Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

wtorek, 17 marca 2015

Rola stworzona dla ciebie


To niespotykana czerwień pewnego jabłka skusiła Śnieżkę do złamania swoich zasad, w konsekwencji czego urzeczywistniła się klątwa, a dziewczyna zapadła w wieczny sen. Jaka jest więc tajemnica czarnego jabłka? Co jeszcze może być "Czarne jak heban"? I czy Lumikki w roli współczesnej Śnieżki odnajdzie to na czas?
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Mało kto, kiedy pojawia się tajemnicza wiadomość od nieznanego nadawcy, nie przypomni sobie fabuły serii Pretty Little Liars- serialowej czy to książkowej. Scenariusz pozostawiania anonimowych wiadomość to także schemat dla fabuły trzeciego tomu fińskiej serii kryminalnej dla młodzieży - "Czarne jak heban". Tym razem Lumikki w roli detektywa-amatora będzie musiała rozwiązać zagadkę nie cudzej, ale własnej przeszłości. Jak zdradliwe potrafią być wspomnienia?

NOWI BOHATEROWIE: Perełka tego tomu to Sampsa. To obecny chłopak Lumikki. Tak, tak sporo się pozmieniało od zakończenie fabuły "Białe jak śnieg". Postać, którą bardzo polubiłam i troszkę szkoda, że bohaterka nie skorzystała w pełnym wymiarze z tej szansy na szczęście. Lumikki ostro bowiem krytykuje wszystko, co związane z kulturą masową (amerykańską). Otrzymujemy więc zakończenie neutralne, bo nie jest to ani szansa na happy end ani nostalgiczne pożegnanie z bohaterami opowieści.

TAJEMNICZA TOŻSAMOŚĆ: Innymi słowy zagadka tego tomu. Nie czytam za wiele powieści kryminalnych, ale miałam tutaj trzech podejrzanych i jeden z nich okazał się tajemniczym prześladowcą - wielbicielem. W kryminalnej opowieści to finał stanowi perełkę, a jeśli nagromadzone napięcie nie znajdzie odpowiedniego zakończenia wątku, wówczas zostaje lekki niedosyt. Jeśli nie wprawia w zupełne osłupienie, jako widzowie / czytelnicy czujemy się troszkę zawiedzeni. To nie przypadek zagadki tylko tego tomu, ale i również poprzedniego. Wyobraźnia podpowiada o wiele więcej, niż serwuje autor opowieści.

TRÓJKĄT: Ha! Żartuję! Nie można tego nazwać trójkątem, ale Lumikki w nowym związku nie jest jeszcze pewna, czy aby zapomniała o intensywnej więzi sprzed roku... A poprzedni obiekt uczuć znów pojawia się w akcji i to nie za sprawą jedynie retrospekcji (jak w "Białe jak śnieg"). Obserwowanie interakcji trzech młodych ludzi napędza fabułę tego tomu o wiele bardziej niż tajemnicze anonimy... choć szczerze to podejrzewałam o prześladowanie obu panów :) Chyba za dużo "Eye Candy".

ODZYSKANE WSPOMNIENIA: To jest wątek, który zasługuje tu na pochwałę. Rozpoczyna się jeszcze w "Białe jak śnieg". Tam jednak trop jest fałszywy, a rozwiązanie zagadki zyskujemy dopiero w finałowym odcinku. Nadal pozostaje dla mnie niezwykłe, jak można sobie przypomnieć scenę z dzieciństwa z tak dobrym odwzorowaniem szczegółów, dialogów i całej reszty. Lumikki cechuje jednak prawie nadprzyrodzona pamięć, choć ta trylogia nie ma żadnych elementów fantastycznych.

JAKO FINAŁ SERII: Pokusiłam się na lekturę powieści fińskiej autorki głównie ze względu na możliwe adaptacje klasycznych baśni. Dopiero w trzecim tomie serii jest takie bardziej bezpośrednie nawiązanie, a to za sprawą przedstawienia, które wystawia szkoła Lumikki. Będzie to nowa adaptacji baśni o Królewnie Śnieżce - bardziej mroczna. Książę zdecydował się zabrać szklaną trumnę, bo chciał podziwiać królewnę taką, jaka wówczas była - wiecznie zatrzymaną w chwili piękna, wiecznego snu. Śnieżka po przebudzeniu ma jednak odmienioną osobowość, bardziej mroczną, pragnie wrócić do lasu, który ją przyciąga. Książę zaś sprowadził sobie królową, a jeśli ta jest aż tak niepokorna, to niech lepiej wróci do swojej poprzedniej roli w szklanej wystawce. Ta adaptacja to oczywiści wersja z tragicznym finałem, ale Lumikki niesamowicie w tej aranżacji się odnajduje.

POLSKI PRZEKŁAD JAKO PIERWSZY: W kwietniu 2014 roku poznałam pierwszy tom tej serii ("Czerwone jak krew"), a już niecały rok później mamy premierę finałowej jej części. Z tego co można wyczytać na stronach Goodreads, nasz polski przekład pojawia się jako jeden z pierwszych.Wersja anglojęzyczna (As Black as Ebony) ma premierę dopiero na sierpień tego roku. Nie często miejsce ma taka sytuacja, także brawa dla wydawnictwa.


"Czarne jak heban" - Salla Simukka
[TRYLOGIA] Tom III
Wydawnictwo: GW Foksal
W kategorii: Reinterpretacje baśni, 
powieść kryminalna - młodzieżowa
Stron: 190
OCENA: Czytałam opowieść Sally Simukki w nadziei na prawdziwe odwołanie do klasycznej baśni, o wiele bardziej rozległe niż kilka myśli czy też scen i to właśnie otrzymałam w "Czarne jak heban". Choć zagadka kryminalna tego tomu nie pozbawiła tchu, to dla wizji przedstawienie i alternatywnej wersji dla losów przebudzonej ze snu Śnieżki warto było poświęcić czas na lekturę całości trylogii.
W kolejności: NR 21/2015/03/07 (377)
PREMIERA: 18 MARCA 2015


TRYLOGIA ŚNIEŻKI:
1."Czerwone jak krew"     2. "Białe jak śnieg"   3. "Czarne jak heban"

AUTORKA W POLSCE: Jeśli czytaliście książki Sally Simukki (albo dopiero zamierzacie) i chcecie poznać autorkę osobiście, nadarza się właśnie taka możliwość. Pisarka będzie w tym miesiącu w Polsce! Oto miasta, które odwiedzi:
Poznań - 25.03    Białystok - 26.03     Warszawa - 27.03

niedziela, 15 marca 2015

"Tęsknię za krajem, którego nie ma"

"Wierzysz w dobro?"

Z nieba nad Pragą leje się żar, a to właśnie tam nasza Lumikki spędza miesiąc swoich wakacji za ciężko zarobione... mafijne pieniądze. Oczywiście młoda Finka nie należy do żadnych struktur mafijnych, wręcz przeciwnie - Lumikki popsuła im znacząco plany. Weszła jednak w posiadanie pieniędzy, które... wołałaby jak najprędzej wydać, a że miło by było odpocząć od tego wszystkiego, to wakacje spędza w jakimś cieplejszym miejscu. Pobyt w Pradze już trochę trwa, kiedy do Lumikki podchodzi obca dziewczyna, niewiele od niej starsza (Lenka), by oświadczyć, że jest jej siostrą. Młoda pani detektyw amator za nic nie może zostawić takiej sprawy bez wyjaśnienia.

W KOLEJNOŚCI CZYTANIA: Początek tej powieści to błyskawiczne streszczenie, dosłownie na parę zdań, wydarzeń fabuły pierwszego tomu trylogii. Już nawet kilka stron poświęcono na zakończenie wątku postaci poznanej w "Czerwone jak krew", pośredniej bohaterki poprzedniej kryminalnej zagadki. Poza tym do fabuły tomu pierwszego nie ma zbyt dużo nawiązań, a przez to właściwie można byłoby przeczytać "Białe jak śnieg" i dobrze się bawić w czasie lektury, nie znając wydarzeń opisanych w "Czerwone jak krew".

"Wiedziała, że tęskni na próżno, zupełnie na próżno.
Tęsknię za krajem, którego nie ma."

PRAGA: Tym razem miejscem akcji staje się Praga, a czasem dla wydarzeń - letnie dni wakacji. Nie pozwiedzamy jednak zbyt wiele, gdyż to młodzieżowa powieść kryminalna. Atmosferę od samego początku autorka stara się podkręcać poprzez tajemnicze wypowiedzi nieznanego narratora, które jednak zbyt szybko okazują się być fragmentami filozofii pewnej sekty. A jak sekta powiązana jest z opowieścią Lumikki? Nie trudno zgadnąć.

WĄTEK GŁÓWNY: Trudno jednoznacznie wskazać po pierwszym tomie, co jest główną zagadką tej trylogii. Może jest nią sama młoda pani detektyw? Pojawiły się już wcześniej znaki wskazujące na jakiegoś rodzaju zawód miłosny i "Białe jak krew" tą tajemnicę rozstrzygnie.Okazuje się, że Lumikki byłam wcześniej w... powiedzmy, że interesującym związku. TO na bank będzie wyróżniać serię spośród grona innych opowieści. Wszystko jednak dotyczące osoby Liekki'ego to jedynie retrospekcje.

"Kłamstwo stało się historią, a historia prawdą.
Nie żałowała."

Ciekawszym kandydatem na zagadkę trylogii wydaje się wątek rodzinny. W rodzinie Lumikki obowiązuje reguła milczenia. Przekłada się to także na to, że bohaterka będąc w sytuacji zagrażającej życiu za nic nie powie o tym rodzinie, nawet jeśli mogłoby to uratować jej życie. Najlepszy wątek tomu drugiego to podejrzenia dotyczące posiadania fałszywych wspomnień i próba ich weryfikacji. Nie jest to temat jedynie epizodyczny, stanowi wyraźnie część większej zagadki, i autorka niewątpliwie jeszcze do niego powróci.

BAŚNIOWE TYTUŁY: Do lektury powieści fińskiej autorki skłoniło mnie nawiązanie do baśni. Czerwone jak krew, białe jak śnieg, czarne jak heban - jednak nawiązania do klasycznych baśni w tej serii młodzieżowych opowieści kryminalnych są przeważnie tylko w tytule. Znajdzie się kilka scen, które można by odnieść do tytułu, ale z pewnością nie jakieś większe fragmenty fabuły. Do baśni odwołują się za to bardzo mocno okładki: na pierwszym tomie sama Śnieżka, na drugim zaczarowane zwierciadło, na trzecim zatrute jabłko. W obrazie lustra na okładce tomu "Białe jak śnieg" pojawia się most praski, na którym rozegra się jedna z scen wchodzących w skład finału.

"Złamać regułę milczenia"

ZAGADKA "BIAŁEGO" TOMU: Wydarzenia czasu teraźniejszego są powiązanie niejako z działalnością sekty - Białej Rodziny. Lumikki nie wpada na nich jakoś tak zupełnie przypadkiem. We wszystko wplątane będą jeszcze kulis powstawania najlepszych reportaży dziennikarskich. Mniej więcej połowa książki to moment, gdzie akcja znacznie przyśpiesza. Jest tutaj troszkę fabularna powtórka z "Czerwone jak krew", kiedy to bohaterka znów znajduję się na celowniku zawodowców - tym razem płatnego zabójcy.

MŁODA PANI DETEKTYW: Z postacią Lumikki wiążę się kilka wątpliwości. Po pierwsze, jak na powieść bez wątków paranormalnych, zdolności bohaterki są bardzo niesamowite. Żeby przypomnieć sobie wszystkie szczegóły nieznaczącej sceny, która miała miejsca parę dobrych godzin temu... mózg musiałby bez przerwy rejestrować wszystko. I rejestrować by tak mógł, dogłębnie analizując, ale czy wszystko zapamiętując? Lumikki ma być co najmniej jak Sherlock Holmes: ponadprzeciętny umysł i niespotykana przenikliwość, że o osobowości już nie wspomnę. To właśnie dlatego nawet płatni zawodowcy nie są zdolni wyeliminować cel, jaki stanowi młoda turystka w zupełnie obcym sobie mieście. Po drugie, zwykle postacie lekko aspołeczne i odizolowane nie ze swojej winy darzy się sporą sympatią, a w przypadku Lumikki nie miałam takiego odczucia. Nadal nie zdołałam jej polubić jako bohaterki wydarzeń czy narratorki (narracja przypadka także na inne osoby).

AKCJA W 7 DNI: Akcja tomu zamyka się dokładnie w czasie tygodnia (od jednego czwartku do następnego). Może to także decyduje o dynamice tej powieści. Stron nie jest dużo, a czcionka jest spora, co jeszcze bardziej potęguje wrażenie, że powieści fińskiej autorki czyta się błyskawicznie.

CIEKAWOSTKI: Zawsze zaskakuje mnie to, jak sami autorzy przekonują czytelnika o tym, jak trafny jest wątek, jaki obrali oni na ten czas trwania swojej opowieści. Salla Simukka też nas o tym w pewnym momencie zapewnia: "Byłby to pewnie niezły temat na fascynującą książkę dla młodzieży". Jeszcze bardziej lubię wstawki z języka angielskiego, nagle pojawiające się w tekście. Tutaj też takie mamy: "szybko przeprowadziła mały research i wyguglowała firmę na komórce". Tego rodzaju fragmenty zawsze sobie wynotowują, zaraz obok wartych zapamiętania cytatów.


"Białe jak śnieg" - Salla Simukka
[TRYLOGIA] Tom II
Wydawnictwo: GW Foksal, YA!
W kategorii: Powieść kryminalna - młodzieżowa
Stron: 221
W skrócie: Nawiązanie do baśni opiera się w tej trylogii TYLKO na tytułach i kilku scen do nich się odnoszących. Młodzieżowa opowieść kryminalna o młodej pani detektyw to historia zajmująca, którą czyta się prędko, ale zagadkę łatwo jest przejrzeć przed czasem, a do tego sporo w niej niewiarygodności. Może to "Czarne jak heban" zaskoczy swoim rozwiązaniem zagadki całej tej trylogii i sprawi, że na opowieści spojrzy się raz jeszcze, tym razem z zupełnie innej perspektywy?
W kolejności: NR 20/2015/03/06 (376)
W RAMACH CYKLU: MIESIĄC BAŚNI


Trylogia to:
1. Czerwone jak krew    2. Białe jak śnieg      3. Czarne jak heban

Znacie już opowieść Lumikki? 

sobota, 14 marca 2015

Próba Szklanego Pantofelka

PRZED-KINOWY SZAŁ: Jeden z najbardziej wyczekiwanych filmów w tym roku to aktorska wersja baśni o Kopciuszku. Przypuszczenia, co do przebiegu fabuły tej adaptacji klasycznej baśni, oraz porównanie z innymi, także ciekawymi wersjami, znajduje się TUTAJ. Kiedy jednak czeka się na jakiś film, zawsze jest człowiekowi mało: obejrzy już wszystkie zdjęcia, zwiastuny, udostępnione sceny i wywiady z twórcami... I co dalej? Zupełnie przypadkiem natrafiłam na dwie powieści, związane z promocją "Kopciuszka" - było to adaptacje filmowe. Do książek na podstawie filmu podchodziłam troszkę sceptycznie. Po pierwsze sporo spoilerują, jeśli przeczyta się je przed wyjściem do kina, a po drugie to film jest tutaj pierwowzorem, więc jego należałoby obejrzeć w pierwszej kolejności. Prawda? Ależ skąd :)

ZMIANA MEDIUM: Warto tutaj zacząć od wyjaśnienia pojęcia "novelization". W dużym skrócie jest to powieść, która powstała na podstawie filmu, serialu, komiksu czy też gry. Powieści na podstawie filmu były bardzo popularne zanim nadszedł czas, gdy kinowy hit można było już kupić na VHS (dziś DVD czy Blu-ray). Nawet jednak obecnie ten typ książek odnosi spory sukces jako część większej kampanii reklamowej. Ich napisanie zleca się zazwyczaj utalentowanym pisarzom, a podstawą dla fabuły książki jest wczesny szkic scenariusza filmowego. Autor musi rozszerzyć powieść z około 20,000 do 60,000 słów. Dokonuje się tego poprzez dodanie opisów scen oraz analizę uczuć bohaterów. Skoro to tylko taki rozszerzony scenariusz to czy warto czytać takie powieści zanim pójdzie się do kina? W przypadku "Czarownicy. Prawdziwej historii Diaboliny" powiedziałabym, że nie... ale w przypadku "Kopciuszka" powiem, że absolutnie tak i zaraz więcej o tym opowiem.

DWIE WERSJE JEDNEGO SCENARIUSZA: Zdecydowałam się więc na lekturę obu adaptacji i przeczytałam je przed wczorajszą premierą. Elizabeth Rudnick znałam już z wspomnianej adaptacji kinowej "Czarownicy", za to z powieściami Brittany Candau nie miałam wcześniej do czynienia. Na pierwszy ogień poszła oczywiście ta krótsza i mniejsza objętościowa książeczka, czyli "Kopciuszek" w adaptacji scenariusza przez  Elizabeth Rudnick.

DATA PREMIERY: Warto jeszcze dodać, że obie wersje scenariusza w postaci książek za oceanem były już dostępna od stycznia tego roku. Anglojęzyczny świat od stycznia znał więc już zarys fabuły najnowszej produkcji Disneya. U nas zarówno ta jak i kolejna książka ukazała się dopiero 11 marca, czyli dwa dni przed wejściem filmu do kin. Czasu było mało, ale to powieści o małej objętości. Udało się więc przeczytać obie. Ponieważ tytuły w tłumaczeniu są identyczne, dla ich rozróżnienia będę używała dwóch nazw, które odnoszą do kolekcji, z których pochodzą: "biblioteczka filmowa" oraz "kinoteka".

KONCEPCJA: Klasyczne baśnie to opowieści pełne akcji. Nie wnikają one za bardzo jednak w analizę osobowości bohaterów, co najwyżej podają kilka cech ich charakterów. Tutaj pozostaje niewykorzystany potencjał dla powstawania coraz to nowych adaptacji. Kim był Kopciuszek? Jaką osobą był Książę?

"[...] jak błękit na niebie. Musisz mnie kochać, bo ja kocham ciebie..."

W tej wersji ELLA to córka kupca. Dziewczyna gra ze swoim ojcem w grę polegającą na odgadywaniu cytatów wraz z podaniem nazwy książki, z której one pochodzą. Wiele swoich ulubionych fragmentów powieści zna więc na pamięć. Co więcej zna aż trzy języki obce, w tym francuskim (i zanim spytanie, choć ta wersja "Kopciuszka" opiera się na wersji francuskiego pisarza Charlesa Perrault, to akcja dzieje się na terenie Niemiec, kiedy składały się jeszcze z małych księstw). Ella rozmawia też ze zwierzętami, ale nie tak jak bohater baśni "Trzy języki". Jest to raczej objaw niezwykłej empatii dziewczyny niż magiczne zdolności.

Zawsze w trakcie lektury klasycznej baśni zastanawiałam się: dlaczego Kopciuszek nie ruszy zwyczajnie w świat i zostawi macochę i jej córeczki samym sobie? Tak dużo bohaterów tak robi, a wędrówka staje się częścią ich życiowej przygody. W tej wersji otrzymujemy odpowiedź na to pytania. Ella to dziewczyna, której życie związane zostało obietnicami, które złożyła z osobna każdemu z rodziców. Dochowanie tych przyrzeczeń kształtowało wybory bohaterki i jej charakter. Chciała też chronić miejsce swoich szczęśliwych wspomnień z dzieciństwa i dlatego nie mogła zostawić domu na pastwę macochy i jej córek.

"Bal dla ludu, księżniczka dla księcia."

Ella przypadkiem spotyka KSIĘCIA, który przedstawia się jednak pod innym imieniem. Bal w tej adaptacji stanowi już drugie spotkanie bohaterów, a do trzeciego dojdzie w czasie Próby Szklanego Pantofelka. Kim jest jednak Kit, a raczej młody następna tronu niewielkiego królestwa? Dowiadujemy się o nim więcej, kiedy opowieść się rozdziela na dwie części, zostawiamy na moment Kopciuszka by zajrzeć do Pałacu - a tym samym serca królestwa. Kit to właściwie osoba podobna do Elli, gdyż stracił matkę, a wkrótce przyjdzie mu pożegnać także ojca. Księcia z królem łączy silna więź - choć jest to troszkę wyidealizowany obraz monarchii, nie pozostaje on całkowicie naiwny: przybycie tajemniczej nieznajomej na bal przez najbliższego doradcę króla postrzegane jest jako próba sabotażu małżeństwa z księżniczką Saragossy (czyli i sojuszu z innym, wpływowym krajemy), a sama ucieczka Kopciuszka z balu i skłonienie księcia by za nią podążał widziana jest jako... zamach stanu.

"Kopciuszek" - Elizabeth Rudnick 
[biblioteczka filmowa]
W oryginale: Cinderella (Live Action) Junior Novel
W kolejności: NR 18/2015/03/04 (374)

Co przyciąga do tej wersji to dodatek w postaci promocyjnych zdjęć, które znajdują się wewnątrz książeczki. Na kilka z nich nie natrafiłam wcześniej (a przekopałam internet, wierzcie mi), więc byłam miło zaskoczona. Opowieść się rozpoczyna od prologu, a z biegiem akcji rozpoznajemy, że drobne komentarze dodaje tutaj sama Dobra Wróżka i że to ona jest w istocie narratorem tej opowieści. W filmie zaś jej głos pojawia się o wiele rzadziej. Powiedziałabym, że ta wersja jest bardziej skierowana do młodszych czytelników. Świadczy o tym liczba stron oraz głos wróżki, która zachęca do dalszej lektury. Tutaj także podstęp księcia wychodzi na jaw dopiero w ścisłym finale, a sekret dobrze zachowano przez cały bieg wydarzeń. Ze względu także na ten fakt, cieszyłam się, że do tej wersji sięgnęłam jako pierwszej. W kwestii tłumaczenie ta wersja podobał mi się mniej niż "Kinoteka". 

"Kopciuszek" - Brittany Candau
[kinoteka]
W oryginale: Have Courage, Be Kind: The Tale of Cinderella
Stron: 240
W kolejności: NR 19/2015/03/05 (375)

W porównaniu do "biblioteczki filmowej", Kinoteka stanowi wydanie uzupełnione. Są tutaj zupełnie nowe sceny, a czasami przebieg już tych znanych wydarzeń nieznacznie się zmienia. Znika też narracja Dobrej Wróżki, zamiast tego pojawia się podział na części, gdzie narrację przejmują kolejne postacie: Ella, Kopciuszek, Kit, Książę, Król. Choć tak po prawdzie głównych narratorów jest dwóch, w czasie opowieści ich imiona się zmieniają, a wraz z nimi role. Poprzez nadanie Elli przezwiska "Kopciuszek" podjęto próbę złamania jej charakteru.

W oryginale to wydanie jednak to nie tylko scenariusz w postaci powieści, ale i powieść graficzna. W naszej edycji nie zachowano ilustracji, więc jest to po prostu bardziej rozszerzona wersja scenariusza, przy którym adaptacja Rudnicki wygląda troszkę jak streszczenie powieści Brittany Candau. Różni je jednak sporo, a także przekład, który tu bardziej mi się podobał. Mamy tutaj także sceny, których w filmie nie pokazano, w tym także szczególny Epilog. Tutaj także o podstępie księcia wiemy już wcześniej, nie jesteśmy więc zaskoczeni w czasie Próby Szklanego Pantofelka.

PODSUMOWUJĄC: Decydując się na lekturę powieści na podstawie filmu przed wyjściem do kina, a szczególnie zanim produkcja wejdzie jeszcze do kin, stwarzamy sobie możliwość poznania fabuły kinowego hitu przedpremierowo. Co więcej mamy też dostęp do szkicu scenariusza, który zawierać może usunięte sceny, a poznamy to dopiero w kinie, kiedy nie zobaczymy ich na ekranie. Tym samym nie jest to tak, że idziemy do kina by się wynudzić, bo już wiemy, co tam zobaczymy. Nie wiemy wcale! Film był modyfikowany w czasie, gdy powstawały powieści na podstawie scenariusza. Tak więc kinowy obraz to właściwie już TRZECIA WERSJA tego samego zarysu wizji autora scenariusza. Nie wspomnę już o tym, że lepiej rozumiemy poszczególnych bohaterów (których myśli i uczucia analizowali przed nami autorzy adaptacji) a co w kinie, gdy akcja pędzi, nie tak znowu łatwo jest wyłapać.

Po obejrzeniu filmu muszę powiedzieć, że każda z tych trzech adaptacji ma w sobie coś niezwykłego i szkoda, że niektórych scen nie pokazano w kinie, bo są warte zapamiętania. Tyle z mojej relacji, a już jutro wrażenia z filmu :) Byliście już może w kinie? 
P.S.: Tłumaczenie imienia księcia w wersji z dubbingiem (nie było u mnie wersji z napisami) jest koszmarne!

źródła: http://en.wikipedia.org/wiki/Novelization
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...