale to nie ten poziom).
Zdecydowanie najlepszy tytuł serialowy, jaki widziałam w tym roku - polecam gorąco!

sobota, 24 września 2016

Nerve - Liczy się tylko gra

"To Wasze Wyzwanie"

Jak miło zamiast na miejscu publiczności stać się bohaterem - o tym przekonuje się Vee, która pracuje w obsłudze kulis szkolnego teatru. To dziewczyna zajmująca się makijażem, kostiumami i pilnowaniem tego momentu, w którym należy opuścić kurtynę. Jej najlepsza przyjaciółka to jednocześnie gwiazda każdego spektaklu... także tego, jaki rozgrywa życie. Kiedy po raz kolejny ignoruje uczucia swojej przyjaciółki, pobierając jej chłopaka, Vee ma dość. W przypływie emocji dziewczyna zza kulis zgłasza się do udziału w kolejnej edycji gry internetowej NERVE, w której wyzwania odgrywane są w rzeczywistym już świecie.

Vee zostały dokładnie trzy dni do końca szlabanu, jaki nałożyli na nią rodzice. Wszyscy myślą, że podjęła się próby... zasypiając w garażu z włączonym silnikiem samochodu. Tymczasem ona była zwyczajnie zmęczona. Tłumaczenia nie pomogły i wylądowała na leczeniu, tracąc tym jakiekolwiek zaufanie ze strony rodziców i zmieniając nieodwracalnie aurę w domu, w którym trudno jest aż przebywać. Teraz czas kary (okresu próbnego) dobiega końca, znika jednak radość by fakt ten świętować: najlepsza przyjaciółka po raz kolejny odbija chłopaka, który się Vee podobał. Kropla przelewa czarę i Vee zgłasza się na wykonanie jednego z prostych wyzwań w programie NERVE.

Sytuacja wydaje się mieć same dobre strony: wygra atrakcyjną nagrodę, zmieni swój wizerunek w oczach rówieśników, a do tego może odzyska zainteresowanie Matthew. Vee zna poprzednie edycje gry NERVE, wie więc, że jeden udział w mało popularnym zadaniu nie spowoduje iż zostanie wybrana jako uczestnik rundy finałowej. Dzieje się jednak inaczej, napięcie wrasta wraz z większym niebezpieczeństwem... podobnie jak cena wygranych nagród. Rozpoczęła się gra, która wciągnęła wszystkich i nie sposób się już wycofać.

Prawdopodobnie wyzwania z udziałem Vee zdobywały taką popularność ponieważ była ona inna na tle pozostałych uczestników: skromna i z stałym systemem zasad, jednocześnie zawsze w cieniu. Jaka to atrakcja patrzeć jak ktoś, dla kogo granice nie istnieją i po raz kolejny je łamie? Czy w tym samym czasie nie lepiej byłoby pooglądać jak podejmuje się tego osoba, dla której jest to sprzeczne z wyznawanymi wartościami? Właśnie taki show zafundowała obserwatorom kanału NERVE bohaterka tej opowieści.

Zgłaszanie się do zadań i zmieniające się w trakcie gry coraz to bardziej niebezpieczne zasady to pomysł, który przywodzi na myśl wiele innych powieści: zaczynając od "Igrzysk" po "Testy" od Joelle Charbonneau. Jest tutaj publiczność (w "Nerve" są to Obserwatorzy), która uczestniczy w zdradliwej grze poprzez swoją bierność, bo choć widzą okrucieństwo nikt dla uczestników nie wezwie pomocy. Krwawe widowiska to zresztą idea znana praktycznie od Starożytności, a współczesne powieści tylko ten wątek wykorzystują, udowadniając, że zapotrzebowanie na takie spektakle istnieje także i dziś.

Do udziału w grze pchnęło Vee zranione serce, ale także i nadzieja na uczucie podtrzymywała ją w decyzji o dalszym udziałe w NERVE. Ian (inny uczestnik) staje się partnerem w zbrodni, ale i godnym zastępstwem za Matthew. Tylko czy Ian naprawdę tak cieszy się z jej towarzystwa, a może wszystko to stanowi część wyzwania, któremu tylko on podlega? Dziewczyna wierzy coraz bardziej w szczerość jego intencji, skoro są partnerami w NERVE, lecz czy i tym razem się nie zawiedzie? Choć ciekawa koncepcja, wątek miłosny nie jest najsilniejszą stroną tej opowieści.

"Nerve" to powieść z 2012 roku, na naszym rynku opublikowana dopiero w wydaniu filmowym związanym bezpośrednio z premierą ekranizacji. To właśnie obejrzenie trailera przekonało mnie do wcześniejszej lektury tej książki. Już po jej przeczytaniu widać od razu jednak, że to, co pokazano w filmie, będzie odmienną wersją wydarzeń. Nie miałam jeszcze okazji wybrać się do kina (film nie jest już grany, pozostaje więc poczekać na edycję DVD), ale stwierdzić mogę, że główne role dobrze obsadzono - Emma Roberts świetnie sprawdzi się w roli Vee.

"Nerve" - Jeanne Ryan
Wydawnictwo: Dolnośląskie /  OPIS
TYP: opowieść w jednym tomie
W kategorii: Powieści zekranizowane
Stron: 294 (czcionka dość drobna)
W kolejności: NR 38/2016/09/02 (471)
DLA KOGO? Dla fanów gier, które przejmują kontrolę nad rzeczywistością i bazują na emocjach uczestników. "Nerve" jako powieść najbardziej skupia się na utrzymaniu napięcia. Jeanne Ryan pokazuje w swojej książce, jak bardzo jesteśmy skorzy nagiąć swoje granice, jeśli w grę wchodzą nagrody - takie mogące odmienić szybko nasze życie. Najważniejsze pytanie o cenę prywatności, zdrowia czy życia pada zawsze zbyt późno. Nie jest to pozycja obowiązkowa, którą przeczytać bezwzględnie należy. Nie będą wracać do niej w całości ani we fragmentach, lektury jednak nie żałuję ;)

Byliście już w kinie albo czytaliście "Nerve"?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...