Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

wtorek, 11 lutego 2014

"Maile, które przysyła los"

Wprowadzenie do scenariusza
Oto historia znajomości, która zaczyna się w świecie wirtualnym - od błędu w adresie mailowym.

Tam, gdzie anonimowość sprzyja bardziej szczerym wyznaniom dotyczących codziennych problemów jak i planów na przyszłość, nawiązuje się szczególnego rodzaju więź, która swój finał będzie miała już w świecie rzeczywistym. Pomocna okaże się stworzona lista tego wszystkiego, o czym można by powiedzieć, że właśnie "Tak wygląda szczęście".

Ekipa filmowa wraz z gwiazdami Hollywood przybywa do spokojnego miasteczka na drugim końcu kraju. Z rozpalonego słońcem studia w Los Angeles prosto do jednego z nadmorskich miasteczek w stanie Maine. Choć tego rodzaju zainteresowanie i reklama sprzyja z całą pewnością obrotom lokalnych przedsiębiorców, nie cieszy to wcale Ellie O'Neill. Mimo iż dziewczyna musi pracować aż w dwóch miejscach w te wakacje, by zebrać wymaganą kwotę potrzebną na uczestnictwo w kursie literatury na Harvardzie, to ceni sobie spokój, który przybycie aktorów niewątpliwie zburzy. Uważa, że ta część wakacyjnej opowieści jej zupełnie nie będzie dotyczyć, a plan filmowy na ulicach miasteczka nic w jej życiu nie zmieni.

Nie wiem, że wybór akurat jej miasteczka nie był przypadkowy i że dokonała go osoba, z którą przez ostatni czas wymieniła tak wiele maili.
Na jej drodze wkrótce stanie sam Graham Larkin, postać pozornie wcześniej znana tylko poprzez przypadkowo ujrzane skrawki informacji ze świata sławy.
Wątki w "filmowej" wakacyjnej opowieści
Początkowo pod względem fabularnym zapowiadało się na połączenie dwóch powieści Meg Cabot: "Dziewczyny Ameryki" (tutaj poprzez postać senatora - lecz i kandydata w wyścigu po fotel prezydenta) i "Idola nastolatek" ('nastoletni gwiazdor Hollywood'). W przypadku powieści Jennifer E.Smith nie jest to jednak powieść nastawiona na tępo akcji i zarażające poczucie humoru. Ta wersja połączenia tych wątków została opowiedziana raczej w spokojnej tonacji. Bardziej skupiona jest na odkrywaniu emocji i radzeniu sobie ze wspomnieniami przeszłości - nawet jeśli odległej to rzutującej na (nie)szczęście codzienności.

Bohaterowie na planie
Narrację naprzemiennie prowadzą tu Ellie i Graham, zamieniając się co rozdział.
Ellie O'Neill, pomimo ciekawego wątku historii przeszłości tej postaci, jako postać nie zdobyła mojej sympatii. Graham Larkin okazał się za to przesympatyczny - posiada osobowość, którą polubiłam od razu i zazwyczaj czekałam na rozdziały właśnie z jego perspektywy.

Ellie ma przed sobą dwa obrazy Grahama Larkina: gwiazdy filmowej znanej jej tylko z tabloidów (nie widziała żadnego filmu z udziałem aktora) oraz swojego przyjaciela korespondencyjnego, któremu wyjawiła tak wiele trosk płynących prosto z serca (choć i parę sekretów zostało nadal niewyjawionych). Sama musi zdecydować, którą z wersji jego osobowości chce w nim widzieć. W tym wątku był jednakże o wiele większy potencjał i poprzez skupienie opowieści na postaci Larkina można by wyciągnąć znacznie więcej z tej historii. Na główny plan wysuwają się problemy Ellie, a tamten wątek pozostaje jedynie w tle.

Rekomendacje:
Dobry i bardzo udany okazał się tutaj wątek kulis życia gwiazd filmowych oraz tego, jak wygląda praca na planie zdjęciowym, a której to często tak się zazdrości aktorom.
Scenariusz filmowy, do którego zdjęcia są kręcone w Maine, sam w sobie także nadałby się na ciekawą opowieść. Aktorzy rozgrywają kolejne sceny, co pozwala nam poznać szczegóły tamtej kręconej właśnie historii, której inna lecz podobna wersja wydarzeń rozegra się wkrótce w realnym życiu.
Na plus lub minus jest tutaj bardzo otwarte zakończenie. Właściwie finał tej letniej znajomości musimy dopowiedzieć sobie sami. Fakt, że nawiązała się nić połączenia nie świadczy jeszcze o tym, że związek przetrwał więcej niż ten wakacyjny epizod. To taki rodzaj zakończenia, o której rodzaju trzeba zadecydować już samemu - a mogło się wydarzyć potem praktycznie wszystko.
"Tak wygląda szczęście" - Jennifer E. Smith 
W oryginale: This Is What Happy Looks Like
Wydawnictwo: Bukowy Las  / OPIS
Stron: 400
W kategorii: Bez wątków paranormalnych
W kolejności: NR 05/2014/02/02 (281)
Jednym zdaniem: Krótka i lekka opowieść rozpoczynająca się jako historia znajomości zawartej przez przypadek za pośrednictwem internetu. Początek bardzo absorbujący, wciągający do tego stopnia, że kusiło by prędko podejrzeć kilka następnych stron i od razu zobaczyć jak potoczyło się to początkowe nieporozumienie. Potem powieść staje się już bardziej stonowana, choć parę razy potrafi zaskoczyć.

Inne opowieści z wątkiem wymiany mailowej:
"Żona_22" -> w tym wypadku powieść skierowana do starszej grupy odbiorców, a nie specjalnie do młodzieży.

6 komentarzy:

  1. Bardzo mnie ta pozycja zainteresowała :)

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam jeszcze, ale bardzo mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że się skuszę na tę książkę, gdyż poprzednia pozycja tej autorki bardzo mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzieś już o niej słyszałam.. jeśli będzie okazja- chętnie zerknę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podaruję sobie, w ogóle mnie do ,,Tak wygląda szczęście" nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nie czuję się zaintrygowana - to znaczy gdybym miała chęć na coś niezobowiązującego to może nawet bym sięgnęła, ale jednak na razie nie chciałabym tracić na ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń

Zawsze i chętnie czytam wszystkie komentarze.
Staram się na nie odpowiadać. Zostaw po sobie ślad ;)
(*) - wszystkie cytaty mają swoje źródła w recenzowanych książkach, jeśli jest inaczej cytat zostanie odpowiednio zaznaczony.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...