Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

poniedziałek, 18 lipca 2016

"Nazywa się Róża Północy"

"Miałam wrażenie, że ukryte związki przeszłości tego miejsca z teraźniejszością nie mają końca."

Zdjęcia do filmu w majestatycznej rezydencji w Anglii rozkręcają na dobre nie tylko akcję scenariusza, ale i wydarzenia sprzed stu lat. Kręcony materiał w stylu Downtown Abbey to fikcyjna opowieść, prawdziwe okazują się za to relacje dwóch pamiętników, licznych rejestrów i wspomnień ludzi, którzy pamiętają czasy, kiedy pozycja arystokracji w społeczeństwie wyznaczała losy wszystkich innych ludzi. Lucinda Riley wybiera obywateli dawnych kolonii (Indii) by przedstawić historię pokoleń. Kim jest tytułowa "Róża Północy" i jaka skryła się za tą nazwą opowieść?

"Róża Północy" to saga rodzinna w jednym tomie. Wśród bohaterów znajdują się trzy osoby z pokoleń oddalonych o dziesięciolecia. Będą to angielski lord, przybysz z Indii oraz bogata młoda Amerykanka (Nowego Jorku). Każdy z bohaterów odczuwa ciężar rodzinnej historii, ale co z tym dziedzictwem zrobią, zależy już tylko od nich.

Do rozwikłania rodzinnej tajemnicy zmusza swojego prawnuka Anahita Chaval, która świętuje swoje setne już urodziny. Ari Malik ma jednak sporo pracy na głowie, zanim do tej prośby powróci. Wyposażony w rękopis swojej prababki wyrusza do Anglii by podążyć jej śladami sprzed i po czasach Pierwszej Wojny Światowej. Trafia w sam środek planu filmowego, do którego zdjęcia realizowane są na terenie rezydencji Astbury. Czy uda mu się wydobyć pilnie strzeżone tajemnice przeszłości, o której wszyscy woleli by zapomnieć?

Wśród narratorów znajdzie się młoda amerykańska aktorka (Rebecca), która została adoptowana i nie zna swojego dziedzictwa, a po zmianie fryzury i koloru włosów wygląda jak dziewczyna, której wniesiony posag dziesiątki lat temu uratował majątek Astbury przed upadkiem. Jej losy pokazują aktorstwo jako ciężki zawód (autorka powieść też była aktorką), szczególnie gdy pojawia się ogromna sława (ciężko bez niej, ciężko i z nią). Kolejny problem to narzeczony (Jack), który ogłasza oświadczyny całemu światu, nie otrzymawszy jeszcze tak naprawdę odpowiedzi. Rebecca, ścigana przez media nawet za oceanem, otrzymuje propozycję nocowania w Astbury na czas zdjęć do filmu. I tak rozpoczyna się odkrywanie losów przeszłych pokoleń.

Narracja z przeszłości przeplata się z wydarzeniami teraźniejszości. Dzienniki i wspomnienia zabierają czytelnika na zmianę między latami 1911 - 1922 a rokiem 2011. Anahita poprzez przekaz relacji z czasów swojego dzieciństwa ukazuje obraz Indii, które są na progu odzyskania niepodległości. Jej znajomość z księżniczką pozwala zobaczyć, jak wyglądało życie maharani. Dzięki tej zdobytej przyjaźni Anahita dociera do Anglii by podjąć edukację. Odziedziczony dar przewidywania czyjegoś odejścia (usłyszenie charakterystycznego śpiewu) wzmacnia w niej pragnienie ratowania życia - chce zostać pielęgniarką, a wiedzę o medycynie naturalnej łączyć z wykształceniem medycznym. To jednak działo się dawno temu... A może wciąż ma wpływ na teraźniejszość? Czy w tekstach z przeszłości współcześni bohaterowie znajdą wskazówki jak rozstrzygnąć swoją przyszłość?

Tytułowa "Róża Północy" to nazwa egzotycznego gatunku kwiatu, który potrafi rosnąć mimo ostrego klimatu wyspy. Podobnie jako Anahita była gotowa pomagać i wzrastać w społeczeństwie, które nie było gotowe zaakceptować jeszcze na stałe jej obecności w swoim kraju. Smutny jest tu kontrast, jaki uwidacznia się wielokrotnie w czasie lektury. W momencie kiedy potrzebna była pomoc w postaci alternatywnej medycy (bohaterka leczyła ziołami, ale posiadała też przeszkolenie pielęgniarskie), okoliczni mieszkańcy chętnie zwracali się do młodej Hinduski o pomoc - szczególnie iż świadczyła ją nieodpłatnie. Gdy jednak na posiadłość spadła tragedia, której nikt nie mógł zapobiec, Anahita stała się pierwszą osobą na którą rzucono oskarżenie.

Jest to co prawda historia o współcześnie żyjąc bohaterach, lecz w większej mierze oparta na życiu jednej osoby - Anahity. Wyjaśnia to po części otwarte zakończenie, jakie otrzymuje się na finale historii. Rozwiązano tajemnice przeszłości (praktycznie wszystkie), ale przyszłość wciąż pozostaje tajemnicą.

Lucinda Riley ma już na swoim koncie sporo powieść. Tutaj także wykazała się doświadczeniem. Historia zaskakuje, nie sposób przewidzieć jej ostatecznego biegu. Bohaterów czasem świadomie popadają w pułapkę, nie chcąc zaakceptować sytuacji, w jakiej się znaleźli i coś z tym zrobić. Zamiast tego ciągną grę, która skazana jest na niepowodzenie. Może dlatego nie udało mi się polubić szczególnie narratorów. Szkoda też, że informuje się tylko czytelnika o kręceniu danej sceny... a jej dialogów nie cytuje. Jeśli tak świetny scenariusz kręcono, to czemu nie wprowadzić małego wątku opowieści wewnątrz opowieści? Czytelnik mógłby zobaczyć, czy filmowy świat był podobny do tego ze wspomnień przodków bohaterów.

Nie żałuję ani chwili spędzonej między kartami świata "Róży Północy"... a potrzeba go sporo by wszystkie sekrety odkryć. Szczerze przyznam, że oczekiwałam czegoś zupełnie innego po tej historii. Lubię wątki Indii - kultury tego kraju jego tradycji i legend - rozgrywające się od czasu Ery Wiktoriańskiej aż po wybuch Pierwszej Wojny Światowej. Wątek, którego poszukuję, to jednak podróż bohaterów z Anglii do Indii, tymczasem nieustannie trafiam na lektury opisujące podróż w odwrotnym kierunku. Może Wam przypomina się jakaś książka, w której bohaterowie z Anglii przeprowadzają się do Indii? Będę wdzięczna za rekomendacje!


"Róża północy" - Lucinda Riley
TYP: opowieść w jednym tomie
Wydawnictwo: Albatros
W oryginale: The Midnight Rose (2013)
W kategorii: Echa przeszłości Anglia - Indie
Stron: 575 (dość mała czcionka, to sporo stron lektury)
W kolejności: NR 28/2016/07/03 (462)
DLA KOGO? Lektura spodoba się z całą pewnością wielbicielom sag rodzinnych, które ukazują losy pokoleń na przestrzeni dłuższego czasu. Tutaj nie trzeba czekać na rozwój wydarzeń, bo przeszłość przeplata się z teraźniejszością tak jakby działa się tu i teraz. Ciekawy jest wątek śpiewu, który słyszały od pokoleń osoby z rodu Anahity, lecz w żadnym stopniu wątek ten nie dominuje powieści.

Na stronie Wydawnictwa Albatros można przeczytać cały PROLOG powieść by przekonać się, w jakim stylu jest napisana :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zawsze i chętnie czytam wszystkie komentarze.
Staram się na nie odpowiadać. Zostaw po sobie ślad ;)
(*) - wszystkie cytaty mają swoje źródła w recenzowanych książkach, jeśli jest inaczej cytat zostanie odpowiednio zaznaczony.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...