Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

czwartek, 16 kwietnia 2015

Misja Języki Obce #1

PAMIĘĆ: Żeby poprawić pamięć można grać w różne gry: takie tradycyjne lub też dostępne poprzez (darmowe) aplikacje (przykładowo pobierane ze stron Google Play). Choć każdy trening poprawiający kondycję naszej pamięci jest wartościowy to dla mnie najczęstszym materiałem do pracy i zabawy są słówka w języku obcym

FISZEK ŚWIAT: Przyznam szczerze, że mam już tych różnego rodzaju fiszek w domu pełno. Jeszcze więcej jest tych wykonanych samodzielnie, wliczając w to także zbiory z czasów, kiedy profesjonalnie opracowane fiszki dla tak szerokiej oferty językowe to było tylko marzenie. Dziś mamy praktycznie do wyboru do koloru, a raczej do języka :)

CO PRZYCIĄGA UWAGĘ: Podczas wizyty w salonie (Empik) moją uwagę przyciągnął tytuł do nauki języka niemieckiego. Samodzielnie opracowanych fiszek by zapamiętać rekcję (stałe połączenie czasownika z przyimkiem plus przypadkiem) wyprodukowałam już sporo, ciekawiło mnie jednak jak wyglądać będzie opracowanie przygotowane przez wydawnictwo. Powiem jeszcze całkiem szczerze, że skusiła mnie nie obietnica nagrań mp3 do pobrania (te oferowane są już do większości tytułów) lecz dołączony program do utrwalenia wiadomości. Takiego zestawu (fiszki + nagrania + program do nauki) jeszcze nie spotkałam, zaryzykowałam więc i kupiłam ten zestaw.

PRZEGLĄD: Sto fiszek to nie jakaś ogromnie duża liczba, jeśli sięgamy po język, którego już wcześniej się uczyliśmy. Po przejrzeniu całego zestawu z tych zaproponowanych 100, chciałabym sobie powtórzyć 44 fiszki, z czego nowość stanowić może zarówno jakieś słowo (użyte w przykładowym zdaniu) lub sam czasownik z rekcji.

WYGLĄD FISZKI: Fiszki tematycznie podzielone są także na kategorie, w zależności od tego użycia jakiego przypadku (Dativ, Akkusativ, Genitiv, a może tylko Nominativ) wymaga dany czasownik. Tradycyjnie mamy tu czasownik w bezokoliczniku plus przykład użycia tej rekcji w zdaniu, a na odwrocie tłumaczenia zawrotu i zdania przykładowego. Co jeszcze bardzo jest przydatne, w przypadku języka niemieckiego ale nie tylko, dla każdego czasownika podano jego formy Imperfekt oraz Perfekt (dwóch czasów przeszłych) - niezależnie od tego, czy jest to czasownik odmieniający się regularnie czy też nie. Dzięki temu powtarzamy nie tylko rekcję, ale i formy czasów.
Dodatkowym ćwiczeniem: może być też przekształcanie zdania przykładowego tak by było w innym czasie niż wyjściowy (w jakim je zaprezentowano).
DODATKI (I POMOC TECHNICZNA): Teraz najważniejsza część, czyli ten aspekt tego produktu, który skusił mnie do zakupu. Troszkę miałam problemów natury technicznej: po pierwsza skąd pobrać ten program? Choć na stronie wydawnictwa (KLIK!) mamy screeny z prezentowanego programu, nie ma tam bezpośredniego linku / pola by kod zrealizować (sam kod jest zamieszczony na skrzydełku opakowania fiszek). Jest za to formularz kontaktowy, z którego skorzystałam - i otrzymałam błyskawiczną odpowiedź oraz pomoc. Kody do fiszek można zrealizować w Strefie Gratisów (LINK).
PROGRAM: Dodatek ten nazywa się Aktywny Trening i są w nim skumulowane nagrania mp3 z ćwiczeniami z zdaniami typu wielokrotnego wyboru. Można dobierać tłumaczenie lub wykonywać ćwiczenie ze słuchu, w którym trzeba rozpoznać, który czasownik z rekcji został wypowiedziany (łatwe ćwiczenie na rozpoznawanie). Manipulować możemy zarówno liczbą pytań (20 albo 40) lub samemu dobrać zestaw, zaznaczając czasowniki bezpośrednio z listy nagrań. Jeśli chodzi o nagrania mp3 to czytane jest słówko (tutaj czasownik plus przyimek) jak i zdanie (to samo przykładowe użycie czasownika jak na fiszce w zestawie).
Jest też opcja by samemu nagrywać słówka i dodawać ich tłumaczenia, choć mnie akurat ona nie interesuje, gdyż wolę mieć za model nagrania idealnej wymowy native speaker'ów (rodowitych użytkowników języka).

W SKRÓCIE: Opcja dodatkowego programu, który jeszcze bardziej urozmaici powtarzanie materiału, poznanego dzięki przeglądaniu fiszek, to bardzo ciekawa alternatywa dla tradycyjnych zestawów z serii fiszek językowych. Nagrania mp3 to pobrania, by utrwalić wymowę obcych słów i zwrotów, to już praktycznie standard. Program Aktywny Trening nie zajmuje dużo miejsca, posiada przyjemny interfejs i zachęca do powtarzania materiału. By przenieść same nagrania mp3 na odtwarzacz, co zwykle się zaleca, raczej bym się na to nie zdecydowała, ale jeśli przykłady wymowy są w postaci nagrań - a te przeniesione w ramy programu komputerowego by można było komponować z nich ćwiczenia - to znaczenie zwiększa moją szansę by do nich sięgnąć.

REKCJA CZASOWNIKÓW
Język: Niemiecki
Ilość: 100 fiszek
Poziom trudności: A2 - B2
Wydawnictwo: EDGARD  (opis wydawcy)
Cena: 9,99
UWAGA: Zaciekawił mnie akurat język niemiecki, ale warto też posprawdzać na opakowaniach fiszek (do nauki innych języków obcych) czy nie zawierają one aby programu do pobrania. To miła forma urozmaicenia nauki przy tak korzystnej cenie - programy do nauki oferowane są zwykle przy większych (i droższych) zestawach.

Jakie metody Wy stosujecie aby poprawić swoją pamięć? 
Może macie jakieś sprawdzone gry / aplikacje ? 
Być może też uczycie się aktualnie z jakiegoś zestawu fiszek? :)

wtorek, 14 kwietnia 2015

Geek Girl: Modelka z przypadku

"Pierwsza zasada magii jest również jej jedyną zasadą. Magia zdarza się wtedy, gdy jej nie szukasz."

Harriet Manners nigdy nie chciała zostać modelką, nawet nie chciała jechać na te targi do Birmingham, lecz czego się nie robi dla najlepszej przyjaciółki. Właściwie to nawet dla Nat Harriet by tego nie zrobiła, została sprytnie wmanewrowana, choć sama też podstępem próbowała wyjazdu uniknąć. Nat zależy na targach, gdyż mają się tam pojawić łowcy z agencji do spraw modelingu. W ich oko wpada jednak nie ta dziewczyna, która od dzieciństwa marzyła o chodzeniu po wybiegu, lecz nasza Harriet - zupełnie na nie, jeśli o kwestie mody chodzi, i absolutnie na tak, gdy mówimy o obsesyjnym zainteresowaniu poszczególnymi dziedzinami nauki. Choć modeling to skradzione marzenie najlepszej przyjaciółki, przez co robi się z tego kłopotliwa sprawa, jest to także szansa na pozbycie się etykiety geeka, która potrafi być uciążliwa i krzywdząca.

Gdy rozpędza się niespodziewana przygoda z modelingiem, dowiadujemy się w międzyczasie sporo o dotychczasowym życiu Harriet. Sama główna bohaterka pełna jest poczucia humoru, ale jej rodzice? Trudno powiedzieć, kto kogo przebija. To chyba nie jest aż tak ważne, gdyż liczy się to, jak bardzo "Geek Girl" potrafi czytelnikowi poprawić humor.

"No dobrze, zanim wsiądziemy do tego autokaru, pewnie chcielibyście się dowiedzieć o mnie paru rzeczy.  Albo i nie. Może myślicie sobie o rany, Harriet, leć z tym dalej, nie mamy całego dnia!"

Nic więc nie zdradzając ze szczegółów tej historii, a można dać się zaskoczyć zmiennym biegiem fabuły, lecimy dalej z wrażeniami z lektury "Geek Girl" :)

INNE ZE ŚWIATA MODY: Troszkę trafiło się już tych powieści o nastoletnich modelkach. Jest oczywiście opowieść pióra Meg Cabot. Tutaj gra toczy się jedna o wyższą stawkę niż milionowe kontrakty, choć niewątpliwie w szantażowaniu argument ten jest przydatny. W "Top Modelce" dochodzi do zmiany ciał...a konkretnie do transplantacji mózgu, a przy tym i osobowości, zwyczajnej dziewczyny i pewnej ślicznej gwiazdki wybiegów. Emerson można by określić mianem geeka, komputerowego w szczególności. W stu procentach jest zaś ona osobą niezainteresowaną modą - podobnie jak w przypadku Harriet.

WĄTKI AUTOBIOGRAFICZNE: Można czytać o świecie nastoletnich modelek, ale ile będzie z tego prawdy, a ile zwyczajnej fikcji w wykonaniu autora? Powieść Holly Smale tak bardzo ciekawiła, bo autorka ma doświadczenie w modelingu. Holly mając piętnaście lat została wyłapana przez agencję modelek. Przez dwa lata chodziła po wybiegach, lecz nie lubiła tego zajęcia (źródło). Brytyjka stwierdza, że może gdyby była modelką nie jako nastolatka a troszkę starsza osoba, z bardziej ukształtowaną osobowością, zupełnie inaczej odbierałaby świat mody. Tymczasem nastoletnia Holly była bardzo niepewna siebie i nieśmiała... co skutkowało tym, że nieustannie uważała, że ktoś popełnił błąd zatrudniając właśnie ją.

NIEWĄTPLIWE PLUSY: "Geek Girl" to jedna z lepszych książek, jakie czytałam od początku 2015 roku. Powieść cechuje przezabawne sytuacyjne poczucie humoru. To książka idealna na rozładowanie negatywnych emocji. Jej lektura to także taki moment, kiedy można się ucieszyć, że "Geek Girl" to zaledwie początek serii (łącznie sześć tomów). W tej powieści stosowanie zakładek nie ma większego sensu, bo na każdej praktycznie stronie znajdzie się jakiś cytat lub dialog wart wyróżnienia.
Rozdziały są mikroskopijne, co oznacza, że mają zaledwie po parę kartek, dzielą powieść nie tylko na sceny, ale także jeszcze poszczególne sceny na pomniejsze fragmenty. To zdecydowanie przyśpiesza tempo lektury. Historia Harriet jest może i lekko przerysowana, momentami też troszkę naiwna (tutaj niestety wątek miłosny), ale często i bardzo prawdziwa - w sprawach, które modelingu nie dotyczą, a raczej życia.
Ponieważ Harriet jest tytułowym geekiem, zapowiadano już w opisie powieści, że historia naszpikowana jest ciekawostkami i różnymi naukowymi faktami... jest i owszem, tylko za bardzo nie da się tego odczuć, bo albo to już wiemy, ale jest to taki po prostu fakt, a w o wiele mniejszym stopniu jakaś ciekawostka. Moje jedyne zastrzeżenia do tej powieści to: wątek miłosny oraz wybór interesujących (geekowych) faktów.

REKOMENDACJE: To taki rodzaj książki do której będę wracać jeszcze wielokrotnie i którą z przyjemnością będę widzieć na półce z moimi ulubionymi powieściami. Zdolność podnoszenia na duchu, rozśmieszania i zawartego w niej poczucia humoru mogę porównać tylko do sposobu, w jaki działa na mnie narracja Kerstin Gier w "Czerwieni Rubinu". Pierwszy tom z serii Geek Girl to opowieść o tym, czy skradzione marzenia mogą stać się naszymi własnymi oraz czy metamorfoza w modelkę to szansa na zmianę siebie, kiedy jeszcze poszukujemy drogi do tego, kim chcielibyśmy się w przyszłości stać.

"Geek Girl" - Holly Smale
[SERIA] Tom I z VI
Wydawnictwo: Jaguar
W kategorii: Young Adults (moda na wybiegu)
W kolejności: NR 27/2015/04/04 (383)
Następny tom: "Geek Girl. Japońska katastrofa" (co może być o tyle ciekawe, że znów autorka przeniesie własne doświadczenia w fabułę powieści, gdyż sama spędziła dwa lata ucząc języka angielskiego w Japonii) - premiera już na początku maja (06.05). Jak dobrze, że tak prędko! Mam nadzieję, że utrzyma się takie tempo dla wydawania kolejnych tomów tej właśnie serii :)

Seria Geek Girl:
1. Geek Girl     2. Model Misfit     3. Picture Perfect      4. All That Glitters
* Jeśli jednak wierzyć Wikipedii, seria będzie liczyć aż sześć książek, a tom 5 i 6 zostaną wydane w roku 2015.

Mieliście już okazję poznać "Geek Girl"? Może pamiętacie inne powieści, w których występował modeling w roli głównej?

sobota, 11 kwietnia 2015

"To jest pociąg do Babylon"

"Czy nie jest tak, że o naszej wartości decyduje zdanie innych osób? [...] Potrafisz dobrze pisać - ale tylko dlatego, że kiedyś powiedział tak jeden z wykładowców, a twoja mama była tego samego zdania. Jesteś dobrą przyjaciółką, bo ktoś tak ci mówi. A jeśli nikt tego nie mówi, prawdopodobnie nie jesteś."

FABUŁA: Aubrey ucieszyła się, gdy "przetrwała" Rachel. Imię jej dawnej najlepszej przyjaciółki nawet po tylu latach wywołuje niesmak i gorzkie wspomnienia. Jak szybko przekuwa się przyjaźń w nienawiść? A może było to zupełnie inne oblicze uczucia, które wszyscy określali mianem przyjaźni? Obecnie jednak życie Aubrey chciałoby wieść wielu. Jest w tej historii od samego początku i druga strona medalu. Można bowiem dostać się na wymarzoną uczelnię (Brown z prestiżowej Ivy League) i znaleźć pracę w zawodzie (dziennikarstwo), w miejscu gdzie tyle osób chce mieszkać (Nowy Jork), a jednocześnie nie rozprawić się z błędami przeszłości i cały czas ciągnąc jej ciężar za sobą w dorosłe już życie.
Aubrey wraca na pogrzeb byłej najlepszej przyjaciółki, bo tego oczekuję po niej inni... Ale i mają pretensje: dlaczego nie było z Rachel owej przyjaciółki, kiedy ta najbardziej jej potrzebowała?

"Wszystko jest subiektywne, wszystko zależy od tego, kto opowiada."

Ważniejsze pytanie jest jednak: jaka była owa Rachel, która nagrała ostatnią wiadomość (pożegnalną) na poczcie głosowej swojej byłej najlepszej przyjaciółki? Długo by opowiadać, ale jeśli znacie choć trochę zarys fabuły "Pretty Little Liars" to Rachel była to taka wersja Alison DiLaurentis. Jej taktyka to: przyciągnąć do siebie ludzi poprzez znajomość ich sekretów, szantażować gdy nadarza się okazja, a na co dzień zapewniać o swojej przyjaźni, okazjonalnie upokarzając owych "przyjaciół" w szerszym gronie. Aubrey trafnie oddała ten rodzaj toksycznej przyjaźni w słowach: "że czułam się tak potrzebna i bezużyteczna jednocześnie."

"- To co robiłaś na peronie?
- Nie wiem. Może chciałam pojechać do Babylon.
Dlaczego do Babylon?
- Nie wiem. Ostatnia stacja. Koniec życia."

Konfrontacja prawdziwej siły Aubrey nadejdzie wraz z powrotem do rodzinnego miasteczka. Ile książek nie czytam, powrót do dawnego miejsca zamieszkania jest dla bohaterów istną traumą. Aubrey wyrywa się z pracy by pobyć w domu, niekoniecznie związane jest to już z faktem, że pójdzie na pożegnanie najlepszej byłej przyjaciółki. Jako czytelnicy nie wiemy jednak co zakończyło ową przyjaźń, jaki był jej przebieg ani tym bardziej jak się owa więź zaczęła. Klucz do tych odpowiedzi spoczywa w rękach narratorki.

Aubrey podejmuje opowieść od początku, ale nie zaprzestaje narracji wydarzeń z teraźniejszości, choć często się mocno się one przeplatają. Rozdziały dzielą się między akcję rozgrywającą się współcześnie (rok 2014) i retrospekcję (wydarzenia wcześniejsze i te z ostatniej klasy liceum - rok 2009). Okazuje się z czasem, że zarówno Rachel jak i Aubrey miały sporo na sumieniu, a wszystkie te doświadczenia okraszone były zawsze sporą dawką alkoholu, dymu papierosowego oraz ...innych nastoletnich form rozrywki. Narratorka zresztą nawet w teraźniejszości ma z tym problem, a do zestawu dołączyły jeszcze leki na stany przeciwlękowe. Co jednak się wydarzyło, że Aubrey musiała trafić na terapię?

"- No ale?
- Ale co?
- Kochasz go?
- Nie wiem. Może. Chyba tak. - Czułam, że moje wargi wyginają się w uśmiechu, ale go powstrzymałam. Każdy przejaw słabości oznaczał wystawienie się na okrucieństwo Rachel. Musiałam się zachowywać jak gdyby nigdy nic. Zawsze musiałam się zachowywać jak gdyby nigdy nic."

PROBLEMATYKA: Istotne jest w przypadku literatury New Adult aby pokazać, że jeśli pisarz zaserwuje bohaterowi taką dawkę traumatycznych doświadczeń, musi też umożliwić mu znalezienie skutecznej i długotrwałej pomocy. W tej powieści mamy (znów) do czytanienia z PTSD, jak chociażby w przypadku Mary Dyer, ale i wielu innych powieściach. U Aubrey diagnoza ta połączona jest, co ważne, z dwutygodniową terapią (plus możliwością dalszej kontynuacji). Rozpoczęcie i zakończenie owych sesji z psychologiem stanowi początek i finał powieści. A co było w międzyczasie?

Tematyka podjętego leczenia jest bardzo ważna, szczególnie, że tak wiele powieści typu New Adult serwuję wersję, iż dwie skrzywdzone i zranione osoby, które połączyła miłość, poprzez okazaną sobie wyrozumiałość i wsparcie potrafią się nawzajem uleczyć... Co z uwagi na horror, jaki twórcy NA zgotowali dla swoich bohaterów, jest niemożliwe. Obecność drugiej bliskiej sercu osoby jest kluczowa, ale nie potrafi zastąpić profesjonalnej pomocy. Nawet jeśli się uważa (tak jak Aubrey czy jej chłopak Adam), że jest się całkowicie "teropioodpornym", można się po latach samemu zaskoczyć. I nawet jeśli NA zafunduje czasem happy end, to tylko powieść, a potrzebna jest realna ocena życia.

TYTUŁ i jego PRZEKŁAD: Zabawna sprawa. Byłam przekonana, że tytuł tej książki brzmi nie inaczej jak "Ostatni pociąg do Babilonu". Zapowiadało się na opowieść z akcją bez wątków paranormalnych, rozgrywającą się w czasach współczesnych, nici więc raczej z odniesień do mitycznego Babilonu. Zabawny jest jednak fakt, że Babilon to po angielsku właśnie Babylon. Dlaczego więc może być film pod tytułem "Miłość w Nowym Jorku"... a nie w "New York"? Nowy Jork to nazwa utarta, ale Babilon chyba także za taką można uznać? Dla mnie ta powieść zostanie już pod tytułem "Ostatni pociąg do Babilonu" - to po prostu brzmi lepiej ;)

TYP HISTORII: Opowieści w jednym tomie są jak znajomości bez zobowiązań - przeczytać można, a nie jest się automatycznie wplątanym w losy danej serii, przy tym śmiało liczyć na finał historii i ujawnienie sekretu. Tak jest przynajmniej z większością opowieści, jeśli zaś chodzi o tej finał powieść to mamy tu otwarty tych zakończenia. Obiecanej tajemnicy, z początku samej historii, nie usłyszymy. Nie żebym bardzo chciała usłyszeć jej treść (jest dość upiorna), ale obietnica finału tego wątku budowała napięcie CAŁEJ powieści.

W SKRÓCIE: Opowieść o błędach młodości i dorosłym życiu Aubrey Glass nie jest jedną z tych lekkich lektur, które można poczytać na odprężenie. Zaczyna się od samobójstwa, a poprzez wspomnienia schodzi na tematykę przemocy seksualnej i późniejszej już walki z PTSD. Początkowo jest to dość mrocznie, z czasem powieść bardziej skupia się na wspomnieniach z lat licealnych, a kończy się pojednaniem bohaterki samej ze sobą oraz z otaczającą ją rzeczywistością.


"Ostatni pociąg do Babylon" - Charlee Fam
[OPOWIEŚĆ W JEDNYM TOMIE]
Wydawnictwo: Jaguar
W kategorii: New Adult / szkoła średnia 
Stron: 320
W kolejności: NR 26/2015/04/03 (382)
CIEKAWOSTKI: To pierwsza książka, którą widzę bez podziękowań. Jest co prawda dedykacja, ale strony z listą osób, które "należy" wymienić by im podziękować, nie znajdziemy ani pod koniec ani też na wstępie do opowieści.
Z OKŁADKI: "Pozycja obowiązkowa dla fanów Alice Sebold i Johna Greena". Nie czytałam jeszcze nic od Alice Sebold, ale czytałam praktycznie wszystkie powieści Johna Greena i jakoś nie widzę tego nawiązania. Jeśli do czegoś bym porównała debiut Charlee Fam to do powieści "Trzynaście powodów" i w odniesieniu tym byłby uwzględniony tylko podobny nastrój obu historii.

Czytaliście już może opowieść Aubrey Glass? Jak wrażenia?

P.S.: Jutro relacja z lektury niesamowitej powieści "Geek Girl", którą już teraz serdecznie polecam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...