Szukaj w tym blogu/ wpisz tytuł, którego szukasz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Akapit Press. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Akapit Press. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 lipca 2019

Ucieczka z Krainy Czarów. Prawdziwa historia

Bookstagram @bookmark_to_the_future
"Bez przerwy powtarzajcie sobie, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy"

Przyszła Królowa Kier podejmuje wyścig z Czasem aby - nawet za wszelką cenę - nie objąć tronu królestwa Krainy Czarów. Dziewczyna nie chce w wieku lat trzynastu wychodzić za mąż. Nie chce iść też w ślady wszystkich swoich poprzedników. Nadzieja jak i problem w tym, że sam Czas to osoba, z którą można się spotkać. Trzeba go tylko odnaleźć, lecz jak tego dokonać? Rozpoczyna się niebezpieczna przygoda, w której nagrodą jest przyjaźń jak i wolność. Czy uda się odmienić los i ubłagać Czas aby się zatrzymał dla jednej tylko osoby?

"Nikt oczywiście nie zawrócił z drogi, by opowiedzieć swoje przygody, lecz mówią, że wśród drzew krąży mroczny duch, który żywi się pamięcią wędrowców."

Wydawnictwo Akapit Press zaskarbiło sobie moją sympatię inwestycjami w ciekawe tytuły z działu literatury młodzieżowej. To dzięki nim mamy powieści Joss Stirling, której niesamowity styl opowiadania potrafi tak oczarować (szczególnie fanów romansów), czy pełną napięcia antyutopijną opowieść "Misja Ivy" (nadal liczę na ukazanie się kontynuacji). Kiedy więc zobaczyłam tytuł inspirowany losami bohaterów Krainy Czarów, złamałam swoje zasady i po raz pierwszy od dłuższego czasu kupiłam książkę bezpośrednio w księgarni (zwykle odbieram tam tylko zamówienie dokonywane przez internet jako preorder, a przed kupnem jeszcze sprawdzam opinie na Goodreads - każda książkowa decyzja jest u mnie dokładnie przemyślana... bo nie mam miejsca na tyle książek, ile bym chciała).

"Nie staraj się na siłę być tym, kim nie jesteś. Nikt nie powinien. Każdy z nas ma prawo zachowywać się tak, jak podpowiada mu serce. I dążyć do tego, co czyni go szczęśliwym."

Po retellingu jakim jest "Bez serca" od Marissa Meyer (autorki Sagi Księżycowej), książka taka jak "Ucieczka z Krainy Czarów" wydaje się być skierowana głównie do młodszego czytelnika. Nie znajdziemy tutaj też odkrywczych teorii na temat samej Królowej Kier i choć wiele pomysłów jest co najmniej intrygujących, to pozostają one w większości przypadków w postaci mglistych idei, które nie zostały zrealizowane tak dobrze jak mogłyby być, patrząc na ich potencjał. Sama walka jaką podejmuje przyszła królowa jest imponująca, finał zaś sprawia, że czytelnik wątpi w sens całego tego wysiłku i poświęcenia.

"- Jesteśmy przyjaciółmi - powtarzała gorliwie. Leśmy mrok wykonał kolejny krok w tył. Na świecie istnieją moce potężniejsze od złowrogich sił."

Jednocześnie cytaty, jakie wynotowałam, są wspaniałe. Elisa Puricelli Guerra wie dokładnie, jak czarować słowem. Choć powieść ta nie jest zbyt obszerna (dodatkowo pięknie ozdobiona na początkach rozdziałów), nie tak szybko można ją przeczytać. Całość ma niewątpliwie formę bajki - snutej przez kogoś innego opowieści. Narrator ten ujawnia się dopiero na ostatnich kartach powieści.

"Którędy do Krainy Czarów?"

Dla fanów romantycznych zwrotów akcji jest tu wiele nierozwiniętych wątków. Ostatecznie jest to historia o sile przyjaźni, która rodzi się w wirze walki. Niewątpliwie byłaby z tego ciekawa adaptacja filmowa, lecz dla wielbicieli klasycznej Krainy Czarów lektura ta obowiązkowa nie jest. Niech Was więc nie zmyli tytuł (tak chwytliwy i działający na wyobraźnie jak robi to "Ucieczka z Krainy Czarów"), chyba że akurat faktycznie macie ochotę na powrót w strony królestwa Krainy Cudów, bo retellingi ukochanych baśni i tak czytacie niezależnie od wszystkiego.

"Kraina Czarów bywa koszmarem - rzekła, uśmiechając się do przyszłej Królowej - lecz przede wszystkim nie brak tu snów."

"Ucieczka z Krainy Czarów. Prawdziwa historia Królowej Kier"
Autor: Elisa Puricelli Guerra
Wydawnictwo: Akapit Press  / OPIS
Stron: 240 (duża czcionka)
W kategorii: Retelling
Wiek bohaterów: 13 lat
W kolejności: NR 39/2018/12/08 (551)

Jakie znacie nowe wersje Krainy Czarów? Moim ulubionym nadal pozostaje serialowe ONCE - konkretnie to spin-off (Once Upon a Time in Wonderland) z 2013 roku. Książkowo wygrałaby zapewne Marissa Meyer, gdyby jej finał nie był taki "bez serca". Okazuje się jednak, że w żadnej z tych wersji (a Królowa Kier z przeszłości w każdej z ich to pozytywna postać) przyszła władczyni Krainy Czarów nie ma szans na szczęśliwe zakończenie swojego wątku.

poniedziałek, 28 września 2015

"Silniejsza niż nienawiść"

"Ale ja chcę być lepsza niż ich własne nauki. Chcę, żeby miłość była we mnie silniejsza niż nienawiść, a miłosierdzie - niż zemsta."

Piękna dziewczyna w sukni ślubnej, a w jej reku nóż, ukryty za plecami. Jakie motywy skrywa bohaterka takiej historii? A co ważniejsze, jaką opowieść zwiastuje zwieńczona właśnie taką sceną okładka? Rąbka tajemnicy uchyla sam tytuł w polskim tłumaczeniu. Skoro jest to "Misja Ivy", głównej bohaterki, to użycie broni jest czynem zaplanowanym, a może nawet wymierzony ostrzem czyjejś zemsty. Jaka jest  rola Ivy i czy jej podoła, zagłuszając głos sumienia, by wypełnić powierzone jej zadanie?

Ivy Westfall i Bishop Lattimer to tegoroczna sensacja. Jej przodkowie przegrali walkę o miasto, jego wygrali i narzucili swoje rządy. Ledwie pięćdziesiąt lat od nuklearnej wojny małżeństwa strony przegranej ze stroną zwycięzców zapewniają pokój miasteczku pośród niczego. Za ogrodzenie (tak, w tych antyutopiach zawsze są te metalowe siatki) wysyła się wszystkich tych, którzy prawo złamali lub nie zgodzili się na jego egzekwowanie. Za ogrodzeniem nie ma nic pewnego, panuje chaos i brutalna przemoc, a całkiem niewinni lądują tam z mordercami. Ivy zna cenę porażki oraz wizję zwycięstwa, jeśli to jej rodzina odzyska władzę. Ceną zwycięstwa jest zaś życia Bishop'a Lattimera - ledwie starszego od niej chłopaka, a aktualnie także jej męża.

Opowieść Ivy (jednej narratorki) rozpoczyna ceremonia zaaranżowanego małżeństwa i to nie jednego. Składanie tego rodzaju przysięgi odbywa się dwa razy w roku. Nie jest to ślub marzeń żadnej dziewczyny - zobaczyć swojego życiowego partnera dopiero przy ołtarzu. Ale Ivy nie musi akurat to kłopotać. Ma na głowie zupełnie inny rodzaju misji, do którego wykonania małżeństwo jest dopiero półśrodkiem. Już od pierwszych chwil dziewczyna sprawia wrażenie konkretnej i silnej bohaterki. Czy wytrwa w tej postawie? A jeśli tak, to jak to będzie o niej świadczyć?

Choć jest to zaaranżowane małżeństwo i sytuacja, w której zwykła dziewczyna z jej społeczności powinna się poddać, nie mając szans jej zmienić, to jednak inny rodzaj historii. Tutaj Ivy dawno temu zgodziła się na przejęcie misji siostry - jej celem jest pierwszy krok ku detronizacji dyktatury i przywrócenia planu jej przodka a także założyciela miasta.

Zamysł na fabułę może być dobry, ale siłę pomysłowości pokaże dopiero wykonanie. Co autorka zrobić jeszcze z tym wątkiem i jak go poprowadzi? Ivy to bohaterka, którą szybko przychodzi polubić, przede wszystkim dlatego, że to osoba zdecydowana. Nawet jeśli się waha i ma jakieś wątpliwości, to do chwili ich rozwiania trzyma się oryginalnego planu. Nie traci zimnej krwi. Nieporadna jest tylko w swojej misji. Wychowana w zamkniętym kręgu (tylko ojciec i jej starsza siostra) nie ma żadnych (poza negatywnymi) przykładami tego, jak powinna wyglądać relacja w związku. Nie wie, czy może zaufać synowi prezydenta (to tytuł dla przodków, którzy wygrali w konflikcie), który wobec niej wykazuje się delikatnością  i taktem. Czy to tylko gra pozorów, którą trudno jest jej przejrzeć? Czy obraz wroga nie jest taki jak się spodziewała?

Nie za wiele by wyszło z tej powieści, gdyby nie syn prezydenta - sympatyczna i tajemnicza postać, niestety o okropnym imieniu Bishop (fani Morganville, wiecie dobrze o co chodzi). Bishop Lattimer to żaden czarny charakter. Choć delikatny (oraz cierpliwy) wobec Ivy, potrafi pokazać ciemniejsze strony swojej osobowości... co wbrew pozorom uzupełnia obraz tej postaci, czyniąc tego bohatera o wiele bardziej rzeczywistym. Przodkowie Ivy Westfall kiedyś przegrali, Ci w linii Lattimera narzucili im swoją wolę.

Czy historia się powtórzy po raz kolejny i tylko ułatwi Ivy wykonanie powierzonej misji? Czy może Bishop Lattimer, syn wroga, stanie się tym, którego zdecyduje się ona chronić - nawet kosztem własnego bezpieczeństwa? Tom pierwszy kończy spory cliffhanger, który nie pozwala rozstrzygnąć jeszcze historii tych dwojga.

"Tylko pionkiem w ich grze o władzę"
Podczas lektury "Misji Ivy" często przypominałam sobie o filmowej kontynuacji losów "Następców". Mal także zostaje wysłana z misją by obalić porządek świata baśni, w której wygrali i po dziś dzień rządzą pozytywni bohaterowie. To przez nich jej rodzina i przyjaciele (czarne charaktery i ich dzieci) żyją w niedostatku i izolacji, a dostaje im się tylko to, co w Auradonie już zbywa. Jest i Ben, następna tronu, który szuka ścieżki porozumienia, starając się wczuć w rolę porzuconych i wygnanych. Może dlatego, że Ben najczęściej występuje w marynarce tak jak syn prezydenta? Może dlatego, że w tej książce połączono syna i córkę dwóch przywódców: ze strony przegranych i tych, którzy wygrali swoje szczęśliwe zakończenie? W "Misji Ivy" jest jednak antyutopijna rzeczywistość, nie zaś uwspółcześniony świat kontynuacji baśni. Ben kojarzy się z Bishop'em zapewne dlatego, że obaj wierzą w poszukiwania ścieżki dialogu, a nie narzucanie swojej woli innym by osiągnąć ich lojalność.

Tom drugi!
"Misja Ivy" to przede wszystkim ciekawa kreacja głównych bohaterów, uzupełniona o nowy porządek świata, w którym wychowały się ich rodziny, a miasto odbudowali przodkowie. Ivy Westfall i Bishop Lattimer to para, o której opowieść trudno przychodzi zapomnieć. Zapewne z tego powodu będę wyczekiwać premiery następnego tomu, którego premiera za oceanem to dopiero listopad tego roku.
Czy za ogrodzeniem, gdzieś w pobliżu, znajdują się jakieś inne ocalałe miasta, w których można by uzyskać schronienie? A jeśli nawet to czy wybrać życie tam... czy też powrócić do Westfall i zawalczyć o swoje prawa? Polubiłam bohaterów wraz z ich historią pełną emocji - nie mogę się więc doczekać kontynuacji.

"Misja Ivy" - Amy Engel
[TRYLOGIA] Tom 1
Wydawnictwo: Akapit Press
W kategorii: Antyutopijne
Wydanie: Spora czcionka, krótkie rozdziały, szybka akcja
W kolejności: NR 54/2015/09/02 (410)
DLA KOGO: Dla fanów antyutopijnych światów, w których bohaterka nigdy nie pozwoli sobie by przegrać z wrogiem. Może przegrać jedynie ze swoimi uczuciami. Co czyni z Ivy bohaterkę własnej historii? Wykonanie misji powierzonej przez rodzinę czy powstrzymanie się od dokonania morderstwa - nawet dla większego dobra?
P.S.: Co do filmowych "Następców" Disneya to jest tam scena pikniku... jest i taka w "Misji Ivy" :)

sobota, 6 czerwca 2015

"Jestem dziewczyną od bałaganu"

"Przykro mi, moi drodzy, żadnych pojedynków: przepisy bhp nie pozwalają."

MIEJSCE AKCJI - WENECJA: Tylu autorów wybierało już Wenecję na miejsce akcji swoich opowieści - z różnym skutkiem.W tym przypadku Wenecja jest miejscem zamieszkania, planem do zdjęć filmowych i... miejscem, gdzie odnajdują się kolejni Przeznaczeni, choć poznali się już wcześniej i w innych okolicznościach. "Znajdę Cię, Crystal" to nie tylko tytuł, ale zarówno zapowiedź jak i obietnica.

DWIE HISTORIE W JEDNYM CZASIE: Każdy tom tej serii to nowi bohaterowie. Po jednej stronie zawsze będzie to ktoś z braci Benedictów, po drugiej ich Przeznaczone. Tym razem jest to tytułowa Crystal oraz jej siostra Diamond. Siostry przebywają w Denver na konferencji dotyczącej spraw bezpieczeństwa, oczywiście takiej dla społeczności sawantów. Dziewczyny stają się ofiarami napadu rabunkowego i nie pomagają nadnaturalne zdolności Diamond jako negocjatorki. Z ratunkiem przychodzi Trace, który okazuje się Przeznaczonym Diamond. Od razu to wiedzą - tak działa przecież połączenie. Crystal może się tylko przyglądać, jak obok niej kolejna osoba z rodziny spełnia swoje marzenie.

"Czy byłam zazdrosna? No oczywiście."
Choć pojawia się potem Xav, ze swoim darem leczenia, i wydaje się irytująco wręcz irytująco czarujący nie tylko ze swoimi zdolnościami ale i wyglądem. Crystal pozostaje coraz bardziej rozczarowana. Wie bowiem, że takie uczucie nigdy ją nie spotka - nawet jeśli gdzieś tam, jest jej Przeznaczony - nie odnajdą się. Dziewczyna jako jedyna z rodziny nie może poradzić sobie z komunikacją za pomocą telepatii, gdyż wywołuje ona u niej młodości, a jej jedyny dar... to odnajdywanie zagubionych rzeczy - czyli niezwykle "przydatne" po nitce do kłębka - ale jak to porównać do innych darów sawantów, takich jak telekineza, czytanie w myślach, uzdrawianie, przywoływanie płomieni lub przewidywanie przyszłości? A może jednak w Crystal jest coś, co tak wielu przeoczyło, a stanowić będzie zupełnie niespotykany dotąd dar?

PRZEZNACZENI I PRZEZNACZONE SAWANTÓW: Jeśli zaś o sawantów chodzi, bohaterów tej serii, to można im w takim samym stopniu zazdrościć, co współczuć. Każdy z sawantów ma swojego Przeznaczonego i to przepiękna wizja - widzieć, że jest tam ktoś w świecie, kto do nas idealnie pasuje i przy kim, nasze możliwości (w przypadku sawantów paranormalne zdolności) będą zwielokrotnione. Jest też i druga strona tego medalu. Sawant, który nie trafi na swojego Przeznaczonego, może wejść co prawda w inny związek, ale zawsze będzie mieć świadomość, że gdzieś tam czekało na niego wiele, wiele więcej. Ponieważ Przeznaczeni to bratnie dusze, utrata takiego osoby powoduje pustkę, którą trudno czymkolwiek zastąpić. I tak można przeżyć życie, nie poznawszy tej osoby - żyć jako jednostka niekompletna. 

Jednakże osoba Crystal, bohaterki i głównej narratorki tego tomu, oferuje rozwiązanie tego problemu (porozrzucanych po świecie sobie przeznaczonych), które obudzi nadzieje wielu - choć jak w przypadku każdego rzadko pojawiającego się daru tak i tutaj będę proporcjonalne konsekwencje.

"- Ja mam urodę do podkreślenia?
- Och, przestań, Crystal! - odpaliła signora. - Nie wiem, skąd u ciebie ten pomysł, że jesteś brzydka.
Z lustra? - pomyślałam."

ZNAKI ROZPOZNAWCZE SERII: Każdy tom z tej serii czyta się niezwykle przyjemnie i nadzwyczaj szybko. Joss Stirling nie ociąga się i nie przedłuża akcji na siłę, co bardzo sobie cenię. Każdy rozdział i zdecydowana większość scen wciągają na całego w losy postaci. Nawet bohaterowie epizodyczni, którzy nie znajdują się w głównym centrum wydarzeń, są tutaj dobrze skonstruowani - łatwo przychodzi ich zapamiętać i powiązać z konkretnym momentem w akcji.

CRYSTAL: Ze wszystkich dotychczasowych bohaterek Crystal jest chyba najbardziej zbliżona do mnie charakterem i czasem też zachowaniem, dlatego tom trzeci uznałabym za ten najlepszy z dotychczasowych. Dziewczyna marzy co prawda o romantycznym uczuciu, ale nie daje się też znowu tak łatwo oczarować. Komplementy często zbywa sarkastycznymi uwagami.

KOLEJNOŚĆ W SERII: Przygodę z serią Joss Stirling rozpoczęłam nietypowo od drugiego tomu, który akurat nadarzyła się okazja by przeczytać. "Jak cię wykraść Phoenix?" okazało się świetną lekturą i wcale nie odczuwałam braku znajomości wydarzeń pierwszego tomu. Historia była zajmująca, akcja skondensowana, styl przyjemny i pełen poczucia humoru. Sięgnęłam potem jeszcze po część wprowadzającą do tej serii, czyli "Kim jesteś, Sky?", ale tutaj historia głównej pary aż tak mnie nie porwała. Śmiało mogę za to rekomendować historię Phoenix i Crystal zaraz obok losów Crystal i Xava.

WSKAZÓWKI CZYTELNICZE: Seria o Braciach Benedictach to całość, ale każdy tom jest tak skonstruowany, że opowiada historię tylko jednej pary i można je czytać bez uwzględnienia kolejności chronologicznej. Czytając zaś książki według kolejności wydania, będziemy mogli obserwować dalsze losy poprzednio poznanych par, choć są to raczej szczególiki, gdyż światła reflektorów w danym tomie zwrócone są tylko ku konkretnej dwójce przeznaczonych sobie osób.

"Znajdę Cię, Crystal" - Joss Stirling
[SERIA] : Tom 3
Wydawnictwo Akapit Press
W kategorii: Paranormale zdolności / Przeznaczeni
W kolejności: NR 35/2015/05/06 (391)
OCENA: Crystal i Xav to para, która zdobyła moją sympatię od samego początku. Ich relacje to nie romantyczne uczucie od pierwszej wejrzenia, ale znajomość oparta na zrozumieniu (nie tak znowu łatwo osiągniętego) i sporej dawce poczucia humoru, które pomaga zmierzyć się z kłopotami. Przez to właśnie trzeci tom serii o Braciach Benedictach to ten, do którego często będę zaglądać.

SERIA O BRACHACH BENEDICTACH to:
1.  "Kim jesteś, Sky?"           2. "Jak cię wykraść Phoenix?"          3. "Znajdę Cię, Crystal"
4. Misty Falls (po angielsku już jest)         5. Angel Dares (premiera na październik 2015)

Czytaliście już których tom tej właśnie serii? 
Jeśli tak to śmiało podajcie link w komentarzu!

środa, 30 kwietnia 2014

"Na krańcu rzeczywistości"

"Pytały, jak ma na imię. Ale to była tajemnica, a ona już dawno zapomniała odpowiedzi."

Skąd taki tytuł?
Tytuł "Kim jesteś, Sky?" ma podwójne znaczenie. Pytanie może zadać Zed, który stracił już wiarę w przepowiednie o przeznaczonych. Pytanie może zadać też sobie sama Sky, gdyż wiele wspomnień wczesnego dzieciństwa zablokowała w pamięci. Ale kim są Sky i Zed?

Dlaczego seria?
Trylogia o braciach Benedictach to opowieść o wyjątkowej rodzinie działającej w sieci sawantów. Obdarzeni różnymi darami członkowie jednej rodziny łącząc swoje siły i różne punkty percepcji (zależnie od daru) pomagając w zaprowadzeniu przestępców przed oblicze sprawiedliwości - szczególnie jeśli i oni są sawantami, których moce służą szerzeniu korupcji i przemocy. Każdy tom trylogii opisuje losy innego z braci.

Gdzie rozpoczyna się ta opowieść?
Sky przeprowadza się z Anglii do Kolorado, w Stanach Zjednoczonych. Choć język jest praktycznie ten sam, pomijając akcent, bohaterka napotyka wiele różnic kulturowych, co z kolei prowadzi do zabawnych sytuacji. Miejsce akcji to sala muzyki w miejscowym liceum i atrakcje ośrodka pośród Gór Skalistych.

Kim są bohaterowie?
Sky Bright (Jasne Niebo - tak się dzieje, kiedy rodzice pozwalają dziecku w bardzo młodym wieku wybrać imię) to stanowcza osóbka, ale skrajnie nieśmiała. Niskiego wzrostu z burzą blond loków. Zed Benedict to skłonny do agresji i lekceważąco odnoszący się do innych sportowiec...ale i uzdolniony muzyk.
Sky w wyobraźni tworzy nieustannie liczne scenariusze godne fabuły komików, które tak chętnie czytuje. Kiedy jednak Zed faktycznie zaczyna się nią interesować, robi się już zdecydowanie o wiele mniej zabawnie. Tak to bywa z przeznaczonymi, że początkowo kompletnie do siebie nie pasują. A jeśli to przeznaczenie, to nie wybiera ono ludzi tylko na chwilę by była to lekka i zabawa przygoda - tylko zobowiązanie na całe życie.

O czym mówi legenda o przeznaczonych (w świecie sawantów)?
"Widzisz, Sky, kiedy rodzi się sawant, gdzieś na ziemi, mniej więcej w tym samym czasie, rodzi się jego druga połowa. Może w domu obok, a może tysiąc mil od niego [...] Masz połowę naszych umiejętności, a ja drugą. Razem tworzymy całość. Razem jesteśmy dużo potężniejsi." (str.116)

Legendy o drugiej połówce zna chyba każdy, u Joss Stirling występuje jej ciekawa interpretacja.
Historia o przeznaczonych brzmi tutaj jak piękna baśń, ale jednocześnie nie pozostawia wyboru opcja. Dwie osoby są na siebie skazane, gdyż z nikim innym nie otworzą już całości, a każde inne uczucia będą niepełne, pozostawią niedosyt i obietnicę, że mogło się mieć o wiele więcej. W przypadku nieznalezienia drugiej połówki może też diametralnie zmienić się charakter danej osoby.

"Można obrócić dar w zło tak łatwo, jak skorzystać z niego, by czynić dobro. Pokusa jest silna, zwłaszcza dla tych, którzy nie znajdują równowagi w swoim przeznaczonym." (str.179)

Dlaczego warto przeczytać?
Seria jest bardzo ciekawa, choć początkowo wydawała mi się taka niepozorna.
Trylogię zaczęłam czytać od środka (czego zwykle nie robię). Tom II bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Byłam więc ciekawa lektury tomu pierwszego, który powinien stanowić wprowadzenie -w rzeczywistości uzupełniłam jednak tylko kilka faktów. Wygląda na to, że w tej serii można zmieniać kolejność czytanych tomów.
"Kim jesteś, Sky?" to dobra powieść, ale pod względnie bohaterów chyba o wiele bardziej spodobała mi się para części drugiej.
Może dzieje się tak dlatego, że opowieść Sky podąża troszkę utartym już szlakiem: Ona przeprowadza się do nowego miasta, on i jego rodzina mieszkają tam od dawna, ale trzymają się na uboczu pomimo licznych talentów w rodzinie. Z biegiem akcji on musi chronić ją przed niebezpieczeństwem, które przewidział (plus potrafi czytać jej myśli).
TOM 1 / 3
W opowieści Phoenix jest zupełnie inne tło historii - dziewczyna jest wplątana w sieć londyńskiej mafii, a dodatkowo ją i jej przeznaczonego dzieli o wiele, wiele więcej niż Zeda i Sky.
Jeśli miałabym ochotę powtórzyć lekturę, zdecydowałabym się raczej na "Jak cię wykraść Phoenix?" niż "Kim jesteś, Sky?" Ciekawe jaki okaże się tom 3? Jeśli zostanie on u nas wydany.
"Kim jesteś, sky?" - Joss Stirling
[TRYLOGIA] TOM 1
RECENZJA -> TOM II
Wydawnictwo: Akapit Press
W kategorii: Zdolności paranormalne, Przeznaczenie
W kolejności: NR 23/2014/04/07 (299)
Stron: 280 (mały format i dziwna troszkę czcionka)

*** MINI-PODSUMOWANIE MIESIĄCA ***
U mnie kwiecień w liczbie 8 plus jedna adaptacja - czyli najwięcej przeczytanych książek w miesiącu w tym roku. Od początku roku łącznie przeczytanych: 24

A jak Wasz czytelniczy kwiecień? Ile książek udało się Wam przeczytać? Która okazała się najlepsza?
Dla mnie sukces to doczytanie całości serii JUTRO i KRONIK ELLIE :)

wtorek, 26 listopada 2013

"Moja podwójna lojalność"

"Jego jedyna szansa to trzymać się ode mnie z daleka, żeby moje życie nie zatruło jego."

Zwyczajnie dałam się tej historii zaczarować. Przyznam, że skusiła mnie okładka i nawiązanie do mitycznego feniksa w tytule. Phoenix jest i owszem, lecz jedynie jako imię bohaterki. Znajdą się i nieokiełznane płomienie w środku szalejącej akcji. Jak na powieść z wątkiem paranormalny, z których na rynku obecnie jest co wybierać, opowieść brytyjskiej pisarki Joss Stirling prezentuje się naprawdę przyzwoicie.

LONDYN W PRZEDDZIEŃ IGRZYSK
Student, wręcz prawdziwy geniusz i ... złodziejka nawet bez aktu urodzenia, nie wspominając o jakiejkolwiek formalnej edukacji. On przyjmuje, że są sobie Przeznaczeni, ona zdecydowanie nie widzi w tym przyszłości. Z jej perspektywy życie nie jest tak łatwe, a wolność na wyciągnięcie ręki, bowiem przeszłość jak i przyszłość Phoenix związana jest z grupą przestępczą ludzi o paranormalnych zdolnościach w służbie zdecydowanie złej sprawie. Yvesa jednak również nie zamierza się poddać bez dania choć najmniejszej szansy dla ich relacji. Miejscem akcji to Londyn na dzień przed rozpoczęciem Igrzysk... Olimpijskich. Wiem, o jakiś Igrzyskach żeście natychmiast pomyśleli!

PRZEZNACZENIE SOBIE PRZEZNACZONYCH
Legendy o Przeznaczonych zdają się mieć swoje dwa oblicza. Jedno, to romantyczne, dotyczy dwóch osób, które tylko dzięki sobie nawzajem czują się kompletne. Drugie, to bardziej mroczne, związane jest z wolnym wyborem. Powiedziano, że Przeznaczeni muszą być razem, gdyż z nikim innym nie będą tak samo szczęśliwi. Jest w tym przymus, gdy okazuje się, że dwie, tak skrajnie różne osobowości są na siebie skazane, nawet jeśli nie pasują w najmniejszym stopniu do swoich oczekiwań.
Gdy za sprawą wydaje się stać samo przeznaczenie trzeba jeszcze bardziej się starać by dowieść czy bohaterów połączyła odgórna wola losu czy była to też ich własna wola i świadomy wybór każdego z nich.
"Zaufaj mu. Zasługuje, by mieć szansę wszystko wyprostować."

JAKO KONTYNUACJA
Nie czytałam "Kim jesteś Sky?" ale odnalazłam się bez problemu w "Jak cię wykraść, Phoenix?".

poniedziałek, 16 maja 2011

Szczęście na jakie sobie zasłużysz

"Taka sobie wróżka" - Janette Rallison
Wydawnictwo Akapit Press

W momencie kiedy mimo wszystkich Twoich wysiłków świat runął w posadach, a niesprawiedliwość odniosła swój triumf, pojawia się ona.
Za pomocą jednego zaklęcia jest zdolna odwrócić zły los. Wynagrodzi uczciwych ludzi, a złych ukaże.
Każdy ma jednak taką Dobrą Wróżkę na jaką sobie zasłużył.
   
Savannah po stracie chłopaka na rzecz swojej starszej siostry, życzy sobie tym razem księcia z bajki. Naszych życzeń, nawet tych wypowiadanych w samotności, ktoś jednak słucha. Z pomocą przychodzi jej więc Chrissy (jeszcze nie Dobra Wróżka, ale Taka Sobie Wróżka), która musi poprawić swoją ocenę z zaliczenia praktyk magicznych.
Kopciuszek, Śpiąca Królewna a wreszcie dama serca średniowiecznego rycerza. W każdą z tych trzech ról, chcąc nie chcą, wciela się główna bohaterka. Zapomina jednak, że szczęśliwe zakończenie każdej z baśni było wcześniej okupione latami trudu i cierpienia a często także upokorzenia.
Gdy w magiczną intrygę zostaje przypadkowo wciągnięty Tristan, kolega ze szkoły, nasza bohaterka wreszcie przestaje myśleć tylko o sobie. Teraz uratowanie młodzieńca przed wiecznością zamknięcia w Średniowieczu staje się jej największym pragnieniem. Nawet jeśli w ostatecznym rozrachunku będzie musiała poświęcić swoje marzenia, a może i nawet jakąkolwiek szansę powrotu do domu i czasów współczesnych.

Idealna kombinacja znanych wszystkim baśni w bardzo nowoczesnej scenerii.
Porywająca, wzruszająca, a do tego z dużą dawką dobrego humoru.
Dobra zabawa podczas czytania jest więc gwarantowana.
Mogę ją z całą pewnością polecić na poprawę nastroju.
Pierwsze miejsce w tej powieści zajmuje przygoda a nie romans. Autorka prezentuje nam taką narrację dzięki której książkę czyta się niezwykle szybko. Zdecydowanie za prędko, mogłabym dodać. Wszystkie wątki ładnie się komponują, żeby ponownie spleść się w finałowej scenie. Akcja, choć nawiązuje do tej znanej z baśni, jest kompletnie niestandardowa i może zaskoczyć nie raz.

Powieść zabierze Cię na kilka czarodziejskich godzin i pokaże oblicze baśni jakiego dotąd nie znałeś.
Zawarta została tam całkiem ciekawa próba wyjaśnienia logiki baśni - parę faktów z pewnością was zaskoczy.

Gorąco i serdecznie polecam.
Książka ta bardzo miło mnie zaskoczyła.

 Moja ocena : 8 / 10

Już niedługo pojawi się u nas druga część - "Prawie dobra wróżka".
Także można się spodziewać, że Chrissy tak łatwo sobie nie odpuści - jak na wytrwałego studenta przystało ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...